Kiedy w Lublinie mówiło się różnymi językami. W...

22.02.11, 22:03
"Żądany film jest niedostepny" - właściwie to nic się nie stało, że filmiki sa niedostepne. Zaraz ide spać i chciałem sobie obejrzeć, żeby szybciej usnąć. Jednak przeczytanie samego tesktu też działa usypiająco, pal licho filmiki :)
    • swiergotek_polny Re: Kiedy w Lublinie mówiło się różnymi językami. 22.02.11, 22:07
      A teraz filmiki całkiem zniknęły :((
      • swiergotek_polny Re: Kiedy w Lublinie mówiło się różnymi językami. 22.02.11, 22:10
        A teraz zniknął cały artykuł z głównej strony Gazety :(((
        • swiergotek_polny Re: Kiedy w Lublinie mówiło się różnymi językami. 22.02.11, 22:12
          Zapewne Redakcja reperuje filmiki, to dobrze :)
      • Gość: lllllp Re: Kiedy w Lublinie mówiło się różnymi językami. IP: *.play-internet.pl 22.02.11, 22:19
        Podzielam głos odmienny z sali.Nie można żyć tylko przeszłością.Lublin to nie jest żadna brama na wschód.Chyba,że zamknięta.Do tej bramy nie za bardzo można dojechać.Pociągów coraz mniej.Autobusy szwankują.
        Nawet mieszkańcy regionu nie jadą już do lekarza czy na zakupy do Lublina.
        Miastem kultury w województwie jest zamość.Tam coś się dzieje dla wszystkich mieszkanców.W Lublinie miasto chce przyciągnąć turystów a zapomina o swoich .Zaniedbane,brudne,rozwalające się kamienice,drogi.Powiaty prześcignęły .Proszę zobaczyć jak wygląda centrum zamościa,krasnegostawu,chełma,puław.Dużo pracy trzeba tu włożyć
        • Gość: obserwator dna Parole, parole, parole (to po włosku) IP: *.dynamic.chello.pl 22.02.11, 23:01
          Bo po włosku też się kiedyś mówiło na lubelskim Rynku.
          Przelewanie z pustego w próżne - to właściwy opis zabiegów lubelskiego "lobby" do miana ESK
          nieprzyzwoicie podniecającego się własnymi kalamburami i prześcigającego się w pieniach o wielkiej roli Lublina Tygla Kultur i Ambasadora Europejskości.
          A najważniejsza "inwestycja" tej kadencji to absurdalny stadion futbolowy wrzucony bez namysłu jednym ruchem palca w sam środek rozpirzonego na cztery wiatry i coraz wyraźniej parszywiejącego miasta.
    • Gość: rozebrać Czasem czuję się jak w PRL IP: 46.186.12.* 22.02.11, 23:43
      tylko wtedy wszystko w historii kończyło się komunizmem a wszystkie fakty jakie próbowano zaimplantować ludziom to fakty które były kamieniami milowymi w drodze do PRL i RWPG
      Teraz dowiadujemy się że prawie wszystko prowadziło do Unii Europejskiej i wspólnej europy. I szczekaczki wiedza za co im zapłacą wiec już wszędzie wszystko razem ku Europu
      Dla Pietrasiewicza kamień wegielny z 1317 roku to zaszczepienie kodu europejskiego. Rzygać się chce.
    • Gość: Ursus Re: Kiedy w Lublinie mówiło się różnymi językami. IP: *.nplay.net.pl 23.02.11, 11:01
      Kiedy w Lublinie mówiło się różnymi językami?
      Pewnie na spotkaniach zielonoświątkowców..:)
      A teraz już poważniej:
      "...cały blok poświęcony totalitaryzmom, które dotknęły Polskę i Hiszpanię..."
      Hmm...
      Polskę to wiem. Można również wymienić szereg innych krajów europejskich, ale co miał na myśli kolega Pietrasiewicz mówiąc o Hiszpanii..?
      Pozdrawiam.


      • swiergotek_polny Re: Kiedy w Lublinie mówiło się różnymi językami. 23.02.11, 11:12
        Rządy Franko, jak sądzę :)
        • Gość: Ursus Re: Kiedy w Lublinie mówiło się różnymi językami. IP: *.nplay.net.pl 23.02.11, 11:45
          Rządy Franko, jak sądzę :)
          Mam nadzieję, że się mylisz i autorowi wypowiedzi chodziło raczej o porażające zbrodnie jakich doświadczyła ludność Hiszpanii (a w szczególności Kościół Katolicki) na skutek lewackiego terroru z lat 1934-39. Ale pewności mieć naturalnie nie mogę...
          Pozdrawiam.
    • zubelz Kiedy w Lublinie mówiło się różnymi językami 23.02.11, 13:04
      W Lublinie, od wielu lat mówi się różnymi językami. Władze miasta i regionu nadal nie rozumieją co ludzie do nich mówili i mówią.
    • zubelz Kiedy w Lublinie mówiło się różnymi językami 23.02.11, 13:07
      Z kolei redaktorzy GW nie wiedzą co i o czym piszą.
    • Gość: dziwne Re: Kiedy w Lublinie mówiło się różnymi językami. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.11, 14:33
      mam dysonans poznawczy..z jednej strony po co pamięć o Katyniu? po co pamiętać, rozjątrzac rany..itp. a drugiej strony ta ciągła martyrologia, ciągłe powroty do historii..o co chodzi?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja