Być bratem bliźniakiem

14.04.10, 12:25
jak to jest?
...
ja nie wiem...
nie miałem brata bliźniaka
żyjącego swego alter ego nie spotykałem ani codzień ani od swięta...
nie identyfikowałem też zwłok kogoś kto byłby wiecej niz moim
sobowtórem...
znaczy nie wiem i się nie dowiem!
...
a w czasie żałoby nie należy drwić nie tylko ze zmarłych ale też
i z żałobników
nie przystoi
    • tajnos.agentos Re: Być bratem bliźniakiem 14.04.10, 12:57
      "Sęk" w tym, że ta żałoba coraz mniej przypomina żałobę, za to coraz bardziej
      propagandową sopkę "ku czci" + nekrobyznes, który powoli staje się naszą
      narodową specjalnością...:(
      • przemyslaw-leniak to cie uwazasz rozgrzesza? 14.04.10, 13:03
        ja myślę że trzeba być człowiekiem choć czasem...
        • tajnos.agentos Mnie? 14.04.10, 13:10
          ...Z czego rozgrzesza?
      • wampir-wampir Re: Być bratem bliźniakiem 14.04.10, 13:03
        Zauważ też, że żałobę przerwała megalomania Jarka K. oraz żałosna
        decyzja Dziwisza. Niektórym najwyraźniej się zdaje, że w trakcie
        żałoby wszystko wolno, bo nikt się nie ośmieli zaprotestować. Otóż
        nie. Ten król był nagi.
        • przemyslaw-leniak martwy chyba 14.04.10, 13:07
          nagi?
          wampir szaleju się najadłeś?
          • wampir-wampir Re: martwy chyba 14.04.10, 13:16
            przemyslaw-leniak napisał:

            > nagi?
            > wampir szaleju się najadłeś?

            Tak, nagi. Metafora taka. To był bardzo słaby prezydent i nie zmieni
            tego ani telewizyjny amok, ani szczery żal obywateli, którzy go
            opłakują. Opłakują człowieka, którzy zginął tragicznie, a nie
            wybitnego męża stanu. Nigdy nim nie był.
            • przemyslaw-leniak troszkę po łacinie i po polsku 14.04.10, 13:23
              Odi profanum vulgus et arceo...
              ...To czemuż miałbym, budząc zazdrość czyją,
              Wspaniałych komnat wznosić gdzieś przepychy,
              Mieniając za mój domek cichy
              Byt, w którym ludzie mozolnie żyją?
              • wampir-wampir Re: troszkę po łacinie i po polsku 14.04.10, 13:36
                przemyslaw-leniak napisał:

                > Odi profanum vulgus et arceo...
                > ...To czemuż miałbym, budząc zazdrość czyją,
                > Wspaniałych komnat wznosić gdzieś przepychy,
                > Mieniając za mój domek cichy
                > Byt, w którym ludzie mozolnie żyją?

                Oj, Przemku...
                Dlatego może, żebyśmy znów nie byli mądrzy po szkodzie. Im wyżej go
                teraz wywindują, tym zacieklej będą zwalać z cokołu.
                Nie znamy jeszcze wszystkich okoliczności tej katastrofy. Ale znamy
                przebieg lotu nad Tbilisi. Co, jeśli okaże się, że ten niemal święty
                dzisiaj, jutro być może okaże się sprawcą śmierci prawie 100 osób?
                Ciemny tłum? Owszem, unikam. Ale zawsze miałem swoje zdanie i nie
                bałem się o tym mówić. Jeśli nikt nie posłucha, to bez znaczenia.
                Nie mam zamiaru edukować ani tym bardziej nawracać.
                • przemyslaw-leniak nie lepiej poczekać niż się potem wstydzić 14.04.10, 13:44
                  tego co sie pisało?
                  Wampirze
                  czarne skrzynki już odsłuchano
                  poczytaj:
                  Piloci wiedzieli
                  • tajnos.agentos Re: nie lepiej poczekać niż się potem wstydzić 14.04.10, 13:50
                    A
                    to - czytałeś?
                    • empi Re: nie lepiej poczekać niż się potem wstydzić 14.04.10, 13:59
                      Czyli prawdą jest, że Rosjanie boją się naszych fobii i mają rację.
                      pzdr.
                  • wampir-wampir Re: nie lepiej poczekać niż się potem wstydzić 14.04.10, 14:18
                    przemyslaw-leniak napisał:

                    > tego co sie pisało?
                    > Wampirze
                    > czarne skrzynki już odsłuchano
                    > poczytaj

                    Jeśli chodzi o ścisłość nie wszystko odsłuchano:
                    W czasie narady u Putina okazało się, że na miejscu katastrofy
                    odnaleziono jeszcze jeden - trzeci - rejestrator pokładowy, który
                    został wyprodukowany w Polsce. On zostanie wysłany ze Smoleńska do
                    naszego kraju. Tam będzie otwarty przez ekspertów polskich w
                    obecności ich kolegów rosyjskich. Badać go będą też wspólnie Polacy
                    i Rosjanie.


                    A nawet jeśli okaże się, że Kaczyński bezpośrednio tym razem nie
                    interweniował, to i tak nigdy nie będzie pewności, że decyzji o
                    lądowaniu w tak trudnych warunkach nie podjęto pod wpływem
                    gruzińskiego precedensu. Ja się zawsze będę zastanawiał, dlaczego
                    musiało zginąć tylu ludzi i czy zginęliby, gdyby leciał z nimi inny
                    prezydent.
                  • elan13 Re: nie lepiej poczekać niż się potem wstydzić 15.04.10, 22:17
                    przemyslaw-leniak napisał:

                    > tego co sie pisało?
                    > Wampirze
                    > czarne skrzynki już odsłuchano

                    Gdyby się okazało, że ktoś wpływał na decyzję pilotów dotyczącą
                    lądowania, to interwencja taka zostałaby nagrana na sprzęcie
                    rejestrującym wszystkie rozmowy w kabinie pilotów. Nagrania już
                    odsłuchano i śladu nacisku kogokolwiek na pilotów nie znaleziono.

                    Pytasz <leniaku> dlaczego <wampir> nie powstrzyma się przed tym, co
                    robi. Odpowiedź jest prosta - bo to parszywy kundel, który
                    antypolonizm wyssał z mlekiem matki.

                    Jak sądzisz, czy wystarczyłoby dla sądu wytłumaczenie, że
                    uszkodziłem psiego syna w afekcie, bo zaproponował pochówek Lecha
                    Kaczyńskiego w smoczej jamie?

                    forum.gazeta.pl/forum/w,62,109996835,109999828,Re_Wawel.html
                • empi Re: troszkę po łacinie i po polsku 14.04.10, 13:53
                  O odpowiedzialności już co niektórzy mówią coraz głośniej.
                  Zwierzchnik Sił Zbrojnych RP zaprasza do jednego samolotu dowódzców
                  wszystkich rodzajów broni RP, Szefa Sztabu Generalnego, Szefa Biura
                  Bezpieczeństwa Narodowego oraz prawie wszystkich swoich ministrów.
                  tak wielu posłów, przeważnie PiS. Jak na majówkę, beztrosko, bez
                  refleksji? Tak nierozsądnie?. Jak to możliwe w niedzikim przecież
                  kraju? Mając tylu doradców od wszelkich strategii. Może ktoś mu
                  odradzał? ale On miał przecież zawsze rację. Czy wykorzystano Jego
                  ufność do swojego otoczenia? Od tych pytań nie uciekniemy, one będą.
                  Ci sami co Go dzisiaj na Wawelu chcą czcić być może niedługo będą
                  uważać Jego tam pobyt za profanację.
                  pzdr
      • dociek Re: Być bratem bliźniakiem 14.04.10, 13:05
        Spécialité de la maison: martyrologia i "nekrofilia".

        A tak po prawdzie, nie zazdroszczę być bliźniakiem jednojajowym
        zmarłego. Według pewnych badań, bodajże robionych w USA, stwierdzono
        istnienie nawet jakiejś zdalnej (pozazmysłowej?) więzi pomiędzy
        parami takich bliźniąt. Może to faktycznie bardziej "boleć" niż w
        zwykłym rodzeństwie.
        • tajnos.agentos Re: Być bratem bliźniakiem 14.04.10, 13:09
          Trochę nieświeże, ale ciekawy artykuł w "Le Figaro":
          www.lefigaro.fr/international/2010/04/12/01003-20100412ARTFIG00002-kaczynski-le-trublion-de-l-europe-.php
        • dociek Re: Być bratem bliźniakiem 14.04.10, 15:19
          Tu masz Przemku nieco odpowiedzi na "bliźniactwo".

          wiadomosci.onet.pl/1607830,720,1,kioskart.html
          Co zrobi Jarosław?

          Wraz z katastrofą w Smoleńsku przestał istnieć jeden z najbardziej
          niezwykłych duetów politycznych Europy. Teraz starszy od swojego
          brata bliźniaka o 45 sekund Jarosław musi zdecydować, czy chce
          kontynuować dzieło Lecha, startując w wyborach prezydenckich

          Prezydent Kaczyński telefonował do brata z pokładu rządowego
          Tupolewa 154. – Wszystko idzie zgodnie z planem – miał powiedzieć. –
          Za kilka minut lądujemy. W niecałe pół godziny później, o 8.56,
          maszyna rozbiła się na lotnisku w Smoleńsku. Nikt z 96 pasażerów i
          członków załogi nie przeżył.

          60-letni Jarosław Kaczyński nie jest jedynym, który stawia sobie
          pytanie: "co dalej?”. Katastrofa zmiotła z powierzchni ziemi
          znaczącą część klasy rządzącej. Polska musi zmierzyć się z
          problemem, jak utrzymać płynne funkcjonowanie państwa bez jego
          przywódców.

          Jednak to dylemat, przed którym staje Jarosław Kaczyński, wydaje się
          najbardziej przejmujący. (…) Mówiono, że pomiędzy bliźniakami
          panowało niemalże telepatyczne porozumienie. Kończyli za siebie
          zdania. W czasie, kiedy Lech był prezydentem, a Jarosław premierem,
          zdarzało się, że ten pierwszy sięgał po telefon, zanim jeszcze
          rozległ się dzwonek, wyczuwając, że brat pragnie się z nim
          skontaktować.

          Ból Kaczyńskiego był wyraźnie widoczny, kiedy ciało prezydenta
          przybyło do Warszawy. Przykląkł i pocałował trumnę. Wydawało się, że
          szepce coś do zmarłego brata – odmawiał modlitwę, a może składał mu
          jakieś przyrzeczenie?

          ...

          Nie będzie to zwykły pogrzeb, ale trwająca dwa dni uroczystość,
          podczas której Polacy będą się również zastanawiali nad swoją
          przyszłością. Wśród żałobników będzie oczywiście Jarosław Kaczyński.
          Bracia–katolicy, dzieci inteligentów, którzy walczyli w powstaniu
          warszawskim – przez całe swoje dorosłe życie realizowali misję
          polityczną.

          Jeszcze jako studenci prawa, podobno chodzili za siebie nawzajem na
          egzaminy. Aktywnie działali podczas strajków Solidarności w 1980
          roku, doradzając przywódcy ruchu Lechowi Wałęsie, a po upadku
          komunizmu w 1989 wspierali go w wyścigu o fotel prezydenta.

          Prezydent Kaczyński, który ożenił się i miał córkę, uchodził za
          łagodniejszego i bardziej ugodowego od swojego brata, kawalera.
          Jednak zawsze pracowali w poczuciu, że działają dla jednego celu:
          konserwatywni antykomuniści, pragnęli wpoić młodemu pokoleniu
          Polaków patriotyzm, definiowany jednak dosyć wąsko.

          Świat zewnętrzny nie interesował ich zbytnio. Jeszcze przed wyborami
          prezydenckimi Lech chwalił się, że jego jedyny kontakt ze
          współczesnymi Niemcami polegał na wizycie w toalecie lotniska we
          Frankfurcie. Charakteryzowała ich również podejrzliwość wobec Rosji.

          Jeśli Jarosław Kaczyński przezwycięży szok po tragedii, jego
          wytyczne będą jasne: zreformować znajdującą się obecnie w opozycji
          partię Prawo i Sprawiedliwość, którą założył z bratem. Być może
          najlepszą drogą do osiągnięcia tego celu okaże się wystartowanie w
          wyborach prezydenckich, czyli pójście w ślady brata.

          Jednak jeśli Jarosław zastąpi Lecha Kaczyńskiego na stanowisku
          prezydenta, trzeba będzie zrewidować optymistyczne głosy o nastaniu
          nowej ery w stosunkach polsko–rosyjskich. Jeszcze kilka tygodni temu
          wyniki sondaży dla ewentualnej reelekcji Lecha Kaczyńskiego nie
          wyglądały najlepiej, jednak jego brat mógłby zebrać sporo głosów na
          fali współczucia.

          Za życia prezydent Kaczyński był postrzegany jako polityk, który
          dzieli naród. Po jego śmierci wielu Polaków, także młodych,
          zastanawia się, czy wybrana przez niego ścieżka nie była jednak tą
          właściwą: polskich wartości należy bardziej stanowczo bronić w
          zmieniającym się świecie.

          ...
    • Gość: bosman Lech Kaczyński nigdy nie był "z mojej bajki".... IP: *.centertel.pl 14.04.10, 13:45
      ale gdy dowiedziałem się o katastrofie, po prostu było mi go po ludzku żal.
      Jego, a zwłaszcza Pani Marii.
      Ale jak zwykle u nas - stado nawiedzonych debili potrafiło wszystko spier....ć.
      Odczuwam coraz większą niechęć, wręcz obrzydzenie, do tej całej szopki, brata
      bufona, megalomana, pokurcza mentalnego i tej zgrai nawiedzonych katokretynów.
      • Gość: malpa Re: Lech Kaczyński nie był antysemitą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.10, 14:35
        i ja też wam sie nie odwdzięczę i nie napiszę
        "Żydzi na Madagaskar" , chociaz w każdym państwie na świecie was tak
        nienawidza
        • Gość: Uczciwy polak [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.10, 15:49
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • empi netykieta 14.04.10, 15:54
            Nie pisz wielkimi literami. By podkreślić swoją wypowiedź używaj
            BBCode.
            pzdr.
            • Gość: Uczciwy polak Re: netykieta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.10, 14:28
              Dzięki za uwagę.Ale,czy warto pisać?
              • tajnos.agentos Re: netykieta 15.04.10, 14:32
                Nie warto, ale jeśli już nie może być inaczej, jak śmiesznie albo strasznie, to
                ja wolę żeby było śmiesznie.
                • Gość: Uczciwy polak Re: netykieta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.10, 14:42
                  Ostatnio jest strasznie.Śmiesznie już było...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja