Miasto łączy szkoły żeby zaoszczędzić. Są prote...

12.02.11, 15:45
Czy miejskie władze łącząc szkoły uzasadniają albo przynajmniej biorą pod uwagę inne aspekty oprócz kosztów i metrażu na ucznia?

Czy oszczędzać się będzie wyłącznie nie budynkach, czy zostanie zwolniona część nauczycieli czy przeniesienie szkół odbędzie się razem z kadrą?

Jeśli tak, to czy nowe placówki będą zespołami szkół? Na tej samej powierzchni na której dotąd funkcjonowało liceum będzie np. liceum i gimnazjum? Czy Gazeta mogłaby dotrzeć do liczebności szkół i podać takie dane?

Dlaczego się łączy liceum z gimnazjum?

Czy brano w ogóle pod uwagę, że szkoła to nie tylko miejsce, budynek i zapis w dokumentach ale też pewna funkcjonująca całość o jakiejś specyfice społecznej?

Czy władze miasta myślą czy tylko liczą?
    • bastiatan Pieniądze, pieniądze, pieniądze, .... 12.02.11, 15:57
      Mamona przysłania świat. Decyzje podejmuje się w oparciu o koszty. Nie jest ważny zdrowy rozsądek, dobro ludzi, zdrowie i inne wartości uniwersalne. Ważne są niemalże już mityczne (może niedługo biblijne) KOSZTY.
      Różnymi dziedzinami życia rządzą różne priorytety lub ogólniej hierarchie wartości. Dyskusje na temat tych dziedzin warto zacząć od ustalenia / przypomnienia owych 'rankingów' wartości. Jeżeli umówimy się, że pieniądze są na pierwszym miejscu logicznym następstwem będzie dążenie do obniżenia wydatków choćby kosztem innych wartości.
      Tymczasem w nieszczęsnej oświacie obłudnicy z ministerstw i urzędów podkreślają jak ważne dla nich są dzieci (czy inne osoby) uczące się w istniejących szkołach. Powtarzają też, że to właśnie dla uczniów przeprowadzają reformy i reorganizacje. A więc:
      - to dla uczniów w najwrażliwszym wieku dojrzewania zorganizowano gimnazja;
      - to dla uczniów wprowadzono dodatkowe wielce stresujące egzaminy o charakterze państwowym (na zakończenie klasy 6, gimnazjalny);
      - to dla uczniów klasy w szkołach nie powinny liczyć mniej niż 24 osoby
      i wreszcie 'last but not least'
      - to dla uczniów szkoły powinny być odczłowieczającymi molochami;
      - to dla uczniów likwiduje się szkoły małe, jedyne w których uczniowie są traktowani indywidualnie.

      Przepraszam, ale tylko ja zauważam tutaj drobną sprzeczność?
      • uszk Re: Pieniądze, pieniądze, pieniądze, .... 12.02.11, 16:16
        No właśnie, i co to za władza, która liczy tylko te pieniądze, które ma, a nie zdaje sobie sprawy z tych, których może w przyszłości nie mieć w związku ze swoim postępowaniem - bo wniosek taki, że Lublin ma się kurczyć? Województwo ma być coraz mniej zurbanizowane??? Wszyscy będziemy mieszkać na wsiach?? Wrócimy do średniowiecza?? Posprzedajemy budynki, a później co? Prywatna edukacja? Bo państwowej nikt nie bedzie chiał nawet brać pod uwagę ze względów - społecznych! Ludzie wybierając szkołę dla swojego dziecka nie będą się przecież kierować tym, że jest ona tania w utrzymaniu dla miasta.

        Jeśli jest niż demograficzny to budowanie nowych szkół jest uzasadnieniem dla łącznia starych???? Czy to jest jakaś wata, za którą stoją obietnice konkretnych działaczy i ich koligacje? Gdzie tu w ogóle jakaś koncepcja edukacji w Lublinie? Czy mamy zakończyć w 2050 na jednej szkole w wielkim budynku bo tak będzie taniej na ogrzewaniu?

        Liceum z zasady powinno być wręcz kamerlne.
        Gimnazjum - nie wiem bo nie chodziłem, w ogóle nie rozumiem tego tworu, szczególnie, że i tak jest połączone w jednym budynku... ech szkoda pisać.

        Te reformy których kpiarski wydźwięk zauważasz bastiatan to reformy wymyślone czysto administracyjnie, tak jak to łączenie szkół, nie uwzględniają żadnych koncepcji pedagogicznych ani psychologicznych. A dlaczego? Bo nikt z nas o takie uzasadnienie nawet nie pyta. A dlaczego? Sami liczymy chyba tylko pieniądze zamiast myśleć?

        Dlaczego nie pytacie władz miasta jaki w tym wszystkim plan? Nieśmiało - plan rozwoju? czy zapadania się?
        • bezlitosny Re: Pieniądze, pieniądze, pieniądze, .... 13.02.11, 11:54
          Bardzo mądre decyzje. Utrzymanie takiego dyrektora to kwota rzędu 80 tys. PLN rocznie, do tego dochodzi vice...i cała administracja oraz obsługa techniczna i woźne. Summa summarum będzie tego ok. 500 tys. na średniej wielkości szkołę. Po fuzji, koszty jednej szkoły niwelują się do zera :). Czysty zysk! Będzie można sobie wypłacić 200 tysięczną premię za oszczędność, a wy ludkowie siedźcie cicho i skrobcie się po tyłku za 800 zł miesięcznie.
          • uszk Re: Pieniądze, pieniądze, pieniądze, .... 13.02.11, 17:46
            Z tym, że fuzja dwu jednostek takich jak np. gimnazjum i liceum to jest stworzenie nowego Zespołu Szkół, w którym dochodzi do pomnożenia stanowisk, bo zostają dyrektorzy tych dwu a dochodzi dyrektor Zespołu! Prwdopodobnie zatrudni się tam ludzi z likwidowanych kuratoriów.
            • bezlitosny Re: Pieniądze, pieniądze, pieniądze, .... 13.02.11, 19:50
              Niekoniecznie. Obowiązki dwóch vice może wykonywać jeden, a na głównych też da się zaoszczędzić (nikt nie jest "dyrektorem z zawodu", chociaż niektórym tak się wydaje)...
              • uszk Re: Pieniądze, pieniądze, pieniądze, .... 13.02.11, 22:08
                Taka jest praktyka w zespołach szkół czy piszesz teoretycznie?
                • bezlitosny Re: Pieniądze, pieniądze, pieniądze, .... 13.02.11, 22:45
                  To fakty.
                  • uszk Re: Pieniądze, pieniądze, pieniądze, .... 13.02.11, 23:05
                    Gdzie tak jest?
                    Bo tu, podobno nie będzie zwolnień, a dwóch dyrektorów być nie może w jednej placówce? Czyli, któremuś powiedzmy odbierze się ten etat dyrektorski i będzie czegoś tam tylko uczył? Któremu?
                    A likwidowane kuratorium?

                    Diabeł tkwi w szczegółach, każda władza niekontrolowana ze szczegółów buduje dla siebie pałace na przedmieściach.
    • Gość: maruda Re: Miasto łączy szkoły żeby zaoszczędzić. Są pro IP: *.dynamic.chello.pl 13.02.11, 11:49
      Na oświacie łatwo jest zaoszczędzić. Wbrew zapowiedziom nauczyciele nie wyjdą na ulice, nie będą podpalać opon i rzucać ziemniakami. Władza to wie. Dlatego łączy się szkoły ( mniej administracji i obsługi), tworzy klasy - molochy ( nie mniej liczne niż 26, a nie 24, jak już ktoś napisał), dokłada zajęć, ktorych nie ma gdzie prowadzić. Bo tak naprawdę szkoły są zapchane do ostatniej dziurki. Co z tego, że niż, skoro pojawiły się nowe przedmioty, zwiekszył wymiar czasu pracy ucznia ( już pierwszaki spędzają w szkole ponad 25 godzin tygodniowo). Za kilka lat do szkół wejdą dzieci z wyżu ( roczniki ok.1980 , bardzo liczne, właśnie się rozmnażają:)), wtedy te zlikwidowane obecnie szkoły będą bardzo potrzebne. Ale władza jest krótkowzroczna- na cztery lata. Po nas choćby potop.
      • Gość: gosc39884 Re: Miasto łączy szkoły żeby zaoszczędzić. Są pro IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.02.11, 13:01
        Wybraliście PO, no to macie skutki.
        A reformę robiono po to, aby rozdzielić szkoły.
        Bzdur nie piszcie, w liceach oddziały liczą aż 32-38 osób i to jest w Lublinie normą, a że wyniki matur najgorsze w OKE, kogo to obchodzi. Byle wszystko najtaniej. W zespołach szkół w innych budynkach i dzielnicach to dopiero będą cyrki i podchody, aż szybko upadną, bo żaden mądry rodzic nie da dziecka.
        • dociek Re: Miasto łączy szkoły żeby zaoszczędzić. Są pro 14.02.11, 00:19
          Polska "gospodarka wolnorynkowa", czyli brutalny kapitalizm III RP wywalczony rękoma ludzi pracy otumanionych zbiorowo w Solidarnosci wizjami zachodniego "dobrobytu i luksusu" sprowadza się do demontażu, niszczenia, likwidacji wszelakich dóbr prospołecznych z ogólnopublicznym dostępem po to, by w ich miejsce robić interes. To jest, po to "uwolniono nas od komuny" by powstała III RP, w której już swobodnie ci, co wykombinowali kasę, mogli zarobić jeszcze więcej. Oczywiście kosztem zwykłych ludzi pracy, co mieli mało, ale teraz pozostało im tylko żebrać o litość. Łatwo to dostrzec w systematycznej likwidacji zakładów i miejsc pracy, w demontażu publicznej opieki zdrowotnej, a także w niszczeniu łatwego dostępu do powszechnej edukacji oraz w wielu innych aspektach życia.
          • uszk Brutalna rzeczywistość, bo ludzie mierni 14.02.11, 11:04
            Ten kapitalizm to zasługa Polaków, za komuny byli bardziej niż dzisiaj podli, bezmyślni, oportunistyczni, bezrefleksyjni i brutalni dla siebie nawzajem. Tylko system to łagodził, bo był systemem IDEOWYM. Kapitalizm ujawnia charaktery bo jest bezideowy, materializm wśród ludzi nie mających żadnego systemu wartości przeradza się w dżunglę, przeżywa najsilniejszy.
            Bardzo wielu Polakom się nie podoba taka sytuacja, ale jeszcze się nie wytworzyła nawet jednolita symboliczna płaszczyzna jakichś pojęć, na której mogliby się zebrać w kupę, która to kupa mogłaby coś zmieniać dalekowzrocznie.
            • Gość: folkatka Re: Brutalna rzeczywistość, bo ludzie mierni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.11, 11:29
              Zgraja urzedasów, oglądająca świat zza biurek, podejmuje arbitralnie decyzje o losach zasużonej plaćówki edukacyjnej, jej uczniów i nauczycieli. Komuna i totalitaryzm w czystej postaci.
              Czy autor tego pomysłu kiedykolwiek pracował w szkole?
              Pomijam juz to, że jednym z założen reformy edukacyjnej było scisłe ROZDZIELENIE gimnazjów i liceów.
Pełna wersja