Co po studiach? Dyplom z Lublina to nie przekle...

21.10.09, 03:46
A mnie się wydaje, że na studia jedzie się tam, gdzie można
się czegoś nauczyć i gdzie są odpowiednie warunki i
atmosfera do studiowania. Jeśli ktoś studiuje w Heidelbergu, Getyndze,
Oksfordzie, Freiburgu i wielu innych małych miastach uniwersyteckich, to
raczej nie z zamiarem,że właśnie tam znajdzie pracę po studiach, ale dlatego,
że tam można się czegoś
nauczyć,i ze pracodawcy o tym wiedzą. Rada, którą daje pan Miszczak, by
studiować od razu tam, gdzie jest praca,
sprawdza się, owszem, ale w krajach biednych, zacofanych
i skorumpowanych, w których praca i pieniądze, mocno
powiązane z władzą i układami, są w stolicy, ewentualnie
w paru jeszcze miejscach, a nie na biednej, wydrenowanej
prowincji, którą zamieszkują ludzie przegrani i sfrustrowani.
Młody, ambitny człowiek nie ma wyjścia, gna do takiej metropolii, jak do
ziemii obiecanej. W takich krajach nie ma miejsca na Heidelbergi i Getyngi,
Torunie i Lubliny. Czy pan Miszczak sądzi,
że Polska jest takim właśnie krajem? Może ma rację, wtedy, faktycznie,
poważnie o życiu myślący młodzi ludzie powinni
studiować w Warszawie, a jeszcze lepiej w Londynie.
    • apophis88 Rozgoryczony...!!! 21.10.09, 08:16
      "Rolę mogą odgrywać inne kryteria, np. wiadomo, że bardziej cenieni
      są absolwenci studiów dziennych niż zaocznych." To nie prawda,
      każdego dnia w pracy, jako student zaoczny, widzę ze dla pracodawcy
      nie ma to znaczenia kto skończył jaki tryb studiów. Ja gdy skończę
      swój kierunek będę miął pięć lat doświadczenia w pracy na tym
      stanowisku a dzienny nic nie ma. JEŻELI PAŃSTWA GAZETA NIE SKOŃCZY Z
      UBLIZŻANIEM STUDENTOM ZAOCZNYM TO PODAM WAS DO SĄDU!
      • qqbek Re: Rozgoryczony...!!! 21.10.09, 08:41
        Mnie też?
        Bo też uważam, że zaoczni studenci to hańba naszych uczelni. Może nie wszyscy i
        nie wszystkich, ale zdecydowana większość to po prostu frustraci, którym brak
        było kompetencji, żeby zdać maturę odpowiednio dobrze i dostać się na studia
        dzienne.
        Istnieje grono osób, które wybierają studia zaoczne świadomie, będąc zmuszonymi
        do utrzymywania siebie ze względu na trudną sytuację materialną rodziny. Tych
        potrafię zrozumieć.
        W doświadczenie zawodowe na stanowisku zdobytym po samej maturze też bym za
        bardzo nie wierzył.
        Szczerze mówiąc, jako poszukujący od dawna (bez skutku) już pracownika
        właściciel małej firmy stwierdzam, że ani poziom przygotowania studentów
        dziennych, ani zaocznych, ani nawet absolwentów naszych uczelni nie poraża. Inna
        sprawa, że nie wybrzydzam "tego nie zaproszę, bo zaoczny", wybrzydzam ze względu
        na brak potrzebnych mi kwalifikacji.

        Mamy w Lublinie szeroką rzeszę bezrobotnych studentów zaocznych i absolwentów.
        Jednak poziom kompetencji zawodowych absolwentów nawet najlepszych uczelni w
        regionie jest mierny. Ci, którzy nadają się do czegoś, szybko z Lublina uciekają
        lub znajdują pracę jeszcze na studiach. Ci, którzy studia traktowali jako
        przechowalnię zostają i narzekają, że nie ma dla nich pracy a część z nich,
        pomimo wysokiego o sobie mniemania, nadaje się co najwyżej na prostych
        pracowników biurowych (o ile ktoś nauczył ich, co dzieje się rzadko, jak
        posługiwać się najprostszym oprogramowaniem biurowym - miałem ostatnio łepka na
        rozmowie, który w CV twierdził, że biegle posługuje się MS Excell, a nie
        potrafił wpisać prostej formuły w pasek i skopiować jej na sąsiednie komórki!).
        • Gość: aron Re: Rozgoryczony...!!! IP: *.lublin.enterpol.pl 21.10.09, 10:57
          Każdy inteligentny absolwent znajdzie sobie bez problemu dobrą pracę
          w Lublinie czy najbliższej okolicy ( np. w Parczewie).

          Natomiast jeżeli ktoś jest inteligentny inaczej i nie może znaleźć
          sobie pracy w Lublinie to polecam przeprowadzkę do Wrocławia i
          szukanie pracy tam właśnie. Wiele osób tak zrobiło.

          W ten sposób zwiększy się średni poziom inteligencji w obydwu
          miastach.
          • Gość: miszczu Re: Rozgoryczony...!!! IP: 89.167.25.* 21.10.09, 16:07
            cholera aż się boje otwierać lodówki... może tam też siedzi Miszczuk?
            • Gość: Lenna Palikot jak Palikot, jest z PO IP: *.nplay.net.pl 21.10.09, 16:47
              PO = partia oszustów.
        • Gość: endum Re: Rozgoryczony...!!! IP: *.aster.pl 21.10.09, 20:59
          > Bo też uważam, że zaoczni studenci to hańba naszych uczelni. Może nie wszyscy i
          > nie wszystkich, ale zdecydowana większość to po prostu frustraci, którym brak
          > było kompetencji, żeby zdać maturę odpowiednio dobrze i dostać się na studia
          > dzienne.

          qqbek, dużo masz racji w tym co piszesz, jednak...
          Duże znaczenie ma na jakiej uczelni dany student odbywa studia zaoczne.
          Wiem z doświadczenia i opowiadań prowadzących, że kierunek studiów który sam kończyłem dziennie na UMCS'ie (kierunek ścisły) w wydaniu chełmskiej wyższej szkoły to przepaść...
          Swego czasu studenci chełmskiego wynalazku mieli semestr zajęć z profesorem (jedna z większych sław na wydziale MFI) z UMCS'u. Efekt był taki, że zdały jednostki... i później wyzywali człowieka od wszystkich złych.

          Sam mam przyjemność studiować drugi kierunek w trybie zaocznym na PL - czas pokaże czy poziom jest niższy niż na studiach dziennych, z tego co widzę (i słyszę od kolegów z dziennych) to zakres materiału i podejście prowadzących jest analogiczne jak na tym samym kierunku prowadzonym w trybie dziennym.
          Równie dobrze mogłem wybrać się na studia np. do Zamościa... i miałbym zapewne o wiele lżej, tylko po co ?

          > Ci, którzy nadają się do czegoś, szybko z Lublina uciekaj
          > ą
          > lub znajdują pracę jeszcze na studiach. Ci, którzy studia traktowali jako
          > przechowalnię zostają i narzekają, że nie ma dla nich pracy a część z nich,
          > pomimo wysokiego o sobie mniemania,

          Moim zdaniem za bardzo generalizujesz.
          • Gość: aron Re: Rozgoryczony...!!! IP: *.lublin.enterpol.pl 21.10.09, 21:24
            oj tam
      • folder-ka Re: Rozgoryczony...!!! 21.10.09, 22:27
        To fakt, w obecnej sytuacji na rynku pracy najlepiej sprzedaje się
        doświadczenie. To, czy kandydat skończy studia zaoczne, czy
        stacjonarne w mniejszym stopniu interesuje pracodawcę. Ale wydaje mi
        się, że nie jest to reguła, raczej tendencja.
        Niemniej... nie ma co się oszukiwać... Powiem na przykładzie mojego
        kierunku - poziom na jakim studenci zaoczni opanowują materiał ze
        studiów (humanistycznych) jest dużo niższy od studentów dziennych.
        Studia dzienne siłą rzeczy, jeśli nie zachęcają, to czasem zmuszają
        (choć nie wiem, czy to słowo powinno się tu w ogóle pojawić...) do
        pracy z dnia na dzień. Studiowanie weekendowe, często ogranicza się
        do studiowania w... weekendy.
Pełna wersja