Lublin miastem dla samochodów, nie rowerów. Dla...

29.07.11, 10:21
tajnos
daj glos!
    • swiatowy_kryzys Lublin miastem dla samochodów ? nie żartujcie 29.07.11, 12:18
      dziurawe i krzywe drogi, gdzie uszkodziłem zawieszenie, brak miejsca do zaparkowania, nie tylko w centrum ale pod własnym oknem na osiedlu, bo ławeczka, krzaczek i drzewko ważniejsze, choć 20 metrów za blokiem jest tzw wąwóz gdzie przyrody jest pod dostatkiem.

      nie przeczę dla rowerów LBN jest nieprzyjazny, ale mówienie że z drugiej strony jest przyjazny dla samochodów to gruba przesada
    • Gość: Loss Dlaczego ? Bo mamy Żuka z PO za prezydenta. IP: *.nplay.net.pl 29.07.11, 12:19
      Dlaczego ? Bo mamy Żuka z PO za prezydenta.
      To wszystko tłumaczy, nieprawdaż ???
      • tajnos.agentos Dlaczego ? Bo nie mamy Pruszona z PiS. 29.07.11, 12:26
        Gość portalu: Loss napisał(a):

        > Dlaczego ? Bo mamy Żuka z PO za prezydenta.
        > To wszystko tłumaczy, nieprawdaż ???

        Jak PiSuar wygra, to wszystko wszystkim da i załatwi tak samo, jak to robił za pruszona.
    • tajnos.agentos Lublin miastem dla samochodów, nie rowerów. Dla... 29.07.11, 12:24
      "Rowery dla miasta - miasto dla rowerów"

      Miasto nie jest dla rowerów, miasto jest dla ludzi.
      • przemek-leniak ekstremista z ciebie tajnosie 29.07.11, 12:43
        wielki ekstremista...
        • Gość: aron Re: ekstremista z ciebie tajnosie IP: *.play-internet.pl 29.07.11, 14:11
          miasto dla samochodów bez obwodnicy. Rowerzyści jak zwykle genialni.

          Powinni zapisać się do PO.
        • tajnos.agentos Re: ekstremista z ciebie tajnosie 29.07.11, 14:58
          Jaki tam ekstremista... W tym mieście żyje prawie 400 000 ludzi, którzy posługują się różnymi narzędziami i przemieszcza na różne sposoby. Nie widzę powodu, by w jakikolwiek sposób wyjątkowo traktować małą grupkę rowerkowych oszołomów, bo oszołomów wszelkiej maści zawsze powinno się traktować tak, jak na to zasługują - czyli lać na nich z góry nie wdając się w jakiekolwiek pertraktacje z nimi, jeśli tak bardzo mamy zaniedbanych wiele innych dziedzin, na przykład: ułatwienia dla osób upośledzonych, mało miejsc parkingowych, komunikacja publiczna i w ogóle cały układ komunikacyjny miasta rodem z zamierzchłej epoki, mało placów zabaw dla dzieci, ani jednego terenu wybiegowego dla domowych zwierząt, potwornie zaniedbane tereny zielone itepe itede.
          • Gość: mindex Re: ekstremista z ciebie tajnosie IP: 193.109.225.* 01.08.11, 11:48
            a kto mówi tutaj o wyjątkowym traktowaniu rowerzystów? bo nie rozumiem, gdzie Twoim zdaniem widać, że ktokolwiek chce tak rowerzystów traktować lub, że rowerzyści chcą być traktowani jakoś wyjątkowo.

            że pozwoli się przejeżdżać przez Kozią w obie strony? pozwólmy i samochodom. zobaczymy, co będzie. zezwolenie takie dla rowerzystów spowoduje, że będzie ich mniej na Bernardyńskiej i Wyszyńskiego - usprawnienie i umilenie dla "samochodziarzy"

            że pozwoli się wjeżdżać na Stare Miasto legalnie? i tak ludzie jeżdżą tamtędy rowerami (i bardzo dobrze), a wyjątkowości żadnej w tym nie będzie, bo:
            - w wielu miastach w Polsce i nie tylko można rowerem legalnie jeździć po starym mieście itp
            - w Lublinie na SM mają prawo wjazdu m. in. taksówki, nie wiadomo po co, bo przecież z każdej knajpy jest do Bramy Krakowskiej, pod Katedrę czy na Pl. Zamkowy lub Kowalską RZUT BERETEM, więc można taksówkę zamówić tam. owszem, można i rower zostawić przy Bramie Krakowskiej, ale niech wtedy NIKT nie ma prawa wjazdu na Stare Miasto. Jedna taksówka przeszkadza tam pieszym bardziej niż 20 rowerów.

            że zrobi się pasy dla rowerów? na wielu ulicach są po 2 pasy w każdą stronę dla samochodów. a mimo to, jeśli rowerzysta jedzie jednym z nich i trudno jest go wyminąć, niektórzy trąbią, a inni omijają nieprzepisowo. jak będą pasy dla rowerów, nie będzie może tego problemu. Ty wybierasz samochód, ktoś inny rower, ktoś chodzi pieszo, ktoś wybiera komunikację miejską. Niech każdy ma infrastrukturę ułatwiającą mu przemieszczanie się.

            Każdy, kto idzie do pracy piechotą, jedzie MPK lub rowerem, ułatwia dojazd wszystkim, którzy wolą spalać swoje pieniądze w tej drodze lub z jakichś powodów MUSZĄ wziąć samochód.

            a brak terenów zielonych, czy placów zabaw lub miejsc do wybiegu dla piesków itp wynika z przepełnienia miasta samochodami. każdy skrawek wolnej przestrzeni wykorzystuje się na parkingi strzeżone, legalne, dzikie itd. trawniki na osiedlach są rozjeżdżane kołami samochodów, chodniki i osiedlowe alejki, gdzie kiedyś bawiły się dzieci, zastawiane autami itd...

            jak powstanie dobra infrastruktura rowerowa, to może Kowalscy czy Malinowscy sprzedadzą jeden ze swoich dwóch samochodów i wybiorą rower, zwalniając tym samym trochę cennej przestrzeni miejskiej. jak więcej osób tak uczyni, to w końcu może wrócimy do normalności na osiedlach i terenach rekreacyjnych.
            • Gość: hmm Re: ekstremista z ciebie tajnosie IP: 194.98.87.* 01.08.11, 12:22
              >a brak terenów zielonych, czy placów zabaw lub miejsc do wybiegu dla piesków itp wynika z >przepełnienia miasta samochodami. każdy skrawek wolnej przestrzeni wykorzystuje się na >parkingi strzeżone, legalne, dzikie itd. trawniki na osiedlach są rozjeżdżane kołami >samochodów, chodniki i osiedlowe alejki, gdzie kiedyś bawiły się dzieci, zastawiane autami >itd...

              Brak terenów zielonych i chaos przestrzeni wynika z tego, że za przestrzeń w Lublinie odpowiadają ludzie, którzy się do tego zupełnie nie nadają, szantażowani jeszcze przez was, roweraków, którzy wymuszacie głupie rozwiązania. W miastach zachodniej Europy jest o wiele więcej samochodów niż u nas a z problemami parkowania jakoś sobie poradzono. I to nie metodami faszystowsko-rowerowymi (kierowcy do gazu), tylko budując PODZIEMNE parkingi (praktycznie w każdym mieście zachodu jest takich kilka w centrum) a na osiedlach drogi są zwykle jednokierunkowe (jeden pas do ruchu, jeden do parkowania równoległego).

              >jak powstanie dobra infrastruktura rowerowa, to może Kowalscy czy Malinowscy sprzedadzą >jeden ze swoich dwóch samochodów i wybiorą rower, zwalniając tym samym trochę cennej >przestrzeni miejskiej. jak więcej osób tak uczyni, to w końcu może wrócimy do normalności
              >na osiedlach i terenach rekreacyjnych.

              A po czym to wnosisz? A może kupią jeszcze jeden samochód (np dla syna), skoro w centrum zrobi się luźniej? A może będą chodzić piechotą? Uwierz mi, nie każdy uważa rower za najgenialniejszą rzecz na świecie i nie każdy może/chce/będzie jeździł. Czasem mam wrażenie, że chcecie na siłę i wbrew ludziom z Lublina zrobić drugi Amsterdam, nie patrząc na uwarunkowania klimatyczne, kulturowe czy geologiczne (nie mówiąc juz o zdaniu zwykłych ludzi).
              • Gość: aron Re: ekstremista z ciebie tajnosie IP: *.play-internet.pl 01.08.11, 12:40
                roweraki powinny sobie wykupić paredziesiąt hektarów od chłopa i założyć tam sobie swoje miasteczko rowerowe z zakazem wjazdu dla samochodów.
                • Gość: mindex Re: ekstremista z ciebie tajnosie IP: 193.109.225.* 01.08.11, 13:14
                  od dziś będę jeździł rowerem tak, żeby przypadkiem nie ułatwiać samochodziarzom ruchu. czyli dokładnie tak jak większość "kierowców" w naszej okolicy. będę miał w d... innych uczestników ruchu podobnie, jak oni mają mnie. wszystko to licząc, że spotkam Was ;) i "umilę" Wam życie.

                  pozdrawiam.
                  • Gość: bosman źle nie zrozum - ja nie straszę... IP: *.centertel.pl 01.08.11, 13:24
                    ja tylko pytam: masz parcelę na Lipowej i sosnowy smoking?
                    Mnie świry na rowerach nie ruszają, nie poluję na nich ale samochodziarze są różni :-)
                    • Gość: mindex Re: źle nie zrozum - ja nie straszę... IP: 193.109.225.* 01.08.11, 13:47
                      ;)
                      nie rozumiem źle. nie uznaję, że straszysz.
                      nie mam. ale wiem, że np. jazda DALEJ od krawędzi jezdni jest bezpieczniejsza niż jazda ZA BLISKO tejże.

                      jedziesz dalej - wymuszasz wyprzedzenie z zachowaniem bezpiecznej odległości.
                      bliżej - kusisz wyprzedzanie na gazetę.

                      że są różni - wiem. obserwuję to z prawie wszystkich możliwych perspektyw. po Lublinie i Polsce nie poruszam się tylko motocyklem i ciężarówką.
                      • Gość: aron Re: źle nie zrozum - ja nie straszę... IP: *.play-internet.pl 01.08.11, 14:03
                        jeździjcie sobie rowerami ale po miastach które mają obwodnice a nie po Lublinie, bo powiększacie korki spowodowane przez ciężarówki a właściwie przez Tuska.

                        Tak żę wyprowadźcie się do WRocławia i tam se możecie jeździć nawet całą szerokością ulicy
                        • Gość: mindex Re: źle nie zrozum - ja nie straszę... IP: 193.109.225.* 01.08.11, 14:19
                          > jeździjcie sobie rowerami ale po miastach które mają obwodnice a nie po Lublini
                          > e, bo powiększacie korki spowodowane przez ciężarówki a właściwie przez Tuska.

                          myślisz pewnie, że tylko Ty masz samochód, a jak ktoś rowerem jedzie, to już "bidak" i nie ma. i tu jesteś niestety w błędzie. jadąc rowerem nie powiększam żadnych korków. mijam je tylko. przyjeżdżam do pracy tak samo szybko jak samochodem i nie tracę czasu na szukanie miejsca parkingowego. no i oszczędzam na benzynie. jeśli przestanę jeździć rowerem i będę jeździł samochodem, to wtedy dopiero będę powiększał korki, które powoduje Tusk, bo to przecież ON każe Ci wsiadać codziennie do samochodu, zamiast przejść do pracy piechotą, pojechać MPK czy rowerem. to pewnie Tusk też zabrania Ci kupić sobie skuter czy motocykl. najłatwiej jest zwalić winę na kogoś.

                          każdemu rowerzyście powinieneś DZIĘKOWAĆ za to, że wybrał właśnie ten środek transportu i tym samym pozwala Ci szybciej dotrzeć do roboty i spalić mniej LPG.
                          • tajnos.agentos Re: źle nie zrozum - ja nie straszę... 01.08.11, 17:11
                            A dojeżdżaj sobie do pracy czym chcesz albo dochodź na piechtę - to jest twój problem. Takich, co dojeżdżają do pracy rowerami w Lublinie jest co najmniej kilkaset osób. Poza tym, jest jeszcze parę tysięcy osób, które z rowerka nie robią guru, totemu i środka transportu, posługując się nim od czasu do czasu tak samo, jak w zależności od potrzeb posługują się innymi rzeczami i nie robią z tego wielkiego halo. Poza tym, są także dziesiątki i setki tysięcy osób, które rowerkami się nie posługują... Wszyscy mają prawo do przestrzeni publicznej dokładnie takie samo, jak popaprane roweraki - prawo ani mniejsze, ani większe. Wnioski wyciągnij sobie sam.
                            • Gość: mindex Re: źle nie zrozum - ja nie straszę... IP: 193.109.225.* 01.08.11, 17:26
                              > Wszyscy mają prawo do przestrzeni publicznej dokładn
                              > ie takie samo, jak popaprane roweraki - prawo ani mniejsze, ani większe. Wniosk
                              > i wyciągnij sobie sam.

                              to dlaczego samochód zabiera średnio 7 razy więcej dostępnej wszystkim na równi przestrzeni publicznej niż rower i pewnie ze 20 razy więcej niż pieszy? i dlaczego przy okazji zanieczyszcza środowisko i powoduje, że trudno mi się oddycha, kiedy idę piechotą przez centrum? jakim prawem? czy to jest dowód na równouprawnienie wszystkich obywateli? tych z samochodami jak i tych BEZ samochodów?

                              za te fakty należy się tym, którzy samochodów nie mają lub zostawiają je w domach i na parkingach coś W ZAMIAN. stawiam więc na ułatwienia dla rowerzystów, pieszych i BUS PASY dla komunikacji miejskiej.

                              niech rowerem, pieszo, komunikacją miejską będzie szybciej i wygodniej. niech będzie taniej i przyjemniej. wolisz dojeżdżać samochodem? TWÓJ PROBLEM!
                              • Gość: aron Re: źle nie zrozum - ja nie straszę... IP: *.paradowski.pl 01.08.11, 18:43
                                wolisz czyste środowisko to się wyprowadź do Tyśmienicy człowieku czy ktoś cię tu trzyma na siłę w tym brudnym Lublinie?

                                tam będziesz se jeździł rowerem po lesie ile chcesz, tu jest miasto i tu rowery nie mają racji bytu
                                będziesz se oddychał
                              • Gość: aron Re: źle nie zrozum - ja nie straszę... IP: *.paradowski.pl 01.08.11, 18:44
                                dlatego że samochód służy np. do wożenia chorego człowieka do lekarza samochodem albo rodzącej kobiety. Spróbuj dowieźć rodzącą kobietę do szpitala rowerem na bagażniku szczególnie w zimie. Powodzenia.

                                Rowerem można sobie jeździć jak się jest kawalerem albo gejem.
                                • empi Re: źle nie zrozum - ja nie straszę... 01.08.11, 18:51
                                  > Spróbuj dowieźć rodzącą kobietę do szpitala rowerem na
                                  > bagażniku szczególnie w zimie. Powodzenia.
                                  Aron, czy to nie w okolicach Parczewa zimą właśnie rodząca sama nie dojechała na rowerze do wsiowej akuszerki? Drzewiej to było podobno normalne :)
                                  pzdr.
                                  • Gość: mindex Re: źle nie zrozum - ja nie straszę... IP: 193.109.225.* 01.08.11, 19:22
                                    > > Spróbuj dowieźć rodzącą kobietę do szpitala rowerem na
                                    > > bagażniku szczególnie w zimie. Powodzenia.
                                    > Aron, czy to nie w okolicach Parczewa zimą właśnie rodząca sama nie dojechała n
                                    > a rowerze do wsiowej akuszerki? Drzewiej to było podobno normalne :)
                                    > pzdr.

                                    ależ dyskusja na ten temat jest bezsensowna i bezcelowa. ja napisałem w którejś ze swoich wypowiedzi, że w zależności od sytuacji wybieram samochód, rower, komunikację miejską lub spacer.

                                    aron natomiast ma samochód (być może z Holandii czy Niemiec, gdzie jest tak dużo autostrad i się tak wspaniale jeździ) i chciałby, żeby tutaj było tak samo. ale nie jest.

                                    rozmawiając z nim używając "argumentów" na jego poziomie należałoby powiedzieć:
                                    "chcesz autostrad i obwodnic, wyprowadź się do Holandii"; "samochodem i tylko samochodem jeżdżą tylko spasione grubasy i wieśniaki - buraki" i tym podobnych.

                                    ale jeśli ktoś nie umie czytać ze zrozumieniem, to nie zrozumie choćby nie wiem co. podobnie też jest u takich osób z rozumieniem słowa mówionego i pewnie z rozumieniem wielu innych rzeczy.

                                    sam nie wiem, czy lepiej wyjmować nóż, który się w kieszeni otwiera, czy chusteczkę z drugiej kieszeni, bo się płakać chce.
                                    • Gość: aron Re: źle nie zrozum - ja nie straszę... IP: *.paradowski.pl 01.08.11, 20:41
                                      no więc jeżeli i tak już mam samochód to po co mi jeździć rowerem? proste.

                                      Lublin jest za zimny w zimie i za gorący w lecie żeby jeździć rowerem. Do tego ma górki w odróżnieniu od Amsterdamu.

                                      Proste. Ale ta cała zadyma z rowerakami to temat zastępczy mający odwrócić uwagę od tego że PO dyskryminuje Lublin poprzez brak obwodnicy
                              • tajnos.agentos Re: źle nie zrozum - ja nie straszę... 01.08.11, 23:11
                                Gość portalu: mindex napisał(a):

                                > niech rowerem, pieszo, komunikacją miejską będzie szybciej i wygodniej. niech b
                                > ędzie taniej i przyjemniej. wolisz dojeżdżać samochodem? TWÓJ PROBLEM!

                                Popaprany roweraku... Ja w Lublinie w zasadzie mieszkam, ale pracuję poza. Bywam w tym mieście prywatnie i służbowo od jednego do trzech razy w tygodniu, rocznie przejeżdżam około 30 000 kilometrów, przeważnie z kilkunastokilogramowym, dość nieporęcznym bagażem, który jest mi potrzebny do wykonywania codziennych czynności. Mam również rodzinę, z którą czasami dojeżdżam tu i ówdzie (na większe zakupy, na cmentarze, na różne takie tam inne) a rowerkiem to ewentualnie czasami jeżdżę do lasu na grzybki albo nad rzekę na rybki albo też tak sobie dla przyjemności. Codziennie dojeżdżam do pracy 20 albo 50 kilometrów (w zależności od tego, skąd danego dnia dojeżdżam), więc ogólnie możesz mnie cmoknąć w "czekoladowe oko", wraz z Twoją chorą wizją świata.:P
                                • Gość: mindex Re: źle nie zrozum - ja nie straszę... IP: *.nplay.net.pl 01.08.11, 23:48
                                  > Popaprany roweraku...
                                  [...]
                                  >więc ogólnie możesz mnie cmoknąć w "czekoladowe oko",

                                  cmokać to cię może kolega.
                                  widzę po tym, jak piszesz i się napinasz, że nie mam z kim rozmawiać. w ogóle nie wiem, po co się wypowiedziałem na tym forum. poziom dyskusji - niżej krytyki. już naprawiam swój błąd i nie gadam więcej z ograniczonymi rozmówcami.
                                  • tajnos.agentos Re: źle nie zrozum - ja nie straszę... 01.08.11, 23:55
                                    Masz rację, popaprany rowekau - tu nie ma z kim ani o czym rozmawiać, niepotrzebnie rozwaliłeś japę na tym forum.:D
                                    Po Lublinie, to ja przeważnie chodzę na piechotę, więc radzę tobie oraz twojemu rowerkowi omijać mnie z daleka.:P
                                    • Gość: aron Re: źle nie zrozum - ja nie straszę... IP: *.paradowski.pl 02.08.11, 06:35
                                      rowerakom jakoś nie przeszkadza budowa autostrad i obwodnic w Gdańsku czy Wrocławiu, natomiast krzyczą żeby Tusk zamiast budować obwodnicę Lublina budował im stojaki.

                                  • Gość: aron Re: źle nie zrozum - ja nie straszę... IP: *.paradowski.pl 03.08.11, 07:12
                                    dokładnie. wyprowadź się do breslau i tam se apeluj do dutkauera o stojaki buahahahahahahahahhaa
                  • tajnos.agentos Re: ekstremista z ciebie tajnosie 01.08.11, 17:00
                    Gość portalu: mindex napisał(a):

                    > od dziś będę jeździł rowerem tak, żeby przypadkiem nie ułatwiać samochodziarzom
                    > ruchu. czyli dokładnie tak jak większość "kierowców" w naszej okolicy. będę mi
                    > ał w d... innych uczestników ruchu podobnie, jak oni mają mnie. wszystko to lic
                    > ząc, że spotkam Was ;) i "umilę" Wam życie.

                    Od dziś będę jeździł samochodem, motocyklem oraz chodził pieszo tak, żeby przypadkiem nie ułatwiać życia popapranym rowerakom. W tym mieście jest wiele znacznie bardziej palących potrzeb, nowe stojaki dla rowerków mogą poczekać. Będę miał ich w dupie podobnie jak oni mają mnie, będę chodził tak, jak oni jeżdżą i w ogóle zachowują się w społeczeństwie a jak któremuś coś się nie spodoba, to dostanie w mordę i wsadzę mu kij w szprychy - przecież stać go na nowy rowerek.:P
                    • Gość: mindex Re: ekstremista z ciebie tajnosie IP: 193.109.225.* 01.08.11, 17:33
                      > Od dziś będę jeździł samochodem, motocyklem oraz chodził pieszo tak, żeby przyp
                      > adkiem nie ułatwiać życia popapranym rowerakom.

                      a to nie robisz tak już? dziwne. rzadko bowiem spotykam takich, którzy KOMUKOLWIEK COKOLWIEK ułatwiają. większość "kierowców" utrudnia bowiem mi poruszanie się po mieście, bez względu na to, jaki środek/sposób komunikacji wybieram.

                      > W tym mieście jest wiele znaczn
                      > ie bardziej palących potrzeb, nowe stojaki dla rowerków mogą poczekać.

                      akurat nowe 100 stojaków to koszt tak niewielki, że wątpię, czy znalazłbyś za te pieniądze cokolwiek więcej niż załatanie paru dziur w jednej ulicy.

                      > Będę miał ich w dupie podobnie jak oni mają mnie, będę chodził tak, jak oni jeżdżą i w
                      > ogóle zachowują się w społeczeństwie a jak któremuś coś się nie spodoba, to dos
                      > tanie w mordę i wsadzę mu kij w szprychy - przecież stać go na nowy rowerek.:P

                      mam nadzieję, że dokładnie tak właśnie będziesz robił. i mam nadzieję, że pierwszy rowerzysta, któremu zniszczysz mienie lub na którego napadniesz, pozwie Cię (choć za pobicie to akurat nie musi Cię pozywać sam poszkodowany) albo po prostu obije Ci Twoją mordę ;)

                      a ja swojej "obietnicy" i tak nie dotrzymam. mam kulturalne zachowanie we krwi i zawsze staram się żyć tak, by nie utrudniać życia i nie wadzić innym.
                      • tajnos.agentos Re: ekstremista z ciebie tajnosie 01.08.11, 23:18
                        Gość portalu: mindex napisał(a):

                        > a to nie robisz tak już? dziwne. rzadko bowiem spotykam takich, którzy KOMUKOLW
                        > IEK COKOLWIEK ułatwiają. większość "kierowców" utrudnia bowiem mi poruszanie si
                        > ę po mieście, bez względu na to, jaki środek/sposób komunikacji wybieram.

                        A to nie robisz tak już??? Dziwne... Rzadko bowiem spotykam popapranych roweraków (nie mylić z normalnymi ludźmi, którzy posługuję się rowerami), którzy cokolwiek komukolwiek ułątwiają i nigdy niczego nie żądają.

                        > akurat nowe 100 stojaków to koszt tak niewielki, że wątpię, czy znalazłbyś za t
                        > e pieniądze cokolwiek więcej niż załatanie paru dziur w jednej ulicy.

                        Zapłać za nie z własnej kieszeni, skoro są ci niezbędnie potrzebne.

                        > mam nadzieję, że dokładnie tak właśnie będziesz robił. i mam nadzieję, że pierw
                        > szy rowerzysta, któremu zniszczysz mienie lub na którego napadniesz, pozwie Cię
                        > (choć za pobicie to akurat nie musi Cię pozywać sam poszkodowany) albo po pros
                        > tu obije Ci Twoją mordę ;)

                        A pewnie, a co! Jak jakiś popaprany rowerak śmie mnie tknąć albo zniszczyć moje mienie, dostanie po ryju, bo ja się nie pitolę.:P

                        > a ja swojej "obietnicy" i tak nie dotrzymam. mam kulturalne zachowanie we krwi
                        > i zawsze staram się żyć tak, by nie utrudniać życia i nie wadzić innym.

                        Ja też, popaprany roweraku...:PPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPP
              • Gość: mindex Re: ekstremista z ciebie tajnosie IP: 193.109.225.* 01.08.11, 13:43
                > A po czym to wnosisz? A może kupią jeszcze jeden samochód (np dla syna), skoro
                > w centrum zrobi się luźniej?

                no racja. "samochód" może być tańszy niż niejeden rower. tak czy inaczej w centrum nie zrobi się luźniej dzięki kolejnemu samochodowi w mieście, ale dzięki rowerom na pewno tak.

                > A może będą chodzić piechotą?

                tym lepiej dla wszystkich. chodzę dużo piechotą po Lublinie i chodzi mi się dobrze, pomijając małe mankamenty, jak np. konieczność przechodzenia przez sześciopasmowe ulice (Al. Solidarności), co trzeba dzielić czasem na 3 etapy (licząc z Północną)

                > Uwierz mi, nie każdy
                > uważa rower za najgenialniejszą rzecz na świecie i nie każdy może/chce/będzie
                > jeździł.

                nie muszę Ci wierzyć. wiem o tym bardzo dobrze. sam nie uważam roweru za najgenialniejszą rzecz na świecie. być może samochód jest nawet "genialniejszy", ale do jego posiadania trzeba "dorosnąć". zresztą do posiadania roweru i jazdy na nim również. tak samo jak do obecności rowerzystów na ulicach. dziwi mnie, że jak rower jest na ulicy, to wielu nań trąbi, a inni wyprzedzają nieprzepisowo, denerwują się, bo ich to spowalnia strasznie, jak muszą 30 sekund jechać za rowerzystą ~20 km/h. ale jak rower jest na chodniku, gdzie chętnie wysłałaby go połowa samochodziarzy, to jest źle, bo zagraża pieszym. dlatego nie ma się co dziwić, że rowerzyści chcą infrastrukturę dedykowaną dla rowerów.


                > Czasem mam wrażenie, że chcecie na siłę i wbrew ludziom z Lublina zrobić drugi
                > Amsterdam, nie patrząc na uwarunkowania klimatyczne, kulturowe czy ge
                > ologiczne (nie mówiąc juz o zdaniu zwykłych ludzi).

                zdanie "zwykłych ludzi", czyli czyje? tych, którym się wydaje, że jak kupili złoma z Niemiec, to są królami szos? bo jeśli o takich zwykłych ludziach mówimy, to nie ma o czym rozmawiać. Ich "zdanie" bowiem się - jak dla mnie - nie liczy. Połowie powinno się odebrać uprawnienia do prowadzenia jakichkolwiek pojazdów, a drugiej połowie ich pojazdy, w związku z ich opłakanym stanem technicznym.

                gdyby tylko uczestnicy ruchu drogowego znali swoje prawa i obowiązki i dobrze znali przepisy o tym ruchu oraz się do nich stosowali, to w Lublinie nie byłaby potrzebna ŻADNA dodatkowa infrastruktura rowerowa. ŻADNA. Nie śmiałbym wówczas postulować o budowę choćby kilometra ścieżek, pasów dla rowerów czy czegokolwiek. Ale że zwykłych ludzi mamy takich jakich mamy, to trzeba zapewniać rowerzystom i pieszym bezpieczeństwo rozwiązaniami infrastrukturalnymi. Jak będzie czerwony pas w jezdni, to może samochody nie będą nań wjeżdżać, a rowerzyści ośmielą się z niego korzystać i nie będą przeszkadzać pieszym. Wtedy kierowcy samochodów przyzwyczają się do obecności rowerów w ramach jezdni, piesi nie będą musieli się zastanawiać, czy rower narysowany na "tym czerwonym chodniku" to jakieś graffiti, czy może ślad obecności ufo, ale będą chodzić spokojnie chodnikami, rowerzyści nie pomylą chodnika ze ścieżką i wszyscy na tym skorzystają.

                No tak. Na pewno zaraz znajdzie się ktoś, kto powie, że i tak nie będzie tak jak napisałem, bo... Lublinianie nie będą wiedzieli, czym są pasy rowerowe, będą na nich parkować samochody, a rowery nadal będą na chodnikach...

                No chyba trochę w tym racji będzie. bo Polak ze wschodu rozumie tylko to, co dobrze zna i jest wyrozumiały tylko dla siebie. Nie lubi nowości i nie lubi nikogo odmiennego od niego. Więc jeśli nie jeździsz VW Passatem, to jesteś "dziwny". A jak wybierasz rower by dojechać do pracy, to jesteś nienormalny albo "nie stać cię na samochód". A prawda jest taka, że na samochód nie stać pewnie połowy tych, którzy "samochodami" jeżdżą.
                • Gość: aron Re: ekstremista z ciebie tajnosie IP: *.play-internet.pl 01.08.11, 14:06
                  Lublin jest
                  1. zbyt górzysty
                  2. zbyt zimny w zimie
                  3. zbyt gorący w lecie

                  żeby jeździć rowerem. To nie Amsterdam gdzie masz wszystko na płaskim, w zimie rzadkością jest temperatura poniżej -5 st. a w lecie powyżej 25 st.

                  dlatego weźcie się roweraki wyprowadźcie do Wrocławia, jak was nie stać na Amsterdam. Lublin nie jest dla was.
                  • Gość: aron Re: ekstremista z ciebie tajnosie IP: *.play-internet.pl 01.08.11, 14:10
                    rowerem można sobie jeździć jak się jest kawalerem albo gejem

                    ja jestem ciekaw co roweraki proponują jak jest zima a kobieta rodzi? Na bagażnik ją i do szpitala?

                    • Gość: bosman po raz kolejny udowodniłeś... IP: *.lublin.mm.pl 02.08.11, 23:10
                      jaki jesteś prymitywny źróbku z partaczewa.
                      • Gość: aron Re: po raz kolejny udowodniłeś... IP: *.paradowski.pl 03.08.11, 07:11
                        tak oczywiście budowa obwodnicy Lublina to prymitywizm, a budowa obwodnicy breslau to wyrafinowana inteligencja. Widzę żę chyba komuchy przymierzają się do koalicji ze stronnictwem pruskim po wyborach skoro bosmanek tak chwali tuska
              • Gość: mindex Re: ekstremista z ciebie tajnosie IP: 193.109.225.* 01.08.11, 14:15
                > W miastach
                > zachodniej Europy jest o wiele więcej samochodów niż u nas a z problemami park
                > owania jakoś sobie poradzono. I to nie metodami faszystowsko-rowerowymi (kierow
                > cy do gazu), tylko budując PODZIEMNE parkingi (praktycznie w każdym mieście zac
                > hodu jest takich kilka w centrum)

                częściowo masz rację.
                1. w Lublinie przypada więcej samochodów na mieszkańca niż np. w Wiedniu. ale nie wszędzie jest jak w Wiedniu. Choć w Berlinie jest jeszcze mniej samochodów na mieszkańca, o ile pamiętam.

                2. parkingi podziemne, czy naziemne, są płatne z reguły. a Polaczka z Lublina i okolic, co mu się wydaje, że stać go na samochód, niestety na ten "luksus" nie stać. dlatego parkingi podziemne w niektórych biurowcach (okolice Zana) stoją w połowie puste, a parkuje się wszędzie, gdzie się da. jak na razie na pomysł stworzenia płatnej strefy parkowania w centrum miasta samochodziarze zareagowali wielkim rozwolnieniem. a to takie właśnie rozwiązania stosuje się w "miastach europy zachodniej". ja jestem jak najbardziej ZA dorównaniem "zachodowi" w tym temacie.
                lada moment przy Wallenroda, gdzie jest MASA parkowanych nieprzepisowo samochodów, otworzą parking piętrowy. zobaczymy, czy to COKOLWIEK zmieni. osobiście wątpię.

                > a na osiedlach drogi są zwykle jednokierunkow
                > e (jeden pas do ruchu, jeden do parkowania równoległego).

                i obowiązuje na nich ograniczenie do 20 czy 30 km/h, a ludzie je respektują. dzięki temu dzieci mogą spokojnie przejść przez jezdnię, a uliczką można spokojnie jechać rowerem (często dozwolona jest dla rowerów jazda pod prąd - ułatwienie). ale w Polsce i na to "kierowcy" mają inne spojrzenie - vide "Kto posuwa Dantyszka" na Fejsbuku
                • Gość: hmm... Re: ekstremista z ciebie tajnosie IP: 194.98.87.* 01.08.11, 14:43
                  >(często dozwolona jest dla rowerów jazda pod prąd - ułatwienie)

                  Tu mnie zaskoczyłeś. Mogę prosić o jakieś źródło tych informacji? Np statystyki potwierdzające to "często" (zakładam, że "często" to >50%).

                  A zaskoczyłeś mnie, bo trzy lata mieszkałem na południu Francji, dwa lata w Brukseli, rok w Bostonie, kilka miesięcy w Monachium, dwa miesiące w Amsterdamie, pól roku w Dublinie a teraz już czwarty rok jestem w Paryżu. I tak jak wszędzie widziałem jednokierunkowe uliczki z parkującymi samochodami po jednej stronie (lub i dwóch) tak NIGDZIE nie widziałem na takich uliczkach rowerowych kontrpasów (takie uliczki są zwykle na tyle wąskie, że trzeba składać lusterka aby minąć zaparkowane samochody, dla rowerów jadących pod prąd po prostu nie ma tam miejsca...).

                  Wydaje mi się, że tak jak większość rowerowców po prostu powtarzasz wyuczone ekologiczno-rowerowe formułki a w żadnym z miast zachodniej Europy nigdy nie mieszkałeś (nie mam na myśli wycieczki turystycznej, mówię o kilkumiesięcznym co najmniej codziennym korzystaniu z tamtejszej infrastruktury transportowej...). Gdybyś mieszkał, wiedziałbyś że na takich uliczkach kontrpasy są sporadyczne...

                  • Gość: mindex Re: ekstremista z ciebie tajnosie IP: 193.109.225.* 01.08.11, 15:15
                    często nie znaczy "więcej niż połowę" i nie potrzeba tu statystyk.
                    owszem, nie mam takich, a nawet jeśli są, to nie chce mi się szukać, bo mi na tym nie zależy.
                    i ok - przyznam - często według mnie. np. jeżdżąc rowerem po Brukseli spotykałem nie dotyczące rowerów zakazy prawie ciągle, na małych, wąskich uliczkach jednokierunkowych na jakichś osiedlach domków. ale nie podam nazw ani lokalizacji, bo nie robiłem śladów gps ze zwykłych codziennych przejażdżek rowerowych ;)

                    wcale nie trzeba gdzieś mieszkać, by pewne rzeczy obserwować. w Lublinie mieszkam długo, a na niektórych ulicach pewnie nigdy nie byłem. w żadnym z miast, o których mówię, nie mieszkałem

                    nie mówię koniecznie o kontrapasach, ale o znaku "nie dotyczy rowerów" w różnych formach. widziałem takie ulice - wymieniam teraz w przypadkowej kolejności, bez głębszego zastanowienia i przypominania sobie - w miastach niemieckich, angielskich, we Francji czy Belgii. Przyznaję, że np. w Danii nie zwracałem na to uwagi, podobnie nie skupiałem się na tym w Irlandii.
                    Przyznam, że nie wyraziłem się poprzednio dość precyzyjnie. Nie zawsze bowiem te uliczki były na osiedlach na obrzeżach miast. Często było to w centrum. Ale były to ulice jednokierunkowe, z parkującymi po jednej stronie samochodami, bez namalowanych kontrapasów. Po prostu ruch jednokierunkowy nie dotyczy tam rowerzystów.

                    To miejsca, w których byłem. I nie mówię tu tylko o stolicach, ale również o mniejszych miastach i miasteczkach. Nie będę się tu spowiadał nikomu z tego, gdzie byłem turystycznie 2 dni, gdzie mieszkałem tydzień, gdzie odwiedzałem rodzinę czy znajomych, a gdzie byłem służbowo.

                    Poza tym widziałem masę zdjęć z miast w kilku krajach, w tym pełną statystyk i danych urzędowych prezentację o Münster. "Nie dotyczy rowerów" to tam bardzo często stosowany znak na ulicach jednokierunkowych. I to akurat znajduje poparcie w liczbach.

                    Co do tego, że powtarzam jakieś "wyuczone formułki" - masz rację. Wydaje Ci się. Gdybym czegoś nie widział, nie sprawdził sam lub nie miał wiarygodnych informacji, nie wypowiadałbym się na ten temat.

                    Przyznam więc, że kontrapasy mogą być sporadyczne, ale nie znaczy to, że dozwolenie jazdy pod prąd dla rowerów nie jest częste. W Lublinie częste nie jest, bo obowiązuje tylko na ul. Koziej. Więc jeśli gdzieś jest w 20 miejscach, to - w porównaniu do Lublina - jest bardzo częste ;)
                    • Gość: hmm Re: ekstremista z ciebie tajnosie IP: 194.98.87.* 01.08.11, 15:55
                      >często nie znaczy "więcej niż połowę" i nie potrzeba tu statystyk.

                      Gdy sie o czyms pisze "czesto", i pisze sie to z calym przekonaniem (a takie przekonanie z Twoich postow przebija), to warto to podeprzec jakims dowodem. Zreszta, gdybym ja napisal "rowerzysci CZESTO powoduja wypadki w ktorych ginal piesi", to tez poprosilbys mnie o jakies dane to potwierdzajce, nieprawdaz? Wszak i Ty i ja napisalismy glupotke.

                      >wcale nie trzeba gdzieś mieszkać, by pewne rzeczy obserwować. w Lublinie mieszkam długo, a na niektórych >ulicach pewnie nigdy nie byłem. w żadnym z miast, o których mówię, nie mieszkałem

                      Gdy sie gdzies mieszka i korzysta z calego spektrum transportowego (metro, samochod, rower, pociag...) to czlowiek zyskuje nieco szersza perspektywe i wiedze, ze nie ma jednej, prostej recepty na poprawe komunikacyjnej zapasci Lublina. Wy tymczasem redukujecie rzeczywitość i cale zlo sprowadzacie do samochodow i kierowcow. A na wszelką krytykę lub, ba, nawet wszelkie próby dialogu reagujecie agresją i pomiataniem innymi. Zacytować klasyka, który mówi, że kierowcy i piesi niszczą prawdziwe miasto?

                      A jeśli byłeś w Brukseli, to pewnie wiesz, że nie tylko samochody ale i rowery podlegaja wielu ograniczeniom. Przykład pierwszy z brzegu: w godzinach porannego i popołudniowego szczytu (nie pamiętam dokładnie, chyba 7-9 i 1630-1830) w metrze i innych srodkach komunikacji publicznej NIE WOLNO przewozic rowerow (bo po prostu nie ma dla nich wtedy miejsca...). A widziałeś w Holandii podmiejskie stacyjki kolejowe z parkingami wypelnionymi w ciagu dnia samochodowo-rowerowymi? Wiesz dlaczego ludzie zostawiają tam dwu- i czterokołowe pojazdy, a do pracy w centrum dojeżdzają pociągami? Bo tam centra sa strefami PIESZYMI i rowery też mają ograniczenia w poruszaniu sie (nie mówiąc juz o stojakach rowerowych, których w centrach nie ma zbyt wielu - nie ma gdzie zostawic roweru).

                      Może by tak zrobić i z lubelskim Staryn Miastem, co Ty na to? Skoro tak sie odwolujemy do zachodu... Bezwzględny zakaz wjazdu samochodów (zadnych taksowek, zadnych urzednikow, zaopatrzenie tylko rano + platne wyjatki dla par mlodych), bezwzględny zakaz wjazdu rowerów, calkowita strefa piesza, za to w poblizu parking samochodowo-rowerowy typu Alchemia?
                      • Gość: mindex Re: ekstremista z ciebie tajnosie IP: 193.109.225.* 01.08.11, 17:09
                        > Gdy sie o czyms pisze "czesto", i pisze sie to z calym przekonaniem (a takie pr
                        > zekonanie z Twoich postow przebija), to warto to podeprzec jakims dowodem. Zres
                        > zta, gdybym ja napisal "rowerzysci CZESTO powoduja wypadki w ktorych ginal pies
                        > i", to tez poprosilbys mnie o jakies dane to potwierdzajce, nieprawdaz? Wszak i
                        > Ty i ja napisalismy glupotke.

                        masz rację. pewnie bym poprosił ;) ale nie powiem, że "nie dotyczy rowerów" widywałem rzadko w miejscach, w których byłem. powtórzę też - w porównaniu do Lublina jest to bardzo często.

                        > Gdy sie gdzies mieszka i korzysta z calego spektrum transportowego (metro, samo
                        > chod, rower, pociag...) to czlowiek zyskuje nieco szersza perspektywe i wiedze,
                        > ze nie ma jednej, prostej recepty na poprawe komunikacyjnej zapasci Lublina.

                        masz rację. i ja na przykład zdaję sobie sprawę, że tzw. komunikacja miejska w Lublinie kuleje na obie nogi. do pracy mam 3500 m. jak chcę pojechać komunikacją, to na najbliższy przystanek, z którego mam bezpośredni autobus, mam 1300 metrów. systemu przesiadkowego też nie mam zbyt dobrego, bo na jazdę z przesiadką (abstrahując od wydanych pieniędzy) straciłbym więcej czasu niż na dojście na miejsce piechotą. dlatego często jeżdżę rowerem, a zimą wybieram spacer, poświęcając nieco więcej czasu. czasem, mimo niedogodności, korzystam również z MPK, a czasem jeżdżę też samochodem.

                        nie oczekuję, że nagle wszyscy Lublinianie przesiądą się na rowery, czy też, że to cokolwiek by rozwiązało. nie uważam też, że rower jest receptą na wszystko. nie jestem jakimś ekstremistą czy fanatykiem.

                        > Wy tymczasem redukujecie rzeczywitość i cale zlo sprowadzacie do samochodow i ki
                        > erowcow. A na wszelką krytykę lub, ba, nawet wszelkie próby dialogu reagujecie
                        > agresją i pomiataniem innymi. Zacytować klasyka, który mówi, że kierowcy i pies
                        > i niszczą prawdziwe miasto?

                        Nie wiem do końca o kim i o czym mówisz. Jeśli masz na myśli rozmowy na forum gazety czy jakimkolwiek innym, to obawiam się, że nie są one miarodajne. Nie można się spodziewać, że na takim forum będziemy mieli samych godnych poszanowania partnerów do dyskusji "na poziomie" i będziemy się wymieniać argumentami.
                        Wiem natomiast, że tzw. "przedstawiciele środowisk rowerowych" prowadzą rozmowy i dyskusje z radnymi miejskimi, władzami Lublina i z dyrektorami wielu wydziałów w UM. Są to dyskusje rzeczowe, a jeśli zdarza się, że pojawiają się w tych rozmowach "puste argumenty", to nie wychodzą one najczęściej od rowerzystów. Prasa, z której gościnności obecnie korzystamy rozmawiając sobie na tym forum, też nie zawsze pisze to, co się im mówi. Podczas, kiedy "rowerzyści" nie używają roszczeniowego tonu i zmienili swoją postawę, są skorzy do dyskusji i współpracy, dziennikarze nadal używają języka, który sugeruje, że rowerzyści tylko "narzekają", "oczekują", "żądają" itp. Tymczasem rowerzyści sami odwalają masę pracy za urzędników, choć to urzędnicy później biorą za to pensje i premie. Nie wiem, może "samochodziarze" też tak robią. Czy robią, czy nie, to wiem na pewno, że infrastruktura dla samochodów jest budowana z reguły i w większości przypadków bez konieczności specjalnych interwencji ze strony samych "zainteresowanych". w przypadku tych, którzy jako środek transportu wybrali rower, jest dużo trudniej. podobnie w przypadku tych, którzy wolą zostawić auta i rowery w domu i wybierają komunikację miejską. ta - na dziś - jest słaba i to bardzo.

                        > A jeśli byłeś w Brukseli, to pewnie wiesz, że nie tylko samochody ale i rowery
                        > podlegaja wielu ograniczeniom. Przykład pierwszy z brzegu: w godzinach poranneg
                        > o i popołudniowego szczytu (nie pamiętam dokładnie, chyba 7-9 i 1630-1830) w me
                        > trze i innych srodkach komunikacji publicznej NIE WOLNO przewozic rowerow (bo p
                        > o prostu nie ma dla nich wtedy miejsca...).

                        potwierdzam. takie ograniczenia obowiązują nie tylko w Brukseli. i uważam, że są jak najbardziej sensowne i ZASADNE. Pamiętam, że w pewnym małym miasteczku w Niemczech musiałem prowadzić rower w ścisłym centrum, po deptaku, bo był tam zakaz poruszania się rowerem. i podoba mi się to. ale nie widziałem tam ani nikogo jeżdżącego rowerem, ani nikogo w samochodzie. a na drogach dla rowerów nie było pieszych, nie stały kosze na śmieci czy znaki drogowe lub latarnie. samochody skręcające w prawo przepuszczały rowerzystów jadących prosto, nawet jeśli ci byli 30 - 50 metrów z tyłu.

                        >A widziałeś w Holandii podmiejskie
                        > stacyjki kolejowe z parkingami wypelnionymi w ciagu dnia samochodowo-rowerowymi
                        > ? Wiesz dlaczego ludzie zostawiają tam dwu- i czterokołowe pojazdy, a do pracy
                        > w centrum dojeżdzają pociągami? Bo tam centra sa strefami PIESZYMI i rowery też
                        > mają ograniczenia w poruszaniu sie

                        stacyjki z masą rowerów przypiętych - owszem. parkingi z samochodami przy stacjach kolejowych/metra - również. ograniczenia dla rowerów, centra piesze - BARDZO DOBRZE. taka powinna być kolejność uprzywilejowania: PIESZY, ROWERZYSTA, KIEROWCA SAMOCHODU. ale u nas tak nie jest, bo JAŚNIEPANOWIE i JAŚNIEPANIE w VW Passatach, Golfach i Audi 80 uważają się za najważniejszych i jak zatrzymasz się, by puścić grupę pieszych na pasach, to na Ciebie trąbią albo wjeżdżają Ci w tyłek, bo nie spodziewają się u Ciebie tak "idiotycznego" manewru. i każdy chciałby samochodem jeździć spod drzwi do drzwi. dlatego pod blokiem parkuje się połową samochodu na alejce, a drugą na trawniku, a pod pracą na chodniku. i tutaj akurat jadę ekstremalnie. jestem za tym, by POZABIERAĆ MAKSIMUM dzikich "miejsc parkingowych" i bezwzględnie, z całą konsekwencją karać "kierowców", którzy parkują tam, gdzie jest to niedozwolone przepisami lub/i utrudnia życie innym, a w szczególności pieszym. i tu nie zastanawiałbym się nad zasadnością takiego rozwiązania. Po prostu jestem za tym, by pokazać buractwu gdzie ich miejsce i maksymalnie utrudnić im życie, za to, że oni utrudniają je innym.

                        > Może by tak zrobić i z lubelskim Staryn Miastem, co Ty na to?

                        jestem ZA. Stare Miasto w Lublinie jest tak małe, że - jak już pisałem - można się po nim spokojnie przejść, z dowolnego miejsca w dowolne inne. Niech będą stojaki dla rowerów, niech będzie można je wprowadzać, ale niech zakazane będzie jeżdżenie na nich. Jednak właśnie pod warunkiem takim, że żadna korporacja taksówkarska, za żadne pieniądze, nie będzie mogła tam wjechać, podobnie z jakimiś prywatnymi użytkownikami samochodów. Niech wjeżdża ograniczona liczba mieszkańców i służby ratownicze/interwencyjne. Nikt więcej. Wtedy nigdy nie wjadę tam rowerem.

                        A tak naprawdę to jestem za tym, by wszędzie, oprócz przepisów, zakazów i nakazów, możliwie dużo do powiedzenia miał zdrowy rozsądek obywateli. Nie przeszkadza mi bowiem samochód zaparkowany na chodniku, jeśli mogę się obok niego minąć z innym pieszym. Nie przeszkadza mi rower na chodniku, jeśli nie pędzi na złamanie karku i nikomu nie zagraża. pieszego na ścieżce omijam, jeśli jest wolne miejsce.

                        Jestem więc zdania, że jeśli ludzie będą widzieć więcej niż czubek własnego nosa, to będzie dużo lepiej bez tworzenia jakiejś specjalnej infrastruktury, czy ustanawiania zakazów lub przywilejów.

                        Na dzień dzisiejszy mamy jednak w Lublinie (i nie tylko tu) swoiste błędne koło. Rowerzyści boją się jeździć ulicami, do czego mają ŚWIĘTE PRAWO. Boją się, bo są z nich niejednokrotnie brutalnie wypychani przez samochody, bo ulice są w opłakanym stanie, stwarzając tym niebezpieczeństwo, bo jest tłok, wreszcie, bo niektórzy nie znają przepisów. Kierowcy samochodów widzą często rowerzystów na chodnikach (i ścieżkach, które budowane są razem z chodnikami, przez co zza kierownicy auta ciężko stwierdzić, czy to DDR czy chodnik) i uważają (nie znając przepisów), że tam ich miejsce. Więc na rower na ulicy reagują często nieładnie. Błędne koło się zamyka ;( To może poprawić tylko
                        - obustronna edukacja lub
                        - budowanie pasów dla rowerów w ramach ulic.
                        • Gość: aron a widziałeś w Holandii IP: *.paradowski.pl 01.08.11, 18:55
                          a widziałeś w Holandii miasto wielkości Lublina bez obwodnicy i choćby drogi ekspresowej ( o autostradzie nie wspomnę)?
                          • Gość: mindex Re: a widziałeś w Holandii IP: 193.109.225.* 01.08.11, 19:26

                            > a widziałeś w Holandii miasto wielkości Lublina bez obwodnicy i choćby drogi ek
                            > spresowej ( o autostradzie nie wspomnę)?

                            dam Ci jednorazowo tyle pieniędzy, ile chciałbym, by w przeciągu 10 lat Miasto Lublin przeznaczyło na DOBRĄ infrastrukturę rowerową i ZBUDUJ za nie OBWODNICĘ CZEGOKOLWIEK, choćby wspominanej przez siebie Tyśmienicy.
                            • Gość: aron Re: a widziałeś w Holandii IP: *.paradowski.pl 01.08.11, 20:38
                              OK. To ja proponuję - zburzyć obwodnicę Wrocławia i w zamian zbudować ścieżki rowerowe we Wrocławiu - zgoda?
                            • Gość: aron Re: a widziałeś w Holandii IP: *.paradowski.pl 01.08.11, 20:52
                              dlaczego mamy przeznaczać w ogóle jakiekolwiek pieniądze na infrastrukturę rowerową z której korzysta ułamek promila mieszkańców?

                              z dróg korzystają wszyscy - również roweraki bo przecież sushi do knajpy nie dowożą wam rowerem
    • Gość: bosman dwudziestu lub trzydziestu... IP: *.centertel.pl 29.07.11, 15:12
      roweraków wypowiada się w imieniu:
      1) 350 tys. mieszkańców
      2) iluś tam rowerzystów jeżdżących po mieście nie mających pojęcia ,że miasto jest dla nich nieprzyjazne - po prostu jeżdżą,
      3) kilkudziesięciu porąbańców szalejących na rowerach po mieście, porąbańców którym nigdy nie dogodzi, mających zawsze w dupie wszelkie przepisy, prawidła, zasady i cudze bezpieczeństwo.
      Roweraki masturbują się publicznie tzw. ekologią i zdrowym stylem życia. Pieprzą o poprawie przejezdności miasta, parkingach i innych sraluś mazgaluś. Mają w zadzie zdanie innych, uwarunkowania terenu, zabudowy, realiów finansowych miasta rozpętują wojenki w imię ambicyjek i fobii paru wujków. A cyrkusz sra przed nimi dla świętego spokoju. PARANOJA!!!
      • qqbek Może byśmy, dla odmiany... 29.07.11, 16:09
        Zawiązali jakiś "pieszy Lublin" albo "samochodowy Lublin"?
        Ta pierwsza propozycja ma najwięcej sensu.
        Pieszy to stworzenie dyskryminowane w Lublinie najbardziej. Dziurawe chodniki, nie wymieniane od 30 lat, straszą na większości osiedl. Na chodnikach, którymi jeszcze da się chodzić, parkują w centrum samochody. Po chodnikach, którymi poza centrum dałoby się jeszcze chodzić, jeżdżą roweraki.
        A rowerzyści? Cóż rzadziej jestem rowerzystą niż pieszym czy kierowcą... ale jeżdżę rowerem przepisowo (czego nie da się powiedzieć o moich pieszych wędrówkach- nagminnie ignoruję czerwone na skrzyżowaniu Głowackiego i Popiełuszki, idąc wzdłuż Popiełuszki) po jezdniach. Jeżeli ktoś twierdzi, że na jezdniach Lublina jeździ się rowerem niebezpiecznie, to po prostu nigdy tego nie robił, rozganiając miast tego pieszych po chodnikach. Jazda rowerem po Lublinie to relaks w porównaniu z jazdą samochodem.
    • qavtan Lublin miastem dla samochodów, nie rowerów. Dla... 01.08.11, 08:20
      swiatowy_kryzys: a czy 20 metrów dalej nie ma wolnego miejsca parkingowego? "ławeczka, krzaczek i drzewko" tworzą przyjazne otoczenie do mieszkania, miłą okolicę, parking pełen samochodów daje tylko wygodę przy parkowaniu?

      Zauważmy, że Lublina nie stać na inwestycje drogowe, natomiast inwestycje rowerowe są o wiele tańsze, a efekt może być ten sam. Wiele miast w Polsce podejmuje ten temat, Lublina nie stać na odmienność w tym temacie.

      Ogromna większość rowerzystów nie jest ekologami, nie jeżdżą dla idei, po prostu to lubią lub wolą ten środek transportu.

      Popieram inicjatywę 'Lublin dla pieszych' i sugeruję postulat: likwidację 'wzbudzaczy' zielonego światła na przejściach.
      • Gość: aron Re: Lublin miastem dla samochodów, nie rowerów. D IP: *.play-internet.pl 01.08.11, 12:06
        ja też uważam że obwodnicę Gdańska należy zburzyć, a w zamian zbudować ścieżki rowerowe. Dziwne że Qavtan jakoś nie popiera prorowerowych rozwiązań w swoim Gdańsku, tylko u siebie popiera obwodnice i autostrady.
        • Gość: aron Re: Lublin miastem dla samochodów, nie rowerów. D IP: *.play-internet.pl 01.08.11, 12:16
          te rowerowe brednie to próba odwrócenia uwagi od nieudolności Żuka i od dyskryminującej Lublin polityki rządu TUska.

          Najpierw se roweraki pobudujcie ścieżki rowerowe w Gdańsku zamiast obwodnicy i autostrady.
          • sothink Re: Lublin miastem dla samochodów, nie rowerów. D 01.08.11, 13:26
            aronku czy ksiądz ci zabrania jeżdzić po obwodnicy Lublina wybudowanej za rządów Jarosława? buahhaahahahahahahahahahahaahahahahahahaahaha
            • Gość: aron Re: Lublin miastem dla samochodów, nie rowerów. D IP: *.play-internet.pl 01.08.11, 13:59
              mam nadzieję że most na obwodnicy breslau się zawali czego ci życzę
              • folkatka Re: Lublin miastem dla samochodów, nie rowerów. D 01.08.11, 14:04
                Chłopaki, mówie wam - załóżcie kabaret. Przeciez te Wasze przepychanki to swietny materiał na skecze.
                Sukces murowany.
              • sothink Re: Lublin miastem dla samochodów, nie rowerów. D 03.08.11, 11:14
                aronku powiedz jak to jest, że wolisz tuskową obwodnicę od jarosławowskiej, co?
              • sothink Re: Lublin miastem dla samochodów, nie rowerów. D 03.08.11, 11:22
                ty chcesz żeby gineli ludzie, no ale wiadomo.. jesteś w końcu katolikiem. Ja nie optuję za wypadkami w Parczewie, ale jestem człowiekiem cywilizowanym w przeciwieństwie do katolików.
                • Gość: aron Re: Lublin miastem dla samochodów, nie rowerów. D IP: *.play-internet.pl 03.08.11, 12:30
                  ja chcę żebyś po breslau jeździł rowerem
                  • sothink Re: Lublin miastem dla samochodów, nie rowerów. D 04.08.11, 10:43
                    jeżdzę rowerem po Breslau przecież, i co?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja