Rowerzyści ruszyli nad Zalew Zemborzycki

16.05.10, 14:23
Kilkadziesiąt to trochę przesada, może kilkanaście ale
trzeba przyznać, że twardziele z nich żeby w taką paskudną pogodę jeździć ...
    • Gość: leniak moim zdaniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.10, 20:39
      to władze zbyt się liczą z Michałem Wolnym...
      i to jest jeden z powodów braku scieżek rowerowych za to nadmiaru
      radosnej twórczości Michała Wolnego i kolegów...
      Ani Radom ani Wrocław nie są szczęsliwie dla siebie obarczone
      darmozjadami pokroju Michała W. toteż mają i scieżki i stojaki...
      ba nawet susły perełkowane miałyby szanse żyć sobie spokojnie na
      tamtejszych lotniskach...
      Lublin niestety cechuje się tym że plew od preł władze miasta nie
      rozróżniają i głównie ku plewom zwracają uwagę - od mitycznej
      fabryki paneli słonecznych po Michała Wolnego specjalisty od
      wszystkiego a głównie od głupot...
      zresztą nie tylko władze ;-) bo i dzienikarze (nawet emeryci)...
      no i w Lublinie jest jak widać a nie tak jak w Radomiu czy Wrocławiu
      lub innym Rzeszowie.
      i tyle tego mojego zdania
      pzdr.
      • carrera4 Re: moim zdaniem 16.05.10, 22:05
        Stojaków na rowery jest tyle ile przyjechało rowerzystów, a oni
        mówią, że miasto o nich nie dba;)
    • qavtan Lubelscy rowerzyści nie wystraszyli się pogody 17.05.10, 08:20
      Panie Leniak, uważam, że nie ma Pan racji. Zgadzam się z Michałem Wolnym.

      Oby kolejne inicjatywy rowerowe dawały urzędnikom do myślenia, jeżeli sami nie
      jeżdżą, niech chociaż pytają użytkowników o zdanie.
      • Gość: nieryba Re: Lubelscy rowerzyści nie wystraszyli się pogod IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.10, 18:43
        kiedyś rower miał stopkę i po co stojaki.Było ekologicznie tylko nikt o tym nie
        wiedział
      • przemyslaw-leniak Re: Lubelscy rowerzyści nie wystraszyli się pogod 17.05.10, 23:02
        Panie Furmaniak, niczego innego się po Panu nie spodziewałem...

        niestety to że urzędnicy zwracają uwage na chałaśliwą grupke
        pseudoanarchistów szukajacych wszelkich okazji do dojenia publicznej
        kasy skutkuje głównie tym że głos rowerzystów jest przez urzędników
        niesłyszalny...

        gdyby zaś inicjatywy rowerowe Pana i pańskiego guru dały do myślenia
        urzędnikom to akurat nie miałbym nic przeciw temu...
        niestety patrząc na to jak dość niegłupia urzędniczka jaką jest Ania
        Pajdosz reaguje na kolejne kretyńskie wybryki Michała Wolnego nie
        spodziewam się by jakikolwiek inny urzędnik okazał się choć odrobinę
        bardziej skłonny do podjęcia trudnego procesu myślenia...
        • Gość: zdziwko Re: Lubelscy rowerzyści nie wystraszyli się pogod IP: *.nplay.net.pl 19.05.10, 14:16
          A ja bym proponował, panie Leniak, co by pan zamiast wlewać swój jad na tych, którzy się panu nie podobają, po prostu wziął się do roboty i pokazał jakie jest prawidłowe podejście do tematu, który pan tak krytykuje przy każdej okazji.
          Poza tym stawia pan po raz kolejny poważne zarzuty Michałowi Wolnemu, a ani razu nie przedstawił pan konkretnych dowodów. Zdaje pan sobie sprawę, gdzie może to pana zaprowadzić?

          • tajnos.agentos Re: Lubelscy rowerzyści nie wystraszyli się pogod 19.05.10, 14:37
            Chodzę i jeżdżę po Lublinie całe życie i denerwuje mnie brak porządnej jakości
            dróg, chodników, miejsc do parkowania, zieleni, ławek, powszechny brud a przede
            wszystkim czy zupełny brak szacunku wprawdzie niezbyt licznych - za to
            aroganckich "świętych krów" na rowerkach, które wszystkich pozostałych traktują
            jak zło konieczne. Z całym szacunkiem dla normalnych ludzi używających rowerów,
            to trzeba zmienić.
            • Gość: zdziwko Re: Lubelscy rowerzyści nie wystraszyli się pogod IP: *.nplay.net.pl 25.05.10, 01:23
              Tajnos, tylko święte krowy na rowerach cię denerwują? Czy po prostu po raz kolejny chcesz wywołać kretyńską awanturę... choć w sumie masz racje i wyraziłeś się sposób wyważony... Ale co to? Świętokrowowatość jest zarezerwowana dla rowerzystów? W ogóle weź se połaź po osiedlach, jak cię raz drugi przegoni klaksonem jakiś baran nie wiadomo co robiący ze swoim odpucowanym cudem z napędem na cztery koła w alejce dla pieszych, to pogadamy. Mnie osobiście tacy denerwują, a nawet rowerzystą jestem sporadycznie.
              Wiesz co też trzeba zmienić? Kretyńskie przekonania, że używanie takiego czy innego środka transportu jest zarezerwowane dla kretynów, pijaków, kamikadze, dawców organów, piratów drogowych, aroganckich chamów. Chcesz to jeździsz suvem, chcesz to na hulajnodze, a bycie idiotą czy chamem akurat z tym nie jest związane czym jeździsz.
          • Gość: leniak przestań chodzić na koncerty IP: 77.223.204.* 20.05.10, 05:37
            bo wiesz nie byłoby scen na których się odbywają gdyby nie tacy jak ja...
            Michał wolny to jest darmozjad
            chcesz o tym pogadać, mam wytłumaczyć czemu tak piszę?
            nie widzę problemu... :->
            • Gość: zdziwko Re: przestań chodzić na koncerty IP: *.nplay.net.pl 25.05.10, 01:25
              Nie chodzę na koncerty.
              Wytłumacz mi łaskawie czemu tak uważasz, a może i ja zmienię zdanie. Ale też na pewno wielu innych pozna zdanie.
              • przemyslaw-leniak Re: przestań chodzić na koncerty 25.05.10, 10:27
                cóż MW to samodziałacz takich organizacji jak Towarzystwo dla natury
                i człowieka dla przykładu...
                TDNiC znane jest z kilku inicjatyw - jedne sa fajne i coś tam daja
                jak np. akcja Cmentarze pogranicza (pyd pokrowom Justyny Ch.) inne
                głównie te "ekologiczne" są delikatnie mówiąc klęską dla ludzi i
                przyrody
                przypomnę ochronę populacji susła perełkowanego na lotnisku w
                Świdniku która zakończyła się otrąbieniem wielkiego sukcesu przez
                TdNIC i zmniejszeniem sie populacji susła z 10000 osobników do 200
                osobników...
                rola TdNiC była tu naprawdę aktywna - byli np. zwolwennikami
                istnienia toru motocrosowego który ich zdaniem miał chyba sprzyjać
                bytowaniu susłów...
                Rola MW w towarzystwie nie jest mi specjalnie znana ale mogę się
                wgłebić jeśli sobie zyczysz...
                Dalej MW znany jest z Tektury - słynny plakat kpiacy z ofiar Katynia
                to dzieło MW i jego wysiłkiem przełamującym opór innych tekturowcych
                doszło do wybuchu afery wokół wywieszenia tego plakatu...
                MW to równiez jeden z działaczy bodaj Porozumienia Rowerowego - tego
                samego które wytrwale daży do likwidacji ruchu samochodowego
                sprzeciwia się budowie dróg zarówno w Lublinie jak i dojazdowych do
                niego promując w zamian scieżki rowerowe
                ta ostania organizacja promuje również ciekawego eksperta od
                infrastruktury - z wykształcenia filologa anglistę...
                kolejne konsultacje których domaga się Porozumienia odsówają już od
                kilku lat budowę jakichkolwiek scieżek rowerowych...
                MW ma dużo czasu na działanie ale jak sam rozumiesz pieniążki na
                zycie skądś ma zgadnij skąd?
                to nie tajemnica...
                ...
                nie wiem jak mógłbym nazwać inaczej kogoś kto jest wytrwałym
                szkodnikiem działającym za pieniądze publiczne niż darmozjadem...
                a na koncerty nie chodź
                ich przygotowanie wymaga solidnej pracy którą srodowisko ci bliskie
                się tak brzydzi...
                ich wykonanie (to co robią artyści) to również nielekka praca...
                słuchając mógłbyś się niechcący zarazić wirusem pracowitości
                solidności albo dążenia do tego by robić coś z sensem
                hmmm...
                • Gość: zdziwko Re: przestań chodzić na koncerty IP: *.nplay.net.pl 25.05.10, 12:37
                  > a na koncerty nie chodź
                  > ich przygotowanie wymaga solidnej pracy którą srodowisko ci bliskie
                  > się tak brzydzi...
                  > ich wykonanie (to co robią artyści) to również nielekka praca...
                  > słuchając mógłbyś się niechcący zarazić wirusem pracowitości
                  > solidności albo dążenia do tego by robić coś z sensem
                  > hmmm...

                  Wiesz, do tego momentu sądziłem, że jednak można z tobą dyskutować.
                  Środowisko o którym mówisz, nie jest mi bliskie i nie wiem na jakiej podstawie tak założyłeś. Kiedyś uprawiałem turystykę rowerową, ale nawet tu o tym nie wspomniałem. Gwoli ścisłości dużo bliższe jest mi środowisko motocyklowe, jako że złapałem jakiś czas temu bakcyla i teraz regularnie jeżdżę na długie wyprawy nie tylko po Polsce.

                  Oczywiście jestem też leniem... bo nie chodzę na koncerty. Gratuluję wniosku.

                  Ustosunkuję się tylko do zarzutu blokowania budowy ścieżek rowerowych. Sprawy tej nie znam co prawda, ale przypadkiem siedzę mocno w temacie infrastruktury drogowej jako takiej. Chcesz potropić przekręty? To ci podsunę coś ciekawego: słynna kostka brukowa, której rowerzyści tak nie lubią, a z której wykonane są w większości ścieżki rowerowe. Za koszt jej i koszt jej położenia na istniejących ścieżkach, można by wykonać blisko dwa razy tyle (a może i więcej, musiałbym to dokładnie policzyć) ścieżek i jeszcze starczyłoby na poszerzenie kilku ulic, może na zbudowanie jeszcze jakiegoś parkingu.
                  Ale to nie wszystko. Za stosunkowo niewielką część tego co wywalono na te wszystkie ścieżki można by wzorem zachodnim zintegrować ruch rowerowy z ruchem samochodowym, w taki sposób, że wszyscy by byli zadowoleni. Może poza różnej maści niedzielnymi debilami na rowerach i różnymi przyspawanymi do rur wydechowych swoich złomów kretynami. Takie działanie mogłoby być nawet efektem ubocznym poszerzenia części ulic celem stworzenia bus-pasów. Do tego dostawia się nieco ograniczeń prędkości tam GDZIE I TAK NIKT NIE PRZYSPIESZY (dużymi literami, żeby każdy pojął),a na innych ulicach, o większej przepustowości, stawia się zakaz ruchu rowerów i motorowerów i pozwala się na prędkość wyżej 50km/h. Przy dobrym zaprojektowaniu i wykonaniu ruch na ulicach Lublina zyskałby na płynności, tak jak to ma miejsce w wielu miastach na Zachodzie i Północy Europy.

                  Ale u nas woli się wywalać kasę na kostkę brukową, bo niestety lobby brukarskie jest bardzo silne. Gdyby mogli, załatwiliby sobie możliwość kładzenia tej swojej kostki zamiast asfaltu na normalnych ulicach. Zresztą na lubelskich osiedlach istnieją uliczki tak wykonane.
                  Obecnie zresztą na Czechowie, w okolicy zdaje się domu kultury ABC trwa wymiana całkiem dobrego asfaltu na tą kostkę, jeśli szukasz przykładu.
                  • przemyslaw-leniak wymownyś jak na takiego co ze mną nie gada 25.05.10, 12:56
                    niestety faktycznie nie ma o czym gadać...
                    porównaj trawłość kostki i asfaltu oraz mozliwość naprawy nawierzchni i
                    porównaj koszty...
                    nie zrobisz tego bo przecie wiesz co by ci wyszło...
                    ...
                    integracja róznej maści czy inne hasełka nic nie dają
                    daje wykształcenie, doświadczenie i rozsądek oraz praca
                    a tego ekstremie rowerowej brak
                    i dlatego gadać nie ma o czym
                    a nie z powodu lenistwa do którego się w zaskakujący dla mnie sposób
                    przyznajesz
                    idź precz
                    • Gość: zdziwko Re: wymownyś jak na takiego co ze mną nie gada IP: *.nplay.net.pl 25.05.10, 15:24
                      No jak przystało na specjalistę od koncertów widzę jesteś też ekspertem od nawierzchni.
                      Takie porównania kosztów istnieją. Nawet możesz o nie zapytać wujka Google... Ale nie zrobisz tego, bo wiesz co by ci wyszło.
                      Ja ci podam wyliczenia zrobione na podstawie dostępnych mi danych:
                      1. koryto o glębokosci 10 cm (praca spycharki) - ok 1.50 zl/m2
                      2. wylewka 10cm z kruszywa i cementu, zagęszczanego mechanicznie - ok 12zl/m2
                      3. 3-4cm masy mineralno-asfaltowej z rozścieleniem mechanicznym i walcowaniem - 20 zl/m2
                      Łącznie nawierzchnia drogi rowerowej z asfaltu: 33.50 zl/m2. A można i taniej.

                      1. koryto - 1.50 zl/m2
                      2. kostka 6 cm, choć na tego typu drogę zgodnie z normami powinna byc kostka 8 cm, oczywiście droższa. Układa się to na 5 cm podsypce - ok 55zl/m2.
                      Łącznie nawierzchnia chodnika kostkowego: 56.50 zł/m2

                      To już lepiej kłaść zwykły chodnik z dużych płyt.

                      Zwróć też uwagę, że asfalt rozściela jedna maszyna (oczywiście jej praca też kosztuje), a kostkę układa cała brygada. A im wszystkim trzeba zapłacić, co też wchodzi w koszta.

                      Niektóre odcinki asfaltowe na lubelskich ścieżkach to asfalt położony jeszcze przed kostką i chociaż położono go zapewne na odwal i był to asfalt najniższej jakości to nadal się trzyma. Nie wszędzie, ale jednak. Dlaczego? Bo poruszają się po nim piesi i rowerzyści, nie samochody. Zgodnie z twoją logiką powinno się normalne ulice brukować? No po prostu przecież same plusy ma ta twoja kostka.

                      Możliwości naprawy nawierzchni nikogo nie interesują, bo inaczej nasze ulice robiono by tylko z kostki.


                      Rzeczywiście wymowny się zrobiłem, ale jak widzę takie bzdury to po prostu nie mogę się opanować. A teksty o ekstremie rowerowej odpusć sobie, albo skieruj pod własciwy adres. Bo jak na razie zaczynasz brzmieć jak przeciwieństwo rowerowych fanatyków (ja o faktycznych rozwiązaniach i ich kosztach, ty że to hasełka, ech...), tych co to zaparkingowaliby każdy zielony skrawek miasta, lkwidowali przejścia dla pieszych i chodniki, żeby mieć szersze drogi, wprowadzili zakazy poruszania się rowerem, skuterem, motorem, tirem, autobusem itd itp.


                      • przemyslaw-leniak zróbmy tak masz 10 mln. zł 25.05.10, 16:14
                        w tym roku i po 1 mln. zł w każdym z 10 lat następnych
                        co zbudujesz?
                        10 km scieżek asfaltowych w tym roku
                        i po 1 km w ciągu dwu lat następnych
                        które po 3 latach będą wymagać wymiany nawierzchni
                        - zostaniesz z 13 km scieżek które wyremontujesz być może do końca
                        owych 11 lat...
                        czy 9 km km scieżek kstkowych w tym roku i po 900 metrów w ciągu
                        nastepnych lat
                        i po 11 latach będziesz miał 18 km scieżek...
                        ...
                        nie ma nieskończonego źródła pieniędzy publicznych
                        scieżek rowerowych nie sfinansujesz z podatku od rowerów (jak dróg z
                        drogowego) bo rowerzyści nie płaca takiego podatku...
                        ekstrema rowerowa może sobie zarzyczyć scieżek zadaszonych i z
                        ogrzewaniem podłogowym ale one nie powstaną
                        za to ekstrema będzie mieć zajęcie na długie lata - będą się bez
                        końca domagać
                        a scieżek nie będzie...
                        ...
                        nie wszyscy są dyletantami w każdej dziedzinie
                        tak się składa że zapewne mógłbym zapytać wójka i to nie google
                        ale póki co wystarczy mi wiedza którą mam sam
                        gadam przecie z ludźmi których wiedza jest wiarą w to że w urzędach
                        są drukarnie pieniędzy oraz w to że filolog może projektować ulice
                        ponieważ przeczytał książkę o tym jak łatwo zbudować ulicę...
                        ...
                        a asfalt połozony dwa lata temu po zeszłej zimie jest w stanie
                        (każdy może sam zobaczyć)...
                        ...
                        sadzac z tego co piszesz jesteś inżynierem drogownictwa z
                        długoletnim stażem czy się mylę?
                        ...
                        ja widzisz nie obroniłem się na wydziale Prawa UMCS zatem
                        wykształcenie mam ledwie średnie
                        ...
                        a podstawowe pytanie brzmi nie czy asfalt czy kostka tylko czy
                        scieżki zaprojektują i zrobią drogowcy czy filolodzy angielscy do
                        spółki z bibliotekarzami...
                        • Gość: zdziwko Re: zróbmy tak masz 10 mln. zł IP: *.nplay.net.pl 26.05.10, 18:09
                          > w tym roku i po 1 mln. zł w każdym z 10 lat następnych
                          > co zbudujesz?
                          > 10 km scieżek asfaltowych w tym roku
                          > i po 1 km w ciągu dwu lat następnych
                          > które po 3 latach będą wymagać wymiany nawierzchni
                          > - zostaniesz z 13 km scieżek które wyremontujesz być może do końca
                          > owych 11 lat...
                          > czy 9 km km scieżek kstkowych w tym roku i po 900 metrów w ciągu
                          > nastepnych lat
                          > i po 11 latach będziesz miał 18 km scieżek...
                          Dobrze wykonana i położona mieszanka bitumiczna będzie leżała 10 lat. I co ważniejsze raz do roku nie będzie trzeba jej oczyszczać z wyrastającej trawy, odpada kwestia osiadania poszczególnych kostek, przez co nawierzchnia staje się w końcu pofalowana i w końcu trzeba ją naprawiać. Do tego kradzieże kostki i dewastacje, regularnie zdarzające się na odcinku nad Bystrzycą. Naprawy, które trzeba wykonać, to zadziwiająco duży koszt.
                          Poza tym nasza dyskusja jest trochę bez sensu, bo od stosowania kostki tak czy siak się odchodzi na drogach rowerowych. Odcinki, które powstaną w następnym roku będą już prawdopodobnie asfaltowe.

                          Zresztą, co znów powtórzę, na dostosowanie miasta do ruchu rowerów i motorowerów nie trzeba jakiejś wielkiej kasy. Tylko najpierw muszą puknąć się rowerowi działacze, a wraz z nimi urzędnicy z uporem maniaka dążący do stworzenia sieci ścieżek rowerowych (miasto ma w tym temacie ambitne plany), które - nie jest to tylko mój osobisty osąd - nie są w większości potrzebne. Odpowiednie zorganizowanie ruchu, upłynienie go, plus inwestycje w bus-pasy (niezmotoryzowani w końcu też mają prawo dotrzeć do celu punktualnie), a rowerzyści i motorowerzyści korzystają przy okazji. Tak to działa nawet w USA, gdzie dla odmiany do posiadania wypasionej fury potrafi się dorobić niezłą ideologię.
                          No i niestety, trzeba by też pogonić tych, co to uważają, że jedyna droga na korki to poszerzanie ulic itp. A nie da się poszerzać w nieskończoność czy budować nie wiadomo ilu wielopoziomowych skrzyżowań.


                          > nie ma nieskończonego źródła pieniędzy publicznych
                          > scieżek rowerowych nie sfinansujesz z podatku od rowerów (jak dróg z
                          > drogowego) bo rowerzyści nie płaca takiego podatku...
                          Zgoda, że nie ma nieskończonego źródła pieniędzy publicznych. Ale "rowerzysta" to nie jakaś odrębna zwolniona z podatków grupa społeczna. Mam sporo znajomych-motocyklistów i prawie wszyscy oni jednocześnie są rowerzystami, niektórzy zapalonymi aż do przesady. Prawie wszyscy mają też samochody. Poza tym jedna uwaga: dokładnie na tej zasadzie można obciązyć pieszych podatkiem za chodniki? Ale czy pieszy nie płaci podatków? Płaci je jak najbardziej i ma prawo wymagać od państwa równych, wysprzątanych chodników.
                          Poza tym są jednak pewne zalety stosowania rowerów, motorowerów w ruchu miejskim jako alternatywy dla samochodu i bez względu na to co wyczynia rowerowa ekstrema, nie można temu zaprzeczyć.

                          > a asfalt połozony dwa lata temu po zeszłej zimie jest w stanie
                          > (każdy może sam zobaczyć)...
                          > ...
                          Na ulicy tak. Ale ulicami jeżdżą samochody i to też ma wpływ na niszczenie. Nie wspomnę już o tym, że wykonanie niektórych odcinków naszych ulic kwalifikowałoby się w normalnym kraju pod prokuratora.

                          > sadzac z tego co piszesz jesteś inżynierem drogownictwa z
                          > długoletnim stażem czy się mylę?
                          Ładnych kilka lat w zawodzie.

                          > ja widzisz nie obroniłem się na wydziale Prawa UMCS zatem
                          > wykształcenie mam ledwie średnie
                          Już na tyle długo chodzę po tym świecie, żeby nie oceniać ludzi po wykształceniu. Spotykałem idiotów po wyższych studiach, z trzema fakultetami i całkiem inteligentnych i rozsądnych gości, nawet ze sporą wiedzą, po zawodówce.


                          > a podstawowe pytanie brzmi nie czy asfalt czy kostka tylko czy
                          > scieżki zaprojektują i zrobią drogowcy czy filolodzy angielscy do
                          > spółki z bibliotekarzami...
                          Pełna zgoda. Ważne jest też kto położy asfalt lub kostkę. W polskich warunkach wygląda to tak, że asfalt kwadzie wykfalifikowany operator odpowiedniej maszyny, a kostkę kilku-kilkunastu niewykfalifikowanych robotników. No sorry, ale kto z nich klepiej wykona swoją robotę?





                          • przemyslaw-leniak Tylko najpierw muszą puknąć się... 26.05.10, 20:37
                            hmm to byłoby coś.
                            ale to nie nastąpi...
                            wiesz ja się może niue znam ale staram się patrzeć
                            widziałem tę Puławską w Wa-wie
                            widziałes to?
                            ciekaw jestem twego zdania
                            ...
                            co do tego kto lepiej wykona robotę to wiesz ...
                            ;-) :-D :-P
    • Gość: zdziwko Re: Rowerzyści ruszyli nad Zalew Zemborzycki IP: *.nplay.net.pl 19.05.10, 14:07
      > trzeba przyznać, że twardziele z nich żeby w taką paskudną pogodę jeździć ...

      Jaja sobie robisz? Co to? Jesteśmy narodem chorowitych kalek? W takiej Norwegii czy Finlandii większość społeczeństwa pedałuje cały rok, a zimy tam mają niekiepskie. A może tam jacyś nadludzie mieszkają?
      • Gość: bosman masz racje z tym że ........ IP: *.centertel.pl 19.05.10, 15:40
        oni nie dorabiają do pedałów kretyńskiej ideologii jak roweraki w Polsce ze
        szczególnym uwzględnieniem Lublina.
        • Gość: zdziwko Re: masz racje z tym że ........ IP: *.nplay.net.pl 25.05.10, 01:44
          No sorki, ale dorabianie kretyńskich ideologii do pedałów nie jest specjalnością typowo polską. Nasi sąsiedzi zza Odry potrafią w tym temacie nieźle dać czadu i to z przyklaskiem władz.
          Z tym że chyba tylko u nas masz z jednej tą całą durną ideologię, z drugiej równie durne obrzydzanie.

          Mam sąsiada rowerzystę z gatunku całorocznych. Żaden tam z niego idolog rowerkowania, jeżdzi bo jak mówi tak mu najlepiej śmigać po mieście. I taka jedna uwaga: zeszłej zimy to nie on robił sensacje z pedałowania w mrozie tylko wszyscy dookoła. Tej całej beznadziejnej ideologii pedałowania nie są winni tylko nawiedzeni rowerkowcy, ale też tacy, jak ten co wpisał o szacunku tylko za to, że ktoś w gorszej pogodzie sobie popedałował.
    • zubelz Lubelscy rowerzyści nie wystraszyli się pogody 19.05.10, 16:05
      Maszyny do układania na ścieżkach nowej "ekologicznej" nawierzchni stoją w
      gotowości a tu nic się nie dzieje. Mimo usilnych starań jakoś nie można
      naciągnąć ludzi na przejazdy protestacyjne a kasa ucieka. Tak dalej być nie
      może. Budować ścieżki z nową nawierzchnią i wymienić na istniejących. Ile
      jeszcze mamy na tym tracić?
      • przemyslaw-leniak ul Puławska w Warszawie 25.05.10, 10:29
        byłem tam ostatnio i tam sa scieżki jakich chce ekstrema rowerowa
        proponuję sie wybrać i zobaczyć jak te scieżki ślicznie likwidują ruch
        pieszych...
        to trzeba zobaczyć a jeszcze lepiej poczuć idac piechota tym co zostało z
        chodnika...
        pzdr.
        • Gość: folkatka Re: ul Puławska w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.10, 19:14
          Już na tyle długo chodzę po tym świecie, żeby nie oceniać ludzi po
          wykształceniu.


          Świete słowa. I ja sie wqiele razy przekonałam że tak jest w istocie...Powiedz
          mi Przemuś - czego sie czepiasz filologa angielskiego? W dodatku piszesz ze on
          cos projektuje...? Ta osoba zajmuje się tematem przestrzeni od wielu lat, zna
          sie na tym, co moglam stwierdzić nie raz i dwa. Natomiast nic nie projektuje w
          sensie tego że bierze kalke i ołówek...pardon, uruchamia archiCADa...
          Pisze tu słowa w jego obronie bynajmniej nie dlatego, że jest to mój kolega -
          ale po prostu: zarzut odnośnie wykształcenia nie jest merytoryczny, tylko ad
          personam.
          • przemyslaw-leniak Agatko 26.05.10, 20:28
            pogadamy o tym jak cię zoperuje cieśla dobrze?
            • zubelz Re: Agatko 26.05.10, 21:18
              przemyslaw-leniak napisał:

              > pogadamy o tym jak cię zoperuje cieśla dobrze?
              Wystarczy zostać prominentnym członkiem partii to i cieśla może zostać cenionym
              chirurgiem.
            • Gość: folkatka Re: Agatko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.10, 21:52
              pogadamy o tym jak cię zoperuje cieśla dobrze?
              =================
              Przemuś, nietrafione porównanie! Operowanie jest zajeciem praktycznym. Tak samo
              zresztą, jak projektowanie, do których wykonywania trzeba uprawnień (naprawdę,
              przeceniasz tu w tym momencie osobę filologa - on ie ma ambicji które mu
              przypisujesz). Natomiast nikt nie broni nikomu interesować sie zarówno medycyną,
              jak i urbanistyką i przestrzenią, i wypowiadania się na w.w. tematy.
              • Gość: leniak Agata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.10, 22:31
                ja Cię proszę weźsie najpierw zorientuj co wspomniany filolog robi
                dobrze?
                zorientuj się i napisz nam co on sprzedaje róznym naiwnym
                urzędnikom...
                a potem pisz o interesowaniu się dopiero...
                bo wiesz ja nie o Skrzypku pisze tylko o tym magiku co go Marcin
                reklamował jako niestety najlepszego specjalistę...
                o tym hohsztaplerze który siedzi w GDKiA
                kolejnym już specu po słynnym kracu którym powinien się zająć
                wymiar...
                • przemyslaw-leniak Zdziwko wam opowie 26.05.10, 22:47
                  o krawcu z zasadniczym wykształceniem który podrobiwszy sobie
                  róznorakie papiery był np. inspektorem nadzoru na licznych budowach
                  dróg...
                  krawiec mógł budować autostrady filolog projektować scieżki rowerowe
                  czemu cieśla miałby nie operować Agaty?
                  ...
                  jakby Zdziwko nie opowiedział dam link

                  wykształcenie nie jest istotne w polsce i dlateggo tu jest tak jak
                  jest...
                • Gość: folkatka Re: Agata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.10, 23:14
                  Ok. Myslałam że chodzi Ci o Marcina.
                  Tego drugiego nie znam.
                  • przemyslaw-leniak Marcin jest ok 27.05.10, 15:59
                    czasem bywa nawiedzony ale w granicach się przyzwoitości mieści
                    lubię go nawet tyle że bez wzajemności...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja