2krystian88
16.02.11, 21:32
Ale miał szczęście - umrzeć w Rzymie to wielkie szczęście i to chyba jego jedyna nagroda po śmierci. Moi przyjaciele na tę wieść powiedzieli - wojował z Jezusem i nie chciał uznać go jako Króla; ciekawi jesteśmy jak zachowywał się przed Jego Majestatem?. Pozostało jeszcze dwóch arcybiskupów , którzy oficjalnie walczą z Kościołem Jezusowym ale miejmy nadzieją że wyciągną naukę ze sprawiedliwości Bożej i rychło się nawrócą. A ilu jest nieoficjalnych wrogów?
Popatrzcie- Bóg nie pozwoli sobie urągać i poniewierać. Metropolita oficjalnie mówił, że jest żydem. A tyle miał zajęć, tylko nie miał czasu dla Boga.
No i cóż tego? No i umarł - jak każdy. W życiu zachowywał się jak ewangeliczni głupcy. Jak każdy wreszcie stanął przed KRÓLEM, którego nie chciał znać.
Ciekawa jestem, jak mówił do KRÓLA JEZUSA CHRYSTUSA - KRÓLA POLSKI I WSZECHŚWIATA
- Sługo czy Królu na przywitanie? Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie...
Przed rozpoczęciem odmawiania Koronki do Miłosierdzia Bożego Pan Jezus powiedział:
Pan Jezus:
"NAJPIERW ODMÓW WIECZNY ODPOCZYNEK"
- odmówiłam trzy razy, ponieważ za zmarłego trzeba się modlić a także dlatego, że w każdej sekundzie ktoś umiera.
Podczas odmawiania Koronki do Miłosierdzia Bożego - zobaczyłam oczami duszy po mojej prawej stronie Pana Jezusa - stojącego, majestatycznego, poważnego i smutnego. Po mojej lewej stronie w odpowiedniej odległości od Pana Jezusa zobaczyłam cień wijącego się człowieka jakby wściekłego, piszczącego i tarzającego się po ziemi - karła.
Pan Jezus powiedział:
"BARDZO PISZCZAŁ, PŁAKAŁ I WIŁ SIĘ. STANĄŁ PRZEDE MNĄ NAGO
A JA POWIEDZIAŁEM: -NIE ZNAM CIĘ-"