dociek
25.03.11, 02:04
Polityczna zaraza przeniosła się niepostrzeżenie na nasze podwórka i osiedla. Przed wyborami do Sejmu i Senatu lokalni partyjniacy uznali, że podjęcie "politycznej" inicjatywy partyjnej przy samorządowych wyborach do rad pomocniczych, czyli Rad Dzielnic Lublina będzie bardzo dobrą PR-ką (czytaj po ludzku: propagandową popisówką) dla ich kandydatów. I nie tak jak to było poprzednio, gdy do wielu obwodów robiono nabór na zasadzie "łapanki", a ten niedobór chętnych do społecznej pracy w środowisku swoich sąsiadów objawił się, między innymi, brakiem kilku Rad Dzielnic (w drugiej już ich kadencji). Do tychże "martwych" Rad Dzielnic po długim letargu urządzono raptem na rok przed kolejnymi wyborami wybory uzupełniające.
Teraz mamy w większości zmasowany atak kandydatów w dzielnicach "propagandowo przydatnych". Cóż się stało? Zaczęto dawać członkom Rad diety? Ależ skąd, wszak nadal tylko przewodniczący Zarządu RD dostaje kasę. Zwiększono kompetencje Radom Dzielnic? A gdzież tam?! Zwiększono środki do podziału z rezerwy budżetowej do wykorzystana na inwestycje w dzielnicy? Żarty... po 115 tysięcy na wielkie sypialnie Czechów, Czuby, czy LSM (Rury).
Wielu kandydatów objawiło się pod partyjnymi szyldami, mimo, że w swym założeniu Rada Dzielnicy to apartyjne, społeczne przedstawicielstwo jej mieszkańców, wspierające we "własnym", lokalnym interesie Radę Miasta. Ba! Powstały pod szyldami poszczególnych partii i organizacji wokół-kościelnych Komitety Wyborcze. Przykładowo: www.kalina-tatary.pl/index/6-start/31-wybory2011.html ...W imieniu Miejskiego Sztabu Wyborczego PO, zajmującego się przygotowaniem wyborów do Rad Dzielnic... , itd...
Ewentualni wyborcy, jeżeli już pójdziecie głosować, pamiętajcie o tym, że mieszanie "wielkiej" polityki czy też "nakazów wiary" w ułożenie nowego chodnika, w remont boiska szkolnego, korektę przejść dla pieszych, czy w modernizację placu zabaw dla dzieciaków absolutnie nie służy interesom lokalnych społeczności poszczególnych dzielnic Lublina. Najlepszych kandydatów mamy wśród nas samych, dobrych sąsiadów, którzy zrobili coś więcej niż tylko parkowanie pod domem i wychodzenie na zakupy i zrobili nie tylko dla samych siebie. Bo przecież, w myśl obietnic tzw. polityków spod różnych "szyldów" mieliśmy mieć kryte, sztuczne lodowisko, PGE i tunel pod Racławickimi, i Aquapark, i dającą wielu pracę "podstrefę ekonomiczną"... A jeżeli partyjniacy chcą się pobawić w politykę, pokazując swoją wyższość ponad ludem i robiąc sobie reklamę przed wyborami do Sejmu i Senatu, to nie naszych podwórkach!!!