problem ze ślubem

06.09.09, 09:01
Witam,mam pewien problem. Jestem ze swoim narzeczonym już bardzo
długo i od pewnego czasu planujemy ślub. I niestety w tym momencie
zaczynają się schody... Ja nie jestem katoliczką, nie chodze do
kościoła, nie mam komunii, bierzmowania itp. Szczerze mówiąc czuje
się z tym dobrze, do tej pory fakt że nie chodzę do kościoła w
niczym mi nie przeszkadzał. Problem zaczął się w momencie planowania
ślubu. Bardzo kocham swojego narzeczonego i chce spędzić z nim
resztę życia, ale nie chce brać ślubu kościelnego. On z kolei razem
z jego rodziną nalegają na ślub kościelny. Czuje się okropnie w tej
sytuacji. Nie chce zmuszać się do tego. Jak ten wyjątkowy dzień w
moim życiu ma mi sprawić przyjemność kiedy miałabym dostosowywać się
do innych i robić to co oni chcą a nie to co ja czuje. Sytuacja jest
o tyle beznadziejna,że cokolwiek zdecydujemy to zawsze któraś ze
stron nie będzie szczęśliwa. Bo jeśli nie zgodzę sie na kościelny
narzeczony i jego rodzina będą obrażeni, a jeśli wezmę kościelny to
tak na prawdę zrobię to wbrew sobie i sprawię też przykrość mojej
rodzinie. Nie wiem jakie wyjście znaleźć z tej sytuacji. Bardzo
chciałam tego ślubu ale zaczynam się zastanawiać czy nie lepiej dać
sobie spokój i życ razem dalej bez ślubu. Co byście zrobili na moim
miejscu?
    • kavainca Re: problem ze ślubem 06.09.09, 09:15
      jest coś takiego jak ślub kościelny jednostronny - może to jest
      jakies rozwiazanie?
    • budyniowa123 Re: problem ze ślubem 06.09.09, 09:19
      ślub kościelny jednostronny powinien załatwić sprawę.
      Twój narzeczony przysięga przed Bogiem, ty przed nim i świadkami.
      Odbywa się to w kościele, ale dla Ciebie jako osoby niewierzącej nie jest to
      święte miejsce, ale po prostu budynek i sala na ślub.
      Dobrze, że nie chcesz zawierać sakramentu wbrew swojej woli, ale na szczęscie w
      kk katolickim da się pogodzić slub osoby wierzącej z niewierzącą.
      Tylko nauki będziesz musiała zrobić i podpisać oświadczenie, że nie zbronisz mu
      po katolicku dzieci wychować.
      powodzeniasmile
      • zabciap Re: problem ze ślubem 06.09.09, 09:44
        ślub jednostronny i tak odbywa się w kościele a przecież o to mi
        chodzi żeby kościoła uniknąć. W dodatku musiałabym chodzić na nauki-
        a nie mogę zrozumieć tego jak ksiądz może uczyć małżeństwa skoro tak
        na prawdę nie ma o nim zielonego pojęcia. ehh już sama nie wiem co
        robić. rozmawiałam z narzeczonym i przyznał, że mnie rozumie i
        jednocześnie poprosił żebym zrozumiała jego stanowisko. I tak się
        koło zamyka- on rozumie mnie, ja rozumiem jego a decyzja nadal nie
        podjęta smile
        • kavainca Re: problem ze ślubem 06.09.09, 09:57
          Przeczytaj i przemyśl raz jeszcze to co napisała budyniowa
          Póki co m,owisz "nie bo nie"!!!
          We wspólnym życiu 100 tysiecy razy będziecie musieli podejmować
          decyzje, które nie do końca będą zgodne z partkularnym interesem
          kazdego z Was.
        • lapwing123 Re: problem ze ślubem 06.09.09, 10:00
          ślub jednostronny jak piszą dziewczyny. kościół to budynek i tyle. może jeżeli
          narzeczony nie nalega abyś została katoliczką to Ty też ustąp w jakiejś kwestii.
          uważam, że ślub jednostronny jest idealnym roziwązaniem. nikt nikogo do niczego
          nie zmusza. on ma to co chce, Ty w sumie też. wilk syty i owca cała.
          nauki- można sobie załatwić i nie będziesz musiala chodzić
        • zielone_jablko Re: problem ze ślubem 06.09.09, 10:14
          poszukajcie w takim razie nauk przedmałżeńskich których nie prowadzą księża a
          małżeństwa. Przecież są organizowane kursy wyjazdowe na których zazwyczaj
          referują małżeństwa. I to naprawdę nie boli. Tam nie mówi się tylko o Bogu tylko
          też o tym jak rozmawiać między sobą itd smile

          Twój narzeczony już w pewnej kwestii ustąpił - przeciez nie namawia cię na
          przyjęcie katolicyzmu. Mogłabyś po prostu wziąć ślub cywilny (dla Ciebie) tylko
          że w kościele.
        • budyniowa123 Re: problem ze ślubem 06.09.09, 10:26
          Po co chcesz unikać kościoła?
          Potraktuj go jako dużą salę na ślub i tyle.
          Nie musicie brać mszy z kazaniem i cała ceremonia potrwa wtedy 20-30 min.
          Do komunii nie idziesz, nie uczestniczysz czynnie w mszy...

          Kompromis jest najlepszym rozwiazaniem. A nauki? Ja też nie mam ochoty słuchać,
          co ksiądz ma mi do powiedzenia, ale wiem, że można trafić na na prawdę fajne
          nauki i inteligenty człowiek wyciągnie z nich sporo, a odrzuci to, z czym się
          ideologicznie nie zgadza...
          Można się czegoś o sobie dowiedzieć itp.

          A nawet jak trafisz na głupie nauki- jeden weekend przeżyjesz, wpuścisz jednym
          uchem, drugim wypuścisz.

          Tak jak któraś z dziewczyn napisała- nie ważne czy teraz, czy później na
          kompromis i tak kiedyś musicie iść.
          Bo nawet jak zrezygnujecie z małżeństwa to temat wróci np przy chrzcie dzieci,
          ich wychowaniu itp.

          Oczywiscie, on może Ci u stąpic i weźmiecie cywilny. Tylko dla niego to dużo
          większa "strata" niż dla ciebie, bo nie jest to rozwiązanie połowiczne.
          Tobie nic nie ubędzie, bo nie złamiesz swoich zasad, a on ma prawo do poczucia,
          że ślub kościelny jest dla niego ważny,żeby czuć się Twoim mężem.

          Myślę, że ślub jednostronny, bez kazania jest dla Was dobrym rozwiązaniem.



          ps. żeby nie było, że nie wiem o czym mówię- sama też katoliczką nie jestem,
          narzeczony jest innego wyznania. Na szczęście dla mnie nie chce brać ślubu w
          swoim kościele, ale gdyby JEMU (nie jego rodzinie) bardzo zależało, to na nam
          znanych warunkach (tzn że robię to dla Niego) pewnie bym się zgodziła, gdyby
          była u niego mozlwosć ślubów jednostronnych w jego kościele.

          Przemyśl to jeszcze raz, bo nie warto o takie głupoty niszczyć pieknych planów
          małżeńskich. A potem tak na prawdę będzie się liczyło to, że jesteście rodziną,
          a nie to, czy ślubu udzielił ksiądz czy urzędnik.

          AHA! To co napisałam, to dotyczy sytuacji, kiedy Twój mąż jest WIERZĄCY i
          zalezy mu na slubie w kosciele ze względów religijnych, a nie dlatego, że
          mamusia chce albo że wypada. Bo wtedy to jest zupełnie inna dyskusjasmile
          • zabciap Re: problem ze ślubem 06.09.09, 10:32
            dzięki wszystkim za rady. mam nadzieje że jakoś się dogadamy z
            narzeczonym, choć temat jest bardzo trudny.
            • zia86 Re: problem ze ślubem 06.09.09, 10:57
              Też uważam, że idealnym rozwiązaniem jest ślub jednostronny. Kościół
              wtedy jest dla ciebie nie świątynią a ładnym budynkiem na ślub. wink I
              wtedy ty nie musisz przysięgać przed Bogiem w którego nie wierzysz a
              twój narzeczony będzie miał sakrament w który wierzy. To jest idealny
              kompromis. Ja mam wrażenie, że ty chcesz koniecznie postawić na swoim
              bo tak. Nie lepiej uszczęśliwić narzeczonego skoro nic na tym nie
              tracisz i nikt cię nie zmusza do zmiany poglądów?
            • horpyna4 Re: problem ze ślubem 06.09.09, 11:18
              Nie jest to trudne, tylko musicie sobie wyjaśnić kilka spraw.

              Czy narzeczony chce wziąć ślub w kościele dla rodziny, czy dla
              siebie?
              Jak tu już słusznie napisano, jeżeli dla rodziny, to nie powinnaś
              się zgadzać i wytłumaczyć mu, że to hipokryzja i wręcz
              świętokradztwo.
              Jeżeli dla siebie, to weź pod uwagę fakt, że bez ślubu kościelnego
              nie będzie uważał Cię tak naprawdę za żonę. Przemyśl to.

              Możesz upierać się, żeby ślub nie odbywał się w trakcie mszy.
              Właśnie ze względu na Ciebie. Nie ma takiego przymusu, chociaż są
              zalecenia. Ale w przypadku ślubu z osobą niewierzącą bardziej na
              miejscu jest sama ceremonia ślubna. Bez mszy i przystępowania do
              komunii tylko jednego z małżonków.
              Chociaż zaraz odezwą się głosy, że przecież nic takiego, jak będzie
              ślub podczas mszy i że goście nie zauważą różnicy, to różnica jest,
              właśnie dla Ciebie.

              Co do nauk, to wszystko zależy od dobrych chęci proboszcza lub
              upoważnionego przez niego do załatwiania ślubów księdza. Jeżeli
              zechce, do załatwi dyspensę również od nauk, skoro i tak dyspensa
              jest konieczna ze względu na ślub mieszany.

              Porozmawiaj z narzeczonym, a jeżeli rzeczywiście chce ślubu
              kościelnego z przekonania, to porozmawiajcie z księdzem.
              • kavainca Re: problem ze ślubem 06.09.09, 12:00
                horpyna4 napisała:

                > Ale w przypadku ślubu z osobą niewierzącą bardziej na
                > miejscu jest sama ceremonia ślubna. Bez mszy i przystępowania do
                > komunii tylko jednego z małżonków.

                Na każdym ślubie - z mszą czy bez - jest komunia.
                • horpyna4 Re: problem ze ślubem 06.09.09, 12:03
                  Wcale nie, nie ma takiego wymogu. Oczywiście może być, ale nie musi.

                  I naprawdę wiem, co piszę.
                  • kavainca Re: problem ze ślubem 06.09.09, 12:23
                    skoro tak mówiszsmile
                    • monikapers Re: problem ze ślubem 06.09.09, 12:47
                      kiedy spotyka sie dwoje ludzi z zupelnie roznych swiatow dochodzi do sytuacji
                      kiedy musza pertraktowac, bo tak, jak w tej sytuacji np. Ty masz prawo zyc bez
                      Kosciola, a Twoj narzeczony ma prawo w nim byc bo tak dotad zyl. potraktujcie ta
                      sytuacje jako poligon doswiadczalny, jak sobie ja przerobicie, tak bedzie w
                      przyszlym zyciu, Ty, godzac sie na slub bez swoich warunkow dajesz przyzwolenie,
                      ze od teraz bedzie tak, jak on chce.
                      brak kompromisu to sygnal, ze trudno Wam wspolpracowac.
                      dla mnie to o tyle wazne, ze od akurat tego, o czym dyskutujemy, zalezy cale
                      Twoje/Wasze zycie, jak bedziecie rozmawiac, jakie ustalenia podejmiecie to
                      wszystko bedzie bardzo konkretnie rzutowac na Wasza przyszlosc.
                      slusznie dziewczyny radza, zeby szczerze ustalic czy faktycznie on chce slubu,
                      czy chodzi o rodzine i ich tradycje, w takim razie mozecie przeciez poczekac,
                      nie musicie brac slubu juz teraz, no chyba, ze oboje tego zechcecie.
                      nie mam watpliwosci, ze kompromis musi byc obustronny, a narazie zastanawiamy
                      sie, jak mialabys obejsc slub w kosciele, biorac go jednoczesnie.
                      dlaczego to zawsze my, kobiety musimy ulegac prawie w kazdej sprawie?

                      wiem, ze to nielatwe ale zastanow sie czego w tym temacie napewno zrobic nie
                      chcesz, a co ew. moglabys odpuscic, szczera rozmowa ale nie jedna, a kilka
                      conajmniej, pomoze sytuacje oswoic i w koncu cos sensownego dla obu stron zrobic.
                      pospiech i naciski z tzw. zewnatrz, nie wskazane

                      jestes niewierzaca i skoro taka Cie kocha musi to uszanowac.
                      • marina111 Re: problem ze ślubem 06.09.09, 13:32
                        Ja mam wrazenie ze autorka chciała zadac pytanie: jak go przekonac
                        zeby odrzucił swoje wartosci na rzecz moich?

                        Dziewczyny doradzaja najlepsze rozwiazanie a odpowiedz jest nie bo
                        bede musiała chodzic na nauki. Cóż za straszne poswiecenie. Mysle ze
                        gdyby slub był cywilna a on by chciał jechac sportowym samochodem a
                        ona wolała by retro to problem był by ten sam.

                        To nie jest tylko Twoj dzien ale i jego.
                        • monikapers Re: problem ze ślubem 06.09.09, 14:00
                          mysle, ze w oceniajacym tonie upraszczasz i oceniasz, splycasz.
                          wspominane przez Ciebie dziewczyny nie moga znalezc nalepszego
                          rozwiazania, moga sie jedynie wypowiedziec ale decyzja i tak jest autorki
                          i najwazniejsze tu nie chodzi o ten jeden dzien i postawienie na swoim, tu
                          chodzi o cos wiecej o Wasze relacje, wzajemny szacunek i sznase na bycie na tzw
                          dobre ale tez i zle
                        • zabciap Re: problem ze ślubem 06.09.09, 14:14
                          Jestem ze swoim narzeczonym juz bardzo długo i nigdy nie oczekiwałam
                          od niego aby wyrzekł się dla mnie wartości których przestrzega. I
                          nigdy tego nie robił, bardziej to on oczekiwał ode mnie że się
                          dostosuje do niego i w sumie często to robiłam. Ale w tej kwestii
                          mam takie a nie inne zdanie i ciężko jest mi wypracować kompromis.
                          Mam do wyboru: uszczęśliwić narzeczonego i jego rodzinę i tym samym
                          skłócić się ze swoim sumieniem i zrobić przykrość mojej mamie, która
                          najprawdopodnie nie przyjdzie na ślub kościelny lub uszczęśliwić
                          moją rodzinę a zadrzeć z rodziną narzeczonego. Więc proszę nie
                          porównój tej sytuacji z wyborem auta bo to co piszesz jest
                          niedorzeczne!
                          • budyniowa123 Re: problem ze ślubem 06.09.09, 14:25
                            Ale wytłumacz mi, jaka dla Ciebie jest przykrosć w tym, że weźmiesz slub
                            jednostronny?
                            Zresztą, sprawa nie jest taka trudna:
                            - weźcie cywilny,z "pompą" po którym będzie przyjęcie, mama przyjdzie i będzie
                            ok- ten slub jest ważny dla was obojga, bo reguluje stosunki prawne, a dla
                            Ciebie będzie tym jedynym i najwazniejszym
                            - potem idźcie do księdza, z narzeczonym i poproście że narzeczony chce zawrzeć
                            slub kościelny, jednostronny. Nie musi być huczny, moga być np jego rodzice, czy
                            kto tam chce. I ten slub będzie ważny dla Niego.

                            W ten sposób on bedzie żył z Tobą zgodnie ze swoim sumieniem, a Ty możesz dzień
                            ślubu cywilnego przeżyć zgodnie ze swoim.
                            • paskud_agg Re: problem ze ślubem 06.09.09, 17:27
                              Powyższa wypowiedź Budyniowej jest całkiem logiczna i ja bym na Twoim miejscu
                              rozważyła takie wyjście.
                              Postarajcie się przede wszystkim podejść do sprawy spokojnie i nie spieszyć się,
                              a na pewno się dogadacie smile
                              Powodzenia!
                            • zabciap Re: problem ze ślubem 06.09.09, 17:31
                              Budyniowa dziekuję za radę. To chyba najlepsze rozwiązanie ze
                              wszystkich proponowanych przez forumowiczki. Na pewno w rozmowie z
                              narzeczonym zaproponuje takie wyjście.
                              • sajolina Re: problem ze ślubem 06.09.09, 23:56
                                Uważam, że masz złe podejście do sprawy - nikt Cię nie prosi, abyś wzięła ślub
                                kościelny, tylko, abyś wzięła ślub w kościele - co za różnica czy weźmiesz go w
                                budynku USC, czy w budynku, w którym pewni ludzie zbierają się kultywować swoje
                                obrzędy religijne. Jeśli tak bardzo Cię razi ten budynek, to zaproponuj
                                narzeczonemu zawarcie ślubu np w ogrodzie, ale nie odmawiaj mu prawa do tego,
                                aby mógł wyznać swoją miłość do Ciebie przed Bogiem,w którego wierzy, tak jak
                                nie odmawiasz mu prawa do chodzenia na codzień do kościoła.

                                Nie rozumiem, dlaczego uważasz, że spotka Cię krzywda i złamane zostaną Twoje
                                zasady - nikt Cię nie próbuje przecież przekabacić i zmusić do uwierzenia w coś
                                w co nie chcesz.

                                Uważam, że powinnaś ustąpić narzeczonemu - Ty możesz mieć taki sam ślub w
                                kościele, jak i w USC (wystarczy,że potraktujesz księdza jak urzędnika), a on
                                nie - jemu urzędnik nijak księdza nie zastąpi.
                                Twoja mama też powinna to uszanować, zwłaszcza, jeżeli zaakceptowała fakt, że
                                Twój N jest wierzący.
                                • monikapers Re: problem ze ślubem 07.09.09, 01:07
                                  ja powinnam, ty powinnas i jeszcze mam powinna...
                                  bzdety
                                  nikt nic nie powinien, niech kazdy kazdy robi co chce, tak jest chociaz zdrowo i
                                  bez zludzen na lata
                                  zostawcie dziewczyne w spokoju, nie chce slubu w kosciele i final, a nie opinie
                                  co powinna i jak powinna
                                  nie chce i juz
                                  ponawiam temat, dlaczego to my zawsze mamy rezygnowac dla nich?
                                  • marina111 Re: problem ze ślubem 07.09.09, 01:28
                                    Monika mam wrażenie ze jakas prywate tu urzadzasz. "dlaczego to my zawsze mamy
                                    rezygnowac dla nich?"- ja nie mam z tym problemu bo z niczego rezygnować nie
                                    muszę. Jakoś czesciej moj N z czegos rezygnuje. Być moze przekonuja go moje
                                    argumenty albo nie chce się spierac. (nie wiem). Nie zauwazyłam równiez takiej
                                    ogólnej tendencji. Jesli Ty tak masz i nie odpowiada Ci to to zmien ta sytuacje
                                    i przestań ustępować.

                                    Oczywiscie ze my dziewczyny do niczego nie zmusimy ale mozemy pisac co powinna
                                    zrobic (naszym zdaniem. neytralna to musze byc w pracy ale nie na forum gdzie
                                    jestem jako osoba pywatna.

                                    Uwazam ze odrzucanie budynku kościoła tylko dlatego ze nazywa sie kościół a nie
                                    USC to jest dla mnie nie dorzeczne. Wyżre jej oczy na widok krzyża?? Buzdura,
                                    moim zdaniem ona poprostu nie chce ustapic dla zasady a nie z racjonalnych
                                    przesłanek.
                                    Ja rozumiała bym ten sprzeciw gdyby musiała udawac katoliczke. Wtedy zgodziła
                                    bym się ze nie powinna swoich wartosci zatracac. Kościoły maja równiez duzę
                                    walory estetyczne i czesto zachwycają architekturą. Załoze się ze nie raz
                                    autorka zwiedzała któryś. I wtedy wejscie do niego nie było sprzeczne z jej
                                    sumieniem.
                                    • zoselin1987 Re: problem ze ślubem 07.09.09, 01:33
                                      Dobrze,że jesteście dziewczyny,bo Wasze odpowiedzi dostarczają mi tyle
                                      uśmiechu,że naprawdę <mówię serio wink nie żeby jakaś złośliwość.Fajnie się Was
                                      czyta w tak zażartej dyskusji.

                                      Ja również nie uważam,że krzywda Ci się stanie. To jest niejako sztuka
                                      kompromisu,a argumenty < a raczej ich brak>'nie bo nie' są conajmniej dziwne.
                                    • kavainca Re: problem ze ślubem 07.09.09, 07:15
                                      zabciuod drugiego postu uważam, że prezentujesz postawę "nie
                                      bo nie".
                                      Warto zwrócic uwagę, na fakt, ze kwestia ślubu to naprwdę czubek
                                      góry lodowej. Tak jak dziewczyny piszą, będziecie musieli zdecydowac
                                      o sposobie wychowania dzecka i o tysiącu różnych innych spraw przy
                                      których rodzaj ślubu to pikuś! Dobrze wiem, że chodzi o Twoje
                                      zasady, ale jeśli dobrze to wszystko przemyslisz, jeśli postarasz
                                      się odrzucic swoja złość, zobaczysz, że propozycja jest świetnym
                                      kompromisem. A zaręczam Ci, że we wspólnym życiu mało jest stytuacji
                                      w krórych można zawrzeć taki fajny kompromis.
                                  • sajolina Re: problem ze ślubem 07.09.09, 11:18
                                    No ciekawa jestem po co autorka wątku w ogóle pyta co ma zrobić? Żeby usłyszeć
                                    "Rób jak chcesz"? Nie sądzę, z resztą i tak zrobi, co będzie chciała,
                                    niezależnie od naszych opinii, przecież nikt jej niczego nie nakaże,a już na
                                    pewno nie my.

                                    dlaczego to my zawsze mamy rezygnowac dla nich? A dlaczego oni mają
                                    zawsze rezygnować dla nas...? co to w ogole za pytanie? Zastanów się czemu je
                                    zadałaś....

                                    Nie zauważyłam, żeby autorka wątku skarżyła się, że narzeczony wiecznie ją do
                                    czegoś przymusza,do cholery, chodzi o ślub, a nie o wyjazd weekendowy czy kolor
                                    kanapy do pokoju! Są rzeczy ważne i ważniejsze. Logiczne jest, że osoba
                                    niewierząca wiążąc się z osobą wierzącą musi liczyć się z tym, że wiara odgrywa
                                    w jej życiu dużą rolę i że to ma swoje konsekwencje, choćby takie, że dla faceta
                                    niemożność zawarcia ślubu kościelnego będzie ogromnym ciosem. Odmowa zawarcia
                                    ślubu z udziałem księdza to dla mnie brak poszanowania drugiej osoby i tego, co
                                    dla niej ważne.Przecież nikt dziewczyny nie nawraca na siłę.

                                    I żeby nie było - sama jestem w identycznej sytuacji jak autorka wątku i wiem,
                                    że mojemu partnerowi byłoby nieprawdopodobnie przykro gdyby nie mógł mieć ślubu
                                    kościelnego, tak samo jak mi byłoby przykro, gdyby usiłował mnie nawracać. Całe
                                    szczęście ani ja go nie odciągam od Kościoła, ani on mnie do niego nie wciąga.
                                    • horpyna4 Re: problem ze ślubem 07.09.09, 16:08
                                      Autorka wątku nie rozumie jeszcze jednej rzeczy - jeżeli narzeczony
                                      rzeczywiście chce wziąć ślub w kościele ze względu na własne
                                      przekonania, to małżeństwo cywilne może z jego punktu widzenia być
                                      tylko zalegalizowanym konkubinatem. Jeżeli więc chce, żeby zaprawdę
                                      uważał ją za żonę, to powinna wziąć z nim ślub w kościele. Bo jeżeli
                                      na to spojrzeć z tej strony, to właśnie robi on to przez szacunek
                                      dla niej; chce, żeby naprawdę była jego żoną.

                                      Oczywiście to wszystko jest słuszne jedynie w przypadku, jeżeli on
                                      chce ślubu dla siebie, a nie dla rodziny i znajomych. Bo jeżeli ma
                                      być ślub w kościele tylko dla spełnienia oczekiwań rodziny, to nie
                                      należy się absolutnie na to zgadzać.
                                      • sajolina Re: problem ze ślubem 07.09.09, 16:21
                                        . Jeżeli więc chce, żeby zaprawdę
                                        > uważał ją za żonę, to powinna wziąć z nim ślub w kościele. Bo jeżeli
                                        > na to spojrzeć z tej strony, to właśnie robi on to przez szacunek
                                        > dla niej; chce, żeby naprawdę była jego żoną.


                                        Nie pomyślałam o tym, a trafne to bardzo.
        • majself Re: problem ze ślubem 09.09.09, 15:19
          Chcecie wziąć ślub, żeby stać się MAŁŻEŃSTWEM. Nauki PRZEDMAŁŻEŃSKIE dotyczą nie
          tylko Boga, w którego, jak twierdzisz, nie wierzysz, ale przede wszystkim samego
          stanu małżeńskiego, w który oboje chcecie wstąpić.

          A związek - to kompromisy. Jeśli on idzie na kompromis i zgadza się na to, żebyś
          nie odwalała na odczepnego chrztu, komunii i bierzmowania, Ty też idź na
          kompromis i zgódź się na ślub kościelny. Zwłaszcza że zapewne jakąś duchowość masz.

          Ja jestem w podobnej sytuacji - co prawda mam wszystkie sakramenty (konformizm
          Rodziców będący wynikiem szykanowania mnie w przedszkolu i szkole), ale nie
          czuję się przynależna do Kościoła. Wybraliśmy kościół, który ma dla nas obojga
          znaczenie sentymentalne.

          Nie jesteś chyba opętana, żeby Ci miały rogi wyrosnąć po przekroczeniu progu
          świątyni...
        • linka.k Re: problem ze ślubem 12.09.09, 11:02
          A znasz takie powiedzenie, że nie trzeba chorować na serce by być kardiologiem...?
          • sajolina Re: problem ze ślubem 12.09.09, 16:43
            ja nie znam - o co w nim chodzi?
    • bell82 Re: problem ze ślubem 07.09.09, 22:37
      jezeli rodzinie młodego tak zalezy na koscielnym, mozecie znaleźć parafie w
      ktorej udziela takiego slubu "jednostronnego" tzn nie bedziesz składac przysiego
      tylko sam pan mlody..osobiecie widzialam taki slub, gdzie pan mlody byl niewierzacy
    • megi1973 Re: problem ze ślubem 09.09.09, 12:56
      przecież rozwiązanie jst takie proste-bierzecie ślub w kościele !!!
      Ty w białej sukni, ona w garniturze-wszystko normalnie tylko że ty
      nie przysięgasz na boga.Jak ksiądz dobrze poprowadzi to nawet goście
      się nie pokapują no a potem można fotek ślubnych nastawiać na
      kominku i jest ok. to się nazywa "ślub jednostronny" czy jakoś tak
      • friday133 Re: problem ze ślubem 09.09.09, 13:17
        Mój mąż jest apostatą. Braliśmy ślub jednostronny ze względu na mnie.
        Ktoś napisał, że musi być komunia - wcale nie, u nas nie było.
        Ksiądz zaproponował takie rozwiązanie, żeby nie rzucało sie w oczy,
        że jedno idzie do komunii a drugie nie.
        Poszłam do komunii w dniu ślubu rano.
        Wszystko można, jak się chce.
        • najta Re: problem ze ślubem 09.09.09, 14:35
          I fajnie to miałaś zorganizowane Friday.

          A autorka wątku nie może bać się wejść do kościoła, jako budynku. Bo zapewne
          nieraz tam jeszcze pójdzie, w związku z chrzcinami, komunią, czy bierzmowaniem
          dziecka.
          • budyniowa123 Re: problem ze ślubem 09.09.09, 14:41
            Bo zapewne
            > nieraz tam jeszcze pójdzie, w związku z chrzcinami, komunią, czy bierzmowaniem
            > dziecka.

            chyba, ze tak się dogada z narzeczonym/mężem, że nie będą chrzcić, komunizować i
            bierzmować dziecka...
            • nechka Re: problem ze ślubem 09.09.09, 15:02
              Właśnie tak się zastanawiam, co się dzieje potem przy tak różnych
              poglądach na wiarę? Zakładając, że narzeczony naprawdę wierzy i jego
              upór nie wynika z nacisków rodziny, ale jego wewnętrznej potrzeby
              sakramentu, to co będzie dalej, gdy dzieci mają być wychowywane w
              duchu katolicyzmu? Będą wychowywane tylko przez jednego z rodziców?
              Jak będą przebiegały Święta?
              Chyba, że to typowy polski katolicyzm, który sprowadza się do ślubu,
              chrzcin, pogrzebu i tego wszystkiego co trzeba zrobić, żeby ludzie
              nie gadali.
              • majself Re: problem ze ślubem 09.09.09, 15:30
                Akurat wiem, jak w takiej sytuacji może wyglądać wychowanie dzieci, bo moja
                przyjaciółka z podstawówki miała mamę-ateistkę i wierzącego tatę. Rodzice wzięli
                ślub kościelny (fachowo: sakrament z jednostronnym skutkiem), mama podpisała
                dokument, że NIE BĘDZIE PRZESZKADZAĆ w wychowaniu dzieci w duchu katolickim.

                W niedziele przyjaciółka z siostrą były zabierane przez tatę do kościoła, a mama
                w tym czasie zajmowała się sobą. Dziewczynki były ochrzczone, skomunizowane i
                wybierzmowane, bo tak zdecydował ojciec. Matka podpisała dokument, że nie będzie
                tego zabraniać, ale gdyby ustalili z ojcem, że dzieci same wybiorą swoją
                religię, kiedy dorosną, też by się nic nie stało.
                • budyniowa123 Re: problem ze ślubem 09.09.09, 16:06
                  U mnie jest sytuacja, że mój niedługo juz mąż może chcieć pokazać dzieciom
                  religię, w której się wychował. Sam wprawdzie oddalił się od swojego koscioła,
                  ale pewnie część "tradycji" wejdzie w ich życie np za sperawą dziadków.
                  Tyle, że u mojego N. chrzci się ludzi dorosłych, więc jeśli nasze dzieci
                  zadecyduja, że chcą, to mają wolna rękę.
                  Z kolej ja postaram się przybliżyć dzieciom inne religie, na zasadzie nauki o
                  kulturzesmile Sama z resztą w ten sposób odbieram i poznaję różne wyznania.

                  A dzieci same zdecydują, jak podrosną.

