Ścieżki rowerowe - czyli waaadza wie lepiej.

21.03.10, 17:20
Miasto rozpoczęło budowę kolejnego odcinka ścieżki rowerowej. Tym
razem na grobli Zalewu Zemborzyckiego. I jak dawniej ścieżka
układana jest z kostki brukowej, która jest jedną z najgorszych
nawierzchni rowerowych. Lubelscy rowerzyści próbowali przekonać
miasto do porzucenia brukowania ścieżek rowerowych. Bez skutku.
Dlatego roweryści, zamiast napawać się ciszą i komfortem, mogą
cieszyć się męczącym terkotaniem i wibracjami, w jakie wpada rower
na kostce. Jeśli oczywiście ktoś to lubi...
    • Gość: as Re: Ścieżki rowerowe - czyli waaadza wie lepiej. IP: 83.238.139.* 21.03.10, 21:01
      Szkoda bo w tym miejscu odpada jedyny sensowny argument urzędników, że ścieżkę
      po wybudowaniu trzeba będzie rozkopać w celu przeprowadzenia instalacji.
      Myślę, że następnych kandydatów na prezydenta trzeba będzie dokładnie przepytać
      z tych pozornie prostych spraw.
      • janostrzyca Ścieżka nad Zalew do zaorania! 25.03.10, 23:21
        Narty do piwnicy, rower na ulice! Problem w tym, że w Lublinie nie
        ma gdzie jeździć. Jedyna ścieżka wiodąca nad Zalew Zemborzycki po
        zimie wyglada jak trasa rajdu terenowego. Kostka miejscami
        pozapadana, miejscami powysadzana, popękana, porozwarstwiana.
        Śmignąłem dziś nad Zalew i wróciłem z bólem nadgartsków(!)Nie nóg,
        nie serca,nie pleców, nie prostaty, tylko nadgarstków. Od wstrząsów
        towarzyszących pokonywaniu pofałdowanej jak skóra topielca kostki.
        Za rok, ścieżka będzie nadawała siętylko na poligon dla czołgów a
        nie na trasę dla rowerów.
        --
        www.janostrzyca.bloog.pl
        • tajnos.agentos Re: Ścieżka nad Zalew do zaorania! 26.03.10, 07:40
          Jak nie ma gdzie jeździć to się nie jeździ. Tym popieprzeni nawiedzeni
          rowerkowcom już kompletnie wali na dekielki, co jeszcze by chcieli? Bramy
          powitalnej??? A na kamizelki odblaskowe i światła ich nie stać...
        • Gość: aron Re: Ścieżka nad Zalew do zaorania! IP: 91.200.94.* 26.03.10, 07:44
          nikt normalny nie jeździ rowerem w naszym klimacie, to wyrzucanie
          pieniędzy w błoto. Załataliby parę dziur zamiast te debilne ścieżki
          budować.
          • wampir-wampir Re: Ścieżka nad Zalew do zaorania! 26.03.10, 07:50
            Tak jest. W naszym klimacie wszyscy normalni jeżdżą busami. Rowerki
            są dla wariatów ;D
            • tajnos.agentos Re: Ścieżka nad Zalew do zaorania! 26.03.10, 07:55
              Nie przesadzaj, normalni ludzie jeżdżą także na rowerach. Problem w tym, że
              rowerowe poyeby z tym się obnoszą i uważają, że jest to wystarczający powód, by
              traktować ich wyjątkowo. A co z grafficiarzami, wrotkarzami, deskorolkowcami,
              quadowcami?...:)
              • wampir-wampir Re: Ścieżka nad Zalew do zaorania! 26.03.10, 08:03
                Żartowałem. Przecież wiem, że rowerzysta i rowerkowiec to dwa różne
                typy. Ja nad Zalew jeżdżę rowerem wzdłuż starego lasu po wertepach.
                Jak większość jestem posiadaczem górala, ale w odróżnieniu od
                większości wykorzystuję jego możliwości. Wiszą mi ścieżki rowerowe,
                bo po nich nie jeżdżę :-)))
    • Gość: bosman janieostrzyco.... IP: 178.56.55.* 26.03.10, 09:02
      zaciążyłeś wiosennie "cy cóś"? marudzisz ostatnio jak cholera.
      • Gość: leszeke Re: janieostrzyco.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.10, 09:12
        Gość portalu: bosman napisał(a):
        > zaciążyłeś wiosennie "cy cóś"? marudzisz ostatnio jak cholera.

        Chyba jednak trzeba marudzić - może za 120 razem jakiś urzędnik
        jednak się zastanowi ? a może dopiero za 3-setnym ... jak dobrze
        pójdzie ?
        A może taniej było by się złożyć na wycieczkę jakiegoś decydenta np.
        do Holandii ? Tylko jeden warunek: najpierw przejechanie
        całej "lubelskiej" trasy rowerowej a potem dowolnej normalnej (tzn.
        rzeczywiście zrobionej dla rowerzystów)...
        • Gość: bosman też jeżdżę rowerem....... IP: 178.56.55.* 26.03.10, 09:18
          i dla mnie całe to gadanie to sranie w banię. Jak się chce rowerem jeździć to
          drogę zawsze się znajdzie. No, ale niektórzy muszą zaistnieć.
          • Gość: leszeke Re: też jeżdżę rowerem....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.10, 09:27
            Tak samo można by powiedzieć, że po naszych ulicach przecież jeszcze
            da się przejechać samochodem- więc po co to łatanie ? A już budowa
            nowych to zupełna fanaberia ...
            Oczywiście rowerem można przejechać prawie wszędzie, a dla mnie
            największą przyjemnością jest jazda w terenie. A w mieście
            powinny
            być wydzielone ścieżki: i ze wzgledów
            bezpieczeństwa, i szybkości poruszania, i wreszcie, aby nie było
            konieczne bezpośrednie oddychanie spalinami ...
            • tajnos.agentos Re: też jeżdżę rowerem....... 26.03.10, 09:35
              Gość portalu: leszeke napisał(a):

              > Tak samo można by powiedzieć, że po naszych ulicach przecież jeszcze
              > da się przejechać samochodem- więc po co to łatanie ? A już budowa
              > nowych to zupełna fanaberia ...

              "Tak krawiec kraje, jak mu materii staje"...

              > A w mieście
              > powinny
              być wydzielone ścieżki: i ze wzgledów
              > bezpieczeństwa, i szybkości poruszania,

              To nie jest trudne: w większości miejsc wystarczy pędzel i trochę białej farby.
              No tak, ale tu przecież trzeba by pogłówkować - szalone trudności...

              i wreszcie, aby nie było
              > konieczne bezpośrednie oddychanie spalinami ...

              Hm, w mieście to może być trudne...
            • Gość: bosman jak by nie patrzeć..... IP: 178.56.55.* 26.03.10, 09:46
              to jazda samochodem jest przymusem cywilizacyjnym i drogi dla samochodów są
              priorytetem. Jazda rowerem to wolny wybór jednak garstki społeczeństwa i skala
              użytkowników jest nieporównywalna. Tylko proszę mi nie wyjeżdżać z Danią czy
              Holandią bo warunki tu i tam są nieporównywalne. Oni kształtowali takie stosunki
              dziesiątki lat, my od niedawna. Poza tym mentalność społeczeństwa jest inna i na
              to nic nie poradzą zapaleńcy, choćby zaczęli fruwać tymi rowerami.
              • Gość: leszeke Re: jak by nie patrzeć..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.10, 10:05
                Sam spędzam niestety w samochodzie wiele godzin - ale wcale nie
                uważam, że jest to przymus cywilizacyjny - szczególnie w mieście. To
                przede wszystkim efekt bardzo ułomnej (w wielu różnych aspektach)
                komunikacji publicznej. I oczywiście w naszych warunkach
                specyficznej mentalności. Przecież w wypada sie pokazać w
                samochodzie, chociaż niektórym droga to garażu, gdzie jest
                przechowywane drogocceny pojazd zajmuje czas porównywalny z
                dotarciem do miejsca docelowego ...
                Ale przecież tą mentalność mozna kształtować: tak jak coraz mniej
                widac na ulicach ludzi pijanych, tak jak niemodne staje się palenie,
                tak samo powinno stawać się normalne, ze np. można gdzieś dojść na
                piechotę w niecałe pół godziny ...
                Chyba jednak warto marudzić.
                Ale jeśli nie zaczniemy budować normalnych ścieżek rowerowych, to
                jednak większość "normalnych" ludzi nie zdecyduje się na rowerze
                właczyć do ruchu po naszych drogach, wśród w większości pozbawionych
                wyobraźni kierowców. A jestem zdecydowanym przeciwnikiem rowerów na
                chodnikach. Zaś przejeżdżający po przejściach dla pieszych - to już
                kryminał.
                • Gość: bosman mnie tego nie tłumacz.... IP: 178.56.55.* 26.03.10, 10:16
                  wytłumacz to 85% populacji. Ja po prostu realnie podchodzę do tematu a
                  "rowerowcy" czy też "roweraki", no bo przecież nie rowerzyści, utopijnie.
                  • wampir-wampir Re: mnie tego nie tłumacz.... 26.03.10, 10:47
                    A ja się nie będę powtarzał, bo raz już pisałem, co o tym wszystkim
                    myślę. Dodam, że jak słusznie zauważył Bosman Holandią ani Danią nie
                    jesteśmy i choćbyś się nie wiem jak wysilał, mentalności ludzi nie
                    zmienisz na tyle, żebyśmy kiedykolwiek mogli się nimi stać.
                    Proponuję przyjrzeć się bliższym nam jednak krajom i dążyć do
                    rozwiązań realnych, a nie utopijnych. Np. Austria.
                    • Gość: leszeke Re: mnie tego nie tłumacz.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.10, 10:57
                      Jak kolwiek nie zgadzam się z opinia, że nie da się zmieniać
                      mentalności społeczeństwa, i wręcz uważam, że należy przynajmniej
                      próbowac ją zmieniać,
                      to jak najbardziej zgadzam się, że mozna wzorować się na Austrii -
                      długość szlaków rowerowych przekracza tam obecnie to co jest w
                      Holandii. ;)
                      Będzie trudno doścignąć - mimo, że to relatywnie mały kraj.
                      Ale jest szansa.
                      Zupełnie nie ma natomiast szans na choćby cień organizacji ośrodków
                      narciarskich takich jak tam ...
                      • wampir-wampir Re: mnie tego nie tłumacz.... 26.03.10, 11:06
                        Mnie chodziło o to, że szlaków rowerowych w Austrii wprawdzie
                        dostatek, ale nikt nie wpadł na genialny pomysł wytyczania ich w
                        miastach - są wzdłuż rzek, na obrzeżach i poza miastami.
                        Problem samochodów dymiących spalinami rozwiązano w takim Wiedniu
                        wprowadzając strefy płatnego parkowania w całym historycznym
                        centrum, czemu towarzyszy doskonała komunikacja publiczna i do tego
                        starajmy się dążyć.
                        Pomysł zastąpienia samochodów rowerami uważam za utopijny.
                        • wampir-wampir Re: mnie tego nie tłumacz.... 26.03.10, 11:13
                          Ps. Nie zmienisz mentalności Polaków na tyle, by wszędzie dojeżdżali
                          na rowerach, jak Duńczycy czy Holendrzy, możesz ich przekonać, że
                          rower to świetna rekreacja, tak jak traktują to Austriacy.
                        • Gość: leszeke Re: mnie tego nie tłumacz.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.10, 11:17
                          Różnica jest też taka, że np. w Wiedniu spokojnie można jeździć
                          rowerem po publicznej ulicy, bez obawy, że jakiś samochód (czy
                          autobus ...) nagle zechce zepchnąć nas na krawężnik ...
                          To z jednej strony mentalność, ale z drugiej przepisy - bezwzględnie
                          tam egzekwowane ...
                          • wampir-wampir Re: mnie tego nie tłumacz.... 26.03.10, 11:26
                            Tak, to też, ale przede wszystkim niewielki ruch samochodowy w
                            mieście. Tam naprawdę nie opłaca się jeździć samochodem - parkowanie
                            jest bardzo drogie, a metrem i świetnie skorelowanymi z nim
                            autobusami dojedziesz wszędzie. To sprawia, że na ulicach,
                            oczywiście dużo szerszych niż u nas, jest dość miejsca dla
                            wszystkich i rowerzysta nikogo nie doprowadza do szału. Ale tak
                            szczerze mówiąc zbyt wielu tych rowerzystów się po ulicach nie
                            porusza. Dla nich jazda na rowerze to jednak głównie przyjemność -
                            na nadunajskich ścieżkach naturalnie tłok.
                            • Gość: bosman no właśnie wampiórku IP: 178.56.55.* 26.03.10, 12:17
                              u nas też większość jeździ dla rekreacji, przyjemności. Ale: stadko nawiedzeńców musi dymić no bo jak to!? Działacz-pieniacz "stowarzyszonka" jadzie a samochody nie spier....ją na drzewa i piesi ośmielają się iść chodnikiem????? Zgroza!!!!!
                              • wampir-wampir Re: no właśnie wampiórku 26.03.10, 12:39
                                No i cała ta banda pyskaczy oczywiście wyposażona w górale z super-
                                hiper osprzętem oraz gadżety typu trendy kaski. Tylko ja się pytam
                                po kiego ch... im te górale, skoro wpieprzają się na Krakowskie???
                                Mało to u nas wertepów??? Nieeeeeee, oni muszą szpanować i przy
                                okazji rozjeżdżać przechodniów. A potem darcie mordy i gorzkie żale,
                                że nikt ich nie lubi. Kij im w oko.
                                • Gość: leszeke Re: no właśnie - jak zwykle ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.10, 15:13
                                  Temat zaczął się od postulatu, że jeśli już robić ścieżki rowerowe -
                                  to z głową, o gładkiej nawierzchni, a nie z supermodnej acz
                                  paskudnej kostki z zaprzyjaźnionej wytwórni ...
                                  A dyskusja rozwinęła się jak zwykle ...
                                  Mimo tylu lat podobno zmian ustrojowych nadal wiele rzeczy robi się
                                  tylko po to, że by zrobić i odtrabić wykonanie planu, a nie po to,
                                  żeby ktoś z tego z przyjemnością korzystał.
                                  Z mojej strony koniec dyskusji.
                                  • Gość: bosman nie widzę róznicy podczas jazdy rowerem.... IP: 178.56.55.* 26.03.10, 15:29
                                    po kostce dobrze położonej czy też asfalcie. Zważ też koszt budowy 1 km ścieżki
                                    asfaltowej i kostkowej.
                                    Też skończyłem dyskusję. Pzdr.
    • przemyslaw-leniak głupota nie boli lecz uszczęscliwia 26.03.10, 19:53
      ekstremiści rowerowi kochają jak wiadomo asfalt
      problem polega na tym że owa miłość do masy bitumicznej z kamykami
      bierze się z lenistwa tych niby miłośników pedałowania
      otóż twierdzą rowerowi trockiści że po betonie jeżdzi się cięzko ze
      względu na opór toczenia...
      ...
      zasadniczo wiadomo że komu na rowerze za cięzko powinien użyć
      pojazdun silnikowego ale jednośladowej ekstremie jest wstyd przyznać
      że za ciency w uszach sa by na pedały naciskać...
      ...
      opory toczenia na asfalcie sa oczywiście porównywalne do tych na
      kostce ale nie o to przecie chodzi - chodzi wyłącznie o to by
      niespełniony anglista występujący jako samozwańczy krajowy
      specjalista od ściezek rowerowych zrealizował swe mroczne wizje
      mroczne bo co dzieje się z asfaltem w polskich warunkach pogodowych
      to kazdy po ubiegłej zimie mógł odczuć...
      o oporach toczenia na dziurach w scieżkach asfaltowych zaś jakoś
      mądrołki nie chcą rozmawiać - np. qavtan typowy yntelektualista
      rowerowy natychmast się zacina gdy wspomnieć o wadach asfaltowych
      scieżek...
      ...
      tymczasem kostka jest na warunki pogodowe odporna
      jest też o niebo tańsza w naprawie od asfaltu...
      i tu dochodzimy do meritum czyli kasy
      ...
      rowerowe lekkoduchy wychodzą zzałożenia że za drogi z których będą
      korzystać powinni zapłacić wszyscy paza nimi samymi
      w końcu żadnego podatku od jadzy rowerem nie ma a pieniądze na
      scieżki skądś trzeba wziąć...
      tak więc zdaniem tych co to są według ostrzycy żródłem wszelakiej
      madrości czyli nierobów mających czas na pyszczenie w rowerowych
      komunach mozna wydać kupę publicznej kasy na coś co za dwa lata
      będzie wymagało generalnego remontu.

      ktoś powie że to głupota?
      owszem i ta własnie głupota jest źródłem szczęścia rowerowych
      ekstremistów a z nimi i Ostrzycy
      czyż to nie szczyt szczęscia być głupim i dumnie ogłaszać to
      publicznie?
      • janostrzyca Leniaka nikt nie przegada. Ale co tam... 26.03.10, 20:25
        Nie udaję eksperta ani specjalisty w sprawie ścieżek rowerowych.
        Moje uwagi, co do jakości tras rowerowych są stąd, że zaledwie od
        jakichś dwudziestu kilku lat przemierzam Lublin na rowerze.
        Zjeździłem kilka rowerów począwszy od poczciwej Ukrainy na wynalazku
        z Decathlona skończywszy.

        • Gość: leszeke Re: Leniaka nikt nie przegada. Ale co tam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.10, 09:29
          Podobno są ludzie którzy nie odróżniają wina za 5 zł od takiego za
          50. Są też tacy dla których najlepszy ser - to ten najtańszy.
          Są również zwolennicy kostki betonowej - tam gdzie tylko to możliwe.
          Podobno jest to tańsze, bo łatwiej remontować ...
          Postawmy sobie jednak pytanie co jest podstawowym powodem fatalnego
          stanu dróg w Polsce ? Otóż wcale nie obiektywne warunki klimatyczne.
          Tylko niedostosowanie natężenia ruchu do konstrukcji drogi.
          Kuriozalne i stosowane chyba tylko w Polsce są ograniczenia
          dopuszczalnego ciężaru pojazdów z dopiskiem poniżej "NIE dotyczy
          dojazdu do posesji". Czyli tak naprawdę wcale nie obowiazuje. I 40-
          tonowe cięzarówki jaką sobie spokojnie po lokanych drogach o
          podbudowie 5t. Już jeden przejazd takiej ciężarówki może totalnie
          zdewastować taką drogę - świeży przykład: droga Snopków-Jastków,
          jedna ciężarówka totalnie zryła drogę, następne to przemieszały i
          teraz wygląda to miejscami jak ugór. Podobnie zniszczono ulicę
          Skowronkową. Ulica Irysowa - na krórej jest kostka, nadaje się do
          kapitalnego remontu - zerwania kostki, wykonania nowej podbudowy,
          położenia od nowa. Nie wiem czy to takie tanie ...
          Reasumując: mam nadzieję, że na ścieżki rowerowe nie będą wjeżdżały
          nie tylko ciężarówki (w tym MPO), ale również lżejsze samochody, np.
          wędkarzy czy myśliwych - i w związku z tym nie będą one wymagały
          częstych remontów.
          A jeśliu trzeba jednak wykonac plan w budowie z kostki - to może
          wykonać z niej klepisko dla Motoru ? Będzie taniej ?
          Jeszcze dwa słowa dlaczego jestem zdecydowanie za budową możliwe jak
          największej ilości ścieżek rowerowych, mimo, że w samochodzie
          spędzam niestety zdecydowanie więcej czasu niż na rowerze - Właśnie
          dlatego ! Zrobiło się cieplej i na drogi już wylegli wszelkiej maści
          rowerzyści: ubrani na czarno czy szaro-buro, w ogromnej większości
          bez żadnego oświetlenia - niereformowalni. Tylko oddzielenie pasów
          ruchu pozwoli zmniejszyć to niebezpieczeństo. Żadne szykany dla
          kierowców typu ograniczenia, wysepki, fotoradary itd. nie pomogą. A
          dobór naturalny jest tu zbyt słaby.
          • tajnos.agentos Re: Leniaka nikt nie przegada. Ale co tam... 27.03.10, 09:49
            Gość portalu: leszeke napisał(a):

            > Podobno są ludzie którzy nie odróżniają wina za 5 zł od takiego za
            > 50. Są też tacy dla których najlepszy ser - to ten najtańszy.
            > Są również zwolennicy kostki betonowej - tam gdzie tylko to
            możliwe.
            > Podobno jest to tańsze, /.../ i tak dalej.

            ...I ta wypowiedź w zasadzie wyczerpuje temat. Nic więcej sensownego
            napisać się nie da. Reszta jest tylko bezproduktywnym "biciem piany".
    • Gość: as Re: Ścieżki rowerowe - czyli waaadza wie lepiej. IP: 83.238.139.* 28.03.10, 08:19
      Dlaczego w obronie rowerzystów nie odzywają się lubelscy radni?
      Zastanawiające?
    • Gość: j2 Re: Ścieżki rowerowe - czyli waaadza wie lepiej. IP: *.lublin.mm.pl 28.03.10, 23:16
      niestety w urzędach i partiach przede wszystkim matoły, buraki, złodzieje i ku..y.
      gdy dzieci jeżdżą po kostce to niszczą sobie stawy.
      Ale k..y na urzędzie mogą złożyć sprawozdanie: wybudowalim nowom ścieżkę rowerowom
      A co z łyżworolkami pytam bydlaka który zadecydował o kostce? Walnij się pusty
      chu.u kostką w głowę i każ na niej jeździć swoim dzieciom na rolkach. Niech
      sobie zniszczą stawy.
      A potem skocz do zalewu z paletą kostki na szyi.
      Czego ci zyczę j2
      • Gość: leniak powinny być ruchome chodniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.10, 11:18
        wtedy po nich mogłyby jechać nawet stacjonarne rowery treningowe...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja