andrew95 13.09.09, 21:02 A o czym tu mówić skoro wszystko już zostało powiedziane, a we władzach miejskich mamy samych impotentów? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Lublin ESK 2016 powtorka z pruszona IP: *.197.76.150.threembb.co.uk 13.09.09, 21:37 wstyd tunel wraz z wiaduktem to podstawa a oni za to wprzedszkolach okna remontuja zamiast wkoncu sie za to zabrac i tnel nie tak znowu dlugi wkoncu zrobic Odpowiedz Link Zgłoś
robertw18 Jeden z głupszych głosów... 14.09.09, 13:09 Szczelne okna w szkołach to podstawa... a nie wydumany "wiadukt". Towarzystwo nakupowało wozów, gdy były sprowadzane z Zachodu bez cła i teraz chce niszczyć Lublin, żeby było mu wygodnie jeździć. Sowińskiego to ładnie obsadzona drzewami aleja, którą chcą zniszczyć takie dziko myślące osoby nie uzględniające strat Lublina. Jeśli ktoś kupował sobie wóz, to niechby uwzględniał i to, że inni także mogą kupować i że w niektórych częściach miasta będzie się jeździć wolno, jeśli nie przejdzie się do autobusów itp. W wielu dużych miastach ludzie to zrozumieli i przechodzą np. na rowery... i nie wrzeszczą, żeby wycinać co ładniejsze aleje czy niszczyć parki. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
sothink Re: Toniemy w korkach! Miasto bez drogowej wizji 13.09.09, 22:33 "Szybki przejazd przez Lublin to melodia odległej, może nawet bardzo odległej przyszłości." jak to? przecież Parczewska Teoria Komunikacji mówi, że w Lublinie nie ma wcale korków:) Odpowiedz Link Zgłoś
porozumienierowerowe Re: Toniemy w korkach! Miasto bez drogowej wizji 14.09.09, 00:17 >Szybki przejazd przez Lublin to melodia odległej, może nawet bardzo >odległej przyszłości. Sprawa jest prosta i oczywista, tylko niewielu potrafi to obecnie przyjąć do wiadomości. Poszerzanie ulic i budowa nowych (z wyjątkami oczywiście) na dłuższą metę nie jest żadnym rozwiązaniem, bo powoduje coraz większy ruch na drogach (przesiadanie się ludzi do samochodów) i coraz większe korki. Dopóki kierowcy nie zrozumieją, że najważniejszą przyczyną korków są oni sami (a nie złe drogi, skrzyżowania, zła sygnalizacja, trolejbusy, rowerzyści, piesi, urzędnicy) nic się nie zmieni. USA tak właśnie się załatwiły, niszcząc transport publiczny kilkadziesiąt lat temu, co z tego że mają 5-8 pasmowe autostrady, skoro ludzie dzień w dzień tracą godziny na staniu w korkach. Tu LINK - bardzo dobry film o tym do obejrzenia. Jedyna sensowna alternatywa to inwestycja w nowoczesny i komfortowy transport zbiorowy, który będąc uprzywilejowanym będzie też szybkim, oraz w infrastrukturę rowerową. Pozdrawiamy Porozumienie Rowerowe Lublin Odpowiedz Link Zgłoś
tajnos.agentos Re: Toniemy w korkach! Miasto bez drogowej wizji 14.09.09, 08:08 porozumienierowerowe napisał: > Jedyna sensowna alternatywa to inwestycja w nowoczesny i komfortowy transport z > biorowy, który będąc uprzywilejowanym będzie też szybkim, oraz w infrastrukturę > rowerową. > > > Pozdrawiamy > Porozumienie Rowerowe Lublin Nie ma sprawy, ale a propos: dziś mam dzień bez samochodu, a zabrakło mi 8 worków cementu. Może byś się kopsnął rowerkiem i pomógł rodakowi w potrzebie?:P Odpowiedz Link Zgłoś
porozumienierowerowe Re: Toniemy w korkach! Miasto bez drogowej wizji 14.09.09, 08:23 tajnos.agentos napisał: > Nie ma sprawy, ale a propos: dziś mam dzień bez samochodu, a > zabrakło mi 8 worków cementu. Może byś się kopsnął rowerkiem i > pomógł rodakowi w potrzebie?:P No już nie bądźmy złośliwi ;P Jaki odsetek na ulicach stanowią samochody, których kierowcy muszą ich używać do pracy, przewożenia czegoś czy załatwiania ważnej sprawy akurat tego dnia? 20%? 25%? Reszta to ci co dzień w dzień jadą do pracy i wracają (większość po 1 osobie w samochodzie!), generując największe korki i powodując że ci co faktycznie muszą jechać, też na tym cierpią, a o pasażerach KM nie mówiąc. PS. Zapraszamy z rowerem na dzień bez samochodu na 22 września, szczegóły wkrótce. Pozdrawiamy Porozumienie Rowerowe Lublin Odpowiedz Link Zgłoś
tajnos.agentos Re: Toniemy w korkach! Miasto bez drogowej wizji 14.09.09, 09:26 porozumienierowerowe napisał: > PS. Zapraszamy z rowerem na dzień bez samochodu na 22 września, szczegóły wkrót > ce. > > Pozdrawiamy > Porozumienie Rowerowe Lublin Dziękuję, nie skorzystam. Cenię wolność, nuiezależność oraz czas, a dla świeżego powietrza tudzież sportu wolę pójść do lasu na grzybki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karol Rowerem nie tylko IP: 89.72.9.* 14.09.09, 09:20 Z tymi rowerami zgadzam sie ale bez przesady. Jeden deszcz i w korkach bedziemy stali 4-krotnie wiekszych bo wtedy kierowcy zostawiaja rower i biora samochody. Nie ma co sie dziwic. Duzo kierowcow wozi tez dzieci i nie pusci dziecka samego rowerem. Odpowiedz Link Zgłoś
elbertson Specjaliści z Politechniki niech zaczną od swojej 14.09.09, 03:37 wizytówki na Bernardyńskiej - jakiż to wstyd aby u wejscia do ich budynku az tak sypała sie elewacja i to z powodu drzew jakie im powyrastały w rynnach . Jesli panowie inżynierowie tak dbają o swoje to lepiej zeby nam raczej nie doradzali . Może my powinniśmy pomóc im ? Poproście dozorce aby wszedł na drabine i wyczyścił rynny , gdyby zrobił to 10 lat temu nie mielibyscie takich zniszczen . No chyba że jestem w błędzie i jest to pokazowa ekorynna z pokazowym systemem bioabsorbcji . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J-k Re: Specjaliści z Politechniki niech zaczną od sw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.09, 09:17 W tym co napisałeś tkwi sęk, esencja sprawy. Zamiast codziennie i systematycznie budować i przede wszystkim dbać o to co mamy my tworzymy nowe śmiałe koncepcje, opracowujemy raporty i manifesty. Kreślimy futurystyczne plany. Niestety nie potrafimy ich zrealizować. Bo albo brakuje nam umiejętności, albo finansowych środków. Albo w czasie realizacji okazuje się, że pomysł był do bani i nie warto go kończyć. Jeżeli tunel ma kosztować 300 milionów, to oznacza, że za te pieniądze można wybudować 6 dwupasmowych odcinków dróg takich jak przedłożenie JPII. Albo trzy skrzyżowania np. Sikorskiego z Solidarności. A tak przy okazji co z zielonymi strzałkami? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elbertson podejrzewam że nikt z władz miasta nie czyta IP: *.enterpol.pl 14.09.09, 14:06 naszych wypocin bo są zajeci wazniejszymi sprawami niż jakieś zielone strzałki . Mało tego często brak strzałek tam gdzie są rozbiegówki lub tez całkowicie wydzielone pasy . Strzałek nie ma - i już , kierowcy mają stać na czerwonym i basta , nie ważny ich czas , korek , dodatkowe spaliny , niech wiedzą kto tu rządzi - no właśnie kto ? Czasami myśle czy leci z nami pilot ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MalaRysa Pogratulować wyborczej refleksu - całe miasto IP: 80.50.61.* 14.09.09, 07:37 trabi o problemie od tygodnia. A wyborcza w tym czasie szukała jak widać fachowców z Politechniki. Zapomniała widać że z jej nadania już mamy takiego za prezydenta miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
dociek Re: Toniemy w korkach! Miasto bez drogowej wizji 14.09.09, 08:02 Trzeba być chyba ograniczonym, by za jedną inwestycję obciążyć budżet miasta na wiele lat gigantycznym długiem. "Tunel" to typowy mechanizm zbijania dla siebie kasy przy okazji "realizacji" koncepcji. Za te pieniądze, możnaby zrobić znacznie więcej z innymi trasami. A przecież takiej kasy nie ma! Poza tym, jaka jest logika tego połączenia? Bezkolizyjny przejazd z jednej największej sypialni (LSM-Czuby) do drugiej (Czechów)? Przepraszam, a po co? Co to za przydatny tunel, do którego mogą wjeżdżać tylko samochody osobowe? Dlaczego jest pomijany transport zbiorowy, który właśnie stanowi chyba najlepszy sposób na ograniczanie tłoku w centrum? Tunel, to enigmatyczna idea niewiele odległa od pomysłu pomnika z laserem w kształcie krzyża promieniujacego w stronę do nieba, czy kopca dwóch unii na terenie chyba ogródków działkowych za zamkiem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MalaRyska Re: Toniemy w korkach! Miasto bez drogowej wizji IP: 80.50.61.* 14.09.09, 08:13 >"Tunel" to typowy mechanizm zbijania dla siebie kasy przy okazji "realizacji" koncepcji. Może by to była i prawda gdyby ta koncepcja miała rok, dwa i była firmowana przez "fachowców". Rozwiązanie to liczy sobie ponad 30 lat, tak samo jak koncepcja przedłużenia Krańcowej do Krochmalnej. A co do kierowców samochodów osobowych, to raz kiedyś spytano przy okazji budowy jakiegoś ośrodka wypoczynkowego dlaczego w toaletach są kafelki, czyli glazura. Mądry inwestror odpowiedział "Polak ma prawo wysr... się w odpowiednich warunkach". Odpowiedz Link Zgłoś
dociek Re: Toniemy w korkach! Miasto bez drogowej wizji 14.09.09, 08:16 A ile to kasy już poszło na "Tunel", co? Porzednia ekipa z ratusza puściła chyba parę milionów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MalaRyska Re: Toniemy w korkach! Miasto bez drogowej wizji IP: 80.50.61.* 14.09.09, 09:00 Za projekt techniczny zapłacono około 2 mln zł. To obecna ekipa przespała sprawę i termin ważności projektu minął, więc stara się nam wszystkim wmówić że brak jest kasy itp. Ale jakoś inni zapewniają sobie środki na tego typu inwestycje z UE. Odpowiedz Link Zgłoś
dociek Re: Toniemy w korkach! Miasto bez drogowej wizji 14.09.09, 08:21 Poza tym, wg założeń, co widać nawet w nazewnictwie ulic, ulica Sowińskiego miała przecinać Głęboką i biec w kierunku Nadbystrzyckiej... Jak widać, stare plany nie zawsze są realizowane. A dlaczego ulica Bohaterów Monte Cassino jest aż w trzech kawałkach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MalaRysa Re: Toniemy w korkach! Miasto bez drogowej wizji IP: 80.50.61.* 14.09.09, 09:05 Sowińskiego miała biec do Zana z estakadą na Głęboką. Nawet jest zarezerwowany pod to odpowiedni pas gruntu. A co do Bohaterów Monte Cassiono sprawa ma się podobnie, dokończenie tej inwestycji, tj. przebicie się do Al. Warszawskiej w sposób radykalny odkorkowało by Al. Kraśnicką. Duża obwodnica pozwala w zasadzie wyprowadzić z miasta ruch tranzytowy, mieszkańcom jest potrzebna mała obwodnica gdyż nikt nie będzi niepotrzebnie nabijał kilometrów na licznik. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kierowca Re: Toniemy w korkach! Miasto bez drogowej wizji IP: 91.123.171.* 15.09.09, 08:35 Panie "dociek" postaraj się być bardziej dociekliwy i sprawdź naocznie dlaczego ten tunel jest potrzebny. Zapraszam po godz. 16 na wiadukt Poniatowskiego i na ul. Sowińskiego żeby na własne oczy zobaczyć co się tam dzieje. Może wtedy olśni ciebie ograniczony człowieku. Po godzinie 16 wyjechanie z Czechowa jest praktycznie niemożliwe. Korek zaczyna się od ul. Głębokiej a kończy się na ul. Smorawińskiego za wiaduktem Poniatowskiego. Korek długości 1 km a nikt problemu nie widzi. Dziwna jest ta Pana logika panie "dociek". Prawda jest taka, że mamy takie władze miasta, które wszystko mają w d***e. Tak na prawdę w Lublinie od wielu lat nic się nie dzieje, nie ma żadnych inwestycji. Może wreszcie trzeba rozliczyć tych co za to odpowiadają. Odpowiedz Link Zgłoś
dociek Re: Toniemy w korkach! Miasto bez drogowej wizji 15.09.09, 16:51 Obecny projekt jest po pierwsze za drogi jak na możliwości miasta, pod drugie nie przewiduje możliwości przejazdu komunikacji zbiorowej. To są moje podstawowe zarzuty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bosman panie kierowco..... IP: *.centertel.pl 16.09.09, 08:41 poszerzenie skrzyżowania już rozwiązuje problem a jest o niebo tańsze. Czy wyobrażasz Pan sobie ten 3-4 letni horror gdy podczas budowy tunelu ten przejazd jest w ogóle zamknięty? Odpowiedz Link Zgłoś
tajnos.agentos Toniemy w korkach! Miasto bez drogowej wizji 14.09.09, 08:15 Jak to nic nie robią??? A skrzynki na radary? Chciało by się śmigać 200/godz. w terenie zabudowanym? Polski kierowco, pamiętaj: jak stoisz w korku to nie przekraczasz prędkości. Jak nie przekraczasz prędkości to nie zabijasz. Jak nie zabijasz to... Eee... No dobra, starczy.:P Odpowiedz Link Zgłoś
ad2009 Toniemy w korkach! Miasto bez drogowej wizji 14.09.09, 08:28 Ratusz i jego "specjaliści"... Ile osob "pracuje" w Wydz. Gosp Komunalnej? W każdej chwili można wejść ( ul. Wieniawska 14) i policzyć - siedzą i zbyt dużo do pracy nie mają. Usprawnić ruch drogowy - prosimy bardzo, kolejne światła radary itp - wszystko w imię bezpieczeństwa pieszych i kierowcow. Ale żeby zwiększyć przelotowość ulic (tzn. wykonać minimalną pracę umysłową - "zielona fala" dostosowanie czasu lewoskrętów na dużych skrzyżowaniach, likwidacja zbędnych czerwonych świateł, wprowadzenie zielonych strzałek itp)to dla panów urzędników za duzy problem. I słusznie bo podejrzewam,że nie ma tam ani jednego specjalisty od ruchu drogowego. Poza tym estetyka ulic - może pan Janicki wie kiedy ostatnio były malowane stalowe slupy i maszty oświetlenia drogowego? Niedługo moga padać z powodu korozji... Odpowiedz Link Zgłoś
porozumienierowerowe Re: Toniemy w korkach! Miasto bez drogowej wizji 14.09.09, 08:51 ad2009 napisał: > wprowadzenie zielonych strzałek itp) Akurat zielone strzałki są dużym zagrożeniem dla zdrowia i życia pieszych i rowerzystów. Gdyby KAŻDY kierowca stosował się w ich przypadku do przepisów, tj. stawał zanim skręci to jakiś sens by miały. A że większość się nie stosuje i przejeżdża na pół czy 3/4 gazu często zmuszając pieszych (rowerzystów) do ucieczki to widać na wielu skrzyżowaniach. Im promień skrętu w prawo większy, tym większa możliwa prędkość i tym większe niebezpieczeństwo. Pozdrawiamy Porozumienie Rowerowe Lublin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karol Zielone strzałki IP: 89.72.9.* 14.09.09, 09:17 Z te zielone strzalki to juz wina Policji. Wystarczy raz czy dwa zrobic akcje uswuadamiajaca kierowcow czyli pouczac i karac za przejazd bez zatrzymania sie przed strzalka. Sa takie przykladowe skrzyzowania np: od al. Zygmuntowskich w Pilsudskiego, tu nie wiem czy nie zlikwidowali, z Narutowicza w Głęboką. Odpowiedz Link Zgłoś
tajnos.agentos Re: Zielone strzałki 14.09.09, 09:29 Polecam łaskawej uwadze policji rowerzystów rozpędzających pieszych na chodnikach, używających jezdni, choć obok jest wygodna ścieżka rowerowa, uprawiających slalom między innymi pojazdami oraz jeżdżących po zmroku bez świateł. Odpowiedz Link Zgłoś
porozumienierowerowe Re: Zielone strzałki 14.09.09, 09:46 tajnos.agentos napisał: > Polecam łaskawej uwadze policji rowerzystów rozpędzających pieszych > na chodnikach, Ja też. > używających jezdni, choć obok jest wygodna ścieżka > rowerowa, W Lublinie nie ma wygodnych ścieżek rowerowych, a już na pewno nie zmusisz gościa na kolarce by jechał po kostce brukowej. > uprawiających slalom między innymi pojazdami Mówimy o sytuacji gdy samochody stoją w korku tak? Akurat omijanie samochodów jest prawnie dozwolone, a gdy brak miejsca z jakiejś strony to slalom jest jedynym wyjściem. oraz > jeżdżących po zmroku bez świateł. Też popieram. Pozdrawiamy Porozumienie Rowerowe Lublin Odpowiedz Link Zgłoś
tajnos.agentos Re: Zielone strzałki 14.09.09, 09:53 porozumienierowerowe napisał: > W Lublinie nie ma wygodnych ścieżek rowerowych, a już na pewno nie zmusisz gośc > ia na kolarce by jechał po kostce brukowej. Byłeś kiedyś w Lublinie? Prawda, że ścieżek rowerowych jest za mało, jednak się trafiają. Nawet całkiem wygodne, a nie odpowiadająca niektórym nawierzchnia nie uprawnia do łamania przepisów - przypominam, że jeśli obok znajduje się ścieżka rowerowa, rowerzysta nie ma prawa korzystać z jezdni. Jak obija sobie dupsko na kolarzówce, to niech sprzeda kolarzówkę i kupi górala. > Mówimy o sytuacji gdy samochody stoją w korku tak? Niekoniecznie. Mówimy też o pojazdach poruszających się. Akurat omijanie samochodów j > est prawnie dozwolone, a gdy brak miejsca z jakiejś strony to slalom jest jedyn > ym wyjściem. Natomiast zasady wyprzedzania oraz innych manewrów i zadhowańna drodze publicznej określają stosowne przepisy. Fakt bycia rowerzystą nie uprawnia do ich łamania.:P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: muchi na zębach Wyłącznie ograniczenie prędkości do 30 km/h, i to IP: *.xdsl.centertel.pl 14.09.09, 10:39 ... rygorystycznie egzekwowane, z drakońskimi karami za przekroczenie, może rozwiązać sprawę. Obowiązujące poza głównymi arteriami, ma się rozumieć. Czyli na Racławickich nie, ale na Weteranów już tak. Nierealne? - niekoniecznie. W UK 20 mph zaczyna być modne. A jeżeli nie, to pełne rozgraniczenie ruchu samochodowego i rowerowego. Innej możliwości nie ma. > Jak obija sobie dupsko na kolarzówce, to niech sprzeda kolarzówkę > i kupi górala. No właśnie mam górala. I jeżdżę wyłącznie drogami gruntowymi, a w mieście chodnikami. Oczywiście nie po ludziach i nie w centrum w godzinach szczytu, ale LSM, Czechów - tylko chodniki. Ścieżek rowerowych też nie unikam, ale jest ich pomijalnie mało. I nigdy nie będzie ich tyle, żeby dało się dojechać wszędzie. Za to doktrynalnie unikam jezdni, kiedy jeżdżę rowerem, bo boję się stada pojebów za kierownicami samochodów. Co przychodzi mi tym łatwiej, że jako kierowca samochodu boję się rowerzystów na jezdni i nieprzewidywalności ich zachowań. I wiem, że normalnym ludziom siedzących za kierownicami samochodów oszczędzam w ten sposób siwych włosów. I tak się żyje. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bosman ja za to uwielbiam..... IP: *.centertel.pl 16.09.09, 08:45 pojebów na rowerach wpadających znienacka na przejściach na jezdnię. Ostatnio takiego jołopa mało nie skasowałem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rowerzak Re: Zielone strzałki IP: *.nplay.net.pl 20.09.09, 00:05 Wytłumacz mi tylko jedno. Gdzie w przepisach stoi, że rowerzyście nie wolno wyprzedzać wolniej jadących pojazdów? Wlecze się, więc wyprzedzam - proste. Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: Zielone strzałki 20.09.09, 09:44 Rowerzystom nie wolno wyprzedzać: w miejscach, gdzie zakazują tego znaki drogowe, na przejściach dla pieszych i bezpośrednio przed nimi, z wyjątkiem przejścia, na którym ruch jest kierowany, na przejazdach dla rowerzystów i bezpośrednio przed nimi, na przejazdach tramwajowych z wyjątkiem przejazdów o ruchu kierowanym, na przejazdach kolejowych, "na trzeciego" to znaczy wtedy, gdy pojazd, który chcesz wyprzedzić, wyprzedza inny pojazd lub omija przeszkodę, pojazdu uprzywilejowanego na obszarze zabudowanym. Ponadto zabrania się wyprzedzania pojazdu silnikowego (rowerzysta musi wobec tego liczyć się z tym, że może być w tych miejscach wyprzedzany) jadącego po jezdni: przy dojeżdżaniu do wierzchołka wzniesienia, na zakrętach oznaczonych znakami ostrzegawczymi A-1, A-2, A-3 lub A- 4, na skrzyżowaniu, z wyjątkiem skrzyżowania o ruchu okrężnym lub na którym ruch jest kierowany, Na oznakowanych zakrętach oraz przy dojeżdżaniu do wierzchołka wzniesienia dopuszcza się wyprzedzanie na jezdni jednokierunkowej, a także dwukierunkowej na odcinku z wyznaczonymi pasami ruchu, pod warunkiem, że kierujący nie wjeżdża na część jezdni przeznaczoną do ruchu w kierunku przeciwnym - w miejscu, gdzie zabraniają tego znaki na jezdni (np. podwójna linia ciągła). Pamiętaj, że jeśli będziesz wyprzedzany, to nie wolno Ci zwiększać prędkości ani w czasie wyprzedzania, ani bezpośrednio po nim. W szczególnych przypadkach, np. gdy droga jest wąska, musisz zjechać na prawo, zwolnić lub nawet się zatrzymać. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rowerzak Re: Zielone strzałki IP: *.nplay.net.pl 22.09.09, 14:22 pytałem o normalną sytuację w warunkach normalnego ruchu, a ty mi wyskakujesz z oczywistościami. Nie wiadomo czemu wlecze mi się przed nosem samochód dwudziestką, więc sygnalizuje skręt i wyprzedzam, bo jadę czterdziestką. Może nie wolno mi, bo rowerzak ze mnie? Poza tym to ciekawe, że większosć kierowców jest ekspertami od poruszania się rowerem, a ograniczeń prędkości i słynnych zielonych strzałek jakoś nie zauważacie. A kiedy rowerzak ma pierwszeństwo przejazdu? Zgroza!! Trzeba koniecznie zmieścić się przed nim! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Zielone strzałki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.09, 02:16 porozumienierowerowe napisał: > W Lublinie nie ma wygodnych ścieżek rowerowych, a już na pewno nie > zmusisz gościa na kolarce by jechał po kostce brukowej. Przestań, Koleś, chrzanić. Jeżdżę rowerem blisko 50 lat i jeździłem już po każdej nawierzchni, jaka tylko istnieje, także po bruku (prawdziwym, z "kocich łbów"), i także "kolarką" czyli rowerem marki Huragan. Twoje fixum dyrdum w sprawie kostki brukowej nabiera już charakteru wojny religijnej, więc lepiej zamilcz, bo nie jesteś w tej sprawie w ogóle wiarygodny. Prawda obiektywna jest taka, że ścieżek rowerowych jest w Lublinie coraz więcej i jeździ się po nich z pewnością lepiej niż po chodnikach czy wyboistych (zwłaszcza z brzegu, przy krawężnikach) jezdniach. Jak jesteś takim wielkim admiratorem roweru, to walcz o uświadomienie i kulturę samych rowerzystów żeby nie rozganiali ludzi na chodnikach i nie przejeżdżali przez przejścia dla pieszych tylko, zgodnie z przepisami, przeprowadzali rowery. Odpowiedz Link Zgłoś
porozumienierowerowe Re: Zielone strzałki 15.09.09, 10:10 Gość portalu: Roman napisał(a): > Przestań, Koleś, chrzanić. Przydałoby się Panu trochę więcej kultury wypowiedzi. > Jeżdżę rowerem blisko 50 lat i jeździłem > już po każdej nawierzchni, jaka tylko istnieje, także po bruku > (prawdziwym, z "kocich łbów"), i także "kolarką" czyli rowerem > marki Huragan. Przy całym szacunku dla Pana wieku, przejechanych tras i kilometrów - to co było kiedyś, a to co jest teraz to dwie zupełnie różne rzeczy. Niestety grom urzędników też myśli, że ich doświadczenie życiowe sprawdza się także w odniesieniu do rowerów, co obserwujemy na co dzień poprzez tworzenie tandetnej infrastruktury. Skoro profesjonalne trasy rowerowe w Polsce mają dekadę, a w Lublinie ich NIE MA, to jak możemy wymagać, by ktoś miał pojęcie że trzeba budować to co sprawdzone na Zachodzie, a nie to co komuś "wydaje się" w Polsce. > Twoje fixum dyrdum w sprawie kostki brukowej nabiera już > charakteru wojny religijnej, więc lepiej zamilcz, bo nie jesteś w > tej sprawie w ogóle wiarygodny. Przykro mi, ale nasza wiedza i wiarygodność jest dużo większa niż Pana. Zapewne nie zna Pan opracowań, polskich czy zagranicznych dotyczących nawierzchni, czy w ogóle o efektywnym budowaniu infrastruktury rowerowej. Gdyby Pan znał, to wiedziałby, że nawierzchnia z kostki niefazowanej powoduje opór o 30% większy niż asfalt/mastyks kładziony rozścielaczem, a z kostki fazowanej aż o 40% większy. Nie mówimy już tu o tym, że kostka jest droższa. Droga rowerowa w mieście ma być komfortowa nie po to, żeby się jak najbardziej spocić (urzędnicy dlatego uwielbiają trasy rekreacyjne), tylko żeby była realną alternatywą dla samochodów, żeby ludzie jeździli na rowerach do pracy, urzędu, szkoły itd. - jak najszybciej przy jak najmniejszym zmęczeniu. > Prawda obiektywna jest taka, że > ścieżek rowerowych jest w Lublinie coraz więcej i jeździ się po nich > z pewnością lepiej niż po chodnikach czy wyboistych (zwłaszcza z > brzegu, przy krawężnikach) jezdniach. Dla Pana i większości ludzi droga rowerowa z kostki jest ideałem tylko dlatego, że nigdy nie jeździł Pan po prawdziwych drogach rowerowych. > Jak jesteś takim wielkim > admiratorem roweru, to walcz o uświadomienie i kulturę samych > rowerzystów żeby nie rozganiali ludzi na chodnikach i nie > przejeżdżali przez przejścia dla pieszych tylko, zgodnie z > przepisami, przeprowadzali rowery. Bardzo lubimy takie podejście, zrzucanie na kogoś różnych rzeczy, żeby się tym "zajmował" (naczelne hasło kierowców). Jeśli ma Pan czas to nic nie stoi na przeszkodzie by jedno popołudnie w tygodniu przeznaczył Pan na edukowanie młodzieży na mieście. Pozdrawiamy Porozumienie Rowerowe Lublin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Zielone strzałki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.09, 13:04 > > Przestań, Koleś, chrzanić. > Przydałoby się Panu trochę więcej kultury wypowiedzi. To z powodu ciągłego dorabiania przez Was ideologii do banalnej w końcu sprawy jaką jest jazda rekreacyjna na rowerze. Chrzanić to tylko pleść od rzeczy, jest cała masa mocniejszych określeń, naprawdę wulgarnych. :) > Przy całym szacunku dla Pana wieku, przejechanych tras i > kilometrów - to co było kiedyś, a to co jest teraz to dwie > zupełnie różne rzeczy. Przepraszam, ale to kolejne ideologizowanie i banialuki, zupełnie bez pokrycia w faktach. Rowery wyczynowe, owszem, różnią się znacznie od niegdysiejszych, ale poczciwy miejsko-wiejski "holender" to wciąż niemal ten sam rower co 50 lat temu. Zresztą na drogach można wciąż spotkać rowery z tamtego okresu. Po co więc te magiczne zaklęcia? > Skoro profesjonalne trasy rowerowe w Polsce mają dekadę ... Profesjonalny znaczy po polsku zawodowy. O jakie więc "zawodowe" trasy chodzi? Kto ma po nich zawodowo jeździć i w jakim celu? Znowu czarowanie terminologią? > Przykro mi, ale nasza wiedza i wiarygodność jest dużo większa niż > Pana. Zapewne nie zna Pan opracowań, polskich czy zagranicznych > dotyczących nawierzchni, czy w ogóle o efektywnym budowaniu > infrastruktury rowerowej. Gdyby Pan znał, to wiedziałby, że > nawierzchnia z kostki niefazowanej powoduje opór o 30% większy niż > asfalt/mastyks kładziony rozścielaczem, a z kostki fazowanej aż o > 40% większy. Mnie też przykro, że muszę po raz kolejny stwierdzić, iż jest to "przeideologizowanie" czyli nadużycie argumentacyjne. Cóż z tego, że opór kostki jest nieco większy (nieco, bo 40 proc. to bzdura, można łatwo zbadać to empirycznie poprzez tzw. wybieg). Gdyby człowiek przejeżdżał po tej kostce 200 km na raz to miałoby to może znaczenie, ale jak przejedzie się kilka kilometrów to co mu się stanie? Dostanie choroby wibracyjnej? > Dla Pana i większości ludzi droga rowerowa z kostki jest ideałem > tylko dlatego, że nigdy nie jeździł Pan po prawdziwych drogach > rowerowych. Nie jest ideałem, ale jest wystarczającym udogodnieniem dla rowerzystów. Budowanie ekstraordynaryjnych "autostrad" rowerowych jest w naszym biednym kraju zupełnie nieuzasadnione ekonomicznie i społecznie. > Bardzo lubimy takie podejście, zrzucanie na kogoś różnych rzeczy, > żeby się tym "zajmował" (naczelne hasło kierowców). Jestem zarówno kierowcą jak i rowerzystą. Do kierowców mam też uwagi, ale wszakże nie z nimi tu dyskutuję, więc nie mieszam tematów. Natomiast jeśli istnieje coś takiego jak Porozumienie Rowerowe (co to takiego, czy jakieś zarejestrowane stowarzyszenie czy tylko nieformalna grupa?), to nie sposób wyobrazić sobie aby nie miało ono m.in. za cel podnoszenie kultury i praworządności wśród użytkowników rowerów. Odpowiedz Link Zgłoś
porozumienierowerowe Re: Zielone strzałki 15.09.09, 15:54 Gość portalu: Roman napisał(a): > To z powodu ciągłego dorabiania przez Was ideologii do banalnej w > końcu sprawy jaką jest jazda rekreacyjna na rowerze. Chrzanić to > tylko pleść od rzeczy, jest cała masa mocniejszych określeń, > naprawdę wulgarnych. :) Jazda rekreacyjna może i jest banalna, ale ona nas nie interesuje. Cały czas mówimy o rowerze jako środku codziennej komunikacji. A udowadnianie komuś że nie ma racji polega na stosowaniu argumentów, a tych niewiele zauważyłem. > > Przy całym szacunku dla Pana wieku, przejechanych tras i > > kilometrów - to co było kiedyś, a to co jest teraz to dwie > > zupełnie różne rzeczy. > > Przepraszam, ale to kolejne ideologizowanie i banialuki, zupełnie > bez pokrycia w faktach. Rowery wyczynowe, owszem, różnią się > znacznie od niegdysiejszych, ale poczciwy miejsko-wiejski "holender" > to wciąż niemal ten sam rower co 50 lat temu. Zresztą na drogach > można wciąż spotkać rowery z tamtego okresu. Po co więc te magiczne > zaklęcia? Dyskusja dotyczy infrastruktury rowerowej a nie rowerów, każdy jeździ na takim jaki lubi lub na jaki go stać. Nie zajmujemy się tym, czy kaseta X jest lepsza od kasety Y i czy ząbki się stępią po 5000 czy po 6000 km. > > > Skoro profesjonalne trasy rowerowe w Polsce mają dekadę ... > > Profesjonalny znaczy po polsku zawodowy. O jakie więc "zawodowe" > trasy chodzi? Kto ma po nich zawodowo jeździć i w jakim celu? Znowu > czarowanie terminologią? Niech będzie - profesjonalne, czyli zaprojektowane i zbudowane w sposób uwzględniający pięć głównych zasad dotyczących tras rowerowych: spójności, bezpośredniości, atrakcyjności, bezpieczeństwa i wygody. O obecnej infrastrukturze decydują amatorzy, nie mający o tym pojęcia lub bardzo mgliste, stąd dla przeciwwagi, pojęcie "profesjonalne", czyli stworzone przez profesjonalistów. > > > Przykro mi, ale nasza wiedza i wiarygodność jest dużo większa niż > > Pana. Zapewne nie zna Pan opracowań, polskich czy zagranicznych > > dotyczących nawierzchni, czy w ogóle o efektywnym budowaniu > > infrastruktury rowerowej. Gdyby Pan znał, to wiedziałby, że > > nawierzchnia z kostki niefazowanej powoduje opór o 30% większy niż > > asfalt/mastyks kładziony rozścielaczem, a z kostki fazowanej aż o > > 40% większy. > > Mnie też przykro, że muszę po raz kolejny stwierdzić, iż jest > to "przeideologizowanie" czyli nadużycie argumentacyjne. Cóż z tego, > że opór kostki jest nieco większy (nieco, bo 40 proc. to bzdura, > można łatwo zbadać to empirycznie poprzez tzw. wybieg). Jeśli ma Pan na ten temat inne informacje, proszę napisać do Umwelt- und Prognose-Institut w Heidelbergu (Niemcy). > Gdyby > człowiek przejeżdżał po tej kostce 200 km na raz to miałoby to może > znaczenie, ale jak przejedzie się kilka kilometrów to co mu się > stanie? Dostanie choroby wibracyjnej? Wyjaśnienie było w poprzednim poście. > > > Dla Pana i większości ludzi droga rowerowa z kostki jest ideałem > > tylko dlatego, że nigdy nie jeździł Pan po prawdziwych drogach > > rowerowych. > > Nie jest ideałem, ale jest wystarczającym udogodnieniem dla > rowerzystów. Budowanie ekstraordynaryjnych "autostrad" rowerowych > jest w naszym biednym kraju zupełnie nieuzasadnione ekonomicznie i > społecznie. Biedny kraj, w którym setki tysięcy ludzi codziennie traci czas, zdrowie i pieniądze stojąc na własne życzenie w korkach. Jeszcze biedniejszy kraj, w którym w imię powiązań urzędników z firmami budowlanymi (w Lublinie tak jest) na drogach rowerowych od lat stosuje się DROŻSZĄ kostkę niż TAŃSZY i lepszy asfalt oraz droższą wyrwikółkę, niż tańsze i lepsze stojaki typu U. Dziwne, że nie widzi Pan tego paradoksu. > > > Bardzo lubimy takie podejście, zrzucanie na kogoś różnych rzeczy, > > żeby się tym "zajmował" (naczelne hasło kierowców). > > Jestem zarówno kierowcą jak i rowerzystą. Do kierowców mam też > uwagi, ale wszakże nie z nimi tu dyskutuję, więc nie mieszam > tematów. Natomiast jeśli istnieje coś takiego jak Porozumienie > Rowerowe (co to takiego, czy jakieś zarejestrowane stowarzyszenie > czy tylko nieformalna grupa?), to nie sposób wyobrazić sobie aby nie > miało ono m.in. za cel podnoszenie kultury i praworządności wśród > użytkowników rowerów. PR - nieformalna grupa ludzi z różnych stowarzyszeń/instytucji Lublina. Celów ma wiele, ale do tego potrzebni są ludzie, żeby te cele realizować i robić to dobrze. Skoro Pan, też jako rowerzysta, nie przyjmuje logicznych argumentów dotyczących infrastruktury rowerowej, to proszę pomyśleć ile czasu więcej tracimy na to samo wobec urzędników. Pozdrawiamy Porozumienie Rowerowe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Zielone strzałki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.09, 00:21 porozumienierowerowe napisał: > Skoro Pan, też jako rowerzysta, nie przyjmuje logicznych argumentów > dotyczących infrastruktury rowerowej, to proszę pomyśleć ile > czasu więcej tracimy na to samo wobec urzędników. Sedno - zdaje się - w tym, że każdy ma swoją logikę i niechętnie traktuje cudzą. Dla mnie np. twierdzenie, że rower może być w Lublinie alternatywnym środkiem komunikacji, to spora przesada. Jeśli uwzględnić wielkość miasta i jego układ komunikacyjny, a także kontynentalny klimat Lubelszczyzny oraz strukturę społeczną mieszkańców Lublina, tradycje i obyczajowość, to - szacunkowo - rower może być alternatywą dla 1-2 proc. populacji. Czy jest to dostateczna kwota aby rozpatrywać ruch rowerowy w kategoriach komunikacyjnych? Wymieniając "pięć głównych zasad dotyczących tras rowerowych" dziwnym trafem zapomniał Pan (Pani?) o takim "drobiazgu" jak zasada ekonomicznej celowości. Niestety, w naszych warunkach bardzo często wypiera ona pozostałe. Nie wiem co oni tam w tym Heidelbergu badali i co ustalili, ale "groźna" nazwa - Instytut Środowiska i Prognozowania nie stanowi jeszcze o kompetencjach i wiarygodności tej placówki, nie jest ona bynajmniej żadną wyrocznią; w zależności od tego, kto płaci za badania instytutowi "uczeni" są w stanie "udowodnić" wszystko, nawet istnienie krasnoludków. A wystarczy rozpędzić rower do określnej prędkości i zmierzyć jaką odległość przejedzie po asalcie i po kostce. Nie jestem bynajmniej "kostkowym" ortodoksą; po dobrym asfalcie rzeczywiście jeździ się lepiej. Warunek, że będzie to asfalt "niemiecki", a nie polski, bo jak wygląda asfaltowa ścieżka i jak jeździ się po niej bulwarem nad Bystrzycą na odcinku Parku Ludowego - każdy wie! Zatem skąd wziąć u nas "niemiecki" asfalt i ile będzie on kosztował wykonany w światowej technologii? Itd. itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bosman Panie Romanie IP: *.centertel.pl 16.09.09, 09:01 czytam Pańską dysputę z przedstawicielem PR i dochodzę do jednego wniosku: im nie chodzi o to by porozumieć się, ułatwiać sobie wzajemnie życie, przy okazji, faktycznie, "wydębić" coś od miasta. Oni MUSZĄ POKAZAĆ ŻE SĄ!!!!!Rowerzyści jadą i reszta won z drogi! Oni są "trendy", dbają o środowisko itd itp. Czyli same komunały. Ja także jeżdżę rowerem już z 50 lat, też miałem "kolarkę" (jak obrzydliwie ten facet to nazywa) najpierw rowerek "Bałtyk"(zapewne Pan pamieta), potem "Huragan" teraz też - przyzwoitego składaka. W tamtych czasach nikomu nie śniło się o ścieżkach rowerowych. Jeździło sie wszędzie bo chciało się jeździć. Teraz jaśnie pan na bicyklu za niebotyczną kasę myśli kategoriami szczyla z BMW: mam furę to spierdzielać z drogi, budować mi tu rowerostradę, tylko gładką!!! Wie Pan na pewno o tym, że jak ktoś chce jeździć rowerem to oleje drobne uciążliwości i będzie jeździł. Myślę, że szkoda Pańskiego czasu na dysputy z tym kimś kto MUSI zaistnieć, MUSI przynależeć, MUSI szpanować "kolarką"(chłe chłe chłe). Pozdrawiam - stary cyklista. PS: straaaaasznie wątłe to nowe pokolenie użytkowników rowerów, bo przecież nie rowerzystów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Panie Romanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.09, 09:41 W gruncie rzeczy ma Pan rację, szkoda strzępić jezyk, bo to walka z wiatrakami. "Bałtyka", oczywiście, bardzo dobrze pamiętam, choć sam go nie miałem. Zaczynałem od używanego "PaFaRo" (młodzieżówka), potem awansowałem do nowego "Pioniera" (w zasadzie identyczny z PaFaRo, tylko nazwa "nowocześniejssza" :), potem miałem "Eskę" (tzw. półwyścigówka, bez przerzutki, na pewno Pan zna doskonale), wreszcie po pracowitych wakacjach po X klasie liceum (kopałem rowy pod kable telefoniczne) mogłem szarpnąć się (z pomocą rodziców) na "Huragana" ("Jaguar", niestety, był poza zasięgiem). Niedługo cieszyłem się tym "Huraganem", bo po dwóch latach ukradli mi go z garażu sąsiada. W czasie studiów były atrakcyjniejsze rozrywki:) niż jazda na rowerze, więc następny "wehikuł" kupiłem dopiero na wycieczki z córeczką, która "popychała" na przywiezionym jej z "saksów" młodzieżowym (używanym) "arystokracie" marki Peugeot zadając szyku wśród rówieśników. Ja sam "dymałem" wówczas na "Wigrach" - składaku, który do dziś stoi w komórce na narzędzia na działce rekreacyjnej, i - w razie potrzeby - doskonale służy jako środek komunikacji po chleb (lub piwo:). Po Lublinie zaś "śmigam" na innym "składaku", a mianowicie uskładanym osobiście z części dostępnych w internecie. Chodzi jak burza i kosztował mnie tylko 550 zł, choć zbudowany jest z dobrych elementów żeby wytrzymały moje 105 kg żywej (ciągle jeszcze:) wagi. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bosman też obecny rowerek.... IP: *.centertel.pl 16.09.09, 09:59 sobie składałem. Oczywiście koła 28 x 1,3/8. I też "trochę" ważę - "tylko" 116 :-). Na "eskę" chorowałem wiele lat ale w końcu ojciec sprawił mi "Huragana" - "Jaguar" faktycznie był poza zasięgiem,gdy zdałem do szkoły średniej. To było to! Potrafiłem na nim śmigać nawet w zimie jak nie było za dużo śniegu i błota. Pamięta Pan jak "polowało" się na nowe gumo-dętki, czechosłowackie Barumy i enerdowskie "Kowality"? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: też obecny rowerek.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.09, 22:32 Gość portalu: bosman napisał(a): > Pamięta Pan jak "polowało" się na nowe gumo-dętki, czechosłowackie > Barumy i enerdowskie "Kowality"? Oczywiście, że pamiętam. A skoro rzucamy tu różnymi, zapomnianymi dawno nazwami, to przypominam sobie, że klej, którym łatało się te "szytki", nosił nazwę "Skorolep". :) Muszę się przyznać, że jeśli chodzi o gumodętki, to miałem niezłe ich źródło, bowiem w sąsiednim bloku mieszkał jeden z ówczesnych kolarzy Startu, nie tak sławny jak Stec, ale też z tej drużyny. Kolegowaliśmy się trochę na podwórku, więc w razie kompletnego krachu mogłem liczyć na Witka, że coś skombinuje, choćby lekko używanego, ale zawsze. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bosman Re: też obecny rowerek.... IP: *.lublin.mm.pl 17.09.09, 18:01 ja miałem "dojście" do Startu i też używane czasem udało się dorwać. Nauczyłem się też je reperować, nawet w trasie. "Szytki" - kto tę nazwę dziś pamięta ..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mieszkaniec LU Re: też obecny rowerek.... IP: 89.72.8.* 17.09.09, 18:44 Trudno nie pamiętać, a powód jest taki: brak szytek a tu kapeć a jechać trzeba. Odklejenie szytki, żyletka w garść, rozcinanie dratwy, klejenie dętki, zaszywanie opony i przyklejanie do obręczy, pompowanie i jazda. Chyba 10 atmosfer wchodziło. Jaguar ważył ok 8kg, używany z Wyścigu Pokoju kosztował 1800zł, przerzutki Compagniole psuły się często. Odpowiedz Link Zgłoś
porozumienierowerowe Re: Panie Romanie 16.09.09, 10:58 Gość portalu: bosman napisał(a): > czytam Pańską dysputę z przedstawicielem PR i dochodzę do jednego wniosku: im > nie chodzi o to by porozumieć się, ułatwiać sobie wzajemnie życie, przy okazji, > faktycznie, "wydębić" coś od miasta. Oni MUSZĄ POKAZAĆ ŻE SĄ!!!!!Rowerzyści jad > ą > i reszta won z drogi! Oni są "trendy", dbają o środowisko itd itp. Czyli same > komunały. Czy nie ma Pan wrażenia, że w Polsce niewiele się zmienia właśnie dlatego, że wszelkie inicjatywy spotykają się w takim odzewem i komentarzem? A mówiąc przepraszam, bardzo brzydko: gnojeniem inicjatyw młodych ludzi? Gdyby nie było w nas chęci porozumienia, to nie byłoby tej dyskusji, albo skończyłaby się ona modnym obecnie rzuceniem mięsa w osobę o innych poglądach. Jeśli walka o najlepszą nawierzchnię i sto innych spraw dotyczących infrastruktury rowerowej nie jest walką o ułatwianie życia rowerzystom to czym? Ekologia to tylko jeden z wielu aspektów dotyczących rowerów, a one wszystkie razem wzięte bynajmniej nie są banalne. Ja także jeżdżę rowerem już z 50 lat, też miałem "kolarkę" (jak > obrzydliwie ten facet to nazywa) najpierw rowerek "Bałtyk"(zapewne Pan pamieta) > , > potem "Huragan" teraz też - przyzwoitego składaka. W tamtych czasach nikomu nie > śniło się o ścieżkach rowerowych. Jeździło sie wszędzie bo chciało się jeździć. > Teraz jaśnie pan na bicyklu za niebotyczną kasę myśli kategoriami szczyla z BMW > : > mam furę to spierdzielać z drogi, budować mi tu rowerostradę, tylko gładką!!! Muszę zmartwić, członkowie PR, z jednym wyjątkiem, jeżdżą na starych rowerach, których nawet nie bardzo ktoś chciałby kraść z ulicy. A za innych nie odpowiadamy, tak jak posiadacz poloneza nie jest winny zachowaniom właściciela BMW. > Wie Pan na pewno o tym, że jak ktoś chce jeździć rowerem to oleje drobne > uciążliwości i będzie jeździł. Myślę, że szkoda Pańskiego czasu na dysputy z ty > m > kimś kto MUSI zaistnieć, MUSI przynależeć, MUSI szpanować "kolarką"(chłe chłe > chłe). Pozdrawiam - stary cyklista. > PS: straaaaasznie wątłe to nowe pokolenie użytkowników rowerów, bo przecież nie > rowerzystów. Z całym szacunkiem, ale widzę u Pana jakiś kompleks. I wobec współczesnych rowerów, i wobec tych którzy społecznie chcą poświęcić własny czas dla wspólnego dobra. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mieszkaniec LU Re: Panie Romanie IP: 89.72.8.* 16.09.09, 11:17 Na Lubelszczyźnie rower kojarzy się z ubóstwem i odległościami jakie należało pokonywać po wertepach aby dostać się na jarmark do miasteczka. Rower został znienawidzony a możliwość kupna taniego rzęcha spowodowała przesiadkę do samochodów. Mentalność jednak została i rower nie ma uznania. Stąd niechęć i kompleksy. Powoływanie się na mądrość życiową sprzed pół wieku w dobie szybkiego rozwoju technologicznego jest nie na miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bosman nie chodzi o "mądrość życiową...." IP: *.centertel.pl 16.09.09, 11:37 tylko o wykazanie na podstawie najzwyklejszych w świecie faktów z czasów młodości że trudności są do pokonania a marudzenie i wygórowane wymagania do niczego nie prowadzą. Twoje złośliwości w stylu "rower kojarzy się z ubóstwem i odległościami jakie należało pokonywać po wertepach aby dostać się na jarmark do miasteczka" są prymitywne, wskazują wręcz na twoje bolesne przeżycia w tej mierze. No cóż - współczuje. Ja takich problemów nigdy nie miałem, wręcz przeciwnie. Miałem 4 lub 5 lat jak otrzymałem pierwszy rowerek "Bobo" (pewnie nic ci to nie mówi ale mniejsza z tym) i odtąd całe życie mam rowery i jeżdżę na nich. Niepotrzebne mi są do jazdy stowarzyszenia, kluby, związki itp. Wystarczy dobrane grono znajomych. I jakoś jeździmy po takich drogach jakie są, wszyscy żyją, nikt nie został kaleką od jazdy na "kolarce"(cóż za obrzydliwy wyraz) po rowerówce z kostki. Nikomu też nie przychodzi do głowy robić z siebie ikony rowerzysty z wytłuczonym zadem, uciśnionego przez Ratusz brakiem niemieckiego(sic) asfaltu. PS: a`propos dojeżdżania rowerem do pracy: nie wiem jaką pracę wykonuje/świadczy PR, ale współczuję jego pracodawcom i współpracownikom gdy on przyjeżdża śmierdzący i spocony do pracy. To samo dot. innych którzy tak twierdzą. Wszak jeszcze niewielu pracodawców funduje swoim pracownikom możliwość wzięcia prysznica na "dzień dobry". Dlatego dojeżdżam do pracy moim dziesięcioletnim "rzęchem" a nie tak jak ty Bentleyem. Odpowiedz Link Zgłoś
porozumienierowerowe Re: nie chodzi o "mądrość życiową...." 16.09.09, 12:01 Gość portalu: bosman napisał(a): > PS: a`propos dojeżdżania rowerem do pracy: nie wiem jaką pracę wykonuje/świadcz > y > PR, ale współczuję jego pracodawcom i współpracownikom gdy on przyjeżdża > śmierdzący i spocony do pracy. To samo dot. innych którzy tak twierdzą. Wszak > jeszcze niewielu pracodawców funduje swoim pracownikom możliwość wzięcia > prysznica na "dzień dobry". Dlatego dojeżdżam do pracy moim dziesięcioletnim > "rzęchem" a nie tak jak ty Bentleyem. Cóż, nie chcę być uszczypliwy, ale po tylu latach jazdy rowerem jeszcze nie nauczył się Pan jak jeździć żeby otoczenie tego nie odczuwało? Albo w deszczową pogodę i śnieg? Pozdrawiamy Porozumienie Rowerowe Lublin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bosman w moim wieku już nie mogę.... IP: *.centertel.pl 16.09.09, 15:42 sobie pozwolić na jazdę w zimie - mam nadzieję że Pan będzie mógł. Jeżdżę rekreacyjnie od wiosny do jesieni włącznie, jak pogoda sprzyja. Na wyczyn też już nie bardzo mnie fizycznie stać. Jeżdżę dla przyjemności jeżdżenia. Na pewno już nie mogę się z Panem równać. Istotnym dla mnie jest to że się ruszam, nie mam zastanych gnatów i mięśni jak wielu nawet młodszych ode mnie. Odnośnie:"Cóż, nie chcę być uszczypliwy, ale po tylu latach jazdy rowerem jeszcze nie nauczył się Pan jak jeździć żeby otoczenie tego nie odczuwało?" - nie bardzo wiem co Pan chce przez powiedzieć przeinaczając sens moich słów, zwłaszcza te o deszczu i śniegu zupełnie wyrywając je z kontekstu. Ja nie uznaję flaszki dezodorantu na spocony grzbiet i koszulę, po prostu biorę prysznic. I nie znam szkoły która pozwala zejść z roweru spoconym, w przepoconej bieliźnie a często też w odzieży wierzchniej i być, nazwijmy to oględnie, świeżym, pachnącym, nadającym się do pracy 8 godzin np. przy kompie między ludźmi. No ale Pan zapewne się nie poci podczas jazdy na rowerze - radzę pójść do lekarza, to nie jest zdrowy objaw. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mieszkaniec LU Re: nie chodzi o "mądrość życiową...." IP: 89.72.8.* 16.09.09, 12:47 Z całym szacunkiem dla Twojego wieku i mądrości chciałem poinformować, że nie miałem zamiaru być złośliwym. Taką opinię usłyszłem 2 lata temu od rodaków podróżujących samochodami po Syberii, ja szwendałem się dwoma kółkami. Ponieważ zjeździłem na 2oo całą Europę (łącznie z Nordkapp) wiem jakim szacunkiem cieszą się rowerzyści. Pierwszą ekspedycję zorganizowaliśmy w 1970 roku aby spotkać się z Gen. Maczkiem a później to już poleciało samo z siebie. Młody ma rację bo bez takich wizji dalej będziemy zaściankiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bosman nie twierdzę że nie trzeba iść naprzód IP: *.centertel.pl 16.09.09, 15:21 ale zewsząd słychać tylko marudzenie lub pogardę. A przecież nie o to chodzi. Gratuluję wypraw, nigdy nie brałem udziału w takich dalekich. Ale Polskę ciut zjeździłem. A co do opinii rodaków - każdy sądzi wg siebie. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Panie Romanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.09, 21:31 Gość portalu: mieszkaniec LU napisał(a): > Powoływanie się na mądrość życiową sprzed pół wieku w dobie > szybkiego rozwoju technologicznego jest nie na miejscu. A toś, Kolego, przywalił, jak łysy o beton! :) Tzw. mądrość życiowa ma to do siebie, że ... zawsze ma "pół wieku". Nie spotyka się mądrości życiowej w wieku 20 lat. Rozwój technologiczny nie ma tu nic do rzeczy, to dwie zupełnie różne sprawy. Można być starym i zorientowanym w nowinkach, a można też być młodym i zacofanym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bosman myli się Pan , Panie PR IP: *.centertel.pl 16.09.09, 11:17 ja po prostu patrzę dalej niż czubek własnego nosa. Odpowiedz Link Zgłoś
porozumienierowerowe Re: myli się Pan , Panie PR 16.09.09, 12:03 Gość portalu: bosman napisał(a): > ja po prostu patrzę dalej niż czubek własnego nosa. Mogę prosić o rozszerzenie tej myśli? Bo nic z niej nie wynika. Pozdrawiamy Porozumienie Rowerowe Lublin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bosman proszę uprzejmie: IP: *.centertel.pl 16.09.09, 15:24 Lublin to nie tylko rowery i cykliści. Jestem za tym aby wpierw rozwiązywać problemy komunikacyjne dot. większości, rowerami można zająć się przy okazji lub później. Odpowiedz Link Zgłoś
porozumienierowerowe Re: proszę uprzejmie: 21.09.09, 11:26 Gość portalu: bosman napisał(a): > Lublin to nie tylko rowery i cykliści. Jestem za tym aby wpierw rozwiązywać > problemy komunikacyjne dot. większości, rowerami można zająć się przy okazji lu > b > później. Ale ma Pan na to jakieś pomysły czy tylko tak rzuca hasłami? Skoro udowodnione jest, że rozbudowywanie infrastruktury drogowej (ogromnie kosztowne) w miastach (pomijając sytuacje typu, że gdy gdzieś jest pole, a ma być nowa dzielnica mieszkaniowa czy SSE) jest podstawowym czynnikiem korkotwórczym, nie rozwiązuje problemu korków, a tylko go pogłębia, to ma Pan jakąś alternatywę czy nie? Pozdrawiamy Porozumienie Rowerowe Lublin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aron Re: proszę uprzejmie: IP: 94.254.143.* 22.09.09, 09:25 jezeli komus przeszkadza rozbudowa infrastruktury drogowej to proponuje sie wyprowadzic w Beskid Niski. Tam nie buduje sie drog, jest czysto, ekologicznie, mozna jezdzic rowerem i zarabia sie 700 zl miesiecznie brutto Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bosman nie jestem drogowcem...... IP: *.centertel.pl 22.09.09, 13:13 i nie mam zamiaru wymądrzać się w tej mierze. Wiem jedno - nachalne propagowanie rowerów też nie rozwiąże problemu korków zaś antagonizowanie środowisk tylko problem pogłębia. Odpowiedz Link Zgłoś
porozumienierowerowe Re: Zielone strzałki 16.09.09, 10:24 Gość portalu: Roman napisał(a): > porozumienierowerowe napisał: > > > Skoro Pan, też jako rowerzysta, nie przyjmuje logicznych argumentów > > dotyczących infrastruktury rowerowej, to proszę pomyśleć ile > > czasu więcej tracimy na to samo wobec urzędników. > > Sedno - zdaje się - w tym, że każdy ma swoją logikę i niechętnie > traktuje cudzą. > Dla mnie np. twierdzenie, że rower może być w Lublinie alternatywnym > środkiem komunikacji, to spora przesada. Jeśli uwzględnić wielkość > miasta i jego układ komunikacyjny, a także kontynentalny klimat > Lubelszczyzny oraz strukturę społeczną mieszkańców Lublina, tradycje > i obyczajowość, to - szacunkowo - rower może być alternatywą dla 1-2 > proc. populacji. Czy jest to dostateczna kwota aby rozpatrywać ruch > rowerowy w kategoriach komunikacyjnych? Gdy Gdańsk kilkanaście lat temu zaczynał projekt rowerowy też były duże opory, a odsetek ruchu poniżej 1%. Od tamtej pory ruch rowerowy w mieście wzrósł kilkunastokrotnie i obecnie wynosi gdzieś z 7% (i cały czas rośnie), bo zaczęli tworzyć infrastrukturę, która miała ręce i nogi. > Wymieniając "pięć głównych zasad dotyczących tras rowerowych" > dziwnym trafem zapomniał Pan (Pani?) o takim "drobiazgu" jak zasada > ekonomicznej celowości. Niestety, w naszych warunkach bardzo często > wypiera ona pozostałe. Koszty infrastruktury rowerowej są nieporównywalnie mniejsze niż infrastruktury drogowej, natomiast w ogóle trudno mówić o ekonomii, gdy buduje się lub poszerza drogi, które służą głównie kierowcom do stania w korkach. > Nie wiem co oni tam w tym Heidelbergu badali i co ustalili, > ale "groźna" nazwa - Instytut Środowiska i Prognozowania nie stanowi > jeszcze o kompetencjach i wiarygodności tej placówki, nie jest ona > bynajmniej żadną wyrocznią; w zależności od tego, kto płaci za > badania instytutowi "uczeni" są w stanie "udowodnić" wszystko, nawet > istnienie krasnoludków. A wystarczy rozpędzić rower do określnej > prędkości i zmierzyć jaką odległość przejedzie po asalcie i po > kostce. W pierwszym poście przez przypadek popełniłem błąd, nie chodziło o opór kostki tylko o zużycie energii przez rowerzystę, odpowiednio 30% i 40% większe. Przepraszam za pomyłkę. > Nie jestem bynajmniej "kostkowym" ortodoksą; po dobrym asfalcie > rzeczywiście jeździ się lepiej. Warunek, że będzie to > asfalt "niemiecki", a nie polski, bo jak wygląda asfaltowa ścieżka i > jak jeździ się po niej bulwarem nad Bystrzycą na odcinku Parku > Ludowego - każdy wie! Zatem skąd wziąć u nas "niemiecki" asfalt i > ile będzie on kosztował wykonany w światowej technologii? > Itd. itp. Napisałem wcześniej, że w Lublinie nie ma ani jednej profesjonalnej drogi rowerowej, a Pan porównuje istniejący na paru odcinkach asfalt do kostki brukowej. Te 30% i 40% o których mowa, dotyczą różnicy między asfaltem/mastyksem kładzionym rozścielaczem a kostką brukową, a nie tym co istnieje np. przy Parku Ludowym czy na bulwarze za stadionem Motoru. To nie jest nawierzchnia o jaką walczymy i tu zapewne jest podstawowy problem naszego sporu. Wg badań jest on o 20% bardziej energochłonny od asfaltu/mastyksu kładzionego rozścielaczem, i tylko 10% lub 20% mniej energochłonny od kostki brukowej, i to w sytuacji gdy jest wykonany poprawnie. Dlatego mogę się zgodzić, że wielu ludzi (w tym Pan) nie widzi między nimi różnicy. Pozdrawiamy Porozumienie Rowerowe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Zielone strzałki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.09, 22:17 porozumienierowerowe napisał: > Koszty infrastruktury rowerowej są nieporównywalnie mniejsze niż > infrastruktury drogowej, I również nieporównywalnie mniejsza jest jej efektywność komunikacyjna. Gdyby uwzględnić proporcje (np. policzyć "osobokilometry") nie wiem który koszt jednostkowy byłby większy. > natomiast w ogóle trudno mówić o ekonomii, gdy buduje się lub > poszerza drogi, które służą głównie kierowcom do stania w korkach. To tylko jednoznaczna przesłanka, że należy inwestować w rozwój układu komunikacyjnego Lublina, najlepiej kompleksowo, z uwzględnieniem ruchu rowerowego, a nie w infrastrukturę rowerową "samą w sobie". > Te 30% i 40% o których mowa, dotyczą różnicy między asfaltem / > mastyksem kładzionym rozścielaczem a kostką brukową, a nie tym co > istnieje np. przy Parku Ludowym czy na bulwarze za stadionem > Motoru. To nie jest nawierzchnia o jaką walczymy Bądźmy realistami. Czy sądzi Pan, że w sytuacji, gdy wiele kilometrów lubelskich ulic NIE MA W OGÓLE UTWARDZONEJ NAWIERZCHNI, preferencje społeczne będą przy ścieżkach rowerowych z mastyksem kładzionym rozściełaczem? Nie twierdzę, że w ogóle nie należy tego robić, ale sprawa jest dość delikatna i nie tylko aspiracje wyrafinowanych rowerzystów tu się liczą. PS Czy pańśkie listy sa efektem jakiejś pracy zbiorowej, że używa Pan w podpisie liczby mnogiej? Czy chodzi tylko o wywarcie wrażenia, że za prezentowanymi poglądami i tezami stoi jakaś wielka grupa społeczna? :) Odpowiedz Link Zgłoś
porozumienierowerowe Re: Zielone strzałki 21.09.09, 12:11 Gość portalu: Roman napisał(a): > porozumienierowerowe napisał: > > > Koszty infrastruktury rowerowej są nieporównywalnie mniejsze niż > > infrastruktury drogowej, > > I również nieporównywalnie mniejsza jest jej efektywność > komunikacyjna. Gdyby uwzględnić proporcje (np. > policzyć "osobokilometry") nie wiem który koszt jednostkowy byłby > większy. Skoro obaj nie znamy wyników żadnych badań to nie wróżmy z fusów. Ja z doświadczenia mogę podać, że gdy raz z przyczyn niezależnych musiałem 2 tyg jeździć do pracy samochodem (m.in. Kraśnicka, WZ, Smorawińskiego, Andersa), 8,5 km w jedną stronę, to oszczędzałem na tym "aż" 5 minut w stosunku do roweru, wydając tygodniowo na samo paliwo 50 zł. Marny interes. A gdy dodamy jeszcze konieczność załatwienia czegoś w centrum, stracenia czasu na parkowanie i zapłata za to, biznes wychodzi jeszcze gorzej. > > > natomiast w ogóle trudno mówić o ekonomii, gdy buduje się lub > > poszerza drogi, które służą głównie kierowcom do stania w korkach. > > To tylko jednoznaczna przesłanka, że należy inwestować w rozwój > układu komunikacyjnego Lublina, najlepiej kompleksowo, z > uwzględnieniem ruchu rowerowego, a nie w infrastrukturę > rowerową "samą w sobie". > > > Te 30% i 40% o których mowa, dotyczą różnicy między asfaltem / > > mastyksem kładzionym rozścielaczem a kostką brukową, a nie tym co > > istnieje np. przy Parku Ludowym czy na bulwarze za stadionem > > Motoru. To nie jest nawierzchnia o jaką walczymy > > Bądźmy realistami. Czy sądzi Pan, że w sytuacji, gdy wiele > kilometrów lubelskich ulic NIE MA W OGÓLE UTWARDZONEJ NAWIERZCHNI, > preferencje społeczne będą przy ścieżkach rowerowych z mastyksem > kładzionym rozściełaczem? Nie twierdzę, że w ogóle nie należy tego > robić, ale sprawa jest dość delikatna i nie tylko aspiracje > wyrafinowanych rowerzystów tu się liczą. Jedno drugiego nie wyklucza. Poza tym rozmawiamy o ładowaniu (marnowaniu) kasy w ulice, które będą generować coraz większe korki, a nie o ulicach nieutwardzonych. > > PS > Czy pańśkie listy sa efektem jakiejś pracy zbiorowej, że używa Pan w > podpisie liczby mnogiej? Czy chodzi tylko o wywarcie wrażenia, że za > prezentowanymi poglądami i tezami stoi jakaś wielka grupa > społeczna? :) Efektem pracy pojedynczej, ale tożsame z poglądami ludzi działających w ramach Porozumienia. Pozdrawiamy Porozumienie Rowerowe Lublin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Rozenkranc Nieporozumienie rowerowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.09, 21:14 W poprzednim swoim liście zachęcałem Pana do podejścia realistycznego, ale - jak widzę - bezskutecznie. Jestem więc zmuszony uzmysłowić Panu dlaczego ROWER NIE BYŁ, NIE JEST I NIGDY NIE BĘDZIE POWAŻNĄ KONKURENCJĄ KOMUNIKACYJNĄ DLA SAMOCHODU (prywatnego czy zbiorowego). 1. Co najmniej dwie trzecie populacji nie jeździ na rowerze, a nawet nigdy na nim nie siedziało i nie usiądzie z powodu wieku, zdrowia, cech fizycznych i psychicznych, obyczajowości czy choćby braku umiejętności. 2. Z pozostałej jednej trzeciej populacji następne dwie trzecie jeździ rowerem tylko okazjonalnie w celach rekreacyjno - turystycznych i w ogóle nie bierze tego pod uwagę aby mogła poruszać się nim na co dzień jako środkiem ekwiwalentnym wobec standardowych środków komunikacji. 3. Pozostaje więc ok. 10 proc. populacji, które skłonne byłoby może z przyczyn "ideowych" i racjonalnych używać roweru zamiast samochodu czy autobusu, ale: - poważny człowiek "na stanowisku" nie może przecież jechać do pracy rowerem w garniturze czy garsonce, a na transport ubrań zastępczych, "przebieranki" i niezbędną toaletę nie ma ani czasu ani warunków, - co najmniej w połowie dni w roku kalendarzowym panują w naszym kraju warunki atmosferyczne, które wykluczają komunikację rowerową dla 99 proc. ludzi, - przy pomocy roweru nie można zrobić tygodniowych zakupów, pojechać na randkę, do kina, na przyjęcie, na cmentarz itd itp. Co zatem pozostaje i dla kogo? Proszę Szanownego Porozumienia nie patrzeć na problem egocentrycznie poprzez pryzmat młodego wieku, sprawności fizycznej i swobody obyczajowej. Świat nie składa się wyłącznie z dziarskich młodzieńców i hożych dziewoi, a nawet przeciwnie - to zdecydowana mniejszość naszego starzejącego się nieuchronnie społeczeństwa z wielką liczbą ludzi niepełnosprawnych i wymagających opieki. Proszę mi wierzyć, że nie jestem przeciwnikiem roweru, a nawet odwrotnie - entuzjastą dwóch kółek z pedałami i to od kilku ładnych dziesięcioleci. Pomimo tego entuzjazmu jest dla mnie (i bardzo wielu mnie podobnych, choć nie zawieraliśmy żadnego Porozumienia:)) rzeczą z gruntu wykluczoną abym mógł pouszać się rowerem zamiast samochodem do pracy i z pracy, na spotkania i konferencje, w sprawach handlowych i rodzinnych często z jednego końca miasta na drugi, a także poza miasto. Jako entuzjasta roweru (roweroman?) chciałbym aby Lublin miał jak najwięcej ścieżek rowerowych i to pierwszej jakości (z mastyksu rozściełanego mechanicznie). Niemniej, jako realista wiem, że to moje pragnienie nie może być egoistyczne i usuwać w cień potrzeb oraz pragnień dziesiątków tysięcy Lublinian, którzy nie mają rowerów, nie umieją nimi jeździć, nie mają do tego stosownego zdrowia i sprawności fizcznej i marzą raczej o obszernym, wygodnym, punktualnym autobusie lub mogącym się poruszać (zamiast stać w korku) po szerokich i gładkich ulicach samochodzie. Pozdrawiam i upraszam o większą dozę wyobraźni, gdyż prezentowany dotychczas przez Pana punkt widzenia razi jej brakiem i prowadzi do nieporozumień, które godzą w cyklistykę i jej głównego bohatera - rower, choć ten ostatni nic nie zawinił. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bosman podpisuję się ....... IP: *.centertel.pl 22.09.09, 13:20 pod Twoim tekstem. Wątpię by padła rzeczowa odpowiedź. Znów będą tylko frazesy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spoko kasa poszła na ronda strojne w kwiatki - teraz IP: *.enterpol.pl 14.09.09, 09:21 brakuje na skoszenie koniczyny na pasach zieleni , czy nie lepiej odpuścic sobie te kwiatuszki i iglaki na rondach a pilnować koszenia trawy na pasach zieleni ? O tych skorodowanych słupach oswietleniowych nie wspomne bo to totalna żenada Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: muchi na zębach And the winner is... IP: *.xdsl.centertel.pl 14.09.09, 10:44 tajnoooos ageeentooooos!!! YEAH!!!!!!!! Oto jest post, który rządzi: klik Odpowiedz Link Zgłoś
tajnos.agentos Re: And the winner is... 14.09.09, 13:21 Dziękuję za uznanie. Puchnę z dumy.:))) Odpowiedz Link Zgłoś
emigrant78 Toniemy w korkach! Miasto bez drogowej wizji 14.09.09, 10:55 Autor chyba po grzybkach pisał ten tekst. owszem burdel w Lublinie jest i to nie do rozwiązania (bynajmniej ja w to nie wierzę). Aleje JP II są bardzo popularne, ale żeby to wiedziec tzreba się nimi pzrejechać. Ponadto to była łatwa kasa do wyciągnięcia z Unii więc tylko zsyk dla miasta. Gorzej ze zrobiono je bez żadnej koncepcji i w ciągu kilku lat porobią się tam potężne korki, ale kogo to w tym grajdołku obchodzi? Na dzień dzisiejszy w Lublinie nie ma żadnej koncepcji rozładowania korków ani poprawy infrastruktury drogowej. Zamiast tego mamy nowe linie trolejbusów i architektoniczne i drogowe buble. Można domniemac, że robia to muzealnicy, wszak nie długo Lublin będzie jednym wielkim muzeum.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaguarek Re: Toniemy w korkach! Miasto bez drogowej wizji IP: 91.200.94.* 14.09.09, 12:49 Widać że ilu ludzi, tyle opinii. Moim zdaniem tunel lub co najmniej wiadukt na Sowińskiego jest niezbędny. To nie tylko najszybsza droga Czechów-Czuby ale też obwodnica dla całego ruchu w przypadku ograniczenia ruchu w Śródmieściu. @porozumienierowerowe - nasze społeczeństwo jeszcze nie dojrzało do poświęcenia swojej wygody na rzecz komunikacji zbiorowej lub rowerów. Ale może kiedyś nasze miasta będą wyglądać tak ja na zachodzie. Na razie nie za bardzo jest jak dojechać rowerem z Czubów do Czechowa nie ryzykując życia. I nie rozśmieszajcie ludzi tekstami, ze przecież drogi rowerowe jakieś są. Nie każdy ma potrzebę codziennej przejażdżki wzdłuż Bystrzycy nad zalew i z powrotem. Co do inwestycji drogowych - duża tu wina władz miasta. Popatrzcie na Bielsko-Białą. Miasto dwa razy mniejsze i nie wojewódzkie, budżet mniejszy. Prezydent się stara, drogi budują. Wystarczy popatrzeć na budowę nowej obwodnicy na wschodzie miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aron Re: Toniemy w korkach! Miasto bez drogowej wizji IP: 188.33.85.* 14.09.09, 13:16 po Lublinie i tak sie jezdzi jeszcze dosc dobrze jak na Polske, zwazywszy na to ze nie mamy przeciez obwodnicy. Ponad 90% mieszkancow jedzie do centrum w szczycie samochodem mniej niz pol godziny. Jezeli ktos uwaza, ze 30 minut jazdy do pracy w miescie wojewodzkim to duzo, to chyba sie z sothinkiem na lby pozamienial. Przede wszystkim musi byc obwodnica Lublina ( wtedy odpadnie nam czesc TIRow jadacych przez miasto) no i trzeba zlikwidowac stadion ( wtedy nie trzeba bedzie zamykac Al. Zygmnutowskich). Odpowiedz Link Zgłoś
tajnos.agentos Re: Toniemy w korkach! Miasto bez drogowej wizji 14.09.09, 13:18 1/ Ścieżki rowerowe trafiają się także na Czubach, na Czechowie... Prawda, że ich sieć oraz standard nie odpowiadają potrzebom. 2/ Co do użytkowania rowerów, nie jest tak źle: mniej jak w Skandynawii; dużo więcej jak w Niemczech, Francji... Czyli - "średnio na jeża". 3/ Żeby "społeczeństwo dojrzało do komunikacji zbiorowej", ta komunikacja najpierw powinna być, a kiedy już jest - powinna być sprawna, wygodna i dostosowana do potrzeb. Tak jest na przykład w Paryżu, Londynie itp. Nie porównuj, bo nie ma czego porównywać. Natomiast na prowincji w wielu "innych krajach" sytuacja doszła do tego, że w wielu rejonach komunikacja zbiorowa nie istnieje w ogóle - bo wszyscy jeżdżą własnymi środkami transportu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kot Re: Toniemy w korkach! Miasto bez drogowej wizji IP: 195.93.135.* 17.09.09, 20:00 Witam! Jako ze jestem z przywołanego tu Bielska-Białej to tez się wypowiem. Obecnie w Bielsku tez mamy potężne korki, zwłaszcza we wschodniej części miasta, ale są one spowodowane dwoma wielkimi (obwodnica wschodnia w szlaku drogi S69 do Słowacji i wiadukt na drodze DK52 na Żywiec)i kilkunastoma mniejszymi modernizacjami układu drogowego (nie chodzi o sam remont nawierzchni ale np. o budowę rond, poszerzanie jezdni, ponowne budowanie wiaduktów których stan techniczny nie pozwalał na "zwykły" remont, ścieżki rowerowe itd.). Jak na taką skalę inwestycji to roboty idą szybko i w większości powinny się skończyć za ok.1,5 roku. Tak więc teraz kierowcy u nas cierpią, ale jak tylko się budowy skończą to na prawdę nie będzie większych powodów do narzekań. Oczywiście zostaną pewne miejsca, które głownie z racji zabytkowej zabudowy, będą stwarzać problemy, ale mieszkańcy wiedzą gdzie potencjalnie mogą stać i jeśli nie muszą tam jechać to te miejsca omijają. Faktem jest ze nasz prezydent jest nastawiony bardzo pro-inwestycyjnie i jeśli jest taka możliwość to stara się pozyskać jak najwięcej środków na te modernizacje ( z różnych programów rządowych i unijnych, np. o dofinansowanie wiaduktu na DK52 urzędnicy walczyli chyba z 4-5 lat, dwa razy niby pieniądze już mieliśmy mieć ale znikneły zanim do nas dotarły, dopiero za trzecim razem się udało) przygotowywane są plany i projekty tak "na zapas", żeby w razie uzyskania środków szybko można było ogłosić przetarg i przystąpić do modernizacji. Co też ważne przetargi są przygotowywane tak dokładnie, żeby było jak najmniej odwołań od ich wyniku. Takie myślenie daje efekty, bo przy tych najważniejszych budowach nie było ani jednego odwołania! Ale się rozpisałam :), pozdrawiam Lublin i życzę szerokich dróg i mało korków. Ps. I jeszcze prośba: Jeśli ktoś z Państwa będzie jechał do Szczyrku popularną "gierkówką" niech nie jedzie nią przez centrum Bielska-Białej (wiem, prosta droga, ale tam są permanentne korki, zwłaszcza przed weekendem) ale niech skręci przed Bielskiem na S1 do Cieszyna, a następnie na zjeździe koło Makro wjedzie na obwodnicę Śródmiejską (oznaczenia na Stare Bielsko, Szczyrk). Wprawdzie na tej obwodnicy także są światła (niewiele), ale ruch jest płynny i oszczędzicie sporo czasu, zaś my oszczędzimy elewacje zabytkowych kamienic przed totalną degradacją. Jeszcze raz pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bosman a ja bym tam..... IP: *.centertel.pl 14.09.09, 13:59 pie...ą deptak od Unii Lubelskiej do Sowińskiego włącznie i od (tfu) Solidarności do Głębokiej. I po ch... wtedy jakiś zasrany tunel. A na rogatkach miasta zakaz ruchu. I z grzywki. Po Lublinie popie...my perpedes. Oczywiście Curkuszowi w lektykach. Odpowiedz Link Zgłoś
qavtan Toniemy w lenistwie i kiepskiej komunikacji miejsk 14.09.09, 19:14 Trasa: Mickiewicza - Narutowicza (Urząd Skarbowy) Kunickiego do Pawiej - korek na 15 aut Kunickiego do Pl. Bychawskiego - korek do Nowego Światu Piłsudskiego do Narutowicza - korek do Bystrzycy Czas przejazdu: niecałe 15min. Środek transportu: rower. W Lublinie brakuje pasów przeznaczonych tylko dla autobusów i rowerów. Sprawna komunikacja miejska + sieć pasów/ścieżek rowerowych rowerowych. Zamknięte centrum. Parkingi wokół śródmieścia. Obwodnica. Nowe drogi w mieście nie pomogą, bo samochodów przybywa szybciej. Tunel to niewspółmierny koszt do niepewnych efektów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mieszkaniec LU Re: Toniemy w lenistwie i kiepskiej komunikacji m IP: 89.72.8.* 16.09.09, 07:17 Rozwiązanie jest bardzo proste. Zakazać wjazdu do miasta autom starszym niż dziesięć lat. Na początek może parzyste numery w dni parzyste itd. Urzędnikom miejskim i szczebla wyższego zakazać dojazdu do pracy samochodami. Odcinki do 7 km pokonuję pieszo i nie raz idę równo z trolejbusem, który posuwa się w korku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cyklista Re: Toniemy w lenistwie i kiepskiej komunikacji m IP: *.nplay.net.pl 20.09.09, 13:28 No i się zgadzam. Osobiście rowerem w godzinach szczytu jadę w najgorszym wypadku równo z samochodami, a często wyprzedzam. Nie widzę sensu poruszania się samochodem, bo po prostu stanę w korku, podczas gdy rowerem spokojnie dojadę na miejsce. Nawet jeśli czasem pokonam jakieś skrzyżowania razem z pieszymi (prowadząc rower - info dla tych, którzy są selektywnie ślepi na obiekty większe niż pieszy na przejściu), i tak mam szansę być szybszy. A że kogoś wkurzam na ulicy? Przykro mi, ale to też nie moja wina, że na ulicach jest jak jest. A do tych, którzy narzekają na komunikację miejskę; zastanawialiście się, skąd te wszystkie korki? I nie opowiadać proszę o wąskich ulicach, bo przy obecnym podejściu do tematu, one zawsze będą za wąskie. Nawet jeśli będą sześciopasmowe. Odpowiedz Link Zgłoś
janostrzyca Trzeba jeszcze przedłużyć ul. Jana Pawła II!!! 15.09.09, 09:06 Drogi i ulice to się budowało za komuny a za Wolnej Polski tylko pozmieniano im nazwy na bardziej pobożne i bardziej patriotyczne... Dla mnie jest oczywiste, że trzeba przedłużać Jana Pawła II bo obecna ulica jest nadal za krótka i nie oddaje wielkości Papieża Polaka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Przedłużyć Zana do Krańcowej i Centrum odkorkowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.09, 22:07 Pustą dzisiaj dwupasmową ulicę Zana przedłużyć jako Nową Zna wiaduktem nad torami przez tereny p Cukrowni do ulicy Wrotkowskiej (obok Lubelli) a Wrotkowską przedłużyć do Nowej Krańcowej. Sowińskiego przerzucić wiaduktem nad Głęboką i zgodnie z pierwotną koncepcją przedłużyć nie w prawo do Filaretów bo to oznacza nowe zakorkowanie ale w lewo pozostawionym od lat 70-tych rezerwowym pasem bez zabudowy między stacja benzynową a dawnym Hotelem Asystenta aż do skrzyżowania: Zana-Nadbystrzycka-Nowa Zana. Takie rozwiazanie zlikwidowałoby przepaść między miastem północno-centralnym i południowym i rozładowałoby największe w Lublinie korki: na Sowińskiego, Głębokiej, Nadbystrzyckiej Lipowej, Kunickiego i na koszmarnym Placu Bychawskim !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Przedłużyć Zana do Krańcowej i Centrum odkork IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 08:30 > Sowińskiego przerzucić wiaduktem nad Głęboką i zgodnie z pierwotną > koncepcją przedłużyć nie w prawo do Filaretów bo to oznacza nowe > zakorkowanie ale w lewo po zostawionym od lat 70-tych rezerwowym > pasem bez zabudowy między stacja benzynową a dawnym Hotelem > Asystenta aż do skrzyżowania: Zana-Nadbystrzycka-Nowa Zana. Jedno drugiemu nie przeszkadza. Przedłużenie Sowińskiego do Nadbystrzyckiej jest oczywiste, jak zaprojektowano to w latach 70. natomiast zjazd z planowanego wiaduktu w prawo, w Filaretów też może funkcjonować. Jest on tak czy owak potrzebny, choćby po to aby można było skręcić "ślimakiem" w Głęboką w stronę Narutowicza, nie ma więc przeszkód aby po zjechaniu z wiaduktu w prawo rozdzielić ruch na dojazd do Filaretów i zjazd w Głęboką na wschód. Powiązanie "martwej" nieco Zana z Krochmalną i dalej do Wrotkowskiej byłoby rozwsiązaniem pożądanym, ale niesłychanie kosztownym, na miarę słynnego tunelu pod Racławickimi, gdyż oprócz trudnego przejścia przez rzekę, łąki i osadniki wymagałoby ono m.in. niezwykle długiego wiaduktu ponad bardzo szerokim w tym miejscu torowiskiem (tzw. górka rozrządowa). Ponadto, połączenie to miałoby sens tylko wówczas, gdy Krańcowa sięgnie aż do Wrotkowskiej, gdyż inaczej nie byłoby gdzie rozprowadzić ruchu przychodzącego od strony zachodniej. Jednak węzeł Wrotkowska - Krańcowa oznacza znów wielkie koszty, gdyż wymaga on bezkolizyjnego skrzyżowania z ważną bocznicą kolejową zaopatrującą m.in. EC2 Wrotków, a także magazyny Orlenu przy Zemborzyckiej. Jednym słowem: jak się nie obrócić to pupa z tyłu :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Re: Przedłużyć Zana do Krańcowej i Centrum odkork IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 17:38 Odpowiem ci tak samo jak kiedyś odpowiedziałem Dociekowi: Re: Estakada nad Głęboką ale nie w tym kierunku!!! Autor: Gość: mały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.08, 12:25 dociek napisał: > Brawo Mały. Komentarz adekwatny. Jednakże estakada nad ul. Głęboką > jest niezbędna i to w kierunku Nadbystrzyckiej. Przypomnę tylko, że > na wszystkich planach Lublina ulica Sowińskiego schodząca do > Głębokiej ma swoją kontynuację po jej drugiej stronie, za stacją > benzynową. To chyba świadczy, że już bardzo dawno planowano właśnie > takie rozwiązanie komunikacyjne. To było w tych "wrażych ideowo" > czasach, kiedy jeszcze planowano Masz rację w 100%!!! Takie było pierwotne założenie do budowy tego tunelu żeby połączyć Czechów z Wrotkowem czyli Poniatowskiego z Nadbystrzycką w miejscu skrzyżowania z Zana odciążając ulicę Głęboką i całe Miasteczko Politechniki Lubelskiej i tworząć bardzo brakujące powiązanie komunukacyjne północ-południe. Gdyby do tego dodać jeszcze przedłużenie Zana estakadą nad torami aż do Lubelli i połączenie z Krańcową przebitą przez tereny wojskowe na Nowym Świecie ( taki projekt czeka na realizację od 20 lat!) mielibyśmy większość Śródmieścia wolną od korków. Zniknęłyby korki na Nadbystrzyckiej róg Głębokiej, na Narutowicz, na Lipowej na Kunickiego i placu Bychawskim, na Sowińskiego i na wielu innych ulicach którymi teraz zmuszeni jesteśmy meandrować żeby przejechać z północy na południe i odwrotnie. Na ironię te dawne normalne i w miarę profesjonalne plany miasta rozdzieliły skupiska najbardziej uciążliwych zakładów przemysłowycha więc miejsca pracy od dzielnic mieszkalnych zmuszjąc nas do takich codziennych przepychanej przez niedrożne śródmieście. Tamte mądre, bo wystudiowane plany zamiast dostosowywać do nowych wrunków są teraz psute przez nieodpowiedzalnych, nieudolnych lub po prostu cwanych urzędasów od planowania. I tak pani dyrektor Mącik jednym ruchem palca zmieniła przebieg estakady nad Głęboką wbijając ją w wąwóz ulicy Filaretów żeby zaspokoic marketingowe oczekiwania rozbudowującego się wówczas Leclerca i pewnie kilku innych możnych sponsorów z tak zwanego Centrum Zana. By żyło się lepiej! A bydło z Nadbystrzyckiej i Kunickiego niech sobie muczy w korkach bo tam żadnego hipermarketu juz się nie da wcisnąć. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J-k Re: Przedłużyć Zana do Krańcowej i Centrum odkork IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.09, 09:43 Przejścia przez rzekę czyli mostu wymagać będzie także bezsensowne połączenie Trasy Zielonej do Muzycznej. Jeżeli Krańcowa nie będzie przedłużona do Wrotkowskiej to po co było w ogóle rozpoczynać budowę obecnego odcinka tej drogi. Czyżby chodziło tylko o przyszłoroczne wybory samorządowe? A czy ta tzw. "górka rozrządowa" to jeszcze komuś służy? Czy jest już raczej reliktem dawnych, nieprawomyślnych czasów "świetności" PKP. A propos w tamtych czasach jakoś bez większych kłopotów przy pomocy łopat i furmanek wybudowano (w znacznej mierze czynem społecznym) przez bagienne rozlewiska Bystrzycy Nową Drogę i przy okazji Park Ludowy. Dzisiaj podobna inwestycja przerasta nasze możliwości i ma kosztować furę pieniędzy. Reasumując Mały ma rację. Niestety urzędnicy nie mają zwyczaju wysłuchiwać opinii mieszkańców. Wiedzą swoje, czyli lepiej bo inaczej nie byliby przecież urzędnikami, prawda?. Dlatego Małego jeszcze długo, a może do końca żywota, będzie zalewać żółć. Niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Re: Przedłużyć Zana do Krańcowej i Centrum odkork IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.09, 02:04 Nic mnie nie zalewa,choć szczerze mówiąc widzę ciemność! Nie mam ambicji poucznia nierobów opłacanych z naszych podatków którzy powinni tym zajmować się na codzień ani złudzeń że jakiś cyniczny próżniak przejmie się moją pisaniną i zabierze się do pracy. Piszę bo mam nadzieję że dotrze to do świadomosci noramalnych ludzi wspołmieszkańców Lublina podobnie myślących i zaniepokojonych logiką swych przemyśleń. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Przedłużyć Zana do Krańcowej i Centrum odkork IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.09, 09:05 Gość portalu: mały napisał(a): > Piszę bo mam nadzieję że dotrze to do świadomosci noramalnych > ludzi wspołmieszkańców Lublina podobnie myślących i > zaniepokojonych logiką swych przemyśleń. I co z tego, że może dotrze to do świadomości "normalnych ludzi", skoro w najbliższych wyborach lokalnych zagłosują oni znów według swoich emocji politycznych, a nie według racji merytorycznych. Tymczasem najlepszym kandydatem na stanowisko Prezydenta Miasta może być osoba nie popierana przez żadną partię polityczną. Trzeba wtedy schować do kieszeni swoje sympatie i ciągotki polityczne i głosować na osobę, a nie partię, platformę, stronnictwo, sojusz czy inna ligę, bo wszystkie z czasem okazują się tylko kliką i koterią towarzyską, której chodzi o szmal, wpływy, ustawianie kolesiów i pociotków oraz wożenie własnej duupy po kraju i zagranicy za społeczne pieniądze. Niestety, od samego pisania, choćby najsłuszniejszych rzeczy, nic dobrego się nie zdarzy. Może więc trzeba pomysleć o jakimś zorganizowaniu się światłych obywateli Lublina poza oficjalnymi strukturami politycznymi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bosman już to małemu...... IP: *.centertel.pl 21.09.09, 08:09 i nie tylko, sugerowałem. I co? i jajco - jak mawia Ferdek Kiepski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Re: już to małemu...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.09, 13:50 Gość portalu: bosman napisał(a): > i nie tylko, sugerowałem. I co? i jajco - jak mawia Ferdek Kiepski. Nie widzę żadnych realnych widoków na zmiany bo do realizacji Poważnego Programu Odnowy Lublina musielibyśmy wywalczyć możliwość zwolnienia WSZYSTKICH w Urzędzie Miasta (w tym parę szkodników, pasożytów na zbity pysk!)szansę wybrania nowego, poważnego i samodzielnie myślacego prezydenta-menedżera i zacząć od nowa czyli od Odbudowy Urzędu Miasta Lublin od fundamentów!!! Widzisz jakieś szanse na powodzenie takiej akcji??? WSZYSTKICH co do jednego, inaczej NIE MA SZANS!!!! Lublin zwyczajnie NIE POSIADA KADRY WYKONAWCZEJ a bez tego Prezydent miasta to w zasadzie zbędna funkcja "ozdobna", co widać słychać i czuć od dobrych kilkunastu lat! Taki kwiatek w szczelinie z petami miedzy brudnymi płytami Deptaka. Obojętne, perz czy orchidea! Walenie głową w mur ratusza nie interesuje bo mam dużo zdrowsze, ciekawsze i jak sądzę pożyteczne zajecie, które pochłania cały mój czas i energię, wyścig do urzędniczego czy partyjnego stołka w jego obecnej formie mnie nie podnieca ale głęboko brzydzi, a że w nielicznych wolnych chwilach podrzucam na forum swoje przemyślenia, które być może kogoś zainspirują to przecież nic złego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Rozenkranc Re: już to małemu...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.09, 22:31 Gość portalu: mały napisał(a): > Nie widzę żadnych realnych widoków na zmiany bo do realizacji > Poważnego Programu Odnowy Lublina musielibyśmy wywalczyć możliwość > zwolnienia WSZYSTKICH w Urzędzie Miasta (w tym parę szkodników, > pasożytów na zbity pysk!)szansę wybrania nowego, poważnego i > samodzielnie myślacego prezydenta-menedżera i zacząć od nowa czyli > od Odbudowy Urzędu Miasta Lublin od fundamentów!!! > Widzisz jakieś szanse na powodzenie takiej akcji??? Rzeczywiście, sprawa nie jest prosta, czego dowiodły wybory samorządowe z kilku ostatnich kadencji, w których swoich kandydatów wystawiały bez powodzenia rozmaite komitety społeczne. Pomimo, że społeczny charakter tych komitetów był raczej fikcyjny, gdyż ich animatorzy rekrutowali się spośród secesjonistów z wiodących partii politycznych i dysponowali w pewnym stopniu kadrą oraz zapleczem organizacyjnym, nie odnieśli żadnego sukcesu; w ostatnich wyborach nie wprowadzili do Rady Miasta żadnego kandydata. Jest to w pewnym sensie fenomen socjologiczny, że społeczeństwo, które - jak wiadomo z badań - ma bardzo krytyczny stosunek do partii politycznych w wyborach głosuje jednak na znane szyldy polityczne, a nie na osoby nie obciążone żadnymi negatywnymi skojarzeniami. Być może wchodzi tu w grę pewien rodzaj zawiści, że skoro Kowalski jest kimś do tej pory nieznanym, to jakim prawem pcha się do władzy i dlaczego to on, a nie na przykład ja, miałby zostać tym ważniakiem radnym? Tak czy owak sformować ekipę wyborczą, która odniosłaby sukces, nie jest w Lubinie sprawą prostą, a raczej nawet niemożliwą. Można jednak spróbować uformować coś w rodzaju ruchu społecznego, społecznej grupy nacisku, która pilnowałaby władzy i alarmowała społeczeństwo w przypadku rażących nieprawidłowości lub decyzji drastycznie rozmijających się z oczekiwaniami społecznymi. Jak dla mnie taką "kryminalną" wręcz decyzją, wydaną parę lat temu, było pozowolenie na kapitalny remont kamienicy na rogu ul.Krańcowej i Kunickiego, w której do niedawna mieścił się bar "Głodny królik". Otóż, kamieniczka ta w latach 90. była już niemal kompletną ruiną, jednak położoną w bardzo handlowym miejscu. W wydziale BUiA Urzędu Miasta wiedziano doskonale, że połączenie dwujezdniowej ul. Krańcowej z ul. Kunickiego, które było pilną koniecznością komunikacyjną, będzie wymagało wyburzenia tej kamieniczki. POMIMO TO KTOŚ Z URZĘDU WYDAŁ POZWOLENIE NA JEJ KAPITALNY REMONT. W wyniku tego obecnie miasto musiało wypłacić właścicielowi wspaniale wyremontowanej (m.in. była klimatyzowana w całości) kamieniczki horrendalne odszkodowanie, zarówno za samą substancję budowlaną jak i zapewne za utracone przychody z tytułu zlikwidowanej tu działalności gastronomicznej. Rolą wspomnianego przeze mnie wyżej ruchu społecznego byłoby więc m.in. głośnie zapytanie: KTO PERSONALNIE WYDAŁ POZWOLENIE NA REMONT TEJ KAMIENICZKI? KTO PONOSI ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA BEZPRECEDENSOWY PRZYKŁAD MARNOTRAWSTWA SPOŁECZNYCH PIENIĘDZY LUBELSKICH PODATNIKÓW? Taki ruch powinien też nieustępliwym i konsekwentnym działaniem, publicznym "gnębieniem" władzy (choćby poprzez fora internetowe) doprowadzić do respektowania przez władze Lublina ustawy prawo prasowej, która w art.6 ust.2 i 3 stanowi, iż "2. Organy państwowe, przedsiębiorstwa państwowe i inne państwowe jednostki organizacyjne oraz organizacje spółdzielcze są obowiązane do udzielenia odpowiedzi na przekazaną im krytykę prasową bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w ciągu miesiąca. 3. Przepis ust.2 stosuje się odpowiednio do związków zawodowych, organizacji samorządowych i innych organizacji społecznych w zakresie prowadzonej przez nie działalności publicznej." Publikacje internetowe w naszym kraju od dawna już są zrównane prawnie z publikacjami prasowymi, tak więc e-mail wysłany do Prezydenta Miasta Lublin, zawierający krytyczny tekst i jego źródło internetowe albo zgoła tzw. link do publikacji, jest wystarczający aby Prezydent lub Zarząd Miasta był zobowiązany do udzielenia odpowiedzi na krytykę. O ile pojedyńczy internauta nie jest w stanie wyegzekwować takiego obowiązku od władz miasta, to zorganizowana grupa internautów, która pilnowałaby takich przypadków i po wielokroć piętnowała publicznie lekceważenie prawa osiągnęłaby - myślę - znacznie więcej, a może nawet wymusiłaby na władzach zachowanie zgodne z przepisami prawa. A w konsekwencji mogłaby przyczynić się do poważniejszego traktowania przez organy władzy miejskiej i urzędników opinii publicznej oraz wymusić na "wybrańcach" odpowiedzialność przed wyborcami. A jeśli nawet próba tak miałaby się nie powieźć, to i tak próbować warto, zgodnie ze starym rosyjskim powiedzeniem, że "wszystkich książek nie przeczytasz, wszystkiej wódki nie wypijesz, wszystkich kobiet nie zdobędziesz, ale ... starać się trzeba!" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rozenkranc Re: już to małemu...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.09, 22:36 Oczywiście, "nie powieść się". Przepraszam, lapsus palec :) Odpowiedz Link Zgłoś
pep-per Re: Trzeba jeszcze przedłużyć ul. Jana Pawła II! 21.09.09, 11:16 Zgadzam się!!!! Połączyć ulice JP II we wszystkich miastach w jedną!!!! janostrzyca napisał: > Drogi i ulice to się budowało za komuny a za Wolnej Polski tylko > pozmieniano im nazwy na bardziej pobożne i bardziej patriotyczne... > Dla mnie jest oczywiste, że trzeba przedłużać Jana Pawła II bo > obecna ulica jest nadal za krótka i nie oddaje wielkości Papieża > Polaka! > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: g osc z poznania Re: Toniemy w korkach! Miasto bez drogowej wizji IP: *.icpnet.pl 24.09.09, 18:58 Projektanci powinni myslwesc 100 lat do przodu z mysla ze miasta sie rozrastaja i samochodow przybywa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bosman oczywiście "gościu" IP: *.centertel.pl 25.09.09, 09:24 przeciętnie co 10-15 lat zmienia się obsada tychże projektantów. Każdy planuje 100 lat naprzód, rady miejskie - zmiana co 4 lata więc i zmiana planów itd. Tylko kiedy budować i wg czego? Ale ty oczywiście wiesz co będzie za 100 lat, czym będzie się jeździć itd. Odpowiedz Link Zgłoś
leonoss Toniemy w korkach! Miasto bez drogowej wizji 01.10.09, 21:25 inwestycje drogowe powinny byc tak przemyslana z perspektywo na 25 lat do przodu ulice szersze i budowa parkingow ,poniewaz lublin jest miastem o malej ilosci parkingow podziemnych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Wystarczy proste połączenie Zana-Smoluchowskiego! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.09, 22:41 Nie trzeba być urbanistą architektem ani nawet inżynierem od dróg, wystarczy komputer z internetem , wpisujemy adres: www.zumi.pl potem: Lublin i zakładkę : satelita I co widzimy? Widzimy że dokładnie na przedłużeni ulicy Zana znajduje się przyszłe skrzyżowanie Nowej Przedłużonej Krańcowej z Wrotkowską i Smoluchowskiego. Aby połączyć Nową Przedłużoną Zana z tym skrzyżowaniem (rondem?) trzeba pokonać tory kolejowe które na linii Zana-Włościańska-Wrotkowska-Smoluchowskiego nie zajmują wiele miejsca bo stąd dopiero się poszerzają w strone dworca więc wiadukt nad nimi nie musiałby być dłuższy niż słynna estakada Pruszkowskiego nad Aleją Tysiąclecia niedaleko dworku Graffa(z tym że zdublowana o drugie pasmo ruchu). Skoro Pruszon swymi dwiema lewymi ręcami zbudował ją w ciągu paru miesięcy to znaczy że jest to w Lublinie absolutnie możliwe do wykonania zwłaszcza kiedy mamy prezydentów inżynierów!!!! Dalej ulica Smoluchowskiego łatwo moze zostać przedłużona do Zemborzyckiej( dawni, prawdziwi planiści Lublina pozostawili tam rezerwę terenu widoczna gołym okiem na planie satelitarnym) a jeszce dalej takim samym rezerwowym pasem na tyłach zabudowy ulicy Zamenhofa poprzez Makową do Abramowickiej i jesteśmy juz za miastem!. Dzieki takiemu zabiegowi odzyskujemy normalne natężenie ruchu ( czytaj : brak korków!) na: Nadbystrzyckiej,Lipowej, Placu Bychawskim, Kunickiego, Diamentowej...... Komunikujemy tą nową drogą zdwastowane tereny slumsów przy Wapiennej, cały obszar Wokół Cukrowni , Dworca PKP z Nowym Centrum Lublina na Zana z jednej strony z całym Lublinem Południowym odblokowując ogromne obszary najcenniejszych terenów budowlanych i inwestycyjnych w GEOMETRYCZNYM CENTRUM MIASTA w dodatku położonych w bezpośrednim sąsiedztwie potencjalnie atrakcyjnych obszarów rekreacyjnych wzdłuż doliny Bystrzycy. Terenów które dzisiaj są zawstydzającymi slumsami i niebezpiecznym buszem upstrzonym poprzemysłowymi ruinami. Terenów które rozdzielają Lublin na dwie obce połowy: rozwijaną północną i zaniedbaną południową. Budując połaczenie Zana - Smoluchowskiego i Krańcowa - Wrotkowska mamy sznasę niskim kosztem rewolucyjnie usprawnić komunikacje w całym mieście a przy okazji odzyskać w samym środku Lublina bezcenne obszary kórych mądra rewitalizacja w oparciu opieczołowicie przygotowany, profesjonalny plan zagospodarowania przestrzennego mogłyby w przyszłści stworzyć PRZYSZŁE CENTRUM PRAWDZIWEJ a nie papierowej METROPOLII. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BrytCele Re: Wystarczy proste połączenie Zana-Smoluchowski IP: 89.167.0.* 01.10.09, 22:52 Czekaja na "celebrytke"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rozenkranc Re: Wystarczy proste połączenie Zana-Smoluchowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.09, 11:53 Bardzo dobrze, że wciąż przypominasz o możliwości znacznego usprawnienia ruchu na osi wschód-zachód po południowej stronie miasta. Przedłużenie Zana po "śladzie" ulicy Przeskok do Wrotkowskiej-Krańcowej i dalej przez Smoluchowskiego do Zemborzyckiej, a po jej przekroczeniu paralelnie do Zamenhoffa z wylotem przez Makową czy Sadową do Abramowickiej, powinno być bezwzględnym priorytetem Ratusza. Trudno doprawdy pojąć dlaczego lubelscy urbaniści nie widzą tego, że zamiast budowy kosztownego 500-metrowego tunelu pod Al.Racławickimi można wpuścić ul.Poniatowskiego w o wiele tańszy wykop, a łącząc wiaduktem obie części ul.Sowińskiego i tworząc węzeł Sowińskiego, Nadbystrzycka, Zana wraz z opisanym wyżej przedłużeniem do Wrotkowskiej, Zemborzyckiej i Abramowickiej uzyskujemy właściwie połówkę wewnętrznej obwodnicy miasta po stronie południowo- zachodniej. Pewien problem stanowi tu węzeł Nowa Zana - Wrotkowska - Nowy Świat - Smoluchowskiego, Krańcowa (właściwie Wyścigowa) wypadający tuż po przejściu wiaduktem torów kolejowych, ale doraźnie i oszczędnościowo mogłoby załatwić sprawę duże, pięciowlotowe rondo. Warunkiem jest jednak przeniesienie bocznicy kolejowej zaopatrującej EC2 i Orlen. Według mnie najbardziej logicznym i najtańszym rozwiązaniem jest, zamiast obecnego przejścia przez Nowy Świat, poprowadzenie jej dalej na pd-zachód na tyłach Lubelli, a następnie, po minięciu terenów Lubelli zatoczenie łuku w lewo i przejście estakadą ponad obiema jezdniami ul.Wrotkowskiej do obecnego jej przebiegu wzdłuż ul.Przy Bocznicy na tyłach Herbapolu. Budowa wąskiej, jednotorowej estakady kolejowej ponad ul.Wrotkowską to inwestycja niewiele droższa od kładki dla pieszych, a znakomicie rozwiązuje problem przekroczenia przez bocznicę i tak skomplikowanego węzła. W ten sposób uzyskano by wielkie odciążenie ul.Kunickiego, która po kosztownym "usprawnieniu" przed dwoma laty stała się horrorem dla kierowców. Zresztą częściową "ulgę" w tej kwestii mogłoby przynieść doraźnie wykonanie utwardzonej nawierzchni ul. Dunikowskiego na odcinku od Mickiewicza do Wyścigowej i płynne (wyprostowane) połączenie Dunikowskiego z Wojenną, która przy okazji wymagałaby poszerzenia. Dla pewnej liczby kierowców jeżdżacych obecnie ul. Kunickiego na odcinku od Nowego Światu do Zemborzyckiej stanowiłoby to łatwiejszą alternatywę i wyprowadziło część ruchu z dramatycznie obciążonej i zapchanej Kunickiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Re: Wystarczy proste połączenie Zana-Smoluchowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.09, 14:06 Do odciążenia Kunickiego zamiast jej masakrowania debilnymi wysepkami generującymi kilometrowe korki wystarczyło zmodernizować oczywisty dla każdego speca od komunikacji ciąg: Zemborzycka - Kruczkowskiego - Dunikowskiego - Wojenna - Nowy Świat a z drugiej strony: Głuska - Nadrzeczna - Pawia!!! A kolejnym krokiem powinno być objęcie profesjonalnym planem rewiatlizacji zabytkową kolejarską ulicę-dzielnicę wokół Kunickiego od Tunelu do Nowej Krańcowej. Na marginesie: za połączenie Nowej Krańcowej tylko do Kunickiego i zaniechanie jej predłużenia do Wrotkowskiej przez opuszczone, puste tereny powojskowe ( widać to jak na dłoni na www. zumi.pl !!!) powinno się wywalić na zbity pysk z ratuszowego stołka odpowiedzialnego za to pasożyta. To będzie dopiero prawdziwa zagłada dla Kunickiego, której być może ta zdemolowana dzielnica nie przetrzyma! Jeszcze raz zajrzałem do zumi i odkryłem że: 1. przedłużenie naturalnego ciągu: Zemborzycka - Kruczkowskiego - Dunikowskiego - Wojenna - Nowy Swiat trafia idealnie w ulicę Muzyczną planowaną przez orłów z UM do przedłużenia jedynie do Krochmalnej!!! 2. Ulicę Nadrzeczną można przedłużyć aż do istniejącego bezuzytecznego skrzyżowania ze światłami ulicy Pochyłej z Kunickiego ( widać tam przerwę między budynkami ) a następnie przedłuzyć ślepa, choć obudowaną okazałymi kamenicami ulicę Pochyłą wzdłuż torów do Nowej linii Wojenna-Muzyczna i w ten sposób budując dwa stosunkowo nieduże (torowiska w tych miejscach nie są szerokie!) wiadukty nad torami: Nowej Zana do Smoluchowskiego i z Nowej Muzycznej do Wojennej mamy kompletny wolny od korków, przejrzysty układ drogowy całej południowej części Lublina uratowanej przed kompletną destrukcją jako cenny obszar inwestycyjny i połączonej wreszcie ze Sródmieściem w jeden spójny i dobrze funkcjonujacy ORGANIZM MIEJSKI!!! I możemy zacząć myśleć poważnie o METROPOLII LUBLIN. Odpowiedz Link Zgłoś