janostrzyca
13.10.09, 12:14
Są w Europie kraje, po których podróżując z maksymalną dozwoloną
prędkością nigdy nie zostaniesz wyprzedzony. Chyba, że przez Polaka,
który gdziekolwiek się znajdzie olewa przepisy drogowe.
Jazda po Lublinie 50 km/h (70 km/h tam gdzie jest to dozwolone)
powoduje,że człowiek jest najwolniejszym użytkownikiem drogi,
wyprzedzanym nawet przez autobusy i skutery:)
W Lublinie ludzie walą przez miasto 100km/h tylko po to żeby się
zatrzymać na światłach i znowu dać w rurę na zielonym. Nikt nie
ustąpi pieszemu, rowerzyście, nikt nie wpuści dobrowolnie
włączającego się do ruchu, zawsze znajdzie się jakiś matoł, który
zablokuje wjazd na skrzyżowanie i spowoduje korek.