                  A no co do świąt: mój N. nigdy nie obchodził, u nas obchodzi się, ale w formie
                  bardzo "odwyznaniowej", jako tradycję.
                  Więc będziemy to łączyć: raz na święta na narty ( u N. taka tradycja) raz do
                  moich rodziców na Wigilięsmile
                  • majself Re: problem ze ślubem 10.09.09, 15:40
                    Chrzest dorosłych to jest najlepsza rzecz, jaką kiedykolwiek wymyślono w sprawie
                    instytucjonalizacji religii.

                    A dziecko, któremu pokazuje się różnorodność (nie tylko religijną, ale i
                    jedzeniową, kulturową i inne), ma szanse wyrosnąć na bardzo otwartego,
                    tolerancyjnego człowieka.
    • sturbow Re: problem ze ślubem 12.09.09, 07:25
      Ślub jednostronny wcale nie jest takim idealnym wyjściem dla ateistki, jak to
      niektóre osoby próbują tu przedstawiać. Ateistom NIE JEST wszystko jedno, jak
      odbywa się ceremonia ślubu.
      Ja na ślub jednostronny nie zgodziłabym się na pewno, gdyż byłby on dla mnie
      męczarnią. A chyba nie o to chodzi w ślubie, prawda? Udzielałby go ksiądz, który
      reprezentuje kościół i wszystko to, z czym się nie zgadzam. Wygłaszałby mowy,
      które normalnie doprowadzają mnie do rozpaczy z powodu treści i intonacji. Nie
      cierpię uczestniczyć w ślubach kościelnych, bo są dla mnie nudne, zbyt
      ceremonialne, wydumane ze wszystkimi wstawaniami, siadaniami, klękaniami. I za
      długie. Samo stanie przy ołtarzu sprawiałoby, że czułabym się obco i nie na
      miejscu. Każda minuta coraz boleśniej by mi uświadamiała, ze to totalnie nie
      moja bajka, a jedyną myślą, jaka by do mnie docierała, byłoby "niech to się
      K.....WA szybciej skończy!".
      A po całej ceremonii wspominałabym to jak najgorszy koszmar w moim życiu.
      • monikapers Re: problem ze ślubem 12.09.09, 14:04
        a dla mnie o co innego chodzi, o autonomie kazdego z nas, kompromisy tak ale nie
        takie gleboko wbrew sobie i swoim wyborom, bo kompromis nie oznacza zgody na
        "jego" czy innym razem zgody na "jej", kompromis to ustepstwa wieksze lub
        mniejsze ale z obu stron i w celu wypracowania satysfakcjonujacego OBIE strony
        rozwiazania, bez naruszania wolnosci i przekonan kazdej ze stron
      • horpyna4 Re: problem ze ślubem 12.09.09, 15:08
        Żartujesz chyba? Jakie znów wstawanie, siadanie i klękanie?

        Jeżeli jednej ze stron zależy na ślubie kościelnym ze względów
        światopoglądowych, a nie na pokaz, to można wziąć cichy ślub. Trwa
        to dość krótko, nie na mszy, a i ksiądz wcale nie musi głupio gadać.
        A już wymaganie, żeby osoba niewierząca klękała, to przechodzi moje
        wyobrażenia.

        I nie pisz mi, że to nieprawda, bo sama brałam taki ślub.

        Aha, nie było również stania przy ołtarzu, tylko tak jakoś z boku.
        I mieliśmy codzienne ubrania.
        • sajolina Re: problem ze ślubem 12.09.09, 16:46
          No właśnie też mi się zdawało, że ślub w kościele wcale nie musi być połączony
          od razu z całą mszą i kazaniem, komunią itd, tylko zazwyczej jest bo większość
          PM nie wie nawet, że ma jakiś wybór.
          • horpyna4 Re: problem ze ślubem 12.09.09, 21:43
            Oczywiście, cała ceremonia trwa kilka minut.

            Ja nigdy jakoś nie miałam "parcia na małżeństwo", a uroczysty ślub
            byłby dla mnie w ogóle nie do przyjęcia. Jak zdecydowałam, że jednak
            wyjdę za mąż, to cichy ślub był dla mnie jedyną opcją.

            Najzabawniejsze, że jak ksiądz to usłyszał, to wpadł w entuzjazm.
            Chyba pierwszy raz zetknął się z braniem ślubu nie na pokaz.
            Sam z siebie zaproponował, ze przy okazji załatwiania dyspensy z
            racji ślubu mieszanego załatwi również dyspensę od zapowiedzi i nauk.
            Tak, że nie było żadnych uciążliwości, a wszystko zostało załatwione
            w kilka dni.
      • zabciap Re: problem ze ślubem 14.09.09, 17:13
        sturbow jesteś chyba jedyną osobą która wie co czuje i o co mi
        chodzi. podzielam w 100 % twoją opinię.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja