Miasto szuka speca od energii i tworzy nowe biuro

29.12.11, 09:49
Bardzo prosta sprawa:
- jak jest jasno to jeszcze długo pala sie światła pod przejściami pod ulicą JPII, po co ?
- w spółkach miasta, urzędach itp. jarzeniówki palą się non stop, nawet jak nikogo nie ma w pokoju/pomieszczeniu/korytarzu etc.
wystarczy zamontować czujki ruchu i światło włączałoby się wtedy gdy ktoś jest.
Oszczędności na setki tysięcy zł,jak nie na miliony.
ALe za państwową kasę jak się pracuje to pracownik nie odczuwa obowiązku oszczędzania, nikt go nie nauczył jak na razie.
    • Gość: martini Re: Miasto szuka speca od energii i tworzy nowe b IP: *.lublin.mm.pl 30.12.11, 23:57
      A to dziś jednak nie prima aprilis... ten kawałek o energii odnawialnej przedniej marki:

      " Mamy już bardzo wiele propozycji ograniczenia zużycia energii w Lublinie, np. korzystanie ze źródeł energii odnawialnej, czy też z bardziej oszczędnych świetlówek w oświetleniu ulicznym, w urzędzie i placówkach nam podległych - mówi Mieczkowska-Czerniak..."

      Policzcie, o ile wzrosło zatrudnienie w UM, np. w ostatnich 4 latach. Będzie spokojnie ponad 100-ka osób i jakie to generuje koszty (w mln PLN). Wszyscy zapewne zarobieni. Jak musiałby się rozwijać normalny zakład przemysłowy, żeby pozwolić sobie na taką skalę rekrutacji ? Poszperajmy w budżecie i sprawdźmy ile kosztuje miasto obsługa długu (w mln PLN) i jakie są prognozy dla tych kosztów (wiadomo jakie...) wobec przesądzonej - jak twierdzi "gospodarski" prezydent - budowy fatamorgany na Krochmalnej...

      Doprawdy, bardziej niedojrzałej i infantylnej argumentacji w kontekście obniżenia kosztów funkcjonowania miasta nie sposób sobie wyobrazić.
      Analogicznie: Kupcie se na kredyt dżipa za 100 tys.PLN , a potem w kiblu wymieniajcie żarówki na energooszczędne albo zoptymalizujcie zużycie papieru toaletowego - to wszystko w celu - powiedzmy (choć wcale im o to nie chodzi) - osiągnięcia na długiej drodze zrównoważonego budżetu... Złapaliście proporcje? No, jajco, nie?

      Nie komentuję wstawki o emisji CO2 (chyba redakcyjnej) - traktuję to jako coś w rodzaju hecy-zgrywy i mam nadzieję, że z taką intencją było napisane.


    • Gość: leszeke Re: Miasto szuka speca od energii i tworzy nowe b IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.12, 07:59
      Czujnik ruchu bazuje chyba na tym, że ma wykrywać fizyczny ruch - a czy urzędnicy tak często ruszają sie w pracy ? ;)
      A poważnie - warto zawsze kalkulować jak często opłaca się wyłączać świetlówki i inne "energooszczędne" - żarówka "energooszędna zainstalowana na klatce schodowej, przy cyklu załaczania 1- 2 minut po miesiącu pracy może odmówić współpracy ...
      • tajnos.agentos Re: Miasto szuka speca od energii i tworzy nowe b 02.01.12, 12:56
        Czujniki ruchu w przypadku jarzeniówek (także "świetlówek kompaktowych"), rtęciówek, sodówek itp. nie mają sensu. Tego rodzaju oświetlenie jest oszczędne tylko ze względu na jego sprawność: po prostu, w porównaniu ze zwykłą żarówką świetlówka znacznie większy odsetek otrzymanej energii przerabia na promieniowanie o długości fali odpowiadającej światłu widzialnemu i znacznie mniejszy na przykład na promieniowanie podczerwone - czyli w praktyce na ogrzewanie otoczenia. Dzięki temu, porównując ilość wyprodukowanych luksów, powiedzmy 20-watowa świetlówka produkuje tyle samo światła, co 100-watowa żarówka. Niestety, świetlówki pobierają duże ilości energii na tak zwany rozruch, a więc "oszczędne" są tylko tam, gdzie świecą długo - wszędzie tam, gdzie są często włączane i wyłączane, oszczędności bardzo szybko "topnieją". Uwzględniając natomiast koszty ich utylizacji - znacznie wyższe od kosztów złomowania zwykłych żarówek, cała ich "ekologiczność" w ogóle staje się problematyczna...:P
    • Gość: bosman a może tak na poczatek... IP: *.centertel.pl 02.01.12, 12:23
      Kuria zacznie sama płacić rachunki za oświetlenie katedry i Placu Katedralnego? Że o pozostałych kościołach nie wspomnę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja