Upierdliwy na deptaku. To nie szyld, ale też re...

17.12.11, 11:28
Diabelnie irytujące, szczególnie, że w budynku obok mam kurs przygotowawczy do matury - nie dość, że trzy godziny fizyki pod rząd to jeszcze te p******e piersi...
    • qavtan Upierdliwy na deptaku. To nie szyld, ale też re... 17.12.11, 12:09
      Mnie także bardzo przeszkadzają dźwiękowe reklamy.
      • Gość: r Re: przeszkadza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.11, 13:50

        Jaki właściciel, taki klient.
        Określenia typu wiocha, micha, cziken delikatnie opisują tę grupę społeczną, niestety.
        Takie miasto, taka ulica, jak wyżej.
    • tajnos.agentos Upierdliwy na deptaku. To nie szyld, ale też re... 17.12.11, 12:11
      Rzeczywiście... Nie można spokojnie przejść deptakiem, bo stale trzeba zezować na wszystkie strony by nie zderzyć się ze śmigającym rowerzystą, a także stale trzeba omijać "śmieciarzy" wciskających przechodniom reklamowe ulotki, a te wszechobecne knajpiane wyziewy, a ten irytujący "muzak", który sączy się z dziesiątek głośników... A w Warszawie, to już w ogóle jest wiocha, bo tam wystarczy na pół godziny zostawić samochód i już ma się za wycieraczkami cały plik ulotek reklamujących tak zwane "agencje towarzyskie" oraz inne panienki. Lepiej siedzieć w redakcji i klepać na kompie kolejny "artykuł sponsorowany".:)))
      • Gość: axel Re: a więc to ciebie potrąciłem rowerem? IP: *.adsl.inetia.pl 17.12.11, 17:11
        Nie spodziewaj się przeprosin tylko naucz się chodzić. Dla pieszych jest chodnik - nie ulica palancie
        • tajnos.agentos Wiedziałem... 18.12.11, 10:33
          ...Że na hasło "rower" natychmiast zareaguje jakiś pedał...:D
    • bbalaban Proponuję... 17.12.11, 14:15
      Proponuję bojkot lokali, które w taki sposób "promują" swoją działalność.
      Pozdrawiam
      BlogLublin.blogspot.com
    • Gość: gość Netykieta i kultura języka w ogóle IP: *.dynamic.chello.pl 17.12.11, 15:39
      takie niewinne pytanie: jesli gazeta krzyczy tytułem "Upierdliwy...", to dlaczego forumowiczów ma obowiązywać zakaz używania zwrotów tzw. nieparlamentarnych, które czasami pięknie oddają wzburzone uczucia?
      Czym język użyty w tytule artykułu różni się od haseł "Jebać ...(kogoś)" lub "HWDP" pisane na murach?
      • bluerandy Re: Netykieta i kultura języka w ogóle 17.12.11, 17:28
        apropo netykiety - właśnie usunięto post zatytułowany "co tam u ciemniaków od Michnika"

        w tej wybiórczej faktycznie pracują sami ciemniacy, skoro usuwają niewygodne posty, chociaż ich treść nie jest niezgodna z regulaminem
        • empi Re: Netykieta i kultura języka w ogóle 17.12.11, 17:34
          jeszcze nie poznałeś spamera, pacynkę, oszołoma który od kilku lat pisze to samo w każdym wątku pod różnymi nickami? Zostaw swoją czujność na lepsze czasy :)
          pzdr.
        • tajnos.agentos Re: Netykieta i kultura języka w ogóle 18.12.11, 10:35
          bluerandy napisał:

          > w tej wybiórczej faktycznie pracują sami ciemniacy, skoro usuwają niewygodne po
          > sty, chociaż ich treść nie jest niezgodna z regulaminem

          Jak Ci się nie podoba, to pisz na forum Waszego Dziennika albo gazety tak zwanej "Polskiej", tam jest pełna wolność i demokracja i nikt nie usuwa komentarzy.
    • Gość: miłośnik reklam Re: Upierdliwy na deptaku. To nie szyld, ale też IP: *.idxf.com 17.12.11, 19:37
      to chyba normalne że nikt przyzwoity nie wejdzie do takiego"lokalu'który się tak podle reklamuje.Swego czasu np.w Sopocie czy Zakopanem mieli ten problem-po pierwsze władze miejskie stanęły tam na wysokości zadania,po drugie od takich lokali uciekało się jak najdalej.Taki chamski sposób reklamy świadczy że właściciele są...no nie wiem czy w słowniku wulgaryzmów znajdę coś aż tak wulgarnego na ich właściwe określenie:-)
    • rzepiczu Upierdliwy na deptaku. To nie szyld, ale też re... 17.12.11, 20:37
      W czwartek miałem wątpliwą przyjemność spaceru obok wymienionych lokalu. Rozumiem chęci Pana właściciela tłumaczącego się chęcią rozkręcenia interesu, ale można to zrobić dobrze. A jest źle. I tyle.
    • bling.bling gołe baby 17.12.11, 21:41
      następnym razem zamiast używać słowa upierdliwy dajcie jakieś gołe baby na zdjęciach. Napiszecie coś o tym jak nieznośnie jest w Lublinie przechodzenie przez jezdnię (bo przecież jest, prawda?) a do tego zdjęcie gołej baby. Sprzeda się lepiej, niż codzienne bluzgi jako ilustracja do problemu, który nie istnieje.
      • Gość: R Re: gołe baby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.11, 01:14
        Zgoda.
        Coraz mniej dobrego w zakresie językowym spodziewam się po dziennikarzach, w tym także tych z G.W.
        Kultura wypowiedzi jest składową kultury osobistej, Panowie Redaktorzy.
        [i]
        [/i]Czytelnicy o to wołają!
        • qqbek Obawiam się... 18.12.11, 02:33
          Gość portalu: R napisał(a):

          > Zgoda.
          > Coraz mniej dobrego w zakresie językowym spodziewam się po dziennikarzach, w ty
          > m także tych z G.W.
          > Kultura wypowiedzi jest składową kultury osobistej, Panowie Redaktorzy.
          > [i]
          [/i]Czytelnicy o to wołają!

          ...że nic dobrego spodziewać się nie można.
          A głos nielicznych "gramotnych" czytelników pozostanie głosem wołającego na puszczy :(
          Nawet "GW" jest dziś domeną grafomanów i dyslektyków... co nie raz udowodnił nam wątek poświęcony wpadkom redaktorów GW - onegdaj powołany ku ich opamiętaniu się... a dziś zapomniany, z racji totalnego zignorowania przez imć "redahturuf" uwag w tymże wątku zgłaszanych.
          • tajnos.agentos Re: Obawiam się... 18.12.11, 10:38
            Też mi redaktorzy... Toż to jest banda niedouczonych szczyli, zatrudnianych na umowę o dzieło i opłacanych od wiersza. Dla nich liczy się tylko "nius", bo z tego mają kasę, reszta ich nie obchodzi...:(
            • stach3 Re: Obawiam się że urzedniczka się myli 18.12.11, 16:16
              Ustawa o ochronie środowiska mówi, że bez zgody właściwego organu (w Lublinie MIOŚ) w terenie zabudowanym w przestrzeni publicznej nie można używać sprzętu nagłaśniającego i podlega karze grzywny ... w czym problem ?
              • tajnos.agentos Re: Obawiam się że urzedniczka się myli 18.12.11, 16:20
                W tym problem, że ten facet być może taką zgodę posiada. Poza tym, co to jest "teren zabudowany"? Bo ja słyszałem tylko o obszarach zabudowanych, strefach zamieszkania itp.?
                • stach3 Re: Obawiam się że urzedniczka się myli 18.12.11, 16:46
                  Z tego co wiem to z zasady w naszym mieście takich zgód się nie udziela. Jeżdzące hałaśliwe reklamy czy też krzykliwe zaproszenia do sklepu płynące z głośnika obok sa nielegalne i podlegają karze ...
                  • stach3 Re: Obawiam się że urzedniczka się myli 18.12.11, 16:59
                    Oto przykład z PolskNiedawno podczas festiwalu Top Trendy przez ul. Bohaterów Monte Cassino przechadzał się mężczyzna, który po polsku i angielsku nawoływał do przyjścia na festiwal. Niestety to coraz popularniejsza forma reklamy. Najgorzej jest, gdy w korku zmuszeni jesteśmy stać obok samochodu - reklamy z megafonem.

                    - Kwestie związane z hałasem reguluje ustawa - Prawo ochrony środowiska. Z przepisów wynika, że używanie systemów nagłaśniających w miejscach publicznych (poza nielicznymi wyjątkami, np. miejsca kultu) jest zabronione - mówi Michał Piotrowski z biura prasowego Urzędu Miejskiego w Gdańsku.- Rozważaliśmy wprowadzenie lokalnego przepisu, który pozwalałby egzekwować ten zakaz, ale ostatnio rozszerzyły się kompetencje straży miejskiej, która może egzekwować ten przepis i karać hałasujących mandatami. Jednak dopóki taki reklamowy "krzykacz" używa jedynie własnego gardła, a nie np. megafonu, to nie łamie prawa.

                    Jednak i na to jest paragraf. - Takie zdarzenie możemy potraktować jako zakłócenie spokoju i porządku publicznego, a więc jako wykroczenie o charakterze materialnym - mówi Danuta Wołk-Karaczewska, rzecznik Straży Miejskiej w Gdyni.

                    A mandat może być spory, bo sięga od 100 do 500 zł. Co z tego, jeśli strażnicy w tym wypadku mogą zainterweniować, tylko, gdy otrzymają zgłoszenie, a niewielu osobom chce się fatygować.

                    - W takich wypadkach sprawę należy zgłosić strażnikom miejskim. To ważne, bowiem strażnicy nie mają w tym wypadku obowiązku działania bez zgłoszenia od osoby pokrzywdzonej, a więc tej, której głosowa reklama przeszkadza. Może to zakończy się pouczeniem, mandatem, a w przypadku nieprzyjęcia go - skierowaniem wniosku do sądu - dodaje Wołk-Karaczewska. i;
                    • tajnos.agentos Re: Obawiam się że urzedniczka się myli 19.12.11, 00:48
                      Strażnicy miejscy zajmują się tylko tym, co aktualnie jest "medialne" i przynosi szybki dochód do budżetu gminy. Parę lat temu, przez kilka miesięcy po ulicach Lublina jeździł samochód z reklamowym bannerem na przyczepie. Na samochodzie były głośniki, z których cyklicznie wydobywało się przeraźliwe trąbienie i pisk opon, po których następował wrzaskliwy tekst reklamujący cośtam.Też nie było na to siły, choć niejednemu, po usłyszeniu tego serce podchodziło do gardła...;)
                      • Gość: czytelnik Re: Obawiam się że urzedniczka się myli IP: *.dynamic.chello.pl 19.12.11, 20:06
                        Takiego cwaniaka może zatrzymać i ukarać na miejscu tylko policja. Tylko oni mają takie uprawnienia. Straż Miejska natomiast moze uciszyć krzyczące reklamy z pubów czy sklepików.
                        • tajnos.agentos Re: Obawiam się że urzedniczka się myli 19.12.11, 20:15
                          Straży miejskiej się nie opłaca, bo dużo roboty i efektywność niska, bo przez czas potrzebny na udowodnienie takiemu że zawinił, to się założy ze 300 szczęk za nieprawidłowe parkowanie na trzech ulicach w centrum.
                          • Gość: selene vamp Re: Obawiam się że urzedniczka się myli IP: *.formlessnetworking.net 19.12.11, 20:47
                            ciekawe jak to jest że niektórzy przedsiębiorcy mają nawet specjalne samochody do reklamowania się z nagłośnieniem i normalnie jeżdżą sobie po Lublinie i srają tymi swoimi reklamami dzwiękowymi.Pierwszy z brzegu przykład-Swojska Chata z Nadbystrzyckiej.Skoro zainwestowali w samochód to albo nigdy nie dostali mandatu za to co robią(to najpewniej)albo opłaca im się raz na rok zapłacić te marne 100zł mandatu.A tak do wiadomości właścicieli lokalu-właśnie przez ten hałaśliwy samochód tam nie chodzę i wszystkim polecam inne lokale.Z normalnymi właścicielami.
    • Gość: zakazćekranówled Niestety ekrany LED to ost. polska specjalność. IP: *.dynamic.chello.pl 20.12.11, 17:52
      Są niespotykane w większości krajów Europy czy nawet USA w takiej postaci jak w Polsce. U nas zasłaniają domy, kamienice, są na obrzeżach dużych miast (to co dzieje się w Warszawie to kompromitacja!!!) i co gorsza przy drogach i ulicach, co niejednokrotnie myli kierowców. Jak świeci zielone , zaraz obok wisi czerwony pasek LED i to z dalszej odległości może zmylić kierowcę - tak jest przykładowo w Markach koło Warszawy. W takich Markach powinni wpierw odrestaurować przedwojenne domy !, a nieszpecić tą miejscowość taką koszmarną tandetą jak ekrany LED! Najgorsze jak na starych kamienicach wiszą te ekrany. To powinno być zakazane. Niestety Polska zalana została tymi tandetnymi ekranami LED i prawo skutecznie temu nie zapobiega. Wraca się z Niemiec czy Austrii i od razu widać różnicę na niekorzyść Polski, w któej pełno reklam, szyldów, totalny misz- masz. Co za estetyka w tym wspołeczeństwie.
    • Gość: zakazćekranówled Niestety ekrany LED to ost. polska specjalność. IP: *.dynamic.chello.pl 20.12.11, 17:53
      Są niespotykane w większości krajów Europy czy nawet USA w takiej postaci jak w Polsce. U nas zasłaniają domy, kamienice, są na obrzeżach dużych miast (to co dzieje się w Warszawie to kompromitacja!!!) i co gorsza przy drogach i ulicach, co niejednokrotnie myli kierowców. Jak świeci zielone , zaraz obok wisi czerwony pasek LED i to z dalszej odległości może zmylić kierowcę - tak jest przykładowo w Markach koło Warszawy. W takich Markach powinni wpierw odrestaurować przedwojenne domy !, a nie szpecić tą miejscowość taką koszmarną tandetą jak ekrany LED! Najgorsze jak na starych kamienicach wiszą te ekrany. To powinno być zakazane. Niestety Polska zalana została tymi tandetnymi ekranami LED i prawo skutecznie temu nie zapobiega. Wraca się z Niemiec czy Austrii i od razu widać różnicę na niekorzyść Polski, w któej pełno reklam, szyldów, totalny misz- masz. Co za estetyka w tym wspołeczeństwie.
Pełna wersja