w jednym z watków empi.....

24.02.10, 14:34
powołał się na:
www.gotquestions.org/Polski/bardzo-wazne-pytania.html
Podobno można znaleźć tam dowody na istnienie Boga. I odpowiedź na
wiele innych pytań.Przejrzałem tę stronę i mam pytanie, a w zasadzie wiele
pytań ale jedno podstawowe: czy dowodem jest założenie że się w coś wierzy?
pl.wikipedia.org/wiki/Wiara
"W religioznawstwie (wiara)polega przede wszystkim na przyjęciu istnienia
czegoś bez żadnego dowodu wiarygodnie potwierdzającego ten fakt".

Poniżej ostatni akapit z odpowiedzi na pytanie:"Czy Bóg istnieje? Czy są
jakieś dowody na istnienie Boga?":
"Pozwólcie mi podzielić się ostatnim argumentem na istnienie Boga. Skąd wiem,
że Bóg istnieje? Wiem, że Bóg istnieje, ponieważ rozmawiam z Nim każdego dnia.
Nie słyszę Jego odpowiedzi w sposób dosłowny, ale odczuwam Jego obecność,
czuję, że mnie prowadzi, wiem, że mnie kocha, i pragnę Jego łaski. W moim
życiu zdarzyły się rzeczy, które nie mogą mieć żadnego innego wytłumaczenia,
jak tylko Boża interwencja. Bóg uratował mnie tak cudownie i zmienił moje
życie w taki sposób, że nie mam innego wyjścia, jak tylko przyznać, że Bóg
istnieje, i uwielbiać Go za to. Żaden z wymienionych argumentów nie może sam w
sobie przekonać kogoś, kto decyduje się odrzucić coś, co jest naprawdę
oczywiste. Ostatecznie jednak Boże istnienie należy przyjąć na wiarę
(List do Hebrajczyków 11:6)".
No więc jak: dowód, czy przyjęcie na wiarę że istnieje?
Nie wiem kto to napisał - autor nie przedstawia się. Mnie nie przekonał.
    • tajnos.agentos Re: w jednym z watków empi..... 24.02.10, 14:37
      E tam, już św. Tomasz z Akwinu udowadniał empirycznie istnienie Boga:
      portalwiedzy.onet.pl/92448,,,,dowody_na_istnienie_boga,haslo.html
      :P
    • pogarda Re: w jednym z watków empi..... 24.02.10, 14:39
      Czy watek taki nie powinien sie znalezc na forach religijnych?
      Czy tez dotyczy wiary w Lublinie?
      • Gość: bosman nie jestem religijny.... IP: *.centertel.pl 24.02.10, 14:44
        dlatego pytam na forum świeckim :-)))
        • folkatka Re: nie jestem religijny.... 24.02.10, 15:01
          Na forach religijnych sa też osoby niewierzące.
    • Gość: bosman jak on to przewidział? IP: *.centertel.pl 24.02.10, 14:46
      Skąd wiedział że kk tak się wypaczy, zdeprawuje?
      "2 List do Tymoteusza 4:3-4 mówi: „Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań - ponieważ ich uszy świerzbią - będą sobie mnożyli nauczycieli. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom.”
      www.gotquestions.org/Polski/pochodzenie-Kosciola-Katolickiego.html
      • zubelz Re: jak on to przewidział? 24.02.10, 15:02
        niewiarygodne.pl/kat,1017181,title,Watykan-udostepni-masom-dowod-na-istnienie-Boga,wid,12005942,wiadomosc.html
        To od kogo Watykan wiedział że zadasz takie pytanie?.
        O przynależność do masonów cię nie podejrzewam ale? ;tu słowa pana
        prezydenta i "coś musi być"
        • Gość: bosman Re: jak on to przewidział? IP: *.centertel.pl 24.02.10, 15:21
          lubię wiedzieć.
          video.google.pl/videosearch?hl=pl&source=hp&q=discovery+ca%C5%82un+tury%C5%84ski&lr=lang_pl&um=1&ie=UTF-8&ei=XzWFS8jyK4-rsAaChJ05&sa=X&oi=video_result_group&ct=title&resnum=1&ved=0CA0QqwQwAA#
    • empi Re: w jednym z watków empi..... 24.02.10, 15:05
      Dyskusja z gruntu bezowocna bosmanie, daj mi choć jeden racjonalny
      dowód na nieistnienie Boga. By było Ci wygodniej zacznij od
      definicji Boga. Ja nie mam dylematu, to Ty go masz.:). Ja nie muszę
      twierdzić czy udowadniać, ja wierzę. Ty w życiu także wierzysz w
      wiele rzeczy, spraw na które nie masz dowodu na istnienie.
      cytat z tej strony:
      Jednak to nie oznacza, że nie ma dowodu na istnienie Boga. Biblia
      naucza: „Niebiosa głoszą chwałę Boga, dzieło rąk Jego nieboskłon
      obwieszcza. Dzień dniowi głosi opowieść, a noc nocy przekazuje
      wiadomość. Nie jest to słowo, nie są to mowy, których by dźwięku nie
      usłyszano; ich głos się rozchodzi na całą ziemię i aż po krańce
      świata ich mowy” (Psalm 19:1-4). Gwiazdy, nieskończoność
      wszechświata, cuda natury czy piękno zachodu słońca wskazują na
      istnienie Boga Stwórcy. Jeśli to nam nie wystarcza, niech dowodem na
      istnienie Boga będzie nasze własne serce. Księga Koheleta 3:11
      mówi: „...dał im nawet wyobrażenie o dziejach świata...”, a w
      tłumaczeniu „Biblijnego i Zagranicznego Towarzystwa Biblijnego w
      Warszawie” ten sam werset brzmi: „...nawet wieczność włożył w ich
      serca...” Jakaś głęboko ukryta cząstka nas rozpoznaje rzeczywistość
      duchową. Możemy odrzucić tę wiedzę intelektualnie, ale Boża obecność
      jest w nas i przez nas się wyraża. Mimo wszystko Biblia nie
      pozostawia złudzeń: niektórzy i tak będą odrzucać istnienie
      Boga: „Mówi głupi w swoim sercu: Nie ma Boga” (Psalm 14:1). Skoro
      około 98% ludzi w historii ludzkości, w różnych kulturach i
      cywilizacjach, na wszystkich kontynentach wierzyło w istnienie
      jakiegoś Boga, musi być ktoś lub coś, co sprawia, że tak myślą.
      koniec cytatu.
      Jeśli nie Bóg to kto to wszystko uczynił. Jak nazwiesz Przyczynę
      wszystkiego?.
      pzdr.
      • Gość: bosman szanowny empi :-) IP: *.centertel.pl 24.02.10, 15:28
        "daj mi choć jeden racjonalny dowód na nieistnienie Boga" - mówiąc kolokwialnie odwracasz kota ogonem.
        Ja też nie mam dylematu. Chodzi mi tylko o to , że ty, jak piszesz, wierzysz. A to nie jest dowód. Ja nie wierzę.
        "Jeśli nie Bóg to kto to wszystko uczynił. Jak nazwiesz P(?)rzyczynę wszystkiego?. NATURA. Jednakże nie twierdzę że wszystko rozumiem, że wszystko potrafię wytłumaczyć. Ale nie nazywam niewytłumaczalnego bogiem.
        • empi Re: szanowny empi :-) 24.02.10, 15:53
          >Ale nie nazywam niewytłumaczalnego bogiem
          Dlatego napisałem zacznij od definicji Boga. :).
          > "daj mi choć jeden racjonalny dowód na nieistnienie Boga" - mówiąc
          > kolokwialnie odwracasz kota ogonem.
          Bosmanie jak podają statystyki oraz badania historyczne na
          przestrzeni dziejów świata ludzie wierzyli w Boga. W ogromnej
          większości. To nie jest moje odwracanie kota :). To Ty próbujesz
          odwrócić kota podając w wątpliwość istnienie Boga.

          pzdr.
          • Gość: bosman nie tylko ja... IP: *.centertel.pl 24.02.10, 15:56
            A dowodów jak nie było tak nie ma.
            • empi Re: nie tylko ja... 24.02.10, 16:16
              Dla mnie dowodem jest fakt, że Ty jesteś na świecie :). Jeżeli to
              nie jest prawdą to napisz jakim sposobem znalazłeś się na tym
              świecie. Czy nauka już Ci wszystko potrafiła uzasadnić? Już Sokrates
              powiedział: „Wiem, że nic nie wiem”. Postęp nauk w tej dziedzinie
              nigdy nie rozwiąże pytania o istnienie Boga. Im więcej wiedzy tym
              więcej pytań.
              pzdr.
              • Gość: bosman a co to ma do rzeczy???? IP: *.lublin.mm.pl 24.02.10, 20:31
                JUż napisałem że wiele jest niewytłumaczalnych rzeczy ale nie nazywam tego
                bogiem. Czy dlatego że rozum ludzki nie wszystko ogarnia zaraz musi istnieć bóg?
                Dowodu jak nie było tak nie ma :-)
                "Postęp nauk w tej dziedzinie nigdy nie rozwiąże pytania o istnienie Boga.Im
                więcej wiedzy tym więcej pytań" - owszem, i wątpliwości.Ty pozostawiasz sobie
                wiarę, ja pytania.
                • sothink Re: a co to ma do rzeczy???? 26.02.10, 15:18
                  dokładnie:)
                  niemniej jeżeli Bóg jako byt jednak istnieje to mam nadzieję że nie w
                  formie katolickiej psychopatycznej - wszechwariata, bo któż inny dałby
                  swojemu tworowi wolną wolę, a potem karał za jej używanie. Tylko twórca
                  ponosi odpowiedzialność za swoje wadliwe dzieło.
      • pogarda Re: w jednym z watków empi..... 24.02.10, 15:53
        Drogi Bosmanie.
        Postaram sie odpowiedziec na twoje pytanie w empiryczny, akademicki
        sposob. Teza - Dowod - Sprawdzenie.
        Dla experymentu posluze sie cialem ludzkim.
        TEZA: Istnieje wyzsza sila stworcza.
        DOWOD: Skład ciała ludzkiego to 60% wody, składniki organiczne
        (lipidy, białka, węglowodany, kwasy nukleinowe) i składniki
        nieorganiczne (pierwiaski i mineraly).
        Bez zadnej logicznej przyczyny dajacej sie wytlumaczyc za pomoca
        fizyki, chemi czy matematyki (nauk podstawowych lezacych u podstaw
        funkcjonowania swiata) mieszanka wody, organicznych i
        nieorganicznych skladnikow moze o sobie stanowic, poruszac sie w
        wybranym a nie chaotycznym kierunku, czy tez nawet komunikowac sie z
        inna podobna sobie masa, nie wsponinajac o organizowaniu sie w
        swiadome skupiska. Powstanie zycia, takich relacji, wszystkie te
        aktywnosci, akcje i interakcje dowodza istniu sily wyzszej, ktorej
        nie jestesmy w stanie ogarnac czy wytlumaczyc. Jedynym dowiedzianym
        jest jej istnienie. Czujac i widzac powyzsze, jednakze nie potrafiac
        tego wytlumaczyc od zarania dziejow nazywano to zjawisko Bogiem.
        SPRAWDZENIE: Do beczki o pojemnosci 70 litrow wlej 60% wody i wrzuc
        wszystkie wymienione organiczne i nieorganiczne skladniki. Dokladnie
        wymieszaj i przeprowac rozmowe o, dajmy na to pogodzie. Nie jest
        mozliwe aby wejsc w jakakolwiek interakcje ze spreparowanym przez
        nas wzorem czlowieka.

        Dodam na koniec, ze jestem apno - agnostykiem, czyli osoba, ktora
        nie zaprzecza istnienia Boga jednoczesnie nie wierzac w jego
        istnienie :)
        • Gość: bosman ja nie zaprzeczam. IP: *.centertel.pl 24.02.10, 15:58
          ja pytam o dowód - nie wierzę. Mam prawo? Reszta odpowiedzi - za godzinę, bo
          muszę wyjść
          • pogarda Re: ja nie zaprzeczam. 24.02.10, 16:05
            Masz prawo wierzyc lub nie wierzyc w cokolwiek na co masz ochote.
            Dwa lata temu 42% brytyjczykow w ankiecie narodowej odpowiedziala
            Jedi
            na pytanie o przynaleznosc religijna.
            Teze udowodnilem w sposob akademicki. Jakich dowodow jeszcze
            oczekujesz? Listow uwierzytelniajacych?
            • Gość: bosman czy dlatego, że.... IP: *.lublin.mm.pl 24.02.10, 20:57
              nie potrafimy czegoś wytłumaczyć musi być to siła nadprzyrodzona - bóg? Piszesz:
              "Bez żadnej logicznej przyczyny dającej się wytłumaczyć za pomocą
              fizyki, chemii czy matematyki (nauk podstawowych lezących u podstaw
              funkcjonowania świata) mieszanka wody, organicznych i
              nieorganicznych składników może o sobie stanowić, poruszać się w
              wybranym a nie chaotycznym kierunku, czy tez nawet komunikować się z
              inna podobna sobie masa, nie wspominając o organizowaniu się w
              świadome skupiska. Powstanie życia, takich relacji, wszystkie te
              aktywności, akcje i interakcje dowodzą istnienia siły wyższej, której
              nie jesteśmy w stanie ogarnąć czy wytłumaczyć.Jedynym dowiedzianym
              jest jej istnienie. Czując i widząc powyższe, jednakże nie potrafiąc
              tego wytłumaczyć od zarania dziejów nazywano to zjawisko Bogiem." - w sensie, w rozumieniu KK, Chrześcijaństwa, najbardziej konserwatywnych, wstecznych wierzeń na świecie? Ciekawe.
              Piszesz dalej:"SPRAWDZENIE: Do beczki o pojemności 70 litrów wlej 60% wody i wrzuć wszystkie wymienione organiczne i nieorganiczne składniki. Dokładnie wymieszaj i przeprowadź rozmowę o, dajmy na to pogodzie." - aha, to ten Twój dowód akademicki? Jeszcze ciekawsze.
              Fakt, że na dzień dzisiejszy ludzkość nie jest w stanie czegoś wytłumaczyć, nie jest wg mnie powodem do traktowania tego jako coś nadprzyrodzonego, nienaturalnego. 500 lat temu ziemia była płaska i stała na czterech żółwiach czy też słoniach. Dzisiaj jest już In-Vitro, co będzie za 100 lat?.
              Usprawiedliwianie niewiedzy takimi argumentami jakie przytaczają w cytowanym przez empiego linku to najzwyklejsze nadużycie, tumanienie prostaczków(bez urazy), leczenie kompleksów, także sposobem na władzę i pieniadze.
              Każdy ma prawo wierzyć, jego "broszka", ale też każdy ma prawo do wątpliwości i ja je mam.
              Piszesz także:"Dodam na koniec, ze jestem apno - agnostykiem, czyli osoba, która nie zaprzecza istnienia Boga jednocześnie nie wierząc w jego istnienie :)" - ja uważam się za agnostyka a to co ty nazywasz bogiem, nazywam naturą. Pojęcia apno-agnostyk nie znam. Pozdrawiam.
              • empi Re: czy dlatego, że.... 24.02.10, 21:26
                Bosmanie co to jest natura?
                pzdr.
                • Gość: bosman empi.... IP: *.lublin.mm.pl 24.02.10, 21:28
                  co to jest bóg, kto to jest Bóg?
                  • empi Re: empi.... 24.02.10, 21:35
                    Bosmanie jest tym z czym się Ty nie zgadzasz, prawda? Ja takiego
                    dylematu nie mam. Np. natura jest dla mnie dziełem boskim, a dla
                    ciebie?
                    pzdr.
                    • Gość: bosman natura .... IP: *.lublin.mm.pl 24.02.10, 21:57
                      była, jest i będzie.
                      Co to znaczy "dziełem boskim"? Przed czy po wielkim wybuchu?
                      • empi Re: natura .... 24.02.10, 22:23
                        > Co to znaczy "dziełem boskim"? Przed czy po wielkim wybuchu?
                        Wielki wybuch to też natura?. Zresztą, to tylko teoretyczne
                        założenie naukowców tak jak kiedyś gdy twierdzili, że Ziemia jest
                        płaska i gotowi byli każdego spalić na stosie gdy inaczej twierdził.
                        Bosmanie, a nie uczyli Cię kiedyś w szkole, że najmniejszą cząstką
                        materii jest atom? Wierzyłeś w to wtedy?. No i co?
                        pzdr.
                        • Gość: bosman wyobraź sobie..... IP: *.lublin.mm.pl 24.02.10, 22:33
                          że nie musiałem bo już wtedy było wiadome że istnieją. I było to udowodnione
                          naukowo. A ty wierzyłeś?
                          Czy porównywanie wiary w Boga do wiary że istnieją atomy nie jest dla ciebie,
                          wierzącego, świętokradztwem?
                          Ocena kształtu ziemi jako czegoś realnego, materialnego, nijak ma się do wiary w
                          boga.
                          Wielki wybuch, wszechświat to wg Ciebie nie "natura"? W takim razie co? Z
                          ciekawości tu zajrzałem.
                          pl.wikipedia.org/wiki/Natura
                          • empi Re: wyobraź sobie..... 24.02.10, 22:47
                            Naukowcy twierdzili, że atom jest najmniejszą cząstką, o to mi
                            chodziło. Okazało się, że są mniejsze i jeszcze mniejsze. Wielki
                            wybuch to także teoretyczne założenie. Powołując się na wikipedię
                            podajesz czym jest natura, a więc ziemia, ptaszki itd. To jest wynik
                            działania natury, efekt. Pytam się dlaczego to wszystko powstało?
                            Ty w swoim rozumowaniu zdajesz się skłaniać, że to wszystko to
                            przypadek. Ja zaś, że celowe zamierzenie.
                            pzdr.
                            • Gość: bosman słowem nie wspomniałem o przypadku :-) IP: *.lublin.mm.pl 24.02.10, 23:15
                              twierdzę natomiast że to nie jest celowe zamierzenie boga w rozumieniu KK, Chrześcijaństwa i tych którzy utworzyli portal który podałeś. Tym bardziej nie wierzę w te wszystkie bzdury(bzdury moim zdaniem - bez obrazy, Ty wierz w co chcesz, szanuję to) o niebie, piekle, itp. Nikt mi nie wmówi, że Biblia, napisana przez ludzi jest dowodem na istnienie boga, zna jego prawdziwe imiona, jego cechy:
                              "Skupmy się na kolejnych cechach Boga. Bóg jest wieczny, co oznacza, że nie ma ani początku, ani końca. Jest nieśmiertelny, nieskończony ( Księga Powtórzonego Prawa 33:27; Psalm 90:2; 1List św. Pawła do Tymoteusza 1:17). Bóg jest stały, co oznacza, że nie zmienia się. Oznacza to też, że jest godny zaufania i można na nim polegać (Księga Malachiasza 3:6; Księga Liczb 23:19; Psalm 102:26,27). Nie można go porównać z nikim innym, co oznacza, że niczyje dzieła czy natura nie są porównywalne z Jego dziełami i naturą; jest niezrównany i doskonały (2 Księga Samuela 7:22; Psalm 86:8; Księga Izajasza 40:25; Ewangelia wg św. Mateusza 5:48). Bóg jest niezbadany, co oznacza, że jest on niezgłębiony, nieprzenikniony, całkowicie ponad nasze zrozumienie (Księga Izajasza 40:28; Psalm 145; List św. Pawła do Rzymian 11:33,34)".
                              Skąd Paweł, Malachiasz,Samuel, Mateusz, Izajasz i kto tam jeszcze to wie? Miał objawienie? Po zażyciu czego? A może:za ile, na czyje polecenie, w jakim i czyim interesie? Nie oczekuję odpowiedzi bo mi jej nie udzielisz. Wierzysz - Twoja sprawa. Ja nie.
                              Czy:"wieczny bez początku i końca;niezbadany, co oznacza, że jest on niezgłębiony, nieprzenikniony, całkowicie ponad nasze zrozumienie" - nie dotyczy przypadkiem wszechświata czyli natury? Jeszcze raz podkreślam - rozśmieszyły mnie twoje dowody na istnienie boga. Jeśli wiara na takich dowodach ma się opierać to ja nie wierzę. Pzdr.
                              • empi Re: słowem nie wspomniałem o przypadku :-) 25.02.10, 06:53
                                Bosmanie, jednej rzeczy nie pojmujesz żądając ode mnie dowodów na
                                istnienie Boga. Ja ich nie wymagam, ja po prostu wierzę. Ja ich nie
                                potrzebuję, jaka to byłaby moja wiara gdybym myślał inaczej. To Ty
                                masz problem, sobie i innym musisz ciągle udowadniać, że Boga nie
                                ma. Na co dowodów na 100% nigdy nie zdobędziesz, Ty i nauka.
                                pzdr.
                                • Gość: bosman nie żądam dowodów IP: *.centertel.pl 25.02.10, 08:10
                                  śmieszą mnie te które Ty przedstawiłeś. Ja po prostu nie wierzę w to co Ty. Po raz kolejny odpowiadasz demagogicznie.
                                  • empi Re: nie żądam dowodów 25.02.10, 08:24
                                    Bosmanie, mnie zaś śmieszą twoje argumenty powielane obiegowo bez
                                    własnej refleksji. Gdzie w mojej wypowiedzi demagogia?. Ja Cię do
                                    wierzenia nie namawiam, nic nie narzucam i szanuję Twój wybór. Nie
                                    nazywaj mojego prawa do przekonań demagogią. :). Przecież nie musimy
                                    w tej akurat sprawie zgadzać się.
                                    pzdr.
                            • Gość: bosman i jeszcze jedno IP: *.lublin.mm.pl 24.02.10, 23:34
                              Zdaję sobie sprawę, że istnieje siła sprawcza która stworzyła wszechświat taki jakim jest. Nie rozumiem tylko dlaczego i jakim prawem Chrześcijaństwo z KK na czele, uzurpuje sobie do niego wyłączne prawo. Bardziej do mnie przemawia (co nie znaczy że ją podzielam) wiara ludów pierwotnych w nadprzyrodzone - czyt. niezrozumiałe przez nich zjawiska przyrody, wierzenia cywilizacji Ameryki czy Wschodu w bóstwa spersonifikowane niż pełne pychy zawłaszczenie wszechświata przez KK, Chrześcijaństwo. Pzdr.
                              • empi Re: i jeszcze jedno 25.02.10, 06:59
                                Chrześcijaństwo nie zawłaszczyło sobie Boga. Bóg jest jeden, we
                                wszystkich wielkich religiach, wspólne jest pojmowanie np. istoty
                                powstania świata. Różny zaś jest na przestrzeni historii sposób i
                                tradycja mówienia o tym, obrzędy itp. Stąd idea ekumenizmu.
                                pzdr.
                                • Gość: bosman ekumenizm? IP: *.centertel.pl 25.02.10, 08:17
                                  wymyślona przez Chrześcijaństwo formuła zapewnienia sobie dominacji i
                                  pierwszeństwa przed innymi wyznaniami. Zresztą tylko wierchuszka KK udaje że jej
                                  na ekumenizmie. Przeciętny, szeregowy klecha nawet pewnie nie bardzo wie o co
                                  chodzi. Pzdr.
                                  • empi Re: ekumenizm? 25.02.10, 08:26
                                    Bosmanie dyskutujemy o istnieniu Boga czy też o KK i Twoim
                                    uprzedzeniu do niego?
                                    pzdr.
                                    • Gość: bosman jedno jest nierozłączne z drugim. IP: *.centertel.pl 25.02.10, 08:34
                                      Przytoczę ci post Honoraty:
                                      "Jeśli miałeś zamiar rozbawić ludzi myślących tymi "dowodami" to
                                      prawie Ci się udało. Jednak - jak wiadomo - "prawie" robi dużą
                                      różnicę i mnie, na przykład, wcale nie bawi twój brak ostrości
                                      widzenia oraz dawanie posłuchu najzwyklejszym dywagacjom (po
                                      definicję odsyłam do słownika).
                                      Podstawą koronnego - zadaniem autora - bo "kosmologicznego" dowodu
                                      na istnienie Boga jest zupełnie dowolne i całkowicie błędne
                                      założenie, że jeśli czegoś nie potrafimy dostatecznie objaśnić, to
                                      niewątpliwie maczał w tym palce jaki Bóg.
                                      To prawda, że każdy skutek ma
                                      jakąś przyczynę, ale nieprawda, że jeśli nie potrafimy (na razie) tej przyczyny
                                      określić, to niechybnie musi nią być Bóg. To bzdura! W historii ludzkości jest
                                      bardzo wiele zdarzeń i zjawisk, które kiedyś uchodziły za "boskie", a wraz z
                                      rozwojem wiedzy ludzkiej i postępem nauki okazywały się wynikającymi z praw
                                      fizyki itp. Zresztą hipoteza Boga, jako siły sprawczej, też jest kulawa i nie
                                      wytrzymuje krytyki. Bo jeśli ten Bóg byłby rzeczywiście wszechmocny i doskonały
                                      (a jest to warunek konieczny dokonania takiego wyczynu jak stworzenie świata) to
                                      skąd takie odrażające zbrodnie na człowieku jak choćby ostatnie trzęsienie ziemi
                                      na Haiti,
                                      wcześniejsze tsunami w Azji itd itp. Czy nieskończenie dobry i
                                      miłosierny Bóg po to tworzył człowieka aby następnie sadystycznie
                                      znęcać się nad nim?" - celnie wyraziła to co i ja myślę.
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,62,107465273,107827102,Re_Nawracajcie_sie_i_wierzcie_nie_macie_wyboru.html
                                      Wy, katolicy, nazywacie bogiem to co ja naturą. KK robi to na tyle nachalnie i w
                                      celach czysto komercyjnych, że musi to budzić niechęć czy wrogość. Przynajmniej
                                      racjonalistów. Pzdr.
                                      • empi Re: jedno jest nierozłączne z drugim. 25.02.10, 08:58
                                        Ta wieczna pretensja do Boga, że nie uczynił dla nas tego świata
                                        doskonale dobrego. Byłbyś bosmanku wtedy istotą zupełnie bezwolną,
                                        nie miałbyś już nic do uczynienia, nie wiedziałbyś co to dobro bo
                                        zła byś nie zaznał. Nieznałbyś szczęścia bo nie poznałbyś
                                        nieszczęścia itd.
                                        >To prawda, że każdy skutek ma jakąś przyczynę, ale nieprawda, że
                                        >jeśli nie potrafimy (na razie) tej przyczyny określić, to
                                        >niechybnie musi nią być Bóg
                                        Bosmanie czy rzeczywiście podzielasz pogląd, że w końcu nauka upora
                                        się z problemem tej przyczyny? Pogląd na to zmienia się niemal co
                                        pokolenie. Im więcej nauka wie tym więcej stawia pytań, tym więcej
                                        wątpliwości.
                                        >Czy nieskończenie dobry i miłosierny Bóg po to tworzył człowieka
                                        >aby następnie sadystycznie znęcać się nad nim?
                                        Bosmanie Bóg uczynił świat dobrym i dał w użytkowanie ludziom (raj).
                                        Dał im swoje przykazania i wskazówki jak z tym światem żyć. W swojej
                                        dobroci dał im także wolną wolę niechcąc czynić z nich niewolników.
                                        Każdy w wyniku tego mając wolność ponosi za swoje uczynki
                                        odpowiedzialność. Nie mieszj bosmanie uczynków Kościoła do z
                                        argumentacją o istnieniu Boga.:)
                                        pzdr.
                                • _aaa_ Re: i jeszcze jedno 25.02.10, 22:15
                                  empi napisał:

                                  > Chrześcijaństwo nie zawłaszczyło sobie Boga.

                                  Ciekawe zatem, z jakiegoż to powodu, przelano tyle krwi "niewiernych"...jednym z argumentów była troska o zbawienie ich duszy, bo błądzili czcząc innego boga.
                        • pogarda Re: natura .... 25.02.10, 12:46
                          Atom nie jest najmniejsza czasteczka. Atom sklada sie z Protonow,
                          elektronow i niekiedy neutronow :)
                          Strach pomyslec z czego one sie skladaja :D
                    • elan13 to jest WIARA 24.02.10, 22:07
                      Zabawna jest ta dyskusja, mogłaby trwać w nieskończoność.
                      Przedstawione tu próby "dowodzenia" istnienia Boga nie rozwiewają
                      wszelkich wątpliwości - bosman ma rację!

                      Pomyślcie wszyscy, gdyby istniały argumenty dowodzące w 100%
                      istnienie Boga, to coś takiego jak WIARA nie miałoby racji bytu.
                      Mówilibyśmy wówczas o pewniku a nie o wierze i nikt przy zdrowych
                      zmysłach by tego nie kwestionował.

                      Rzeczywistość nie jest taka prosta, posiadanie wiary jest łaską
                      daną przez Boga i to nie każdemu. Niektórzy mają ją w sposób
                      naturalny choćby poprzez wychowanie, niektórzy do niej dochodzą pod
                      wpływem jakichś istotnych przeżyć, czasem dopiero pod koniec życia.
                      Niektórym, zwykle o ograniczonej duchowości i bardzo
                      nieskomplikowanej konstrukcji intelektualnej nigdy nie jest dana
                      łaska wiary. Naturalnie, występują także przypadki utraty wiary.
                      Człowiek stworzony na podobieństwo Boga dostaje szansę, ale co z
                      nią zrobi - w dużej mierze jego decyzja.

                      • mikesz6 Re: to jest WIARA 25.02.10, 09:30
                        Oczywiście na temat Bozi mam swoje zdanie,ale tym razem stanę nieco w jego
                        obronie.Zdobędę się na odrobinę empatii.
                        Wszyscy widzą ile draństwa i zwykłego sk...stwa wokół.Ci którzy nieco
                        czytają,wiedzą,że kiedys też było nie lepiej.Wydaję mi się ,ze kiedyś zresztą
                        pod tym względem było jeszcze bardziej po bandzie.Większość takich nieładnych
                        rzeczy jak wojny,różnego rodzaju mordobicia, przypalanie na chruście
                        niepokornych dam, dbałość o czystość i klarowność wiedzy to wszystko niestety z
                        imieniem Boga na ustach.Nie było na tym świecie sprawy przy której nie wycierano
                        by sobie pyska panem B.Później Boga zluzował trochę "naród" i w jego imieniu
                        niezłe jatki odchodziły.I tak sobie myślę,że trochę mi szkoda tego tam na górze
                        i najlepiej żeby go w ogóle nie było,bo ja na przykład gdybym miał przystawiać
                        boską pieczątkę do tego typu zdarzeń to spaliłbym się ze wstydu,albo zapadł pod
                        ziemię.I może lepiej już niech te sprawy spadają na Jasia,Johna,Helmuta ,czy
                        przystojnego Paolo aniżeli na konto pana Boga.
              • pogarda Re: czy dlatego, że.... 25.02.10, 12:44
                Bosmanie.
                Musisz wyrzucic z glowy obraz Boga jako siedzacego na chmurce
                staruszka z siwa broda, ktory karze zlych li nagradza dobrych.
                Piszesz: "...w sensie, w rozumieniu KK, Chrześcijaństwa,
                najbardziej konserwatywnych, wstecznych wierzeń na świecie?
                Ciekawe."
                Nie. Prosze przeczytaj moj post raz jeszcze a
                zobaczysz, ze nie wspominam nic o chrzescijantwie, ni o zadnej innej
                religii. Dodam, ze konserwatywne nie zawsze znaczy zle, lub inaczej:
                nie zawsze to co nowoczesne jest lepsze. Przytocze raz jeszcze watek
                o JEDI - najwiekszej z najnowoczesniejszych religii swiata. Czy
                takiej nowoczesnosci oczekujesz?
                Pozwolisz, ze podepre sie Sapkowskim. Zgadzam sie, ze
                niewytlumaczalne moze niekoniecznie znaczyc nadprzyrodzone.
                Czlowiecze proby tlumaczenia istoty Boga sa jak dywagacje buraka,
                ktory nazywa deszcz Niepojeta Sila Sprawcza a egzystencje wiecznym
                konfliktem bulwy i naci. Sily o ktorych dowodze w moim doswiadczeniu
                ty nazywasz Natura. Te sama sile chrzescijanie nazywaja Bogiem,
                muzelmanie Allachem a jeszcze inni Kriszna.
                Nie ma znaczenia w jaki sposob to nazwiesz. Mowisz o tej samej sile,
                nie dajacej sie wytlumaczyc w racjonalny sposob.
                • Gość: bosman w skrócie: IP: *.centertel.pl 26.02.10, 13:26
                  i ta siła sprawcza każe im np. pościć i utrzymywać kapłanów - czyli cwaniaczków
                  wykorzystujących naiwność maluczkich?
                  Ktoś w imię tej niepojętej siły sprawczej ma mi mówić i kazać żyćjak on??? Tylko
                  dlatego że ja nie jestem burakiem uważającym deszcz za niepojęta siłę sprawczą???
                  • Gość: JB Re: w skrócie: IP: *.lublin.mm.pl 26.02.10, 13:41
                    Chyba tylko ja z tego forum przezyłam smierc kliniczną. Ciemnosc,
                    zadnego tunelu...A temat jak temat. Na wiare nie ma mocnych. Nikomu
                    nie mozna tez zabronic,aby ją mieli. Ale odwrotnie też!
                  • elan13 małe szanse 26.02.10, 14:23
                    Gość portalu: bosman napisał(a):

                    > i ta siła sprawcza każe im np. pościć i utrzymywać kapłanów -
                    czyli cwaniaczków
                    > wykorzystujących naiwność maluczkich?
                    > Ktoś w imię tej niepojętej siły sprawczej ma mi mówić i kazać
                    żyćjak on??? Tylko
                    > dlatego że ja nie jestem burakiem uważającym deszcz za niepojęta
                    siłę sprawczą?
                    > ??

                    Człowieku, czy księża oczekują od wiernych, żeby ci żyli tak jak
                    oni? Że deszcz ma być niepojętą siłą sprawczą? Twoja głupota
                    wykracza poza najbardziej liberalne standardy normalności!

                    Powtarzam, osoby prymitywne, których jedynym życiem wewnętrznym
                    może być soliter, w dodatku o upośledzonej inteligencji, mają małą
                    szansę na łaskę wiary.
                    • pogarda Re: małe szanse 01.03.10, 11:41
                      elan13 napisal:
                      Człowieku, czy księża oczekują od wiernych, żeby ci żyli tak jak
                      oni? Że deszcz ma być niepojętą siłą sprawczą? Twoja głupota
                      wykracza poza najbardziej liberalne standardy normalności!


                      Watek o "filozofii buraka" byl przez bosmana cytowany z mojej
                      wypowiedzi wiec mnie sie nalezy krytyka. Nie proponuje czytania, bo
                      (z calym szacunkiem) nie sadze, ze zrozumiesz ani tekst, ani
                      kontekst, ani znaczenie. Ani tym bardziej teks zrodlowy.

                      Swiat zawsze byl pelen fanatykow. KK w imie obrony wiary spalil
                      kilka osob tylko po to by zamkac im usta. Ktokolwiek glosi tresci
                      sprzeczne z dogmatem kosciola (nie mylic z dogmatami wiary) musi byc
                      z natury rzeczy parszywym zboczencem.
                      Doskonalym przykladem moze tutaj byc ks. biskup wroclawski Konrad, z
                      rozkazu ktorego splonelo kilkadziesiat kobiet - stos za
                      sprzeniewierzenie szostego przykazania. Biskup Konrad lubial tuz po
                      egzekucji odwiedzic jedna ze swoich czterech regularnych kochanek
                      lub zwyczajnie zrelaksowac sie w pobliskim klasztorze siostr
                      urszulanek.
                      Innymi slowy: nie ufam nikomu, kto wypowiada sie w imieniu boga.
                      Szczegolnie tym, ktorzy (przepraszam za uproszczenie) twierdza, ze
                      co prawda Bog jest wszedzie, lecz w kosciele jest Go najwiecej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja