Rowerem pod prąd na razie nie pojedziemy. Nie d...

08.09.10, 08:47
Kozia to raprem 30 metrów, Zielona może 80. osobiście wolę jeżdzić rowerem niz samochodem, ale nie widze potrzeby umożliwienia jazdy pod prąd na tak krótkich odcinkach wąskich uliczek. Konopnickiej jest szersza i tu juz sie można zastanawiać- parking czy kontrpas.
    • Gość: Piotr Choroś Re: Rowerem pod prąd na razie nie pojedziemy. Nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.10, 15:11
      Ja jestem za tym aby można rowerem wjechać prosto Lubartowską pod górę przecinając Tysiąclecia. Poczekamy zobaczymy. Niestety lubelski ratusz nie jest demonem szybkości w podejmowaniu decyzji:) Za rok zapewne będziemy rozmawiać na ten sam temat. Niestety.
      • tajnos.agentos Re: Rowerem pod prąd na razie nie pojedziemy. Nie 09.09.10, 07:51
        Gość portalu: Piotr Choroś napisał(a):

        > Ja jestem za tym aby można rowerem wjechać prosto Lubartowską pod górę przecina
        > jąc Tysiąclecia

        Tylko rowerem? Słusznie, pod warunkiem, że taki pieprznięty rowerkowiec na wszelki wypadek wcześniej spisze testament oraz wykupi ubezpieczenie OC.:D
        • Gość: mindex Re: Rowerem pod prąd na razie nie pojedziemy. Nie IP: *.nplay.net.pl 10.09.10, 23:14
          masz kogoś konkretnego na myśli? czy chcesz obrazić wszystkich rowerzystów? jeśli to drugie, to przyjdź/przyjedź na Masę Krytyczną i powiedz każdemu z około 100 rowerzystów, że jest "pieprznięty". zobaczymy, jakie będą tego dla Ciebie skutki.

          p.s. zanim coś napiszesz, upewnij się, że ma to w ogóle sens. Twoja wypowiedź, na którą odpowiadam, brzmi, jakby napisało ją 5 letnie, niedorozwinięte, dziecko.
          • Gość: ja Re: Rowerem pod prąd na razie nie pojedziemy. Nie IP: *.nplay.net.pl 10.09.10, 23:30
            > masz kogoś konkretnego na myśli? czy chcesz obrazić wszystkich rowerzystów? jeś
            > li to drugie, to przyjdź/przyjedź na Masę Krytyczną i powiedz każdemu z około 1
            > 00 rowerzystów, że jest "pieprznięty". zobaczymy, jakie będą tego dla Ciebie sk
            > utki.
            >
            > p.s. zanim coś napiszesz, upewnij się, że ma to w ogóle sens. Twoja wypowiedź,
            > na którą odpowiadam, brzmi, jakby napisało ją 5 letnie, niedorozwinięte, dzieck
            > o.

            Olej gościa. To chyba jednak jeden z tych, dla których istnienie pieszych, rowerzystów, motocyklistów pewnie "L"ek też równa się ograniczeniu jego prawa do zapitalania z komórą przy uchu i olewania połowy przepisów.

            PS: ewentualne wyzywanie mnie od pedalarzy drodzy nawiedzeńcy samochodowi to o tyle możecie sobie odpuścić, że tyłek na rower wsadzam od wielkiego dzwonu. Chyba ze dwa razy siedziałem w tym roku na rowerze. Tylko zaczyna mnie powoli trafiać, że paru nawiedzonych, pewnie jakichś beemiarzy, robi tu Onet, zaraz jak zobaczy temat okołorowerowy.
            • tajnos.agentos Re: Rowerem pod prąd na razie nie pojedziemy. Nie 11.09.10, 09:35
              Gość portalu: ja napisał(a):

              > Olej gościa. To chyba jednak jeden z tych, dla których istnienie pieszych, rowe
              > rzystów, motocyklistów pewnie "L"ek też równa się ograniczeniu jego prawa do za
              > pitalania z komórą przy uchu i olewania połowy przepisów.

              Olać "onego" szczyla. To chyba jeden z tych, którzy nie mogą żyć bez dzielenia ludzi na deskorolkowców, kuternogów, smakoszy pizzy, dresów w czarnych BMW itd. W jego wywodach nie ma nic oprócz infantylnego obrażania się oraz innych - bo tak!

              > PS: ewentualne wyzywanie mnie od pedalarzy drodzy nawiedzeńcy samochodowi to o
              > tyle możecie sobie odpuścić, że tyłek na rower wsadzam od wielkiego dzwonu.

              A skąd pedalarzu wiesz, że pisują tu tylko nawiedzeńcy samochodowi? Masz taką manię prześladowczą oraz idee fixe?:D

              Chy
              > ba ze dwa razy siedziałem w tym roku na rowerze.

              No widzisz, pedalarzu, a ja siedziałem 3 razy.:P

              Tylko zaczyna mnie powoli traf
              > iać, że paru nawiedzonych, pewnie jakichś beemiarzy, robi tu Onet, zaraz jak zo
              > baczy temat okołorowerowy.

              Jak Cię trafia, to nie czytaj szmatławców bo Ci się jeszcze bardziej pogorszy, tylko pędem do specjalisty - to się leczy.:DDD
              • Gość: ja Re: Rowerem pod prąd na razie nie pojedziemy. Nie IP: *.nplay.net.pl 11.09.10, 11:00
                To żeś dał do pieca. Chciało Ci się, trolu?

                > A skąd pedalarzu wiesz, że pisują tu tylko nawiedzeńcy samochodowi? Masz taką m
                > anię prześladowczą oraz idee fixe?:D
                A tak lubię sobie przejrzeć komentarze. I ile razy przeglądam komentarze pod tematem rowerowym widzę Tajnosa, bosmana, Leniaka i jeszcze jednego, którego nicka nie pamiętam, trolujących jak powaleni. Jak ich szczyle na rowerach nie próbują zabić na chodnikach, to im wymalowanie jakichś głupich pasków ogranicza chyba wolność.
                Administracji w ogóle radziłbym sprawdzić, czy to nie jedna i ta sama osoba.

                W ogóle fajnie wiedzieć, że trolowanie jest tu dopuszczalne. Będę miał się gdzie wyżyć. Na przykład na beemiarzach jako że kiedyś jeden mi przerysował mojego szrocika i zwiał.
                • tajnos.agentos Re: Rowerem pod prąd na razie nie pojedziemy. Nie 11.09.10, 11:20
                  Gość portalu: ja napisał(a):

                  > A tak lubię sobie przejrzeć komentarze. I ile razy przeglądam komentarze pod te
                  > matem rowerowym widzę Tajnosa, bosmana, Leniaka i jeszcze jednego, którego nick
                  > a nie pamiętam, trolujących jak powaleni.

                  Takie życie. Trollują tu różni osobnicy, wśród nich rowerkowe oszołomy (margines osób jeżdżących na rowerach, ale wyjątkowo rozwydrzony, hałaśliwy i agresywny, który z jeżdżenia rowerem próbuje zrobić religię) i też nikt na to nie reaguje. Więcej luzu...:P
          • tajnos.agentos Re: Rowerem pod prąd na razie nie pojedziemy. Nie 11.09.10, 09:25
            Sensu nie ma zezwolenie tylko rowerzystom na bezkarne przejeżdżanie przez komunikacyjną, biegnącą z zachodu na wschód miasta arterię o podwyższonej na większości przebiegu dozwolonej prędkości i po której okresami przejeżdża kilka tysięcy pojazdów na godzinę. Są inne sposoby popełnenia samobójstwa, bez wciągania we współuczestnictwo osób postronnych - jasne?:D
          • tajnos.agentos Re: Rowerem pod prąd na razie nie pojedziemy. Nie 11.09.10, 09:28
            PS Na żadne "masy krytyczne" się nie wybieram, bo mnie to nie interesi. Mam inne upodobania oraz życiowe aspiracje. Niech sobie demonstruje kto chce i jak chce, byle nie uprzykrzał i nie utrudniał życia innym. Od pilnowania porządku jest policja i to jej uwadze polecam wszystkich, którzy zapominają o powyższym.
    • Gość: bosman a co się stanie rowerakom... IP: *.lublin.mm.pl 08.09.10, 19:55
      jak sobie dymną piechtą z bicyklem pod pachą przez deptak? Koronka z zęba spadnie?
      Całkiem im juz odpier....la.
      • Gość: Makaron Re: a co się stanie rowerakom... IP: *.chello.pl 09.09.10, 06:17
        Kolego, w jeżdżeniu na rowerze chodzi o to żeby na nim jeździć a nie go prowadzić...
        Fakt, w Lublinie raczej rowerzystów jak na lekarstwo (przynajmniej jak tam byliśmy 4 osobową ekipą to ludzie patrzyli jakby pierwszy rak widzieli taki wynalazek) ale w czym problem namalować kilka pasków...
        Zero myślenia.
        • tajnos.agentos Re: a co się stanie rowerakom... 09.09.10, 07:54
          Gość portalu: Makaron napisał(a):

          > Kolego, w jeżdżeniu na rowerze chodzi o to żeby na nim jeździć a nie go prowadz
          > ić...

          Dokładnie to samo można powiedzieć o każdym innym pojeździe - i to jest jednym z najważniejszych argumentów przeciw wyjątkowemu traktowaniu pierdzielnietych rowerkowców.

          > Fakt, w Lublinie raczej rowerzystów jak na lekarstwo (przynajmniej jak tam byli
          > śmy 4 osobową ekipą to ludzie patrzyli jakby pierwszy rak widzieli taki wynalaz
          > ek)

          Kłamiesz.

          ale w czym problem namalować kilka pasków...

          Właśnie... W takim Łukowie na przykład są prawie wszędzie.

          > Zero myślenia.

          To jest charakterystyczna cecha rowerkowych oszołomów.
          • Gość: mindex Re: a co się stanie rowerakom... IP: *.nplay.net.pl 10.09.10, 23:20
            życzę Ci, żebyś musiał jeździć samochodem, wąskimi ulicami, z ciągłą linią między pasami, za FURMANKAMI ALBO CIĄGNIKAMI ;) ciekawe, czy wtedy też będziesz za równym traktowaniem wszystkich pojazdów. a jak wyprzedzisz taką furmankę czy traktorek nieprzepisowo, życzę Ci oczywiście mandatu w najwyższej możliwej kwocie i punktów karnych na Twoim koncie ;)
            • tajnos.agentos Re: a co się stanie rowerakom... 11.09.10, 09:10
              A co ma piernik do wiatraka?
        • Gość: bosman [...] IP: *.centertel.pl 09.09.10, 15:03
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • zubelz Rowerem pod prąd na razie nie pojedziemy. Nie d... 09.09.10, 19:11
      "Synku" pamiętaj o tym że na drodze obowiązują cię przepisy!. Nie rozumię policji czy straży miejskiej . Dlaczego nie karzą mandatami jeżdżących rowerami po Krakowskim?. Sama nazwa"deptak" coś chyba mówi?. Dlaczego idąc deptakiem mam się rozglądać "czy nie wjedzie mi w cztery litery jakiś debil na rowerku jadący slalomem między ludźmi z dosyć dużą szybkością?
      • Gość: mindex Re: Rowerem pod prąd na razie nie pojedziemy. Nie IP: *.nplay.net.pl 10.09.10, 23:10
        Synku, pisze się "nie rozumiem", a nie "nie rozumię". Więc zanim coś w ogóle napiszesz, to się naucz pisać. Wtedy może będziesz rozumiał, że nawet Policja umie używać mózgu i nie kierować się wyłącznie przepisami, ale i zdrowym rozsądkiem.
        Idąc po deptaku nie musisz się nigdzie rozglądać i o nic bać. Bój się lepiej na drodze, kiedy jedziesz samochodem, czy jakiś debli nie wjedzie w Ciebie samochodem. Tam jest więcej wypadków. W ogóle to nie wiem, czy w ostatnich latach miał miejsce jakikolwiek wypadek spowodowany przez rowerzystę, na deptaku lubelskim właśnie. Wątpię.

        Zatem... Moja rada - myśl, a później wypowiadaj się na forum. I naucz się polskiego. Przy okazji - jeśli przepisy znasz tak samo "dobrze" jak j. polski, to lepiej się w tym temacie nie wypowiadaj. I mam nadzieję, że prawa jazdy nie masz...
        • zubelz Re: Rowerem pod prąd na razie nie pojedziemy. Nie 11.09.10, 11:20
          Gość portalu: mindex napisał(a):

          > Synku, pisze się "nie rozumiem", a nie "nie rozumię". Więc zanim coś w ogóle na
          > piszesz, to się naucz pisać. Wtedy może będziesz rozumiał, że nawet Policja umi
          > e używać mózgu i nie kierować się wyłącznie przepisami, ale i zdrowym rozsądkie
          > m.

          "Tatusiu" Gdyby los pokarał mnie takim "ojcem" jak ty to wolał bym zostać sierotą. Lepiej być sierotą jak mieć ojca kretyna!. To co napisałem przeczytałeś? oczka całe?
          Jeszcze raz piszę. Jazda deptakiem rowerem powinna być karana z całą surowością prawa.
          > ..

          • zubelz Re: Rowerem pod prąd na razie nie pojedziemy. Nie 11.09.10, 11:23

            >
            > "Tatusiu" Gdyby los pokarał mnie takim "ojcem" jak ty to wolał bym zostać si
            > erotą
            . Lepiej być sierotą jak mieć ojca kretyna!. To co napisałem przeczyta
            > łeś? oczka całe?
            > Jeszcze raz piszę. Jazda deptakiem rowerem powinna być karana z całą surowością
            > prawa.
            > > ..
            Jak i karanie łażących pieszych po ścieżkach rowerowych!
      • Gość: LH Re: Rowerem pod prąd na razie nie pojedziemy. Nie IP: *.adsl.inetia.pl 10.09.10, 23:20
        Ojczulku... "sama nazwa deptak" - sam jesteś deptak, ulica nazywa się Krakowskie Przedmieście. Od lat. Co najmniej 300-tu.
      • Gość: ja Re: Rowerem pod prąd na razie nie pojedziemy. Nie IP: *.nplay.net.pl 10.09.10, 23:42
        Jak napisałem wcześniej, w tym roku chyba ze dwa razy przejechałem się rowerem. Za każdym razem po ścieżce rowerowej. W związku z tym zastanawia mnie skąd ten cały jad wylewany na forach internetowych przez tzw pieszych, skoro ci sami (jakaś całkowicie osobna grupa społeczna, czy jak?) szwendają po pasach rowerowych, jakoś wtedy mając w wielkim poważaniu to straszliwe zagrożenie pt rowerzysta. I jeszcze te pieski na przydługich smyczach i dzieci bez opieki...

        A tak poważniej.
        To będzie dokładnie do wszystkich.
        Tacy święci jesteście na rowerach/za kółkami/jako piesi, że od innych żądacie absolutnego posłuszeństwa wobec przepisów?

        • tajnos.agentos Re: Rowerem pod prąd na razie nie pojedziemy. Nie 11.09.10, 09:17
          Gość portalu: ja napisał(a):
          > A tak poważniej.
          > To będzie dokładnie do wszystkich.
          > Tacy święci jesteście na rowerach/za kółkami/jako piesi, że od innych żądacie a
          > bsolutnego posłuszeństwa wobec przepisów?

          Wyluzuj. Cała ta od dawna trwająca nagonka i podziały są dziełem kilku porąbanych pseudodziałaczy oraz sprzyjających im kilku skretyniałych pismaków. W realu sprawy wyglądają nieco inaczej...;)
          • Gość: ja Re: Rowerem pod prąd na razie nie pojedziemy. Nie IP: *.nplay.net.pl 11.09.10, 11:20
            > Wyluzuj. Cała ta od dawna trwająca nagonka i podziały są dziełem kilku porąbany
            > ch pseudodziałaczy oraz sprzyjających im kilku skretyniałych pismaków. W realu
            > sprawy wyglądają nieco inaczej...;)

            Szkoda, że nie przeczytałem tego przed wcześniejszymi wypowiedziami. Niemniej to co robicie jest trolowaniem i takim trolowaniem będziecie wywoływać regularny sprzeciw, pewnie czasem niezłe awantury. Tylko po co? Jaki w w tym sens? Jedyny efekt będzie taki, że pokażecie tym swoim znienawidzonym rowerkowcom i innym mniej zorientowanym, którzy zajrzą w takie tematy, że mają sporo racji. Znaczy że są strasznie prześladowani i w ogóle.
            Ale może taki jest zamysł? Może jesteś jednym ze straszliwych NICH :P

            Zresztą tak czy siak nie mogę pojąć waszego/Twojego (bo sorry nie wiem czy jest was kilku czy jeden wielonickowiec) zacięcia w takich tematach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja