Proces o trakcję trolejbusową

IP: *.pronet.lublin.pl 18.02.04, 23:00
Cóż to za bezczelny łajdak! Jak śmie pozywać nasze ukochane
przedsiębiorstwo?! Gdyby na moim domu rozwiesili linie trakcyjne byłbym
dumny! To przecież wspaniała ozdoba na stare i zniszczone mury! I jakże
użyteczna! Można dla przykładu powiesić na niej lampki zimą, a pranie latem!
Ale taki wieczny malkontent i złośliwiec nigdy o tym nie pomyśli! Mam
nadzieje, że MPK wygra proces, a sprawiedliwość rozprawi sie z tym godnym
pożałowania nieokrzesanym chamem i hultajem!!!
    • Gość: Svarthwar Hultaj i nicpoń! IP: *.pronet.lublin.pl 18.02.04, 23:27
      A to łajdak!!! Jak śmie pozywać nasze ukochane przedsiędsiębiorstwo!? Gdyby
      zawieszono trakcje trolejbusową na moim mieszkaniu byłbym z tego dumny! To
      wspaniałe urozmaicenie dla naszy szarych i zniszczonych murów! I jakże
      użyteczne! Zimą można powiesić lampki choinkowe, a latem pranie. Ale taki
      wieczny malkontent i złośliwiec nawet o tym nie pomyśli! Mam nadzieje, że MPK
      wygra proces, a sprawiedliwość rozprawi sie z tym godnym pożałowania
      bezczelnym chamem i nicponiem! Vivat MPK!
    • Gość: Svarthwar Wszyscy razem: MPK! MPK!! MPK!!! IP: *.pronet.lublin.pl 18.02.04, 23:29
      Jeżdże tylko z MPK!!!
    • Gość: kalafior Re: Proces o trakcję trolejbusową IP: 62.233.193.* 18.02.04, 23:37
      A co na to Franz Kafka?
      • kapitan.kirk Re: Proces o trakcję trolejbusową 19.02.04, 00:21
        Gość portalu: kalafior napisał(a):

        > A co na to Franz Kafka?

        No ale przecież napisali, że imię i inicjał Józefa K. zostały zmienione ;-)

        A poza tym "trakcja" to po polsku tyleż co "napęd" - trakcja zatem może być
        elektryczna, spalinowa czy konna. To zaś co zwisa ze słupów i m.in. z domu
        Józefa K. nazywa się natomiast "siecią trakcyjną".

        Ukłony z mokrej Małopolski
        • dociek Re: Proces o trakcję trolejbusową 19.02.04, 08:52
          Dodając przed słowem "trakcja" jedną literkę: "a" wprowadzamy nasze trolejbusy
          w przestrzeń zainteresowania Biura Promocji Miasta... Hahaha! Wiem, że jestem w
          tym, naiwnym idealistą, ale potraktujcie to jako przejaw lubelsko-
          ciemnogrodzkiej tragifarsy. Bo ani biura, ani tzw. ratusza nie obchodzi ni
          miasto, ni jego mieszkańcy. A nawet mają gdzieś tych naiwniaków, którzy oddali
          im swoje głosy.
Pełna wersja