Socjolog: Bo Lublin to wieś

21.10.09, 20:39
Gwoli ścisłości.
"nie potrafią napisać poprawnego gramatycznie podania i na propozycję
jakiegokolwiek zadania domowego ryczą: Nieeeeeeeeeee! Mnie się też
odechciewa w takiej atmosferze"
Wydawało mi się, że jeśli bierze się coś w cudzysłów, to cytuje się
dokładnie. Nie pisałam o wszystkich studentach, tylko o pewnej grupie.
Dokładnie miałam na myśli: "dosyć liczne grono", które "nie potrafi" i
"ryczy".
    • cedet Socjolog: Bo Lublin to wieś 21.10.09, 20:48
      Zapomina pan profesor, że w Warszawie po wojnie większość
      mieszkańców też była ludnością napływową. Ogromna większość
      młodzieży zginęła w Powstaniu lub znalazła się poza granicami kraju.
      A co do wsi wśród studentów w czasach dzisiejszych to zgadzam się.
      Wystarczy przejść po świeżo wyremontowanych akademikach i zobaczyć
      co się dzieje po kilku miesiącach ich "studiowania".
      • Gość: aron Re: Socjolog: Bo Lublin to wieś IP: *.lublin.enterpol.pl 21.10.09, 21:30
        A jak ja mówię tym co narzekają na busy - załóżcie własną firmę i
        kupcie hektary to krzyczą

        Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeee!

        I kto tu jest wieśniakiem?
        • Gość: hm... Re: Socjolog: Bo Lublin to wieś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.09, 22:21
          aaaaaron, wiesniak z Partaczewa!!!!!!!!!!!
    • przemek_leniak pierdoły panie socjolog 21.10.09, 22:36
      Wieś...
      ech inteligencko-mieszczański zapyzialcu...
      o czym tu gadać z tobą o twych stereotypach?
      o lękach?
      ...
      słów szkoda...
      lepiej sobie posłuchać piosenki Kaczmarskiego pt.
      Postmodernizm
      ...
      wieś wsią a dureń durniem Panie Socjolog ;-)
      • Gość: cromwell Re: pierdoły panie socjolog IP: *.nplay.net.pl 21.10.09, 23:25
        stereotypy stereotypami, ale co zrobić skoro swoją wypowiedzią jedynie potwierdzasz opinię Pana Profesora...
        • przemek_leniak niech więc będzie - nie moja rzecz 22.10.09, 08:21
          nie nasza
          rzecz
          w spór wchodzić z drobnomieszczańskim socjologiem Ryszardem Radzikem...
          ...
          jego myślowe światy to jego bajka...
          ...
          tymczasem dziś przede mną leży książka Franciszka Kusyka pt. "Z konspiracji w
          Lubartowskiem Wspomnienia."
          to opowieść wspomnienie "konserwatywnego" działacza przedwojennego SL
          "Roch" i "Wici", łącznościowca Wileńskiej Brygady Kawalerii, spółdzielcy
          "Społem", gminnego komendanta Chłostry a następnie komendanta komendanta OS BCH...
          ten typowy "mniej nastawiony na ryzyko i bierny" mieszkaniec wsi z której
          pochodzi moja Mama (absolwentka PL - inżynier) pisał w którymś miejscu tak:
          "Zorganizowano duży ośrodek szkolenia wyższego, szczególnie w zakresie wiedzy
          społeczno-polityczno-ekonomicznej. Prawie wszyscy przeszkalani byli zarazem
          studentami zaocznych studiów Wszechnicy Warszawskiej. (...) Aż tęskniło się do
          tego, by zamiast pistoletu wziąć do reki książkę"
          to był rok 1941 Siedlce...
          ...
          mam też na biurku drugą książkę pt. "Historia, biogramy, legendy i notki znad
          Giełczwi i Radomirki i Sierotki" Lucjana Świetlickiego
          ta pozycja interesuje mnie ponieważ autor pisze tu o stronach w których obecnie
          mieszkam...
          nie ma tu zbyt wielu młodych ludzi - pozostali głównie ich rodzice...
          "konserwatywni bierni i mało nastawieni na ryzyko" młodzi wieśniacy są w
          Lublinie - gdzie studiują albo w Anglii gdzie można żyć godnie...
          hmm niedawno dostałem od sąsiadki do przeczytania tekst który napisał jej wnuk
          (szkoła podstawowa może gimnazjum) o wojennych losach mieszkańca mojej obecnie
          wsi...
          ...
          ech dobrym przykładem wsiowej studentki na naszym forum jest chyba nieobecna tu
          od jakiegoś czasu Folkatka...
          ...
          no nic - nie moja
          rzecz
          kpić z Pana Profesora
          jego kołtun jego rzecz.
          "Verfluchten, polnischen polnischen Partizanen!
          Banditen, Banditen!"
          pzdr.
          • Gość: bosman leniaku - pamietaj..... IP: *.centertel.pl 22.10.09, 08:48
            że nie masz patentu na mądrość i "zawsze rację". Stałeś się zarozumiałym
            mędrkiem - i to nawet już nie śmiesznym tylko żałosnym.
            • przemek_leniak w porząsiu 22.10.09, 09:56
              stałem się żałosnym zarozumiałym mędrkiem...
              niechże Ci będzie Bosmanie...
              też Cię lubię - ale dla odmiany naprawdę
              pzdr.
              • Gość: bosman też Cię lubię... IP: *.centertel.pl 22.10.09, 10:41
                i dlatego pozwalam sobie na takie uwagi. Pzdr.
                • przemek_leniak a ja przyznaję Ci rację 22.10.09, 10:44
                  i to akurat nie dla tego że Cię lubię...
                  pzdr.
          • Gość: gość Re: niech więc będzie - nie moja rzecz IP: 193.93.68.* 22.10.09, 10:51
            To co mówi profesor nie jest jakąś prawdą objawioną. Stwierdza po prostu fakty.
            Ludzie pochodzący ze wsi nie powinni mieć z tym problemu bo nie chodzi o nich
            tylko o zjawisko. O to z jakimi wartościami się identyfikujemy. Ja sam miałem na
            studiach (UMCS) sporo kolegów z lubelskiej prowincji i potwierdzam, że mentalnie
            byli jednak prowincjuszami - konserwatywnymi, mało przebojowymi, bez szerszych
            horyzontów. Znaczna część z nich została w Lublinie. I co dalej? Zasilili miasto
            swoją biernością i brakiem zainteresowań. Jest to jak do tej pory kwadratura
            koła, bo atakują Lublin kolejne fale pseudointeligentów. Obecny poziom studentów
            UMCS woła o pomstę do nieba. Kadra naukowa jest tym przerażona, tolerują tych
            imbecyli tylko dlatego, że boją się o swoje miejsca pracy.Potrzebujemy 2-3
            pokoleń żeby w Lublinie wykształcił się wielkomiejski styl życia. Migranci i ich
            rodziny muszą stracić kontakt z wsią i traktować miasto jako swój jedyny punkt
            odniesienia.
            Nieprzypadkowo mamy 3 kina (!!!) i jeden teatr dramatyczny (!!!) - po
            prostu nie ma zapotrzebowania na kulturę, rozrywkę w tym mieście. Wy ludzie
            spoza Lublina, którzy się tu wypowiadacie - nie brońcie swojej wiejskości bo to
            jest absurdalna sprawa. Umówmy się-wiejskość jest zła, miejskość-lubelskość jest
            dobra. Wnieście coś pozytywnego żeby można było mówić "ci napływowi są
            wartościowym nabytkiem dla Lublina". Wtedy każdy z was będzie mógł sobie nalepić
            na piersi karteczkę "jestem ze wsi" i nosić ją z dumą.
            • Gość: brr Re: niech więc będzie - nie moja rzecz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.09, 14:39
              Gościu sądząc po IP to jestes teraz w pracy. I to na oko za
              pieniądze podatników niby pracujesz.
              Do tego w swoim toku rozumowania jesteś totalnie niekosekwentny.
              Jesteś takim samym inteligentem, jak wypłoch Radzik profesorem.
              Masz pretensje do wieśniaków, że kina wygineły i jeden teatr został.
              Co ty chamie bosy mozesz wiedziec na temat wiejskości lub miejskości.
              Jestes tepy jak biednego chama topór. A i do tego materialnie ubogi.
              Jakeś taki koleś orzeł to migrój do stolicy.
              Na pewno za chama ze wsi bedziesz tam robił.
              Nie zaglądaj w pracy na net.Nawet jak chamy za to płacą.
              • Gość: gość Re: niech więc będzie - nie moja rzecz IP: 193.93.68.* 22.10.09, 17:45
                Właśnie się czegoś dowiedziałem o wiejskości. Pozdrawiam.
              • Gość: M Re: niech więc będzie - nie moja rzecz IP: *.cs.ubc.ca 23.10.09, 05:24
                Piekna kultura sie wykazales.
    • rolliet Socjolog: Bo Lublin to wieś 21.10.09, 22:44
      Odnosząc się do artykułu i wnosząc własne obserwacje regionu lubelskiego;
      jestem w stanie wysnuć wnioski iż sam region Lubelszczyzny jest dobrych parę
      lat wstecz za resztą polski. Z własnego doświadczenia wiem, że podejście
      mieszkańców Lubelszczyzny jest zupełnie inne niż na przykład mieszkańców
      Podkarpacia. Porównując studiując w Rzeszowie fakt na prywatnej uczelni w
      dziekanacie załatwiam wszystko za jednym podejście do Pani opiekun mojego
      roku, natomiast w Lublinie na uczelni państwowej aby cokolwiek załatwić trzeba
      wyczekać swoje i ganiać po całej uczelni by coś załatwić. A co do mieszkańców
      miast pochodzących z regionów wiejskich to jest normalna migracja ludności i
      nie ma powodu by dyskryminować tych ludzi tylko dlatego, że ktoś pochodzi ze
      wsi. Temat studentów proponuje rozwiązać nieco wcześniej gdy Ci młodzi ludzie
      idą do gimnazjum a potem do liceum i tam wpaja im się wszystko co tylko nauka
      odkryła i co nadaje się do wpisania do podręczników. Moim skromnym zdaniem
      należy wcześniej już dawać im możliwość kreowania własnej ścieżki kariery i
      pokazywać możliwości rozwoju oraz co dzięki temu mogą osiągnąć w przyszłości.
      Osobiście kończąc gimnazjum wiedziałem na 90% co w życiu chcę robić i nadal
      wyznaczam sobie nowe cele do osiągnięcia oraz staram się skutecznie je realizować.
      • hyakinthos Re: Socjolog: Bo Lublin to wieś 21.10.09, 23:54
        Profesor nie pietnuje ludnosci naplywowej, stwierdza fakty. Mowi o nawykach i
        kazdy kto troche poobserwuje, zauwazy ze nawyki wiejskie, moga suie nie
        sprawdzac w srodowisku miejskim. Nie znaczy to, ze sa one zle itd. Dokuczliwy
        jest np brak poczucia, ze przestrzen w miescie jest wspona i trzeba nauczyc sie
        nia dzielic. Stad np zajezdzanie samochodem na chodnik pod wejscie na klatke
        schodowa, regulowanie silnika pod oknami sasiadow itd.

        Lublin ma kilkadziesiat tysiecy studentow. Czy istnieje rozbudowane zycie
        kulturalne, studenckie, ktorego mzona by oczekiwac przy takiej ilosci mlodych
        ludzi w miescie? Nie, a to tez wynika z ich pochodzenia.
      • Gość: Cr Re: Socjolog: Bo Lublin to wieś IP: 77.223.210.* 22.10.09, 00:19
        urzekła mnie twoja historia
    • folder-ka Socjolog: Bo Lublin to wieś 21.10.09, 23:22
      "-Pamiętam do dziś autentyczną anegdotę z lat 50. o tym, jak do
      bloków na LSM jedna z rodzin przywiozła konia. Wprowadzili zwierzę do
      mieszkania, problem pojawił się, gdy trzeba je było wyprowadzić. Koń
      nie chciał zejść po schodach...


      -A jakie były konsekwencje społeczne tego zjawiska?"

      Tak... powinniśmy się zastanowić nad tym jakie były skutki społeczne
      wprowadzenia tego konia do mieszkania...<namysł>

      Jak widać liczy się kontekst. Większość stwierdzeń padających w
      wywiadzie jakby go nie miała...hm?
    • pelennienawisci [...] 21.10.09, 23:40
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • qqbek Re: Co socjolożyno? 22.10.09, 08:36
        pelennienawisci napisała:

        > Więc co robisz w tym Lublinie, jak to dla ciebie jest "wieś"? A może
        > dostałeś kibelek na EMCEESIE po znajomości? Albo wypierd..aLaj!
        > Buraku z kompleksem niespełnionej stolicy.

        Tak się składa, że znam Pana Profesora Radzika osobiście... i gotów jestem
        stwierdzić, że ma on pełną rację w opublikowanym przez Gazetę wywiadzie.

        Twoje głębokie wynurzenia są jedynie potwierdzeniem, tego, co i tak wiadome mi
        było od lat.

        Jak to fajnie mieć forum, gdzie można wylać na kogoś z realnym dorobkiem
        naukowym, stojącego daleko wyżej na drabinie społecznej i bez ponoszenia
        jakichkolwiek konsekwencji, wiadro pomyj:)
        • przemek_leniak qqbeku... 22.10.09, 10:08
          Znasz prof. Radzika
          opowiedz nam zatem o realnym dorobku...
          czy aby owa drabina społeczna na której tak wysoko stoi profesor nie jest
          wyśnioną drabiną jakubową?
          ...
          nie ufam jakoś prostym wyjaśnieniom w których widzę tanie usprawiedliwienia...
          wiejska mentalność? konserwatyzm, bierność i niechęć do ryzyka?
          odnoszę wrażenie qqbeku że to jedynie zasłona dymna którą profesor wypuszcza
          podczas spaceru na kopiec Kościuszki dookoła stołu...
          ...
          a wiadra pomyj wylewane na głowę to zwyczaj miejski a nie wiejski...
          pzdr.
          • qqbek Re: qqbeku... 22.10.09, 10:44
            przemek_leniak napisał:

            > Znasz prof. Radzika
            > opowiedz nam zatem o realnym dorobku...
            > czy aby owa drabina społeczna na której tak wysoko stoi profesor nie jest
            > wyśnioną drabiną jakubową?

            Proszę bardzo.
            Pan profesor zajmuje się wielkimi strukturami społecznymi (dla laików: klasy,
            stany, warstwy społeczne).
            Ma w swoim dorobku szereg publikacji na temat zmian społecznych w Polsce,
            zagadnień ruchliwości poziomej i pionowej w obrębie struktur społecznych oraz
            (konik) mniejszości białoruskiej w Polsce.
            Szczególne miejsce w zainteresowaniach prof. Radzika zajmuje proces
            transformacji ustrojowej w Polsce i jego społeczne następstwa.
            Jest, moim zdaniem, osobą ze wszech miar kompetentną, by wypowiadać się o
            obecnej sytuacji społecznej w Polsce.
            Jest jednym z najbardziej aktywnych i płodnych naukowo pracowników Instytutu
            Socjologii UMCS.
            O historii społecznej Polski i zmianach w strukturze społecznej naszego kraju
            wie więcej, niż nawet znakomita większość badaczy naszego społeczeństwa.

            > nie ufam jakoś prostym wyjaśnieniom w których widzę tanie usprawiedliwienia...
            > wiejska mentalność? konserwatyzm, bierność i niechęć do ryzyka?
            > odnoszę wrażenie qqbeku że to jedynie zasłona dymna którą profesor wypuszcza
            > podczas spaceru na kopiec Kościuszki dookoła stołu...

            Niestety prosta i brutalna prawda czasami jest lepsza od zawoalowanych i
            pozbawionych naukowych podstaw insynuacji. Prof. Radzik po prostu powiedział, to
            co od dawna wiedział. Że to boli? Prawda niestety boli zawsze najbardziej.

            > a wiadra pomyj wylewane na głowę to zwyczaj miejski a nie wiejski...

            Fakt, niezbyt dobrze dobrana, przeze mnie, figura retoryczna.
            Może zgodzimy się na "obrzucanie gnojowicą" w takim razie? ;-)

            Również pozdrawiam.
            • przemek_leniak zwarty szereg publikacji... 22.10.09, 11:05
              wybacz qqbeku ale szereg publikacji świadczy z pewnością o płodności pisarskiej
              profesora ale chyba nie o kompetencji do wypowiadania się...
              jeśli bowiem jakość publikacji jest taka jak jakość wywiadu to co za różnica czy
              szereg publikacji czy rolka papieru toaletowego?
              ...
              hi hi no muszę się pośmiać z tej "ruchliwości pionowej i poziomej" (pasjami
              uwielbiam nowomowę) bo przypomina mi ta fraza ruchy członka w stanie spoczynku
              nagiego mężczyzny w trakcie spaceru...
              nieodparcie mam takie skojarzenie właśnie...
              nic nie poradzę... ;-)
              ...
              ech mniejszość białoruska - naród tutejszych - ponoć faktycznie pasuje do
              stereotypu konserwatywnych, biernych i unikających ryzyka...
              ponoć...
              ...
              nie przekonałeś mnie.
              myślę że słuszność leży nie po stronie utytułowanych i płodnych, lecz po stronie
              wnikliwych obserwatorów...
              ...
              co do bólu zaś qqbeku to owszem ból jest ale źródło owego leży raczej w
              gangrenie ośrodka uniwersyteckiego w Lublinie niż w domniemanej bierności na wsi...
              ...
              nie ma na wsi zwyczaju obrzucania gnojowicą (gnojowica jest cieczą więc chyba
              oblewania raczej) jest za to zwyczaj śmigusa-dyngusa...
              polecam qqbeku jakieś wakacje agroturystyczne - wieś warto najpierw poznać zanim
              się o niej wypowie...
              krowę sobie obejrzysz dla przykładu ;-)
              • qqbek Re: zwarty szereg publikacji... 22.10.09, 11:18
                przemek_leniak napisał:

                > hi hi no muszę się pośmiać z tej "ruchliwości pionowej i poziomej" (pasjami
                > uwielbiam nowomowę) bo przypomina mi ta fraza ruchy członka w stanie spoczynku
                > nagiego mężczyzny w trakcie spaceru...
                > nieodparcie mam takie skojarzenie właśnie...
                > nic nie poradzę... ;-)

                > ...
                > nie ma na wsi zwyczaju obrzucania gnojowicą (gnojowica jest cieczą więc chyba
                > oblewania raczej) jest za to zwyczaj śmigusa-dyngusa...
                > polecam qqbeku jakieś wakacje agroturystyczne - wieś warto najpierw poznać zani
                > m
                > się o niej wypowie...
                > krowę sobie obejrzysz dla przykładu ;-)

                Mi również przykro, bo skoro utarty termin z zakresu socjologii przywołuje Tobie
                na myśl ruchy frykcyjne, to w tym punkcie jakakolwiek dalsza traci dla mnie
                dalszy sens.

                Pozdrawiam.
                • przemek_leniak frykcyjne? 22.10.09, 11:28
                  no pojechałeś nieźle :-D
                  qqbeku nie wiem co socjolodzy uważają za ruchy frykcyjne (może mają swe utarte
                  przekonania odnośnie stosunków seksualnych)
                  ale doprawdy majtanie się penisa nagiego faceta kiedy spaceruje to nie są ruchy
                  frykcyjne...
                  ...
                  ubawiłeś mnie setnie...
                  ja o spacerze a Tobie coitus w głowie :-P
                  ...
                  coito ergo sum jak mawiają socjolodzy z UMCS :-P
                  Pozdrawiam Qqbeku serdecznie :-D
                  • przemek_leniak jak się rozmnażaja socjolodzy? 22.10.09, 11:45
                    muszą stworki pączkować chyba...
                    ...
                    jak rany, kiedy spacerowałem nago po plaży naturystów w Saint Marie de la Mer a
                    mój penis się majtał pionowo i poziomo co swoją droga było całkiem naturalne...
                    nie pomyślałem nawet że można by ten naturalny ruch zwisającego narządu uznać za
                    – rytmiczny ruch posuwisto-zwrotny, jaki wykonuje penis w pochwie w trakcie
                    stosunku płciowego.
                    ...
                    hmm gdybym może studiował u Radzika inaczej patrzyłbym na rzeczywistość...
                    Dzięki Bogu nie studiowałem u niego
                    dobranoc państwu socjologoswu tfu tfu
                    • qqbek Tak to jest... 22.10.09, 20:04
                      ..jak się w biegu czyta.

                      Mea culpa, przepraszam :)
                      • przemek_leniak ano tak... 22.10.09, 20:20
                        pośpiech jak mówili nasi przodkowie jest wskazany przy łapaniu pcheł...
                        ...
                        nic nie poradzę że mnie rozwalają terminologiczne potworki nawet utrwalone...
                        jako głupie i służące w sumie nie wiadomo czemu mnie rozwalają i już...
                        ...
                        profesor ech...
                        no jest tak że naukowcy mają swe ekstrawagancje różne...
                        czasem to jest jedynie uczelniany folklor czasem bywa tak że przypomina się
                        łysenkizm...
                        ...
                        szczerze mówiąc nie pamiętam Radzika z czasów gdy pracowałem na socjologii -
                        może się w oczy nie rzucał...
                        nie mam pojęcia co jako naukowiec badał (socjologia to nauka bazująca na
                        badaniach w końcu)
                        to co pisze w wywiadzie zdaje mi się być ekstrawaganckimi rojeniami, które nie
                        powinny stać się niczym więcej niż folklorem gdyż zwyczajnie profesora ośmieszają...
                        i w sumie tyle.
                        pzdr.
                        • Gość: M Re: ano tak... IP: *.cs.ubc.ca 23.10.09, 05:35
                          Czlowieku, tracisz kontakt z rzeczywistoscia. Wypisujesz posty na temat tego w
                          jakich kierunkach ku..s ci lata miedzy nogami. Kogo to interesuje. Umiesc te
                          wypociny na swoim blogu i nie zasmiecaj forum.
                          • przemek_leniak rzeczywistość jest taka że kutas lata 23.10.09, 08:42
                            i nie poradzisz na to wiele - możesz sobie ewentualnie obciąć...
                            ...
                            hmm to jest tak - niektóre zdarzenia w naszym życiu są częste - jak choćby mycie
                            rąk mydłem, inne są rzadkie jak choćby dłuższy spacer nago - w naszym klimacie i
                            naszej kulturze spacerujemy raczej ubrani...
                            ...
                            ale dla przykładu są plemiona afrykańskie czy amazońskie dla których spacery
                            nago są częste a mycie rak mydłem rzadkie...
                            ...
                            nam się może wydawać że oto jesteśmy lepsi od murzynów czy indiańców
                            głównie dlatego się nam tak wydaje że gó... o nich wiemy...
                            mamy za to stereotypy...
                            jednak żadne stereotypy nie zmienią tego że kutas lata - choćby na ten temat
                            wypowiedział się i profesor - u nagiego spacerującego mężczyzny kutas latać będzie.
                            ...
                            a co to ma do wywiadu z profesorem?
                            ano profesor opowiada nam w wywiadzie o systemie kastowym (celowe przerysowanie)
                            posługuje się stereotypami i usiłuje wytłumaczyć fakt że lubelskim studentom nie
                            chce się czytać ich wiejska biernością.
                            ...
                            no to trzeba się zastanowić czy wieś jest naprawdę bierna.
                            z moich doświadczeń - niepopartych żadnymi badaniami - wynika że nie ma nic
                            takiego jak wiejska bierność.
                            dla przykładu tu w mojej wsi ludzie są świadomi swojej lokalnej historii, a
                            każdą publikację na ten temat chce się ludziom czytać...
                            podałem tu przykład chłopca który napisał pracę dla potrzeb szkoły...
                            mógłbym pokazać stronę internetową traktującą o wsi w której mieszkam - prowadzi
                            ją urodzony tu mieszkaniec wyspiarskiego Zjednoczonego Królestwa...
                            a propos - ludzie powszechnie korzystają tu z internetu...
                            na czym więc polega ich bierność?
                            ...
                            cały wywód profesora:
                            "wieś to środowisko konserwatywne, zamknięte, mniej nastawione na ryzyko, mniej
                            chłonne zróżnicowanej wiedzy jako wartości samej w sobie, po prostu bierne" jest
                            sprzeczny z tym co widzę nacodzień na wsi mieszkając...
                            ...
                            hmm zwraca moją uwagę stwierdzenie o chłonności zróżnicowanej wiedzy jako
                            wartości samej w sobie...
                            ...
                            i przypomina mi się qqbek który nie wie czym jest gnojowica...
                            może nie ceni wiedzy samej w sobie?
                            ale przecie wydaje mu się że wie skoro się posługuje tym słowem...
                            w rezultacie wychodzi na ...
                            qqbek i gnojowica to przykład, mogę inny podać - np Palikot pisał niegdyś o
                            paleniu łętów - "ekolodzy" twierdzą że to strasznie nieekologiczne jest...
                            podają przykład zachodniej europy gdzie łętów się nie pali...
                            o czym nie tyle zapominają co zwyczajnie nie wiedzą?
                            ano o tym że tak czy siak w jakiś sposób trzeba zwalczać szkodniki i choroby
                            roślin - łęty są doskonałym materiałem do rozwoju wielu chorób ziemniaka
                            na zachodzie używa się na wielką skalę pestycydów - u nas skala ta jest mniejsza
                            między innymi dlatego że łęty się pali...
                            ponoć mamy zdrowsze rolnictwo - ekologiczne
                            z drugiej jednak strony - wychodzi że bardziej ekologiczne mają na zachodzie...
                            ...
                            ech... znaczy i Palikot i "ekolodzy" wiedzy samej w sobie nie cenią
                            znaczy ze wsi są...
                            ...
                            właściwie to szkoda że dziennikarz nie zapytał profesora o to jaki wpływ na
                            ogólną ocenę studentów ma to że obecnie studiuje więcej kobiet niż mężczyzn...
                            być może profesor odparłby że przecie wiadomo iż mężczyźni intelektualnie stoją
                            wyżej niż kobiety (które zgodnie ze stereotyopem nadają się do garów)
                            dziennikarz nie zapytał więc się nie dowiemy co profesor myśli o roli i
                            zdolnościach umysłowych kobiet.
                            ...
                            moim zdaniem to co opowiada profesor wynika głównie z lektury Placówki i wizji
                            mieszkańca wsi którego archetypem jest literacki Józef Ślimak...
                            ...
                            jak na profesora socjologii to nieco żenujący poziom wiedzy o obliczu wsi - tak
                            myślę...
                            i dlatego właśnie mieszam drobnomieszczańskie poglądy profesora swym swobodnie
                            majtającym się kutasem...
                            i powiem ci że on się dość interesująco majta
                            choćby dlatego że majta się w krajobrazie francuskiej krainy zwanej Camarque
                            niedaleko od przepięknego romańskiego Alres
                            na plaży naturystów w Saintes-Maries-de-la-Mer gdzie spędziłem tydzień wakacji w
                            1991 roku...
                            jego majtanie się na owej plaży nie zakłócało wcale ani wcześniejszej recepcji
                            muzealnych zbiorów Luwru ani mniej więcej równoczesnej obserwacji kultury
                            romskiej która barwnie rozkwitła wokół romańskiego kościoła w miasteczku...
                            ale co ja ci piszę i tak nie zrozumisz o co chodzi...
                            pzdr.
                            • aron2004 Re: rzeczywistość jest taka że kutas lata 23.10.09, 09:25
                              profesora po prostu nie stac na hektary, stad te wyzwiska pod
                              adresem wsi.
                              Jest parobkiem na cudzym tak jak sothink, a nie wlascicielem
                              ziemskim jak ja.
                              • przemek_leniak w sumie to wiesz aron 23.10.09, 09:47
                                na przykładzie rodu Pietrasiewiczów możnaby pokazać jak
                                ynteligencko-mieszczańska kultura kwitnie...
                                w jaki sposób pochodzenie i koneksje wpływają na formowanie się współczesnej
                                kasty kulturologów...
                                ale co to kogo interesuje?
                                jedni zawodowo i z ojca na syna uprawiają warzywa lub zboża (zarabiając na
                                własne utrzymanie sami) inni zawodowo i z ojca na syna stanowią klasę próżniaczą
                                (żyją z funduszy publicznych)...
                                jedni są rolnikami a inni komediantami...
                                ...
                                i jak to bywa w społeczeństwie kastowym jedni od drugich chcą się czuć lepsi...
                                pzdr.
                              • Gość: bosman aron - właściciel ziemski - no żesz w mordę!!!!! IP: *.centertel.pl 23.10.09, 10:12
                                zeszczałem się ze śmiechu!!! A kiedy bukiecie nadasz sobie herb? To będzie felga
                                z kosą czy rura wydechowa z sierpem na tle koloru musztardy z partaczewa (wiesz
                                aronku - taki sraczkowaty kolorek)?
                                • przemek_leniak bosman co ty masz własciwie do arona? 23.10.09, 10:23
                                  herb?
                                  hmm herb powiadasz...
                                  wydaje mi się że herby nie są związane z posiadaniem ziemi a raczej ze służbą w
                                  armii...
                                  ale co ja tam wiem... ;-)
                                  ...
                                  no bywały i chłopskie herby i zawierały oczywiście "godła związane z rolnictwem
                                  lub hodowlą, np. pług, kosa, nóż ogrodniczy, grabie itp"
                                  hmm herb powiadasz...
                                  taki osobisty lub rodowy znak...
                                  no doprawdy Bosmanie...
                                  doprawdy...
                                  ...
                                  tak w ogóle to myślę sobie że aron jakoś tam dotyka problemu pisząc o
                                  kompleksach drobnomieszczańskich...
                                  tyle ze to moim zdaniem mało istotne...
                                  ot taki typowy temat zamiast.
                                  pzdr.
                                  • Gość: bosman toć aron to "posiadacz ziemski" (sic!).... IP: *.centertel.pl 23.10.09, 10:44
                                    a zaraz się okaże że jest toto "ślachetnie łurodzone". No to jak? Bez herbu? A
                                    służbę w armii ma.....po ojcu w I Armii WP. Jaki problem przepisać na siebie.
                                    Ojciec dostał ha w ramach reformy rolnej no to aron teraz jest "posiadacz
                                    ziemski"(ale to ku... brzmi!!!)No to może być i kombatant. Jak myślisz?
                                    • przemek_leniak rozumiem że ulubiony wrrrrróg ;-) 23.10.09, 10:56
                                      ech...
                                      I armia wojska polskiego...
                                      hmm...
                                      no wiesz lepiej to niż zielone brygady...
                                      hmm...
                                      de gustibus... ad finis.
                                      • Gość: bosman jaki wróg?????? IP: *.centertel.pl 23.10.09, 11:24
                                        z wrogów nie kpie tylko z nimi wojuję, a aaaaaaaaronek? Ot tak dla jaj sobie z nim gawędzę. Do pewnego czasu mnie wkurzał ale czy czyjaś głupota może wkurzać? Co najwyżej wzbudza politowanie. To tak jak z osłem - jak się zaprze to możesz go zatłuc a i tak zrobi swoje. Albo się cieszy tak jak ten:
                                        www.youtube.com/watch?v=RlfuGmAM9Zw&hl=pl
                                        • Gość: aron Re: jaki wróg?????? IP: 188.33.97.* 23.10.09, 13:20
                                          nie placz bosmanku, oprocz hektarow posiadam tez nieruchomosci w
                                          Lublinie i Parczewie oraz busy.

                                          Moge ci sprzedac hektara jak chcesz sie poczuc ziemianinem. Dawaj 2
                                          dychy i jest twoj. Tylko skad biedaku wezmiesz ta kase? Moze napisz
                                          list z prosba o wsparcie do Gazpromu
                                          • Gość: bosman kmiotku :-) IP: *.centertel.pl 23.10.09, 13:38
                                            dymam cię z twoimi hektarami, busami, nieruchomościami. To co mam to mi
                                            wystarczy. A nie narzekam: mam gdzie mieszkać, co jeść, czym jeździć, za co
                                            wypić, żyję jak mi się podoba no i mam ciebie: idealny przykład czym i kim nie
                                            chcę być i nie będę. Buźka kmiotku :-)
                                            • Gość: aron Re: kmiotku :-) IP: *.lublin.enterpol.pl 23.10.09, 17:47
                                              no widzisz bosmanku nie stać cię na hektary to możesz chociaż
                                              powzdychać sobie do putina
                            • Gość: M Re: rzeczywistość jest taka że kutas lata IP: *.cs.ubc.ca 23.10.09, 22:02
                              Arles ladne miasto. W okolicach mozna zwiedzac obrazy Van Gogh'a na zywo :-)

                              Cierpisz na polska przypadlosc niezwykle rozwleklego pisania. Ciezko to czytac.

                              Wsrod znajomych studentow ze wsi nie zaobserwowalem biernosci. Wsrod sasiadow o
                              wiejskim pochodzeniu, gdy jeszcze mieszkalem w Lublinie, juz zdecydowanie tak.
                            • Gość: M Re: rzeczywistość jest taka że kutas lata IP: *.cs.ubc.ca 23.10.09, 22:21
                              > ale co ja ci piszę i tak nie zrozumisz o co chodzi...

                              No oczywiscie. Jestem idiota. W przeciwienstwie do Ciebie. Co prawda zwiedzalem
                              Arles razem z zona, historykiem sztuki, ale co ja moglem z tego co mi opowiadala
                              biedny idiota zrozumiec.

                              Doswiadczenia naturystyczne nie czynia Ciebie wyroczni przyjacielu. Zdjecie
                              majtek na plazy nie jest wielkim wyzwaniem intelektualnym. Wiem z doswiadczenia,
                              bo tak sie sklada, ze moj kampus otacza plaza gdzie ubranie jest opcjonalne. Jak
                              mam sie ochote wykapac w oceanie, to wlasnie tam zasuwam.
                              • przemek_leniak nie jestem wyrocznią M - rozmawiam 24.10.09, 19:52
                                zwyczajnie rozmawiam...
                                ...
                                hmm masz doświadczenia naturystyczne?
                                no to powiedz lata ten członek czy nie lata?
                                ...
                                Arles hmm dawno tam byłem - straszliwie dawno...
                                kto wie może dobrze byłoby wyjechać znów...
                                hmm w 1991 nie miałem żony ani też historyka sztuki przy sobie...
                                ale to nie istotne kiedy pisałem że nie zrozumisz nie myślałem o Arles...
                                ani o plaży naturystów nie myślałem...
                                i nie zrozumiałeś jak widzę...
                                nic nie szkodzi, doprawdy nic nie szkodzi
                                nie ma obowiązku rozumić...
                                ...
                                hmm kto wie może im mniej się rozumi tym bardziej się wykłada?
                                tak sobie myślę że tak to jest...
                                pzdr.
                                • Gość: M Re: nie jestem wyrocznią M - rozmawiam IP: *.vc.shawcable.net 25.10.09, 01:40
                                  Piszesz tak balaganiarsko, ze faktycznie trudno to zrozumiec. Liczne kropki nie
                                  zastepuja niestety poprawnej organizacji wypowiedzi. Dodatkowo mnie obrazasz
                                  (zapowiadajac ze nie zrozumiem), wiec nie oczekuj ze bede odpowiadal na glowna
                                  czesc Twojego postu. Przede wszystkim zas, w moim pierwszym pscie, nie
                                  polemizowalem Z Twoimi pogladami na temat wsi tylko krytykowalem grafomanskie
                                  wynurzenia o dyndajacym czlonku.
                                • Gość: M Re: nie jestem wyrocznią M - rozmawiam IP: *.cs.ubc.ca 25.10.09, 23:45
                                  Mam wiecej czasu. Przeczytaj sobie jedno z ostatnich swoich zdan:

                                  "może im mniej się rozumi tym bardziej się wykłada? "

                                  Przeciez to jest belkot. Ogolny, domyslny podmiot sugeruje ze serwujesz nam
                                  tutaj jakas zasade. W porzadku. Zalozenie: "im mniej sie rozumi", w porzadku,
                                  nie wiadomo co prawda czego nie rozumie, ale niech bedzie (pomijam manieryczne
                                  "rozumi"). Konsekwencja: "tym bardziej sie wyklada". ??? Co/kto sie wyklada? W
                                  jakim znaczeniu "wykladania"? Wywracania sie? Jesli tak to zdanie jest malo
                                  poprawne gramatycznie i w dodatku bez sensu. Jesli chodzi o wykladanie zajec na
                                  uczelni, to zdanie jest zupelnie niegramatyczne i tym bardziej nie wiadomo o co
                                  chodzi. Albo Ci sie nie chce skladnie spisac swoich mysli, albo sa one po prostu
                                  zupelnie nieskladne.

                                  Brak podzialu na pargarafy i notoryczne naduzywanie wielokropka nie ulatwia
                                  zapoznania sie z Twoimi postami. Serwujesz przyklady i zamiast uzasadnic jak one
                                  wspieraja ogolna teze, piszesz niedokonczone zdanie z wielokropkiem na koncu.
                                  Wielokropek jest starym wybiegiem trolli, ktore nie maja nic do powiedzenia i
                                  sugeruja ze za tymi trzema znakami kryje sie jakas zlota mysl.

                                  Przy takim poziomie organizacji swoich wypowiedzi mozesz co najwyzej dyskutowac
                                  z pieniaczami, ktorym nie przeszkadza, ze nie sa w stanie przetrawic Twojego
                                  postu. Alternatywnie, przemawiac na wiecu, skolowanym sluchaczom bedzie po
                                  chwili wszystko jedno, moga nawet klaskac na zakonczenie.
                            • Gość: no cóż... leniaku... IP: 94.254.200.* 07.11.09, 12:27
                              zgadzam się z Twoją oceną artykułu i z Twoją oceną prof Radzika. Jeśli nie wiesz
                              jaki pogląd na temat kobiet ma Profesor to informuję, że jest on mniej więcej
                              taki: 'kobieta może urodzić geniusza, lecz sama geniuszem nigdy nie będzie' i
                              jest to zdanie opowiadane przez R. z podobną lubością jak historia o koniu.
    • pelennienawisci Od pługa odciągnięty 21.10.09, 23:42
      Ciekawe jakie korzenie ma ten "socjolog"? Pewnie wczoraj od pługa
      odciągnięty cham jeden.
      • Gość: Piotr Re: Od pługa odciągnięty IP: *.vc.shawcable.net 22.10.09, 00:09
        Prawda w oczy kole?
        • Gość: g osc z poznania Re: Od pługa odciągnięty IP: *.icpnet.pl 22.10.09, 00:22
          Panie sorze wiekszosc wiesniakow daja sobie rade i sa b. ambitni ale
          mniej odwazni boja sie wychodzic przed szereg i to ich kompleks
      • Gość: itp itd Re: Od pługa odciągnięty IP: 89.167.76.* 22.10.09, 00:42
        Panie Profesorze, trochę naciągana ta teza, że wszystkiemu winni studenci
        wywodzący się ze wsi. Ciekawe jak Pan się teraz pojawi na uczelni, skoro ma Pan
        w Instytucie sporo takich studentów

        To raczej 'wsiowa' i zacofana mentalność rządzących miastem, rzutuje na klimat
        miasta. Nieudacznicy patrzący na czubek swojego nosa i nie potrafiący sprowadzić
        do miasta ani poważnego kapitału ani jakiegokolwiek przemysłu czy inwestorów
        wdrażających nowe technologie.

        Wytwórnia puszek czy fotelików samochodowych to oczywiście nowe miejsca pracy,
        ale nie chłonące wykształconych.

        'Miastowy' absolwent WFiS UMCS
        • Gość: indi mieszczanin IP: 94.254.139.* 22.10.09, 05:24
          Jestem lubelskim studentem.
          Interesuję się kulturą wyższą.
          Pracuję w Lublinie, za biurkiem.
          Uczestniczę w koncertach, czytam i piszę.
          Mam wielu znajomych.
          Nie mam na co narzekać.
          Jestem samodzielny.
          Mam motywację.


          Nie zgadzam się z tezą.
        • Gość: ja Re: Od pługa odciągnięty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.09, 11:31
          Masz rację. Jednym z głównych problemów Lublina jest kadra zarządzająca miastem.
          Aby wyrwać się z wielowiekowego zacofania cywilizacyjnego regionu- historia jest
          przyczyną- trzeba większej niż przeciętna krajowa aktywności i mądrości.
          Dlaczego Profesor Radzik nie jest doradcą np. władz miasta? Taki temperament?
          Profesor Kokowski ciągle i mądrze jest aktywny.PS Co do puszek i fotelików;- od
          czegoś trzeba zacząć, może będzie dalszy ciąg?
          • Gość: aron Re: Od pługa odciągnięty IP: *.mobile.playmobile.pl 22.10.09, 11:33
            a miastowy jak wiadomo nie chce sie obkupic, nie chce sie nazrec,
            nie chce miec samochodu, nie smieci tylko siedzi caly czas w teatrze
            albo na koncercie jazzowym i wzdycha do putina.
            • Gość: malpa lubelskie elity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.09, 19:04
              a najwieksze elity mieszkaja przy Lubartowskiej - centrum miasta
              tez na Starym Miescie
      • Gość: st UMCS Re: Od pługa odciągnięty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.09, 10:09
        Facet jest taki sam jak dwadzieścia pare lat temu gdy zdawałem u
        niego egzamin .Ma hopla na punkcie strayfikacji społecznej i
        szczególnie tępił studentów ze wsi i małych miasteczek. Kumpla z
        Opola Lub. zmieszał dosłownie z błotem .Na fotce taki sam
        silnie przestraszony jak wtedy, kiedy go ścigało SB.Kolor koszuli
        nawet ten sam.Nie cieprpiał niebieskich. Poszedłeś na egzamin w
        niebieskiej to na pewno cię pogonił.To tyle na temat samego burka.
        Natomiast w kwestiach merytorycznych klient jest silnie niedouczony.
        Wydaje mu się, że w Warszawie np nie ma w ogóle ludności napływowej.
        I jeszcze jedna uwaga szanowni forumowicze. Skoro wymoczek ,,prof."
        Radzik jest takim fenomenalnym naukowcem to powinien trzymac jakąś
        katedre na UW a nie siedziec w zapyziałym zakładzie socjogii o
        którym nikt nie słyszał poza studentami, którzy mieli ten przedmiot
        w programie studiów
        Pozdrawiam wieśniaków z Lublina
        • przemek_leniak hmm no kadra to jest u nas 22.10.09, 20:23
          folklorystyczna bardziej niż merytoryczna...
    • lost-in-time Re: Socjolog: Bo Lublin to wieś 22.10.09, 05:57
      "Ponadto dziś na studia idzie też młodzież, która kiedyś skończyłaby co najwyżej
      zawodówkę. Dlatego, że kiedyś wyższe wykształcenie nie dawało pieniędzy."

      A teraz - w czasach, kiedy połowa maturzystów idzie na studia i dyplom magistra
      stał się czymś pospolitym - wyższe wykształcenie daje pieniądze? ;)
      • Gość: aron Re: Socjolog: Bo Lublin to wieś IP: *.lublin.enterpol.pl 22.10.09, 06:42
        a czy mieszkańcy Lubartowskiej czy Kunickiego ( miastowi od paru
        pokoleń) są lepsi od napływowych którzy mieszkają np. w nowych
        blokach?
        Ciekawe co na to pan socjolog.

        Ja tam zawsze jak jestem na dworcu Podzamcze to daję rdzennemu nie
        napływowemu mieszkańcowi ul. Lubartowskiej 50 gr na piwo.
      • Gość: aron Re: Socjolog: Bo Lublin to wieś IP: *.lublin.enterpol.pl 22.10.09, 06:54
        lost-in-time napisała:


        > A teraz - w czasach, kiedy połowa maturzystów idzie na studia i
        >dyplom magistra
        > stał się czymś pospolitym - wyższe wykształcenie daje pieniądze?

        Nie tyle pieniądze bezpośrednio, co męża z pieniędzmi.

        Kobiecie po zawodówce trudno wyjść za mąż za mężczyznę
        wykształconego, no chyba że jest naprawdę piękna. Ale jeżeli jest
        piękna, to nie kończy edukacji na zawodówce.

        A wiadomo że wykształcony mąż statystycznie mniej pije i mniej bije.

        I koło się zamyka.

        • Gość: bosman aronie.... IP: *.centertel.pl 22.10.09, 09:05
          czy jako kmiot z partaczewa posłałeś swoją progeniturę po magistra do Lublina? Bo to chyba o niej pisze Pan Profesor?

          "Kobiecie po zawodówce trudno wyjść za mąż za mężczyznę wykształconego, no chyba że jest naprawdę piękna. Ale jeżeli jest piękna, to nie kończy edukacji na zawodówce". większego idiotyzmu dawno nie czytałem.
          • Gość: aron Re: aronie.... IP: *.mobile.playmobile.pl 22.10.09, 10:30
            moja progenitura jeszcze jest na etapie przedszkola
    • qavtan Socjolog: Bo Lublin to wieś 22.10.09, 08:50
      Według mnie oferta kulturalna jest ogromna, niestety twórcy często spotykają
      się z brakiem odbiorców/widzów.
      • przemek_leniak owszem Szymonie 22.10.09, 10:01
        może to kwestia tego że twórcy do widzów nie umieją dotrzeć?
      • Gość: inż. Mamoń Re: Socjolog: Bo Lublin to wieś IP: *.nplay.net.pl 22.10.09, 10:27
        Trafiłeś w sedno. Oto przykład. Jakieś dwa lata temu w sali kongresowej obecnego Uniwersytetu Przyrodniczego wystąpił jeden z czołowych trębaczy jazzowych świata Randy Brecker. Na sali mogącej pomieścić pewnie z 600 osób było niespełna 100 osób. Zadziwiające, bo kiedyś ( w latach 60 i 70 tych ubiegłego stulecia) było w Lublinie znakomite środowisko fanów jazzu i odbywały się tu świetne imprezy ze spotkaniami wokalistów jazzowych na czele. Dobrą robotę w tej materii usiłuje robić klub Hades. Jednak od jakiegoś czasu brak mu chyba dobrych sponsorów, bo jakość ostatnich festiwali hadesowych już nie taka. Nie wiem czego oczekują obecni studenci. Wiem, że jakiś czas temu znakomitą frekwencją braci studenckiej cieszyła się barachołka na Felinie. Wprawdzie o gustach się podobno nie dyskutuje, ale jak mówią mądrzy ludzie: jedni lubią róże a inni jak śmierdzą im skarpetki.






        • przemek_leniak Jazz czyli Świdnik 22.10.09, 10:33
          rozpoczyna się Jazz festiwal:
          Ktoś
          słyszał o tym?

          pozdrowki
        • Gość: Felix Re: Socjolog: Bo Lublin to wieś IP: 91.198.15.* 22.10.09, 11:15
          Zdecydowanie wolę śmierdzące skarpetki od jazzu.
    • Gość: yaro Re: Socjolog: Bo Lublin to wieś IP: *.pzl.swidnik.pl 22.10.09, 09:06
      Lublin to wies, ma fobie na punkcie warszawy i koniecznie chce byc od niej
      lepszy. Tylko poco ?? No wlasnie bo Lublin to wies. Byłem kilka lat w
      warszawie a teraz z powodow rodzinnych wrocilem do Lublina. To kleska jak tu sie
      zarzadza ludzmi, jakie jest podejscie do pracy, gadulstwo, filozofowanie, zero
      asertywnosci, kazdy chce byc najmadrzejszy ale nic nie potrafi konstruktywnego
      przredstawic. Taki jest wlasnie Lublin.
      • Gość: olo Re: Socjolog: Bo Lublin to wieś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.09, 10:39

        To nie gadaj, tylko wypie...j z powrotem do W-wki
      • Gość: bosman a dlaczego wróciłeś... IP: *.centertel.pl 22.10.09, 10:46
        może odpowiesz.....
        • Gość: yaro Re: a dlaczego wróciłeś... IP: *.pzl.swidnik.pl 22.10.09, 13:21
          Lublin to wieś sam widzisz nawet czytać ci sie nie chciało a jest wyraźnie
          napisane czemu .....
          • Gość: Cr Re: a dlaczego wróciłeś... IP: 77.223.210.* 23.10.09, 11:11
            dlatego bo sa tu tacy jak ty
    • cityarch Socjolog: Bo Lublin to wieś 22.10.09, 10:46
      Równolegle od dwóch lat mieszkam w Warszawie i w Lublinie_nie
      postrzegam różnic "mentalnych" pomiędzy tymi miastami aż tak
      drastycznie, acz niewątpliwie to dwa zdecydowanie różne
      miasta_coraz mniej odpowiada mi "bezduszność i bylejakość"
      Warszawy, a coraz bardziej kieruję się w stronę "kameralności"
      Lublina (tak klimatu architektury, jak koncertów "niszowych"
      np.w Hadesie)_mili Lublinianie...Warszawa częstokroć to
      także "dieriewnia", tylko może lepiej przypudrowana i wieksza!
      • Gość: aron Re: Socjolog: Bo Lublin to wieś IP: *.mobile.playmobile.pl 22.10.09, 11:05
        zauwazcie ze z jednej strony pan prefesur czepia sie wiesniakow, ze
        sa bierni, ale jak wiesniacy kupuja busy i otwieraja firmy
        przewozowe to wtedy miastowe bluzgaja na busiarzy ze busy
        niewygodne, ze za szybko jada, ze za wolno i w ogole
        • Gość: aron Re: Socjolog: Bo Lublin to wieś IP: *.mobile.playmobile.pl 22.10.09, 11:13
          podsumowujac - co by wiesniaki nie zrobili ( albo czego by nie
          zrobili) to i tak bedzie zle

          jak wiesniaki sa bierni to prefesur sie czepia ze sa bierni

          jak wiesniaki przestaja byc bierni i otwieraja np. firmy przewozowe
          to miastowe zaczynaja sie czepiac wiesniakow ze busy niewygodne, ze
          jezdza za szybko, za wolno, i tak dalej.

          Dlatego po prostu nie ma co sie przejmowac profesorem. Pisze takie
          bzdury, bo z czegos musi zyc.

          • Gość: bosman aaaaaaaaaaaronku - prawda jest jedna: IP: *.centertel.pl 22.10.09, 11:29
            chłop ze wsi wyjdzie, wieś z chłopa nigdy. Tyle, że dla mnie "chłop" to mentalność a wieśniak to urodzony, mieszkający na wsi. Moim zdaniem P.Profesor mówił o chłopstwie którego reprezentantem jesteś np. ty. Wieśniacy zaś to ci, którzy mając za cel życiowy nie być chłopem, wykształcili się, nauczyli ogłady, kultury, zasymilowali się ze środowiskiem do którego weszli, środowiskiem które ich zaakceptowało i oni je zaakceptowali. Chłopstwo zaś pozostaje chłopstwem - jak ty: nażreć się, obkupić, nachapać a przy okazji zasr... wszystko wokół siebie. Trzymacie się też razem bo nie chciało się wam oduczyć siorbać przy zupie i nauczyć jeść ryby dwoma widelcami.
            • Gość: Chłopek roztropek Re: aaaaaaaaaaaronku - prawda jest jedna: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.09, 12:19
              No cusz przez sz.
              Na szczęście jesteś tylko bosmanem, a to jest odpowienik nawodny
              naziemnego sierżanta, lub ogniomistrza ,czyli podoficer jeno.
              Jestem z urodzenia chłopem ukazowym, jeśli wiesz co to był ukaz po
              PS.
              Skończyłem UMCS i nie miałem żadnych kompleksów w stosunku do
              kolegów z Zamoja czy Staszica. Mam swoja firmę i mieszkałem pare lat
              w Lublinie. Ale od 10 lat uciekłem z powrotem na wieś i stąd się nie
              ruszę, mimo że moja firma działa głównie w mieście. Ogłady i
              zachowania przy stole nauczyli mnie moi rodzice, zwykli prości
              ludzie.Uprzejmie Cię informuje, że mam daleko w dupie akceptację
              twojego środowiska, jak również z nim asymilację.
              Wyłażą z ciebie kompleksy nieudacznika, który potrafi tylko narzekac
              i zazdrościc innym. Mnie nie interesuje ile kto się nażarł,
              nachapał, obkupił i zasrał, bo to po prostuu jego sprawa.
              Jeśli masz czegoś mało , chcesz się nażrec, obkupic, nachapac, a
              nawet wszystko zasrac, weź po prostu się za robotę i pokaż chłopom i
              wieśniakom swą miejską mentalnośc. Na razie jestes zwykłym
              łapciuchem i oby takich było jak najmiej. Obojętnie na wsi, czy w
              mieście
              • Gość: aron Re: aaaaaaaaaaaronku - prawda jest jedna: IP: 188.33.82.* 22.10.09, 12:38
                bosmanek to sfrustrowany nieudacznik, nie moze sie odnalezc w
                Katolickiej Polsce bo jest prawoslawnym putinofilem
                • Gość: bosman dla ciebie aaaaaaaaaaaaaronku szkoda słów IP: *.centertel.pl 22.10.09, 14:38
                  sakramentalne:................
              • Gość: bosman fakt - chłopek-roztropek z ciebie IP: *.centertel.pl 22.10.09, 14:37
                jeśli już to "cóż" lub jak wolisz "cósz". Ale mniejsza. Kompletnie nie
                zrozumiałeś tego co napisałem. I nie mam zamiaru dyskutować z tobą. Zwłaszcza
                wobec twoich wycieczek ad personam. Wszakże wyglądasz mi na chłopa a nie
                wieśniaka. Chłopa z kompleksem, a takich nie przewiduję w moim środowisku. Macaj
                więc te swoje kury i powieś sobie dyplom w sławojce ( o ile wiesz co to jest) bo
                zapewne dalej srasz za stodołą. I sakramentalne: spie...j chłopie.
                • Gość: Rechot Re: fakt - chłopek-roztropek z ciebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.09, 16:30
                  No , no Po tym, cóż to ty jestes zapchlony sierżant, ale po maturze,
                  a nie tylko po administracji.
                  To ty cwoku nie czytasz co piszę. O zrozumieniu możesz zapomniec.
                  Pisałem, że nie aspiruję do twojego środowiska. W związku z tym
                  swoje przewidywania możesz wsadzic w buty, będziesz wyższy ,bo na
                  pewno nie mądrzejszy. Idż do tego śmiesznego profesora to cie
                  przeszkoli ze stratyfikacji społecznej. To jego konik.Zapewne umocni
                  to twoją miejską mentalośc.
                  • Gość: bosman roztropku...... IP: *.centertel.pl 23.10.09, 09:33
                    idź, napij się wódki - może ci pomoże na kompleks chłopka-kmiotka w mieście. Tylko weź chusteczkę do nosa na wypadek, gdybyś usmarkał się jak będziesz użalał się nad swoją niedolą chłopa w mieście. Kiedy popie...sz nawozić ojcowiznę? A może tak orka jesienna? Sprawdź, może leczy kompleksy.
                    • Gość: chR Zapchlony sierżancie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.09, 10:34
                      I to jest ku... straszne w tym pojebanym kraju.Znów za za moje
                      pieniądze plujesz na ludzi zamiast zapie...c w pracce.
                      Ja chamie bosy nie jestem z masta ani w mieście nie mieszkam. Masz
                      problemy po administracji z czytaniem ze zrozumieniem.
                      A jeszcze ci powiem niedouczony tłumoku że wiekszośc znaczących firm
                      prywatnych w Lublinie to własnośc ludzi ze wsi.Gdzie twoja
                      mentalnośc mieszczanina, jeśli ru...ą cię chłopki ze wsi, Gdzie
                      twoja kreatywnośc. Reprezentujesz poziom tego jołopa Radzika który
                      stoi przez 30 lat w tym samym miejscu jak h... młodemu na weselu i
                      jeszcze go prof. tytułują .Na szczęście nie belwederskim.
                      Myśle że możesz miec jeden powód.Albo masz żonę ze wsi albo nie masz
                      wcale i w ten oto sposób sie zaspokajasz
                      • Gość: bosman nie nadymaj sie kmiotku.... IP: *.centertel.pl 23.10.09, 10:50
                        bo ci obertelek pęknie :-))) ..!..
                        No jak ja lubię takich ćwoczków zajebistych wku...ać, no jak lubię :-))).
                        Poprawiłeś mi humor na sobotę. Chlapnę dżinik za twoje zdrowie. Buźka :-)))
                        PS: "Ch..." tak się pisze. A ru... to możesz swoje kozy, tylko gumofilce nałóż
                        żeby ci nie uciekały.
                      • Gość: tomekjot cham ze wsi IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.10.09, 12:23
                        ość portalu: chR napisał(a):

                        > I to jest ku... straszne w tym pojebanym kraju.Znów za za moje
                        > pieniądze plujesz na ludzi zamiast zapie...c w pracce.


                        Pokazałeś właśnie że jesteś typowym chamem ze wsi. Jak to mówia: Chama ze wsi
                        podobno w miarę łatwo wygnać, wieś z chama trudniej
        • Gość: bosman ale się ......................... IP: *.centertel.pl 23.10.09, 10:20
          wiocha wzburzyła :-). Wiedziałem, że toto zagnieździło się w Lublinie, ale że
          "umi" pisać i czytać i posługiwać się kompem to przyznam zaimponowało mi. Dobrze
          chłopy - uczta się, wyjdzieta może jeszcze na ludzi. Tylko pamiętać: smoking
          dobrze leży dopiero w trzecim pokoleniu. No i chustek do nosa używać, a nie tak
          jak aron mankietem. Kazał se nawet guziki od rękawa marynarki odpruć bo go po
          ryju drapały jak gluta wycierał.
    • www.malibu.lublin.pl Socjolog: Bo Lublin to wieś 22.10.09, 11:45
      Dla mnie poglądy Pana Profesora to doktrynalny szowinizm. Trudno mi
      dociec, czym się kieruje w swoich publicznie wyrażanych
      przekonaniach, do których oczywiście ma prawo, podobnie jak ja do
      ich oceny. Jego poglądy są nie tylko nietrafne, ale i obraźliwe pod
      adresem ludzi ze wsi.
      Mądrość, głupota, bierność, przedsiębiorczość i wszelkie inne wady
      czy zalety ludzkie są wszędobylskie.
      Sprytny Drzymała bynajmniej nie był mieszczaninem, a w okresie
      socjalizmu ostoją prywatnej własności była wieś. Klasą ideologicznie
      hołubioną przez władze była "klasa" robotnicza. Z kolei liderzy
      demokratycznej opozycji wywodzili sie zarówno ze wsi jak i z miasta
      a protesty społeczne ogarniały oba środowiska.
      Moim zdaniem problem nie leży w pochodzeniu studiujących osób, ale w
      tym jakie osoby są na studia przyjmowane, a to już w znacznej mierze
      zależy od kryteriów naboru. Kiedyś bezwzględnie obowiązywały dość
      wymagające egzaminy, teraz kryteria są żadne, a uczelnie, zwłaszcza
      prywatne prześcigają się w pozyskaniu jak największej ilości
      studentów. Żeby studiować wystarczy mieć pieniądze, rzeczywista
      wiedza i talent schodzą na plan dalszy. Z jedną z tez Pana Profesora
      wypada się zgodzić - że wielu obecnych studentów w latach
      siedemdziesiątych czy osiemdziesiatych kończyłaby swoją edukację co
      najwyżej na zawodówce.

      Stefan Odój

      www.malibu.lublin.pl

      Aktywny adres e-mailowy
      • Gość: aron Re: Socjolog: Bo Lublin to wieś IP: 188.33.82.* 22.10.09, 12:32
        profesora po prostu nie stac na hektary, stad kompleksy
        • Gość: ef Re: Socjolog: Bo Lublin to wieś IP: 91.123.172.* 22.10.09, 13:19
          ja PI....OLE !!! rzadko tu bywam , ale do jakiego watku nie wejde zaraz spotkam
          tam wymadrzajacego sie Leniaka, podwazajacego wszystko i wszystkich

          Rzygac sie chce a czytac odechciewa , przerwalem czytanie tego watku podczas
          drugiego wejscia Twego Leniaku , dziekuje Ci bardzo !!!!!!!

          Bosman mądrze Ci rzekl , myslałem , ze zostaly w Tobie jakies resztki skromnosci
          i zdroworozsadkowej refleksji nad samym soba , ale widze , ze nie bardzo . W
          jaki wiec sposób chcesz oceniac wszystko dookola skoro brak Ci umiejetnosci
          analizowania ?
          • przemek_leniak kto ci broni rzygać a każe czytać? 23.10.09, 15:29
            rzygnij sobie na zdrowie...
            cieszy mnie twe zainteresowanie...
            grunt to jakaś reakcja na refleksję to nie liczyłem...
            pzdr.
    • katarzyna_dabrowska Socjolog: Bo Lublin to wieś 22.10.09, 14:20
      Najglosniej narzekaja - nie wiedziec czemu - dziennikarze lubelskiej
      "Gazety".
      A ten, kto wymyslil ten tytul jest wiekszym wiesniakiem, niz
      mieszkancy najbardziej zapadlej dziury w Polsce razem wzieci.

      Jak sie panu tu nie podoba, panie Reszka, to wyjazd z Lublina w
      kierunku najwiekszej polskiej wsi, Warszawy, jest przy skansenie, a
      potem kierowac sie znakami.
      i prosze raczej nie wracac.

      Cenie ogolnopolska GW, ale od ciaglego czytania o tym jaka to wies i
      jaki zascianek ten Lublin, robi mi sie niedobrze. To jakim swiat
      widzimy zalezy od tego, jak go postrzegamy, takze bardzo panu
      wspolczuje.

      Na marginesie: studiuje w sredniej wielkosci miescie w Anglii. Tu
      7/8 ludzi na ostatnim roku studiow nie wie co chce robic. Nie ma
      zielonego pojecia. Ale nie czuja sie z tego powodu wiesniakami.
      • Gość: Chr Re: Socjolog: Bo Lublin to wieś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.09, 16:38
        Brawo Kasiu!
        Masz racje to tragedia to co towarzystwo tu wypisuje.
        Począwszy od profesura Radzika.
        To zakompleksiony zastraszony przez SB klient. Na zdjęciu wydgląda
        jak w latach 80 kiedy zdawałem u niego egzamin z socjologi.
        Strasznie tępił ludzi z prowincji. Jak zobaczył, że nie jesteś z
        Lublina to juz było przesrane. i ulubione pytanie chłopstwo to klasa
        czy warstwa np. wg Marksa i wg. itd.
        Wstydze sie ze mam wpis w indeksie od tego debila.
        Pozdrawiam ChR
      • Gość: ve Lublin to wieś - Nic dodac nic ując IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.09, 16:41
        tytuł mówi sam za siebie
        • Gość: niedzielski Pomimo,że w porównaniu z taką wiochą jak Białystok IP: *.chello.pl 22.10.09, 17:27
          i taką bidą jak Rzeszów jesteśmy europejską metropolią to
          jednak ... .
          Ech.
    • Gość: Kain A jakieś dane? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.09, 18:44
      Jeżeli szanowny profesor jest rzetelnym naukowcem to ja chciałbym zobaczyć
      jakieś dane statystyczne na ten temat. Bo przecież żeby stawiać taką diagnozę to
      musi dane takowe posiadać, prawda? Bo przecież opieranie artykułu na własnych
      (tylko) spostrzeżeniach zrobionych przed 30 laty to trochę cienka podstawa...

      BTW tak z obserwacji: a do uczelni Wawki to nie ciągną jak muchy na lep
      "wieśniaki" z całych Mazur? To jak to jest, że tamte wieśniaki tworzą klimat
      inteligencki a nasze wieśniaki już wsiowy?:)

      Tak, Lublin ma wady, nawet bardzo dużo, niemniej jednak ja bym się skupił na
      rzeczywistych i rzetelnie je diagnozował zamiast się łapać za stereotyp. I w
      sumie dlatego uważam, że profesor jest partaczem - bo leży metodologia jego
      wypowiedzi (kompletny brak odniesienia do źródeł).

      No i na koniec: na Wieniawie przed wojną stały kamienice. Zostały zniszczone
      przez Niemców. Tak więc miło by było jakby profesor odrobinę się dokształcił na
      tematy o których mówi. Bo o wsiach kamieniczników jeszcze nie słyszałem (a w
      latach 30tych byłby to fenomen na skalę kraju).

      W sumie szkoda że profesor się na to forum nie pofatyguje :) Pozdrowienia od
      mieszczańskiej rodziny co najmniej od 6 pokoleń :)
    • weremo Socjolog: Bo Lublin to wieś 22.10.09, 23:57
      Odczepcie sie od wieśniaków. Jestem wiesniakiem od urodzenia,
      prowadzę na wsi firmę i za żadne skarby nie przeprowadziłbym się do
      takiej nory jak te potworki komunikacyjne Warszawa czy Kraków, mdli
      mnie jak muszę przez nie przejechać a co dopiero tam żyć. Przećeż
      żeby zarobić te pare złotych każdego dnia musicie tłuc się godzinami
      w autach . Ja w tym czasie odpoczywam z wędką na rybach albo przy
      kompie w necie. Wiwat wiocha!!!
    • sable17 Socjolog: Bo Lublin to wieś 23.10.09, 09:25
      słowo sprostowanie - pierwsze osiedle w dzielnicy LSM powstało w 1964 roku,
      wiec w latach 50-tych nikt nie mógł się tam sprowadzić do bloku - z koniem,
      czy bez...Takie same anegdoty opowiadano o Nowej Hucie, o mieszkańcach
      dzielnicy Czechów, później Czubów...To, co wiem o LSM, to to, że mieszkało tam
      wielu pracowników naukowych UMCS - bez inwentarza, o ile można było
      zaobserwować. Przykro, ze bezmyślnie powtarza pan profesor takie
      niesprawdzone, prześmiewcze "autentyczne anegdoty" o mojej dzielnicy :-)
      10 lat temu ukończyłam studia na UMCS i, jak widzę, niewiele się przez ten
      czas zmieniło. Zwłaszcza, jeśli idzie o kadrę, te same nazwiska i ten sam
      zapał, który gdzieś uleciał,dawno temu... Te same podręczniki sprzed
      kilkudziesięciu lat zalecane studentom i te same anegdoty.
      Jakość nauczania nie zależy, sądzę, przede wszystkim od studentów. Nawet
      młodzież z odległej prowincji można zainspirować ciekawą osobowością
      nauczyciela akademickiego. Ale kto ma ja inspirować - kto? Profesorowie od 20
      lat nieprowadzący wykładów, nieobecni w życiu naukowym nie tylko kraju, ale
      nawet niespecjalnie znani w środowisku lokalnym (z kilkoma chlubnymi
      wyjątkami, dla których szacun). Sorry, ale tak długo, jak "jakość" nauczania
      będzie się mierzyć ilością "wypuszczanych" absolwentów, to lepiej nie
      będzie.Tylko byle jak. Przepycha się tych studentów nieumiejących poprawnie
      złożyć zdania w języku ojczystym, bo jeśli nie zdadzą egzaminów, to pójdą
      gdzieś indziej i kogo będą nauczać rzesze rezydentów? Świat wokół się zmienia,
      a UMCS nie :-)
      Krótko na koniec
      Studenci pana profesora nie potrafią odpowiedzieć na pytanie, co chcieliby
      robić. A może po prostu zastanawiają się dłuższa chwilę nad swoja karierą
      zawodową - McDonald's,czy jakieś call center? Bo to tam trafiają absolwenci
      socjologii, politologii, historii i innych kierunków. Nieważne, jakie studia
      się skończyło, tak samo jest się nieprzygotowanym, bez umiejętności.
    • brutus36 niezupełnie 23.10.09, 17:46
      [Choć wiedzą, że nie znajdą tu pracy, ta perspektywa ich nie
      przeraża]

      No, to powinno być także zmartwieniem władz. Od tego istnieją by
      ułatwiać, a nie utrudniać ludziom życie.

      ------
      [zdecydowana większość mieszkańców Lublina pochodzi w pierwszym lub
      w drugim pokoleniu ze wsi]

      Tak jest we wszystkich polskich miastach, Lublin na tym tle nie
      stanowi żadnego wyjątku. Zresztą podobnie rzecz ma się z miastami w
      tej części Europy (może z wyjątkiem Czech). Poza tym w wiejskim
      pochodzeniu nie ma nic złego czy "obciachowego".

      ------
      [do bloków na LSM jedna z rodzin przywiozła konia]

      Jak wyżej. Podobne rzeczy zdarzały się w każdym mieście (abstrahując
      od tego, na ile opowieście takowe są prawdziwe). Odsyłam np. do
      książki Normana Davisa na temat Wrocławia.

      -----
      [W ogóle dziś nauka dla zdecydowanej większości studentów nie jest
      wartością samą w sobie, tylko ma prowadzić do jakiegoś celu]

      Tu oczywiście PEŁNA ZGODA!
      • Gość: g osc z poznania Re: niezupełnie IP: *.icpnet.pl 23.10.09, 22:00
        Panie sorze panie bosman najpierw byla wies pozniej miasto i nalezy
        szanowac kazdego czlowieka wielu moich kolegow ze wsi Bilgorajskich
        zalozylo firmy zatrudniaja wielkopolan poniewaz start mieli rowny .
        • Gość: bosman gościu poznaniaku...... IP: *.centertel.pl 24.10.09, 15:05
          nie mam nic przeciw wieśniakom. Nie cierpię chamów ze wsi. Poczytaj wyżej.
          • Gość: g jak czytam opinie IP: 85.222.87.* 16.08.10, 01:15
            to jest jednak wieś...
    • Gość: g osc z poznania Re: Socjolog: Bo Lublin to wieś IP: *.icpnet.pl 26.10.09, 22:19
      Lublin to piekne maito ktore przez ostatnie 20 lat nie otrzymuje
      kasy na inwestycje tylko kasowanie zakladow -Lublin to miasto
      kultury ktore po Krakowie mialo najstarszy teatr w Polsce -Ludzie
      okej bez kasy i Salomon nie naleje
      • Gość: Lublin to wiocha Re: Socjolog: Bo Lublin to wieś IP: *.dynamic.chello.pl 22.09.13, 01:04
        lublin to wieś na ukrainie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja