nabucco1954-54
31.03.10, 12:05
Miasto powinno wydać "ukaz" aby każdy właściciel zwierza obowiązany był mieć przy sobie malutką łopatkę (np.saperkę) i wówczas gówienko ma czym sprzątnąć z chodnika na trawkę i ma czym to samo gówienko zakopać w rzeczonej trawce. I nawozik będzie w trawce i gówienek nie będzie na wierzchu, i trawka spulchniona, i koszy nie trzeba, i szperacz koszowy łapki w gówno nie wsadzi i nie obetrze łapki o ławkę, i woreczków foliowych nie trzeba utylizować.
A i łopatką poszpanować można. Już widzę te nowobogackie damulki i japiszonów w akcji: widział(a) pani/pan moja nowa łopatkę? Cóż za wykonanie, a jaki materiał! - nierdzewka i mahoniowy trzonek! Eeee tam, odpowiada zaczepiony(a), moja ma maluśki silniczek na baterie słoneczne i sama biega za moim Azorkiem! Co on sru, to ona kop kop kop i śladu nie ma. I jeszcze wysyła mi SMS-a że posprzątała. I z Azorkiem się zaprzyjaźniła!
Słowem: same korzyści!
A za brak łopatki - jebudu!!!!! 500 zł mandatu.
PS: u mnie łopatki z demobilu, radzieckie, NRD, PRL, składane, lekkie i poręczne tylko po 6 euro.
Hasło reklamowe:
U mnie łopatki na psie sranie,
bardzo poręczne i bardzo tanie,
kto tę łopatkę u mnie zakupi
może straż miejską mieć głęboko w.......poważaniu!