mobydickzolsztyna
26.12.09, 22:55
Gdy w "Rzeczpospolitej" przeczytałem o poczuciu humoru wojskowych z NORAD,
czyli dowództwa ochrony przestrzeni powietrznej połączonych sił zbrojnych USA i Kanady
- a mianowicie "śledzeniu" radarami, satelitami i myśliwcami wigilijnej trasy Świętego Mikołaja do dzieci całego Świata,
to natchnęło to mnie optymizmem.
Wojaki, podejrzewani na ogół o brak humoru, o branie siebie samych nazbyt serio, nazywani często ironicznie "trepami" - okazali się sympatycznymi Ludźmi.
Z Wnusiem obserwowaliśmy, chwilę przed jego zaśnięciem, kolejne "punkty lądowania" Mikołaja, a gdy Wieczerza już się skończyła, gdy Goście się rozeszli - to sam obserwowałem z uśmiechem rozwój tej sympatycznej zabawy.
Zauważyłem, że w większości wypadków lądował wcale nie w stolicach.
Ciekaw byłem, czy Jego marszruta zawadzi o Olsztyn.
Długo Go po Świecie nosiło, do Polski "zawitał" tuż przed północą. Nie do Warszawy, ani do Olsztyna, ale do Lublina!
Błyskawicznie napisałem post na waszym forum o tym "wiekopomnym Wydarzeniu", wraz z linkami do niego, abyście i Wy zdążyli je zaobserwować i mieli okazję do uśmiechu, do sympatii wobec inicjatywy przecież obcych Nam Ludzi.
Wydawało mi się, że sympatyczne gesty napotkają na uśmiech wszędzie.
To doskonałe słowo "wydawało mi się"
Wasi moderatorzy odesłali mnie Tam
PS
Czy spotkaliście się kiedyś z określeniem "ponury idiota"?
Czy tak jak dla mnie, również i dla Was, w tym 2-wyrazowym określeniu bardziej antypatyczne jest słowo "ponury"?