Gadzinowski w blogu pod wiatr!

04.04.10, 22:57
Wielki Tydzień to u chrześcijan czas rozmyślań o Męce Pańskiej.
Marności świata tego, odkupieniu przez cierpienie i nadziei na
zmartwychwstanie. Na pamiątkę Drogi Krzyżowej Jezusa Chrystusa.
Ludziom wierzącym nielekko jest w Wielkim Tygodniu. Czasem gorzej
niż Chrystusowi, bo jak pięknie pisał poeta Jan Wołek, Chrystus
dźwigał tylko krzyż, a ludzie dźwigają i krzyż i boga. W Polsce
katolicy, łacinnikami zwani przez pozostałych chrześcijan, w
Wielkim Tygodniu dźwigają i krzyż i Kościół kat. Bo w Polsce więcej
ludzi wierzy w Kościół kat. niż w boga. W Wielki Piątek , dzień
kiedy każdy prawdziwy polski katolik kiełbasy nie je, wypadła
okrągła rocznica śmierci Papieża -Polaka . Papieża , który został
nawet człowiekiem ! W dniu tym abepe Józef Życiński publicznie
ogłosił, że z dziedzictwa JP 2 pozostały w Polsce już tylko
kiczowate pomniki. Słuszne spostrzeżenie księże biskupie. Ale cóż
więcej mogło zostać ? JP2 był znakomitym marketingowcem,
fantastycznym komiwojażerem sprzedającym markę „Kościół katolicki"
na całym świecie. Ale teologiem, co zauważali jeszcze za życia
Karola Wojtyły, teologowie niemieccy i szwajcarscy , był marnym. Do
tego konserwatyzm obyczajowy i polityczny JP2. Dla krajów Zachodu
papież- Polak był atrakcyjny jako sojusznik w walce z blokiem
radzieckim. Do czasu upadku ZSRR, potem jako przeciwnik wojny w
Iraku już nie. W Polsce - kraju nędzy teologicznej owe kiczowate
pomniki najcelniej oddają „ dziedzictwo JP2 „. No i kremówki,
zwłaszcza te na naturalnym spirytusie... - Przytaczam Gadzinowskiego
nie bez kozery. Telewizje polskie oszalaly 2 kwietnia. Rozumiem
rocznica, ale ,ludzie, nie wpadajmy w przesade. Ale u nas to
normalka, zwlaszcza gdy telewizje walcza o widzów.Chyba przesadzają.
    • Gość: Honorata Re: Gadzinowski w blogu pod wiatr! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.10, 23:46
      Fakt, takiej agresywnej kampanii religijnej jak w tym roku z okazji
      świąt wielkanocnych oraz rocznicy udania sie JP II "do domu ojca" to
      jeszcze nie widziałam. Telewizja, zwłaszcza TVN i TVP, dosłownie
      oszalała, ale i GW też nie pozostała w tyle.
      Cóż, trzeba chyba uzbroić się w cierpliwość. Nic nie jest wieczne,
      wszystkie dyktatury z czasem upadają, również religijne.
      • Gość: JB Re: Gadzinowski w blogu pod wiatr! IP: *.lublin.mm.pl 05.04.10, 10:36
        Tymczasem trwala w kosciolach szalencza kampania. Od biedy moge
        zrozumiec, ze przeciw aborcji i eutanazji,ale w tym samym szeregu
        Glodz (m.in.)umiescil kwestie in vitro. Wierni są ogłupiani z
        kretesem, namiastke Radia Maryja maja wszedzie. Nawet trudno,tak
        mysle ,pomodlic im sie w skupieniu w wielu swiątyniach, bo wieje
        zgrozą. Nie mój kłopot,ale ludzi po prostu żal...
        • Gość: aron Re: Gadzinowski w blogu pod wiatr! IP: 188.33.48.* 05.04.10, 10:43
          a jakim to wspanialym teologiem jest tow. Gadzinowski, ze moze
          ocenic czy JPII byl dobrym teologiem czy zlym. Obawiam sie ze tow.
          Gadzinowski zna sie na teologii jak sothink na komunikacji i
          medycynie i sadzac po tym tekscie tak to wlasnie wyglada. Pamietamy
          jak sothink pisal ze busami mozna jezdzic do Krasnika Starego a do
          Fabrycznego juz nie. I tak wyglada tez wiedza tow. Gadzinowskiego o
          teologii. No ale na tle swoich czytelnikow to pewnie moze im
          zaimponowac, jak sothink swojemu sasiadowi z warzywniaka.

          Co sie z Wami dzieje tow. Barska ze mozecie zrozumiec kampanie
          przeciwko aborcji? To za komuny niektorych aktywistow ruchow
          antyaborcyjnych wsadzano do wiezienia. Oj staczacie sie tow. Barska
          w objecia katolicyzmu, staczacie. Gdzie wasza czujnosc rewolucyjna?

          W swiatyni mozna sie pomodlic nawet wtedy gdy nie ma mszy tak ze nie
          martwcie sie towarzyszko Barska o skupienie.
          • leszczyna Re: Gadzinowski w blogu pod wiatr! 05.04.10, 11:14
            Poszlam poswiecic pokarmy i caly czas zastanawialam sie (zamiast sie
            pomodlic) jak rozumiec napis nad grobem:

            Zabici na mocy prawa:
            Jezus Chrystus,
            aborcja,
            in vitro,
            zolnierze wykleci,
            Katyn.

            Zestawienie dla mnie szokujace (Jezus i Katyn, in vitro i zolnierze
            wykleci) i ten brak logiki - skoro aborcja 'zabita na mocy prawa',
            to o co te wojny?
          • Gość: JB Re: Gadzinowski w blogu pod wiatr! IP: *.lublin.mm.pl 05.04.10, 11:29
            Moge,towarzyszku aronku,zrozumiec racje czarnych, ale nie oznacza
            to,ze je popieram. Generalnie jestem za wprowadzeniem roznych
            bodzcow,glownie ekonomicznych, aby rosl przyrost naturalny. Smigus
            dyngus, a na moim osiedlu nikt nikogo nie oblewa wodą. Doslownie
            nikt. Za tzw komuny nie dalo sie przejsc spokojnie... A wowczas
            aborcja była calkowicie legalna.
            • Gość: JB Powialo optymizmem IP: *.lublin.mm.pl 05.04.10, 11:50
              Rośnie liczba kapłanów, którzy porzucają stan duchowny - informuje
              dziennik "Polska The Times". Gazeta cytuje badania profesora Józefa
              Baniaka, socjologa, byłego wykładowcy Wydziału Teologicznego
              Uniwersytetu imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu. Wynika z nich, że
              tylko w trzech (na 42) polskich diecezjach w 2006 r. sutannę
              zrzuciło 60 kapłanów. Jeszcze w 1998 r. były 32 takie przypadki.
              Przypuszcza się, że w ciągu ostatnich 50 lat z kapłaństwa mogła
              odejść jedna trzecia ogólnej liczby duchownych, którą szacuje się na
              blisko 35 tysięcy. Przyczyną ponad połowy takich decyzji był
              celibat. Z badań przeprowadzonych na próbie ponad 800 kapłanów
              wynika, że sutannę zrzucają przede wszystkim młodzi księża,
              najczęściej między 5. a 10. rokiem pracy duszpasterskiej.
              Spada także liczba powołań kapłańskich i zakonnych. Od 2006 do 2009
              r. liczba kleryków w seminariach diecezjalnych spadła o 880 i wynosi
              dziś 3732 seminarzystów..Ciekawe,ciekawe...
              • Gość: aron Re: Powialo optymizmem IP: 94.230.21.* 05.04.10, 14:30
                ale w tym roku znów liczba powołań wzrosła. Nie jest to trwały trend.
                • sothink Re: Powialo optymizmem 05.04.10, 19:50
                  no jak ksiądz każe busiarzowi za darmo wozić wiernych(żeby potem na
                  tacę nie zabrakło) to wiadomo że lepiej iść na księdza, niż być
                  busiarzem i grzebać po śmietnikach
            • Gość: aron Re: Gadzinowski w blogu pod wiatr! IP: 94.230.21.* 05.04.10, 14:31
              możecie towarzyszko Barska uznać racje czarnych ws. aborcji? Że co
              proszę?
              • Gość: JB Re: Gadzinowski w blogu pod wiatr! IP: *.lublin.mm.pl 05.04.10, 15:43
                Nie znaczy,ze racje czarnych p o p i e r a m
                • Gość: folkatka Re: Gadzinowski w blogu pod wiatr! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.10, 16:30
                  Wierni są ogłupiani z
                  kretesem, namiastke Radia Maryja maja wszedzie.
                  =========
                  Rozumiem, że jak ktos ma inne zdanie w tych sprawach od Ciebie, jest
                  "ogłupiony". Żebys uznała go za mądrego, musi się z Toba zgadzać.
                  • lech.niedzielski Re: Gadzinowski w blogu pod wiatr! 05.04.10, 16:43
                    Najbardziej rozczarował mnie ten osławiony - Testament JPII.
                  • Gość: JB Re: Gadzinowski w blogu pod wiatr! IP: *.lublin.mm.pl 05.04.10, 17:43
                    Mowię to, co JA myslę. I kropka. Nie wiem, czy ktos z tego forum był
                    kiedys w stanie smierci klinicznej, jak ja, ale to nie ma niczego
                    do rzeczy.
                    • Gość: folkatka Re: Gadzinowski w blogu pod wiatr! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.10, 18:47
                      Zastanawiam sie po co używasz tego argumentu - o tym, co Cie spotkało.
                      Z całym szacunkiem dla Twoich przeżyć, ale nie ma to nic wspólnego z
                      zagadnieniem poruszonym w temacie. Czyżbys przywołaniem swojej śmierci
                      klinicznej chciała zamknąc usta ewentualnym oponentom? TY tego nie przezyłeś, to
                      siedź cicho?
                      A co do ogłupiania - to pomijając już to, że nikt nie robił tego lepiej od
                      ideowych pobratymców p. Gadzinowskiego przez kilka powojennych dekad, to
                      prawdziwy festiwal medialnej sieczki serwuja nam codziennie popularne media...
                      • lech.niedzielski W ogłupianiu Narodu "czarni" mają nie tylko 05.04.10, 19:06
                        wprawę (w końcu parę latek to ćwiczyli ... .)ale i znakomite wyniki.
                        Co daje się bez trudu zauważyć na forum ... .
                        • Gość: folkatka Re: W ogłupianiu Narodu "czarni" mają nie tylko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.10, 20:18
                          :PPPPP
                      • Gość: JB Re: Gadzinowski w blogu pod wiatr! IP: *.lublin.mm.pl 05.04.10, 19:11
                        folkatko,nie bylo Cie na swiecie,kiedy "czerwoni" odbudowywali kraj
                        po wojnie.Lepiej zamilcz.
                        • Gość: folkatka Re: Gadzinowski w blogu pod wiatr! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.10, 20:17
                          To nie czerwoni zdrajcy odbudowywali kraj, lecz cały naród którego najlepsi
                          przedstawiciele siedzieli wówczas po więzieniach. Częśc nigdy nie wróciła.
                          Nie, nie zamilczę. Wrecz przeciwnie: po raz kolejny wyrażę swoja dezaprobatę dla
                          Twojego stylu uprawiania dyskusji. A raczej jej nieuprawiania. Po raz kolejny
                          chcesz mi zamknąć usta argumentem dotyczącym mojego wieku. Tak łatwo Ci nie
                          pójdzie.
                          Chociaz, tak naprawdę, ta argumentacja bardzo dobrze się wpisuje w Twoje
                          uwielbienie dla czerwonego totalitaryzmu :P
                          • Gość: JB Re: Gadzinowski w blogu pod wiatr! IP: *.lublin.mm.pl 05.04.10, 21:14
                            Nudzi mnie ta haniebna argumentacja.
                            • Gość: folkatka Re: Gadzinowski w blogu pod wiatr! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.10, 21:43
                              Moja argumentacja jest na poziomie Twojej.
                              Nie chcesz dyskutować, zamiast normalnych argumentów walisz ad personam - to się
                              nie dziw że spotyka Cie to na co zasługujesz.
                              • Gość: twoj listonosz Re: Gadzinowski w blogu pod wiatr! IP: *.183.197-77.rev.gaoland.net 06.04.10, 19:59
                                FOLKATKO = powinnas sie cieszyc ze JOSIA jest dzisiaj w dobrym
                                CHUMORZE ,,,,,,,,,,,,,,,czsy byly ;;;;;;;;;;;;;
                        • Gość: twoj listonosz Re: Gadzinowski w blogu pod wiatr! IP: *.183.197-77.rev.gaoland.net 06.04.10, 19:45
                          a TOW joasia ile wiaderek lez ula Po smierci towarzysza STALINA
                          jedyny prawdziwy czlowiek XX wieku
                          dzieki niemu POlacy zyli godnie i bogato
                      • Gość: Honorata Re: Gadzinowski w blogu pod wiatr! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 02:17
                        Gość portalu: folkatka napisał(a):
                        > A co do ogłupiania - to pomijając już to, że nikt nie robił tego
                        > lepiej od ideowych pobratymców p. Gadzinowskiego przez kilka
                        > powojennych dekad, to prawdziwy festiwal medialnej sieczki serwuja
                        > nam codziennie popularne media...

                        Co Ty mówisz, folkatko? Porównujesz te głupie kilkadzisiąt lat
                        propagandy komunistycznej z trwającym prawie 20 wieków praniem
                        ludziom mózgów przez Kościół Katolicki? A wspomniane wyżej przez
                        Ciebie "popularne media" jaką "sieczkę" serwują? Przez ostatni
                        tydzień mżna było dostać choroby nerwowej od tej nawałnicy
                        religijnej i nachalnego wciskania katolickich obrzędów, terminologii
                        itp. A do tego jeszcze ta nieustanna telewizyjna "reanimacja" JP II
                        i włóczenie biednego, martwego od 5 lat staruszka po wszystkich
                        programach. Jak to się mówi: w końcu bałam się już włączyć pralkę
                        żeby nie przemówił z niej JP II.
                • Gość: aron Re: Gadzinowski w blogu pod wiatr! IP: 91.200.94.* 05.04.10, 19:57
                  ja nie wymagam od was tow. Barska popierania racji czarnych, ale
                  samo to że je uznajecie jest dla mnie szokiem.

                  Naprawdę chyba ta 5 rocznica ma na was wpływ albo co?
                  • Gość: JB Re: Gadzinowski w blogu pod wiatr! IP: *.lublin.mm.pl 05.04.10, 21:28
                    Ile razy trzeba wciskac do ciemnych głów, ze o losach Polski po
                    wojnie decydowaly rowniez USA i W.Brytania? W duzej mierze Stalinowi
                    zawdzieczamy granice na Odrze i Nysie Luzyckiej. (Vide:Poczdam!)
                    Oczywiscie, ze nie neguje zbrodni Stalina:Katynia etc., ale znajduje
                    i jakis promien jasniejszy dla Polski.Stalina nie ma wsrod
                    zywych,ale Polska ma takie granice, ze tylko zazdroscic (innym)! Nie
                    wiem,czy to nie dzieki "dekretom Bieruta" udalo sie w miare szybko
                    odbudowac Warszawe!
                    • Gość: folkatka Re: Gadzinowski w blogu pod wiatr! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.10, 21:45
                      Znowu wsadzę Co kij w mrowisko.
                      To nie była odbudowa, lecz przebudowa.
                      • Gość: JB Re: Gadzinowski w blogu pod wiatr! IP: *.lublin.mm.pl 05.04.10, 21:52
                        Czarno-biała propaganda jest moze lepsza od czerwonej...
                        • Gość: folkatka Re: Gadzinowski w blogu pod wiatr! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.10, 22:19
                          Ano widzisz Joasiu, z tą powojenną odbudową było tak, że pewne fakty na jej
                          temat były bardzo skutecznie ukrywane przez cały czas okres trwania PRL. Cały
                          czas kładziono nacisk na zniszczona Starówkę - która była jedną z tych dzielnic,
                          które ucierpiały najbardziej. TYmczasem w centrum - w rejonie obecnego Dworca
                          Centralnego - zachowało sie bardzo wiele kamienic w dobrym stanie. Nie mówiąc
                          już o rejonie Al. Jerozolimskich. Wyburzano je dopiero po 1945, z różnych
                          powodów. Przede wszytskim dlatego że chciano, by miasto miało szersze
                          reprezentacyjne ulice. Po drugie: były to w wiekszości kamienice secesyjne -
                          stylu, który jeszcze długo nie był ceniony.
                          Pomijam juz fakt, że na cele odbudowy Warszawy rozebrano setki zabytkowych
                          obiektów z Ziem Odzyskanych.
                          Tu mozesz sobie poczytac na temat odbudowy - forum skyscraperscity słynie ze
                          swej fachowości
                          www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=547298&page=3
                          I jeszcze tutaj:
                          blogmida.pl/2008/01/02/mroczny-sekret-powojennej-stolicy/
                          www.sciaga.pl/tekst/56239-57-ulica_marszalkowska_w_warszawie
                          Swego czasu, bedąc w ksiegarni/sklepiku z pamiątkami w piwnicach Zamku
                          Królewskiego, natknełam się na niewielką książeczkę ze zdjęciami centrum
                          Warszawy z 1945 roku. Widac było na nich całkiem dobrze zachowane domy - ba.
                          Całe ulice. W przedmowie wyjaśniano, że większość tych zdjęć jest publikowana po
                          raz pierwwszy, po prawie 60 latach od wykonania.
                          A tak całkiem niedawno rozmawiałam z pewnym varsavianistą, który powiedział mi,
                          że liczbe domów wyburzonych w Warszawie w trakcie odbudowy szacuje sie na
                          kilkadziesiąt tysięcy.
                          Jakby nie było. NIe nazywajmy tego odbudową, lecz przebudową. Tak bedzie uczciwiej.
                          • czarownica.z.tubtina Re: Gadzinowski w blogu pod wiatr! 05.04.10, 23:20
                            (...)Pomijam juz fakt, że na cele odbudowy Warszawy rozebrano setki
                            zabytkowych obiektów z Ziem Odzyskanych(...)

                            Nie wiem folkatko skad czerpiesz swoje dane (setki zabytkowych
                            obiektow), nie wiem, czy varsavianista trzymal sie faktow, czy tylko
                            mowil o emocjach. Mialam przyjemnosc spotkac kiedys inz. Boleslawa
                            Miszulowicza, czlowieka, ktory odbudowywal Warszawe, ale tez w 1948
                            r. wybudowal we Wroclawiu pawilon przemyslu ciezkiego w ciagu 75 dni
                            (hala o powierzchni 40 tys. m[3]. To, co pan Miszulowicz mowil o
                            odbudowie Wawy masz tutaj:

                            Odbudowa Warszawy.

                            Dla mnie wiarygodnym (w miare) obrazem wojennych zniszczen Wawy sa
                            dokumenty wydane przy sporzadzaniu tzw. rejestru zniszczen wojennych
                            dla celow odszkodowawczych (byla taka mania kilka lat temu -
                            zewidencjonujemy straty wojenne i uzyskamy odszkodowanie od
                            Niemcow). Dokumenty te dostepne sa na stronach Urzedu Miasta
                            Stolecznego Warszawy

                            Straty wojenne Warszawy
                            i mysle, ze sa to dokumenty
                            wystarczajaco wiarygodne. To, ze przy okazji odbudowy, starano sie
                            nadac nowe oblicze miastu stolecznemu nie moze byc zarzutem, tylko
                            dlatego, ze robily to nie 'te' wladze.

                            A z cegiel z Ziem Zachodnich budowano takze i Lublin (osiedla ZOR
                            Zachod i ZOR Bronowice)!!!
                            • Gość: Honorata Re: Gadzinowski w blogu pod wiatr! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 02:32
                              Niestety, młode pokolenie jest w coraz większym stopniu
                              zindoktrynowane przez wyznawców aktualnie jedynie słusznej "prawdy".
                              Jak tak dalej pójdzie to za kilka lat dowiemy się, że Warszawę
                              zburzyły kałmuckie dzikie hordy Stalina, a Wehrmacht razem z AK
                              broniły stolicy i ratowały mieszkańców od pożogi.
                              • aron2004 Re: Gadzinowski w blogu pod wiatr! 06.04.10, 06:32
                                nikt was towarzysze na siłę w Katolickiej Polsce nie trzyma. Jak
                                chcecie stawiać pomniki Stalinowi to możecie w każdej chwili
                                wyemigrować na Białoruś. Da swidania.
                                • Gość: Honorata Re: Gadzinowski w blogu pod wiatr! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 11:12
                                  Nie jesteś, mały człowieku, właścicielem Polski, więc się nie
                                  napinaj i nie dysponuj nią, jak swoim - za przeproszeniem -
                                  wychodnkiem, do którego możesz zapraszać lub z którego wypraszać
                                  gości.
                                  • Gość: bosman bardzo zgrabnie to ujęłaś... IP: *.centertel.pl 06.04.10, 13:41
                                    Honorato. Kłaniam....
                    • aron2004 Re: Gadzinowski w blogu pod wiatr! 05.04.10, 22:19
                      towarzyszko Barska, Warszawę odbudowano ( i dalej się buduje)
                      kosztem innych miast np. Lublina.
                      • Gość: JB Skąd klikasz,folkatko? IP: *.lublin.mm.pl 06.04.10, 10:08
                        Stałam w maju 1945 r. tylem do hotelu "Polonia" (ocalal) na
                        Al.Jerozimskich. Przede mna rozposcieralo sie jedno wielkie pole
                        gruzow. Szlam z matka Nowym Swiatem, to był wąwoz -ulica juz
                        oprozniona z gruzow. Dlugi wawoz! Widok potworny, ciagle nosze go w
                        sobie. I Ty mi,folkatko,bedziesz, za przeproszeniem ,pieprzyc trzy
                        po trzy? Dosc mam tego. Klikasz ze szpitala w Abramowicach ???
                        • Gość: JB Re: Skąd klikasz,folkatko? IP: *.lublin.mm.pl 06.04.10, 11:06
                          wiadomosci.wp.pl/kat,1371,title,Glos-Kosciola-brzmi-dosc-
                          falszywie,wid,12141253,felieton.html Jeszcze prof.Sroda.
                        • Gość: folkatka Re: Skąd klikasz,folkatko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 11:08
                          Spokojnie, Joanno. Wrzuć na luz. Po raz kolejny prosze abys przestała stosowac
                          wobec mnie argumenty ad personam bo to do niczego nie doprowadzi. Chcesz mnie
                          sprowokować, wyprowadzic z równowagi? Dalej, zobaczymy kto jest odporniejszy:PP
                          Voille!

                          Przeciez nigdzie nie zakwestionowałam faktu PODNIESIENIA Warszawy z gruzow.
                          Nigdzie nie zakwestionowałam ofiarności ludzi którzy wówczas pracowali.
                          Twoje insynuacje sa bezpodstawne.

                          Chodzi mi tylko o to, że nie była to odbudowa w takim sensie, w jakim bysmy
                          chcieli to rozumieć. Wobec pewnych faktów, jakie wtedy miały miejsce - jak
                          wyburzenie wielu (mniejsza o ilość)zachowanych domów, poszerzenie istniejących
                          ulic - mamy de facto do czynienia z istotnym przekształceniem Warszawy w
                          zupełnie innym kierunku.
                          Pisze o tym drugi z zalinkowanych przeze mnie artykułów (ze sciągi).
                          To, ze cenzura w PRL przez wiele lat skrzętnie ukrywała informacje na ten temat
                          to nie jest moim wymysłem. Miej pretensje do autorów którzy o tym piszą, nie do
                          mnie.
                          Pozdr.


                          • Gość: JB Re: Skąd klikasz,folkatko? IP: *.lublin.mm.pl 06.04.10, 11:15
                            Szkoda mi czasu na rozmowe z wyszczekana osobka, tylko n i e c o
                            starsza od mojej wnuczki.Adieu!
                            • Gość: folkatka Re: Skąd klikasz,folkatko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 11:56
                              NIe kpij sobie, Joanno.
                              Powiedz, co Ty nazywasz wyszczekaniem? To, że mam inne poglądy od Ciebie? To, że
                              powołuję sie na literaturę?
                              Jest mi przykro. Nie jestem wyszczekana, i bardzo bym chciała z Tobą
                              podyskutować. Nietety, nie dajesz mi tej szansy. Po raz kolejny udowadniasz, że
                              jesteś osobą pozbawioną kultury, nie potrafiącą dyskutować w oparciu o rzeczowe
                              argumenty. Jedyne, co potrafisz, to obrzucić mnie stekiem insynuacji, wezwać do
                              milczenia z powodu mojego wieku etc.
                              Szkoda mi Ciebie. Naprawdę.
                            • aron2004 Re: Skąd klikasz,folkatko? 06.04.10, 13:43
                              no wlasnie. Szkoda wam czasu na rozmowe tutaj tow. Barska ale ciagle
                              tu wchodzicie i rzucacie te swoje perly przed wieprze zamiast
                              powychwalac stalina na jakims forum bialoruskim czy rosyjskim
                          • Gość: Honorata Re: Skąd klikasz,folkatko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 11:28
                            "Ściągi", na które się powołujesz, są tyle samo warte, co
                            niegdysiejszy "Krótki kurs WKP(b)" - identyczna propaganda i
                            indoktrynacja.
                            Z dzisiejszej perspektywy czasowej łatwo sobie dywagować i uprawiać
                            cmokierstwo w kwestii odbudowy Warszawy. Wówczas było to "być albo
                            nie być", całkiem poważnie toczyła się nawet dyskusja czy nie
                            przenieść stolicy Polski do Łodzi. Obejrzyj sobie choćby pierwszą
                            powojenną komedię filmową "Skarb" aby zobaczyć jakim morzem ruin i
                            zgliszcz była Warszawa jeszcze w 1948 roku (rok produkcji filmu), a
                            i w latach późniejszych (np. słynną "ścianę wschodnią"
                            Marszałkowskiej zbudowano dopiero w latach 60.) W tych warunkach o
                            odtwarzaniu i cyzelowaniu sztukaterii według przedwojennych zdjęć
                            nie było nawet co marzyć; zrobiono to w przypadku Starówki i
                            Mariensztatu, a i to był to w owym czasie niebotyczny wysiłek i
                            wyczyn na skalę światową.
                            Ja osobiście, choć sama urodziłam się już po wojnie (właśnie w morzu
                            śródmiejskich ruin Warszawy) czuję się zażenowana, gdy czytam jak
                            niefrasobliwie i nonszalancko wyrażają się o tamtych czasach ludzie,
                            którzy nie znają ówczesnej rzeczywistości ani z autopsji ani z
                            uczciwych przekazów i lektur.
                            • Gość: folkatka Re: Skąd klikasz,folkatko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 12:07
                              Honoratko,
                              ciii z tym "Krótkim kursem..." bo JB zaraz się odezwie że to wspaniałe,
                              wielkopomne dzieło :))) !!
                              POwiedzmy sobie szczerze, że artykuł ze "Ściągi" można określić tym mianem,
                              chociaż - wg. mnie jest on napisany całkiem porządnie. Natomiast istnieją
                              powazne naukowe opracowania na temat powojennej odbudowy Warszawym wydane już po
                              1989r., zatem godne zaufania.
                              całkiem poważnie toczyła się nawet dyskusja czy nie
                              > przenieść stolicy Polski do Łodzi.

                              Wiem!
                              a i to był to w owym czasie niebotyczny wysiłek i
                              > wyczyn na skalę światową.

                              To prawda. I dlatego jestem dumna z osób, których ofiarność pozwoliła na
                              dokonanie tego dzieła. Przede wszystkim zas - ze studentów konspiracyjnej
                              architektury na Politechnice Warszawskiej, którzy pod okiem Niemców dokonali
                              pomiarów architektonicznych staromiejskich kamienic. Pojecia nie mam, jak oni to
                              zrobili.

                              którzy nie znają ówczesnej rzeczywistości ani z autopsji ani z
                              > uczciwych przekazów i lektur.

                              Rozumiem, że kolejny przytyk do mnie. Otóż, wyjasnijmy sobie szczerze. Po raz
                              kolejny pisze że nie kwestionuje samej doniosłości powojennego wskrzeszenia
                              Warszawy, i ani mi w głowie jakakolwiek nonszalancja. Chodzi mi tylko o rzetelną
                              prawdę na ten temat, a nie o funkcjonowanie pewnych mitów.





                              • Gość: bosman uważasz folkatko materiały..... IP: *.centertel.pl 06.04.10, 13:40
                                powstałe po `89r z rzetelne. A te poprzednie nie bo były pisane "na zamówienie"
                                - tak sugerujesz swoimi postami. A czy nie przyszło Ci do głowy, że te po `89
                                też były pisane na zamówienie tylko "w druga stronę? Twoje autorytatywne
                                wypowiedzi są przemądrzałe - zarozumiałością młodego człowieka. Czy nie sadzisz
                                że prawda "leży tam gdzie leży"?

                                "Wiosną urodził się szakal
                                Jesienią spadły deszcze.
                                Rzekł: takiej ulewy jak żyję
                                Nie widziałem jeszcze"

                                R. Kipling - "Ksiega dżungli"
                                • Gość: folkatka Re: uważasz folkatko materiały..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 13:57
                                  Przede wszystkim, drogi bosmanie, chciałabym byc daleka od autorytarności i
                                  zarozumiałości która mi zarzucasz. Piszesz, że jestem przemadrząła - wykaż mi
                                  to. Nigdzie nie uważam się za kogos wybitnie mądrego, zwróc uwagę, że cały czas
                                  staram sie skłonić Barską do dyskusji, na co ona odpowiada - jak zwykle -
                                  osobistymi przytykami w moja stronę i brakiem jakichkolwiek merytorycznych
                                  argumentów. Po za tym - nie jestem juz młoda.
                                  Mam cały czas wrażenie, ze mylicie mnie z tym miłosnikiem ptasząt wszelakich,
                                  jaki czas temu tu grasował...
                                  Co do rzetelności - widzisz, bosman. Przed 1989 roku była cenzura, i to powoduje
                                  że ja zasadniczo nie ufam publikacjom historycznym sprzed tej daty, zwłaszcza na
                                  temat historii powojennej. Piszesz o zamówieniach - zwróć jednak uwagę, ze w
                                  przeciągu tych minionych 20 lat mieliśmy i nawrót rządów lewicy, i
                                  Kwasniewskiego, i Millera... W ten sposób mozna bez końca powtarzac Piłatowe
                                  pytanie "Cóz to jest prawda...?" i dojść w koncu do wniosku że nikomu nie mozna
                                  ufać, bo w koncu zawsze ktos może pisac na czyjeś zamówienie.
                                  To, o czym piszę,odnośnie kontrowersji związanej z odbudową Warszawy, uczono
                                  mnie na studiach. Uwaga - na państwowym Uniwersytecie MIkołaja Kopernika w
                                  Toruniu. Moimi wykładowcami byli ludzie, osobiście zaangażowani np. w dzieło
                                  odbudowy Zamku Królewskiego w Warszawie. Wybitni specjaliści. Oni też dalecy
                                  byli od wystawiania 100 %laurek temu, co się działo po wojnie. Ci panowie są w
                                  wieku Barskiej, może od niej starsi, i są dla mnie prawdziwymi autorytetami.
                                  Pozdr
                                  • czarownica.z.tubtina Re: uważasz folkatko materiały..... 06.04.10, 14:14
                                    (...)NIe kpij sobie, Joanno.
                                    Powiedz, co Ty nazywasz wyszczekaniem? To, że mam inne poglądy od
                                    Ciebie? To, że powołuję sie na literaturę? Jest mi przykro. Nie
                                    jestem wyszczekana, i bardzo bym chciała z Tobą podyskutować.
                                    Nietety, nie dajesz mi tej szansy. Po raz kolejny udowadniasz, że
                                    jesteś osobą pozbawioną kultury, nie potrafiącą dyskutować w oparciu
                                    o rzeczowe argumenty. Jedyne, co potrafisz, to obrzucić mnie stekiem
                                    insynuacji, wezwać do milczenia z powodu mojego wieku etc.
                                    Szkoda mi Ciebie. Naprawdę.(...)

                                    A mnie jest szkoda Ciebie folkatko. zapedzilas sie tak bardzo, ze
                                    nie tylko nie czytasz, co sie do Ciebie pisze, ale na dodatek
                                    argumentujesz na poziomie niegodnym historyka sztuki. I bardzo Cie
                                    prosze, nie siegaj po swoje ‘to sa argumenty ad personam’, bo
                                    musialo to pasc, zeby przywolac Cie do porzadku, zebys zaczela
                                    myslec, a nie poslugiwac sie guglanymi haslami.

                                    (...)To prawda. I dlatego jestem dumna z osób, których ofiarność
                                    pozwoliła na dokonanie tego dzieła. Przede wszystkim zas - ze
                                    studentów konspiracyjnej architektury na Politechnice Warszawskiej,
                                    którzy pod okiem Niemców dokonali pomiarów architektonicznych
                                    staromiejskich kamienic. Pojecia nie mam, jak oni to zrobili.(...)

                                    Szkoda, ze sie do tego przyznajesz tak oficjalnie, bo - nie
                                    wytykajac Ci tego historyka sztuki - wystarczylo zajrzec do podanych
                                    wczesniej linkow, zeby znalezc odpowiedzi na wiele, bardzo wiele
                                    Twoich pytan. Tym bardziej, ze spelnialy one Twoje wymagania
                                    wiarygodnosci - sa to materialy przygotowane po 1989 r. (Twoj
                                    warunek) i na dodatek sa to materialy przygotowane za rzadow L.
                                    Kaczynskiego w stolicy. Pelnia wiarygodnosci, prawda????

                                    To teraz przeczytaj jak oni TO zrobili:

                                    (...)Organizatorem Wydziału Planowania BOS był prof. Jan
                                    Chmielewski, przed wojną, wraz z Szymonem Syrkusem, współautor
                                    awangardowej koncepcji Warszawy Funkcjonalnej. Za prezydentury
                                    Stefana Starzyńskiego kierował Biurem Planu Regionalnego Warszawy, w
                                    latach okupacji pracował w konspiracyjnej grupie nad projektem
                                    Warszawskiego Zespołu Miejskiego. Po ostatecznym zorganizowaniu BOS-
                                    u, Wydział Planowania otrzymał nazwę Wydział Urbanistyki („U”);
                                    kierownikiem został prof. Wacław Ostrowski. Wydział był bardzo
                                    liczny, zatrudniał urbanistów paru pokoleń: ze stażem przedwojennym,
                                    konspiracyjnym, a także dyplomantów uczelni zagranicznych, wreszcie
                                    studentów Politechniki Warszawskiej, która w bardzo ciężkich
                                    warunkach uruchomiła studia już jesienią 1945 roku.

                                    Na dyskusje nad etapami prac projektowych Wydział „U” zapraszał
                                    także wybitnych rzeczoznawców spoza BOS-u. Przypomnimy niektóre
                                    osoby: Jan Chmielewski, Adolf Ciborowski, Stanisław Dziewulski,
                                    Stanisław Jankowski, Jan Knothe, Kazimierz Marczewski, Halina
                                    Morsztynkiewicz, Maciej Nowicki, Józef Sigalin, Zygmunt Skibniewski,
                                    Szymon Syrkus, Halina Syrkusowa, Stefan Tworkowski.

                                    Byli wśród nich twórcy planu generalnego Warszawy, a także
                                    projektanci nowych osiedli jak: Jerzy Gieysztor (Praga II), Jerzy
                                    Hryniewiecki (Mokotów), Zasław Malicki, Bohdan Lachert (Muranów),
                                    Michał Przerwa-Tetmajer (Koło), Maria i Kazimierz Piechotkowie
                                    (Bielany), Zygmunt Stępiński (Nowy Świat, Mariensztat).

                                    Planowanie przyszłej odbudowy i przebudowy Warszawy zaczęto już w
                                    zimie 1939/40 w paru ośrodkach, pracujących pod „legalną przykrywką”
                                    lub konspiracyjnych. Były to w Zarządzie Miejskim: Wydział
                                    Planowania Miasta pod kierunkiem Stanisława Różańskiego, Komisja
                                    Rzeczoznawców Urbanizacyjnych mająca charakter dyskusyjny,
                                    prowadzona przez Tadeusza Tołwińskiego, a później Jana
                                    Strzeleckiego; sekretarzował w niej Jan Zachwatowicz. Inicjatorem
                                    tych prac był wiceprezydent Warszawy, Jan Pohoski; po jego
                                    aresztowaniu i rozstrzelaniu – opiekę nad tą konspiracyjną
                                    działalnością sprawował burmistrz Julian Kulski. Wydział
                                    Architektury Politechniki Warszawskiej działający konspiracyjnie za
                                    parawanem legalnej średniej szkoły budowlanej, prowadził obok
                                    działalności dydaktycznej i naukowej, również pracownię studialną
                                    projektów przyszłej Warszawy.

                                    Prace projektowe i koncepcyjne, w najszerszym chyba zakresie,
                                    wykonywała Pracownia Architektoniczno-Urbanistyczna (PAU) istniejąca
                                    legalnie przy SPB. Oficjalnie pracowała nad odbudową osiedli
                                    Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej na Rakowcu i Kole,
                                    zniszczonych we wrześniu 1939, nielegalnie nad koncepcjami na
                                    przyszłość, dotyczącymi przede wszystkim rozbudowy osiedli
                                    mieszkaniowych o społecznym charakterze. Skupiła około 100 osób, nie
                                    tylko architektów, ale też geografów, socjologów, ekonomistów i
                                    innych, wyrastających z lewicowych środowisk: Polskiego Towarzystwa
                                    Reformy Mieszkaniowej, awangardowej grupy artystycznej „Praesens” i
                                    Towarzystwa Osiedli Robotniczych. Kierował PAU Szymon Syrkus, a po
                                    aresztowaniu – jego żona Helena i Roman Piotrowski. Kilka osób z
                                    Pracowni, znalazłszy się w Krakowie po powstańczym exodusie,
                                    dyskutowało nad organizacją odbudowy Warszawy. Temat ten był bliski
                                    naszym oficerom-architektom – wrześniowym jeńcom wojennym w obozach
                                    niemieckich i w Kownie, studentom Polakom nowej szkoły architektury
                                    założonej w Liverpool’u oraz studiującym w Londynie, a także w
                                    uczelniach architektonicznych w Związku Radzieckim. Autorzy
                                    pierwszego planu, naszkicowanego w 1945 roku, na początku swoich
                                    działań wypracowali program, określający funkcje miasta, a także
                                    pożądane zaludnienie stolicy i „oblicze społeczne”28. Przyjęto
                                    stołeczność Warszawy „w najpełniejszym znaczeniu tego słowa”(...)

                                    Specjalnie skopiowalam to dla Ciebie z *.pdf zebys mogla zobaczyc,
                                    ze z bardzo duza dezynwoltura piszesz o rzeczach, o ktorych nie masz
                                    pojecia i na dodatek - upierajac sie przy swoim - innych oskarzasz o
                                    zle zamiary wobec Ciebie.

                                    Moze teraz pojmiesz folkatko, ze odbudowa Waeszawy to nie byla jakas
                                    tam sobie PRZEBUDOWA zaplanowana przez wrogie sily, ale realizacja
                                    zamierzen przedwojennych, ktorych nawet nie zmienily i nie
                                    wstrzymaly dzialania okupanta.

                                    A calosc masz tutaj, ze jeszcze raz powtorze link, z nadzieja, ze
                                    tym razem chociaz jeden najkrotszy material przeczytasz:

                                    Dlaczego odbudowa nie jest przebudowa

                                    Szkoda mi tylko, ze taka dyskusja znalazla sie w watku, ktory
                                    niewiele osob przeczyta, bo ja sama zajrzalam tu przez czysty
                                    przypadek.
                                    • folkatka Re: uważasz folkatko materiały..... 06.04.10, 14:32
                                      Witaj czarownico
                                      przede wszystkim, bardzo Ci dziękuje za to, co napisałaś.
                                      Przede wszystkim - przyznam sie bez bicia że zajrzałam do linka, bo po prostu
                                      zostawiłam sobie na później tę niewątpliwie fantastyczna lekturę.. Jedno mnie
                                      ciekawi - co w mojej argumentacji jest niegodne historyka sztuki?
                                      Z jednym sie z Toba nie zgodzę. Argumenty ad personam w wykoniu Barskiej, jej
                                      przytyk do mojego wieku, insynuacje odnośnie szpitala w Abramowicach - nie tylko
                                      nie są w stanie przywołac mnie do jakiegokolwiek porządku, wręcz przeciwnie. Po
                                      za tym po raz kolejny odetne sie od zacietrzewienia, które mi zarzucacie, a
                                      które jest mi z gruntu obce.

                                      Szkoda, ze sie do tego przyznajesz tak oficjalnie, bo - nie
                                      > wytykajac Ci tego historyka sztuki


                                      Moja wina, skrót myślowy. Oczywiście, że wiem na temat tych wszystkich struktur
                                      organizacyjnych, które działały w okupowanej Warszawie. Chodziło mi wszakże o co
                                      innego. O samą strone techniczną wykonania tych pomiarów. Robiłas kiedys coś
                                      takiego? Ja tak, na studiach. I zaręczam - my, wyposażeni w aparaturę laserową,
                                      podającą wyniki pomiarów z dokładnością do 10 miejsca po przecinku, mieliśmy nie
                                      lada problem. A co dopiero oni, pracujacy bez tego wszystkiego, w dodatku w
                                      warunkach konspiracyjnych? To dlatego napisałam że nie wiem jak oni to zrobili,
                                      tak pod okiem Niemców, te wszystkie pomiary i rysunki.
                                      Aha - argument że zostały przygotowane za prezydentury L. Kaczyńskiego ma dla
                                      mnie nikłą wartość, bo ja tych obydwu panów nie za bardzo lubię:)

                                      Moze teraz pojmiesz folkatko, ze odbudowa Waeszawy to nie byla jakas
                                      tam sobie PRZEBUDOWA zaplanowana przez wrogie sily, ale realizacja
                                      zamierzen przedwojennych, ktorych nawet nie zmienily i nie
                                      wstrzymaly dzialania okupanta.


                                      Ale jednak przyznasz, że Warszawa uległa bardzo istotnym przeobrażeniom. Pytanie
                                      - czy na lepsze, czy na gorsze, pozostaje otwarte. Owszem, wiem że były
                                      przedwojenne plany uporządkowania jej centrum. Przeciez planował to Starzyński.
                                      I jeszcze jedno. MOze Cie to zaskoczy, ale ja bardzo cenię powojenną polska
                                      architekturę, tak gdzies do lat 70.
                                      Bardzo szanuję specjalistów, z których wielu jest wymienionych w skopiowanym
                                      przez Ciebie tekście.
                              • Gość: Honorata Re: Skąd klikasz,folkatko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 16:02
                                Gość portalu: folkatka napisał(a):
                                > Rozumiem, że kolejny przytyk do mnie. Otóż, wyjasnijmy sobie
                                > szczerze. Po raz kolejny pisze że nie kwestionuje samej
                                > doniosłości powojennego wskrzeszenia Warszawy, i ani mi w głowie
                                > jakakolwiek nonszalancja. Chodzi mi tylko o rzetelną prawdę na ten
                                > temat, a nie o funkcjonowanie pewnych mitów.

                                Mity, droga folkatko, to są tworzone właśnie obecnie; że niby
                                odbudowywano niekompetentnie, na polityczne zamówienie Stalina, z
                                lekceważeniem i pogardą dla przedwojennych osiągnięć, że można było
                                inaczej - lepiej, uczciwiej itd itp.
                                Mam nadzieję, że cytowane przez czarownice.z.tubtina żródła
                                rozwiewają w tych kwestiach wszelkie wątpliwości; odbudową stolicy
                                zajmowali się najlepsi (którzy przeżyli wojnę) przedwojenni fachowcy
                                z uwzględnieniem przedwojennych planów i zamierzeń. Czy nie
                                popełnili oni żadnych błędów? Zapewne tak, bo któż ich nie popełnia,
                                ale o intencjonalnym zdegradowaniu architektonicznym stolicy mówić
                                absolutnie nie można - jest to wierutna bzdura i kłamstwo.
                                Ja sama uważam, że wybierając PKiN, jako jeden z czterech
                                oferowanych przez Rosjan "darów narodu radzieckiego dla narodu
                                polskiego" - popełniono błąd, przynajmniej w aspekcie ekonomicznym.
                                Metro byłoby z pewnością dziś bardziej przydatne, a koszt jego
                                budowy jest zgoła nieporównywalny do kosztu budowli takiej jak Pałac
                                Kultury. Jest tylko pytanie czy 60 lat temu, kiedy podejmowano
                                decyzję w tej sprawie, można było przewidzieć realia pierwszej
                                dekady dwudziestego pierwszego stulecia?
                                Co do "przytyku", to proszę abyś nie kwalifikowała automatycznie
                                zarzutu braku wiedzy z autopsji jako niedopuszczalnego argumentu "ad
                                personam". Jest to jak najbardziej poważny argument rzeczowy, o czym
                                ja sama przekonałam się wielokrotnie oglądając np. Milionerów. W
                                turnieju tym bardzo często zdarza się, że młodzi ludzie nie znają
                                odpowiedzi na pytania dotyczące faktów i wydarzeń sprzed 30-40 lat,
                                zgoła banalnych i powszechnie znanych ich rodzicom czy dziadkom. Ja
                                z kolei czuję się kompletnie bezradna, gdy prowadzący pyta o jakieś
                                oczywiste dla młodych sprawy z dziedziny współczesnej kultury
                                masowej - rozmaitych Shreków, Matrixów itp. Wiek odgrywa tu,
                                niestety, istotną rolę i nie da się tego zmienić żadną "deklaracją
                                równości" czy tzw. poprawnością polityczną.
                                Żeby nie było niedomówień: pomimo, ze czasami zapędzasz się i
                                prezentujesz "ukierunkowane poglądy" oraz charakterystyczną dla
                                młodego wieku (nie sugeruję, ze sztubackiego) pewność siebie, Ciebie
                                akurat uważam za osobę, z którą (w odróżnieniu od p.
                                Pospieszalskiego) warto rozmawiać.
                                Pozdrawiam.
                                • Gość: folkatka Dzięki Honoratko IP: *.exel.pl 06.04.10, 20:46
                                  Odpowiem jutro
                                  pozdrawiam
          • Gość: bosman aaaaaaronku!gdybyś nieco rozumiał..... IP: *.centertel.pl 06.04.10, 13:44
            z tego co czytasz to byś dostrzegł że Barska nie przytacza słów Gadzinowskiego
            oceniających teologiczna wiedzę J.P. II, tylko zachodnich teologów. Znów
            się ośmieszasz tępaku. :-D
            • Gość: JB Re: aaaaaaronku!gdybyś nieco rozumiał..... IP: *.lublin.mm.pl 06.04.10, 13:49
              Bosmanie,z kim tu dyskutowac? Folkatką, aronem? Wolne zarty.
              • folkatka Re: aaaaaaronku!gdybyś nieco rozumiał..... 06.04.10, 14:05
                Widzisz, droga Joasiu. Masz jeden problem. Dla Ciebie dyskusja oznacza przede
                wszystkim ślepe przytakiwanie Twoim sądom i stwierdzeniom. Ktos się z Tobą nie
                zgadza - o, to biada mu. Nie zasługuje na Twoje spluniecie.
                Odsyłam Cie do portalu www.historycy.org Jestem ciekawa, jakbyś sobie poradziła.
                Sa tam bardzo ciekawe dyskusje, a ludzie reprezentuja naprawde różny
                światopogląd. Tylk ze niklt nikogo nie obraża ani nie atakuje. Ty, ze swoim
                nastawieniem jakie reprezentujesz tutaj, dostałabys z miejsca banana.
                A tymczasem polecam
                www.historycy.org/index.php?s=e77f4b77bbac54b87bd6ff1f7dc36378&showforum=321


                • Gość: JB Re: aaaaaaronku!gdybyś nieco rozumiał..... IP: *.lublin.mm.pl 06.04.10, 14:41
                  Chyba,folkatko,zabanuję Ciebie u siebie,bo zabierasz mi cenny czas..
                  • folkatka Re: aaaaaaronku!gdybyś nieco rozumiał..... 06.04.10, 14:43
                    A ja polecam Ci przeczytanie tego co napisała mi czarownica.
                    Własnie o taką dyskusję mi chodzi. Ciekawy tekst, sporo informacji, daje do
                    myslenia.
                    Powiedz sobie szczerze, czy naprawde tak trudno zdobyc sie na coś takiego?
              • Gość: bosman witam P. Joanno IP: *.centertel.pl 06.04.10, 14:56
                z aaaaaaronkiem, jako że to przygłup i nieuk, nie dyskutuję. Czasem jak mnie "zjeży" to coś mu walnę.
                W przeciwieństwie do folkatki. Jestem zdania, że pomimo że bywa zbyt jednostronna (składam to na karb jej młodego - w porównaniu z moim,bez urazy folkatko - wieku)dyskusje z Nią są interesujące i warte zachodu. Nie przeszkadza mi jej religijność ani prawicowość poglądów. Tym bardziej że zdarza się jej wycofać ze swych opinii(nie mylić z poglądami) a nawet przyznać do błędu. Nie wadzi mi również to że najczęściej pozostaje przy swoich(opiniach i poglądach). Ja też. Ale czy musimy z tego powodu "targać się" z folkatką po szczękach? Owszem, jak pisałem wyżej, czasem wyczuwam w jej słowach zarozumiałość, połączoną z kategorycznym autorytaryzmem tak charakterystycznym dla wieku, hmm... wczesno-dojrzałego ale opinie jej mogą stać się zaczynem ciekawej pogaduchy :-).
                Cenię sobie także Pani opinie, ale też czasem uważam je za zbyt kategoryczne. No cóż - nie jesteśmy ( i całe szczęście!) doskonali. Pozdrawiam Was obie szanowne Panie.
                • folkatka Dzięki Bosman za te słowa 06.04.10, 15:07
                  1. Wiem że w porównaniu z Tobą jestem młoda. Niemniej jednak nie jestem już
                  siksą. Laski w moim wieku mają juz dzieci w gimnazjach:)
                  2. Nie przeszkadza mi jej religijność ani prawicowość poglądów.
                  Staram sie byc jak najdalsza od jakiegokolwiek "nawiedzenia" czy
                  "zacietrzewienia" na tym punkcie. Co do prawicowości - szczerze mówiąc to uwazam
                  moje poglądy polityczne za niesprecyzowane. Zawiodłam sie na wszystkich partiach
                  od prawa do lewa, skutkiem czego dzisiaj nie przyznaję się do jakichkolwiek
                  przekonań. Chociaz fakt, że do lewicy jest mi dalej jak do prawicy.
                  Owszem, jak pisał
                  > em wyżej, czasem wyczuwam w jej słowach zarozumiałość


                  To smutne, że mnie tak oceniasz, bo ja sama chciałabym byc jak najdalej od tej
                  cechy. Owszem, jestem uparta, co przyznaję.
                  W kazdym badź razie - dzieki za te słowa. Pozdrawiam serdecznie.
                  • Gość: bosman "chciałabym byc jak najdalej od tej cechy" IP: *.centertel.pl 06.04.10, 15:23
                    zaczepia facet faceta na ulicy i pyta:
                    - przepraszam pana, jak dojść do filharmonii?
                    - ćwiczyć kochany, ćwiczyć! - ten mu odpowie.

                    Pozdrawiam.
                    • folkatka Re: "chciałabym byc jak najdalej od tej cechy" 06.04.10, 15:30
                      :)))))))))))))))))
                      • wampir-wampir Re: "chciałabym byc jak najdalej od tej cechy" 06.04.10, 16:54
                        Bosman, Folkatka to baran. Jak podrośnie, to też będzie uparta. My
                        tak mamy ;-)))
                    • lech.niedzielski Re: "chciałabym byc jak najdalej od tej cechy" 08.04.10, 21:31
                      Gość portalu: bosman napisał(a):

                      > zaczepia facet faceta na ulicy i pyta:
                      > - przepraszam pana, jak dojść do filharmonii?
                      > - ćwiczyć kochany, ćwiczyć! - ten mu odpowie.
                      >
                      > Pozdrawiam.
                      Super !
              • aron2004 Re: aaaaaaronku!gdybyś nieco rozumiał..... 06.04.10, 19:13
                dokładnie. Idźcie sobie dyskutować na forum.gazeta.ru towarzyszko
                Barska. Tam wam powiedzą nie tylko że JPII był słabym teologiem, ale
                np. że Polska wywołała wszystkie wojny światowe.

                Da swidania!
                • Gość: folkatka Re: aaaaaaronku!gdybyś nieco rozumiał..... IP: *.exel.pl 06.04.10, 20:47
                  To ja mozę odniose sie do meritum wątku.

                  Przychodzi Piotr Adamczyk do sklepu ogrodniczego.
                  - Poprosze kilogram ziemi. Tej ziemi...
                  • Gość: H. Re: aaaaaaronku!gdybyś nieco rozumiał..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.10, 00:53
                    :))))
                    • lech.niedzielski Re: aaaaaaronku!gdybyś nieco rozumiał..... 07.04.10, 11:33
                      Pani prof. Joanna Senyszyn na swoim blogu w dn. 06.04.2010 napisała
                      m.in.,:

                      " Arcybiskupie Michalik, ponieważ uczyć można tylko własnym
                      przykładem, należy zacząć od siebie. Kiedy wierni usłyszą z
                      biskupich ust "Mea culpa", kiedy zobaczą proces ich nawracania,
                      przyjdzie pora na wiarę w życiu społecznym. Będzie ona polegać na
                      stosowaniu się przez katolików do nauk Kościoła, a nie do wymuszania
                      na politykach uchwalania dziesięciu przykazań. I zakazu zapłodnienia
                      in vitro, jako jedenastego. "

                      I to jest bardzo słuszna koncepcja, bo jakby tak każdy
                      zaczynał od siebie ... .
                      PS
                      Piotrek Gadzinowski pochodzi z niezwykle katolickiej rodziny z
                      Częstochowy. Jak widać, słychać i czuć - specjalnie mu to nie
                      zaszkodziło.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja