Ratuszowi szkoda sekund dla pieszych

24.11.09, 09:36
Jakoś nikt nie myśli o ludziach, którzy są młodzi i schorowani... Mam
stwardnienie rozsiane, 23 lata, studiuję i przechodzenie przez jezdnię to dla
mnie spore utrudnienie, zwłaszcza że od jakiegoś czasu już nie mogę biegać.
A pani mądrej z urzędu miasta radzę chodzić piechotą i sprawdzić, jakie
przechodzenie przez jezdnię bywa przykre.
    • geszefcik Ratuszowi nie szkoda utraty wizerunku miasta 24.11.09, 09:42
      A fe! - nie jestem z Lublina, link mnie do artykułu przywiódł. Jest tak
      praktycznie w każdym polskim mieście - bangladesz, oczokwik reklamowy.
      Mieszkałem ostatnio pół roku w cywilizowanej Finlandii, tam nie do pomyślenia
      jest uwiesić ściany budynków czy kamienic reklamami! Gdzie u nas jacyś miejscy
      architekci?
      • Gość: sad Re: Ratuszowi nie szkoda utraty wizerunku miasta IP: *.chello.pl 24.11.09, 19:57
        byłem ostatnio w Emiratach arabskich, tam nie do pomyślenia jest nie mieć
        mercedesa slr i własnego biurowca. A fe co za zacofany kraj ta Polsza.

        PS- Lecz sie. Oczywiscie w Suomilandzie
        • Gość: :) Re: Ratuszowi nie szkoda utraty wizerunku miasta IP: *.com 27.11.09, 00:36
          He, he - leć do Bangladeszu i poczuj się szczęśliwy. Te banery nie zdobią, nie
          reklamują, jedyne co robią to !@#%$%$#
    • Gość: WIESIA Re: Ratuszowi szkoda sekund dla pieszych IP: *.chello.pl 24.11.09, 09:57
      też jestem chora mam CHOROBE REUMATYCZNĄ i żeby pokonać przejście
      dla pieszych na Al. Racławickich przy Lipowej musze się sporo
      napracować oczywiście się nie wyrabiam w czasie zielonego światła i
      obrywam od kierowców nawet raz zostałam zatrzymana przez straż
      miejską za przechodzenie na czerwonym świetle STRASZNE TO JEST ALE
      DLA RATUSZA LICZY SIĘ PIENIĄDZ A NIE LUDZIE
    • micra się podłączę - JPII / Filaretów 24.11.09, 10:21
      skorzystam, bo akurat dzwoniłem do Wydziału Dróg i Mostów w sprawie innego
      przejścia/skrzyżowania/ronda.

      Konkretnie chodzi mi o rondo JPII/Filaretów, bo na JPII/Nadbystrzyckiej już
      tego problemu aż tak nie widać, choć trochę wymaga poprawy.

      Na wspomnianym rondzie jadąc rowerem ścieżką dla rowerów i chcąc przejechać
      wzdłuż JPII są następujące przejścia i przejazdy dla rowerów (pieszych też to
      dotyczy, ale oni trochę wolnej idą):
      - nr 1 - droga do skrętu w prawo
      - nr 2 - pierwsza nitka Filaretów
      - nr 3 - druga nitka Filaretów
      - nr 4 - droga do skrętu w prawo.

      W wariancie pesymistycznym gdy właśnie na nr 1 zgasło zielone i wcisnę
      przycisk (tak to nazwijmy) to poczekam z minutę, przejadę przez nr 1 i dotykam
      nr 2 - zapali się zielone, ale czasami nie, załóżmy, że jednak zapali się,
      przejadę przez długi pas na wyspece i dojeżdżam do nr 3 - jeżeli na 1 i 2
      jechałem za wolno to na 3 na 100% już poczekam do kolejnej zmiany świateł.
      Poczekałem, wciskam przed 4 i znowu czekanie. W wariancie optymistycznym
      czekam przed 1 i 4, realnym przed 1, 3 i 4, pesymistycznym 1, 2, 3, 4 -
      niemożliwe? Owszem, jeżeli jest więcej rowerzystów - ja stoję gdzieś z boku,
      ktoś ma nacisnąć i nie naciśnie - realne.

      Co robię? Coraz częściej to co inni - jadę na czerwonym, ale jaki ma to sens?

      Ale to nie wszystko. Jak wygląda zjazd z ronda dla samochodów? Jadę z
      dowolnego kierunku na wprost (samochodem/motorem). Wjeżdżam na rondo z
      prędkością przepisową :), kątem oka widzę zapalające się żółte - na zjeździe
      po sekundzie zapala się żółte i czerwone. Skutek jest taki, że 90% w tej
      sytuacji zjeżdża na czerwonym świetle - osobówki, ciężarowe, autobusy. Na
      rondzie im. Honorowych Krwiodawców takich problemów nie ma - tam nawet można w
      lewo skręcić w niektórych popularnych kierunkach - bo tak są ustawione zielone
      światła.

      Dalej. Były zielone strzałki i się wystrzałkowały - mało, ale niektórzy
      zjeżdżają na czerwonym - autobusy także. Może czas przywrócić strzałki? Nawet
      zrobić je na stałe, niech gasną tylko wtedy, gdy na przejściu mogą być piesi
      lub rowerzyści?
      • Gość: fifi Re: się podłączę - JPII / Filaretów IP: 83.238.139.* 24.11.09, 21:29
        Popieram.
        Ten przejazd dla pieszych jest przykładem niskiej kompetencji osób
        odpowiedzialnych za organizacje komunikacji w naszym mieście.
    • Gość: metropolia wspak Re: Ratuszowi szkoda nie tylko sekund ale i myśl IP: *.static.vip-net.pl 24.11.09, 10:38


      W lubelskim wydziale pracują osoby wybitnie trudno pojmujące jak
      należy pomóc pieszym i dzieciom w przechopdzeniu przez jezdnię
      szczególnie na światłach. Nic dziwnego ten wydział UM nie został
      podany do sądu o odszkodowanie za potrącenie na oznakowanym
      przejściu dla pieszych ze światłami, są to ciepłe posadki dla
      znajomych bez inicjatywy z bezmyślnymi rozwiązaniami. Przykładem
      tego są światłą koło Tesco i Żagla, a teoretyczne sterowani
      światłami jakie jest zrealizowane w Lublinie to nawet do pipidówki
      się nie nadaje bo zielonej fali nie ma i trudno jest płynnie
      przejechać. Pracownicy wydziału powinni w pierszej kolejności być
      kierowcamni autobusów lub taksówek i potem trafiać do UM aby myśleć
    • Gość: af pod agh jest identyczna sytuacja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.09, 10:45
      ...i tlumy ludzie biegnacych w strone ulicy czystej potrafi stratowac tych
      ktorzy ida normalnie (bo w druga strone da sie przejsc idac a nie biegnac).
      tragedia. zero myslenia.
    • bartek88_1 Ratuszowi szkoda sekund dla pieszych 24.11.09, 10:56
      To ja bym jeszcze dodał przejście przez Głęboką koło skrzyżowania z Filaretów.
      Też trzeba "lecieć na wariata", żeby zdążyć na zielonym. Zupełnie nie
      rozumiem, dlaczego światła palą się tak krótko, skoro po zapaleniu się
      czerwonego dla pieszych kierowcy jeszcze około minuty czekają na swoje
      zielone. Poza tym jest to przejście dwustopniowe, więc światła wcale nie muszą
      palić się jednocześnie na obu przejściach tak, jak teraz ma to miejsce.
    • london13 a czy w ogole trzeba czekac na zielone? PO CO? 24.11.09, 12:06
      jest wolne - idziemy, jest zajete - stoimy. Kto nie chce niech stoi. Nie
      rozumiem w czym problem..
      • Gość: pogarda Re: a czy w ogole trzeba czekac na zielone? PO CO IP: *.in-addr.btopenworld.com 24.11.09, 15:20
        Z nicka wnoskuje ze nieszkaszw londynie - podobnie jak i w innych
        miastach wielkiej brytanii nie trzeba czekac na zielone, mozna
        przed nosem policji przejsc na czerwonym o ile nic nie jedzie.
        Niestety polskie realia sa inne, w polsce trzeba czekac na zielone
        nawet przy kompletnie pustych ulicach o 3 w nocy z obawy, ze w
        krzakach siedzi policjant, zamiast fotoradaru w smietniku.
        Absurd goni absurd! Zanim do polski dotra wspolsponsorowane przez
        centralny rzad autobusy tzw: Park and Ride moje wnuki beda mialy
        brody do pasa.
        Jedziesz na obrzeza miasta, zostawiasz samochod na parkingu, z
        biletem parkingowym wsiadasz do autobusu, ktory odjezdza srednio co
        5 -7 minut, zalatwiasz swoje sprawy w srodmiesciu, wsiadasz w
        autobus,dojezdzasz na parking, wsiadasz w auto, 10 minut potem
        jestes w domu. Autobusy maja pierwszenstwo na drogach centrum
        zagwarantowane! Proste i logiczne? Nie dla lublina... wiekszosc
        logiki wyemigrowala do UK razem z ludzmi. Pozostal tylko beton
        ktorego nie da sie nijak przeszczepic na grunt gdzie mowi sie innym
        jezykiem niz "nasze polskie pitolenie o szopenie".
        • Gość: pogarda Re: a czy w ogole trzeba czekac na zielone? PO CO IP: *.in-addr.btopenworld.com 24.11.09, 15:23
          Dodam,ze relatywnie bilet parkingowy kosztuje 2 zlote i z autobusu
          moze korzystac cala rodzina do 4 osob... wszyscy za 2 zlote :)
          Zakup biletu parkingowego jest jedynym, jeakiego trzeba dokonac -
          autobus jest za darmo tak dlugo, jak dlugo posiadamy Park And Ride
          ticket w reku.
    • misiu-1 Ratuszowi szkoda sekund dla pieszych 24.11.09, 15:39
      Nigdzie nie jest napisane, że pieszemu trzeba zagwarantować przejście przez
      kilka jezdni na jednej zmianie świateł. Żądanie, aby stu kierowcom ukraść po
      dziesięć minut aby dziesięciu pieszych oszczędziło po minucie to bezczelny
      egoizm. Interesy obu stron powinny być wyważone. Pieszy powinien pamiętać, że
      kierowca ma do pokonania wielokrotnie więcej sygnalizacji świetlnych niż
      pieszy, a także to, że kiedyś pieszy wsiądzie do autobusu i będzie pomstował,
      że jedzie o pół godziny dłużej tylko dlatego, że ktoś chciał oszczędzić
      pieszym minutę.
      • Gość: wkurzona znowu kierowca patrzący jedynie na swoje 4 litery IP: *.mtnet.eu 24.11.09, 22:05
        kolejny przykład idiotycznego kierowcy, patrzącego jedynie na swój własny interes. zastanów się, ja, piesza, idę brudnymi, ciemnymi ulicami, często pomiędzy zaparkowanymi przez ostatnie k...sy samochodami bez pozostawienia 1,5 m, ochlapywana przez przejeżdżających innych k...ów, a wszystko zajmuje mi o wiele dłużej i odbywa się w mniejszym komforcie niż dojazd takiego cwaniaka jak ty. i ja mam się jeszcze spokojnie godzić na ustawienie świateł jedynie pod kolor zmotoryzowanych?
        nie znam żadnego pasażera autobusu, który by narzekał, że tu i ówdzie trzeba poczekać na światłach, bo oni się już godzą z czasem, jaki przewidziano w rozkładach jazdy na przejazd między przystankiem "a" a "b". za to znam mnóstwo kierowców wyklinających na brak zielonej fali, ustawienia świateł, co czasem skłania niektórych z nich do przejeżdżania na czerwonym (kilka razy w tym roku byłam świadkiem takiej bezczelności debili za kierownicą). dodam, że wy kierowcy potraficie zapylać nieraz na "żółtym", przyspieszając jeszcze przed pasami, na których już zapaliło się zielone dla pieszych. i ty będziesz mi tu coś mówił o nadrzędności potrzeb kierowców, nazywając wprowadzenie normalności dla pieszych "kradzieżą czasu należącego do kierowców"?
        a może byś raz wyszedł z tej swojej blachy, pochodził po mieście i zobaczył, jak to jest z tej drugiej strony? a najlepiej, jak będziesz iść ze złamaną nogą o kulach albo z maluchem za rękę. wtedy na pewno zdążysz na każdym przejściu!
        • misiu-1 Re: znowu kierowca patrzący jedynie na swoje 4 li 25.11.09, 09:57
          Gość portalu: wkurzona napisał(a):

          > kolejny przykład idiotycznego kierowcy, patrzącego jedynie na swój własny
          > interes.

          Kolejna idiotyczna piesza, która nie rozumie, co czyta. Napisałem wyraźnie, że
          interesy obu stron trzeba wyważyć.

          > zastanów się, ja, piesza, idę brudnymi, ciemnymi ulicami, często pomiędzy
          > zaparkowanymi przez ostatnie k...sy samochodami bez pozostawienia 1,5 m,
          > ochlapywana przez przejeżdżających innych k...ów

          Jeśli ulice są brudne i ciemne, to miej pretensje do władz miasta, że nie
          zadbały o ich sprzątanie i oświetlenie. Jeśli samochody parkują nieprawidłowo,
          zawiadamiaj straż miejską, jeśli jesteś ochlapywana, miej pretensje do osób
          odpowiedzialnych za stan dróg, a jeśli kierowców nie ze swojej winy jeżdżących
          po wypełnionych wodą koleinach nazywasz słowami wymagającymi wykropkowywania, to
          zgłoś się do lekarza, bo z Twoimi nerwami jest coś nie w porządku. I w ogóle co
          ma do tego wszystkiego ustawienie sygnalizacji świetlnej?

          > a wszystko zajmuje mi o wiele dłużej

          Co konkretnie zajmuje ci więcej czasu?

          > i odbywa się w mniejszym komforcie niż dojazd takiego cwaniaka jak ty.

          Bezsensowny argument, bo w żadnej mierze nie odnoszący się do kwestii świateł.
          Twój brak komfortu nie jest niczyją winą, prócz Twojej. Trzeba się było uczyć,
          zdobyć dobrą pracę i kupić sobie ten komfort.

          > i ja mam się jeszcze spokojnie godzić na ustawienie świateł jedynie pod
          > kolor zmotoryzowanych?

          Nie. Masz się godzić na ustawienie świateł uwzględniające interesy obu stron. Ja
          też jestem pieszym i też nieraz przechodzę przez skrzyżowania z dwupasmowymi
          arteriami. Jednak pomysł, żeby stu ludzi czekało jak durnie, aż ja przejdę sobie
          przez pas zieleni pomiędzy jezdniami (czasem szerszy niż obie jezdnie razem),
          nawet by mi do głowy nie przyszedł.

          > nie znam żadnego pasażera autobusu, który by narzekał, że tu i ówdzie
          > trzeba poczekać na światłach, bo oni się już godzą z czasem, jaki
          > przewidziano w rozkładach jazdy na przejazd między przystankiem "a" a "b".

          Policz sobie kiedyś, przez ile skrzyżowań z sygnalizacją świetlną przechodzisz
          pieszo, a przez ile przejeżdżasz autobusem. I zastanów się, co się bardziej
          opłaca nawet tobie. Czy wydaje ci się, że rozkład jazdy autobusów są ustalane w
          oderwaniu od tego, jak działa w mieście sygnalizacja świetlna? Jeśli tobie, jako
          pasażerce autobusu, nie zależy na czasie, w jakim dotrzesz do celu (łącznie -
          czas przejścia pieszo i jazdy komunikacją miejską) - to o co ci właściwie
          chodzi? O danie upustu swojej bezinteresownej zawiści do tych, których stać na
          więcej niż ciebie?

          > za to znam mnóstwo kierowców wyklinających na brak zielonej fali,
          > ustawienia świateł

          Co w tym niestosownego? Jeśli istnieje możliwość zsynchronizowania świateł na
          wielu skrzyżowaniach tak, żeby można było przejechać je bez zatrzymywania się,
          to należy tak robić, bo zyskują na tym wszyscy. Kierowcy przecież nie domagają
          się, żeby zielone światło świeciło się bez przerwy na wszystkich skrzyżowaniach
          przez cały czas, kiedy oni jadą, a ty żebyś cierpliwie czekała przez przejściem.

          > co czasem skłania niektórych z nich do przejeżdżania
          > na czerwonym (kilka razy w tym roku byłam świadkiem takiej bezczelności
          > debili za kierownicą).

          I to, że niektórzy z kierowców są debilami, uważasz za powód szykanowania
          wszystkich pozostałych?

          > dodam, że wy kierowcy potraficie zapylać nieraz na
          > "żółtym", przyspieszając jeszcze przed pasami, na których już zapaliło się
          > zielone dla pieszych.

          Nie istnieje sytuacja, w której kierowcy mają żółte światło, a dla pieszych już
          zapaliło się zielone.

          > i ty będziesz mi tu coś mówił o nadrzędności potrzeb kierowców

          Ja nie mówię o nadrzędności potrzeb kierowców. Mówię o konieczności wyważenia
          interesów. To ty widzisz tylko interes pieszych, a interes kierowców cię
          zupełnie nie interesuje. Niechby nawet wszyscy oni stracili po pół godziny,
          byleś ty oszczędziła minutę (na której ci zresztą, jak wyżej pokazałaś,
          niespecjalnie zależy). Taką właśnie postawę nazwałem bezczelnym egoizmem.

          > nazywając wprowadzenie normalności dla pieszych "kradzieżą czasu
          > należącego do kierowców"?

          Bo normalność ma być dla wszystkich, a nie tylko dla pieszych.

          > a może byś raz wyszedł z tej swojej blachy, pochodził po mieście i
          > zobaczył, jak to jest z tej drugiej strony? a najlepiej, jak będziesz iść
          > ze złamaną nogą o kulach albo z maluchem za rękę.

          Wiem, jak jest z drugiej strony. Ty za to nie masz pojęcia. Przy całym szacunku
          dla ludzi o kulach, zatrzymywanie całego ruchu na wielopasmowej arterii po to,
          aby osoba niepełnosprawna miała dość czasu na przejście wszystkich jezdni + pasa
          zieleni pomiędzy nimi, jest głupotą, a domaganie się tego przez ciebie,
          uzasadniane zawiścią wobec kierowców jako grupy - wystawia ci niezbyt dobre
          świadectwo.
    • afalkowski Miasto przyjazne mieszkańcom 24.11.09, 16:05
      To już nawet nie dziwi, że Miasto Lublin nie próbuje zrobić nic, aby
      ułatwić życie swoim mieszkańcom. W języku urzędników nie ma takich słów
      jak >miasto przyjazne mieszkańcom<, tak samo jak w języku
      nauczycieli/wykładowców nie ma słów >szkoła/uczelnia przyjazna
      uczniowi/studentowi<. Cóż zrobić? Przeprowadzić się. Ale chyba nie w
      Polsce. No, chyba, że na Lipową...
      • Gość: albwu Re: Miasto przyjazne mieszkańcom IP: *.acn.waw.pl 24.11.09, 16:59
        Światło powinno byc tak długo aby nawet inwalida o kulach zdążył
        przejść. Miasto jest dla ludzi a nie dla samochodó.

        A autobusy, by nie czekały zbyt długo, powinny miec prawo przejazdu
        nawet na czerwonym swietle.
    • kot789 Ratuszowi szkoda sekund dla pieszych 24.11.09, 17:15
      chyba nie pomysleli, ze ludzie przebiegajacy przez jezdnie, czesto pewnie na
      tzw poznopomaranczowym stwarzaja duze zagrozenie. I ludzie beda przebiegac
      dopoki bedzie tak gupio ustawiona sygnalizacja
    • Gość: rexx Re: Ratuszowi szkoda sekund dla pieszych IP: *.rev.inds.pl 24.11.09, 17:24
      "Jeśli ktoś nie może podbiec, niech zaczeka - radzi urząd miasta"
      Wypowiedź na prymitywnym poziomie, tylko pogratulować.
    • Gość: chart Re: Ratuszowi szkoda sekund dla pieszych IP: 77.223.210.* 24.11.09, 19:50
      Problem z wyregulowaniem świateł w Lublinie był już parokrotnie opisywany - z
      mizernym skutkiem. Wspomniany w tekście zespół przejść przez al. Sikorskiego i
      al. Kraśnicką został jakiś czas temu "odwrócony" tak, żeby ułatwić zjazd jadącym
      z Warszawskiej w Kraśnicką i z Racławickich w Sikorskiego. Wcześniejszy układ
      powodował bowiem, że w pewnym momencie nagle niemal wszyscy stali na czerwonym.
      Nadal jednak daleko tu od doskonałości. Piesi idą na pamięć - widzą, że zapaliło
      się zielone na drugim końcu podwójnego przejścia i pewnie wchodzą, opierając się
      o maski szybki zakręcających aut. Świecą się bezwzględnie zbyt krótko, przy czym
      pani dyrektor przestała już odpowiadać bezczelnie, że to dlatego, że "one są na
      dwa razy". Dowodu, że choćby parosekundowe przedłużenie zwiększyłoby i tak
      stojące tu regularnie korki - nie przedstawiono.
      Moim prywatnym hitem jest jednak układ Narutowicza-Mościckiego-Okopowa-Hempla.
      Kiedyś ówczesne władze miasta zapytane, dlaczego tylko jedna strona Narutowicza
      jest połączona bezpośrednim przejściem, podczas gdy druga wymaga kicania przez
      dwa i naokoło - odpowiedziano z namaszczeniem: "bo tak było na planie!". Ręce
      opadają.
      • Gość: czerwona_miotła Nie tylko w Lublinie, w Słupsku też jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.09, 21:13
        przejście dla pieszych na skrzyżowaniu ul. Sienkiewicza, Kopernika i Kilińskiego
    • Gość: as Ubaw po pachy IP: 83.238.139.* 24.11.09, 21:24
      Ubaw po pachy jest prawie codziennie rano gdy babcie, dziadki i chorzy z
      prowincji stoją po 20 minut przy przejściu dla pieszych (obok szpitala przy
      Kraśnickiej). Nikomu nie przyjdzie do głowy, że trzeba nacisnąć przycisk.
      Ubaw po pachy.
      Auta stoją piesi nie mogą przejść.
      Czy ktoś z urzędników wie o co chodzi w takim sterowaniu ruchem ulicznym?
    • Gość: wkurzona Re: Ratuszowi szkoda sekund dla pieszych IP: *.mtnet.eu 24.11.09, 21:47
      jestem ze szczecina. u nas jest podobnie w wielu miejscach, żeby wspomnieć tylko jedno skrzyżowanie przy al. boh. wawy i jagiellońskiej.
      dla pociechy dodam, że u nas dochodzi do tego problem obrzydliwie pokruszonych chodników, które wyklinają miejscowi i goście, oraz brukowania za miliony całych kilometrów trotuarów piep.... starymi śliskimi granitowymi płytami z odzysku oraz idiotyczną kosteczką, na której można połamać giczoły nawet gdy się normalnie idzie, a nie biegnie, nie wspomnę już o obcasach, zwłaszcza cienkich. przecież ja żyję w mieście, a nie średniowiecznym grodzie! ludzie nie chodzą w jakichś chodakach! nigdzie w normalnych miastach nawet naszego pokręconego landu nie widziałam takiego patentu autorstwa jakiegoś idioty. a wystarczyłoby powoli remontować nowymi płytami granitowymi PORZĄDNIE położonymi. ale do tego też trzeba dołożyć starań - żeby odbierając robotę, zwrócić uwagę na fuszery. szkoda gadać...
      marna pociecha, że władze miasta mają pieszych w d... nie tylko w moim mieście. piesi, oprócz pisania nieskutecznych skarg, rozpatrywanych przez urzędasy jako kolejny dowód pieniactwa polskiego i niczym nieuzasadnionej roszczeniowej postawy, nie mają takiego silnego lobbingu w urzędzie miasta i spółkach gminnych jak kierowcy gruchotów, którymi są wszystkie jełopy zaliczające się do radnych i urzędasów wyższego szczebla. oni patrzą tylko na swoje cztery litery, które zawsze wożą, nader często parkując przy okazji jak ostatnie k...sy. taka prawda. a pieszy niech sobie pogina w błocie, słocie, brudzie, po nierównościach, przez światła na dziesięć rat i jeszcze mało co nie potrąconym przez spieszące się na "żółtym" debile.
    • poiuy_trewq Ratuszowi szkoda sekund dla pieszych 24.11.09, 22:57
      W Krakowie to samo. Swiatla na alejach kolo Cracovii. Masakra.
    • funkenschlag Ratuszowi szkoda sekund dla pieszych 24.11.09, 23:41
      Korki są i będą jeszcze gorsze, niezależnie od tego jak ustawi się światła. Miasta są dla ludzi, nie dla samochodów!
      • tajnos.agentos Re: Ratuszowi szkoda sekund dla pieszych 25.11.09, 07:55
        funkenschlag napisał:

        > Mia
        > sta są dla ludzi, nie dla samochodów!

        A w samochodach, to kto siedzi? Wiewiórki?:D
        • pogarda Re: Ratuszowi szkoda sekund dla pieszych 25.11.09, 10:39
          Hej Tajnos! Trafiles w sedno! Sam widzialem wiewioorki na
          skrzyzowaniu krakowskiego z lipowa! Prosto z Saskiego siup w
          samochod i na czerwonym! Mimo, ze kolor niepoprawny politycznie :D
          A powaznie? Gdybym siedzial w autobusie to toczylbym piane z pyska
          na czas jaki musze przeznaczyc na dojazd z mojej ukochanej Kaliny na
          Zana, glownie za sprawa pietrolonych swiatel! Rozniez fakt, ze
          znakomita wiekszosc kierowcow nie ustepuje pierwszenstwa autobusom
          gotuje mi krew w zylach! Niewielu z nich zdaje sobie sprawe z tego,
          ze w autobusie siedzi 50 osob, kiedy w samochodzie srednio 1.3!
          Co do swiatel: We wszystkich omawianych przypadkach przejscia dla
          pieszych maja wysepki na ktorych ludzie moga poczekac, przejscie "za
          jednym zamachem" jest wymagane z kolei na przejsciach bez takich
          wysepek, jak na przyklad na lipowej obok Astorii - sam tam biegalem
          nie raz i nie dwa.
          Dobrym rozwiazaniem jest rozwiazanie brytyjskie, gdzie caly ruch
          jest wstrzymany a dla wszystkich pieszych siweci sie zielone. W ten
          sposob mozna przejsc nawet na wskros skrzyzowania w jednej turze i
          wszycy sa szczescliwi - nawet kierowcy. Niestety takie rozwiazanie w
          polsce na pewno sie nie sprawdzi.
    • Gość: as Re: Ratuszowi szkoda sekund dla pieszych IP: 83.238.139.* 27.11.09, 11:23
      Coś się zmieniło na przejściach?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja