nabucco1954-54
08.08.11, 08:34
nie zarabia, dlaczego ma nas, pasażerów - czyli swego de facto właściciela, w dupie.
Napadło mnie, starego i jak się okazuje głupiego na wycieczkę nad Zalew, na rybkę, piwko...
Jako środek komunikacji wybrałem MPK. Nad Zalew jakoś poszło - rozkład jazdy pokazuje, że w ciągu godziny są aż dwa kursy szóstki. Dojechałem. W powrotną drogę udałem się z rest. Bosman gdzie spożywałem to i owo. Po wyjściu na tamę dostrzegłem stojące na pętli na Nałkowskich dwa autobusy. Było około 17,30. Zanim doszedłem do przystanku minęło ok. 10 minut. W tym czasie jeden odjechał. Myślę - zaraz pewnie drugi odjedzie, a była to 6. która mi pasowała. Tymczasem co? JAJCO! Wg rozkładu jazdy, w niedzielę, w wakacje planowany odjazd o 18,00. Czyli ten cholerny autobus zamiast jeździć i zarabiać kasę stoi kur(..........)a 30 minut na końcowym! Oczywiście przez 1/2 godziny nic innego nie przyjechało, ludzi od cholery. Gdy towarzystwo wsiadło do autobusu, gdyby nie te kobiety, nie było by gdzie palca wetknąć, zaduch, upał. To ja pier(........)ę taką komunikację publiczną. Jedno pytanie: za co kierowca bierze kasę gdy stoi pół godziny na przystanku? A może zatrudniony jest na 1/2 etatu i 4 godziny jeździ a 4 stoi?