gadozerek
26.05.11, 17:03
To dobrze, że wolontariusze z Wilkowa szkolą sie na wypadek powodzi, ale co bedzie, jeżeli powódź uderzy w jakąś inna miejscowość w tym roku? Wyda się kasę na szkolenie Wilkowa, a powódź przyjdzie 50 km dalej. I co wtedy? Wprawdzie woda ma to do siebie, że prędzej czy później spłynie do morza (znana zasada hydrologii Bula-Komorowskiego), jednak zanim spłynie, może wyrządzić sporo szkody. I co wtedy?