Dodaj do ulubionych

Sensacje XX wieku" w Lublinie

IP: *.as5300-6.dialup.nyc.ny.metconnect.net 18.08.01, 00:38
Sensacje XX wieku" w Lublinie
Bogusław Wołoszański poświęci swój kolejny program 81. rocznicy bitwy pod
Komarowem
31 sierpnia mija 81. rocznica pokonania przez kawalerię Wojska Polskiego
oddziałów Konnej Armii Budionnego w bitwie pod Komarowem. Temu wydarzeniu
będzie poświęcony kolejny program telewizyjny Bogusława Wołoszańskiego z
cyklu "Sensacje XX wieku".

W przyszłym tygodniu zdjęcia do programu będą kręcone na terenie Muzeum Wsi
Lubelskiej. W zdjęciach, poza znanymi aktorami i statystami, weźmie udział
około stu żołnierzy 3. Brygady Zmechanizowanej Legionów im. R. Traugutta oraz
lubelscy kawalerzyści ze Szwadronu Jazdy RP, Roztoczańskiej Konnej SOP, Konnej
Grupy SP im. 7. Pułku Ułanów Lubelskich i Lubelskiego Krakusa.



Obserwuj wątek
    • Gość: mops Re: Sensacje XX wieku IP: *.as5300-9.dialup.nyc.ny.metconnect.net 22.08.01, 00:30
      "Sensacje XX wieku" w Lublinie
      Od poniedziałku w Lublinie gości ekipa telewizyjnego programu "Sensacje XX
      wieku", która w skansenie, na Starym Mieście i lubelskich wnętrzach realizuje
      odcinek poświęcony wojnie polsko-bolszewickiej 1920 roku

      Marszałek Józef Piłsudski (w roli Marszałka Tadeusz Malak)dekoruje 11-letniego
      harcerza - obrońcę Płocka w kwietniu 1921 roku
      Raz do roku przygotowujemy duże widowisko historyczne. Była już walka o
      Westerplatte, pierwsza w dziejach polskiej telewizji rekonstrukcja wydarzeń
      katyńskich, obraz o deportacji ludności polskiej w 1940 roku. Teraz zajęliśmy
      się wojną polsko-bolszewicką - mówi autor programu Bogusław Wołoszański.

      Dlaczego właśnie w Lublinie? - Przed realizacją szukamy miejsc, w których można
      odtworzyć historyczne wnętrza i plany. W jednej ręce trzymam archiwalne zdjęcia
      i filmy, w drugiej - dokumentację współczesną. Będziemy kręcić sceny spod
      Lwowa, a w Muzeum Wsi Lubelskiej są zagrody z tych okolic. Są też zabudowania
      pasujące do scen rozgrywających się na Mazowszu. Poza tym mamy możliwość
      współpracy z bardzo dobrymi lubelskimi aktorami z Teatru im. Osterwy i Teatru
      Muzycznego, którzy są tu na miejscu. Czyli jest też taniej - wyjaśnia
      Wołoszański.
      Koszty to ważna sprawa. Okazało się, że są pieniądze tylko na cztery dni
      zdjęciowe. Z powodu cięć w budżecie z realizacji wypadły m.in. sceny lotnicze i
      kolejowe, gdy wojska niemieckie przekazują broń bolszewikom.

      Logika wydarzeń

      Pomysł programu o wojnie polsko-bolszewickiej zrodził się już dwa lata temu.


      - Przeprowadziłem z Bogusławem wiele rozmów, przeszukałem archiwa polskie, np.
      wojskowe w Rembertowie i zagraniczne: Instytutu Sikorskiego i Instytutu
      Piłsudskiego w Londynie - opowiada Jan Tarczyński, współautor scenariusza.


      Program, który będzie można zobaczyć 17 września, odtwarza wydarzenia z lat
      1917-20.


      Bogusław Wołoszański podkreśla, że program będzie nie tylko odtworzeniem
      kolejnych wypadków: - Naszym podstawowym celem jest pokazanie mechanizmu
      powstawania historycznych wydarzeń: skąd bolszewicy znaleźli się pod Warszawą,
      dlaczego przegrali. Określenie "cud nad Wisłą" jest co najmniej nieprecyzyjne.
      Zwycięstwo zawdzięczamy męstwu żołnierzy, geniuszowi dowódców i wykorzystaniu
      środków technicznych, np. zwiadu lotniczego, radiowywiadu. Niewiele osób wie,
      że przez 36 godzin bez przerwy polska radiostacja w Cytadeli warszawskiej
      nadawała tekst Nowego Testamentu, by zagłuszyć sowiecką łączność - wyjaśnia
      Wołoszański.
      W programie zobaczymy wiele ważnych historycznych postaci, w które wcielili się
      znani aktorzy: Krzysztof Globisz - gra Stalina, Wojciech Wysocki - Trockiego,
      Piotr Grabowski - Tuchaczewskiego, Tadeusz Malak - Piłsudskiego.

      Na czym siedzi Piłsudski

      Plan zdjęciowy to ciągła mieszanka oczekiwania i dużego skupienia. Zwłaszcza,
      gdy w zdjęciach bierze udział, poza dziesięcioma aktorami, stu statystów.


      - Przy trzecim dublu, to tylko może być gorzej - ironizował reżyser Wojciech
      Pacyna, gdy ze ściany "belewederskiego" salonu zaczęła się odklejać tapeta
      zasłaniająca kontakt elektryczny.


      Wcześniej trzeba było powalczyć z dymem, dzięki któremu obraz kamery nie jest
      tak ostry, a bardziej filmowy.


      - No co z tym dymem? - pytał reżyser. Gdy dym już się pojawił, był za gęsty.
      Konieczne było wachlowanie, a nawet otwarcie okna. Atmosfera na planie stała
      się jeszcze bardziej gorąca. I wtedy przydała się "Gazeta Wyborcza", którą
      pracowicie wachlowano reżysera.


      Aktorów wspomagały cały czas panie charakteryzatorki uzbrojone w puder w
      kamieniu i sypki, gąbki, pędzelki, a nawet wodę w sprayu.


      Nie wszystkie kłopoty da się przewidzieć. Do garderoby nagle wbiega zasapany
      asystent: - Muszę znaleźć coś Piłsudskiemu pod tyłek!
      Przed ekipą jeszcze najbardziej widowiskowe zdjęcia. W środę na Starym Mieście
      będą kręcone sceny rozstrzelania i rekrutacji, po południu przy Urzędzie
      Wojewódzkim - wiec z udziałem stu statystów. A w czwartek w skansenie rozegrają
      się sceny batalistyczne z udziałem prawdziwych żołnierzy z 3. Brygady i 20
      kawalerzystów.

      Sensacja w nagrodę

      Oprócz zawodowców na planie można spotkać m.in. trzech maturzystów z Krakowa.
      Obserwowanie i statystowanie na planie to nagroda za udział w konkursie Ośrodka
      Karta dotyczącym pracy w PRL. Młodzi ludzie nakręcili 50-minutowy film o Nowej
      Hucie, wzorowany na programie "Sensacje XX wieku".


      - Tak naprawdę to stylu pana Wołoszańskiego nie da się podrobić. Nas
      najbardziej interesuje merytoryczna zawartość programu. Już przeczytaliśmy
      scenariusz, obserwujemy kręcenie zdjęć. Praca na planie nie odbiega od naszych
      wyobrażeń, ale strasznie dużo tu bieganiny - mówi Sebastian Zieleziński.

      Poza zwycięzcami konkursu na planie programu statystują również członkowie
      internetowego klubu miłośników programu. Jest ich w całej Polsce 8,5 tysiąca,
      przeważnie płci męskiej. Ostatnio twórcy programu przed rozpoczęciem zdjęć
      ogłaszają termin realizacji i zapraszają miejscowych klubowiczów do wzięcia
      udziału w produkcji w roli statystów. Również w Lublinie znalazło się kilku
      chętnych członków klubu, którzy zagrają młodych rekrutów. Ekipa jest
      zadowolona, bo ma zdyscyplinowanych pracowników, a klubowicze mogą osobiście
      poznać twórców ulubionego programu i zobaczyć ich pracę od kuchni. Na
      internetowych stronach programu można też zobaczyć zdjęcia z dokumentacji
      obiektów, które wybrano do sfilmowania: wybrukowaną ulicę Agronomiczną, która
      miała zagrać w scenie zdobywania Kijowa i w lubelskim skansenie - filmową Narew
      do przeprawy, wnętrze gabinetu Tuchaczewskiego, krajobraz bitewny.
      Jak mówi Bogusław Wołoszański widz musi zobaczyć coś, co go wciągnie: -
      Sensacja to pułapka, haczyk, na który łapiemy widza. Jak już da się złapać, to
      mam nadzieję, że znajdzie w tym programie wiarygodną wiedzę. I będzie miał
      satysfakcję, że czegoś się nauczył. Ja na razie jestem zadowolony z pracy. Mam
      nadzieję, że będzie to obraz szokujący rozmachem - mówi z uśmiechem.


Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka