Dodaj do ulubionych

Lekarz: czuję się jak w obozie koncentracyjnym

01.11.09, 20:01
Profesor z takim tytułem nie jest jego godny kiedy używa takich porównań.
Można być oburzonym na dramatyczną sytuację finansową państwa i służby zdrowia ale takie porównanie z obozami koncentracyjnymi jest strasznym nadużyciem . IV RP wprowadziła skundlony język debaty.
Obserwuj wątek
    • q-ku apropos w agonii 01.11.09, 21:43
      system jest w agonii od dziesiątek lat
      a w szpitalu pomiatając pacjentami, personel uprawiał znachorstwo za
      pół darmo

      przeciez tak jest odkąd zyję
      a zyję nie 5 lat ani 15 ani a5 ani 35 ;-) ani 45

      forsa jest potrzebna i tylko rozwój gospodarczy może tu poradzić
      za czego im wpłacicie?

      ze swojej emerytury?
      z czego?

      to nasze wspólne państwo i wspólne pieniądze
      • zigzaur Re: apropos w agonii 02.11.09, 09:50
        No właśnie. Pieniądze we wspólnym kotle ale odbierane indywidualnie na zasadzie
        podatku dochodowego.
        Obywatel płaci zdzierany haracz a potem musi prosić o przydzielenie limitu.
        Jedynie niewielka część pieniędzy, jakimi dysponuje NFZ, idzie na finansowanie
        lecznictwa. Ogromna ilość idzie na finansowanie machiny urzędniczej: pensje,
        biurowce, szkolenia, komputery, internet.
        • kimjao Re: apropos w agonii 02.11.09, 13:47
          Wg danych nfz koszty wynagrodzeń urzędników tej instytucji to 0,52%, czyli 5 promili, a całość kosztów administracyjnych to 1,1%.
          Nie jest to mało, ale też nie jest to "ogromna ilość" versus "niewielka część na leczenie".

          www.nfz.gov.pl/new/index.php?katnr=0&dzialnr=2&artnr=3881
          zigzaur napisał:

          > No właśnie. Pieniądze we wspólnym kotle ale odbierane indywidualnie na zasadzie
          > podatku dochodowego.
          > Obywatel płaci zdzierany haracz a potem musi prosić o przydzielenie limitu.
          > Jedynie niewielka część pieniędzy, jakimi dysponuje NFZ, idzie na finansowanie
          > lecznictwa. Ogromna ilość idzie na finansowanie machiny urzędniczej: pensje,
          > biurowce, szkolenia, komputery, internet.
          >
    • iustek Re: Lekarz: czuję się jak w obozie koncentracyjny 01.11.09, 21:47
      Nigdy nie musiałeś mieć świadomości że operując krwawiącą pacjentkę z
      zaawansowanym nowotworem ( to pierwsze bo ratujesz) odsuwasz operację czy
      diagnostykę u kogoś kto miałby życie może uratowane gdyby we właściwym czasie
      tę diagnostykę przeprowadzoną..... diagnostyka niby planowa, więc same
      ostre sytuacje zostają. To nie powoduje oburzenia to "wk...ia" na maxa i
      wiesz że nie możesz nic zrobić. Wyjechać...? Niedługo już w
      zawodzie mądrego rzetelnego i oddanego doktora ze świecą szukać będzie.
      Plujący będą mieli jeszcze więcej powodów żeby pluć na białe...ale siebie
      jako pośrednich sprawców problemów nie będą widzieli. pozdrawiam
        • dr01 bez współpłacenia się nie da 02.11.09, 11:50
          Obecne problemy wynikają z kilku rzeczy z których najważniejszą jest brak
          oddolnego ograniczenia popytu na świadczenia i nierówność dotycząca składek na
          NFZ. Jak już pisałem wcześniej,
          bez współpłacenia nie będzie żadnej reformy - wszelkie działania minZdraw bez
          wprowadzenia odobiązkowego współpłacenia za podstawową opiekę medyczną i
          podstawowe badania to kręcenie się jak g. w przeręblu a nie reforma opieki
          zdrowotnej. Żadnej reformy nie ma i nie było.
          Sytuację znacznie by poprawiło wprowadzenie nawet niewielkich opłat oraz
          zrównanie wysokości składek WSZYSTKICH Polaków (w tym rolników).
          Koszyk świadczeń gwarantowanych to fikcja.

          Do rządu: przestańcie wreszcie wgapiać się durnie w sondaże i zróbcie to co
          powyżej napisałem. Szacunek wyborców zdobywa się wprowadzając niepopularne a
          słuszne decyzje a nie kadząc i cuda obiecując, bo będzie jeszcze gorzej
      • Gość: Chory Lublinianin. Re: Lekarz: czuję się jak w obozie koncentracyjny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.09, 23:56
        Wyrazy szacunku dla Pana Doktora. Tzw. "służba zdrowia" jest CHORA i
        nie do mnie należy ocena przyczyn. Już rok temu ludzie mądrzy
        pisali, czym się ta zabawa wykształciuchów z PO skończy. Żeby to
        tylko ludzie niesprawni , niewykształceni; do tego nieszczęścia TO
        SĄ LIBERAŁOWIE!!!!! Pamiętacie jak mądre, patriotyczne gazety
        pisały: zgonią całą sprawę na samorządy a potem , gdy te nie dadzą
        rady - to szpitale sie sprzeda.
          • Gość: aron Re: Lekarz: czuję się jak w obozie koncentracyjny IP: *.lublin.enterpol.pl 02.11.09, 06:02
            90% lekarzy nie wyjedzie, bo nie znają angielskiego. Poza tym oni
            mają lepiej w Polsce. W Wielkiej Brytanii zarobiliby 20-30 tys. zł
            miesięcznie, ale jakie tam są ceny np. mieszkań i żywności 2x
            większe niż w Polsce. Tak wiem że w markecie w UK jest taniej niż w
            markecie w PL ale to jest takie g... a nie jedzenie że nikt kto
            zarabia więcj niż 1000 funtów na miesiąc tam nie kupuje.

            Albo np. bilet w busie Warszawa - Lublin kosztuje 25 zł, a bilet w
            autobusie Londyn - Bristol ( taka sama odległość) 25 funtów. I tak
            jest w wielu przypadkach.

            U nas lekarz zarabia biorąc kilka dyżurów 10 tys. zł co sprawia że w
            Polsce jest królem.

            Trzeba też dodać, że wydajność pracy polskiego lekarza jest średnio
            9 razy niższa niż lekarza w Wielkiej Brytanii.

            Tam naprawdę się pracuje, a nie maca pielęgniarki na dyżurach.
            No i w łapę nie można brać.
            • Gość: aron Re: Lekarz: czuję się jak w obozie koncentracyjny IP: *.lublin.enterpol.pl 02.11.09, 06:05
              a najgorsi są polscy lekarze rodzinni. Nie mają pieniędzy na
              podstawowe badania ( nie wymagam od nich tomografu) dla pacjentów,
              ale na wille i terenówki to kase mają.

              Gdyby w Wielkiej Brytanii lekarz odmówił pacjentowi skierowania na
              podstawowe badania, to wyleciałby natychmiast z pracy z wilczym
              biletem.

              Dlatego 90% naszych lekarzy nigdy nie wyjedzie, bo oni tu mają raj.
              • Gość: realista Re: Lekarz: czuję się jak w obozie koncentracyjny IP: *.ust.tke.pl 02.11.09, 06:46
                Największe pieniądze lekarze zarabiają, nie na leczeniu,ale na
                pomaganiu w wyłudzeniach nienależnych rent i wystawianiu zdrowym
                pacjentom zwolnień lekarskich.Duże pieniądze zarabiają także na
                wystawianiu fałszywych zaświadczeń różnej maści gangsterom i
                bandytom.Czy można zaufać lekarzom, którzy charakteryzują się taką
                patologiczną postawą?Cała służba zdrowia, to jedna wielka patologia
                kryminalna.Jedynie prywatyzacja może ją udrowić.Ludzie muszą w końcu
                zrozumieć, że nie ma nic za darmo.Państwa nie stać na darmowe
                leczenie różnych meneli, którzy nie płacą ani podatków, ani
                składek,a jedynym ich zajęciem jest picie alkoholu i kradzieże.
            • topolowka Re: Lekarz: czuję się jak w obozie koncentracyjny 02.11.09, 07:15
              W UK lekarz albo pracuje w NHS, albo prywatnie. Nie ma mozliwosci laczenia pracy
              w prywatnej praktyce lub przychodni, i w publicznej jednostce. Tym samym
              brytyjscy lekarze pracujacy prywatnie nie zeruja na publicznej sluzbie zdrowia.
              Nie wychodza z pracy o 13, i nie zarabiaja na tym, ze w prywatnym gabinecie
              wystawiaja skierowania do publicznego szpitala. Wielu z nich bowiem w Polsce
              zarabia na tym, ze funkcjonuja jako wrota do systemu publicznego - i pobieraja
              swoista rente za to, ze pracuja w szpagacie miedzy jedny i drugim systemem.

              Ale dla sytuacji opisanej w artykule nie to ma zasadnicze znaczenie. Zasadniczym
              problemem jest to gigantyczne oszustwo, ktore spoleczenstwo spokojnie akceptuje,
              bo jest tak skolowane, ze w ogole nie rozumie, jak funkcjonuje sluzba zdrowia.
              Dyrektor mowi, ze nie ma pieniedzy na zabiegi. Zaraz, zaraz: czy jak koncza sie
              pieniadze na zakontraktowane z NFZ uslugi, to dyrektor musi zwolnic lekarzy i
              pielegniarki, rozpuscic pacjentow i zamknac szpital? NIe - ten szpital dalej
              istnieje, a personel medyczny dalej bierze pensje. Ksiezycowy system rozliczen
              wirtualnymi pieniedzmi powoduje jedynie, ze po wyczerpaniu limitu nazywa sie, ze
              pieniedzy juz nie ma. Ale fizyczna mozliwosc przeprowadzenia zabiegow i diagnoz
              dalej istnieje, i nic nie stoi na przeszkodzie, zeby dalej robic, co nalezy. Ale
              szpitale skrepowane idiotycznym systemem rozliczen na zasadzie fee for service
              udaja, ze nie moga pracowac.

              To wszystko uderza w pacjentow, ale administracja szpitali woli sie szamotac z
              NFZ, zamiast wytlumaczyc opinii publicznej, jak funkcjonuje system i szukac
              sojusznikow politycznych dla zmiany tej chorej sytuacji, ze szpital dostaje
              pieniadze za usluge, a nie za leczenie. Tak czy inaczej - to sam system
              rozliczen jest chory i generuje takie sytuacje, nie zas rzekomy brak pieniedzy w
              systemie.
                • Gość: aron Re: Lekarz: czuję się jak w obozie koncentracyjny IP: *.lublin.enterpol.pl 02.11.09, 07:29
                  trzeba zwolnic z pracy 10% lekarzy - w pierwszej kolejności tych co
                  nie znają języków szczególnie angielskiego. Są to zwykle lekarze w
                  wielu 40-50 lat. Oni nie będą mogli znaleźć sobie pracy w Anglii, a
                  na naukę języka w tym wieku jest za późno, więc wylądują na
                  bezrobociu. I o to chodzi.

                  Wtedy pozostałym lekarzom będzie można obniżyć pensje, może na razie
                  nie do minimalnej krajowej, ale np. o połowę. Jak się któremuś nie
                  będzie podobało to go wywalamy z pracy, a przyjmujemy lekarza
                  bezrobotnego nie znającego języków obcych, który pozbawiony dochodów
                  przyjdzie pracować za niższą pensję.

                  Inna sprawa że na ten pomysł trochę już za późno - wielu lekarzy
                  odłożyło już sporo kasy. Choć większość lekarzy to chciwcy - oni
                  będą pracować nawet za 2000 zł aby zarobić.
              • Gość: Egghead Re: Lekarz: czuję się jak w obozie koncentracyjny IP: 212.127.95.* 02.11.09, 08:27
                > Dyrektor mowi, ze nie ma pieniedzy na zabiegi. Zaraz, zaraz:
                > czy jak koncza sie pieniadze na zakontraktowane z NFZ uslugi,
                > to dyrektor musi zwolnic lekarzy i pielegniarki, rozpuscic
                > pacjentow i zamknac szpital? NIe - ten szpital dalej istnieje

                To proste: dyrektor dzieli finanse na początku roku i wypłaca co miesiąc 1/12
                funduszu przeznaczonego na płace. Tu nie ma żadnych zgrzytów. Natomiast NFZ
                dzieli środki na pół roku, wydaje w nadmiarze (bo pieniędzy i tak jest za mało),
                na koniec roku liczy na dofinansowanie. A w tym roku dofinansowanie będzie małe
                z powodu kryzysu, więc NFZ się przejechał. Chcesz karać pracowników szpitali za
                nieudolność urzędników NFZ? Ciekawe podejście.
                • topolowka Re: Lekarz: czuję się jak w obozie koncentracyjny 02.11.09, 13:20
                  Gość portalu: Egghead napisał(a):

                  > > Dyrektor mowi, ze nie ma pieniedzy na zabiegi. Zaraz, zaraz:
                  > > czy jak koncza sie pieniadze na zakontraktowane z NFZ uslugi,
                  > > to dyrektor musi zwolnic lekarzy i pielegniarki, rozpuscic
                  > > pacjentow i zamknac szpital? NIe - ten szpital dalej istnieje
                  >
                  > To proste: dyrektor dzieli finanse na początku roku i wypłaca co
                  miesiąc 1/12
                  > funduszu przeznaczonego na płace. Tu nie ma żadnych zgrzytów.
                  Natomiast NFZ
                  > dzieli środki na pół roku, wydaje w nadmiarze (bo pieniędzy i tak
                  jest za mało)
                  > ,
                  > na koniec roku liczy na dofinansowanie. A w tym roku
                  dofinansowanie będzie małe
                  > z powodu kryzysu, więc NFZ się przejechał. Chcesz karać
                  pracowników szpitali za
                  > nieudolność urzędników NFZ? Ciekawe podejście.

                  Chyba nie rozumiesz, o co mi chodzi. Nie ma mowy o zadnym karaniu
                  lekarzy. Chodzi o to, ze system pracuje na zasadzie fee for service,
                  ktora jest nieracjonalna. A takze o to, ze skutkiem tego systemu
                  jest, ze jak skoncza sie pieniadze przeznaczone na uslugi, to
                  przeciez lekarze i pielegniarki nie ida do domu, tylko dalej pracuja
                  i pobieraja pensje. Fizycznie zatem nic nie stoi na przeszkodzie,
                  zeby robili to, za co spoleczenstwo placi: leczyli pacjentow. Do
                  konca roku kalendarzowego. Te pieniadze, ktorych "nie ma" sa w
                  znacznej mierze absolutnie wirtualne. One nie zostana zaplacone
                  szpitalowi przez NFZ z powodow systemowych, a nie dlatego, ze nagle
                  nie ma jak i komu leczyc.
                  • Gość: Egghead Re: Lekarz: czuję się jak w obozie koncentracyjny IP: 212.127.95.* 02.11.09, 14:10
                    Rzeczywiście chyba się nie rozumiemy. Po pierwsze, wykonując tak zwane
                    "nadwykonania" pracują więcej w początkach roku, a gdy nie ma nadwykonań pracują
                    mniej. To logiczne. Natomiast w dalszej części roku pacjenci nie są przyjmowani,
                    gdyż NFZ za nich nie płaci. Gdyby opieka nad pacjentem polegała wyłącznie na
                    czynniku ludzkim, to rzeczywiście mogliby rozszerzać swoją pracę na pacjentów
                    ponadlimitowych. Jednak główne koszty pobytu pacjenta w szpitalu to diagnostyka
                    (koszt procedur), leczenie (koszt leków) i usługi "hotelowe" (kolejny koszt,
                    niezwiązany z czynnikiem ludzkim).
                    • topolowka Re: Lekarz: czuję się jak w obozie koncentracyjny 02.11.09, 18:22
                      Gość portalu: Egghead napisał(a):

                      > Rzeczywiście chyba się nie rozumiemy. Po pierwsze, wykonując tak zwane
                      > "nadwykonania" pracują więcej w początkach roku, a gdy nie ma nadwykonań pracuj
                      > ą
                      > mniej. To logiczne. Natomiast w dalszej części roku pacjenci nie są przyjmowani
                      > ,
                      > gdyż NFZ za nich nie płaci. Gdyby opieka nad pacjentem polegała wyłącznie na
                      > czynniku ludzkim, to rzeczywiście mogliby rozszerzać swoją pracę na pacjentów
                      > ponadlimitowych. Jednak główne koszty pobytu pacjenta w szpitalu to diagnostyka
                      > (koszt procedur), leczenie (koszt leków) i usługi "hotelowe" (kolejny koszt,
                      > niezwiązany z czynnikiem ludzkim).

                      No wiec nie. W Polsce lwia czesc srodkow z NFZ - ponad 70 procent mniej wiecej -
                      idzie na place personelu.

                      Ale to tylko czesc problemu. Bo zasadniczym problemem - i tu rzeczywiscie sie
                      nie rozumiemy - jest to , ze system jest oparty na zasadzie fee for service. To
                      ten system rozliczania generuje sytuacje, w ktorej pod koniec roku system ludzi
                      nie leczy. Bo juz wszystkie zakontraktowane uslugi zostaly wykonane i za wiecej
                      NFZ nie zaplaci.
                      • Gość: Egghead Re: Lekarz: czuję się jak w obozie koncentracyjny IP: 212.127.95.* 02.11.09, 19:00
                        Proporcje całkiem możliwe, nie sprawdzałem :) Ale co do rozliczeń coraz więcej
                        pracowników pracuje na kontraktach i w razie wyczerpania limitów NFZ mają po
                        prostu mniej zleceń, a więc generują mniejsze koszty dla szpitali. Choć
                        większość rzeczywiście pracuje w trybie etatowym.
                        Moim zdaniem NFZ powinien zaciągnąć kredyt, gdyż odwlekanie diagnozowania i
                        leczenia niektórych chorób, np. nowotworowych generuje sumarycznie większe
                        koszty niż natychmiastowe leczenie czy nawet zapobieganie (na profilaktykę
                        finansowaną przez NFZ to chyba nawet nasze wnuki nie będą mogły liczyć, oby
                        wcześniej doszło do poważnych reform).
    • alik666 Kolejna paranoja. 02.11.09, 07:08
      To może w ramach rewanżu haracz na składkę zdrowotną ( żeby się jeszcze tak
      dało ) płacić pod koniec roku, jeśli skorzystaliśmy z pomocy lekarskiej. Jeśli
      nie korzystaliśmy, to nie płacić nic, bo przecież podpisywaliśmy 'kontrakt' na
      leczenie. Nie było leczenia, nie ma haraczu.

      No niestety tak nie można, bo rządowe hieny, sępy, pasożyty i ogólnie mówiąc
      robactwo, zaraz by nam zapewnili 'kontrakt' kilkuletni w otoczeniu
      gwałcicieli, złodziei i morderców.

      Trzeba więc zacisnąć zęby i cieszyć się, że nie będzie 'jednorękich bandytów'.
      W sprawie dwuręcznych jednak - 'na zachodzie bez zmian'.
      • Gość: Marcin Re: Kolejna paranoja. IP: 77.252.190.* 02.11.09, 07:33
        To okropne do czego doszło w służbie zdrowia .Trudno jest leczyć kiedy nie ma
        pieniędzy ale niewiele kosztuje mówienia prawdy .Zamiast odsyłać pacjenta do
        domu i mówić że zdjęcie nic nie wykazało a potem leczenie kosztuje dużo więcej
        .Na profilaktykę nie ma pieniędzy .Urządzenia stoją bezczynne a mogły by
        zarabiać nawet za połowę ceny badania .Niektórych badań nie można zrobić
        prywatnie bez skierowania ..to nie są wymysły lekarzy tylko urzędasów .
    • Gość: LuriTuri Re: Lekarz: czuję się jak w obozie koncentracyjny IP: *.aster.pl 02.11.09, 07:52
      "Przerażające jest to, że system opieki zdrowotnej, w który pompuje
      się systematycznie wspólne pieniądze - jest w stanie agonalnym!"

      Nie bardzo wiem, kto twoim zadniem te pieniądze pompuje.
      Jeśli "pompowaniem" nazywasz płacenie składek przez pracujących i
      emerytów, to z pewnością nasz system opieki zdrowotnej należy do
      najefektywniejszych na świecie. Zważ, że płacą tylko niektórzy, a
      NIE płacą tłumy: rolnicy, niepracujący i dzieci. Leczą się za nasze
      pieniądze. Tych pieniędzy jest po prostu o wiele za mało.
      • Gość: mottel Re: krzyk o prywatyzacje IP: *.pools.arcor-ip.net 02.11.09, 09:24
        Ludzie na zachodzie placa tyle, ze przecietny emeryt polski taka
        rente wysoka marzylby dostawac. A szpitale i cala sluzba zdrowia i
        opieka skrzeczy ciagle o podwyzki, straszy zamykaniem obiektow, kasy
        podnosza, wysokosc skladek skacze, pacjent ciagle doplaca do
        obslugi.Poprostu zdrowotna, europejska, zeby nie powiedziec znana
        nam z prl sodoma gomora wszedzie tam, gdzie socjalne systemy
        przejely na dluzej wladze. A konkretny plan na ta prywatyzacje, to
        ktos widzial? Czy fata morgana, bajeczka bleble nieudana?
        • metall Re: krzyk o prywatyzacje 02.11.09, 10:15
          Sprywatyzowac nie mozna, bo wtedy "leczyc sie beda tylko bogaci"
          i "jak nie zaplacisz, to lekarz cie nie przyjmie". I to sa glowne
          argumenty dyskwalifikujace prywatne leczenie w oczach jego
          przeciwnikow. Ale ci sami ludzie jakos nie neguja systemu obecnego,
          w ktorym placisz ile "oni" sobie zycza, bo zabieraja ci kase pod
          przymusem, a potem urzedas oplacany z tej zabranej kasy zdecyduje
          czy bedzie cie leczyl czy nie. Malo kto zauwaza, ze jakos nie
          slychac zadan pracownikow NFZ o podwyzki plac. NFZ jak kazdy
          panstwowy system dziala na zasadzie: zabieramy ludziom kase,
          przydzielamy sobie ile nam tam potrzeba, to co zostanie wyplacamy
          ludziom.
      • Gość: pikuś Re: Liczy się człowiek "nienarodzony" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 08:48
        a ja dalej płacę łapóweczki
        nie tak dużo - 20zł za receptę - daję kartkę wypisaną co hcę , żeby
        było szybciej
        wchodzę bez kolejki, bo lekarz mówi: aaaa Pan z NFZ
        lekarzowi daje gotową kartkę, bo on nigdy mi nie zmierzył ciśninia,
        nie zrobił wywiadu 1 szo razowego, o wadze i temperaturze nie wspomnę
        zawsze płacę i wiszą mi kolejki
        w szpitalach za natychmiastowe przyjęcie dla rodziny daję 600zł
        ja się dostosowuję do rzeczywistości
        spotykam sie też z niektórymi na wódce i omawiamy w co
        zainwestosować, bo oni są w tym temacie świetnie zorientowani
        na poważne diagnozy ,określenie sposobu leczenia - wyjeżdzam na
        kosultację za granicę
        tu bym się bał powierzyć swojego zdrowia
    • Gość: Jutrzenka Re: Lekarz: czuję się jak w obozie koncentracyjny IP: *.uz.zgora.pl 02.11.09, 08:36
      Doćku, masz całkowitą rację. Na początku lipca zostałam zapisana do
      lekarza na 4 listopada. Nie mogłam się doczekać tej wizyty. Kilka
      dni temu otrzymałam z poradni wiadomość, że limit przyjęć został
      wyczerpany. Mój przypadek nie jest ciężki. Mój lekarz, skądinąd
      bardzo miły, na pewno musiał dokonać selekcji. Rozumiem, że to
      musiał zrobić, ale dla przeciętnego pacjenta jest to bardzo przykre.
      Mam problem z lekami, bo lekarze łatwiej dostępni nie są skorzy do
      zapisywania tych leków. I co zrobić?...
      • alumagus Re: Lekarz: czuję się jak w obozie koncentracyjny 02.11.09, 14:27
        Partyjnie jak prezydentura, głupota i chałtura.

        Weto prywatyzacji szpitali.
        Bastiony partii awansu ocali.
        My koperta lub do śmierci czekać.
        Z leczeniem władzy nie wolno zwlekać.
        Prezydent wygląda żałośnie.
        Zamykają szpital w Krośnie.

        Starostę rajcuje władza.
        Księdza i mene(ge)la wsadza.
        Co tam pacjentów potrzeby.
        Leczymy przez pogrzeby.
        I każdy rozgrzeszony.
        Wyjawi czy był czerwony.

        Gdy szpital jest lekarzy.
        Zamknięcie się nie zdarzy.
        To jest ich warsztat pracy.
        Zadowoleni rodacy.
        Szpital ma gospodarza.
        Odmowa się nie zdarza.

        miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34975,7188494,Szpital_w_Krosnie_do_zawieszenia.html

        Gość portalu: Jutrzenka napisał(a):

        > Doćku, masz całkowitą rację. Na początku lipca zostałam zapisana do
        > lekarza na 4 listopada. Nie mogłam się doczekać tej wizyty. Kilka
        > dni temu otrzymałam z poradni wiadomość, że limit przyjęć został
        > wyczerpany. Mój przypadek nie jest ciężki. Mój lekarz, skądinąd
        > bardzo miły, na pewno musiał dokonać selekcji. Rozumiem, że to
        > musiał zrobić, ale dla przeciętnego pacjenta jest to bardzo przykre.
        > Mam problem z lekami, bo lekarze łatwiej dostępni nie są skorzy do
        > zapisywania tych leków. I co zrobić?...
    • milu100 Lekarz: czuję się jak w obozie koncentracyjnym 02.11.09, 08:41
      zdrowie jest najważniejsze, co nam po drogach, przedterminowych wyborach czy euro 2012 jesli będziemy chorzy,

      zdrowie musi miec pierszeństwo, powinno się nie żałować pieniędzy na zabiegi, jednocześnie jednak wzmacniając kontrolę czy przez kreatywnych lekarzy pieniądze nie są wyprowadzane bokiem, bo mam niejsne przeczucie, że i w tym momencie byc może jest ich dość tylko w niewyjaśniony sposób sie rozpływają

      bo jak wytłumaczyć sytuacje gdy babcia idzie do lekarza państwowo, ten ja przyjmuje (czyli bierze pieniądze z państwowej kasy) a następnie podaje adres gdzie może do niego przejśc prywatnie aby jej wypisał recepty (czyli państwowo ich nie wypisuje dopiero na wizycie prywatnej dodatkowo płatnej)
    • jerzy7731 Re: Lekarz: roczniki statyst. kłamią - nadurodziny 02.11.09, 08:49
      Widać inteligencja pracowników NFZ jest tak wysoka, że nie potrafią poprawnie
      odczytać danych ststystycznych: Ile dzieci urodziło się w 2008R, jak jest
      prognozowana liczba urodzin dzieci w 2009R. Zatem gratuluję pracownikom NFZ,
      ministerstwa zdrowia umiejętności poprawnego odczytywania liczb statystycznych.
      A tak wogóle warto byłoby sprawdzić, jakie mieli średnie oceny z matematyki w 5
      klasie szkoły podstawowej. Być może obecnemu stanowi zapaści służby zdrowia są
      ich nauczyciele matematyki w szkole podstawowej??!!
    • andrzejf13 Lekarz: czuję się jak w obozie koncentracyjnym 02.11.09, 09:06
      ...to jest straszne,za to urzędnicy którzy decydują o
      podziale pieniędzy na leczenie tzw zwykłych ludzi nie zapominają na
      przyznanie funduszy na leczenie się w prywatnych klinikach,mało tego
      dostają bezpłatne karty wstępu do różnego rodzaju klubów
      fitness,potrafią o siebie zadbać!!!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka