malpiarnia
23.01.10, 18:03
te same uliczki ciągle jak refren powtarzane
pod wieczór nostalgia na Starówce, zaprzyjazniona , romantyczna
tęsknota za niczym
radość sie wzrusza, że nie ma na plecach tłoku warszawskiego
że nie jak w Krakowie obce , puste twarze turystów
oby się tylko nigdy nie stał metropolią
oby znajome twarze z końca ulicy przewijały sie jak przędza i
trwały, trwały
oby ten sen lubelski nie budził sie za wczesnie
już takich miejsc coraz mniej i mniej