leszeke
03.10.11, 07:46
Przy okazji wystawy "woda dla Sudanu":
Wielokrotnie nurkujac w Egipcie zastanawiałem się co ja tu robię, kiedy tysiąc kilometrów dalej ludzie umierają z głodu ? ...
Ale czy napewno wspieranie materialne i dożywianie biednych społeczności jest najlepszym rozwiązaniem ? W skali lokalnej, dla tych społecznosci, w tej chwili - pewnie tak ...
W skali regionalnej, czy tym bardziej globalnej - już nie wiem ...
Kilka lat temu w Syrii wydażyła sie prawdziwa katastrofa humanitarna - ponad 2 miliony mieszkańców wsi z powodu kilkuletniej suszy opuściło swoje gospodarstwa, godząc sie na wegetacje na obrzeżach miast, byle mieć jakieś resztki do jedzenia. "Świat" nie kiwnął palcem - Syria jest w jawnej opozycji do Izraela. Ale "świat arabski" równiez nic nie zrobił ...
BUdowanie studni w Afryce jest bez wątpienia "humanitarne". Tam i w tej chwili. Za kilka lat ludzi będzie znów więcej, będą chcieli wiecej wody, więcej jedzenia, będą chodować więcej bydła i kóz, będą się starali tworzyć nowe poletka - i je nawadniać. Czyli będą dalej tępić "dzikie zwierzęta" i "chwasty", będą powodowali dalszą dewastację środowiska, nieodwracalne zasolenie gleby. Będą ginęły kultury pasterskie i koczownicze oparte na koegzystencji z istniejącą przyrodą ... W Somali i Erytrei wyrosną nowe pokolenia piratów, W Sudanie - nowi rozbójnicy drogowi ... Będą potrzebne następne akcje...
Nie ma prostych odpowiedzi ...
Ja nie wiem czy wspierać Polską Akcję Humanitarną w Afryce ?
Czy koniecznie musimy czynić sobie "ziemię poddaną" ?