don_barbiturano
27.12.10, 20:37
Niestety Lublin to nie Lyon, tylko poskomunistyczna prowincja, gdzie jeżdżenie na rowerze kojarzy sie z wiejskim listonoszem albo wiejską babą dojeżdżającą na rowerze do pracy w pegieerze. Z tych rowerów skorzystają może studenci, ale większość mieszkańców jest zbyt zakompleksiona, by przesiąść się z samochodów na rowery.