Nerwy przed slubem

29.08.09, 14:34
Witam wszystkich.

Historia ta moze byc dluga wiec przepraszam ale bardzo prosze o pomoc, moze
ktos z was przezywal cos podobnego.
Mam 25 lat moja kobietka 23. Jestesmy razem od 3 lat. Zawsze miedzy nami bylo
dobrze, ukladalo sie i bylismy ze soba bardzo szczesliwi. Znalismy sie pol
roku po czym zamieszkalismy razem z dala od rodzinnego miasta. Po roku
zareczyslismy sie, bardzo chcialem zeby zostala moja zona. Jednak pierw
chcielismy sie dorobic czegos w zyciu na start wiec troche zwlekalismy ze
slubem. Na pierszym celu pojawila sie chec kupna wlasnego mieszkania.
Kochalismy sie bardzo wierzylismy ze damy sobie rade i prawie nam sie udalo
ale.. Jakies 4 miesiace temu spotkalismy sie z naszymi rodzicami razem
wspolnie rozmawialismy o przyszlosci. Oczywiscie pojawil sie temat slubu.
Rodzice pytali czy juz mamy cos zarezerwowane? Nastepnie, ze nic nam
niezaszkodzi popatrzec bo i tak jakbysmy chcieli na 2010 rok moze byc juz za
pozno z rezerwacja w naszym rodzinnym miescie. Nastepnego dnia zaczelismy sie
rozgladac za sala itd. Mielismy tylko tydzien urlopu pozniej musielismy
wracac. Udalo nam sie zarezerwowac wsyztsko. Bylismy szczesliwi.
Do slubu mamy jeszcze prawie rok, jednak jakies 2 miesiace temu zaczely
pojawiac sie watpliwosci. Pojawily sie w mojej glowie chore mysli ze ktos inny
moze byc mi pisany, pojawily sie wpsomnienia pierwszej milosci, zaczela sie
panika. Przeciez bylo tak dobrze bylem naprawde bardzo szcesliwy jak nigdy,
mielismy wspolny cel ktory prawie zostal osiagniety. Jednak ten strach i
panika wpedzily mnie w jakas nerwice(depresje). Chcialem zaznaczyc ze kiedys
juz mialem depresje przez kilka miesiecy i zaczela sie w podobnej porze roku.
Jednak zaczolem caly czas myslec o tym slubie spanikowalem, chore mysli moze
ja juz jej nie kocham ale bedac razem 3 lata nigdy nie mialem co do tego
watpilowsci, zaczolem sie przypatrywac innym kobietom. Spanikowalem do tego
stopnia ze niemoglem sobie radzic w pracy, zaczolem popelniac wiele bledow,
choc zawsze bylem jednym z najlepszych pracownikow. Wszystko w jednym momencie
runelo w mojej glowie i wpadlem w depresje(nerwice).
Teraz niemam juz na nic ochoty, caly czas mysle o mojej kobietce, czy bedziemy
jeszcze razem szczesliwi. Zablokowalem sie do tego stopnia ze przestalem
wyrazac uczucia i mowic ze ja kocham caly czas sobie wmawiajac ze moze juz tak
nie jest. Stracilem apetet zeszczuplalem , caly czas mam mokre rece i wsyztsko
co do tej pory mnie interesowalo stracilo sens. Niemoge sobie z tym poradzic.
Czy stres przed slubem moze byc az taki mocny? Zawsze bylem panikazem ale zeby
az tak odmienilo to moje zycie. Zawsze pragnelismy wlasnego kata i bycia
razem. Jednak od tego dobierania sobie do glowy wszystko niszcze. Zamienilem
nasz udany dotad zwiazek w ruine. Najgorsze jest to ze niemoge jakos jej
zostawic , zastanawiam sie czy ja kocham ale wiem ze mam przez to wsyztsko
depresje i nie mysle trzezwo. Nigdy wszesniej nie przezywalem takiego czegos.
Zawsze tylko ona sie dla mnie liczyla lecz od momentu kiedy do mnie dotarlo ze
za rok slub strasznie sie zestresowalem.
Na dzien dzisiejszy wszystko stracilo dla mnie sens, niepotrafie wyrazic
swoich uczuc, niechce mi sie nic robic, przestalo mnie wszystko interesowac,
zwolnilem sie z pracy gdyz juz nie moglem w niej wytrzymac poniewaz caly czas
myslalem o mojeje Kobietcei o tym slubie dobierajac sobie do glowy. Niemoglem
normalnie pracowac. Caly czas mnie przesladuje mysl tylko czy ja ja dalej tak
bardzo kocham, w pewnym momencie sie jej troszke nawet przestraszylem zaczolem
zwracac uwage na byle co w jej wygladzie i charakterze, zaczolem sie troszke
czepiac wymyslac.Ale mimo wszystko jednak niemoge sie z nia rozstac bo jest
wspaniala dziewczyna. Zreszta przez ten czas nigdy nie myslalem o jakims
rozstaniu ona zawsze byla najwazniejsza. Jednak niemoge odgonic tych mysli.
Ona bardzo mnie kocha lecz niechce jej juz obciazac tym wsyztskim. Zmienilem
sie w ciagu kilku dni z energicznego faceta w jakas ruine nie do zycia i
niemoge z tego wyjsc sad
Chcialem dodac jeszcze, ze nigdy wczesniej nie mialem watpliwosci co do
tego czy ja kocham. Wiem ze przez te 3 lata bardzo ja kochalem, moze juz
niebylo tych motylkow co na poczatku, moze zycie za szybko przeszlo w standart
typu praca dom film i spac. Wiem ze przelozenie slubu raczej nie wchodzi w
gre, mysli dalej beda. sad
Niewiem co mam robic? Prosze o szczere komenatrze.


    • marina111 Re: Nerwy przed slubem 29.08.09, 14:49
      Ja proponuje terapie i to szybko. Stres, stresem i ja rozumiem wszystkie
      watpliwosci bo tez je mam ale Twoje zachowanie zdradza objawy epizodu depresji.
      Naprawdę zajmij się sobą zanim popadniesz w gorszy stan a z tego co piszesz to
      on się systematycznie pogarsza.
      Poszukaj jakiegoś terapeuty (ja bym polecała pracującego w nurcie poznawczym)
      • tomaszz25 Re: Nerwy przed slubem 29.08.09, 14:58
        Zaczolem chodzic na terapie do psychologa. Ale caly czas mnie mecza te same
        mysli. Narazie bylem tylko 4 razy moze jakas poprawa bedzie.
        • iwka-xp1 Re: Nerwy przed slubem 29.08.09, 15:00
          zgadzam się z mariną, według mnie Twój stan to nie wina ślubu tylko
          problemów z samym sobą i potrzeban jest pomoc lekarza....
          • tomaszz25 Re: Nerwy przed slubem 29.08.09, 15:05
            Dzieki za komenatrze. Wiem ze cos ze mna nie tak. Wiem ze bylem energiczny jak
            inni a wpadlem w jakies G. Najgorsze w tym wsyztskim jest to czy nie zabije to
            mojego zwiazku. I niewiem co z tym slubem sad
    • zoselin1987 Re: Nerwy przed slubem 29.08.09, 15:43
      Sytuacja jest poważna z tego co widzę < chociaż lekarzem nie jestem> smile
      zastanawiam się tylko czy to naprawdę odpowiedni czas na ślub..
      • linka.k Re: Nerwy przed slubem 29.08.09, 15:58
        Myślę, że dobrze by było gdybyś porozmawiał o tym ze swoją Kobietką. Może ona
        też ma jakieś wątpliwości i wtedy może wspólna terapia i przesunięcie ślubu,
        albo będzie Cię wspierać, może udowodni Ci, że ją nadal kochasz?

    • kochanka_janka Re: Nerwy przed slubem 29.08.09, 19:24
      wg mnie podswiadomie wcale nie chcesz tego slubu, bo tak naprawde jej nie
      kochasz... z tego co piszesz wszystko u was potoczylo sie bardzo szybko (moze
      zbyt szybko...)
    • szampanna Re: Nerwy przed slubem 29.08.09, 19:46
      Moim zdaniem:
      1. lecz się, bo to nie stres przedślubny, a rzetelna choroba
      2. może na razie zawieście temat ślubu, niech nie ciąży Ci nad
      głową - ale oczywiście porozmawiaj z narzeczoną. Nie ma potrzeby
      zrywać, jak sądzę - tylko nie spieszcie się w tej sytuacji ze ślubem.
      3. a co do wątpliwości przedślubnych, to wierz mi - ja po 15 latach
      bycia z moim obecnie już mężem też chciałam na finiszu przygotowań
      wszystko odwoływać, bo spanikowałam. Ale tego nie zrobiłam i
      dobrze smile
      Powodzenia.
    • tomaszz25 Re: Nerwy przed slubem 01.09.09, 14:22
      Hej niewiem mam caly czas metlik w glowie zaczelo wszytsko sie niszczyc czy to
      juz koniec milosci ? sad
      • tomaszz25 Re: Nerwy przed slubem 01.09.09, 17:31
        chociaz w takim stanie depresji niema uczuc moze za szybko zwatpilem i nie
        interesuje mnie juz nic
    • nothing.at.all Re: Nerwy przed slubem 01.09.09, 17:58
      Spokojnie.
      Chodź na terapię, myślę, że pomoże.
      Porozmawiaj z narzeczoną, bez nerwów. Powiedz jej o tym co czujesz. Może to nie
      tylko Ty tak masz. Myślę również, że za szybko wpadliście w rutynę. Ja
      odłożyłabym decyzję o ślubie, poczekała, aż będziesz wiedział co czujesz.
    • tomaszz25 Re: Nerwy przed slubem 01.09.09, 18:10
      zaczolem ale w tym przypadku lepiej psychiatra czy psycholog ? Mysle ze
      powininem jesc jakies leki bo 3 miesiace juz ten sam stan a w glowie bledne kolo
      brak zainteresowan w tydzien czasu magia prysla i zaczelo sie pieklo teraz nic
      niema sensu ;/
      • marina111 Re: Nerwy przed slubem 02.09.09, 01:08
        Najlepiej to terapeuta. Po konsultacji z nim mozesz udac się do psychiatry. On
        na spotkaniu powie ci czy zaleca wspierająco farmakoterapie czy wystarczy sama
        terapia.
        Psychiatrzy czesto wypisuja leki i wysyłaja do domu w którym problem w ciaz
        istnienie i po połknieciu tabletki on ni eznika a po ich odstawieniu wraca.
        Dlatego zacznij od psychoterapeuty.
    • tomaszz25 Re: Nerwy przed slubem 01.09.09, 18:12
      dodam ze z narzeczona rozmawialem wiele razy i problem w tym ze sie ode mnie
      odsunela twierdzac ze niema o czym rozmawiac tylko o tym ze cos mnie meczy i
      niemoge z tego wyjsc sad ona potrzebuje czasu...
      • misscraft Re: Nerwy przed slubem 01.09.09, 22:01
        Wiesz ona też mogła poczuć, że może już Ci na niej nie zależy
        dlatego tak reaguje.
        Ale wpomniałeś czy może nie zawiesić narazie sprawy ze ślubem póki
        się nie pozbierasz?

        Zgadzam się, że sam ślub może nie wywołał Twojego stanu, ale mógłbyć
        czymś w rodzaju katalizatora.
        Ciekawe jest to, że człowiekowi się czasami wydaje że panuje nad
        wszystkim, że nie czuje się zestresowany, ale w wyniku nagromadzenia
        takich drobnyc sytuacji organizm nawet podświadomie się zaczyna
        buntować. Ja piszą prace mgr cięgle miałam zgagę, nocne skurcze
        migreny. Po obronie przeszło, teraz zaczynam mieć ciśnienie, bo
        szukam rpracy robie prawo jazdy, ślub za niecały rok, niby nie czuje
        się zestresowana, ale zgaga już wróciła i skurcze znowu zaczynają
        się zdarzać.
        Czasem organizm i psychika same pokazują co jest człowiekowi
        potrzebne.

        Trzymaj się i powodzenia!
      • nothing.at.all Re: Nerwy przed slubem 02.09.09, 08:54
        A pytałeś co z kwestią ślubu?
        Najlepszy byłby terapeuta, albo psychiatra, które określiłby w czym
        jest problem. Jak dziewczny tutaj pisza, może problem jest głębszy a
        decyzja o ślubie jakoś go wywowałała.
        A może pójdzcie razem na taką sesję?
    • foczkaka Re: Nerwy przed slubem 01.09.09, 22:40
      Pewne jest - jak już dziewczyny pisały - że potrzebujesz pomocy specjalisty. Być
      może problem leży gdzieś głębiej i tylko pozornie temat ślubu wywołał takie a
      nie inne skutki. Na tym się nie znam, ale mam nadzieje że dobry specjalista
      będzie mógł Ci pomóc.

      Jeśli natomiast faktycznie wszystko zaczęło się od kwestii ślubu to mogę
      powiedzieć jedno: miłość to nie jest jakieś bardzo tajemnicze COŚ, nie jest
      wcale aż tak ulotne, nie trzeba też tego czuć non stop, ani zastanawiać się czy
      aby na pewno jest, czy może znikło z dnia na dzień. Miłość ma różne oblicza, na
      początku to zakochanie, jakiś impuls, spontaniczność, potem namiętność. Na
      którymś etapie miłość to kwestia decyzji: albo nie masz czegoś czego jednak
      potrzebuję i muszę szukać dalej, albo jest mi z tobą dobrze i po prostu chcę z
      tobą być. I tyle.
      Nie staraj się zanadto roztrząsać, porozmawiaj szczerze z narzeczoną nie raniąc
      jej jeśli to mozliwe, dajcie sobie trochę czasu nie stawiając żadnych
      radykalnych kroków.
      Wątpliwości przed ślubem ma chyba każdy, każdy z nas jest niedoskonały, problemy
      są w każdym związku. Jesli Wam dobrze razem to po prostu razem bądźcie, szkoda
      czasu na zadręczanie się.

      Ale tak jak napisałam na początku - czasem nasze emocje, nasze zachowania
      wymykają nam sie spod kontroli, brakuje nam jakichś hormonów, czegoś innego mamy
      za dużo, no i sobie nie radzimy. Poszukaj pomocy, może potrzeba psychologa i
      rozmowy, a może psychiatry i leków, wszystko to ludzka rzecz.

      Życzę odnaleziena siebie, miłości i szczęścia.
    • tomaszz25 Re: Nerwy przed slubem 03.09.09, 09:43
      Hej ! Rozmawialem z narzeczona i dalismy sobie czas az wyjde z tego czegos jesli
      nie nawet odlozymy czy przesuniemy slub, narazie musze zajac sie soba ale mi
      jest trudno bo mam caly czas chore mysli sad Za duzo sobie nawkrecalem... poza
      tym z narzeczona zawsze bylo mi dobrze wiadomo nie zawsze jest kolorowo ale bylo
      spoko a od pewnego czasu wszystko pryslo razem z moimi zainteresowaniami i
      wszystko zaniedbuje
      • nothing.at.all Re: Nerwy przed slubem 03.09.09, 09:52
        Dajcie sobie czas. Odłóżcie ślub na tak długo jak trzeba. Chodź na
        terapię i jak zdiagnozujecie źródło to będzie lepiej.
        • monikapers Re: Nerwy przed slubem 03.09.09, 15:17
          pomyslales o tym, ze organizam daje Ci znak, ze na odpowiedzialnosc za druga
          osobe i deklaracje, ze bedziesz z nia do konca zycia jest jeszcze za wszesnie?
          nie jeste gotow!
          terapia konieczna bo Twoje zachowanie ma destrukcyjny wplyw na Twoja
          codziennosc, ale inna sprawa jest to aby dac sobie wiecej przestrzeni i czasu.
          nie wyobrazam sobie w wieku lat 23 i 25 scenariusza ktory opisales: praca, film,
          sen. to jakis dramat. gdzie Wasza mlodosc, gdzie beztroska, spontanicznosc, radosc?
          brzmisz, jak zmeczony zyciem 40-latek
          nie chce rzucac mocnych slow ale jestem sceptyczna co do tego zwiazku, wlasnie
          przechodzisz pierwszy test na jego solidnosc i prawdziwosc.
          dajcie sobie czasu i wolnosci, nie podejmujcie decyzji, jesli nie jestescie gotowi.
          a terpaia trwa czasem rok i dwa i wymaga dystansu u spokoju. napewno nie wolno w
          trakcie jej trwania podejmowac waznych decyzji, takie sa zasady
          zycze powodzenia!
    • krejgi Re: Nerwy przed slubem 03.09.09, 17:06
      Aż nie mogę uwierzyć, w to co napisałeś, gdyż mam podobnie!!! Tyle, że u mnie
      sprawy się potoczyły błyskawicznie. Jesteśmy zareczęni od 3 miesięcy, ślub
      planowaliśmy mniej więcej na przyszły rok ale w związku z tym, że prawdopodobnie
      zostanę ojcem oraz jeszcze z innego powodu, w ciągu wieczora zdecydowalismy się
      na ślub. I tak w ciagu 2-3 dni załatwilismy z księdzem, mamy też dobry lokal
      weselny, zespół, nawet obrączki! Wszystkim juz powiedzieliśmy i jestesmy na
      etapie wypisywania zaproszeń, gdyż ślub za miesiąc z hakiem! I nagle po tym jak
      zaczelismy wszystko załatwiać, dosięgnęła mnie chyba jakaś depresja. Jem bardzo
      mało, nie mogę w nocy spać, z rana chce mi się wymiotować itd. Tak się
      wystraszyłem, że nie wiem co się dzieje. Zaczęło się pojawiać wiele wątpliwości,
      związanych z moją narzeczoną jak i ze mną. Muszę to jak najszybciej zwalczyć, bo
      ja mam maksymalnego doła, a moja narzeczona jest najszczęśliwsza na świecie. Nie
      chcę nic zepsuć. Nie wiecie jak mi z tym źle.
      • krejgi Re: Nerwy przed slubem 02.04.10, 11:23
        A mi mija właśnie pół roku od ślubu, i było co prawda lepiej ale dobrze nie
        jest. Przed ołtarzem również miałem różne myśli. Na pewno nie jest dobrze...
        • lvivianka Re: Nerwy przed slubem 02.04.10, 14:55
          Ja to nie do konca rozumiem. Nerwow przed slubem nie mamy, zwiazanych z tym, czy
          to TA WLASCIWA OSOBA. Niczego sie w zyciu nie przewidzi i nie ma sobie po co
          zaprzatac glowy takimi myslami. A nawet jezeli nie, to przeciez slub nie
          przywiazuje nas niezniszczalnymi kajdanami do drugiej osoby.
          Bardziej sie denerwujemy, czy wszystko wypali pod wzgledem organizacyjnym.
    • megi1973 Re: Nerwy przed slubem 09.09.09, 13:00
      weź ślub-jak coś nie wyjdzie to przecież istnieją rozwody!!!
    • tomaszz25 Re: Nerwy przed slubem 22.09.09, 12:21
      Ostatnio bylem u lekarza ktory zdiagnozowal u mnie depresje. Zalecil nie
      podejmowanie zadnych waznych decyzji dopoki nie powroce do zdrowia. Problem w
      tym ze decyzja o slubie byla podjeta w zdrowiu fakt ze moze szybko i psychika
      nie jest w stanie tego wszystkiego ogarnac. Mysle ze najlepsza opcja bedzie
      przeczekanie i wyleczenie choroby. Jezeli nie uda sie przed slubem to wtedy bede
      myslal nad zmiana terminu. Niestety takie zycie i jak wszytsko sie uklada bardzo
      dobrze i optymistycznie w penym momencie szlak wszystko trafia ;/ Co o tym
      sadzicie ? Bardzo prosze o komentarze ? Problem polega tez w tym ze zawiesilem
      sie nad tematem slubu w tej calej depresji.
    • lili-2008 Re: Nerwy przed slubem 22.09.09, 12:35
      Wydaje mi się, że z chwilą gdy zaczyna się planować ślub u większości osób
      pojawia się myśl "a co jeśli to nie ten/ta?". Moim zdaniem to normalne, bo
      podejmujecie bardzo poważną i odpowiedzialną decyzję. Jednak jeśli przez 3 lata
      nie miałeś takich myśli, a pojawiły się dopiero przy planach ślubnych to nie
      powinieneś wpadać w panikę tylko wytłumaczyć samemu sobie, że to normalne
      przeżycia, które najprawdopodobniej zmienią się, gdy już będziecie po.
      Głowa do góry.
      • mohito86 Re: Nerwy przed slubem 22.09.09, 12:41
        generalnie to jesteś w chłopie w czarnej d..;] a tak poważnie to
        chyba nie jest dobrym pomysłem organizacja i planowanie ślubu w
        twoim stanie (bo piszesz że depresja została zdiagnozowana) - na
        Twoim miejscu odłożyłabym narazie temat ślubu aż poczujesz, że
        wracasz do normalności i wtedy do niego wróciła - jeśli wtedy nie
        zareagujesz "alergicznie" weźcie ten slub w planowanej dacie, jesli
        to samo powróci drugi raz - to chyba jednak znak że nie jesteś na to
        gotowy.
        • lili-2008 Re: Nerwy przed slubem 22.09.09, 12:48
          nie doczytałam wątku do końca i sypnęłam taką "złotą" radą... no jednak taki
          stan nie jest normalny, ale to już wiesz
          życzę szybkiego dojścia do siebie i uśmiechu na twarzysmile będzie dobrze, trzeba czasu
          3maj się
    • tomaszz25 Re: Nerwy przed slubem 23.09.09, 18:30
      Ja juz kompletnie nic nie wiem raz mysle tak raz tak... czuje ze sie kompletnie
      pogubilem w tym wszystkim
    • tomaszz25 Re: Nerwy przed slubem 28.09.09, 13:37
      Tylko w tym wszystkim najgorsze jest to jak wyjsc z depresji skoro mysli mecza
      tematu slubu i narzeczonej ? Jak o niej mysle nasowa mi sie temat slubu i tak w
      kolko. Przez to wszystko sam niewiem kim jestem i nic mnie juz nie
      cieszy.Niepotrafie przestac o tym myslec. Niepotrafie powiedziec kocham,
      niepotrafie tesknic, niepotrafie sie z niczego cieszyc...
      • jantarowo Re: Nerwy przed slubem 28.09.09, 18:16
        rozstancie sie bo unieszczesliwisz kobiete
        • tomaszz25 Re: Nerwy przed slubem 28.09.09, 18:59
          Niewiem czy to jest dobre rozwiazanie bo po wyjsciu z depresji moge tego bardzo
          zalowac. Mam cicha nadzieje ze te natretne mysli mina bo od nich wszystko sie
          zaczelo...
    • tomaszz25 Re: Nerwy przed slubem 28.01.10, 12:21
      I tak mija pol roku od kiedy rozpoczolem leczenie. Moze i jest troche lepiej ale
      nadal daleko mi do normalnosci. Najprawdopodobniej ze slubu nici. To nie jest
      chyba najlepszy okres. A kiedy bede zdrowy ??? Niemam pojecia ! Czasami juz brak
      mi wiary ze jeszcze bede. Pamietajcie nie robcie nic pochopnie to naprawde
      bardzo wazna decyzja w zyciu. Zycze szczescia tym ktorym sie powodzi... Tym
      ktorzy maja podobnie do mnie bardzo wspolczuje. Dziekuje wszystkim za wsparcie i
      komentarze. To naprawde bardzo ciezka choroba i jest mi bardzo szkoda mojej
      narzeczonej, ze tak zawiodlem.
      • k.l2 Re: Nerwy przed slubem 28.01.10, 12:47
        Po pol roku leczenia to juz powinny zdecydowanie byc widoczne efekty!
        Poradz sie lekarza (moze inne leki?) bo nie jest normalne,ze np. nie
        wierzysz,ze wyzdrowiejesz.
        A narzeczona rozmawiala z lekarzem? Jesli zdaje sobie sprawe jaka to
        jest choroba, to -jesli kocha- nie bedzie uwazala,ze ja zawiodlles.
        Glowa do gory!
    • tomaszz25 Re: Nerwy przed slubem 28.01.10, 14:16
      Narzeczona nie rozmawiala z lekarzem... uwazacie ze powinna ??? Jedynie wiem ze
      czytala cos na necie o tej chorobie.
      • k.l2 Re: Nerwy przed slubem 28.01.10, 17:52
        Tak, uwazam,ze powinna. Co innego czytac, co innego poozmawiac
        powaznie z lekarzem. Oczywiscie, bez zdradzania tajeminy lekarskiej -
        mozesz nie chciec,zeby dowiadywala sie szczegolow o Twoim przebiegu
        choroby. Natomiast lekarz moglby np. jej podpowiedziec jak moglaby
        Tobie pomoc w praktyce.

        • elske Re: Nerwy przed slubem 28.01.10, 22:52
          Moj mąż zapytał czy zostanę jego żona 2 tyg po tym jak zostaliśmy para .Poł roku
          pozniej sie zareczyliśmy i od tego momentu co chwile slyszalam :moze sie juz
          pobierzemy, a moze ustalimy chociaz date, to kiedy sie pobierzemy?.
          I kiedy w końcu powiedziałam ok.ustalamy date, ślub za 4 miesiące, on zaczął sie
          denerwowac.Nie mogł spać , w glowie gonitwa mysli,zaczał się bać.
          A ja w dniu slubu przez chwile pomyslalam, czy to na pewno ten facet,czy to on
          jest mi pisanya moze jednak wszystko odwolac.
          Jestem 6,5 roku po slubie i to na pewno ten facet.
          • kotka.zielonooka Re: Nerwy przed slubem 02.04.10, 19:45
            Jak jeszcze raz przeczytam słowo "zaczołem" to zacznę strzelać!
            "zacząłem" do ciężkiej Anielki!

            A co do problemu - stresować każdy się może, wątpliwości mieć - też, natomiast
            jeśli przeradza się to w depresję i zawalasz różne sprawy (np. w pracy)
            pomyślałabym o fachowej opiece i pomocy (np rozmowie z psychologiem)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja