elan13
05.10.11, 13:35
Histeria antypisowska przybiera na sile. Prawdziwe prognozy przedwyborcze mówią juz o wyraźnej przewadze PiSu nad PO. Z braku poważniejszych zarzutów propagandziści spod znaku białej flagi czepili się, że niby Jarosław Kaczyński z nie dość nabożną czcią wyraził się o samej (powstań) Angeli Merkel!!!
Wydelegowany do zaatakowania przywódcy PiSu propagandzista Tomasz Lis pozbawiony tym razem wystudiowanego luzu, mocno spięty i wyraźnie zdenerwowany usiłował zrobić z kilku słów komentarza dotyczącego pani kanclerz Niemiec (wcale nie obraźliwego), wpadkę, która definitywnie zepsuje stosunki polsko-niemieckie. Rozbawił tym tak samego Kaczyńskiego jak też zasiadającą w studiu publiczność i zapewne miliony telewidzów. Wrogie polskiej racji stanu media dalej powtarzają tę bzdurę, stając się w oczach elektoratu budzącymi obrzydzenie proniemieckimi lizusami. Sami Niemcy nie są na punkcie Angeli Merkel tak przeczuleni, jak Tomasz Lis i spółka. A już słowa Kaczyńskiego, że przywódcy polscy nie powinni stać na baczność przed stolicami w Berlinie i w Moskwie, sprawiły, że Lis o mało się nie zakrztusił z oburzenia.
Jak to czasem natura płata figle, weźmy takiego Tomasza Lisa, w ciele postawnego faceta serce zająca i mentalność lokaja. A fe!