rady 13.10.11, 12:23 Ale chodzi przede wszystkim o nieruchomości! Tam są miliardy! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Maxx Re: I znow biskup wtraca sie do wladzy panstwowej? IP: 173.233.220.* 13.10.11, 16:21 Kiedy w koncu zacznie byc w Polsce przestrzegana Konstytucja? Kiedy zniknie z sali sejmowej krzyz? Kiedy dostojnicy koscielni (najczesciej z kieliszkiem w reku - na Internecie jest przechowywane setki tego typu zdjec) przestana sie pojawiac na praktycznie kazej uroczystosci panstwowej? ========================================================= Cytat z Internetu: "Palikot i jego ugrupowanie wydaje się NIEZBĘDNYM elementem dla odbudowania w Polsce NORMALNOŚCI. Ingerencja katolicyzmu we wszystkie aspekty życia społecznego budzi u ludzi z poczuciem wartości humanistycznych nie tylko sprzeciw ale wyraźną niechęć, Bo właśnie kościół katolicki, panujący jako druga (pierwsza?) władza w Polsce jest zaprzeczeniem wszelkich wartości utożsamianych z postępem i rozwojem wolnej myśli gatunku ludzkiego." ========================================================== Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lux Re: I znow biskup wtraca sie do wladzy panstwowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.11, 17:15 Przestań Budzik pier.....Kościół ma 160 tys ha ziemi i jest drugim właścicielem ziemskim w Polsce, po Skarbie Państwa. I nic nie płaci. Wszystkie działania gospodarcze w kościele są bez faktur. To wielka szara strefa, oceniana na ok 5 mld zł rocznie. Nikt nie płaci podatków z tego tytułu. Wszystkie nowe kościoły buduje się na gruntach miejskich, które kościół dostaje za darmo od samorządowców, bojących się proboszcza. Horendalnie wysokie daniny za obrzędy (chrzest, ślub, pogrzeb) kler ściąga nie płacąc z nich podatków. Itd, itd. Hasła Palikota są hasłami 80 proc. Polaków we badania OBOP. Polacy mają dość rządów czarnych, nie chcą kleru w polityce, nie chcą czarnych pokropków, chcą by kościół płacił podatki i był kontrolowany przez skarbówkę. W Palikocie nadzieja, że przełamie cynizm i obłudę pozostałych partii, a zwłaszcza PO i SLD, które zachowują się jak ta panienka, co chciałaby dać pierwszy raz dupy, a.e boi sie. Odpowiedz Link Zgłoś
burlasino Re: I znow biskup wtraca sie do wladzy panstwowej 22.10.11, 13:04 Gość portalu: lux napisał(a): > Polacy mają dość rządów czarnych, nie chcą kleru w polityce, nie chcą czarnych pokropków, > chcą by kościół płacił podatki i był kontrolowany przez skarbówkę. Może i mają dość, ale na pewno nie wszyscy, bo co najmniej ćwierć polskiego społeczeństwa wyznaje "rydzykizm" i gotowe jest ukatrupić każdego, kto ośmieliłby się podnieść rękę na ich ukochany kościółek. Z tych zaś, co rzeczywiście mają dosyć, większość to oportuniści i konformiści, którzy pod nosem coś tam mruczą na kościół, ale w niedzielę idą grzecznie i pokornie złożyć daninę hegemonowi. Jedynie 10 procent czyli co dziesiąty Polak odważył się (i to też w warunkach tajności, mając zapewnioną anonimowość) wyrazić dobitnie swoje niezadowolenie i sprzeciw głosując na Palikota. Trzeba więc mieć świadomość jak jest naprawdę i że jeszcze bardzo wiele wody upłynie zanim pozycja kościoła w Polsce zostanie w sposób istotny naruszona. Póki co krajowy i lokalny management sekty katolickiej jest pewny siebie i nie zamierza rejterowac ani nawet ustępować pola czując za sobą gwardyjskie oddziały moherowców oraz niezliczone rzesze "mięsa armatniego" w postaci posłusznych owieczek, wdrożonych już od kołyski do uległości wobec kościoła i służenia tej instytucji. Ruch Palikota to - niestety - tylko jedna jaskółka, która - jak wiadomo - wiosny nie czyni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JB Poszlibyśmy na dno! IP: *.lublin.mm.pl 13.10.11, 16:23 wiadomosci.onet.pl/kraj/janusz-palikot-powinien-dac-na-msze,1,4879121,wiadomosc.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JB W amerykanskim stylu - droga Palikota IP: *.lublin.mm.pl 13.10.11, 18:26 www.tvn24.pl/-1,1720723,0,1,jak-zostac-milionerem--czyli-krotka-historia-palikota,wiadomosc.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czarny klecha [...] IP: *.183.197.77.rev.sfr.net 21.10.11, 18:02 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czarny klecha Re: netykieta IP: *.183.197.77.rev.sfr.net 21.10.11, 18:29 a 2 wpisy bez trescii:::::::::::::::::::::::::::: Odpowiedz Link Zgłoś
polakonly Niestety Krk-nie tylko w Polsce utracił wiary- 19.10.11, 19:41 godność. Czuję się okradziony z mojej religijności przez profesjonalistów religijnych. Myślę że wzrośnie także w Polsce liczba "wierzących niepraktykujących". A Ci którzy tęsknią do obrządku, tradycji, uczęszczania na nabożeństwa - zwrócą się ku innym wyznaniom, które wszak chwalą tego samego Boga-Stwórcę, tyle że w sposób mniej wystawny, ale też i mniej kosztowny dla społeczeństwa i uczciwszy - bez miliardowych przekrętów. Odnoszę wrażenie, że Krk w Polsce jest obecnie, instytucją materialnie samowystarczalną inwestującą i czerpiącą zyski z różnych biznesów oraz uzyskującą całkiem już legalne dotacje z U.E. Jego duchowość jest fasadowa, ale bardzo przydatna w budowaniu twardego elektoratu politycznego. Mechanizmy posługiwania się nim poznaliśmy podczas ostatnich kilkunastu miesięcy. Niegodne zachowanie sług Bożych (zawodowych, bo o ich trzodach nie warto mówić) spowodowało pokalanie dobrego imienia Firmy Pana. Chcieli być twarzą Pana na ziemi, ale utracili twarz! "Pan złamie drążek na ich ramieniu"! Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ursus Oj tam, oj tam IP: *.nplay.net.pl 19.10.11, 21:34 Myślę że wzrośnie także w Polsce liczba "wierzących niepraktykujących" Oby! Chociaż tak naprawdę to naturalnie nic takiego jak "wierzący-niepraktykujący" nie istnieje, nie istniało i nigdy istnieć nie będzie...:) W żadnej religii i w żadnym czasie. Osobiście liczę na to, że grupa, którą w ten sposób nazwałeś, zostanie poszerzona o "praktykujących-niewierzących". Ci, niestety, w Kościele funkcjonują sobie w najlepsze - szkodniki, "letni" katolicy. Po to, aby ich "wykurzyć" z Kościoła potrzeba odważnych kapłanów, biskupów, odpornych na medialną, wrogą propagandę, prawdziwych twardzieli, wiarą silnych. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
zubelz Re:Ursusku 21.10.11, 19:27 Ilu świętych zostało będąc pustelnikami?. Nie chodzili do kościołów, nie uczestniczyli w zbiegowiskach i rewiach mody, lecz odprawiali sami modły chwaląc Pana. Odpowiedz Link Zgłoś
dociek I babcia też... 22.10.11, 10:13 Gdy rabusie napadli na dyliżans, nie dość, że okradli wszystkich podróżnych, to postanowili zgwałcić kobiety... Jedna spośród nich, odpychająca staruszka sama się domagała: i babcię też! Jeżeli jako obywatele mamy mamy ponosić obciążenia fiskalne solidarnie i "sprawiedliwie", to z dlaczego ma to omijać np. księży, a także i prostytutki? Kto tu zarabia ten dzieli się kasą z państwem, hegemonem, władcą, tak jak to działa przecież od wieków. Jak wszyscy, to wszyscy... i oni też. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ursus Re:Ursusku IP: *.nplay.net.pl 23.10.11, 21:05 Ilu świętych zostało będąc pustelnikami?. Nie chodzili do kościołów No ilu..? Wskaż mi chociaż jednego, który dobrowolnie rezygnował z uczestnictwa w Eucharystii. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: burlasino Re: Oj tam, oj tam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.11, 14:36 Gość portalu: Ursus napisał: > Chociaż tak naprawdę to naturalnie nic takiego jak "wierzący-niepraktykujący" > nie istnieje, nie istniało i nigdy istnieć nie będzie.. Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Jakie możesz przedstawić na to dowody czy choćby argumenty? Czy jedyną formą wiary w "siłę wyższą" jest upostaciowiony bóg katolicki i wymyślone do komunikowania się z nim obrządki? Znam osobiście parę osób, które wierzą, że istnieje jakiś "stwórca wszechrzeczy" (sam też miewam niekiedy rozterki w tej kwestii :) ale nigdy nie utożsamiali się z żadną konkretną religią. Odpowiedz Link Zgłoś
dociek Re: Oj tam, oj tam 23.10.11, 13:33 > ale nigdy nie utożsamiali się z żadną konkretną religią. Tudzież z magią i gusłami... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ursus Re: Oj tam, oj tam IP: *.nplay.net.pl 23.10.11, 21:00 Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Ano na takiej, że w każdym czasie, na przestrzeni dziejów ludzkości, i w każdej kulturze, i w każdym najodleglejszym rejonie świata, pośród wszelkich ras, plemion i narodów, i w każdym "systemie religijnym" wiara i praktykowanie zawsze stanowiły jedno... I nic i nikt tego nie zmieni. A że zarówno Ty jak i Twoi znajomi mówicie: wierzymy... Cóż... ja mogę mówić, że jestem kosmitą z planety Melmac. I cóż to znaczy..? Nic, poza tym, że mówię... Albo inaczej: "...Ty wierzysz, że Bóg jest jeden? Dobrze czynisz; demony również wierzą i drżą..." (Jk 2:19) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
tajnos.agentos Re: Oj tam, oj tam 23.10.11, 22:17 Wyrzuć z Kościoła wszystkich "wierzących niepraktykujących" oraz "niewierzących ale praktykujących", a bardzo szybko pozostanie z niego to, czym zawsze być powinien: reprezentant bardzo marginalnej części społeczeństwa...:DDD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: burlasino Re: Oj tam, oj tam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.11, 22:42 Gość portalu: Ursus napisał(a): > Na jakiej podstawie tak twierdzisz? > Ano na takiej, że w każdym czasie, na przestrzeni dziejów ludzkości, i w każdej > kulturze, i w każdym najodleglejszym rejonie świata, pośród wszelkich ras, ple > mion i narodów, i w każdym "systemie religijnym" wiara i praktykowanie zawsz > e stanowiły jedno... I nic i nikt tego nie zmieni. > A że zarówno Ty jak i Twoi znajomi mówicie: wierzymy... Cóż... ja mogę mówić, ż > e jestem kosmitą z planety Melmac. I cóż to znaczy..? Nic, poza tym, że mówię.. Niestety, nie przedstawiłeś nawet ćwierci dowodu na twoje twierdzenie (zawsze stanowiły jedno), które ma charakter czysto retoryczny. Miliony ludzi na całym świecie wierzą (ja akurat nie, a moje rozterki, o których wspominałem wcześniej, dotyczą jedynie tego, że też wolałbym mieć "przepustkę do wieczności" :) w istnienie jakiejś "siły wyższej", ale nie nazywają jej i nie uprawiają jej kultu. Wszelkie praktyki religijne są zresztą logicznie sprzeczne z ideą Boga, który - aby stworzyć Wszechświat - musi być z założenia wszechmocny i doskonały. A czy istota doskonała może być próżna i małostkowa i domagać się hołdów, poświęceń, dowodów czci? Infantylizm wszelkich religii polega m.in. na tym, że wykonfabulowanym bogom przypisuje się cechy typowo ludzkie, nie bacząc, iż wyklucza to ich omnipotencję i doskonałość. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ursus Re: Oj tam, oj tam IP: *.nplay.net.pl 23.10.11, 23:22 Niestety, nie przedstawiłeś nawet ćwierci dowodu na twoje twierdzenie Czyżby..? w każdym czasie, na przestrzeni dziejów ludzkości, i w > każdej > > kulturze, i w każdym najodleglejszym rejonie świata, pośród wszelkich ras > , ple > > mion i narodów, i w każdym "systemie religijnym" wiara i praktykowanie [b > ]zawsz > > e[/b] stanowiły jedno... To fakt. Gdy ktoś wierzy to praktykuje. Tak jak z miłością: jak chłopak zakocha się w dziewczynie to chce z nią jak najczęściej przebywać, dotykać, trzymać za ręce, słuchać i mówić do niej, patrzeć w oczy... To naturalne. Jeżeli nie chce tego wszystkiego robić, to, mimo, że mówi co innego, znaczy, że jej nie kocha... Tak było, jest i będzie. I nic tego nie zmieni Infantylizm..?:) Cóż... Więc wolę być "infantylny" razem z Janem Pawłem II, Benedyktem XVI, św. Augustynem itd., niż "nie-infantylnym" z Tobą i Twoimi kolegami...:) A tak poważniej, to dla mnie szczytem infantylizmu jest sposób w jaki dorośli, niejednokrotnie dojrzali ludzie traktują swoją "wiarę" - wchodzą do hipermarketu w którym na regałach umieszczone są wszystkie możliwe religie świata... Teraźniejsze i przeszłe. I ładują do swoich koszyczków to co im pasuje z różnych półek... I wierzą, że po śmierci trafią do gigantycznej poczekalni z której jakiś nieziemski portier poprowadzi ich do jednych z setek drzwi z nazwą ich wyznania... Czy może być coś bardziej infantylnego? A jednak w coś takiego wierzą miliony. A przecież wystarczy tylko logicznie pomyśleć, żeby dojść do następującego wniosku: albo żadna religia nie jest prawdziwa, albo ... tylko jedna. Nie istnieją pośrednie rozwiązania. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JB Re: Oj tam, oj tam IP: *.lublin.mm.pl 23.10.11, 23:47 Po co tu ta dyskusja? Nikt nikogo nie przekona.Szkoda nocy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: burlasino Re: Oj tam, oj tam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.11, 00:59 Gość portalu: JB napisał(a): > Po co tu ta dyskusja? Nikt nikogo nie przekona.Szkoda nocy... Choćby dla ćwiczenia intelektu. Czyżby Pani już odpuściła? :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: burlasino Re: Oj tam, oj tam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.11, 01:51 Prawdziwa jest każda religia, która jest wyznawana autentycznie, z przekonania, chodziło Ci zapewne o religię trafną, słuszną. I, oczywiście, według Ciebie takową jest niechybnie katolicyzm. Niestety, w takim przeświadczeniu nie jesteś (i twoi ideowi pobratymcy) osamotniony; wyznawcy wszystkich religii (a sklasyfikowano ich około 5 tysięcy!!!!) są jak najgłębiej przekonani, że to właśnie ich religia jest jedynie słuszna. Spróbuj wytężyć umysł i pomyśleć logicznie: czy jeśli świat jest istotnie dziełem jakiegoś boga, to owa wszechmocna i doskonała (kardynalne warunki boskości) istota skazałaby świadomie i z premedytacją swój "produkt" - człowieka na błądzenie, rogardiasz ideowy i okrutne wojny religijne - najkrwawsze ze wszystkich wojen, bo toczące się o abstrakcyjne symbole, których nie można odebrać przeciwnikowi i w ten sposób (zwycięski dla jednej ze stron) zakończyć walki. To kompletnie nielogiczne i niepodobne do istoty doskonałej. Niestety, człowiek zdeterminowany przez religię nie dostrzega kompletnie takich logicznych sprzeczności, bo uwikłany jest w konwencję, którą narzuciła mu indoktrynacja od wczesnego dzieciństwa. Dlatego już same nazwy własne jak Jan Paweł II czy Benedykt XVI zapierają mu wręcz dech w piersiach jak najpoważniejsze argumenty rzeczowe. Tymczasem są to tylko imiona zwykłych ludzi, co do których nie mam nawet pewności czy sami wierzą w to, co głoszą czy tylko wypełniają swoją misję będąc niewolnikami pewnej idei, której nie mogą ot tak sobie porzucić, nawet jeśli wiedzą, że jest tylko baśnią i "opium dla ludu" łagodzącym ból życia. Na twoim miejscu nie ironizowałbym tak bardzo z tych, którzy "wierzą, że po śmierci trafią do gigantycznej poczekalni z której jakiś nieziemski portier poprowadzi ich do jednych z setek drzwi z nazwą ich wyznania". Dla trzeźwo i logicznie myślącego człowieka, posiadającego elementarną wiedzę z zakresu szkoły średniej, jeszcze większą naiwnością jest wiara, że w bezkresnej przestrzeni zimnego i pustego Wszechświata znajduje się jakieś miejsce, zwane niebem, gdzie nie obowiązują powszechnie obserwowane zasady fizyki, że z rozproszonych pierwiastków i energii (stały wzrost entropii we Wszechświecie jest faktem) można na powrót "poskładać" kiedyś tego samego człowieka, że możliwa jest anihilacja kilkudziesięciu kilogramów materii (tzw. wniebowstąpienie i wniebowzięcie) bez spowodowania kataklizmu większego niz wybuch bomby atomowej i tak dalej i dalej. To dopiero jest nauwność na miarę, że tak powiem ... kosmiczną. Oczywiście, jeśli wiara w takie "cuda-niewidy" pomaga komuś żyć i znosić świadomość nicości człowieka, to ja nie mam nic przeciwko temu, niech każdy zniczula ten swój ból istnienia jak może, byle nie szkodził drugiemu człowiekowi, ani nie przymuszał go do przyjęcia swego punktu widzenia. Problem w tym, że bardzo wielu wierzących, dla podświadomego upewnienia się w słuszności swych własnych poglądów i swego własnego postępowania, usiłuje przymuszać innych do takiej samej postawy. Niektórzy nazywają to poczuciem misji, ale w istocie wynika to z pobudek egoistycznych, z własnego lęku, który najlepiej tłumiony jest świadomością, że w grupie raźniej, i że przecież wszyscy nie mogą się mylić, a zatem im więcej ludzi odprawia religijne obrządki, tym mocniejsza jest też moja wiara i wiekszy mój spokój. Oczywiście, kiedy przychodzi kres, nikt z tych głęboko wierzących nie garnie się jakoś do "domu ojca", bo w głębi umysłu nie jest wcale pewien, że istnieje jakiś bóg, który weźmie go zaraz w objęcia i uszczęśliwi na zawsze. No, to wszystkiego najlepszego i szczęśćboże! Odpowiedz Link Zgłoś