Piesi i rowerzyści na chodnikach. Jak ich pogod...

04.08.10, 22:21
Ścieżka na Poniatowskiego to przykład budowania przez osoby, które nigdy nie
jechały tamtędy rowerem. Jadąc od strony miasta na Czechów trzeba przejechać
przez wiadukt. Problem polega na tym, że ścieżka jest po złej stronie ulicy.
Jadąc nią nie da się dojechać na Czechów bez konieczności wnoszenia roweru po
schodach na końcu wiaduktu. Po stronie przeciwnej jest natomiast idealny układ
kładek i podjazdów, tak, że można rowerem zjechać z wiaduktu bez zsiadania.
Ścieżka na Poniatowskiego to zmarnowane pieniądze na budowę drogi, która
utrudnia ruch rowerzystom.
    • folkatka Piesi i rowerzyści na chodnikach. Jak ich pogod... 04.08.10, 22:37
      Znajac niniejsze forum, to pewnie rozpeta sie tutaj kolejna nawalanka kierowcy
      vs rowerzyści.
      A przecież sprawa jest prosta.
      Są kierowcy bez kultury, sa i rowerzyści.
      Osobiście nie raz i nie dwa zdarzyło mi sie przezyc coś w rodzaju zawału
      serca kiedy w ostatniej chwili odskoczyłam przed pędzacym rowerzystą...pardon,
      burakiem na bicyklu.
      Dodam jeszcze jedna rzecz: buraki na bicyklach uwielbiają urządzać sobie
      wyścigi na Grodzkiej, pędząc nią w dół, na złamanie karku.
      NIe musze pisać, jak bardzo jest to niebezieczne. Aż boje sie pomyśleć, co by
      było, jakby ktoś wyszedł np. z restauracji Hades-Szeroka, Teatru NN, Sklepiku
      Cynamonowego, nie rozejrzał sie na bok i trafił prosto pod koła tych debili...
      Dziwne że jeszcze się nic takiego nie stało.






      • przemek.leniak rowerowa ekstrema w akcji 05.08.10, 00:33
        nie spodziewałem się że tak szybko rowerowi trockiści się wezmą za
        pieszych...
        najpierw zabrali tym pieszym chodniki na ściezki a teraz ...
        ...
        rowerowych oszołomów trzeba gonić i tepić
        i nie mylić z rowerzystami...
        dobranoc
        • Gość: Kain Re: rowerowa ekstrema w akcji IP: 109.243.89.* 05.08.10, 08:36
          > najpierw zabrali tym pieszym chodniki na ściezki a teraz ...

          O tak, a teraz biedni piesi stoją w korkach bo się nie mieszczą na chodnikach.
          • Gość: kika co na to prawo IP: 188.33.61.* 05.08.10, 11:06
            prawo drogowe jest w tej kwestii jasne i nie pozwala na jazdę rowerem po chodniku. problemem jest nie to, co robią cykliści, ale że straż miejska ani policja nie zwracają na to uwagi. dlaczego??
            dochodzi do tego, że po chodniku jeżdżą wariaci na rowerach z napędem.
            winna jest wyłącznie bierność organów porządkowych.
            • Gość: Uwaga Re: co na to prawo IP: *.147.236.250.nat.umts.dynamic.eranet.pl 05.08.10, 14:41
              prawo zezwala w określonych przypadkach, wiedza nie bierze się z przekonania
              tylko z "widzenia" a pani nie widziała nie poznała kodeksu, zapraszam do lektury
              • qqbek Re: co na to prawo 05.08.10, 14:54
                Gość portalu: Uwaga napisał(a):

                > prawo zezwala w określonych przypadkach, wiedza nie bierze się z przekonania
                > tylko z "widzenia" a pani nie widziała nie poznała kodeksu, zapraszam do lektur
                > y

                Po pierwsze, pisanie pod dwoma nickami w jednym wątku uważane jest za złamanie
                netykiety.
                Po drugie, prawo podaje tylko dwa, ściśle określone przypadki, w których wolno
                rowerzyście korzystać z chodnika. Jeden to wspólna jazda z dzieckiem poniżej 10
                roku życia, drugi to jazda po chodniku wzdłuż jezdni, na której dopuszczalna
                prędkość wynosi ponad 50km/h (czyli w Lublinie możesz z dwóch chodników
                korzystać, jadąc bez brzdąca - tego przy al.Tysiąclecia/al.Solidarności i tego
                przy al.Unii Lubelskiej) koniec, kropka.
                • Gość: Maciek Re: co na to prawo IP: *.chello.pl 05.08.10, 17:02
                  A teraz wymień mi ulice w Lublinie, na których kierowcy samochodów przestrzegają ograniczenia prędkości do 50 km/h.
              • empi netykieta 05.08.10, 16:00
                Nie pisz w tym samym wątku pod różnymi nickami:
                uwaga,rowerowobezsmrodow,rowerowy :)
                pzdr.
            • Gość: Adam Re: co na to prawo IP: *.nplay.net.pl 05.08.10, 23:35
              > prawo drogowe jest w tej kwestii jasne i nie pozwala na jazdę rowerem po chodni
              > ku. problemem jest nie to, co robią cykliści, ale że straż miejska ani policja
              > nie zwracają na to uwagi. dlaczego??

              Ano dlatego, że członkowie tej policyjnej drużyny rowerowej czy jak to się zwie patrolują chodnikami. To samo robi straż miejska. Dlatego normalnie jadącym nie rąbią mandatów za jazdę chodnikiem. Ale gwarantuję, że jak dorwą psychola na rowerze, wrąbią mandat.
    • jarekp661 Chodnik jest dla pieszych !!! 05.08.10, 06:11

      Rowarzyści stwarzają zbyt duże zagrożenia dla pieszych i nie powinni
      jeżdzić po chodnikach - niech prowadzą rowery !!!
    • Gość: olo Re: Piesi i rowerzyści na chodnikach. Jak ich pog IP: *.chello.pl 05.08.10, 06:24
      a kogo to obchodzi tyłek z roweru i na druga stronę masz taki obowiązek po to
      ja tak zrobili bo pewnie tam były na to warunki wy jesteście po prostu chamy na
      2 kolach lenie nie chce się przejść nawet na 2 stronę ulicy a ile razy macie
      ścieżkę a i tak jedziecie ulica a potem potrącił mnie i jeszcze jedno jak jest
      przejście dla pieszych to d... z roweru i pieszo się przechodzi a nie przejeżdża
      i jak jedziesz ulica to masz obowiązek trzymać się prawej strony a nie środkiem
      jechać
      • Gość: gruby Re: Piesi i rowerzyści na chodnikach. Jak ich pog IP: 91.123.169.* 05.08.10, 07:31
        Ja jeżdżę chodnikami ze względów bezpieczeństwa. Ulice szczególnie przy prawej stronie są tak krzywe, że na rowerze się po tym praktycznie nie da jeździć. Chodniki też są krzywe ale zawsze można slalomem jakoś omijać dziury. Na ulicy taki slalom może się marnie skończyć. Poza tym zderzenie samochodu z rowerem jest na pewno bardziej niebezpieczne niż roweru z pieszym. Przez przejścia też przejeżdżam bo nie widzę sensu schodzenia z roweru jak mam zielone światło, a światła są co kilkaset metrów w naszym pięknym grodzie.
        • qqbek Re: Piesi i rowerzyści na chodnikach. Jak ich pog 05.08.10, 08:40
          Gość portalu: gruby napisał(a):

          > Ja jeżdżę chodnikami ze względów bezpieczeństwa. Ulice szczególnie
          przy prawej
          > stronie są tak krzywe, że na rowerze się po tym praktycznie nie da
          jeździć.

          Czyjego bezpieczeństwa?
          Ostatnio miałem wypadek samochodowy, w poczekalni przychodni
          chirurgii urazowej PSK na Staszica spotkałem dwoje połamanych młodych
          ludzi, którzy mieli nieszczęście trafić pod koła buraków na rowerach.
          Chłopak (na oko 20-23 lata) miał złamaną w kilku miejscach rękę i
          obojczyk, kobieta (tak koło 50-tki) połamane kości nadgarstka. W
          obydwu wypadkach burak na rowerze nawet nie zatrzymał się tylko
          pognał dalej.
          Zgadzam się, że w konfrontacji z samochodem rowerzysta ma mniejsze
          szanse niż po uderzeniu w pieszego, ale jednocześnie zaręczam, że
          pieszy ma daleko mniejsze szanse ucierpieć na chodniku/przejściu na
          skutek najechania przez samochód niż w wypadku z udziałem buraka
          rowerowego.

          Sam jeżdżę i samochodem i rowerem.
          Ani samochodem ani rowerem nie jeżdżę po chodnikach, bo są one do
          chodzenia a nie do jeżdżenia po nich.
          Prawo jest jednoznaczne - na chodnik wolno rowerzyście wjechać tylko
          w dwóch wypadkach:
          a) jeśli dopuszczalna prędkość na danym odcinku przekracza 50km/h a
          chodnik jest szerszy niż 2m i nie ma wyznaczonej ścieżki rowerowej (w
          Lublinie właściwie dwa przypadki - al.Solidarności/al.Tysiąclecia i
          al. Unii Lubelskiej [przy Spółdzielczości Pracy jest ścieżka])
          b) opiekuje się on dzieckiem do lat 10-ciu, również jadącym na
          rowerze

          > Poza tym zderzenie samochodu z rowerem jest
          > na pewno bardziej niebezpieczne niż roweru z pieszym. Przez
          przejścia też przej
          > eżdżam bo nie widzę sensu schodzenia z roweru jak mam zielone
          światło, a światł
          > a są co kilkaset metrów w naszym pięknym grodzie.

          To wpierw podkreślasz, że bardzo niebezpieczne jest zderzenie
          rowerzysty z samochodem, a potem stwierdzasz, że narażasz się na to
          świadomie, jeżdżąc rowerem po przejściach dla pieszych?
          Coś ci synku wytłumaczę- jak piesi mają zielone, to zielone mają też
          skręcający w prawo i lewo kierowcy. O ile skręcając upewniam się, że
          na przejściu i przed nim nie ma pieszych, o tyle rozpędzonego
          rowerzystę często dostrzegam w ostatnim możliwym momencie. Jest w
          mieście kilka takich miejsc (skrzyżowanie Ewangelickiej i Chopina z
          Krakowskim; skrzyżowania Racławickich z Sowińskiego, Godebskiego,
          Poniatowskiego, Puławską; oraz inne skrzyżowania, gdzie barierki/
          żywopłoty i zarośla ograniczają kierowcy widoczność - np. w dalszej
          części Kunickiego/Abramowickiej), gdzie takie zachowanie to kuszenie
          kostuchy.
          • Gość: gruby Re: Piesi i rowerzyści na chodnikach. Jak ich pog IP: 91.123.169.* 05.08.10, 17:29
            Różnica jest taka, że ja robię wszystko ostrożnie, a kierowcy samochodów niekoniecznie. Wnioski wyciągam po tysiącach kilometrów przejechanych rowerem i uważam, że nie warto narażać swojego zdrowia i życia do jazdy po dziurawych, miejskich ulicach w otoczeniu zdziczałych kierowców. Wystarczy, że jeden mnie potrąci i mogę mieć ze zdrowiem problem do końca życia - nie warto choćbym miał płacić mandaty. Jak mam wybór to zawsze jeżdzę chodnikiem chyba, że ulica jest równa i mało ruchliwa (2% wszystkich ulic).
            • qqbek Re: Piesi i rowerzyści na chodnikach. Jak ich pog 05.08.10, 17:40
              Gość portalu: gruby napisał(a):

              > Różnica jest taka, że ja robię wszystko ostrożnie, a kierowcy samochodów niekon
              > iecznie. Wnioski wyciągam po tysiącach kilometrów przejechanych rowerem i uważa
              > m, że nie warto narażać swojego zdrowia i życia do jazdy po dziurawych, miejski
              > ch ulicach w otoczeniu zdziczałych kierowców. Wystarczy, że jeden mnie potrąci
              > i mogę mieć ze zdrowiem problem do końca życia - nie warto choćbym miał płacić
              > mandaty. Jak mam wybór to zawsze jeżdzę chodnikiem chyba, że ulica jest równa i
              > mało ruchliwa (2% wszystkich ulic).

              Poczytaj moje posty poniżej.
              Jeżdżę dużo i samochodem i rowerem. Nigdy po chodnikach. Na kilkanaście tysięcy
              kilometrów zrobionych rowerem po ulicach Lublina miałem jedną nieprzyjemną sytuację.
              Tak więc to po prostu twoja wymówka a nie rzeczowa argumentacja.
              Wyżywaj się gdzie indziej... a nie na chodnikach.
            • Gość: bosman czy wiesz gruby... IP: *.centertel.pl 09.08.10, 14:27
              jak ryćkają się jeże? Tez ostrożnie.
        • Gość: Kain Re: Piesi i rowerzyści na chodnikach. Jak ich pog IP: 109.243.89.* 05.08.10, 08:41
          Dokładnie. Na ulicach (za wyjątkiem chyba tylko uliczek osiedlowych) asfalt jest
          tak zniszczony, że na rowerze trzeba jechać jakieś 1,5 metra od krawężnika.
          Rozwiązanie polegające na jeździe chodnikiem jest jedynym sensownym. Z moich
          obserwacji wynika, że rowerzyści robią to w sposób sensowny i między bajki można
          włożyć opowieści o jadących na łeb na szyję bicyklach. A przechodnie też nie są
          do końca w porządku łażąc całą szerokością chodnika - czasami jak się idzie też
          jako przechodzień to problem jest takiego buraczka ominąć.
      • Gość: Uwaga, uwaga Re: Piesi i rowerzyści na chodnikach. Jak ich pog IP: *.159.49.98.static.crowley.pl 05.08.10, 08:50
        Wypowiedź nieczytelna z powodu braku znaków interpunkcyjnych!
      • Gość: rowerowy Re: Piesi i rowerzyści na chodnikach. Jak ich pog IP: *.147.236.250.nat.umts.dynamic.eranet.pl 05.08.10, 14:37
        To prawda są piraci rowerowi ale najgorszym zjawiskiem. To piraci samochodowi
        szczególnie ci prowadzący tiry,lub bezmyślni ludzie z psami-bydlakami na 8
        metrowych smyczach pod wpływem, radziłbym stonować słownictwo pod adresem
        rowerzystów, reasumując moje obserwacje więcej (praktycznie każdego dnia po
        kilka razy) widziałem przykładów bezmyślnego zachowania kierowców w stosunku do
        rowerzystów niźli rowerzystów w stosunku do innych uczestników ruchu. Nie chcę
        wszystkich rowerzystów usprawiedliwiać, ale czasami ma się wrażenie że kierowcy
        mają pewien kompleks większości im większy pojazd tym bardziej maczo chcą się
        pokazać i zrekompensować sobie zły dzień w pracy, kłótnie z żoną( tylko raz
        spotkałem wyjątkowo wulgarną panią za kierownicą) , kiepski obiad czy "coś
        innego"... no i rozumiem że pan, który to napisał nie jeździ rowerem nawet w
        weekendy tylko wyładowuje agresję na rowerzystach, żonie i dzieciach...
      • Gość: rowerowobezsmrodow Re: Piesi i rowerzyści na chodnikach. Jak ich pog IP: *.147.236.250.nat.umts.dynamic.eranet.pl 05.08.10, 14:39
        To prawda są piraci rowerowi ale najgorszym zjawiskiem są piraci samochodowi
        szczególnie ci prowadzący tiry,lub bezmyślni ludzie z psami-bydlakami na 8
        metrowych smyczach pod wpływem, radziłbym stonować słownictwo pod adresem
        rowerzystów, reasumując moje obserwacje więcej (praktycznie każdego dnia po
        kilka razy) widziałem przykładów bezmyślnego zachowania kierowców w stosunku do
        rowerzystów niźli rowerzystów w stosunku do innych uczestników ruchu. Nie chcę
        wszystkich rowerzystów usprawiedliwiać, ale czasami ma się wrażenie że kierowcy
        mają pewien kompleks większości im większy pojazd tym bardziej maczo chcą się
        pokazać i zrekompensować sobie zły dzień w pracy, kłótnie z żoną( tylko raz
        spotkałem wyjątkowo wulgarną panią za kierownicą) , kiepski obiad czy "coś
        innego"... no i rozumiem że pan, który to napisał nie jeździ rowerem nawet w
        weekendy tylko wyładowuje agresję na rowerzystach, żonie i dzieciach...
      • Gość: bik Re: Piesi i rowerzyści na chodnikach. Jak ich pog IP: 77.223.204.* 05.08.10, 17:04
        Ty nie rozumiesz idei budowania ścieżek rowerowych. Chodzi o ułatwienie ruch
        rowerzystów, a nie o bieganie z rowerem na drugą stronę ulicy. Twoją filozofię
        zastosowali drogowcy na ulicy Kunickiego, gdzie podobnie ganiają teraz samochody
        z jednego pasa na drugi slalomem przez wysepki. Nie rozumiesz, że każdy rower to
        jeden samochód mniej na ulicy, czyli mniejsze korki, zanieczyszczenie, luźniej w
        komunikacji miejskiej. Zobacz jak wyglądają miasta w zachodniej Europie. Tysiące
        rowerów, na każdym rogu możesz znaleźć rower do wypożyczenia. Problemem jest
        polska mentalność, która nie pozwala, żeby innym było wygodniej, bo najlepiej
        jak sąsiadowi krowa zdechnie.
    • janostrzyca Lublin - nasza mała wioseczka 05.08.10, 06:58
      Mentalnie jesteśmy kilkadziesiąt lat za Europą. Gdzie się nie
      pojedzie na "zachód", tam widać inwestycje w infrastrukrurę rowerową
      i zachęty do korzystania z bicykli w ruchu miejskim. Barcelona - w
      centrum miasta w godzinach szczytu nie ma korków, bo co najmniej
      połowa pojazdów to rowery śmigające po ścieżkach i przejazdach.
      Nasze władze kiedyś pojmą, że jeden rower na ścieżce to jeden
      samochód mniej w korku?
      • przemek.leniak mentalnie Ostrzyco to 05.08.10, 14:09
        jest faktycznie źle
        walczysz z tego swojego roweru z kosciołami i świetymi
        twoi koledzy jaja sobie robią z ofiar katynia
        zas całe to wasze zgromadzenie zwane Porozumieniem Rowerowym promuje
        co miesiąc niebezpieczną jazdę rowerową - bez kamizelek bez
        odblasków bez swiateł i kasków - ot masa krytycznych kretynów
        drogowych
        zwalczacie samochody i konie i pieszych
        i chcecie by wszyscy ci których nie sznujecie dawali pieniądze na
        wasze głupie pomysły
        tak to jest mentalnie własnie
        • Gość: bik Re: mentalnie Ostrzyco to IP: 77.223.204.* 05.08.10, 17:10
          Przemek, nie zaszkodziłoby Ci chyba trochę przewietrzyć głowę (na przykład na
          rowerze) bo strasznie zatęchła w niej atmosfera. Może po krótkiej przejażdżce
          nie będzie Ci się wszystko kojarzyło z kościołem i ubekami.
          • przemek.leniak jakimi znowu ubekami??? 05.08.10, 22:08
            ostrzyca to nie ubek tylko miłośnik nekrofilii i wróg sw. Jana z
            Dukli
            i to akurat doskonale na forum wiadomo z postów owego ostrzycy...
            poszperaj sobie sam się przekonasz
            ...
            co do rad to wiesz ja roweru używam do poruszania się - to wygodny
            środek lokomocji
            i nie wymagam komfortowych ścieżek strzeżonych przez ochronę ani
            żadnych tego typu głupot...
            poza tym medice cura te ipsum na początek
    • abalys może by dało radę ale atraż miejska 05.08.10, 07:20
      schowana za drzewem robi fotki kierowcom lub zakłada blokady na koła
    • ichi51e Piesi i rowerzyści na chodnikach. Jak ich pogod... 05.08.10, 07:26
      W sumie nie widze problemu w jezdzie rowerem po chodniku - byle robic
      to w sposob ogolnie dostosowany do tempa "chodnika" wot i caly problem.
      Tak samo po ulicy jeden pojazd nie moze sie poruszac 400km/h bo bedzie
      wypadek. Zdawaloby sie ze to oczywiste a jednak... No i usmiech i
      przeprosiny jak juz sie na kogos wpadnie tez nie bylyby zle widziane -
      ale nie... ludzie zawsze musza z morda...
      • m-agdaa Re: Piesi i rowerzyści na chodnikach. Jak ich pog 05.08.10, 11:46
        ichi51e napisała:

        > Tak samo po ulicy jeden pojazd nie moze sie poruszac 400km/h
        bo bedzie wypadek <

        Ludzie tu rozmawiaja o samochodach osobowych i rowerach, a
        Ty chyba o samolotach ;)
    • Gość: Andrzej Re: Piesi i rowerzyści na chodnikach. Jak ich pog IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.10, 08:10
      Przebudowa tej ulicy to wielkie nieporozumienie co ona rozwiązuje
      kawałek chodnika i symboliczne poszerzenie Ojcowie Miasta trzeba
      odważnych rozwiazań i etapowania robót z wielką nadzieja patrzyłem
      jak zajechały ogromne wywrotki i koparki (aby usunąć kilka drzew i
      wywieść trochę ziemi) ciągle jesteście pozorantami,
    • qavtan Piesi i rowerzyści na chodnikach. Jak ich pogod... 05.08.10, 09:00
      Rowerowych piratów z chodnika zganiać powinni także piesi.
      Sam jestem rowerzystą (jeżdżę ulicami) i jak widzę szaleńca na chodniku to
      krzyczę by zjechał na ulicę.

      Nie zakazywałbym jazdy po chodniku, bo jest wiele osób, które boją się jazdy
      ulicą i jeżdżą powoli na terenie pieszych.

      Według mnie na większości ulic nawierzchnia jest dobra lub znośna.
      • qqbek Re: Piesi i rowerzyści na chodnikach. Jak ich pog 05.08.10, 09:16
        qavtan napisał:

        > Rowerowych piratów z chodnika zganiać powinni także piesi.
        > Sam jestem rowerzystą (jeżdżę ulicami) i jak widzę szaleńca na
        chodniku to
        > krzyczę by zjechał na ulicę.

        Pełna zgoda.

        > Nie zakazywałbym jazdy po chodniku, bo jest wiele osób, które boją
        się jazdy
        > ulicą i jeżdżą powoli na terenie pieszych.

        Ale zakaz taki istnieje, tylko Straż Miejską mamy do ... niczego.
        Ze dwa lata temu mieliśmy tutaj obszerną dyskusję na ten temat (nie
        chce mi się szukać, ale to ja ją zacząłem i pewnie jeszcze wisi
        gdzieś w archiwum forum). Do nauki jazdy po ulicach są mniejsze i
        mniej ruchliwe ulice a nie chodniki.

        > Według mnie na większości ulic nawierzchnia jest dobra lub znośna.
        Tu też się zgodzę, ale są wyjątki - Krochmalna, Chemiczna,
        Metalurgiczna, częściowo Diamentowa i Romera, Głęboka i kilka innych
        (np. dziury na Al.Racławickich, Smorawińskiego, Związkowej czy
        Popiełuszki, same ulice niby znośne, ale z odcinkami tak zniszczonej
        nawierzchni, że przejazd nimi na rowerze jest b.nieprzyjemny)
        • Gość: ef Re: Piesi i rowerzyści na chodnikach. Jak ich pog IP: 91.123.172.* 05.08.10, 10:43
          a ja jezdze rowerkiem po chodniku i nie zrezygnuje z tego. Jezdze powoli tempem
          spacerowym a zycie mi mile, pare razy malo mnie przyglup samochodowy nie huknal
          i jeszcze pretensje mial. Ulica cala przyjemnosc z jazdy znika bo trzeba byc
          uwaznym a ja jezdze relaksacyjnie.
          • Gość: j2 Re: Piesi i rowerzyści na chodnikach. Jak ich pog IP: *.lublin.mm.pl 05.08.10, 11:57
            ja też. Jeżdżę po ścieżce, ale żeby do niej dojechać nigdy nie jadę ulicą,
            zawsze chodnikiem, tyle że powoli. Jazda ulicą to igranie z życiem
            • qqbek Re: Piesi i rowerzyści na chodnikach. Jak ich pog 05.08.10, 16:37
              Gość portalu: j2 napisał(a):

              > ja też. Jeżdżę po ścieżce, ale żeby do niej dojechać nigdy nie jadę ulicą,
              > zawsze chodnikiem, tyle że powoli. Jazda ulicą to igranie z życiem

              Tego też po Tobie, j2, się spodziewałem.
              Własne bezpieczeństwo ważniejsze niźli życie i zdrowie pieszych. A ja, wyobraź
              to sobie, na chodnik zjeżdżam tylko u siebie pod domem... dojeżdżając do
              niego... i jakoś nigdy nie miałem większego problemu z przemieszczaniem się po
              jezdni.
              • Gość: j2 Re: Piesi i rowerzyści na chodnikach. Jak ich pog IP: *.lublin.mm.pl 05.08.10, 16:56
                jakbyś trochę pochodził do podstawówki, to nauczyłbyś się rozumieć tekst pisany
                • qqbek bez komentarza B/T 05.08.10, 17:40
      • przemek.leniak Szymon dobrze mówi 05.08.10, 15:50
        to nie o to chodzi żeby policja czy straż stała na kazdym chodniku
        czy sciezce rowerowej i wlepiała mandaty
        a i prawo nie musi być bezsensowne
        nie musi zabraniać ani jazdy rowerem po chodniku ani chodzenia czy
        jazdy konno po sciezce rowerowej
        wystarczy że określi kto gdzie ma pierszeństwo i kto komu powinien
        ustąpić...
        no i trzeba się nawzajem szanować...
        stan wiekszości ulic - tu chyba jednak Szymon się myli...
        i tu sie z nim nie zgodzę
    • simon_r Re: Piesi i rowerzyści na chodnikach. Jak ich pog 05.08.10, 11:11
      "...Jeśli ścieżka byłaby oddzielona od chodnika wąskim trawnikiem to ludzie by
      po niej nie chodzili - proponuje Wiącek..." - g*no prawda!!.. w Wwie jest sporo
      ścieżek tak właśnie oddzielonych od chodnika np. w Parku Sowińskiego ścieżkę od
      chodnika oddziela nawet żywopłot i co??.. i lezą matoły po ścieżce z psami,
      dziećmi i wózkami mając metr dalej równiejszy bo asfaltowy (ścieżka jest z
      kostki) i szerszy chodnik.
      Ludzie to w dużej części debile ... i to nie tylko piesi ale i rowerzyści i
      motocykliści i zapuszkowani.. a debilom trzeba trenować odruchy jak psom Pawłowa
      przy pomocy kija i marchewki. Niestety do tego potrzeba sprawnej straży
      miejskiej i policji.
      • Gość: ? Re: Piesi i rowerzyści na chodnikach. Jak ich pog IP: *.tktelekom.pl 05.08.10, 12:41
        jak czytam tutejsi rowerzyści

        mają problemy z odróżnieniem ulicy od jezdni :-)

        /pani pracownica Biura Prasowego Straży Miejskiej też.../
      • trzecioswiatowiec Na Czubach piesi chodzą po ścieżkach 05.08.10, 16:26
        W wąwozie idącym przez osiedla Widok i Poręba niedawno zrobili ścieżki rowerowe
        oddzielone od chodników. Niestety to nie pomaga. Piesi wchodzą na nie jakby
        kompletnie nie wiedzieli do czego te ścieżki służą. Spacerują matki z dziećmi i
        spacerowicze z psami.
        • qqbek Re: Na Czubach piesi chodzą po ścieżkach 05.08.10, 16:34
          To samo jest na Smorawińskiego i Szeligowskiego na Czechowie, czy chociażby na
          Krańcowej... buraków trzeba edukować ręcznie... czy to rowerzystów na
          chodnikach, buraków w samochodach, czy też pieszych na drogach rowerowych.
    • trzecioswiatowiec Jazda rowerem po jezdni jest niemożliwa 05.08.10, 16:13
      Nie da się jeździć rowerem po jezdni bez narażania życia. Przecież wiele
      jezdni to wąskie drogi, po których pędzi sznur samochodów, w dodatku z
      dziurami, śmieciami i wystającymi pokrywami studzienek kanalizacyjnych. Jazda
      po jezdni w takich warunkach równa się ze śmiercią pod samochodem. Poza tym
      taki rowerzysta spowalnia ruch samochodowy i naraża się na trąbienie i
      inwektywy kierowców.
      Jeżdżę wiec po chodnikach, zawsze bardzo kulturalnie i kiedy widzę pieszego to
      powoli, żeby nikomu krzywdy nie zrobić. Problem polega na zachowaniu kultury
      przez rowerzystów i pieszych. Jeśli będzie kultura nie będzie problemu.
      Na przejściach dla pieszych często schodzę z roweru, ale zgadzam się z tym, że
      jest to uciążliwe. Niejednokrotnie ścieżki rowerowe są fikcją bo kończą się
      właśnie na takim przejściu. To nie są prawdziwe ścieżki. Prawdziwa ścieżka
      musi łączyć się z innymi ścieżkami i prowadzić przez jezdnie a nie urywać się
      nagle jak to jest w Lublinie. Po co zrobiono na przykład ścieżkę na części
      Głębokiej lub Poniatowskiego, jeśli nagle się zaczyna i nagle urywa? Kto nią
      będzie jeździł i po co?


      • qqbek Re: Jazda rowerem po jezdni jest niemożliwa? 05.08.10, 16:31
        Przejechałem poprzednim rowerem (do chwili rozstania się z nim, na skutek
        nadmiernego zużycia) ponad 12 tysięcy kilometrów, głównie po jezdniach Lublina
        (i okolic- Snopków, Zemborzyce, Konopnica). Raz, podkreślam jeden raz
        miałem nieprzyjemną kolizję z burakiem w samochodzie, która skończyła się
        wymianą koła i widelca oraz zakupem maści na potłuczenia. Ze trzy-cztery razy
        dla draki złożyłem lusterka chamom, którzy nie potrafili zachować należytego
        odstępu, wyprzedzając mnie "na styk". Jeden się nawet zatrzymał... wysiadł z
        samochodu, gruby konus, metr pięćdziesiąt w kapeluszu (rejestracja od LSW,
        zielony Ford Focus) i z mordą i łapami na mnie... odstawiłem spokojnie rower,
        wyjąłem pompkę... tylko się za nim kurzyło.
        Twierdzenie, że przytomnie zachowujący się na jezdni rowerzysta jest w ciągłym
        niebezpieczeństwie możemy sobie więc między bajki włożyć.
    • qavtan Piesi i rowerzyści na chodnikach. Jak ich pogod... 05.08.10, 19:11
      O niebezpieczeństwie jazdy ulicą powiedz kurierom rowerowym, którzy w Lublinie
      od ponad 5 lat śmigają z przesyłkami.

      Do jazdy ulicą nie ma co przekonywać, bo faktycznie trzeba mieć jakąś pewność
      siebie, znać przepisy i być rozgarniętym, dlatego lepiej, żeby nie wszyscy
      jeździli ulicą, gdzie dozwolona jest prędkość ponad 20km/h.

      Nie demonizujmy jednak ulicy, bo wiele osób po nich jeździ bez specjalnego
      marudzenia. Są i dobrzy kierowcy, którzy omijają przepisowo, są ulice z prawym
      skrajem gładkim, da się jeździć bez problemów.
      • przemek.leniak Szymon a żeby rowerem w ogole jechać 05.08.10, 22:12
        to nie trzeba przypadkiem " znać przepisy i być rozgarniętym"???
        coż ty znowu wypisujesz
        sugerujez ze sciezki rowerowe sa dla idiotów nie znajacych
        przepisów???
        pojechałeś facet mocno...
        jak na kuriera to nawet chyba za mocno
        pzdr.
        • Gość: Lublinianin Do p. Kalinowskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.10, 12:38
          Proszę Pana , Panie Kalinowski: wyślij Pan - z wielkiej swojej łaski
          (za nasze , moje pieniądze bo Pana pensja "idzie" z m. innymi z
          mojej kieszeni) wyślij ciecia na rowerze i w ciągu dnia JEDNEGO dnia
          zrobi inwentaryzację a Pan w tym czasie , za moje pieniądze może pić
          spokojnie kawę w swym gabinecie. TO PROSTE!!!!!
          • przemek.leniak Kalinowski? ta pierwsza szabla rzeczypospolitej? 07.08.10, 14:12
            ani Szymon ani ja Kalinowski się nie nazywamy
            mości Kmicicu gabinetowy...
            Szymon est Zagłoba i możesz mu wuju mówić
            a ja Powsinoga, herbu Zerwipludry, z Psich kiszek sum!
            ot co panie Babinicz
            ot co...
      • tajnos.agentos Re: Piesi i rowerzyści na chodnikach. Jak ich pog 07.08.10, 12:55
        qavtan napisał:

        > O niebezpieczeństwie jazdy ulicą powiedz kurierom rowerowym,
        którzy w Lublinie
        > od ponad 5 lat śmigają z przesyłkami.


        O właśnie - śmigają, bo normalnym zachowaniem wśród ludzi trudno to
        nazwać...

        > Do jazdy ulicą nie ma co przekonywać, bo faktycznie trzeba mieć
        jakąś pewność
        > siebie, znać przepisy i być rozgarniętym, dlatego lepiej, żeby nie
        wszyscy
        > jeździli ulicą, gdzie dozwolona jest prędkość ponad 20km/h.

        Dlaczego? Czy także ograniczenia prędkości nie powinny dotyczyć
        kierowców rowerów?
        • qavtan Re: Piesi i rowerzyści na chodnikach. Jak ich pog 08.08.10, 14:18
          Śmigają - czyli jeżdżą, użyłem kolokwializmu.

          W temacie rowerów w mieście mówi się o 'Tempie 30' lub 'Uspokojeniu ruchu',
          chodzi o to by ograniczyć dozwoloną prędkość do 30km/h.
          Przy takiej prędkości rowerzyści mogą czuć się bezpieczniej wśród innych
          użytkowników ruchu.
          Przepisy dotyczą wszystkich użytkowników dróg - także rowerzystów.
          • tajnos.agentos Re: Piesi i rowerzyści na chodnikach. Jak ich pog 09.08.10, 08:33
            qavtan napisał:

            > Przepisy dotyczą wszystkich użytkowników dróg - także rowerzystów.

            Ograniczenia prędkości, ogólne zasady wyprzedzania/wymijania/omijania,
            sygnalizowania, bycia widocznym i w ogóle kulturalnego zachowania wśród innych
            znajdujących się w tym samym środowisku bytów także. Nie wszyscy ich przestrzegają.
          • tajnos.agentos Re: Piesi i rowerzyści na chodnikach. Jak ich pog 09.08.10, 08:42
            qavtan napisał:

            > W temacie rowerów w mieście mówi się o 'Tempie 30' lub 'Uspokojeniu ruchu',
            > chodzi o to by ograniczyć dozwoloną prędkość do 30km/h.
            > Przy takiej prędkości rowerzyści mogą czuć się bezpieczniej wśród innych
            > użytkowników ruchu.

            PS Co rozumiesz przez "w mieście"? Bo to, miasto składa się nie tylko z
            osiedlowych stref zamieszkania oraz wąskich i zatłoczonych uliczek o mocno
            przemieszanym ruchu różnej natury w ścisłym centrum...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja