wampir-wampir 27.08.10, 22:06 To naprawdę już. Po lecie :-((( w959.wrzuta.pl/audio/0QMxkDprrSQ/olek_grotowski_malgorzata_zwierzchowska_-_jesien_idzie Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
_aaa_ Re: Jesień idzie... 27.08.10, 22:14 mhyyyyyy...na dodatek podlana paskudnym francuskim winem. Brrrrrrrrrrrrrr:( Na polską jesień tylko chilijskie, argentyńskie lub inne nowoświatowe wina! :))) Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: Jesień idzie... 27.08.10, 22:51 _aaa_ napisała: > mhyyyyyy...na dodatek podlana paskudnym francuskim winem. > Brrrrrrrrrrrrrr:( Francuskie należy kupować u Mirka w Pałacu Parysów. Ma najlepsze wina w Lublinie i doradzić potrafi. Beaujaulais Primeur na przykład ostatnio piłem. W porzo. > Na polską jesień tylko chilijskie, argentyńskie > lub inne nowoświatowe wina! Chilijski carmener z winnicy Echeveria. Też tam kupisz albo jakiegoś kalifornijskiego zinfandela spróbuj. W ogóle duży wybór i właściciel super, a jeszcze domowymi nalewkami częstuje, jak się trafi. Boszszszsz, zaraz mnie Empi wytnie za tą reklamę ;-))) > > :))) Odpowiedz Link Zgłoś
_aaa_ Re: Jesień idzie... 28.08.10, 01:13 Nie, nie, nie kochany, francuskich win to tu w porzo nie ma. Noł łej. Nawet jak teoretycznie dobre, to znaczy drogie to znaczy odstoją swoje na półce i dobrze byc przestają. Poza tym, ja w tych żabnych winach nie gustuję i już. Na jesień mam obstalowanego Penfoldsa i preferencji nie zmienię. No chyba że jakiś Sanrajsik bezpretensjonalny lub Casillero del Diablo, które darze tak wielkim sentymentem, że mi kubki smakowe potrafi otumanić. A nalewki...na początek wrzesnia mam do zlania smorodine co by ja wybełtac z listkówką, pierwszy nalew wisniówki i cytrynówke na miodzie z imbirem. Tak więc pan Mirek mi nie straszny. Sie umie, sie ma:))) Co za syf to wino było, fujjjjjjjjjjjj Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: Jesień idzie... 28.08.10, 09:52 _aaa_ napisała: > Nie, nie, nie kochany, francuskich win to tu w porzo nie ma. Noł łej. > Nawet jak teoretycznie dobre, to znaczy drogie to znaczy odstoją swoje na półce > i dobrze byc przestają. No co Ty opowiadasz. Dobre wino im starsze, tym lepsze :-)))) > Poza tym, ja w tych żabnych winach nie gustuję i już. A, to co innego. > Na jesień mam obstalowanego Penfoldsa i preferencji nie zmienię. > No chyba że jakiś Sanrajsik bezpretensjonalny lub Casillero del Diablo, które d > arze tak wielkim sentymentem, że mi kubki smakowe potrafi otumanić. Nie próbowałem diabełka, ale jak tak ładnie zachęcasz, to się rozejrzę za nim. > A nalewki...na początek wrzesnia mam do zlania smorodine co by ja wybełtac z l > istkówką, pierwszy nalew wisniówki i cytrynówke na miodzie z imbirem. > Tak więc pan Mirek mi nie straszny. > Sie umie, sie ma:))) Ja sobie zrobiłem anyżówkę i gruszkówkę - taką z gruszką w środku. Jestem teraz szczęśliwym posiadaczem 3 hektarowego sadu i mam 7 odmian gruszy. Mogę poszaleć :-))) > Co za syf to wino było, fujjjjjjjjjjjj Trzeba było posłodzić. Patent mojego brata, gdy wino niedobre. Odpowiedz Link Zgłoś
tajnos.agentos Re: Jesień idzie... 28.08.10, 12:28 Francuskie wina są spoko, ale w Polsce nie do kupienia i za pieniądze - że hoho. Problem w tym, że żabojady wiele już lat temu narobiły światowych marek i nie wyrabiają z pokryciem zapotrzebowania, przez co wypychają różne ersatze i podróby. Miałem kolegę, który pochodził z Bordeaux i nieraz śmiał się, że dzisiejsze wina z tej gminy (tzw. "appellation d'origine controllee") produkowane są w całym departamencie i z oryginalny Bordeaux mają niewiele wspólnego. Prawdziwą perwersją i marketingiem w czystej postaci jest podobno Beaujolais Nouveau - zwykły młody sikacz, który od naszych pryt różni się tylko surowcem oraz nieco niższą zawartością siary. Próbowałem kiedyś "u źródła" - rzeczywiście, żadna rewelacja..:))) Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: Jesień idzie... 28.08.10, 13:11 tajnos.agentos napisał: > Prawdziwą perwersją i marketingiem w czystej > postaci jest podobno Beaujolais Nouveau - zwykły młody sikacz, który > od naszych pryt różni się tylko surowcem oraz nieco niższą > zawartością siary. Próbowałem kiedyś "u źródła" - rzeczywiście, > żadna rewelacja..:))) Młode wina to na ogół sikacze, kraj pochodzenia ma tu niewielkie znaczenie. Jedynym, które mi smakowało był austriacki heurigen. Pity z wiejskim chlebem ze smalcem i popieprzoną obficie cebulą jest naprawdę extra :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
tajnos.agentos Re: Jesień idzie... 28.08.10, 17:08 Młode, czy stare, "stołowe", "deserowe", czy inne... Nie jestem kineserem win, ale kiedyś wyjaśniono mi na czym sprawy polegają. produkcja dobrego wina powinna iść przede wszystkim na jakość, nie na ilość. Niestety, gdy w grę wkracza kasa, górę bierze to drugie - bogate prostaczki kupią wszystko.:) Odpowiedz Link Zgłoś
tajnos.agentos Re: Jesień idzie... 27.08.10, 22:14 Ale pesymista... www.youtube.com/watch?v=TniEe4ay_0Y Odpowiedz Link Zgłoś
tajnos.agentos Re: Jesień idzie... 27.08.10, 22:27 A zresztą...: www.youtube.com/watch?v=8elw7wdfrXk www.youtube.com/watch?v=2AZM4wRP4UU&feature=related www.youtube.com/watch?v=3y-0TrEGQHU&feature=related www.youtube.com/watch?v=UZdJtRh0GnI Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JB Re: Jesień idzie... IP: *.lublin.mm.pl 27.08.10, 22:45 wiosna,lato,jesien,zima.... i tak iles tam razy a potem koncowka...i juz nas nima... Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: Jesień idzie... 27.08.10, 23:44 Gość portalu: JB napisał(a): > wiosna,lato,jesien,zima.... i tak iles tam razy a potem > koncowka...i juz nas nima... Ale póki co możemy powspominać... www.youtube.com/watch?v=-2LNB_zBL0s Odpowiedz Link Zgłoś
majster_smierc Re: Jesień idzie... 28.08.10, 01:54 Na górze róże, na dole fiołki, po śmierci diabły albo aniołki. Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: Jesień idzie... 27.08.10, 22:47 He, he, he... trafiłeś. W drugiej połowie września jadę w góry, ale wyższe. W Tatry. Odpowiedz Link Zgłoś
przemek.leniak Re: Jesień idzie... ni ma na to rady... 28.08.10, 10:35 propos wina i majacej nastapić jesieni... wino to polecam robić własne. w tamtym roku zrobiliśmy ze Słonkiem gronowe wino... i wczoraj przy okazji porzadków w piwnicy (a piwnicę to mamy taka 47 m2) zajrzałem do tak zwanej carskiej tak nazywamy sobie tu piwnicę o ceglastym łukowatym sklepieniu ;-) i patrzę a tam nasze wino sobie leżakuje... kilka butelek jest specjalnych z ziarenkiem kawy... ciekaw jestem ich smaku... jesień to dobry moment żeby tego wina popróbować ;-) a skoro jesień i nastrój raczej nostalgiczny... to chciałbym się wam czymś ciekawym pochwalić otóż wiecie chyba że jestem zapalonym czytelnikiem lubelskiej cyfrowej biblioteki UMCS... i dziś właśnie znalazłem w ostatnio opublikowanym Dzienniku Urzędowym Gubernii Lubelskiey 1846, Nr 18 (20 kwiec./2 maj) nazwisko jakiegoś mojego kuzyna... 20 letni ów człowiek zbiegł w 1846 roku z poboru do wojska carskiego a był zapisany na listę spisową w Guberni Radomskiej nazywał się Andrzej Leniak... ciekawe znalezisko prawda? ... z ciekawostek w tej pozycji mozna przeczytać jeszcze ciekawy nader tekst o ratowaniu zatrutych grzybami - fragment zacytuję: "Wydział i Sekcja Policyi Rząd Gubernialniany Lubelski Nr. 43495. Z powodu otrucia się w roku biezącym wielu Osób szkodliwemi grzybami, Rzad Gubernialniany znajduje potrzebe powtórnie podać do powszechnej wiadomości środki ratowania osób otrutych grzybami, przez Radę Lekarską Królestwa Polskiego podane, które już w Dodatku do Nr. Dziennika Gubernialnego z r z zamieszczone były..." ... ech były czasy gdy waadza dbała o zdrowie ludności były... polecam lekturę starych druków na te jesień... ja je sobie poczytam pijąc wino i wspominając zbiegłego z poboru kuzyna... pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: Jesień idzie... ni ma na to rady... 28.08.10, 12:06 A poczytam, poczytam. Ciekaw jestemczy będzie coś o Szkotach w Lublinie. Osiedliło się ich tu kiedyś całkiem sporo. Jeden ożenił się z jakąś moją praprapra...babką Lublinianką. O przodkach po kądzieli wiem sporo, a o tych po mieczu malutko. Może też na coś trafię, a póki co: ach ten dzień w kolorze śliwkowym barbarysu i głogu ma smak kładzie dzrewom pieczątki żeby było w porządku że już pora, że trzeba iść spać a my tak po cichutku, po troszeczku popijamy calutki ten dzień próbujemy nalewki z dzikiej róży, z porzeczki żeby sprawdzić, czy zimą to wypić się da... www.youtube.com/watch?v=qpbcrvpg4bg Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: Jesień idzie... ni ma na to rady... 28.08.10, 12:27 Szkoci w Lublinie pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
tajnos.agentos Re: Jesień idzie... ni ma na to rady... 28.08.10, 12:30 Ciekawe, co na to kolega elan13...:))) Odpowiedz Link Zgłoś
przemek.leniak ubiegłes mnie 28.08.10, 13:41 przesmaczny link na jesień... pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
przemek.leniak ale TNN nie zna widzę całej sprawy... 28.08.10, 14:03 hi hi mam lepsza pamięć to nie tylko kupcy byli... wcale nie tylko kupcy... Charlie will come again! poważnie... pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
przemek.leniak Re: ale TNN nie zna widzę całej sprawy... 28.08.10, 14:04 i do tego nie protestanci wcale ale katolicy własnie jak Charlie... hmm ech ten Pietasiewicz... Odpowiedz Link Zgłoś
przemek.leniak Szkoci czyli jakobici 28.08.10, 13:40 oni się zaczeli sprowadzać do Lublina od miej więcej roku 1709 czyli od morskiej klęski króla Jakuba VIII Stuarta króla Szkocji... (jako Jakub III również i Anglii)... męża zresztą wnuczki Jana III Sobieskiego - Marii Klementyny (która to z kolei bywała chyba w Woli Sobieskiej ;-) lecz to inna historia... ) mariaż ten nie był specjalnie udany ale dwu synów się dochowali jeden był kardynałem a drugi Karol III Stuart pół Polak królem Szkocji i Anglii ten ostatni a własciwie jego towarzysze którzy wraz z nim zbiegli ze szkocji po klęsce powstania w 1745 roku, osiedlili się między innymi w Lublinie... tak wię płynie w Tobie wampirku jakobicka krew! Wtej sytuacj pozostaje mi wzieść okolicznościowy toast: Franciszek II król Anglii, Szkocji, Irlandii, i Francji, książę Bawarii, Frankonii i Szwabii oraz hrabia palatyn Reński, NIECH ŻYJE! pzdr. ps. niegdyś w lubelskiej prasie chyba w Kurierze był spory i ciekawy artykuł o lubelskich Szkotach... ponoć do dziś w lubelskiej ksiązce telefonicznej są spolonizowane szkockie nazwiska... poszukaj sobie tego tekstu Wampirku raz jeszcze pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leniak zapomniałem podać ważny link IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.10, 13:56 Karol bowiem powróci... choc ich domy spalone choć wygnanie i smierć... a zimny miecz schowany w pochwie... on urodzony jest na króla a zaskoczeni przeciwnicy nie odważą się ruszyć w pogoń... czyli kołysanka o ucieczce króla Karola III ze Szkocji link posłuchajcie sobie o Polaku na szkockim tronie... piosenka naprawdę jesienna ;-) pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
przemek.leniak my inglisch is very bat 28.08.10, 13:59 zanim miecz ostygnie w pochwie Karol powróci... tak to powinno być... ale niestety jak w temacie pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
tajnos.agentos Re: Jesień idzie... ni ma na to rady... 28.08.10, 12:21 przemek.leniak napisał: > Rząd Gubernialniany Lubelski > Nr. 43495. Z powodu otrucia się w roku biezącym wielu Osób > szkodliwemi grzybami, Rzad Gubernialniany znajduje potrzebe > powtórnie podać do powszechnej wiadomości środki ratowania osób > otrutych grzybami, przez Radę Lekarską Królestwa Polskiego podane, > które już w Dodatku do Nr. Dziennika Gubernialnego z r z > zamieszczone były..." > ... > ech były czasy gdy waadza dbała o zdrowie ludności były... Ciekawe, czy wtedy też nie odróżniali goryczaka żółciowego od "szatana"...:D Odpowiedz Link Zgłoś
przemek.leniak a jak wyglada goryczak? 28.08.10, 19:08 w mojej rodzinie sa dwa przeciwstawne żywioły grzybowe... jeden szczególnie mi bliski uwielbia pasjami smazone kanie... drugi podejrzewa kanie o bycie muchomorami i podczas gdy opanowani prze ten pierwszy żywioł się objadają, opanowani przez ten drugi drżą... ... nie było wypadku żeby ktoś jednak kanie z muchomorem naprawde ponylił... no przynajmniej w mojej rodzinie nie było... ... tymczasem wypatruję opieniek... jak również boczniaków które "zasadziłem" w pniaku jabłoni... w zeszłym roku to opieńki rosły nam pod drzwiami od piwnicy... ale jak pamiętam to trzeba je było wyjmować spod śniegu... ciekawe jak będzie teraz... pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: a jak wyglada goryczak? 28.08.10, 19:21 Dziękuję za linki i wskazówki dotyczące lubelskich Szkotów. Zgadza sie Przemku, ten mój przodek był katolikiem, trudnił sie handlem tkaninami. Co do grzybów, to ja nie jestem miłośnikiem, ale kanie smażone na maśle akurat lubię. I marynowane kurki. Pieczarki też w pizzy i pmletach, ale ortodoksi twierdzą, że to nie grzyby. Odpowiedz Link Zgłoś
tajnos.agentos Re: a jak wyglada goryczak? 28.08.10, 22:19 O tak! Smażone kanie to je dobre...:) Odpowiedz Link Zgłoś
przemek.leniak propos wina 29.08.10, 22:45 dzis była okazja specjalna to spróbowaliśmy... nieco zbyt wytrawne nam wyszło... no i może nie powinnismy uzywać drożdży szampańskich... ale w sumie jakies takie zdradliwe... czuję w nogach... a propos czucia w nogach Wampir ozwij sie na leniak@op.pl to ci coś podeślę odnośnie knajpek o które pytałeś bosmana (on wszak na Mazurach jest) pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: propos wina 30.08.10, 10:10 OK, wysłałem Ci maila z innego konta. Ta gazetowa poczta, ech, działa gorzej w starożytnym Rzymie. Odpowiedz Link Zgłoś
przemek.leniak a propos grzybów 30.08.10, 17:46 straszne jednak... link jak sie pewności nie ma lepiej jednak nie jeść... Odpowiedz Link Zgłoś
przemek.leniak Napisz czy Ci sie spodobało 30.08.10, 17:56 inne teksty tez warto przejrzeć... pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: Napisz czy Ci sie spodobało 30.08.10, 17:58 OK, napiszę wieczorem. Teściowa z Krakowa mnie odwiedziła i zwiedzam z nią Lublin. Knajpy też :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: euro 012 Re: Jesień idzie... IP: *.xdsl.centertel.pl 30.08.10, 21:07 dla ciebie, dubeltowy wampir, to ZAWSZE jest "po lecie"!!! Odpowiedz Link Zgłoś