przemek-leniak
12.11.11, 00:16
ja dla odmiany trafiłem na misje w Lublinie...
cóż jak dla mnie szczerego heretyka to trafiłem w samo centrum praktyk okultystycznych
dwaj mnisi odprawiali np. zbiorowy egzorcyzm w imię Stolicy Apostolskiej...
kazanie zawierało sporo treści rożnych ale kończyło się opowieścią o magicznych i cudownych schodach z Santa Fe link...
w nawiązaniu do tych schodów było także o cudownym podróżowaniu dzięki modlitwie do Józefa męża Marii podobno działa jak pomoc drogowa, cysterna z paliwem i szklarz w jednym...
muszę powiedzieć że naprawdę mało które kazanie tak mnie zasmuciło jak to...
potem już tylko obrzędy... w tle których eucharystia...
hmm ewangelia - muszę odszukać ten fragment hmm
bo nie była to ewangelia przypisana na Czwartek XXXII tygodnia Okresu Zwykłego czyli fragment z Łukasza ale podobno Jan...
...
różne przemyślenia mnie naszły...
doprawdy różne...
tak czy siak wytrwałem powtarzając sobie w myślach psalm 23 "Pan jest moim pasterzem,
nie brak mi niczego." heretycki fragment z Pawła Scio cui credidi i nie wiedzieć czemu psalm 22 "Eli Eli lama sabachtani"
w kościele tłok - nie powiem bym lubił tłok ale tez dał mi do myślenia
chciałby ksiądz wiedzieć co wymyśliłem?
...
Też lubię Nowosielskiego, Edyta Stein poprzez imię zakonne i samo zgromadzenie kojarzy mi się z pewnym małym doktorem kościoła wspominanym na kazaniu o którym już pisałem jako szczególnie cudotwórczym...
wiatr powiadają wieje gdzie chce
czy chce ksiądz wiedzieć dokąd mnie porwał?
pzdr.