List. Przedszkole, to nie przechowalnia bagażu

11.12.11, 10:18
Nie rozumiem oburzenia klubami! Trzeba jakoś chamów i prostaków do naszego życia publicznego wychować! A gdzie się nauczą głośnego i złośliwego mordoklapu, czy też rozpychania się łokciami, umiejętności zawiązywania koterii! Kołchoz i tylko kołchoz od dzieciństwa!!! Nianie nie dopuszczały do polityki bo to dziedzina niemoralna! A teraz im młodszy ZWOLENNIK tym lepszy bo głupszy pomimo angielskiego i łatwiejszy do manipulacji!
    • borsuk_lu List. Przedszkole, to nie przechowalnia bagażu 11.12.11, 10:20
      widzę, że ludzie dalej nie rozumieją. Oburzonym wyjaśniam: nie wszyscy pracują od 6-14 czy od 8-16. są osoby które pracują np. w butiku od 10-18 i żadne prośby o zmianę grafiku nie pomogą bo po prostu to są godziny funkcjonowania tego biznesu. ludzie! przecież nikt nie planuje zostawiać dziecka na 14 godzin. dajcie ludziom zarabiać na utrzymanie dziecka
    • kellss List. Przedszkole, to nie przechowalnia bagażu 11.12.11, 12:22
      Paniusia piszaca list po prostu nie zyje w realnym swiecie. Nie kazdy moze, droga pani, dowolnie ustalac sobie godziny pracy. A na zmiane tejze nie kazdy moze liczyc lub sobie pozwolic. . Obraza pani ciezko pracujacych rodzicow, ktorzy chca dziecku zapewnic godziwy byt i nie maja mozliwosci dowolnych zmian godzin pracy. Radze wrocic do rzeczywistosci i widziec troche dalej niz na odleglosc konca wlasnego nosa.Tyle w temacie.
      • Gość: gruba Re: List. Przedszkole, to nie przechowalnia bagaż IP: 91.123.169.* 11.12.11, 13:05
        To trzeba zmienić pracę, a nie narzekać na wszystko dookoła.
        • Gość: kellss Re: List. Przedszkole, to nie przechowalnia bagaż IP: *.marsoft.net 11.12.11, 13:19
          wiesz gruba, ja akurat pracuje najpozniej do 14.00, wiec corke odbieram w 'jedynie slusznych' wedlug niektorych godzinach, czasem mala jest w domu przed 13.00, zalezy jak koncze (szkolnictwo). Ale rozumiem rodzicow, ktorzy pracuja w innych niz ja godzinach i nie pluje na nich ani nie doradzam radosnie zeby zmienili prace. Czytaj ze zrozumieniem - nie kazdy ma ogromny wachlarz mozliwosci wyboru godzin pracy firmy, w ktorej pracuje.
        • daga_1 Re: List. Przedszkole, to nie przechowalnia bagaż 11.12.11, 15:30
          To nie przychodź do sklepu po 16. Będzie zamknięte, bo matki muszą odebrac dziecko z przedszkola. Nie dość, że gruba, to jeszcze głupia.
          • Gość: folkatka Re: List. Przedszkole, to nie przechowalnia bagaż IP: *.umcs.lublin.pl 11.12.11, 19:02
            Gruba, na jakim Ty swiece zyjesz? Tak łatwo zmienic prace według Ciebie? I to na taka z elastycznymi godzi nami pracy? Jeszcze nie ma Świąt, a TY sie juz z choinki zdazylas urwać...
        • tajnos.agentos Ty, gruba! 12.12.11, 19:23
          Jak pracujesz w budżetówce i masz stałą umowę o pracę, to nie marudź bo też mogą Cię wylać; a jak pracujesz w prywatnej firmie, to się odchudź i już nie pierdziel.
    • smutneczwartki List. Przedszkole, to nie przechowalnia bagażu 11.12.11, 13:09
      Ta "paniusia" (jak ktoś napisał), zauważyła kilka bardzo ważnych rzeczy. Faktycznie po 15-tej mało kto zostawia swoje dziecko w przedszkolu. A te, które zostają, są zwyczajnie smutne. Wiem, bo sam odbieram dzieciaka po 15-tej. Poza tym: jeśli ktoś się decyduje na dzieciaka, to wie, w jakiej jest sytuacji. I czy wydoli czy nie. Poza tym: w większości sytuacji dziecko ma jednak dwoje rodziców. Jeśli nawet ktoś musi zasuwać, to też ktoś odpuszcza. Biorę w tym momencie nadgodziny, fuchy i co się tylko da, żeby moja żona mogła zająć się dziećmi. I ostatecznie; to jednak rodzic powinien dostosować się bardziej do potrzeb dziecka, niż dziecko do sytuacji rodziców. Mówmy o tym, co się dzieje realnie, nie co się komu wydaje.
      • daga_1 Re: List. Przedszkole, to nie przechowalnia bagaż 11.12.11, 15:35
        Boże, wy młodzi jesteście coraz głupsi. Jak ty podłapałes lepszą robotę, może jeszcze po znajomościach, to myślisz, że wszyscy mają takie możliwości. I nie mów, kto ma się na dziecko decydować, bo ty pewnie spłodziłeś to jedno i myślisz, że świat zawojujesz. A do której idioto masz pootwierane sklepy, przychodnie, pogotowia itp. To niech pracuje wszyscy od 8 do 16 a potem niech się wszystko pozamyka. A ty jak wyjdziesz z tej swojej roboty, to tylko pierdnąć sobie będziesz mógł.
        • smutneczwartki Re: List. Przedszkole, to nie przechowalnia bagaż 11.12.11, 15:44
          daga_1 napisała:

          > Boże, wy młodzi jesteście coraz głupsi. Jak ty podłapałes lepszą robotę, może
          > jeszcze po znajomościach, to myślisz, że wszyscy mają takie możliwości. I nie m
          > ów, kto ma się na dziecko decydować, bo ty pewnie spłodziłeś to jedno i myślisz
          > , że świat zawojujesz. A do której idioto masz pootwierane sklepy, przychodnie,
          > pogotowia itp. To niech pracuje wszyscy od 8 do 16 a potem niech się wszystko
          > pozamyka. A ty jak wyjdziesz z tej swojej roboty, to tylko pierdnąć sobie będzi
          > esz mógł.

          Tak. Podłapałem po znajomościach, spłodziłem jedno i myślę, że zwojuję. I jestem młody. Gratuluję kultury języka, wolę być idiotą który się "nie wyraża." Proszę gdzie indziej leczyć frustracje.
          • Gość: rolnik Re: List. Przedszkole, to nie przechowalnia bagaż IP: *.zone7.bethere.co.uk 12.12.11, 00:52
            jak widać idota bez myślenia logicznego :)
            • smutneczwartki Re: List. Przedszkole, to nie przechowalnia bagaż 12.12.11, 15:51
              Jak widać niektórzy wprawniej posługują się insynuacją niż ironią. Panie rolniku, nie ta epoka!
        • krt_czart Naruszasz netykietę! 12.12.11, 19:06
          daga_1 nie obrażaj i nie atakuj personalnie swoich rozmówców. Zgodnie z Regulaminem Forum wypowiedzi naruszające Netykietę mogą być usuwane.
      • Gość: lublinianka Dzieci są smutne, bo przedszkole źle działa IP: *.dynamic.mm.pl 11.12.11, 15:38
        Dzieci są smutne, bo nie mają się z kim bawić, a przedszkolanki traktują je jak zło konieczne! Miałam ten problem dwadzieścia parę lat temu - przedszkole było do godz. 16, a ja pracowałam od 8 do 16, mąż pracował do godz. 15, ale na drugim końcu miasta i ledwo zdążał do przedszkola przed godz. 16. Dzieci kiepsko znosiły siedzenie do końca, bo już od godz. 14 przedszkole funkcjonowało na zasadzie przechowalni - wszystkie dzieci gromadzono w jednej sali, gdzie po prostu czekały na rodziców, a im później rodzice przychodzili, tym większą niechęć panie okazywały im i dzieciom.
        Praca rodziców to nie są jakieś fanaberie, większość ludzi musi pracować i musi dostosować się do wymogów pracodawców. O pracę w Lublinie jest trudno, a nie sądzę, żeby dziecku/dzieciom na dobre wyszło bezrobocie któregoś z rodziców (nie mam na myśli dobrowolnej rezygnacji z pracy, jak kogoś na to stać, tylko autentyczne bezrobocie, w które może przerodzić się czasowa rezygnacja z pracy).
        Przedszkola powinny funkcjonować dłużej i bardziej elastycznie. Jeżeli przedszkole będzie funkcjonowało dłużej, będzie więcej dzieci odbieranych później (nie muszą siedzieć dużej, mogą być później przyprowadzane), jeżeli przedszkole zorganizuje na ten czas dla dzieci atrakcyjne zabawy, dzieci nie będą smutne. Wszystko jest do zrobienia, trzeba tylko zacząć taktować przedszkola jak instytucje mające służyć dzieciom i rodzicom, a nie tylko jak miejsca zarobku dla ich pracowników.
      • Gość: qaert Re: List. Przedszkole, to nie przechowalnia bagaż IP: 195.117.255.* 12.12.11, 17:20
        I co z tego masz? Dziecko Cie w ogole nie widuje, bo Ty przeciez dbasz o jego byt. A w weekendy tez lapiesz te fuchy? Niestety jest jak jest i mi godzin pracy nikt nie zmieni. Mojej zonie takze. I tak mam szczescie, ze pracuje do 16.
    • Gość: maruda Re: List. Przedszkole, to nie przechowalnia bagaż IP: *.dynamic.chello.pl 11.12.11, 15:03
      Są żłobki i przedszkola tygodniowe. Można oddać dziecko i pracować do upojenia. A teraz, drodzy dorośli, zastanówcie się, czy Waszemu dziecku jest tak dobrze. Czy potraficie się wczuć w sytuację kilkulatka, ktory zostawia wlasne łóżeczko, zabawki, bezpieczny domowy kącik i udaje się na kilka- kilkanaście godzin do swojej "pracy" w przedszkolu lub szkole ( w świetlicach szkolnych dzieci przebywają często 7-17, z przerwą na lekcje). Czy potraficie wczuć się w skórę małej osoby, której przez kilkanaście godzin dziennie obca dorosła osoba dyktuje, kiedy ma siedzieć, kiedy się ruszać, w jakim momencie jeść jabłko, a w jakim budyń, kiedy śpiewać piosenkę a kiedy układać klocki, kiedy leżakować a kiedy iść na spacer .... Wyobraźcie sobie, że mało odporna na stres osóbka musi się podporządkowywać paniom przedszkolankom i ich planom dydaktycznym oraz kolegom z silniejszym charakterem ( ot choćby takiemu malutkiemu, popularnemu ostatnio "kibicowi" Motoru). Wyobraźcie sobie,
      że takie dziecko nie ma zupełnie prywatności, bo każdą czynność wykonuje pod kontrolą. Mnie takich dzieci zwyczajnie zal. I martwi mnie, że za kilka lat wyrosną z nich bardzo znerwicowane osoby.
      Inna strona problemu- zapaść finansowa naszego masta. "Przechowanie" dziecka do godzin późniejszych niż ustalone to większe opłaty dla wychowawców, to opłaty za ogrzewanie i energię elektryczną, to dodatkowy posiłek. A z tego, co wiemy, na wieść o każdej dodatkowej złotowce rodzice podnoszą alarm.
      Sądzę, że jeżeli pracuje dwoje rodziców, to stać ich na wynajęcie niani na 2 godziny. A dziecko na tym skorzysta. Wróci do własnego domu, będzie najważniejsze, bo jemu niania poświeci caly swoj czas i uwagę. Poczuje się potrzebne. Bo tak naprawdę dziecko pozostawione w przedszkolu wtedy, kiedy wszyscy wyszli, czuje się bardzo odrzucone, i żadne prezenty tego nie wynagrodzą.
      • daga_1 Re: List. Przedszkole, to nie przechowalnia bagaż 11.12.11, 15:43
        Piszesz do tych, którzy ledwo wiążą koniec z końcem? Że mają wynająć nianię? No odpisz jeszcze jeszcze od razu, że każdy miał się uczyć i studia skończyć tak jak ty i teraz by go było stać na nianię. A ile osób zatrudnia firma w której pracujesz i dobrze zarabiasz? 100? Nie pewnie kilka a reszta na bezrobotnym albo pracuje za psie pieniądze. Tak radzić, to każdy potrafi.
      • Gość: lublinianka Bzdury piszesz IP: *.dynamic.mm.pl 11.12.11, 16:19
        Każdy chciałby być zdrowy, piękny i bogaty (niektórzy jeszcze chcieliby być mądrzy, to jednak jest zdecydowanie mniej popularne), ale życie jest takie jakie jest.

        Ponad 50 lat temu z płaczem biegłam do przedszkola, ciągnięta przez niańkę (to właśnie proponujesz!), która poganiała mnie słowami "chodź, krowo". Gdy mój ojciec od innych rodziców dowiedział się, jak wygląda prowadzenie mnie do przedszkola, wywalił babę na zbity pysk, za co doniosła na niego na milicję, (bo mieszkała u nas 2 miesiące, a mój ojciec jej nie zameldował w naszym mieszkaniu), a to były lata 50. Mało się to nie skończyło aresztowaniem ojca.

        Dziś czasy są inne, ale powierzanie dziecka i domu obcej osobie zawsze jest związane z jakimś ryzykiem.

        Nie lubiłam przedszkola, mój syn też za przedszkolem specjalnie nie przepadał, ale rozumieliśmy, że nie ma wyjścia. Rodzice muszą pracować, tak zawsze było, tyle że w dawnych czasach małe dzieci często zostawały bez żadnej opieki lub pod opieką niewiele starszego rodzeństwa.

        Jak sobie wyobrażamy, jak powinno wyglądać dzieciństwo, to idealizujemy dawne modele życia - niańki, guwernantki, niepracujące babcie, w najgorszym razie gosposie domowe. Ale nie bierzemy pod uwagę, że to dotyczyło tylko zamożnej części społeczeństwa, ogromna większość ludzi pracowała od rana do nocy, a ich dzieci chowała ulica. Jeżeli spojrzymy na problem w ten sposób, przedszkola to dobrodziejstwo.

        Przestańcie więc chrzanić, że dzieciom chodzącym do przedszkola dzieje się jakaś straszna krzywda. Takie jest współczesne życie - członkowie rodziny większość czasu spędzają oddzielnie. Dla większości ludzi to jest pewna konieczność, natomiast ich wyborem jest to, co robią z czasem, który mogą przeznaczyć na bycie razem.

        Przedszkola powinny być tak zorganizowane, żeby ludzie mogli przyprowadzać dzieci o różnych porach i o różnych porach odbierać (oczywiście wszystko w ramach zdrowego rozsądku). Przedszkola są dla dzieci i ich rodziców, a nie dla personelu, powinny więc być dostosowane do warunków życia rodzin.
        • smutneczwartki Re: Bzdury piszesz 11.12.11, 16:39
          Częściowo masz rację. Niania to duże ryzyko. My wyrzuciliśmy jedną za drzwi, mniejsza za co. Kiedy byłem dzieckiem, też "mi się taka jedna dostała". Ale.... Przedszkolankę też taką jedną miałem. Do tej pory ją pamiętam. Nie jest to więc argument, że nianie są takie czy śmakie. Pisałem wcześniej o tym, że taką nianią można "cerować" brakujące godziny. A w całej tej dyskusji wszyscy pomijają jedno: jak już któreś przedszkole wprowadza takie extra godziny, to nagle okazuje się, że nie ma chętnych. Tu widzę podstawowy problem. Kto ma płacić za funkcjonowanie całego przedszkola dla powiedzmy: 1 -2 dzieciaków? Coś podejrzewam, że szybko przełożyłoby się to na podwyższenie stawek w przedszkolach. (samorządy przecież nie dadzą).
          • Gość: maruda Re: Bzdury piszesz IP: *.dynamic.chello.pl 11.12.11, 17:14
            Taki właśnie był tok mojego myślenia. Niania do "cerowania" godzin. A całość argumentacji przedstawiona z pozycji dziecka, a nie rodzica.
            Są takie dni w roku ( podczas długich weekendow), kiedy przedszkola i szkoły pracują. Wówczas przychodzi do nich klikoro dzieci, ale obsługa w całości. A pozostali rodzice jakoś mogą opiekę zapewnić. Na każdy problem można spojrzeć z kilku stron. Sądzę, że nauczycielki przedszkola chętnie zostaną po godzinach za dodatkową opłatą, na pewno są też chętne bezrobotne przedstawicielki tego zawodu, i będa pracowały nawet do 20. Pytanie, kto za to zapłaci...
            • smutneczwartki Re: Bzdury piszesz 11.12.11, 17:28
              Marudo, zgadzam się z Tobą. W zasadzie takie rozwiązanie jest: pobyt dziecka w przedszkolu kosztuje 50 PLN za godzinę. Tzn. tyle się płaci (nie oszukujmy się: kary) jeśli ktoś przyjdzie po 17-tej. A niania to koszt 6-8 PLN. Chyba wybór jest prosty;)
              • Gość: lublinianka Mylisz różne rzeczy IP: *.dynamic.mm.pl 11.12.11, 18:04
                Kara to kara, a nie koszt pobytu dziecka w przedszkolu. Bilet MPK kosztuje 2,40, a mandat za jazdę na gapę ok. 100 zł (nie wiem dokładnie, nigdy nie płaciłam).
                Gdyby godzina pobytu dziecka w przedszkolu kosztowała 50 zł, nikogo nie byłoby na to stać (policz każdą godzinę, nie tylko te po 17!). Poza tym rodzice odbierający dziecko później mogą argumentować: otwierajcie przedszkola później, ja przyprowadzam dziecko na godz. 10, to niech przedszkole działa od godz. 10 do 18 - to i tak krócej niż działa teraz. Wszystko zależy od punktu widzenia.
                Ja uważam, że w sytuacji, jaka jest obecnie (ciężko o pracę, niskie płace itp.) miasto powinno jak najwięcej pomagać rodzicom, oczywiście rodzi się znowu pytanie, skąd wziąć na to pieniądze. Szczerze mówię - nie wiem. Natomiast nie podoba mi się naskakiwanie na rodziców, którzy chcieliby odbierać dzieci z przedszkoli później, zarzucanie im, że są złymi rodzicami, sugerowanie, co powinni robić itp. To nie jest w porządku, bo ludzie są w różnej sytuacji, często bardzo trudnej zarówno finansowej, jak i życiowej, i nie można z góry orzekać, że ktoś, kto ma mniej czasu dla swoich dzieci jest automatycznie złym rodzicem.
                Dla mnie ta cała dyskusja jest o tyle akademicka, że nie mam małych dzieci, ani nawet wnuków, a jak się wnuków już doczekam, to mam nadzieję, że będę mogła pomóc rodzicom w opiece nad nimi.
                • smutneczwartki Re: Mylisz różne rzeczy 11.12.11, 18:29
                  Nikomu nie naskakuję ani nie sugeruję. Było pytanie "GW" co robić w takim wypadku, to odpowiedziałem. Tyle w temacie.
                  Co do oddawania dzieci później: też byśmy woleli. Ale ktoś nam uświadomił (i słusznie), że przedszkole to placówka wychowawcza, nie przechowalnie jak żłobek. Podstawę programową realizują od 8.15 do 12-tej. Stąd sztywna ramówka.
                  A co finansowania; im mniej ludzie zarabiają i mniejsze podatki, tym biedniejsze samorządy. to zawsze jest konflikt między myśleniem socjalnym i liberalnym. Jedni uważają, że są sami odpowiedzialni za siebie, inni że odpowiedzialne za nich (i za ich dzieci) jest państwo.
                  Co do ceny/kary: służyło to tylko zobrazowaniu, ile kosztuje utrzymanie otwartej placówki dla jednego dziecka.
                  • Gość: lublinianka A jednak mylisz różne rzeczy IP: *.dynamic.mm.pl 11.12.11, 19:44
                    > Nikomu nie naskakuję ani nie sugeruję. Było pytanie "GW" co robić w takim wypad
                    > ku, to odpowiedziałem. Tyle w temacie.

                    Miałam na myśli wszystkie wypowiedzi, z listem włącznie.

                    > Co do oddawania dzieci później: też byśmy woleli. Ale ktoś nam uświadomił (i słusznie),
                    > że przedszkole to placówka wychowawcza, nie przechowalnie jak żłobek.
                    > Podstawę programową realizują od 8.15 do 12-tej. Stąd sztywna ramówka.

                    Jasne, tyle że równie dobrze tę samą podstawę programową można realizować od 10.15 do 14. Te godziny są narzucone przez przedszkole, to jedynie kwestia organizacyjna.

                    > A co finansowania; im mniej ludzie zarabiają i mniejsze podatki, tym biedniejsze
                    > samorządy. to zawsze jest konflikt między myśleniem socjalnym i liberalnym.
                    > Jedni uważają, że są sami odpowiedzialni za siebie, inni że odpowiedzialne za nich
                    > (i za ich dzieci) jest państwo.

                    Rzeczywistość nie jest czarno-biała. Z jednej strony wzorowi rodzice i wzorowi obywatele, którzy sami dają sobie radę, a z drugiej roszczeniowcy oczekujący daleko idącej opieki. Nie każdy, kto potrzebuje pomocy, jest pasożytem żerującym na społeczeństwie albo osobą nieodpowiedzialną. Nie na wszystko w życiu mamy wpływ, bywa też, że jeden błąd pociąga za sobą lawinę. Nie można ludzi oceniać tylko po tym, że sobie gorzej radzą. A w dzieci społeczeństwu akurat opłaca się inwestować - więcej opieki i wykształcenia dla dzieci to później mniej przestępczości, lepsi obywatele i lepsi pracownicy, czyli większy dobrobyt społeczeństwa.

                    > Co do ceny/kary: służyło to tylko zobrazowaniu, ile kosztuje utrzymanie otwartej
                    > placówki dla jednego dziecka.

                    A jak dwoje dzieci zostanie odebrane później to rodzice płacą po 25 zł czy po 50?
                    Nie ma żadnego dowodu na to, że kara = koszt otwartej placówki dla jednego dziecka. Kara może być wyższa, taka sama albo niższa. Nie wiemy, jaki jest kosz utrzymania placówki dla jednego dziecka.

                    • smutneczwartki Re: A jednak mylisz różne rzeczy 12.12.11, 07:45
                      Wybacz, ale chyba nie masz dzieci w przedszkolu. Od 12-tej do 14.30 jest leżakowanie, nie ma siły, żeby część dzieci leżała, część się bawiła, część realizowała podstawę. Zajęcia dydaktyczne odbywają się w grupie. Razem zaczynamy, razem kończymy. A co do biało-czarnej rzeczywistości: oczywiście. Tylko jeśli chcesz wchodzić w niuanse, to forum nie jest odpowiednim miejscem. Uważam jedynie, że dla tych nie czarno-białych po prostu ciężko fundować alternatywę z pieniędzy tych czaro-białych. Może faktycznie warto byłoby (szukam kompromisu) otworzyć przedszkole po 17-tej na zasadach bardziej komercyjnych? Są wyjątki, które chcą zostawiać, i są panie przedszkolanki, które chcą dorobić, to w czym problem? Niania kosztuje 6-8 PLN, to płaćmy te 5 PLN. Zbiorą się chętni, będzie otwarte...
          • Gość: lublinianka Ale tutaj nikt finansowaniu nie pisze IP: *.dynamic.mm.pl 11.12.11, 17:43
            Finansowanie przedszkola to inny problem. Tu wszyscy piszą o rzekomej krzywdzie dzieci. To raz. Po drugie nikt nie wie, jak wyglądałaby sprawa odpłatności w przypadku elastyczności godzin pracy przedszkola. W tej chwili większość rodziców odbiera dzieci wcześniej (ci, którzy nie mogą, musieli sobie jakoś inaczej poradzić - babcia poszła wcześniej na emeryturę, zatrudniają kogoś do przyprowadzania albo zrezygnowali z przedszkola całkiem), więc prawie nikt nie chce płacić więcej; w dodatku rodzice, którzy chcieliby przyprowadzać dzieci np. o godz. 11 a odbierać o 17, słusznie zauważają, że takie dziecko jest w przedszkolu krócej niż to, które siedzi tam od 7 do 16, więc dlaczego mieliby więcej płacić.
            Generalnie rzecz biorąc, problem jest duży, bo gdy rodzice pracują nawet tylko 8 godzin dziennie (czyli na normalnym pełnym etacie bez nadgodzin), to muszą dziecku zapewnić opiekę na ok. 10 godzin (czynności związane z zostawieniem dziecka w przedszkolu, przebranie, pożegnanie itp., i dojazd do pracy zabierają przeciętnie ok. godziny, tyle samo powrót i odebranie dziecka). Czyli dziecko pracujących rodziców musi w przedszkolu spędzać ok. 10 godzin dziennie, a to oznacza, że przy elastycznym modelu opieki przedszkole powinno pracować ponad 12 godzin (co najmniej 12 godzin opieki nad dziećmi oraz jakiś czas na sprzątanie i przygotowanie do funkcjonowania).
            Nie wiem, jak jest dzisiaj, ale kiedy mój syn był mały, rano i po południu nierzadko w przedszkolu były tylko sprzątaczki.
            To jest cały czas ten sam problem - zderzenie oczekiwań ludzi pracujących w sektorze prywatnym, gdzie wobec pracowników są określone wymagania (a jak się nie podoba, to się zwolnij) z oporem pracowników budżetówki, którzy bronią swoich przywilejów usankcjonowanych latami praktyki.
      • Gość: weroj Re: List. Przedszkole, to nie przechowalnia bagaż IP: 195.117.255.* 12.12.11, 17:24
        no coz, w teorii jestes dobra, bo zakladam, ze tylko w teorii, bo dziecka raczej nie masz i stad ten psychologiczny belkot :) Jakos nie zauwazylem, zeby moja corka odbierana kolo 16.30 odczuwala swoj dluzszy pobyt jak traume. Bardzo lubi swoje przedszkole i panie tam pracujace.
    • daga_1 Ale pitolisz mamusiu, urzędniczko? A do której 11.12.11, 15:27
      masz otwarte sklepy, do 16?. Mój brat pracuje w systemie 12-godzinnym, od 06 do 18 a bratowa w kwiaciarni tez do 18, przynajmniej 3,4 razy w tygodniu. Cała rodzina zaangażowana jest w odbieranie dziecka z przedszkola. A jak by nie mieli rodziny na miejscu? To tylko sznurek na szyję. A dlaczego do przedszkola trzeba dziecko przyprowadzić najpóźniej o 8:30, bratowa ma na 12 i z powodzeniem mogłaby przyprowadzić o 11:30 i odebrać o 18:30. No, ale panie przedszkolanki chcą iść do domu o 17. A też mogłyby pracować w różnych godzinach.
      • Gość: bleee... ...a może inaczej... IP: *.ip.netia.com.pl 11.12.11, 17:42
        ...a nie prościej byłoby uruchomić różne rodzaje przedszkoli... jedne dla "normalnych" - tzn. mających godziny pracy nie dłużej niż np. do godz. 16... a drugie - np. pracujące nawet w godzinach nocnych... nie byłoby problemu więcej płatnych dyżurów i windowania opłat... byłyby różne placówki - dla różnych potrzeb... przecież to nic złego, że ludzie mają te potrzeby różne... bleee...
      • Gość: bleee... ...można i tak... IP: *.ip.netia.com.pl 11.12.11, 18:58
        lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,10792753,Przedszkole_do_17_do_lamusa__Wezmy_przyklad_z_Lodzi.html
        ...bleee...
      • Gość: gr Re: Ale pitolisz mamusiu, urzędniczko? A do które IP: *.dynamic.chello.pl 11.12.11, 23:09
        daga_1 napisała:
        A dlaczego do przedszkola trzeba
        > dziecko przyprowadzić najpóźniej o 8:30, bratowa ma na 12 i z powodzeniem mog
        > łaby przyprowadzić o 11:30 i odebrać o 18:30. No, ale panie przedszkolanki chcą
        > iść do domu o 17. A też mogłyby pracować w różnych godzinach.

        Bo przedszkole to nie przechowalnia ani schronisko dla psów, tylko placówka wychowawcza, w której realizuje się pewien program nauczania. Jak to sobie wyobrażasz, gdy pani Krysia przyprowadzi dziecko na 7, pani Zosia na 10 a pan Wiesiu na 12? Jak bachor twojego brata pójdzie do szkoły to też będziecie się domagać żeby do was dostosowano godziny lekcji? Cała klasa bedzie chodzić na różne godziny czy dla waszego wypierdla zrobią osobna klase, bo jego mamusia zaczyna o 11?
    • Gość: ekonomista Re: List. Przedszkole, to nie przechowalnia bagaż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.11, 21:08
      Wystarczy wprowadzić symboliczną opłatę za przyjście po bachora po ustalonej godzinie (np. 20 zł za przyjście po 16) i nagle wszyscy tak ciężko pracujący rodzice zjawią się w przechowalni punktualnie. Skończą się korki, nadgodziny i inne bzdurne tłumaczenia. Jak jeden z drugim dostaną po kieszeni to nauczą się punktualności. Krótko i na temat.
      • Gość: bleee... Re: List. Przedszkole, to nie przechowalnia bagaż IP: *.ip.netia.com.pl 11.12.11, 21:15
        ...chcesz powtórzyć sukces niejakiego Pawłowa... bleee...
        • Gość: ekonomista Re: List. Przedszkole, to nie przechowalnia bagaż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.11, 21:22
          To może pracownicy przechowalni mają pracować za friko do 22? Bo jaśnie państwu nie zdążyło się przybyć na czas?! Prosta zasada: za spóźnienie płacisz nauczy plebsu pokory. Krótko i na temat.
          • Gość: bleee... Re: List. Przedszkole, to nie przechowalnia bagaż IP: *.ip.netia.com.pl 11.12.11, 21:30
            ...można też nauczyć dzieciaki na dźwięk dzwonka jeść, spać i wydalać... a rodziców smagać biczem w celach wychowawczych... a gdzie przeczytałeś, że za darmo... taki z ciebie ekonomista, jak z koziej... może wyjedź do tej lepszej Korei... twoje postulaty są tam już spełnione... (za darmo...)... bleee...
            • Gość: ekonomista Re: List. Przedszkole, to nie przechowalnia bagaż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.11, 21:41
              po pierwsze primo naucz się czytać ze zrozumieniem, po drugie primo skoro tego nie potrafisz, to ciężko mi wytłumaczyć mój post z polskiego na polski.

              Mówiąc w skrócie: szkoda, że nic nie kumasz z języka pisanego, ale tam była mowa o rodzicach, a nie o dzieciach. Nie pisz więcej w tym wątku, bo wysiłek intelektualny (sprawdź w encyklopedii co to!) cię przerasta. Bez odbioru.
              • Gość: bleee... Re: List. Przedszkole, to nie przechowalnia bagaż IP: *.ip.netia.com.pl 11.12.11, 22:49
                ...a niby dlaczego nie uczyć dzieci "prawidłowych" odruchów... kiedyś zostaną rodzicami... posłuszeństwa i zamordyzmu należy uczyć od małego... ja dobrze rozumiem słowo pisane i mówione, ty natomiast wolno myślisz, a jeszcze wolniej kojarzysz... bleee...
                • Gość: egt Re: List. Przedszkole, to nie przechowalnia bagaż IP: *.dynamic.chello.pl 11.12.11, 23:13
                  najlepiej to jakby wam otworzyć 24 godzinne placówki, do których podrzucalibyście swoje bachory kiedy wam przyjdzie kaprys, ale oczywiście ani grosza nie dopłacając, a najlepiej za darmo, niech gmina czy miasto czyli wszyscy inni płacą, bo wam się należy. Trzeba było się zastanowić czy was stać i czy podołacie zanim zaczęliście się rozmnażać. A jak chcieliście mieć maskotkę to trzeba było sobie kupić chomika, którego można na cały dzień a nawet i tydzień zostawić w domu, byle miał co jeść i pić.
                  • Gość: bleee... Re: List. Przedszkole, to nie przechowalnia bagaż IP: *.ip.netia.com.pl 11.12.11, 23:26
                    ...szkoda słów... co złego w nawet dwudziestoczterogodzinnych placówkach... nikt tu nie pisze, że chce za darmo... przedszkola mają rodzicom pomagać, a nie dręczyć... i nakładać kary pieniężne... można w innych miastach prowadzić dłużej otwarte placówki, a w Lublinie nie można?... DLACZEGO... bleee...
      • Gość: aulin Re: List. Przedszkole, to nie przechowalnia bagaż IP: 195.117.255.* 12.12.11, 17:35
        ekonomista z ciebie jak z kozich czterech liter trabka. piszesz na temat, o ktorym nie masz pojecia. podpisujesz z przedszkolem umowe na liczbe godzin jakie dziecko (a nie bachor jak to ujales) przebywa w przedszkolu (od do) i placisz za to nawet jak dziecko bylo tylko polowe czasu. Ponadczasowy pobyt dziecka kosztuje troche wiecej niz 20zl, przynajmniej w teorii
    • brookbanks List. Przedszkole, to nie przechowalnia bagażu 13.12.11, 11:18
      Nie wszyscy rodzice mogą sobie ustawić grafik w pracy tak, by móc odbierać dziecko o 14:00.
      • Gość: maxik ?? IP: *.mpwik.lublin.pl 14.12.11, 08:18
        Przedszkole jest po to by dzieci nie szwendały się po ulicy, albo same nie siedziały w domu jak rodzice pracują.
        A jak pracują do 17 to dzieciaki siedzą do 17. Nie rozumiem oburzenia.
        Każdy podpisuje umowę z przedszkolem na określone godziny i za nie płaci, a jak odbierze po czasie to przedszkole dorzuca opłatę do czesnego. Tak jest w przedszkolu na Czubach w Lublinie i podejrzewam, że w każdym. Nie spotkałem się przez kilka lat z problemem, aby jakieś dziecko zostało długo po czasie. Ja się spóźniłem 5 minut i płaciłem dodatkowo. Rozumiem i jest OK.
        Jak ktoś nie może odebrać dziecka o czasie to dzwoni do rodzica innego dzieciaka (a raczej innych rodziców się zna) i ten odbiera swoje i jego, ludzie sobie potrafią poradzić.
        A problem opisany w artykule jest jakiś naciągany. Chyba, że chodzi o jakieś patologiczne dzielnice, gdzie dzieci siedzą cały dzień bo matka zapiła.

        Pracować niestety trzeba i nie każdego stać na nianie. Jak napisałem wyżej, rodzice pomagają sobie wzajemnie odbierając często swoje dziecko i kolegi/koleżanki. W myśl zasady: "Raz ty mi pomożesz, a ja tobie jak będzie potrzeba".
    • cysio93 List. Przedszkole, to nie przechowalnia bagażu 16.12.11, 23:55
      Czy ktokolwiek wziął pod uwagę, że utrudnienie "przechowywania dzieci", w czasie gdy rodzice pracują zmniejszy jeszcze bardziej i tak już zdecydowanie za mały przyrost naturalny ? Nikt nie zdecyduje się na dziecko. Państwo powinno zadbać o przedszkola, bo to właśnie te dzieci będą w przyszłości to państwo utrzymywać. Jeżeli ludzie nie będą mogli sobie pozwolić na dziecko, bo pracują w "złych godzinach", to aborcja powinna być legalna. I nie dziwcie się potem, jak wam ZUS emerytury nie wypłaci, bo nie będzie miał z czego.
      • smutneczwartki Re: List. Przedszkole, to nie przechowalnia bagaż 17.12.11, 14:10
        Właśnie Cysiu. A brak miejsc w "Domach spokojnej starości" powinien być powodem na przyzwolenie na eutanazję. Zresztą brak miejsc na rynku pracy również. A trzymając się bezwzględnie Twojej logiki: ludzie po to się rozmnażają, żeby jak najszybciej pozbyć się dzieciaków z domu i trzymać je od rana do wieczora w przedszkolach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja