Wyrok zawisł nad aleją @& #35 $%&

IP: *.bin-laden.cc 13.03.04, 08:48
www.kurier.lublin.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=9657&mode=thread&order=0&thold=0


LUBLIN CZY MODERNIZACJA ALEI SPÓŁDZIELCZOŚCI PRACY BĘDZIE WSTRZYMANA PO
ZASKAKUJĄCEJ DECYZJI NSA?

Naczelny Sąd Administracyjny unieważnił uchwałę Rady Miasta dotyczącą planu
zagospodarowania przestrzennego w rejonie alei Spółdzielczości Pracy. Stało
się tak na wniosek mieszkańców ul. Morzyckiej i Petrykiewicza. Na podstawie
wyroku żądają oni wstrzymania rozpoczętej właśnie modernizacji drogi, na
którą miasto uzyskało dofinansowanie z Unii Europejskiej.

Roboty ruszyły kilka dni temu. Głównym wykonawcą inwestycji, wartej blisko 30
milionów złotych, jest Przedsiębiorstwo Budowy Dróg i Mostów z Mińska
Mazowieckiego. Trwa wycinanie topoli i lip wzdłuż alei. Przeszkadzają one w
poszerzeniu drogi.
– To skandal, że mimo wyroku sądu inwestycja ruszyła. Wycinka jest
nielegalna – mówi Tadeusz Pomorski z ulicy Morzyckiej, przedstawiciel
mieszkańców, którzy zaskarżyli plan w NSA. – Protestowałem w ochronie
środowiska.
O decyzji NSA, która kilka dni temu dotarła do mieszkańców ulic Petrykiewicza
i Morzyckiej urzędnicy z magistratu dowiedzieli się od nas wczoraj po
południu.
– Na razie wyrok ten nie dotarł do urzędu. Nie ma go u prezydenta ani w moim
wydziale – mówi Henryk Korczewski, dyrektor Wydziału Strategii i Rozwoju
Urzędu Miasta Lublin. – Nie mam zamiaru wstrzymywać inwestycji.
Mieszkańcy ulic Morzyckiej i Petrykiewicza są zdeterminowani, aby z wyrokiem
sądu w ręce dochodzić swoich racji.
– Nasze domy już pękają – mówią mieszkańcy. – Nie będziemy mogli normalnie
żyć, jeżeli do istniejącej już drogi zostanie dobudowana nowa nitka.
Uważają ponadto, że zainwestowanie 30 milionów złotych w poszerzenie al.
Spółdzielczości Pracy to pieniądze wyrzucone w błoto.
– Po co nam obwodnica w środku Lublina? Znacznie lepiej pieniądze te
przeznaczyć na budowę obwodnicy poza granicami miasta albo na inne potrzeby
budżetu – mówi Tadeusz Pomorski. – Dlatego walczyliśmy w sądzie o
unieważnienie uchwały i zatrzymanie tej niepotrzebnej inwestycji.

NSA w uzasadnieniu wyroku podał, że miasto nie jest w stanie udowodnić,
iż ,,zarząd miasta” rozpatrywał skargę mieszkańców. Jeśli miało to miejsce,
nie ma dowodów na zachowanie określonego prawem terminu, w którym należało
się do zarzutu ustosunkować. Według prawa uchwała o odrzuceniu zarzutu
powinna zawierać uzasadnienie faktyczne i prawne. Tych uchwała nie miała. Sąd
orzekł, że uchwała nie wykazała, czy i w jakim stopniu projektowane zmiany
naruszają interes prawny skarżących. Sąd określił, że interesem prawnym
mieszkańców jest to, czy projektowane zmiany nie spowodują uszkodzenia
budynków większego niż w dotychczasowym stopniu.
Henryk Korczewski uważa, że wyrok sądu nie powinien wstrzymać prac przy
modernizacji al. Spółdzielczości Pracy, ponieważ odbywają się one na
podstawie prawomocnego pozwolenia na budowę.
– Jeżeli nawet doszłoby do zmian w planach zagospodarowania przestrzennego,
to obejmą one rejon skrzyżowania al. Spółdzielczości Pracy z ulicami
Morzyckiej i Petrykiewicza, a nie całej al. Spółdzielczości Pracy – dodaje
dyr. Korczewski. Zastrzega jednak, że miejscy planiści i stratedzy muszą
zapoznać się z uzasadnieniem wyroku.

Jak podejrzewają w ratuszu, być może trzeba będzie podjąć nową uchwałę Rady
Miasta w sprawie tego fragmentu planu zagospodarowania przestrzennego.
Jeżeli okazałoby się, że mieszkańcy dopną swego i budowa zostanie wstrzymana
miasto straciłoby 15 milionów złotych z funduszy Unii Europejskiej, która
dofinansowała prace przy modernizacji al. Spółdzielczości Pracy. Co na to
skarżący uchwałę?
– Urzędnicy powinni nie stracić tych pieniędzy i zmienić wniosek tak, aby
interesy lokalne zostały spełnione, a problem komunikacyjny rozwiązany –
dodaje Tadeusz Pomorski.
Jak mówią w ratuszu drogi trzeba gdzieś budować, a nikt nie chce mieć ich
blisko swoich posesji.

Tomasz Walaszczyk



normalnie szkoda słów... oto cały nasz cudowny kraj.
    • mali_bu Re: Wyrok zawisł nad aleją @& & #35 35 $%& 13.03.04, 11:06
      Jedną z przyczyn, ale nie najważnieszą, bardzo wolnego tempa budowy dróg w
      Polsce są sprawy dotycząc wykupu gruntów. Zazwyczaj ludzie nie chcą sprzedać
      państwu terenu na którym ma powstać droga, albo też żądają od państwa
      gigantycznych odszkodować czy też cen za każdy metr kwadratowy.
      A państwa polskiego nie stać na zapłatę takich astronmicznych sum pieniędzy,
      więc albo negocjuje się latami z właścicielami, albo wytycza się któryś z kolei,
      alternatywny przebieg trasy.
      No, albo komuś nie podoba się, że wycina się przy tym drzewa.
    • Gość: to ja Re: Wyrok zawisł nad aleją Spółdzielczości Pracy IP: *.lublin.mm.pl 14.03.04, 20:45
      Uważam,że to wszystko jest bardzo niejasne.MIeszkńcy protestują,miasto się
      zaparło i pomimo wyroku sądu prac nie przerywa.Do wykonania drogi wybrano firmę
      z Mińska (Mazowieckiego oczywiście).
      Dlaczego nie wybrano lubelskiej firmy np.Lubelskiego Przedsiębiorstwa Robót
      Drogowych,gdzie wicedyrektoruje miłośnik kopców - Zbig Wojciechowski.Czyżby od
      swojego człowieka nie wypadało brać "odsypu" za przydzielenie roboty?Czy to
      znaczy,że firma z Mińska poznała się na rzeczy i wiedziała "do kogo przemówić".
      Unijne pieniądze nie śmierdzą.A wręcz przeciwnie,są łatwym kąskiem.
      A może 4 lubelskie firmy: LPRD,KPRD,PRDM i KOM-Eko nie potrafią budować dróg?A
      świadczą o tym ogromne dziury w nawierzchniach lubelskich dróg?Jeśli zrobi się
      jakaś wyrwa w asfalcie,nasi drogowcy łatają" i za niedługo robi się jeszcze
      większa wyrwa.
      A może zgodnie z mądrością urzędników "lepiej budować mniej ale za to drożej niż
      więcej ale za to gorzej"
      www.kurier.lublin.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=9272

      No i bardzo dziwne jest podejście mieszkańców ,w pobliżu których ma przebiegać
      remontowana droga.Otóż jeśli komuś nie pasują drogi (nie przebiegające przez
      prywatny teren),to powinien przeprowadzić się na pustynię lub na księżyc.Tam
      nie wybudują uciążliwych dla mieszkańca dróg.
      • mali_bu Re: Wyrok zawisł nad aleją Spółdzielczości Pracy 14.03.04, 21:00
        O ile mi wiadomo, jedna z lubelskich firm budujących drogi wsławiała się
        remontem ulicy Kompozytorów Polskich dwa lata temu. Efekt był taki, że w tamtym
        roku trzeba było na nowo kłaść nawierzchnię. Dzisiaj na ulicy tej znowu są
        niesamowte dziury. Zdecydowanie większe niż na sąsiedniej ulicy Koncertowej,
        gdzie nawierzchnia była kładziona na początku lat 90 i w tej chwili nie jest
        bardzo połatana i nie ma dziur!
        I niech któryś dyrektor z urzędu miasta zajmujący się drogami nie tłumaczy, jak
        robił to w minionym tygodniu, że dziury są, bo na takich glebach znajduje się
        Lublin. Sic!
        A drugi przykład to ulica Gliniana. Kolejna lubelska firma kładła tam
        nawierzchnię. Z tym że po jej położeniu, okazało się że trzeba studzienki
        poprzesuwać. Jakby nie można tego było zrobić wcześniej. Sic!

        Zatem niech te firmy co najwyżej zajmą się ukłądaniem kostki brukowej na
        osiedlowych chodnikach.

        Zbliża się wiosna. Pora na remonty. Przypatrzcie się jak to robią lubelskie
        firmy. Od kilku lat w swoim rejonie widzę co oni robią. Najpierw malują pasy a
        potem wycinają prostokąty tam gdzie były ubytki i dziury, niszcząc przy tym
        pomalowane wcześniej pasy. Mylą poprostu kolejność.
        • parapsycholog Re: Wyrok zawisł nad aleją Spółdzielczości Pracy 14.03.04, 21:30
          Masz racje!!! TYlko co z tego? Na niektorych drogach trudno sie rozeznac, ktore
          fragmenty sa latami a ktore jezdnia wlasciwa. A po kazdej zimie na laczenia
          asfaltu powstaja nowe dziury, dzieki czemu co roku mamy ich coraz wiecej. Do
          tego na wielu jezdniach powstaja poprzeczne garby i nikt nie zadjae sobie trudu
          zeby je chociaz zafrezowac. A z drugiej strony snuje sie plany trasy zielonej
          gdzie lokowane sa duze sumy w budowe drogi do nikad. Czy to jest normalne? W
          zasadzie to pytanie retoryczne i jedynie przykro sie robi na zaistanily stan
          rzeczy. Co zas sie tyczy spoldzielczosci pracy to...czesc inwestycji odgonia
          wladze miasta reszte zaltwia mieszkancy a za jakis czas w dziury w drogach
          bedzie wsypywany zuzel:)Pozdrowka!
Pełna wersja