Cała prawda o studiowaniu w Lublinie. Bez persp...

14.10.09, 17:59
A Gazeta wspiera studentów socjologii z Lublina zlecając badania firmie
z Krakowa.
    • fla Re: Cała prawda o studiowaniu w Lublinie. Bez per 14.10.09, 19:33
      Studiowanie na UMCSie narusza moją godność osobistą
      • fla Re: Cała prawda o studiowaniu w Lublinie. Bez per 16.10.09, 12:54
        w zasadzie zamiast "perspektyw" wolałabym żeby pracownicy uczelni szanowali mnie
        i mój czas, a dostęp do podręczników i pomocy naukowych nie wymagał cwaniactwa i
        pokątnych targów
    • przemek_leniak zamurowało mnie 14.10.09, 19:51
      Taki tekst w GwP?
      przecie nie wigilia (choć śnieg za oknem)
      a tu ktoś z redakcji przemówił ludzkim głosem
      luuuudzie Cuuud!
      hmm...
      no bardzo ładnie dowiedzmy się czegoś o studentach Lublina
      w końcu to dzięki nim Lublin wciąż ma prawa miejskie i prezydenta a nie
      sołtysa jak każda inna...
      hmm no sołtys w naszej wsi jest znacznie poważniejszym człowiekiem niż obecny
      prezydent Lublina.
      • folder-ka Re: zamurowało mnie 14.10.09, 20:48
        A cóż nowego o studentach? Widać jak na dłoni, co jest na rzeczy.
        Ja też WYBRAŁAM Lublin. Na dodatek studia humanistyczne do bólu. Bólu
        głowy, na myśl o ośmieszającym instytucję uniwersytetu poziomie
        znacznej części "naukowców". Bólu brzucha na myśl o odnalezieniu się
        na rynku pracy.
        Boję się kpiącego spojrzenia potencjalnego pracodawcy, gdy usłyszy
        nazwę mojego kierunku, który w normalnych realiach powinien otwierać
        szerokie pole możliwości, a nie skazywać na bezrobocie.
        Niestety nie otrzymałam możliwości wypracowania odpowiedniego
        warsztatu na moich studiach. Bo nawet najbardziej uparte osoby przy
        kolejnym starciu z, pożal się Boże, Panem teraz-i-na-wieki-doktorem
        wymiękają.
        Brać studencka też nie grzeszy pracowitością. Ręce mi opadają, kiedy
        dosyć liczne grono kpi z faktu aktywowania karty bibliotecznej, nie
        potrafi napisać poprawnego gramatycznie podania i na propozycję
        jakiegokolwiek zadania domowego ryczy: Nieeeeeeeeeee!
        Mnie się też odechciewa w takiej atmosferze.
        Dewaluacja dyplomu magistra i brak perspektyw sprowadza na ziemię,
        więc po co się męczyć?



        • przemek_leniak wiedza bywa przydatna 15.10.09, 08:40
          cóż ja np. studiowałem prawo na UMCS.
          nie skończyłem...
          jednym z powodów było i to że jakoś nie mogłem znaleźć powodu dla którego dyplom
          mógłby mi się przydać...
          w żadnej z prac nie był mi do czegokolwiek przydatny...
          ale ze studiów jednak skorzystałem - wiedza wiedzą - nie tylko w dziedzinie
          prawa ulega ona szybkiej dewaluacji (choć oczywiście nie cała) ale umiejętność
          uczenia się umiejętność sprzedania wiedzy i inne takie które nabywa się w czasie
          studiów są przydatne...
          ...
          oczywiście nie na "rynku" pracy - nie czarujmy się w naszym regionie
          wykształcenie nie jest rzeczą cenną - bywa że lepiej jest z rożnych względów
          legitymować się ostatnim świadectwem ze szkoły podstawowej niż maturą (nie
          żartuję sobie wcale - sam tak robiłem kilka razy i przynosiło to mi korzyści)
          ale zarabiać się dzięki temu da - ot np. przez jakiś czas świadczyłem pewne
          usługi studentom (prace rożne im pisałem po prostu)
          i to że dziś tego nie robię nie ma związku bynajmniej z brakiem popytu ma za to
          z moimi możliwościami - zwyczajnie jestem w stanie zarobić więcej przy czym
          innym) oraz z pewnym wypadkiem kiedy to nie wykonałem zleconego zadania
          (okoliczności zupełnie prywatne) i pomyślałem że czas pomaganie studentom
          zakończyć...
          myślę że gdyby nie studia nie mógłbym pisać tekstów z wielu dziedzin w których w
          końcu sam musiałem swoją wiedzę zdobyć... (nie wszystkiego w końcu uczą na prawie)
          ponieważ studenci kupowali u mnie te teksty to mogę powiedzieć że studia mi się
          zwróciły a może nawet i osiągnąłem zysk ze studiów?
          ba dodatkowym plusem całej tej sytuacji było to że przez sporo czasu właściwie -
          samodzielnie kontynuowałem studia zdobywając wiedzę z wielu dziedzin (oczywiście
          wiedzę niepełną ale jednak)...
          to trochę tak jakbym studiował na wielu fakultetach...
          ...
          hmm kiedyś na chyba 3cim roku popełniłem tekst pt. szopka noworoczna WPiA UMCS
          całości nie pomnę ale były tam takie fragmenty odnośnie postaw naukowców na
          rożnych poziomach hierarchii:
          "Ja magister wielka szycha
          no panienki - można wzdychać"
          albo
          "My doktorzy, my prawnicy
          choć nie znamy się na niczym
          choć nie mamy zasług wiele
          Myśmy na nauki czele"
          to były lata 90 ubiegłego wieku - myślę że niewiele się w kwestii postaw
          dyplomowanych person zmieniło...
          ...
          pracowitość ha! na pierwszym roku aby zaliczyć prawoznawstwo u wtedy doktora
          Korybskiego, spędziłem miesiąc w bibliotece UMCS i przeczytałem 17 książek samej
          tylko Marii Szyszkowskiej (do napisania pracy była to circa połowa materiału
          bazowego)
          potem mi ta werwa przeszła ;-)
          i bywało że zdawałem egzaminy czytając podręcznik jedynie w noc przed egzaminem...
          to kwestia techniki ale da się tak "studiować"...
          tyle że warto to robić jedynie wtedy gdy wiemy że do danego materiału wrócimy i
          sobie wiedzę przyswoimy nawet wtedy gdy nie będzie nam potrzebna w celu oceny w
          indeksie...
          inaczej - owszem zdamy ale zapomnimy w 5 min po zdobyciu wpisu...
          hmm dlatego nawet dziś bywa że zerkam do starych podręczników i skryptów... nie
          żebym jakoś strasznie tego potrzebował po prostu dla czystej przyjemności
          czytania i rozumienia...
          ...
          hmm... się rozpisałem sorry
    • lubelskie beznadziejny artykuł o beznadziejnym człowieku... 14.10.09, 21:47
      po co to opisaliście???? że Lublin jest zły??? dla kogo jest dla
      tego jest... jak ktoś jest nieudacznikiem to i w nowy Yorku roboty
      nie dostanie !!!! typ ma problem to nie tyra w wawie jak osioł jak
      murzyn...
      • Gość: chilli riposta Re: beznadziejny artykuł o beznadziejnym człowiek IP: *.xdsl.centertel.pl 14.10.09, 22:26
        "Typ" nie ma żadnego problemu, ty natomiast masz widoczny problem ze słowem pisanym.
      • przemek_leniak po co taki tekst? 15.10.09, 10:04
        hmm no właśnie po co?
        ...
        wśród moich licealnych koleżanek i kolegów był bardzo podobny wypadek...
        patrząc dziś na losy i zasobność portfeli :-) tych którzy kiedyś siedzieli ze
        mną w jednej ławce mogę powiedzieć że osiągnąć sukces zawodowy można zarówno
        studiując w Lublinie (polecałbym KUL raczej niż UMCS) jak i w Warszawie...
        po studiach lubelskich jest jednak ewidentnie trudniej...
        trzeba być cierpliwym ale i się trochę rozpychać i nie da rady bez podczepienia
        się pod kogoś...
        np. pod jakiegoś polityka, czy innego działacza...
        bezpiecznie jest zacząć działać na rzecz kultury żydowskiej albo gejów... to
        zawsze pozwoli się gdzieś bezpiecznie usadowić...
        i nie wymaga żadnych specjalnych umiejętności...
        • przemek_leniak hi hi przykład Szymona... 15.10.09, 10:13
          Szymon który pisze poniżej jest dobrym przykładem...
          studiuje pracuje i działa
          dzięki działalności jest w czymś co nazwałbym "środowiskiem"
          ma spore szanse na to że zatrudni go jakaś instytucja ze "środowiskiem" związana
          np Ośrodek Brama Grodzka -Teatr NN
          jest też możliwe że stowarzyszenie jakieś go usadowi gdzieś ze swojego ramienia...
          im bardziej będzie aktywny i zintegrowany ze "środowiskiem" (nie będzie stanowił
          konkurencji dla członków "środowiska" ale będzie ich wspierał) tym większe są
          jego szanse na porządną pracę w Lublinie...
          ...
          rzecz jak oceniam w tym by się umieć wpisać w lokalny układ zależności...
          • przemek_leniak i znów chyba zamordowałem temat ;-) 15.10.09, 10:41
            Szymon mnie nie lubi...
            kasował moje komentarze na swym blogu...
            ale doszliśmy do porozumienia że jak nie będę pisał komentarzy to on nie będzie
            kasował ;-)
            dałem go jako przykład to już pewnie nie napisze nic.
            ...
            w sumie to powiem Wam że szkoda
            może i jestem złośliwy i nieznośny (zapewne sporo osób się zgodzi)
            ba nawet wrrrogi bywam (to wrrrogi to nawiązanie do literatury s-f jest - nie
            podam tytułu i autora niech będzie zagadka) ale to raczej efekt frustracji
            ogólnej (choćby słabością argumentów przeciwników) niż faktycznej wrogości...
            ...
            ale cóż taki los trolla - się kogoś obrazi "śmiertelnie" i on się zamyka we
            własnej konserwie a temat zdycha...
            pzdr.
            działacza Szymona też ;-)
            • Gość: o co choodzi i i Re: i znów chyba zamordowałem temat ;-) IP: *.xdsl.centertel.pl 15.10.09, 14:57
              ale kim jest ten Szymon?
              • przemek_leniak Szymon kim jest? 15.10.09, 17:04
                o panie...
                Szymon to jest...
                a wpiszże sobie qavtan w google i sam sprawdź kto to.
                • przemek_leniak Szymon kim jest? czyli jednak dam linka 16.10.09, 10:30
                  jak obiecałem Szymonowi oszczędzę mu trudu kasowania moich komentarzy na jego
                  blogu...
                  ale tu i tak Szymon moich wpisów skasować nie może...
                  (dlatego miedzy innymi to forum jest atrakcyjne, że można tu po prostu prowadzić
                  dyskusję)
                  a ponieważ dodał bardzo ciekawy wpis na swym blogu - taki wpis który się ładnie
                  wpisuje w to o czym pisałem odnośnie sposobu na robienie kariery w Lublinie, to
                  go tutaj zareklamuję...
                  ...
                  jak pisałem już Szymon - qavtan jest dobrym przykładem do ilustracji jednego z
                  możliwych sposobów robienia w Lublinie kariery
                  pisałem też że ma szanse na zatrudnienie w instytucjach związanych z czyś co
                  nazwałem "środowiskiem", ba nawet wymieniłem Ośrodek Brama Grodzka - Teatr NN...
                  we wczorajszym swym wpisie Szymon pisze tak:
                  "Pracując ostatnio dla Ośrodka Brama Grodzka - "Teatr NN", byłem świadkiem..."
                  ...
                  prawda że dobra ilustracja mi się udała (całkiem przypadkiem zresztą)
                  no to moi drodzy czas na link
                  Voila!
                  (hmm Szymon czasem zmienia treść swych wpisów na blogu dlatego jako alternatywne
                  źródło zamieszczę zrzut
                  ekranowy):link

                  oczywiście to chyba jeszcze nie etat ale moi mili nie wszystko się od razu...
                  pzdr.
    • qavtan Perspektywy są, jeżeli je zauważysz 15.10.09, 08:51
      -im więcej osób pracuje podczas studiów, tym bardziej jest to panujący trend,
      -w Lublinie widać informacje o Aegee i Aisecu, fakt, raczej zainteresowany ich
      znajdzie, niż oni (okazjonalnymi akcjami) jego.
      -koła naukowe w każdym tygodniu organizują wiele spotkań, różnego typu,
      zainteresowanie jest najczęściej znikome,
      -większość przyjezdnych studentów nie zna miasta poza linią AOS-Brama
      Krakowska-PKS, chyba, że ktoś dojeżdża z PKP.
      • Gość: mzl Re: Perspektywy są, jeżeli je zauważysz IP: 89.108.244.* 15.10.09, 10:09
        masz rację, przyjezdni potrafią tylko narzekać. Nie chce im się
        wziąść do roboty i poszukać w Lublinie tych "perspektyw", których
        jest naprawdę ogromna ilość!!! Ja np. pracuję od kil;ku lat i
        stopniowo z roku na rok powiększają mi się moje zarobki. Teraz w
        Lublinie zarabiam 4000 zł na rękę i uważam, że jest to miasto
        najlepsze do zamieszkania w Polsce. Mieszka mi się tu idealnie
        dobrze, nigdy nie chciałbym przenieść się do molochów typu Warszawa,
        Kraków, Wrocław itp... Lublin to piękne miasto z duszą, gdzie dla
        każdego zdolnego i zaradnego człowieka jest praca i to dobrze
        płatna. Jeżeli ktoś nie potrafi znaleźć tu pracy to źle z nim
        chyba...
        • Gość: mixxer Re: Perspektywy są, jeżeli je zauważysz? IP: 132.170.10.* 15.10.09, 17:04
          "Lublin to piękne miasto z duszą, gdzie dla każdego zdolnego i
          zaradnego człowieka jest praca i to dobrze
          płatna."

          Skad na forum biora sie tak wielkiej klasy bajkopisarze jak "mzl"?
          • przemek_leniak Zaradność jest podstawową cechą 15.10.09, 17:49
            tych co osiągają sukces...
            ...
            w przypadku bohatera artykułu za zaradność uznamy przeniesienie się do Warszawy...
            ale możemy rozważyć wypadek kogoś kto powiedzmy studiował na tym samym wydziale
            co ów bohater artykułu został w Lublinie i również osiągnął sukces
            proszę bardzo
            mgr Magdalena Zielińska (Cześniak)
            tu jest o niej info:
            Notka biograficzna
            na stronie Wydziału Politologii UMCS

            w tym przypadku jak się wydaje za zaradność trzeba by uznać wybór odpowiedniego
            partnera życiowego...
            ...
            W Lublinie tak się właśnie robi kariery
            ...
            nie mów mi tylko że łóżko to nie jest sposób na karierę
            zaradność to zaradność
            z czegoś trzeba przecie żyć
            pzdr.
            • przemek_leniak To nie jest kpina wcale 15.10.09, 18:05
              i bynajmniej nie chodzi o dr. Konrada Zielińskiego (pominę w tym wątku czym się
              wsławił - bo tu nie o tym rozmawiamy)
              można by wziąć na tapetę każdy inny wydział i niemal każdy zakład na UMCS i
              pokazać podobne przykłady karier...
              prawo, socjologię (te mogę łatwo podać) ale przecie pozostałe też tak mają...
              to nie jest coś w Lublinie wyjątkowego.
              ...
              hmm gdybym chciał być złosliwy to napisałbym że przecie sam autor komentowanego
              artykułu napisał "rok studiów w Lublinie wspominam z sentymentem, ze względu na
              wręcz rodzinną atmosferę na wydziale" i dodał że w Lublinie nadal trzeba
              umieć czytać między wierszami (choć akurat tu autor napisał prosto z mostu).
              ...
              hi hi nie mogłem sobie tej złośliwości odmówić oczywiście...
              ...
              nie mniej całkiem poważnie piszę...
              To jest Lublin.
      • Gość: OnLbn Re: Perspektywy są, jeżeli je zauważysz IP: *.chello.pl 15.10.09, 15:14
        Święta prawda. Nic nie ma za darmo. Na dodatek piszą o człowieku po studiach humanistycznych, po których stoi się w miejscu i ciężko jest znaleźć pracę. Za to wśród moich kolegów inżynierów czy informatyków nie ma wcale bezrobocia nawet w Lublinie. 100% ludzi pracuje.
        • przemek_leniak Oczywiście że perspektywy są 15.10.09, 17:26
          wystarczy lektura ogłoszeń dotyczących pracy
          do wyboru jest kilka opcji - można zostać powiedzmy że ochroniarzem
          można zostać sprzątaczem...
          kobiety mają łatwiej ponieważ jest duża liczba ogłoszeń w których pracodawcy
          poszukują młodych i atrakcyjnych pań - ukończone studia nie stanowią przeszkody
          - nieukończone też, dyplom nie jest wymagany...
          ten stan jest zresztą pozytywny bo przecie likwiduje nierówność płci - kobiety
          są odpowiednio do standardów UE preferowane...
          ...
          hmm na dobra sprawę to i facet sobie zawsze jakąś pracę znajdzie - w
          ostateczności trzeba się zdać na siebie i w ramach własnej działalności zbierać
          puszki aluminiowe (hmm znałem ludzi którzy się z takiej działalności utrzymywali
          - i nie ma mowy o żadnym marginesie społecznym - oboje byli byłymi pracownikami
          UMCS)
          ...
          oczywiście większe szanse maja absolwenci kierunków technicznych...
          ale jak widać na przykładzie qavtana nawet gdy się studiuje Informację Naukową i
          Bibliotekoznawstwo można być dobrej myśli...
          ...
          nie jest powiedziane że się nie da
          dam wymowny przykład:
          "Choć ze względu na olimpiadę z ekonomii mogłem wybrać jakąkolwiek uczelnię w
          kraju, zdecydowałem się studiować na Wydziale Ekonomicznym UMCS w Lublinie. Nie
          żałuję tego wyboru. Tutaj zaangażowałem się w pracę samorządu studenckiego.
          Tutaj też dostałem pierwsze odpowiedzialne zadania zawodowe z zakresu marketingu
          uczelni. W czerwcu 2005 r. skończyłem studia zdając egzamin magisterski na
          kierunku Zarządzanie i Marketing."

          ten kto to napisał od kilku lat zarabia dość dobrze
          ot w roku 2008 było to 129 858 zł - czyli ca 10 tys. na miesiąc
          Źródło
          można też chyba powiedzieć że zrobił karierę.
          ...
          hmm jak zerknąć na górę tego wątku to tam pisałem że można się spodziewać że i
          qavtan pójdzie taką drogą lub bardzo podobną...
          tak się po prostu robi kariery w Lublinie...
          • pathos_phobos Re: Oczywiście że perspektywy są 16.10.09, 12:43
            > kobiety mają łatwiej ponieważ jest duża liczba ogłoszeń w których pracodawcy
            > poszukują młodych i atrakcyjnych pań
            Europa dotarła i do Lublina,bo panów też już poszukują,niestety ledwo mieszczę
            się w przedziale wiekowym i za rok już by mnie nie zatrudnili ;-)))
    • Gość: zloty Re: Cała prawda o studiowaniu w Lublinie. Bez per IP: *.chello.pl 15.10.09, 18:36
      W Lublinie można robić karierę głównie jako przedstawiciel handlowy. Rozmawiałem
      również ze znajomymi z Wawy i nikt z nich po skończeniu studiów nie był na stażu
      absolwenckim, podczas gdy w Lbn większość tak zaczyna (i zazwyczaj tak kończy u
      tego pracodawcy). Podobnie jest we Wrocławiu. Również jeżeli chodzi o pracę
      podczas studiów to w Lublinie najwięcej ogłoszeń jest w sklepach jako
      sprzedawca. Są staże w Bankach ale praktycznie dotyczą one także sprzedaży.
    • pathos_phobos Re: Cała prawda o studiowaniu w Lublinie. Bez per 16.10.09, 11:16
      Fakt-Lublin nie daje perspektyw a ni w trakcie ani po,a co więcej,jak się
      wychylasz to możesz dostać po łapkach.
      • pathos_phobos Re: Cała prawda o studiowaniu w Lublinie. Bez per 16.10.09, 11:20
        Praca proseminaryjna mojej siostry na KULu-Masturbacja prowadzi do
        padaczki,nerwicy,nadciśnienia,impotencji,ślepoty i paru innych chorób.I tego się
        naucza na UNIWERSYTECIE w XXI wieku. (nie XIX)
        • Gość: zaskoczka Re: Cała prawda o studiowaniu w Lublinie. Bez per IP: *.xdsl.centertel.pl 16.10.09, 11:23
          czyżby twoja siostra studiowała na INOR ??
          • Gość: aron Re: Cała prawda o studiowaniu w Lublinie. Bez per IP: 94.254.148.* 16.10.09, 12:18
            czlowiek ktory po studiach nie potrafi znalezc sobie pracy w
            Lublinie jest po prostu zwykle malo inteligentny. POtem taki
            czlowiek przenosi sie z Lublina do Wroclawia i tam znajduje prace i
            sie osiedla. W efekcie zarowno w Lublinie jak i we Wroclawiu podnosi
            sie sredni poziom inteligencji.
            • sothink Re: Cała prawda o studiowaniu w Lublinie. Bez per 16.10.09, 16:14
              taaaak aronku i dlatego:

              bip.mf.gov.pl/_files_/finanse_samorzadow/bip/2010/wsk_w_2010proj.xls
              :)
            • Gość: goscio Re: Cała prawda o studiowaniu w Lublinie. Bez per IP: *.chello.pl 16.10.09, 17:09
              > czlowiek ktory po studiach nie potrafi znalezc sobie pracy w
              > Lublinie jest po prostu zwykle malo inteligentny.

              A może po prostu nie jest zainteresowany pracą na ochronie lub kasie
          • pathos_phobos Re: Cała prawda o studiowaniu w Lublinie. Bez per 16.10.09, 12:18
            Socjologia.Dlatego jak to czytałem,to byłem w szoku.
    • Gość: goscio Re: Cała prawda o studiowaniu w Lublinie. Bez per IP: *.chello.pl 16.10.09, 17:20
      Generalnie każdy student może w Lublinie podjąć działalność w jakiejś
      organizacji jeśli tylko będzie chciał. Owszem, organizacje te nie zabiegają
      zbytnio o studenta tak jak w np. Warszawie i student musi trochę sam poszukać
      ale dla chcącego nic trudnego.
      Inna sprawa to perspektywy po skończeniu studiów i możliwości rozwoju zawodowego
      w kierunku który daną osobę interesuje. Faktem jest, że w trakcie studiów w
      Lublinie można podjąć pracę ale albo rozdając/roznosząc ulotki albo wykładając
      towar albo sprzedając w sklepie. Podobnie sytuacja wygląda po skończeniu
      studiów. Większość absolwentów karierę zaczyna od rejestracji jako bezrobotny a
      następnie zaczyna pracę na stażu. Niestety problemy zaczynają się po stażu kiedy
      to pracodawcy dziękują i biorą następną darmową siłę roboczą. Nie wspominam już
      o niskich pensjach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja