"Ostatnie dni naznaczone dla mnie były odchodze...

26.12.11, 13:05
w sumie to cały chrześcijański rok liturgiczny włączając w to i święta jest taką opowieścią o odchodzeniu - co się urodziło umiera czy jak ksiądz pisze odchodzi...
w międzyczasie jest ta chwila na bliskość lub samotność na radości lub troski
chwila która mamy i z którą co chcemy możemy uczynić...
chwila która jest darem którego odmówić nie mogliśmy
podobno istnieje i inny dar którego odmówić można ale o tym w te święta akurat za wiele się nie mówi...
podobno jest taka możliwość że śmierć ustępuje przed życiem w ramach ostatecznego morału wszelkich opowieści - to jednak wciąż jeszcze przed nami
nasze tu którego odmówić nie mogliśmy póki co wiąż jeszcze naznaczone jest wynikająca z wiary nadzieją na miłość
bez której ani naszego tu ani tego tam gdzie być może są już ci co odeszli by chyba nie było
idziesz księże ciemna dolina jak powiadasz ale przecie się chyba nie ulękniesz póki naprawdę nie poczujesz się sam...
może samotność jedynie ci się wydaje?
oby.
Pełna wersja