Misja 21. Co pokazać "misjonarzowi"? Podpowiedzcie

09.06.11, 20:43
Mam pytanie do Redakcji: czy moglibyście wskazać chociaż jeden powód, dla którego opinia jakiegoś 20-latka z Anglii miałaby kogokolwiek cokolwiek obchodzić? Bo moim zdaniem sam fakt, że on jest z Anglii, a nie np. spod Turobina, nie predestynuje go jeszcze do nadzwyczajnej mądrości.
    • Gość: Jola z Opola obowiązkowo dworzec PKS, rumunów w autobusach... IP: *.podkarpacki.net 09.06.11, 21:14
      i Krzysztofa Żuka - słońce Lubelszczyzny
    • Gość: euro2012 Re: Misja 21. Co pokazać "misjonarzowi"? Podpowie IP: 188.127.22.* 09.06.11, 21:16
      Wodnik chyba nie zrozumiałeś idei całego tego projektu... Cóż... Może przeczytaj jeszcze raz.
      • tajnos.agentos Re: Misja 21. Co pokazać "misjonarzowi"? Podpowie 09.06.11, 21:20
        Gość portalu: euro2012 napisał(a):

        > Wodnik chyba nie zrozumiałeś idei całego tego projektu... Cóż... Może przeczyta
        > j jeszcze raz.

        W tym temacie popieram pitoka w całej rozciągłości. Gazecinowe redachtórki znów sobie lecą...:D
        • tajnos.agentos PS 09.06.11, 21:30
          Absolutnie nie pokazywać gościowi z Zachodu" lubelskich ścieżek rowerowych, bo jak wróci to sobie pomyślą że był w domu wariatów, gdzie rządzą jacyś kompletnie oderwani od rzeczywistości teoretycy oraz opłacone przez nich pismaki.
      • wodnik_wodnik Re: Misja 21. Co pokazać "misjonarzowi"? Podpowie 10.06.11, 13:16
        W każdym z tych artykułów ta idea jest inna. Raz chodziło o to, żeby kibice, kórzy przyjada oglądać mecze na euro 2012 wiedzieli, czego mają się spodziewać, drugi raz o sprawdzenie, jak ktoś nie mający pojęcia o Polsce poradzi sobie w rozgrywce "sam na sam", a trzeci raz o to, żebyśmy dali światu szansę na przełamanie stereotypów na nasz temat. Ta trzecia idea wydaje mi się najbardziej pomysłowa :)
        • wodnik_wodnik Re: Misja 21. Co pokazać "misjonarzowi"? Podpowie 10.06.11, 13:19
          Prawda jest pewnie taka, że studenci dostali jakieś stypendium z dziedziny survivalu i teraz będą się uczyć, jak przetrwać w trudnych warunkach :)
    • fla Re: Misja 21. Co pokazać "misjonarzowi"? Podpowie 09.06.11, 22:00
      Ja bym mu od razu przyznała honorowe obywatelstwo miasta inspiracji. Młody, zdrowy, nada się.
      • tajnos.agentos Re: Misja 21. Co pokazać "misjonarzowi"? Podpowie 09.06.11, 22:02
        Dokładnie tak!!! Angol! Angol! Angol! Angol!:)))
    • empi Re: Misja 21. Co pokazać "misjonarzowi"? Podpowie 09.06.11, 22:07
      Masz rację Ptasiek, nie potrzeba nam obcych krytykantów. Nikt obcy lepiej nas nie obśmieje, skrytykuje jak my sami. Wystarczy poczytać forum :).
      pzdr.
      • Gość: pracownik ratusza na problemy - Żuk IP: *.podkarpacki.net 10.06.11, 00:29
        Krzysztof Żuk - słońce Lubelszczyzny POmoze rozwiązać każdy problem
        • Gość: leonss Re: na problemy - Żuk IP: *.icpnet.pl 10.06.11, 13:07
          1 Zobaczyc mundrego prezydenta Zuka co niszczy Lubelska piłke Motor i nie tylko 2.Zobaczyc plany Żuka jak w 400 miescie chce wybudowac stadionik Kurnik 15 tys widzów ,gdzie ten gosciu nosi Głowe 3 Puławy Nałeczów Kazimierz Lublin ,Kozłowke i Zamosc.
    • xoxim Misja 21. Co pokazać "misjonarzowi"? Podpowiedzcie 10.06.11, 21:56
      ludzie co za beznadziejna idea... to nie początek lat. 90tych, że jakikolwiek obcokrajowiec (oczywiście ten z Zach.) przyjeżdzający do PL (Lublina) jest traktowany niemal jako istota z obcej planety, a jego opinie uznawane za świętą prawdę (zazwyczaj powtarzane przez niego politycznie poprawne regułki takie jak w każdym innym miejscu).
      robicie raban jakby conajmniej jakiś papież do lublina przyjeżdzał... Mało to do Lublina codziennie przyjeżdza obcokrajowców? Są ich każdego dnia na pewno nie setki, ale dziesiątki.

      Lepiej zajmnijcie się problemem jak się żyje w LBN obcokrajowcom, na jakie problemy napotykają, czy dobrze się tu czują... Ten misjonarz przyjedzie i wyjedzie. Natomiast chociażby zagraniczni studenci UM narzekają, że chcieliby uczestniczyc w życiu kulturalnym miasta, ale nie mogą, bo informacje o takowych po ang. do nich nie docierają.

      Nie ma sie czym jarac, ze przyjezdza ktos z Wlk. Bryt. Polska jest jak kazdy inny kraj w Europie, a raczej jest od nich inna, tak jak tamte kraje sa inne miedzy soba.
      Trzeba dbac o swoich mieszkancow, bo jesli lublinianie beda sie tutaj dobrze czuc, to i tak sie bedzie czuc kazdy gosc. amen.
      • tajnos.agentos Re: Misja 21. Co pokazać "misjonarzowi"? Podpowie 10.06.11, 22:09
        xoxim napisał:

        > Nie ma sie czym jarac, ze przyjezdza ktos z Wlk. Bryt. Polska jest jak kazdy in
        > ny kraj w Europie, a raczej jest od nich inna, tak jak tamte kraje sa inne mied
        > zy soba.
        > Trzeba dbac o swoich mieszkancow, bo jesli lublinianie beda sie tutaj dobrze cz
        > uc, to i tak sie bedzie czuc kazdy gosc. amen.

        In saeculasaeculorum... AMEN;)))
        • Gość: obserwator dna Re: Misja 21. Co pokazać "misjonarzowi"? Podpowie IP: *.dynamic.chello.pl 11.06.11, 22:42
          Co pokazać? Wystawę zdjęć z akcji malowania trawy na Placu Litewskim
      • Gość: mm Re: Misja 21. Co pokazać "misjonarzowi"? Podpowie IP: 188.127.18.* 15.06.11, 12:00
        Kompletnie nie rozumiesz idei tej akcji. Umiejętność czytania ze zrozumieniem to jednak coś co niełatwo zdobyć.
        • wodnik_wodnik Re: Misja 21. Co pokazać "misjonarzowi"? Podpowie 15.06.11, 12:07
          Mantrujesz?
          • tajnos.agentos Re: Misja 21. Co pokazać "misjonarzowi"? Podpowie 15.06.11, 12:10
            Nie mantruje, tylko wypełnia misję bo robi akcję.
    • izraelska Misja 21. Co pokazać "misjonarzowi"? Podpowiedzcie 13.06.11, 08:14
      Ścieżkę rowerową nad Zalew?

      Dajcie spokój. Przeciez nie ma się czym chwalić! Nie jeżdżącym na rowerach albo jeżdżącym okazjonalnie rzeczywiście może się podobać, i tylko im. Wąska, pełna pieszych, bo to ciąg pieszo-rowerowy i ani piesi, ani rowerzyści nie trzymają się swoich pasów. W sporej części z kostki, śliskiej i niebezpiecznej po deszczu, w wielu miejscach już zapadniętej. W weekend zatłoczonej do granic możliwości... bo mimo wszystko to ciągle jedyna ścieżka rowerowa w Lublinie. Tym naprawdę nie można się chwalić. Gdybyśmy mieli system ścieżek rowerowych odciążających komunikację samochodową to może... Obecnie nasz jedyna, dość podła (jedynie z ładnym widokiem) ścieżka na tle innych miast wygląda równie żałośnie jak jedna nitka warszawskiego metra na tle metra w Londynie, Paryżu czy Moskwie.
      • tajnos.agentos Re: Misja 21. Co pokazać "misjonarzowi"? Podpowie 13.06.11, 08:30
        izraelska napisała:

        > się swoich pasów. W sporej części z kostki, śliskiej i niebezpiecznej po deszcz
        > u, w wielu miejscach już zapadniętej. W weekend zatłoczonej do granic możliwośc
        > i... bo mimo wszystko to ciągle jedyna ścieżka rowerowa w Lublinie. Tym naprawd
        > ę nie można się chwalić. Gdybyśmy mieli system ścieżek rowerowych odciążających
        > komunikację samochodową to może...

        Trzeba być wyjątkowo naiwnym albo zaślepionym, by sądzić że ścieżki rowerowe w jakikolwiek sposób zmniejszą natężenie ruchu pojazdów silnikowych i cokolwiek odciążą...:D
        A jak się nie podoba kostka, nie ma przymusu jeżdżenia po nie rowerem. Ścieżki rowerowe z nawierzchnią z kostki, grysu itd. robi się wszędzie i nie przeszkadza to nikomu, oprócz rozwydrzonych lubelskich roweraków.
        • Gość: izraelska Re: Misja 21. Co pokazać "misjonarzowi"? Podpowie IP: 212.182.114.* 13.06.11, 12:03
          > Trzeba być wyjątkowo naiwnym albo zaślepionym, by sądzić że ścieżki rowerowe w
          > jakikolwiek sposób zmniejszą natężenie ruchu pojazdów silnikowych i cokolwiek o
          > dciążą...:D

          W krajach zachodnich to się udaje.
          Za to trzeba być wyjątkowo naiwnym aby wierzyć, że miasta są z gumy i przyjmą każdą ilość samochodów.

          > A jak się nie podoba kostka, nie ma przymusu jeżdżenia po nie rowerem.

          Nie ma tez przymusu jeżdżenia samochodami po podłych polskich drogach. A jednak wszyscy jeżdżą i narzekają. Dlaczego kierowcy mogą narzekać na złą infrastrukturę a rowerzystom odmawiasz tego prawa?

          >Ścieżki
          > rowerowe z nawierzchnią z kostki, grysu itd. robi się wszędzie i nie przeszkadz
          > a to nikomu, oprócz rozwydrzonych lubelskich roweraków.

          Otóż opowiadasz bzdury. Z kostka walczą rowerzyści w większości miast. W wielu już sobie asfalt wywalczyli. Widzę, że nie polemizujesz z tym że kostka jest nietrwała czy niebezpieczna, czyli rozumiem, że zgadzasz się moimi zarzutami a rowerzystów nie lubisz ot tak dla zasady.

          Tak czy inaczej, nie warto się tą ścieżka chwalić cudzoziemcowi bo ani ona ładna, ani innowacyjna, ani praktyczna.



          • tajnos.agentos Re: Misja 21. Co pokazać "misjonarzowi"? Podpowie 13.06.11, 12:21
            Gość portalu: izraelska napisał(a):

            > W krajach zachodnich to się udaje.
            > Za to trzeba być wyjątkowo naiwnym aby wierzyć, że miasta są z gumy i przyjmą k
            > ażdą ilość samochodów.

            Zamieszkaj w krajach zachodnich więc.:)
            www.monversailles.com/wp-content/uploads/2010/05/pistecyclable-ruehoche.jpg
            www.quais-yonne.fr/images/IMG_6108redi.jpg
            www.quais-yonne.fr/images/passageredi.jpg
            itp., itd.

            > Nie ma tez przymusu jeżdżenia samochodami po podłych polskich drogach. A jednak
            > wszyscy jeżdżą i narzekają. Dlaczego kierowcy mogą narzekać na złą infrastrukt
            > urę a rowerzystom odmawiasz tego prawa?
            >

            Tak się może wydawać niektórym porąbanym rowerakom. Dla normalnych ludzi rower jest tylko jednym z narzędzi, które wykorzystuje się w sprzyjających okolicznościach. Poza tym, są tacy, którzy samochodami jeżdżą bo muszą.

            > Otóż opowiadasz bzdury. Z kostka walczą rowerzyści w większości miast. W wielu
            > już sobie asfalt wywalczyli. Widzę, że nie polemizujesz z tym że kostka jest ni
            > etrwała czy niebezpieczna, czyli rozumiem, że zgadzasz się moimi zarzutami a ro
            > werzystów nie lubisz ot tak dla zasady.

            Nie rowerzyści, tylko zorganizowane rozwydrzone roweraki - nie mylić z normalnymi ludźmi, którzy jeżdżą także na rowerami a nawet chadzają pieszo.

            > Tak czy inaczej, nie warto się tą ścieżka chwalić cudzoziemcowi bo ani ona ładn
            > a, ani innowacyjna, ani praktyczna.

            At o dlaczego??? Czyżby cudzoziemiec (ten "właściwy" cudzoziemiec oczywiście - nie mylić z cudzoziemcami niewłaściwymi, czyli nie "z Zachodu") był czymś lepszym? Jakąś wyrocznią?:D No to, nie zapomnij na jego przyjazd pomalować trawników w Twojej okolicy na zielono.:D
            • Gość: izraelska Re: Misja 21. Co pokazać "misjonarzowi"? Podpowie IP: *.vlan212.corcoran.lubman.net.pl 13.06.11, 13:30

              > Tak się może wydawać niektórym porąbanym rowerakom. Dla normalnych ludzi rower
              > jest tylko jednym z narzędzi, które wykorzystuje się w sprzyjających okolicznoś
              > ciach. Poza tym, są tacy, którzy samochodami jeżdżą bo muszą.

              Czy walka o asfalt na ścieżce odbiera tenże asfalt kierowcom? Czy ja bronię jeździć samochodem tym co muszą? Przychylam się do Twojej sugestii że rower jest narzędziem, które wykorzystuje się w sprzyjających okolicznościach. Powiem nawet więcej takim narzędziem jest nawet samochód. Niestety Lublin nie jest miastem przyjaznym kierowcom, brakuje miejsc parkingowych, ulice sa wąskie i wiecznie zapchane. Bardzo chętnie powalczyłabym o o arterie którymi dodaje do centrum w godzinach szczytu bez korków, i o miejsca parkingowe w ścisłym centrum. Wiem jednak że to jest nierealne. Ilość samochodów będzie przyrastać a nie maleć. Racławickich poszerzyć się nie da, miejsc parkingowych ile można nowych wygospodarować w centrum? zawsze będzie tego za mało. Stą pozostaje mi rower. Nie chcę ale muszem!

              > Nie rowerzyści, tylko zorganizowane rozwydrzone roweraki - nie mylić z normalny
              > mi ludźmi, którzy jeżdżą także na rowerami a nawet chadzają pieszo.

              Jak jeden pieszy wejdzie w kałuże to nikt tego nie zauważy i dziury w chodniku nie załata. Jak pięciu się woda wleje do buta a szósty sobie nogę zwichnie, zbiorą się w kupę i napiszą petycję do spółdzielni to już stają zorganizowanymi rozwydrzonymi pieszakami?

              > At o dlaczego??? Czyżby cudzoziemiec (ten "właściwy" cudzoziemiec oczywiście -
              > nie mylić z cudzoziemcami niewłaściwymi, czyli nie "z Zachodu") był czymś lepsz
              > ym? Jakąś wyrocznią?:D No to, nie zapomnij na jego przyjazd pomalować trawników
              > w Twojej okolicy na zielono.:D

              Napisałam "chwalić". Dotychczas rozumialam słowo chwalić jako: wyrażać pozytywna opinię, wysoko oceniać, podkreślać własne zalety lub zasługi. Nie można się chwalić czymś złym, negatywnym. Ok, mogę pokazać gościowi co mi się nie podoba, ale w momencie jeżeli mam o tym negatywna opinię nie mogę już użyć słowa "chwalić się" no chyba że z przekąsem ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja