andrew95 15.07.10, 20:57 Widać wyraźnie, że najwyższy czas na zmianę pokoleń! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
indiced.spaces.live.com Re: Angielski po lubelski. Family ticket? Ale o c 16.07.10, 00:51 the time has come... Ludzie pracujący w kasach, na stanowiskach styczności z klientem, ale też straż miejska czy policjanci powinni obligatoryjnie umieć porozumieć się po angielsku, niemiecku lub ukraińsku... bo sądzę, że to są najpopularniejsze języki naszych turystów... Urząd Miasta powinien robić takie kontrole na pracownikach i w razie oblania wysyłać na szkolenie, a w razie braku poprawy, pomyśleć o zatrudnieniu młodzieży w miejsce nepotycznych znajomych... Odpowiedz Link Zgłoś
ramiton Angielski po lubelski. Family ticket? Ale o co ... 16.07.10, 08:28 W Krakowie co to niby jest cudny, że klękajta narody, kasjerka sprzedająca bilety do Kościoła Mariackiego też zapomniała języka w gębie gdy jakaś turystka zapytała po angielsku czy są bilety zniżkowe dla emerytów. Za to na zamku w Malborku kasjerki szwargotały po angielsku i niemiecku swobodnie. Tak samo przewodnicy. Były także audioprzewodniki ze słuchawkami w trzech językach. Bardzo wygodne lecz niestety nie jest to jeszcze standardem w polskich muzeach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kras Re: Angielski po lubelski. Family ticket? Ale o c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.10, 09:54 ale masz kompleksy...a tekst jest w stylu "cinema city" jest super, a zwykłe muzeum - tam nie ma po co iść...przecież nawet biletu tam nie kupisz.. Odpowiedz Link Zgłoś
tajnos.agentos Gdzie w Lublinie... 16.07.10, 08:32 Można porozumieć się po francusku? Jest to dla mnie bardzo ważne, gdyż wkrótce odwiedzą mnie przyjaciele z Francji.:P Odpowiedz Link Zgłoś
czarownica.z.tubtina Re: Gdzie w Lublinie... 16.07.10, 08:47 no, to rece beda Cie bolaly tajnosie ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
tajnos.agentos Re: Gdzie w Lublinie... 16.07.10, 08:58 Mnie akurat nie, ale przecież nie będę przez cały czas ich pobytu robił za niańkę.... Może jakaś nowa gazetkowa akcja - także w sprawie innych języków, ze szczególnym uwzględnieniem koreańskiego?:P Odpowiedz Link Zgłoś
tajnos.agentos Angielski po lubelski. Family ticket? Ale o co ... 16.07.10, 11:28 "W Muzeum Lubelskiego na Zamku chcieliśmy kupić bilet rodzinny." Kto to był Lubelski, czym się zasłużył i gdzie na Zamku znajduje się jego muzeum?:D Odpowiedz Link Zgłoś
harbour5 Muzeum 16.07.10, 13:48 Przecież to muzeum. Trzeba było mówić po łacinie , jezykiem Celtów czy innym zrozumiałym dla "staroci", a nie zaraz jakimś "nowoczesnym" angielskim. Można było zresztą napisać podanie o sprzedaż biletu w sanskrycie. Z całą pewnością zostałoby rozpatrzone pozytywnie (po kilku wiekach potrzebnych na przetłumaczenie) Odpowiedz Link Zgłoś
przemyslaw-leniak ha łapseraku... 17.07.10, 00:59 z brazylijczykiem bywało w łacinie gadałem na czacie i z hiduskami w Paryżu (o nie tylez w sanskrycie - bo wszak system pisma to, co w prahindi) oko w oko... nowoczesny to jest siroto śródmiejska angielskawy a nie język De Vera ... tymczasem ze staroruskiego (z przed reformy Pioterowej) ciemnoto tłumacze stronę tekstu w dzień... i wolę moje muzeum niż twój szpital dla zdowych inaczej prawdziwie wolę suchydoku Odpowiedz Link Zgłoś
zubelz Angielski po lubelski. Family ticket? Ale o co ... 16.07.10, 14:31 Dobrym obyczajem jest znajomość kilku zwrotów grzecznościowych w języku narodu (celowo nie napisałem Państwa) do którego się wyjeżdża. Miło jest usłyszeć od obcokrajowca "dziń dobry wolsko" na lotnisku czy na granicy(teraz tylko na lotniskach i na wschodniej granicy) uni której jesteśmy zobowiązani strzec.Dlaczego Polak w swoim kraju nie może obsługiwać gości w swoim języku? Mniejszość ma się dostosować do większości a nie odwrotnie! Po to chyba są hotele z ilomaś tam gwiazdkami aby zagraniczny matoł płacąc słono za usługę dogadał się we własnym języku. Odpowiedz Link Zgłoś
tajnos.agentos Re: Angielski po lubelski. Family ticket? Ale o c 16.07.10, 14:43 No właśnie... Wśród moich znajomych wręcz do "bon tonu" należy przyjeżdżając do obcego kraju nauczyć się choć paru podstawowych zwrotów w lokalnym narzeczu, choćby przez szacunek dla gospodarzy. No tak, ale oni nie żyją w krajach zakompleksionych, z głęboko zakorzenionym poczuciem niższości... Odpowiedz Link Zgłoś
zubelz Re: Angielski po lubelski. Family ticket? Ale o c 16.07.10, 14:49 tajnos.agentos napisał: > No właśnie... Wśród moich znajomych wręcz do "bon tonu" należy przyjeżdżając do > obcego kraju nauczyć się choć paru podstawowych zwrotów w lokalnym narzeczu, > choćby przez szacunek dla gospodarzy. No tak, ale oni nie żyją w krajach > zakompleksionych, z głęboko zakorzenionym poczuciem niższości... Jednak czasem w opiniach i osądach czasem się zgadzamy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maxx Re: Angielski po lubelski. Family ticket? IP: *.seg17.ucf.edu 16.07.10, 18:33 Dodam tylko, iz w wielu krajach i muzeach (na calym swiecie) nie istnieje cos takiego jak "bilet rodzinny" (czy, nazwijmy to, ow "family ticket")! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maxx Re: Polska ksenofobia ? IP: *.seg17.ucf.edu 16.07.10, 18:39 "Dlaczego Polak w swoim kraju nie może obsługiwać gości w swoim języku?" A to dlatego, ze potencjalny turysta moze w koncu wybrac sie do jednego z dziesiatek innych krajow gdzie bez problemu zostanie obsluzony w jego wlasnym jezyku. Tak, tak... sa takie kraje i wiele z nich oferuje dodatkowo lepszy (nizli w Polsce) klimat oraz wieksza obfitosc zabytkow! Odpowiedz Link Zgłoś
kilt70 Re: Polska ksenofobia ? 16.07.10, 22:59 Mam pytanie! A kto sprawdził, czy ten pismak zna angielskie. I dlatego pyta tylko po angielsku, a nie hiszpańsku, rosyjsku, niemiecku, węgiersku itd. Przypominam, że angielski jako obowiązkowy w szkołach jest tylko kilka lat. Znak dużo ludzi, którzy w latach 90. uczyli się tylko niemieckiego i francuskiego. Starsze pokolenie miało rosyjski i jakiś drugi. Popatrzcie na fora, z rosyjskiego tłumaczą niemal tylko ludzie mający ponad 40 lat! Zobaczcie, co wypisują dziennikarze, np. tenisistka rosyjska Zwonariowa wszędzie pisana jest Zwonariewa, bo nasi bezmyślnie przepisują z angielskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
ppinc Angielski po lubelski. Family ticket? Ale o co ... 17.07.10, 00:50 Nie rozumiem tego artykułu. Przecież Lublin jest chyba w Polsce? Skąd ten angielski niby i po co? download programy za darmo Odpowiedz Link Zgłoś
przemyslaw-leniak za to jacyś przodkowie widzę po swych ustach 17.07.10, 01:03 musieli czuć się dobrze przy saskich Augustach inglisz well ai hejt inglisz ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
shlemiel Do you speak English? 18.07.10, 10:56 www.youtube.com/watch?v=-g-9p8QIcA4 Odpowiedz Link Zgłoś