ile dla położnej?

02.12.09, 01:30
dziewczyny, czy miałyście swoje położne przy porodzie? się płaci za opiekę?
300zł to za mało? ile się daje?
    • ioki9 Re: ile dla położnej? 03.12.09, 13:04
      Ja nie miałam, ale moja współlokatorka na sali płaciła 500zł.
      Strasznie dużo... Jak wybierasz się na Krasnickie, nie musisz
      płacić - połozne są boskie i bez pieniedzy. Pomagają i są całkowicie
      odddane pacjentce.
      • penellopa Re: ile dla położnej? 11.12.09, 14:00
        Zależy które położne z Kraśnickiej. Ja akurat nie podzielam tego zdania. A i tam jak jesteś umówiona, to trzeba zapłacic, bo Pani przychodzi nie na swój dyzur. 300-500zł
    • kajda28 Re: ile dla położnej? 12.12.09, 17:43
      Rodziłam dwa razy w Świdniku nic nie dałam, wychodzę z założenia że
      położna bierze pensje, i to wcale nie z tych najmniejszych, więc nie
      widzę żadnego powodu płacenia jej za coś co należy do jej obowiązku.
      • penellopa Re: ile dla położnej? 13.12.09, 14:05
        Owszem, ale gdy przychodzi poza swoim dyżurem, to nie widzę powodu, żeby pracowała za darmo.
        • kajda28 Re: ile dla położnej? 13.12.09, 22:51
          > Owszem, ale gdy przychodzi poza swoim dyżurem, to nie widzę
          powodu, żeby pracow
          > ała za darmo.

          No tak, tylko że jak akurat nie jest w pracy to dlaczego może być
          przy porodzie? Wtedy jest tam prywatnie. Wg. mnie to nadużycie. Poza
          tym poród i tak odbiera lekarz, położna jedynie robi badania, masuje
          szyjkę macicy, i chyba niewiele więcej. Nie pamiętam już, bo
          pierwszy poród miałam 7 lat temu, a drugi trwał pół godziny , więc
          położna nawet nie zdążyła do końca spraw papierkowych załatwić jak
          już nie była potrzebna. Dla mnie to normalne łapówkarstwo które
          powinno być karalne.
          • natkaa66 Re: ile dla położnej? 15.12.09, 08:26
            kajda28 napis
            > No tak, tylko że jak akurat nie jest w pracy to dlaczego może być
            > przy porodzie? Wtedy jest tam prywatnie. Wg. mnie to nadużycie. Poza
            > tym poród i tak odbiera lekarz, położna jedynie robi badania, masuje
            > szyjkę macicy, i chyba niewiele więcej. Nie pamiętam już, bo
            > pierwszy poród miałam 7 lat temu, a drugi trwał pół godziny , więc
            > położna nawet nie zdążyła do końca spraw papierkowych załatwić jak
            > już nie była potrzebna. Dla mnie to normalne łapówkarstwo które
            > powinno być karalne.

            Popieram wypowiedź poprzedniczki-łapówkarstwo!!!
            • zabcia35 Re: ile dla położnej? 15.12.09, 11:46
              > kajda28 napis
              > > No tak, tylko że jak akurat nie jest w pracy to dlaczego może
              być
              > > przy porodzie? Wtedy jest tam prywatnie. Wg. mnie to nadużycie.
              Poza
              > > tym poród i tak odbiera lekarz, położna jedynie robi badania,
              masuje
              > > szyjkę macicy, i chyba niewiele więcej. Nie pamiętam już, bo
              > > pierwszy poród miałam 7 lat temu, a drugi trwał pół godziny ,
              więc
              > > położna nawet nie zdążyła do końca spraw papierkowych załatwić
              jak
              > > już nie była potrzebna. Dla mnie to normalne łapówkarstwo które
              > > powinno być karalne.

              Hmm, lekarz odbiera poród??? Pierwszy raz się z tym spotykam.
              Moje porody odbierały położne, lekarz tylko sprawdzał kompletność
              łożyska podczas jednego z porodów, łyzeczkował nieodklejone łozysko
              i zszywał krocze.
              Mój ostatni poród , bez powikłań odbierała wyłącznie połozna, która
              od poczatku do konca prowadziłą go sama, badała postep porodu,
              rozwarcie, odebrała poród, nacieła krocze i sama mnie na koniec
              pozszywała.
              Lekarka tylko zajrzała do sali kilka razy i pytała : czy cos trzeba
              pomóc?
              • kajda28 Re: ile dla położnej? 15.12.09, 17:29
                > Hmm, lekarz odbiera poród??? Pierwszy raz się z tym spotykam.
                > Moje porody odbierały położne, lekarz tylko sprawdzał kompletność
                > łożyska podczas jednego z porodów, łyzeczkował nieodklejone
                łozysko
                > i zszywał krocze.

                Widocznie w każdym szpitalu jest inaczej. Napewno zaszywał mnie
                lekarz, przebił błonę wód płodowych (sorry ale już dokłanie nie
                pamiętam jak co się nazywa). Lekarz "odbierał" łożysko. Może
                faktycznie poród odbierała połóżna, jak i nacinanie krocza- ale tego
                już dokładnie nie pamiętam.
                Ciekawe czy taka położna wpisuje że jest w pracy pomiędzy dyżurami?
                Jak tak to dostaje za to pieniądze, jak nie to chyba nie ma prawa
                odbierać porodu. Ale może się mylę.
                • quikm Re: ile dla położnej? 15.12.09, 21:39
                  Rodziłam na Kraśnickich i nie opłacałm położnej i uważam, że panie w
                  1000 % spełniły swoje zadanie - były baaardzo życzliwe, pomocne, nie
                  usłyszałam złego słowa z ich strony.
                  Za to od dziewczyny z którą poetm l eżałam na sali usyszłam, że jak
                  ona rodziłą swoje pierwsze dziecko trzy lata wcześniej, to w "boksie
                  obok" rodziłą kobieta któa opłaciła sobie położną. Poród nie
                  przebiegał prawidłowo, coś tam sie działo i dziewczyna słyszałą, jak
                  ta opłacona położna negowałą wszystkie decyzje lekarza, bo
                  prawdopodobnie bała się, że nie dostanie pioeniędzy jeśli to lekarz
                  będzie za bardzo ingerował w poród. Więc trezba też uważać, komu się
                  płaci.
Pełna wersja