Bez ściągawki i kalkulatora nie kupisz biletu

13.04.11, 20:23
To ma być rzetelny, obiektywny artykuł? Artykuł w którym odrazu zawarta jest teza, że ZTM chce utrudnić życie pasażerom, że po co te zmiany. Autorzy Gazety odrazu podchodzą jednoznacznie negatywnie do propozycji ZTM - na jakiej podstawie? Moze panowie dziennikarze nie wiedzą ile spóźnieją się autobusy, bo ludziom wygodniej kupić bilet u kierowcy niż w kiosku przy przystanku? Autor tego artykułu powinien wrócić na uniwersytet i ogarnąć co to znaczy byc dziennikarzem.

Propozycje ZTM są bardzo dobre, zarówno dla firm obsługujących komunikację miejską jak i jej pasażerów. Bilet jednorazowy, dzieki któremu można jeździć 30 min różnymi liniami to bardzo ciekawa propozycja. Jeszcze byłoby dobrze, gdyby kontrolerzy przestali nosić te odblaskowe kamizelki - gapowicze widzą ich z daleka, z odległości kilku przystanków i albo wysiadają na wcześniejszym przystanku przed kontrolą, albo "wyjątkowo" kasuja bilet.
    • stomil504 Re: Bez ściągawki i kalkulatora nie kupisz biletu 13.04.11, 20:43
      Zmiany ZTM-jak najbardziej za. Kupowanie biletów u kierowców powodują opóźnienia w ruchu, które denerwują potem wszystkich.
      • Gość: rr Re: Bez ściągawki i kalkulatora nie kupisz biletu IP: *.nplay.net.pl 13.04.11, 20:59
        zgadza się..
        • Gość: Alf Re: Bez ściągawki i kalkulatora nie kupisz biletu IP: *.dynamic.chello.pl 13.04.11, 22:05
          Nie zgadza się.

          Autobusy spóźniały się nawet jak biletów się nie kupowało u kierowcy.

          W innych krajach UE kupuje się bilety u kierowcy. Są w tej samej cenie a autobusy się nie spóźniają. Czary?
        • Gość: Pasażer Re: Bez ściągawki i kalkulatora nie kupisz biletu IP: *.lublin.mm.pl 13.04.11, 22:16
          A teraz spróbuj kupić bilet po 17 na przykład na przystanku przy ul. Spółdzielczości pracy, w pobliżu skrzyżowania ze Związkową. Albo na Głębokiej w przy stacji transformatorów. Ale oczywiście automat z biletami lepiej się sprawdzi koło dworca PKP, gdzie kiosk pracuje co najmniej do 22-giej.
          • stomil504 Re: Bez ściągawki i kalkulatora nie kupisz biletu 14.04.11, 12:08
            Masz racje, niekupowanie biletów u kierowców nie wyeliminuje spóźnień autobusów, ale pomoże je ograniczyć. Zgodzę się też - automatów powinno być więcej i w trafniejszych punktach. Ale można też być zapobiegliwym - wiesz, że będziesz gdzieś jechać, to kup 5 biletów na zapas. Powinna być możliwość kupowania biletów u kierowcy, ale jako możliwość "awaryjna", ostateczność, a nie standard: po 4 osoby na każdym przystanku (i jeszcze niewyliczone kwoty).
    • swistunek_lesny Re: Bez ściągawki i kalkulatora nie kupisz biletu 13.04.11, 20:46
      > To ma być rzetelny, obiektywny artykuł?

      Zapomniałeś dodać, że artykuł napisał Sławomir Skomra. Zapamiętajmy to nazwisko: Sławomir Skomra. Sławomir Skomra. Sławomir Skomra.
      • Gość: tommy Re: Bez ściągawki i kalkulatora nie kupisz biletu IP: *.lubzel.com.pl 14.04.11, 07:22
        Ten burak już nie jeden raz takie bzdury napisał. Dlaczego jeszcze pracuje w gazecie jest niepojętą zagadką. Widocznie całą gazeta taka jak Skomra.
    • Gość: pełen wiary Re: Bez ściągawki i kalkulatora nie kupisz biletu IP: *.dynamic.chello.pl 13.04.11, 20:48
      Ale niestety nie na każdym przystanku jest kiosk.
      Ale jest też inny aspekt, spróbuj po 20 godzinie kupić bilet w miejscu gdzie bywasz sporadycznie, kiosk odpada. A w osiedle po bilet chyba nikt się nie wybierze. A w sobotę czy niedziele to po 17 kupić gdzieś bilet to niezły wyczyn.
      Co do biletomatów, postawili ich kilka w centrum i myślą że sprzedaż biletów przez kierowców na całej trasie spadnie? Dobra analiza.
      Niech wprowadzą zakaz sprzedaży biletów rzez kierowców na przystankach na których występują kioski i biletomaty. Wówczas może się ludzie nauczą, bo mowa tu raczej o starszych osobach. Bo młodzież jeżeli już jeździ częściej to mają oni bilety okresowe (miesięczne).
      • Gość: lupus Re: Bez ściągawki i kalkulatora nie kupisz biletu IP: *.dynamic.chello.pl 13.04.11, 21:03
        Nie zapominaj, że zawsze możesz kupić kilka biletów i mieć 2-3 na zapas. To uratuje Cię w soboty, niedziele i wieczorami. A niestety nagminnie zdarza się, że ktoś stoi kilka, kilkanaście minut na przystanku z biletomatem, nawet przy samym automacie, a potem wsiada do autobusu i kupuje bilet u kierowcy...
        Autorowi artykułu proponuję napisanie o Warszawie czy kilku innych miastach, gdzie obok siebie występują bilety jednorazowe i czasowe - i jakoś nie widziałem przy kioskach ludzi z kalkulatorami ;)
        • Gość: jap Re: Bez ściągawki i kalkulatora nie kupisz biletu IP: *.dynamic.chello.pl 13.04.11, 22:08
          Tak, oczywiście, najlepiej kupić wagon na zapas;

          Człowieku, my kupujemy bilety jak za króla świeczka! W żadnym normalnym kraju nie ma już takiego systemu! A nie lepiej po prostu skalkulować czas jazdy autobusu tak, żeby uwzględniał opóźnienia wynikające ze sprzedaży biletów?

          BTW ostatnie pytanie: a nie można zamontować biletomatów w autobusach albo na każdym przystanku??
          • Gość: k Re: Bez ściągawki i kalkulatora nie kupisz biletu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.11, 22:20
            A jak ma wyglądać to skalkulowanie? Skąd wiadomo na którym przystanku ile osób postanowi kupić bilet? Ja rozumiem, że ciężko kupić w kiosku 3 bilety, straszna rzecz normalnie. Toż to koszt wielki! Najlepiej iść do kierowcy i jeszcze dla pełni szczęścia z 20zł, żeby było zabawniej. I tak każdego dnia...
          • Gość: L Re: Bez ściągawki i kalkulatora nie kupisz biletu IP: *.nplay.net.pl 13.04.11, 22:53
            Spoko, nie trzeba kupować na zapas.

            Można być burakiem i namiętnie dzień w dzień kupować bilet u kierowcy i utrudniać życie pozostałym 50 osobom w autobusie, które muszą czekać aż łaskawca wydobędzie portfel z 10-złotowym banknotem w środku.

            Zmiany są bardzo dobre.

            Dziwi mnie, że ktoś wyjeżdżając rano z domu nie zakłada powrotu i później martwi się, gdzie o 19 czy 20 kupi bilet.

            Dziwi mnie, że będzie ludzi aż tak bolało jeżeli w wyjątkowej sytuacji wydadzą 40gr więcej. Normalnie koszmar. Raz na miesiąc czy raz na 2 tygodnie.

            A Pani Wojewoda niech zerknie jak jest w Zamościu z biletami.
            • Gość: lklk Re: Bez ściągawki i kalkulatora nie kupisz biletu IP: *.lublin.hypnet.pl 14.04.11, 12:34
              > Można być burakiem i namiętnie dzień w dzień kupować bilet u kierowcy i utrudni
              > ać życie pozostałym 50 osobom w autobusie, które muszą czekać aż łaskawca wydob
              > ędzie portfel z 10-złotowym banknotem w środku.

              Niby miałbyś rację gdyby rzeczywistość nie była inna. W prywatnych autobusach od dawna płaciło się przy wsiadaniu i jeździły jak w zegarku. Da się zorganiozwać? Da się.

              A z tego co widzę to bilety i tak przeważnie sprzedawane są jak autobus stoi na przystanku.

              BTW brytyjczycy to też buraki? A amerykanie? Bo tam od lat płaciło się przy wchodzeniu i nikt jakoś nie narzekał, że jest coś nie tak.

              Komunikacja publiczna ma być dla ludzi. Ma być dostosowana do potrzeb ludzi a nie ma dostosowywać ludzi do swoich potrzeb.
    • Gość: pijawka Re: Bez ściągawki i kalkulatora nie kupisz biletu IP: *.dynamic.chello.pl 13.04.11, 23:20
      To ja może podpowiem prawnikom UM - skoro poprzednie rozwiązanie zostało uznane za niezgodne z prawem to to zaproponowane jest tym bardziej; um może sobie wprowadzać takie czy inne bilety ale i tak obydwa rodzaje będą musiały być sprzedawane u kierowcy (tak na przysłowiowy chłopski rozum). Ech ktoś się tu dziwi i pomstuje na ludzi, którzy wypatrują kontrolerów, a tu proszę władza sama "cfaniakuje" chcąc zrobić z ludzi idiotów i zwalając winę za opóźnienia na pasażerów, no mili Państwo... Autobusem jeżdżę bardzo sporadycznie i jeśli na przystanku jest kiosk czy inny biletomat to w nim kupuję bilet (co myślę że robi każdy) jeśli nie ma kupuję u kierowcy i nie widzę powodu, dla którego miałbym być z tego powodu przez władzę gnębiony . Tak się złożyło, że jeździłem autobusami w takich miejscowościach jak Nowy Jork, Paryż, Londek, Londek Zdrój oraz Londyn i zgadnijcie co - tak, prawie wszyscy kupują bilet (to znaczy wrzucają monety w specjalną maszynę), a jeśli nie kupują i go już mają to i tak muszą pokazać go kierowcy. Jeżdżą autobusy? Jeżdżą. Mają opóźnienia? Nie mają. Można nie robić z ludzi idiotów i nie "napuszczać" ich na siebie (na co wskazują posty co poniektórych)? Można.
      • Gość: L Re: Bez ściągawki i kalkulatora nie kupisz biletu IP: *.nplay.net.pl 14.04.11, 09:03
        Na jakiej podstawie twierdzisz, że bilet za 2,4 też bedzię musiał być sprzedawany przez kierowcę? A miesięczne kierowca sprzedaje?
        • Gość: II Re: Bez ściągawki i kalkulatora nie kupisz biletu IP: *.ip.netia.com.pl 14.04.11, 16:31
          Na takiej, że obowiązuje zasada równości (prawo konsumenckie) - miesięczne są specjalnym rodzajem biletów i nikt ich nie może kupić gdzie indziej niż w kasach mpk,; natomiast zwykłe są powszechnie dostępne i takie powinny pozostać, albo niech kierowca nie sprzedaje w ogóle biletów i cześć, jak to taki problem.

    • Gość: rozebrać Kierowca powinien też sprzedawać chleb IP: *.lublin.mm.pl 14.04.11, 08:40
      i kefir. Wtedy pasażerowie mogliby jeść śniadanie podczas jazdy do pracy.I jeszcze mam pytane do geniuszy z MZK, czy jak kupię bilet 30 minutowy a będzie korek w mieście bo zabraknie prądu i trolebusy zablokują ulice to mam prawo zwrotu pieniędzy czy musze kupić następny bilet?
      A może zrobić bilety po 10 zł za 10 min i nikt nie będzie drażnił MZK jazdą ?
      • mikra-lbn Re: Kierowca powinien też sprzedawać chleb 14.04.11, 10:47
        Gość portalu: rozebrać napisał(a):

        > i kefir. Wtedy pasażerowie mogliby jeść śniadanie podczas jazdy do pracy.I jesz
        > cze mam pytane do geniuszy z MZK, czy jak kupię bilet 30 minutowy a będzie kore
        > k w mieście bo zabraknie prądu i trolebusy zablokują ulice to mam prawo zwrotu
        > pieniędzy czy musze kupić następny bilet?
        > A może zrobić bilety po 10 zł za 10 min i nikt nie będzie drażnił MZK jazdą ?

        Po pierwsze w Lublinie nie ma MZK, po drugie bilet 30-minutowy będzie ważny do końcowego, jeśli pasażer się nie przesiadał (tego w artykule chyba zabrakło).
        Mam nadzieję, że przepisy wejdą od września br. i liczba osób kupujących bilety u kierowcy spadnie. Bo jak to jest, że w miejscu, gdzie wrony zawracają, na pierwszym kursie o 5 rano ludzie kasują bilety kupione wcześniej w kiosku, a w południe w centrum Lublina ustawia się ogonek do kierowcy?
Pełna wersja