trzmielojadek 15.05.11, 17:20 Lublin ściąga posiłki przed ostateczną bitwą o ESK :) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
jozek46 Rozmowy wokół ESK. Bohdan Łazuka wraca do Lublina 15.05.11, 19:11 Najlepszą kulturalną wizytówką Lublina jest teatr budowany przez PSL-owców już 37 lat.Za samą wytrwałość w budowie obiektow kultury Lublinowi się należy miano ESK.Chyba podzieli mój pogląd także pan Bogdan Łazuka. Odpowiedz Link Zgłoś
przemek-leniak ha tonący Bohdana się chwyta 15.05.11, 19:17 skoro ściągnięcie majtek już nastąpiło czas na ciągnięcie posiłków ciekawe co w menu? Odpowiedz Link Zgłoś
przemek-leniak A nie skoro chodzi o emeryturę to ok 15.05.11, 19:23 kaniorowcy zdaje się mieli jakiś czas temu fetę z okazji sporej liczby lat... przegapiło się chyba coś... no nic... witamy jakoś się przecie pomieścimy pod tym Lublinem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bosman a twoje sraszku międzyudy... IP: *.lublin.mm.pl 15.05.11, 19:24 rodzinne gniazdo to co? Zapewne jakaś wiocha. Odpowiedz Link Zgłoś
polska_baba Pamiętam zespół p. Muncha 16.05.11, 01:19 Grali w "Lubliniance" na takiej galeryjce nad dolną salą kawiarni. W sali na górze był dancing. Pan Munch grał na saksofonie. Nie wiedziałam wtedy, że jest muzykiem z filharmonii, w filharmonii zobaczyłam go jakieś 10 lat później, gdy jako nastolatka zaczęłam chodzić na koncerty. Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: Pamiętam zespół p. Muncha 16.05.11, 10:33 Pamiętam z tamtych lat kobietę która często przesiadywała w lokalach gdzie "przygrywano", minn. w Lubliniance i Czarciej Łapie. Zawsze miał tylko herbatę na stoliku i z uwielbieniem słuchała muzykujących. Może ktoś zna jej historię? pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm Re: Rozmowy wokół ESK. Bohdan Łazuka wraca do Lub IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.11, 10:22 z całym szacunkiem dla dawnego dorobku artystycznego Pana Łazuki, to jednak wydaje mi się, że jego aktualna twórczość nie jest najlepszą wizytówką www.youtube.com/watch?v=jGt9gsq0Ihk&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bosman a propos "Lublinianki".... IP: *.centertel.pl 16.05.11, 10:25 pod koniec lat `70 w jakiś upalny dzionek straść nas z kumplem smaliło. Poszliśmy do "Lublinianki" na browar. Nie było. Było natomiast wino Badacsonyi, białe, półwytrawne i kur..... ciepłe. Zamówiliśmy z kolesiem po flaszce. Poprosiliśmy Panią Kelnerkę ( bo wtedy były Panie Kelnerki) o lód. Gdy po cierpliwym, piętnastominutowym oczekiwaniu "ośmieliliśmy" się przypomnieć, Pani Kelnerka ze zdumieniem spojrzała i rzekła: LODU???!!! Lodu nie ma, mogę panom naskrobać szronu z lodówki. Odpowiedz Link Zgłoś