Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwokatem?

23.03.12, 09:05
Szłam dzisiaj Lipową i w oczy rzuciła mi się tabliczka: Adam Kaznowski, adwokat.

Nazwisko jakoś znajome. Wrzuciłam w google i mi wyskoczyło:

www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/korupcja-lubelskich-prawnikow
wiadomosci.gazeta.pl/kraj/1,34309,2782091.html
www.rp.pl/artykul/120353.html
www.archiwum.kurierlubelski.pl/module-dzial-viewpub-tid-9-pid-36265.html
Po prostu mnie wmurowało. W jaki sposób osoba, która jeszcze niedawno siedziała w więzieniu, znowu została adwokatem? Przecież taka osoba po odsiadce cały czas figuruje jako skazana.

Sprawdziłam przepisy na stronach adwokatów, i tam stoi, że adwokatem może zostać osoba która "jest nieskazitelnego charakteru i swym dotychczasowym zachowaniem daje rękojmię prawidłowego wykonywania zawodu adwokata". A to jest osoba, która nie mogłaby nawet uzyskać pozytywnego zaświadczenia o niekaralności!! O jakiej rękojmi my mówimy, jak skazanie było za przekupienie prokuratora?
    • Gość: bosman nie jednemu psu "Burek" IP: *.centertel.pl 23.03.12, 09:28
      jesteś pewna , że to jedna i ta sama osoba?
    • empi Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 23.03.12, 09:46
      Pięć lat karencji minęło.
      pzdr.
      • Gość: bosman fakt, minęła... IP: *.centertel.pl 23.03.12, 09:55
        ale niesmak pozostaje...
        • empi Re: fakt, minęła... 23.03.12, 09:59
          kara ma wychowywać, został wychowany i czekamy na recydywę ? ;)
          pzdr.
      • Gość: adfg Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.dynamic.chello.pl 23.03.12, 09:59
        5 lat może i minęło, ale:

        Art. 107 § 1 kodeksu karnego - W razie skazania na karę pozbawienia wolności wymienioną w art. 32 pkt 3 lub karę 25 lat pozbawienia wolności, zatarcie skazania następuje z mocy prawa z upływem 10 lat od wykonania lub darowania kary albo od przedawnienia jej wykonania.

        Adwokaci sami piszą, że trzeba być niekaranym i przedstawić odpowiednie dowody.

        www.ora-szczecin.pl/wpis-na-liste-adwokatow.html
        "odpowiedź z Krajowego Rejestru Karnego, opatrzoną datą nie wcześniejszą niż miesiąc przed jej złożeniem,"

        Czyżby ktoś czegoś nie dopatrzył? Wychodzi na to, że z rejestru karnego wykreślenie byłoby dopiero koło 2019 - 2020.
        • empi Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 23.03.12, 15:05
          Widocznie z listy adwokatów nie został za to usunięty. Wyrokiem sądowym zabroniono mu okresowo wykonywania zawodu. Podobnie jest z lekarzami itd. . Czym innym są reguły korporacyjne a czym innym prawo.
          pzdr.
          • andrzej.sawa Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 23.03.12, 15:25
            Empi pamiętasz serial amerykański o adwokacie,który w pudle skończył prawo.No i nie mógłby u nas być papugą?
            • Gość: chart Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.lublin.hypnet.pl 23.03.12, 17:18
              Myślisz o "Kazie" (Kazinskim)? www.filmweb.pl/serial/Kaz-1978-164684 No widzicie, też Polak ;) Poza tym nieśmiało zauważam, że mec. Kaznowski dostał dwa lata, a więc zatarcie wyroku mogło nastąpić po 5, a nie po 10 latach.
              • Gość: asdfg Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.dynamic.chello.pl 23.03.12, 17:25
                "Poza tym nieśmiało zauważam, że mec. Kaznowski
                dostał dwa lata, a więc zatarcie wyroku mogło nastąpić po 5, a nie po 10 latach."

                Tylko na jego wniosek, ale gdyby sąd to zrobił, to jest to kolejny skandal.

                Zresztą to dyskusja o pietruszce, bo 5 lat od wykonania lub darowania kary albo od przedawnienia jej wykonania żadnym sposobem nie upłynęło.

                • Gość: l Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.gemini.net.pl 24.03.12, 09:11
                  Gość portalu: asdfg napisał(a):

                  > Tylko na jego wniosek, ale gdyby sąd to zrobił, to jest to kolejny skandal.

                  A czemuż to?
          • Gość: bleee... Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.12, 15:42
            ...sądzisz, że adwokaci mają bezprawne prawo korporacyjne?... bleee...
            • empi Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 23.03.12, 16:00
              prawo korporacyjne w dużej mierze porusza się w sferze etyki zawodu. To jest problem etyczny a nie prawny.
              pzdr.
              • Gość: bleee... Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.12, 16:09
                ...czyli etyka zawodu nie musi być w zgodzie z obowiązującym prawem?... bleee...
                • empi Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 23.03.12, 16:35
                  > ...czyli etyka zawodu nie musi być w zgodzie z obowiązującym prawem?... bleee..
                  czy prawo stanowione staje się etyczne tylko dlatego, że jest prawem?... bleeee
                  pzdr.
                  • Gość: bleee... Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.12, 17:01
                    ...czy sugerujesz zatem, że postępek - który był przyczyną skazania - był etycznie słuszny... zwłaszcza w zawodzie adwokata, prokuratora... a więc prawo stanowione musi ustąpić?... bleee...
                    • empi Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 23.03.12, 17:15
                      nic nie sądzę, nie znam akt sprawy :) Co takie rozumowanie ma wspólnego z etyką?. Tego typu dywagacje są z reguły bzdurne, wszyscy jesteśmy tacy pryncypialni w pojmowaniu wartości, że aż dziw skąd tyle wszelkiego brudu, zła wokół nas. Zróbmy tak, każdemu prawnikowi za każdy występek dożywotni zakaz wykonowania zawodu, lekarzowi podobnie, nauczycielowi także, policjantowi, prokuratorowi napewno itd.. Złodziejowi obciąć ucho lub rękę, dziwkę ostrzyc itp.. Kara jest z założenia elementem wychowawczym a nie zemstą dokonanywaną dla naszego lepszego samopoczucia.
                      • Gość: asdfg Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.dynamic.chello.pl 23.03.12, 19:54
                        Empi, ale przecież w zawodach prawniczych właśnie tak jest, że każde skazanie eliminuje z pracy. Wyobrażasz sobie, żeby prawnik po odsiadce (to nie jest grzywna za jazdę po pijaku czy mandat za parkowanie na zakazie) był sędzią, prokuratorem czy notariuszem? Przecież adwokat może poświadczać dokumenty, jak taka osoba może mieć konflikt z prawem? To nie jest kwestia pryncypialności. Normą póki co jest brak epizodu więziennego w życiu porządnego człowieka.

                        To jaką rękojmię niby ma dawać tytuł adwokata? Przecież karany nie mógłby nawet zostać najniższym urzędnikiem w urzędzie gminy, bo również na to nie pozwalają przepisy - i jakoś nikt nad tym nie płacze.
                        • empi Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 23.03.12, 20:48
                          Empi, ale przecież w zawodach prawniczych właśnie tak jest, że każde skazanie eliminuje z pracy.
                          Twierdzisz, że uprawia on "partyzantkę" w chwili obecnej?
                          Przecież wyrok sądu wyraźnie opiewał tylko na 5 lat zakazu wykonywania zawodu. To co? Takie jawne bezprawie? Pomyłka sądowa?
                          Co innego ocena etyczna tego faktuy a co innego przepisy prawa.
                          pzdr.
                          PS.
                          Przecież adwokat może poświadczać dokumenty
                          jakie?
                          • Gość: asdfg Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.dynamic.chello.pl 23.03.12, 21:32
                            > Przecież adwokat może poświadczać dokumenty
                            > jakie?

                            Każde, a poświadczenie ma moc dokumentu urzędowego (!). Zobacz art. 4 ustawy adwokackiej.

                            > Co innego ocena etyczna tego faktuy a co innego przepisy prawa.

                            A co z przepisem prawa odnośnie nieskazitelnego charakteru? Zauważ, że sędziowie mają takie same regulacje i od nich się wylatuje za przejechanie się po pijaku. I powrotu nie ma (patrz sędzia złapany w Piaskach parę lat temu).
                            • empi Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 23.03.12, 21:52
                              mówimy o adwokacie, prawda?
                              O przepisach korporacyjnych. Jeszcze raz, możemy taki fakt różnie oceniać moralnie. Czy dalej twierdzisz, że w tej sprawie jest coś nilegalnego, niezgodnego z prawem?

                              Skreślenie z listy adwokackiej może nastąpić w następujących przypadkach:

                              Art. 72. 1. Okręgowa rada adwokacka skreśla adwokata z listy w wypadku:
                              1) śmierci,
                              2) wystąpienia z adwokatury,
                              3) przeniesienia siedziby zawodowej do innej izby adwokackiej,
                              4) objęcia stanowiska w organach wymiaru sprawiedliwości, organach ścigania lub rozpoczęcia wykonywania zawodu notariusza,
                              4a) podjęcia pracy w Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa,
                              5) powołania do wojskowej służby zawodowej,
                              7) utraty z mocy wyroku sądowego praw publicznych lub prawa wykonywania zawodu,
                              8) orzeczenia dyscyplinarnego o wydaleniu z adwokatury.

                              2. Okręgowa rada adwokacka może odmówić skreślenia z listy adwokatów z przyczyn wymienionych w ust. 1 pkt 2 lub 3, jeżeli przeciwko adwokatowi toczy się postępowanie dyscyplinarne.

                              Tak więc po wygaśnięciu pięcioletniego okresu zakazu wykonywania zawodu adwokata formalnie mógł do niego wrócić.

                              A co z przepisem prawa odnośnie nieskazitelnego charakteru?
                              zacytuj ten przepis, znajdź go mi.
                              Każde, a poświadczenie ma moc dokumentu urzędowego (!). Zobacz art. 4 ustawy ad
                              wokackiej

                              W którym miejscu tej ustawy?
                              pzdr.
                              • Gość: adsfgghj Empi, najpierw przeczytaj przepisy :P IP: *.vpn.ipredator.se 24.03.12, 15:19
                                > Tak więc po wygaśnięciu pięcioletniego okresu zakazu wykonywania zawodu adwokat
                                > a formalnie mógł do niego wrócić.

                                Tak, gdyby jeszcze spełniał kryteria:

                                "Art. 65.Na listę adwokatów może być wpisany ten, kto:
                                1) jest nieskazitelnego charakteru i swym dotychczasowym zachowaniem daje rękojmię prawidłowego wykonywania zawodu adwokata;
                                2) korzysta w pełni z praw publicznych oraz ma pełną zdolność do czynności prawnych;
                                3) ukończył wyższe studia prawnicze w Rzeczypospolitej Polskiej i uzyskał tytuł magistra lub zagraniczne studia prawnicze uznane w Rzeczypospolitej Polskiej;
                                4) odbył w Rzeczypospolitej Polskiej aplikację adwokacką i złożył egzamin adwokacki, z zastrzeżeniem art. 66 ust. 1 i 2."

                                Osoba karana nie spełnia tych kryteriów (konkretnie to nie jest nieskazitelnego charakteru), sprawdź zresztą dostępne online orzecznictwo WSA.

                                > zacytuj ten przepis, znajdź go m

                                Ależ proszę Cię uprzejmie:

                                "Adwokat ma prawo sporządzania poświadczeń odpisów dokumentów za zgodność z okazanym oryginałem w zakresie określonym odrębnymi przepisami. Poświadczenie powinno zawierać podpis adwokata, datę i oznaczenie miejsca jego sporządzenia, na żądanie - również godzinę dokonania czynności. Jeżeli dokument zawiera cechy szczególne (dopiski, poprawki lub uszkodzenia) adwokat stwierdza to w poświadczeniu."

                                isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU19820160124&type=3
                                isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19820160124
                                Jak chcesz dyskutować o przepisach, to przynajmniej korzystaj z aktualnych :P

                                PWNED :P
                                • empi Re: Empi, najpierw przeczytaj przepisy :P 24.03.12, 15:27
                                  Na listę adwokatów może być wpisany ten, kto
                                  nikt go z listy adwokackiej nie skreślał by go ponownie wpisywać. Został czasowo pozbawiony prawa do wykonywania zawodu zgodnie z orzeczeniem sądu. Panowie, nie wyobrażam sobie, jeśli to w tej chwili było bezprawne, by tak jawnie sobie poczynał. Wszelkie nasze inerpretowanie przepisów ma się nijak do ich zrozumienia. :)
                                  pzdr.
                                  pzdr.
                                  • Gość: asdfg Re: Empi, najpierw przeczytaj przepisy :P IP: *.vpn.ipredator.se 25.03.12, 09:45
                                    > nikt go z listy adwokackiej nie skreślał by go ponownie wpisywać. Został czasow

                                    Czyżbyś się do adwokatury zapisał, że wiesz? ;)

                                    Sam cytowałeś przepis:

                                    Art. 72. 1. Okręgowa rada adwokacka skreśla adwokata z listy w wypadku:
                                    7) utraty z mocy wyroku sądowego praw publicznych lub prawa wykonywania zawodu,

                                    I to była właśnie utrata prawa wykonywania zawodu na 5 lat, skutkująca skreśleniem.
                                    • empi Re: Empi, najpierw przeczytaj przepisy :P 25.03.12, 10:35
                                      ani Ty ani ja nie wiemy czy skazanie oznacza obligatoryjne wykreślenie z listy adwokatów. Jeszcze raz napiszę, nie wyobrażam sobie by ktoś tak jawnie łamiąc prawo mógł pracować dalej jako adwokat. Widocznie prawnie jest taka możliwość. Wszyscy tu bawimy się w specjalistów i szybko interpretujemy prawo w sposób ostateczny. :)
                                      pzdr.
                                      • andrzej.sawa Re: Empi, najpierw przeczytaj przepisy :P 25.03.12, 11:08
                                        Chyba chodzi Ci,że adwokat pełni funkcję zawodu zaufania publicznego,a ja uważam,że złodziej ma prawo korzystać z usług adwokata złodzieja.Wiele reguł i ograniczeń nie czyni cudu w postaci wyłącznie uczciwych adwokatów,a więc czy to nie jest nadregulacja?

                                        Czasem patrzę na system cechowy w Polsce i mam wątpliwości.
                                        • empi Re: Empi, najpierw przeczytaj przepisy :P 25.03.12, 11:14
                                          Teoretycznie istnieje możliwość, że adwokat da się skorumpować drugiej stronie i wcale nie będzie bronił interesów swojego klienta. Każdy oskarżony zaś ma zagwarantowane prawo do obrony, uczciwej! Wychodzi na to, że lepiej by było by adwokat był uczciwy :)
                                          pzdr.
                                          • andrzej.sawa Re: Empi, najpierw przeczytaj przepisy :P 25.03.12, 11:25
                                            Jest opinia,że adwokat ma być skuteczny,a więc może złodziej być skuteczniejszy,no i jest problem.
                                          • Gość: l Re: Empi, najpierw przeczytaj przepisy :P IP: *.gemini.net.pl 25.03.12, 12:49
                                            Oczywiscie, ze lepiej, z tym, że ani niekaralność nie daje gwarancji uczciwości, ani karalność nie świadczy, że ktoś jest (być może po długim czasie) na pewno nieuczciwy.
                                    • empi Re: Empi, najpierw przeczytaj przepisy :P 25.03.12, 10:45
                                      Może jeszcze to nam cokolwiek wyjaśni...
                                      pzdr.
                                      • Gość: l Re: Empi, najpierw przeczytaj przepisy :P IP: *.gemini.net.pl 25.03.12, 10:49
                                        No to wszystko jasne.
                                        Skoro miał czasowy zakaz orzeczony przez sąd, to nie mógł być "na zawsze" wykreślony.
                                        • empi Re: Empi, najpierw przeczytaj przepisy :P 25.03.12, 10:59
                                          No i fajnie. Jeszcze trochę a powiesilibyśmy gościa :)
                                          pzdr.
                                      • Gość: bolemka Re: Empi, najpierw przeczytaj przepisy :P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.12, 12:08
                                        Rączka rączkę myje, kruk krukowi oka nie wykole, klika prawnicza broni nawzajem swoich interesów. Dla każdego normalnego, uczciwego obywatela, niezależnie od mętnych, zawiłych paragrafów, ustanowionych przez klikę prawniczą głównie dla swoich własnych interesów, jest nie do pomyślenia aby prokuratorem, sędzią czy adwokatem mógł być człowiek karany za przestępstwo przeciwko ... praworządności. Bo z takim właśnie przestępstwem mamy do czynienia w przypadku Kaznowskiego i Skrętowicza. Powrót tych panów do zawodów prawniczych to jakby przytoczyć ironiczne powiedzenie "kazali wilkowi owieczków pilnować".
                                        W świadomości społecznej jest nie do pomyślenia aby prawnicy skazani nie za kradzież czy wypadek drogowy, ale właśnie za sprzeniewierzenie się swojej przysiędze zawodowej, za próbę oszukania wymiaru sprawiedliwości mogli nadal być adwokatem czy prokuratorem.
                                        Przecież nikt nie domaga się dla tych panów kary śmierci, ale dopuszczając się matactw, popełniając rażące przestępstwa przeciwko praworządności i wymiarowi sprawiedliwości, panowie ci sami pozbawili się moralnego prawa wykonywania swoich zawodów.
                                        Jeśli od mechanika czy biologa wymaga się często przekwalifikowania zawodowego tylko z powodu, że nie można zapewnić mu pracy w wyuczonym zawodzie, to czy jest nadmierną represją, że przekwalifikować powinien się prawnik, który sprzeniewierzył się prawu?!!
                                        Niestety, empi, bronisz złej sprawy!!
                                        • empi Re: Empi, najpierw przeczytaj przepisy :P 25.03.12, 12:18
                                          > Niestety, empi, bronisz złej sprawy!!
                                          W którym momencie broniłem? :) . Pisałem jakie mogą być podstawy prawne, podkreślałem jednocześnie, że czym innym są oceny moralne, które często nie mają odzwierciedlenia w prawie a samo prawo. Taki był sens. Wyszło na moje, facet działa zgodnie z prawem. To wcale nie jest jednoznaczne z tym bym go wspierał moralnie. Przy okazji, wszyscy tu tak chętnie podkreślają swoją pryncypialność w kategori postaw moralnych, dlaczego więc tak chętnie wydajemy wszelkie wyroki, nie mając często wiedzy w danej sprawie, kwalifikacji zawodowych czy innych?. Dotyczy to nie tylko tej sprawy.
                                          pzdr.
                                          • Gość: bolemka Re: Empi, najpierw przeczytaj przepisy :P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.12, 16:00
                                            empi napisał:
                                            > Przy okazji, wszyscy tu tak chętnie podkreślają swoją pryncypialność w kateg
                                            > ori postaw moralnych, dlaczego więc tak chętnie wydajemy wszelkie wyroki, nie m
                                            > ając często wiedzy w danej sprawie, kwalifikacji zawodowych czy innych?. Dotycz
                                            > y to nie tylko tej sprawy.

                                            Już Ci odpowiadam. Dlatego, że w Polsce nie ma instytucji "ławy przysięgłych", a społeczne poczucie sprawiedliwości musi gdzieś znaleźć ujście, bo inaczej rodzi frustrację. Znajduje więc tu, na forum.
                                            • empi Re: Empi, najpierw przeczytaj przepisy :P 25.03.12, 16:08
                                              nie do końca racja :). Polacy na wszystkim się znają i lubią oceniać, kategoryzować i krytykować. Dotyczy to spraw etycznych, polityki, uprawy ogródka działkowego, medycyny itd.. Zawsze chcemy mieć rację. Daj nam ławę przysięgłych a założę się, że będzie ona dla nas podejrzana, niekompetentna i głupsza od nas. ;)
                                              pzdr.
                                        • Gość: l Re: Empi, najpierw przeczytaj przepisy :P IP: *.gemini.net.pl 25.03.12, 12:52
                                          bolemka, trudno się z tobą nie zgodzić, rzecz jasna poza pierwszym zdaniem, które jest tu nie na miejscu, choćby dlatego, że w tej sprawie żadna rzekoma solidarność zawodowa im nie pomogła - zostali osądzeni i ukarani.
                                          Państwo miało coś do zrobienia i zrobiło. Teraz kolej na odpowiedzialność dyscyplinarną- vide wyrok sądu administracyjnego.
                                          • Gość: bolemka Re: Empi, najpierw przeczytaj przepisy :P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.12, 15:55
                                            Gość portalu: l napisał(a):
                                            > bolemka, trudno się z tobą nie zgodzić, rzecz jasna poza pierwszym zdaniem, któ
                                            > re jest tu nie na miejscu, choćby dlatego, że w tej sprawie żadna rzekoma solid
                                            > arność zawodowa im nie pomogła - zostali osądzeni i ukarani.

                                            Przepraszam za zbyt duże uogólnienie. Miałam na myśli wyrok NSA (linkowany przez empi). Niemniej zakres immunitety materialnego i formalnego sędziów i prokuratorów jest godny pozazdroszczenia. W każdym zawodzie chcieliby odpowiadać dyscyplinarnie przed kolegami zamiast przed sądem. :-)
                                            • Gość: l Re: Empi, najpierw przeczytaj przepisy :P IP: *.gemini.net.pl 25.03.12, 16:15
                                              Odpowiedzialność "zamiast" dotyczy w wypadku tych dwóch grup zawodowych wyłącznie wykroczeń i nie jest żadnym przywilejem, o czym świadczą choćby liczne, wciąż ujawniane przypadki sędziów i prokuratorów zatajających swój status, żeby dostać mandat i żeby przełożony dyscyplinarny się nie dowiedział o wykroczeniu. Czym zresztą popełniają kolejne przewinienie dyscyplinarne. Jeśli chodzi o przestępstwa, odpowiedzialność dyscyplinarna - rzecz oczywista - w żaden sposób nie zwalnia od odpowiedzialności karnej.
                                              Nie ma też oczywiście mowy o odpowiedzialności "przed kolegami z pracy" - sądami dyscyplinarnymi dla sędziów są sądy apelacyjne - zawsze z innego okręgu. Nie są to żadni koledzy z pracy.

                                              Nie bardzo rozumiem, co masz na myśli pisząc o wyroku NSA. NSA stwierdził w nim pewna oczywistość - zakaz wykonywania zawodu przez określony czas jest zakazem wykonywania zawodu przez określony czas. A że przynaglił do podjęcia odpowiednich kroków dyscyplinarnych? To chyba dobrze?

                                              • Gość: l poprawka IP: *.gemini.net.pl 25.03.12, 16:21
                                                Poprawka:
                                                Za wykroczenie dyscyplinarnie odpowiadają sędziowie.
                                                Natomiast w obu wypadkach zatajenie statusu jest przewinieniem dyscyplinarnym.
                          • Gość: bleee... Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.12, 21:45
                            ...opowiadał mi pewien staruszek, że przed wojną i złodziej miał swój "korporacyjny" kodeks etyczny - który np. zakazywał okradać biedaka czy dziecko - za którego to kodeksu przekroczenie środowisko wykluczało takiego delikwenta ze swego grona... no, ale ogólnie rzecz biorąc - może nie była to chwalebna i etyczna "korporacja", zwłaszcza że etyka owej korporacji z założenia zgodna z prawem nie była... cóż... czasy się zmieniają... a i korporacje ewoluują... nie mówiąc o skuteczności działań "wychowawczych" i win zatarciu... bleee...
                            • empi Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 23.03.12, 21:59
                              Wypaczono ideę korporacji, samorządu środowisk zawodowych. Jak piszesz, dawniej kierowały się one w swoich działaniach kodeksem etycznym, nawet złodzieje :). Dzisiaj zostały tylko hasła na sztandarach.
                              pzdr.
                              • andrzej.sawa Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 23.03.12, 22:19
                                Dzisiaj to chyba bardziej obrona przywilejów cechowych,a nie etyki zawodowej.
                                • empi Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 23.03.12, 22:24
                                  nie tylko przywilejów, towarzystwo wzajemnego wsparcia i ochrony przed odpowiedzialnością.
                                  pzdr.
                              • Gość: bleee... Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.12, 22:24
                                > Dzisiaj zostały tylko hasła na sztandarach.

                                ...może i tak... ale parafrazując Daukszewicza, rzec by można, że i sztandary "się wyłopotały"... bleee...
                        • andrzej.sawa Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 24.03.12, 09:43
                          A dlaczego skazanie ma eliminować z zawodu prawnika.Owszem powinien eliminować z zawodu sędziego,prokuratora...bo ja,obywatel Najjaśniejszej Rzeczypospolitej nie życzę sobie,żeby przestępca działał w moim i Polski imieniu.

                          Natomiast nie widzę powodu,żeby skazany przestępca nie mógł być papugą.To sprawa jego klienta.Owszem wyobrażam sobie,że jako karę dodatkową jest zakaz pracy.
                          • Gość: l Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.gemini.net.pl 24.03.12, 10:15
                            Ciekawe jestem, jak w jednej wypowiedzi można pomylić ze sobą tyle rzeczy. A szkoda, bo merytorycznie masz sporo racji.
                            Po pierwsze, sędzia i prokurator to też prawnik, więc początkowe przeciwstawienie jest bez sensu. Po drugie: skazanie oczywiście eliminuje z każdego z zawodów prawniczych, tyle, że to nie stanowi przedmiotu dyskusji. Dyskusja zaczęła się od tego, że ktoś nie potrafi załapać, jak ktoś, kto siedział w więzieniu może być - kiedyś tam po latach - adwokatem. Tymczasem odpowiedź jest prosta - skoro nastąpiło zatarcie skazania, to jest to osoba niekarana i nie ma absolutnie żadnych powodów, żeby jej odmawiać powrotu do zawodu. W wypadku sędziego czy prokuratora byłoby to w praktyce niemożliwe, ale z całkiem innych, dość oczywistych powodów (tych samych, co w wypadku lekarza po wieloletniej przerwie). Nie ma natomiast powodu, żeby odmawiać tego adwokatowi czy radcy prawnemu. Owszem, można podyskutować, czy terminy zatarcia skazania nie są za krótkie, ale to też inna sprawa. Na razie to nie sytuacja, gdy BYŁY przestępca wraca do zawodu jest niestosowna,lecz wypominanie komuś, kto karę odcierpiał a skazanie juz się zatarło jego niechlubnej przeszłości jest głęboko amoralne.
                            • Gość: bleee... Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.12, 10:29
                              ...szczerze mówiąc, twoja argumentacja jest warta wypowiedzi twego adwersarza...
                              > skoro nastąpiło zatarcie skazania, to jest to osoba niekarana i nie ma absolutnie żadnych powodów, żeby jej odmawiać powrotu do zawodu
                              ...a jak schowasz głowę pod poduszkę, to cię nie widać, a nawet - jak zapewne sądzisz - nie istniejesz (do momentu wydobycia się spod pierza - oczywiście...)... można by rzec - prawny relatywizm moralny, tak ostatnio w cenie... bo recydywa to tylko dla zwykłych złodziei... bleee...
                              • empi Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 24.03.12, 11:00
                                pod Twoje moralne rozważania. Można przecież samemu podjąć się swojej obrony. Czy recydywista jako osoba już karana może sama się bronić? :)
                                pzdr.
                                • andrzej.sawa Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 24.03.12, 11:20
                                  No a dlaczego przestępca - papuga nie miałby prawa bronić przestępcy?
                                  • Gość: l Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.gemini.net.pl 24.03.12, 11:24
                                    Nie "nie miałby", lecz NIE MA - skazany nie może być adwokatem i tyle. Ta dyskusja w ogóle takiej sytuacji nie dotyczy - dotyczy sytuacji - gdy osoba KIEDYŚ była skazana, ale skazanie już się zatarło. W tej sytuacji rozważania kto by mógł a kto nie mógł sa bezprzedmiotowe.
                                    • andrzej.sawa Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 24.03.12, 11:39
                                      Ale przy okazji temat się pojawił,no i problem czy dany przepis ma sens.
                                      • Gość: l Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.gemini.net.pl 24.03.12, 11:40
                                        Ale który? O wymogu niekaralnosci, czy o konsekwencjach zatarcia skazania?
                                        • Gość: bleee... Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.12, 12:34
                                          ...o relatywizmie: moralnym, etycznym, prawnym... o relatywizmie zatarcia skazania jako dowodzie na niewinność, w tym przypadku członka palestry - bo przecież zatarcie skazania w przypadku pedofila, mordercy i zwykłego przestępcy będzie zawsze wyciągnięte jako argument przeciwko w/w wymienionym, bez względu na to, czy będą bronić się sami, czy przy pomocy adwokata... o urzędach i zawodach wiary publicznej (!), o nieetycznych prawach korporacyjnych, kpiących z prawa... może i o takich przypadkach, jak ostatnio opisany, a dotyczący pani Fotygi, która oburzona jest stosowaniem wobec niej prawa, w którego stanowieniu zapewne miała udział... dla mnie złodziej zawsze będzie złodziejem, morderca mordercą itd.... nieistotne ile użyje wybielacza... i nie ma to nic wspólnego z faktem, czy zastosowana kara go wychowała, czy też dodatkowo zdeprawowała... jednym słowem - nie ma to nic wspólnego z formułą wybaczenia i akceptacji zwłaszcza... bo szacunku dla osoby nie wymusi żadne prawo... wiarygodności także... ale to opinia moja i takich jak ja prostaczków bożych... czyli frajerów... bleee...
                                          • Gość: l Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.gemini.net.pl 24.03.12, 15:51
                                            Gość portalu: bleee... napisał(a):

                                            > ...o relatywizmie: moralnym, etycznym, prawnym... o relatywizmie zatarcia skaza
                                            > nia jako dowodzie na niewinność

                                            Dość niezwykły pomysł.Jeśli ktoś jest niekarany, nie potrzebuje żadnych "dowodów".
                                            • Gość: bleee... Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.12, 17:33
                                              > Jeśli ktoś jest niekarany, nie potrzebuje żadnych "dowodów".

                                              ...właśnie... bleee...
                                        • andrzej.sawa Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 24.03.12, 13:05
                                          O wymogu niekaralności papugi.Zatarcie jest moim zdaniem właściwe.
                                          • Gość: l Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.gemini.net.pl 24.03.12, 15:56
                                            Skoro ma być nieskazitelnego charakteru, to tym bardziej nie może być karany. W przeciwnym razie wszystko postawilibyśmy na głowie.
                                            Rozumiem twoje argumenty, ale jednak nie jest to zawód ot taki sobie, więc wymóg niekaralności (będący zresztą standardem i w innych krajach) nie jest niczym niezwykłym. Z drugiej strony oczywiście nie każde skazanie jest - moim zdaniem- dyskwalifikujące. Przesadny automatyzm prowadzi tu do niezbyt mądrych skutków.


                              • Gość: l Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.gemini.net.pl 24.03.12, 11:15
                                Pisząc "recedywa dla zwykłych złodziei" tu ty niestety pokazujesz jakiś zadziwiający relatywizm.
                                Sensem zatarcia skazania jest to, że ktoś (obojętne, czy złodziej, czy oszust, czy - dajmy na to - alimenciarz) odcierpiał swoją karę i przez pewien czas NIE popadł w żadną recydywę. Więc jego skazanie się zaciera. A skoro czyjeś skazanie jest zatarte, to po prostu NIEMORALNE jest wypominanie mu niegdysiejszego konfliktu z prawem. A ty to niestety próbujesz robić, ba. nawet wyciągasz z tego jakieś daleko idące konsekwencje i każesz innym zgadzać się z tobą.

                                • Gość: bleee... Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.12, 12:42
                                  > skoro czyjeś skazanie jest zatarte, to po prostu NIEMORALNE jest wypominanie mu niegdysiejszego konfliktu z prawem

                                  ...i dlatego w przypadku dokonania przestępstwa przez nieznanego sprawcę policja odwiedza różnych skazanych, w tym tych z zatarciem skazania... to norma, praktyka i rzeczywistość... i nie mój relatywizm i nie moja naiwność... nie mówiąc o wyciąganiu przeze mnie konsekwencji... konsekwencje wyciągnie - no kto?... bleee...
                                  • Gość: l Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.gemini.net.pl 24.03.12, 16:01
                                    Naprawdę dobrze by było odróżniać karalność i niekaralność od tego, czy ktoś pamięta komuś dawne grzechy. Wtedy uniknęłoby się kompromitującego mieszania różnych płaszczyzn.
                                    • andrzej.sawa Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 24.03.12, 16:07
                                      No i to się nazywa etyka.Jeżeli ktoś ma w d.....,że papuga był skazany,to jego sprawa.Ale inni powinni mieć prawo do korzystania z usługi nieskazitelnego,tak samo jak w wypadku sędziego,o żadnym zatarciu nie powinno być mowy.
                                      • Gość: l Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.gemini.net.pl 24.03.12, 16:19
                                        To, czy może byc mowa o zatarciu żadną miarą nie może zależeć od zawodu (z jakiej zresztą chwili?) - byłoby to niemożłiwe z konstytucyjnego (i zdroworozsądkowego) punktu widzenia. Zatarcie skazania następuje automatycznie po określonym czasie, ewentualnie wcześniej na wniosek.
                                        • Gość: bleee... Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.12, 17:28
                                          > To, czy może byc mowa o zatarciu żadną miarą nie może zależeć od zawodu

                                          ...wręcz przeciwnie... to musi zależeć od zawodu... bo prawnik to nie (z całym szacunkiem...) hydraulik, który za mocno przykręcił śrubkę i NIEUMYŚLNIE spowodował zalanie kilku pięter w budynku - i za nieumyślne spowodowanie strat odpowiada karnie... stąd np. różnica w wynagrodzeniu, emeryturze i ogólnie rzecz biorąc - statusie społecznym... podobnie nieskazitelny musi być lekarz, ksiądz, nauczyciel... to taka "oczywista oczywistość"... zatarcie skazania dla przywołanego przez ciebie np. alimenciarza - no cóż - porozmawiaj z dzieciakami, które cieszą się, że chlebek suchy mają... bleee...
                                          • Gość: l Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.gemini.net.pl 24.03.12, 17:31
                                            No i znowu uporczywie mylisz płaszczyzny.
                                            Zatarcie skazana w żadnym wypadku nie może zależeć od zawodu - to oczywiste i ie ma tu o czym "dyskutować".
                                            Co innego, jakie warunki powinny być wymagane do wykonywania poszczególnych zawodów.
                                            • Gość: bleee... Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.12, 18:49
                                              ...nie mylę płaszczyzn... i nie mylę wątku, który dotyczy konkretnego przypadku... adwokata skazanego w procesie karnym... i kodeksu etycznego korporacji... i warunków, którym powinien odpowiadać każdy, kto wykonuje jakikolwiek prawniczy zawód... bleee...
                                            • andrzej.sawa Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 24.03.12, 20:46
                                              A dlaczego zatarcie nie ma mieć związku z zawodem?
                                              • Gość: l Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.gemini.net.pl 24.03.12, 20:53
                                                Bo nic nie mogłoby usprawiedliwiać podobnej nierówności. Karze się za to, co kto zrobił, nie za to, jaki zawód wykonuje. Nie może być tak, żeby wobec osoby wykonującej w chwili skazania zawód A skazanie się zacierało, wobec zaś osoby wykonującej zawód B - nie zacierało. To nie może być kryterium zróżnicowania. Przepraszam, co tu jest niezrozumiałego?
                                        • andrzej.sawa Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 24.03.12, 17:35
                                          Niestety np. sędzia nie jest zwykłym zawodem,jest przedstawicielem Rzeczypospolitej - ja nie zgadzam się,żeby łobuz z zatartym skazaniem był sędzią.Co do tego,co jest,albo nie,konstytucyjnie jest decyzją suwerena,czyli nas,obywateli Rzeczypospolitej.
                                          • Gość: l Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.gemini.net.pl 24.03.12, 17:37
                                            To, że nie będzie sędzią jest oczywiste. Po raz kolejny jednak mieszasz zatarcie skazania z możliwością wykonywania pewnych zawodów. Zatarcie nie może zależeć od zawodu - to jest także oczywiste.
                                            • andrzej.sawa Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 24.03.12, 17:51
                                              Staram się wytłumaczyć jak dziecku - są zawody zaufania publicznego,a ja powtarzam,nie zgadzam się na to,żeby sądził jakikolwiek były przestępca.A konstytucja jest taka jaką my,obywatele Rzeczypospolitej,napiszemy.I żaden palant z tzw.brukselki nie ma prawa decydować,mimo tego,że ma ochotę.
                                              • Gość: l Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.gemini.net.pl 24.03.12, 18:09
                                                andrzej.sawa napisał:

                                                > Staram się wytłumaczyć jak dziecku - są zawody zaufania publicznego

                                                Są. Nie musisz tego nikomu tłumaczyć.

                                                > ,a ja powtar
                                                > zam,nie zgadzam się na to,żeby sądził jakikolwiek były przestępca.

                                                No to powtarzaj sobie. Ja też sobie nie życzę, na szczęście możliwości takiej nie ma.
                                                Tyle, że to nie ma związku z problemem zatarcia skazania i kuriozalnym pomysłem, by zależało od zawodu danej osoby. Dopóki tego nie zrozumiesz, dopóty będziesz w kółko powtarzał to samo, nie popychając sprawy do przodu w żaden sposób.


                                                • andrzej.sawa Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 24.03.12, 18:16
                                                  O ile wiem,to przestępstwo pedofilii nie ulega zatarciu.
                                                  • Gość: l Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.gemini.net.pl 24.03.12, 19:39
                                                    Oczywiście nie ma takiego przestępstwa,jak "pedofilia", bo pedofilia to choroba, nie przestępstwo. Natomiast rzeczywiście dobrze słyszałeś, że skazania za przestępstwa na tle pedofilnym zatarciu nie ulegają. I właśnie w tym rzecz - określony rodzaj przestępstwa, z łatwo zrozumiałych powodów, zatarciu nie ulega. Nie można natomiast różnicować według zawodu skazanego.
                                                  • Gość: bleee... Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.12, 20:04
                                                    > Nie można natomiast różnicować według zawodu skazanego.

                                                    ...ale wykonywanie niektórych zawodów - bo o tym ten wątek - zależeć powinno od nieskazitelności osób je wykonujących... i w tym kontekście pojawił się problem zatarcia... a nie odwrotnie...

                                                    ...a jeśli pedofilia to choroba, to czemu "chorych" skazują tak często na karę więzienia?... :-)... bleee...
                                                  • wampir-wampir Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 24.03.12, 20:08
                                                    Gość portalu: bleee... napisał(a):

                                                    > > Nie można natomiast różnicować według zawodu skazanego.
                                                    >
                                                    > ...ale wykonywanie niektórych zawodów - bo o tym ten wątek - zależeć powinno od
                                                    > nieskazitelności osób je wykonujących... i w tym kontekście pojawił się proble
                                                    > m zatarcia... a nie odwrotnie...

                                                    I to jest klasyczne pomieszanie pojęć, bo czym innym są zasady korporacyjne lub ustawowe regulujące dostęp do niektórych zawodów, a czym innym zatarcie. Ono następuje z automatu, po upłynieciu określonego czasu od orzeczenia kary lub wcześniej, na wniosek, za zgodą sądu i dotyczy wszystkich skazanych, bez względu na wykonywany zawód. Nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej.
                                                  • Gość: l Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.gemini.net.pl 24.03.12, 20:11
                                                    I nic dziwnego, że sobie nie wyobrażasz, bo nie mogłoby być inaczej, a gdyby nawet mogło, byłoby to totalnie bezsensowne.
                                                    Może ty masz jakiś pomysł, jak obrazowo wytłumaczyć, że zatarcie skazanie to inna kwestia, niż wymogi do zajmowania określonych stanowisk albo wykonywania określonych zawodów?
                                                  • wampir-wampir Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 24.03.12, 20:17
                                                    Gość portalu: l napisał(a):

                                                    > Może ty masz jakiś pomysł, jak obrazowo wytłumaczyć, że zatarcie skazanie to in
                                                    > na kwestia, niż wymogi do zajmowania określonych stanowisk albo wykonywania okr
                                                    > eślonych zawodów?

                                                    Nie mam. Nie rozumiem, czego oni nie rozumieją. Dla mnie oczywista oczywistość, a prawnikiem nie jestem.
                                                  • Gość: bleee... Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.12, 21:21
                                                    > Nie rozumiem, czego oni nie rozumieją. Dla mnie oczywista oczywistość, a prawnikiem nie jestem

                                                    ...oni rozumieją... tylko wy powtarzacie że "nie rozumieją" tak często, że sami w to uwierzyliście... no i tłumaczycie co to jest zatarcie, podczas gdy problem dotyczy - wbrew pozorom - nie zatarcia, a przejścia do porządku dziennego nad przestępstwem w wykonaniu jednego z luminarzy prawa lubelskiego i przepisów korporacyjnych, które ponoć taki stan akceptują (?)... wszyscy już wiedzą, co to jest zatarcie i na jakiej zasadzie następuje... i wszyscy też wiedzą, że wiecie to najlepiej... ale wątek zaczął się tak:
                                                    > W jaki sposób osoba, która jeszcze niedawno siedziała w więzieniu, znowu została adwokatem? Przecież taka osoba po odsiadce cały czas figuruje jako skazana. Sprawdziłam przepisy na stronach adwokatów, i tam stoi, że adwokatem może zostać osoba która "jest nieskazitelnego charakteru i swym dotychczasowym zachowaniem daje rękojmię prawidłowego wykonywania zawodu adwokata". A to jest osoba, która nie mogłaby nawet uzyskać pozytywnego zaświadczenia o niekaralności!! O jakiej rękojmi my mówimy, jak skazanie było za przekupienie prokuratora?

                                                    ...no i to by było na tyle... co i na przedzie... :-)))... bleee...
                                                  • andrzej.sawa Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 24.03.12, 22:03
                                                    Nieskazitelny charakter,to chyba oznacza,ze nie był nigdy skazany.
                                                  • andrzej.sawa Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 24.03.12, 22:22
                                                    Po prostu powinno się być przyzwoitym,ale kanalie często nie wiedzą,co to znaczy być przyzwoitym. - nie ma na to brukselskiej dyrektywy.
                                                  • Gość: l Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.gemini.net.pl 24.03.12, 20:09
                                                    Ad. 1. Przecież to własnie tłumaczę od paru godzin. Co innego zatarcie,co innego wymogi. Wiele razy to pisałem.
                                                    Ad.2. Na karę skazują za przestępstwo, nie za chorobę.Znasz jakąś chorobę, która sama przez się zwalnia z odpowiedzialności karnej? Coś się "argument" nie udał :-))
                                                  • Gość: asdfg Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.vpn.ipredator.se 25.03.12, 09:43
                                                    Cały czas pytam: gdzie ty masz tutaj zatarcie, jak ono powinno nastąpić dopiero za kilka lat, w okolicach 2020 (lub 2015 na wniosek)? Do tego czasu informacja zgodnie z wyżej wskazanymi pzrepisami figuruje w krk.
                                                  • Gość: l Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.gemini.net.pl 25.03.12, 09:47
                                                    A ja cały czas odpowiadam: nie ja pierwszy napisałem o zatarciu. Jeśli daty są takie, jak piszesz, rzeczywiście nie o to chodzi.
                                                  • andrzej.sawa Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 24.03.12, 20:55
                                                    Nie bądź aptekarzem?
                                    • Gość: bleee... Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.12, 17:19
                                      > dobrze by było odróżniać karalność i niekaralność

                                      ...też tak uważam...

                                      > uniknęłoby się kompromitującego mieszania różnych płaszczyzn

                                      ...jak wyżej... bleee...
                                      • Gość: l Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.gemini.net.pl 24.03.12, 17:31
                                        No to czemu mylisz?
                            • Gość: asdfg Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.vpn.ipredator.se 24.03.12, 15:14
                              > być - kiedyś tam po latach - adwokatem. Tymczasem odpowiedź jest prosta - skoro
                              > nastąpiło zatarcie skazania

                              Zaraz, jakie zatarcie skazania? Kiedy?

                              Z podlinkowanych materiałów wynika, że w 2008 roku mecenas ROZPOCZYNAŁ odbywanie kary odsiadki. Zakończył jej odbywanie w okolicach 2009-2010 (lub 2011). Kiedy miało mu się to zatrzeć, skoro do zatarcia skazania przy odbywaniu kary pozbawienia wolności trzeba od 5 do 10 lat?? Tymczasem do wniosku o wypis do adwokatury trzeba dołączyć zaświadczenie o niekaralności z krk.

                              No więc: jak ty liczysz zatarcie skazania (które jest czym innym niż zakończenie biegu pięcioletniego zakazu wykonywania zawodu adwokata, który jak widać był potrzebny, bo inaczej by go pewnie wpisali dzień po wyjściu z mamra)?
                              • Gość: bleee... Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.12, 16:57
                                > jak ty liczysz zatarcie skazania

                                ...on je chyba liczy od momentu popełnienia przestępstwa... :-)))... bleee...
                                • Gość: asdfg Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.vpn.ipredator.se 25.03.12, 09:40
                                  Oj, chyba nie:

                                  Art. 107 § 1 kodeksu karnego - W razie skazania na karę pozbawienia wolności wymienioną w art. 32 pkt 3 lub karę 25 lat pozbawienia wolności, zatarcie skazania następuje z mocy prawa z upływem 10 lat od wykonania lub darowania kary albo od przedawnienia jej wykonania.
                              • Gość: l Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.gemini.net.pl 24.03.12, 17:12
                                A to ja pierwszy napisałem w tej dyskusji o zatarciu skazania?
                          • Gość: bleee... Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.12, 10:20
                            > ja,obywatel Najjaśniejszej Rzeczypospolitej nie życzę sobie,żeby przestępca działał w moim i Polski imieniu
                            > nie widzę powodu,żeby skazany przestępca nie mógł być papugą

                            ...doznałeś iluminacji?... a może rozdwojenia jaźni?... jednym słowem, cytując klasyka: jesteś za - a nawet przeciw?... :-)))... bleee...
                            • andrzej.sawa Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 24.03.12, 10:34
                              Sędzia wydaje wyrok w imieniu Rzeczypospolitej,a więc musi być "czysty",papuga działa często w imieniu przestępce,a więc nie mój problem,czy jest uczciwy.-Teraz rozumiesz?
                              • Gość: l nie w tym rzecz IP: *.gemini.net.pl 24.03.12, 11:18
                                To nie w tym rzecz. "Papuga" TEŻ musi być czysty. Tak w każdym razie stanowią przepisy. Oczywiście masz prawo uważać, że to źle, ale obecnie tak jest (w innych krajach zresztą podobnie). Problem w tym, że w tym konkretnym przypadku on JEST czysty. Kiedyś ni ebył, ale teraz skazanie juz sie zdążyło zatrzeć, więc JEST czysty, niemoralne jest zaś wypominanie mu niegdysiejszego, zatartego już, skazania.
                                • andrzej.sawa Re: nie w tym rzecz 24.03.12, 11:23
                                  Przepis to jedno,drugie to czy taki przepis napewno ma sens?
                                  • Gość: l Re: nie w tym rzecz IP: *.gemini.net.pl 24.03.12, 11:26
                                    Ale który? O zatarciu skazania, czy o zakazie wykonywania zawodu przez karanego?
                                    • Gość: lkjhg Jakie zatarcie skazania???? IP: *.vpn.ipredator.se 24.03.12, 15:20
                                      Ale o jakim zatarciu skazania ty piszesz, jak ROZPOCZĘCIE wykonywania kary było w 2008, teraz mamy 2012 a zatarcie to 10 lat (na wniosek jak się zgodzi sąd - ewentualnie po 5) od ZAKOŃCZENIA jej wykonywania.
                                      • empi Re: Jakie zatarcie skazania???? 24.03.12, 15:28
                                        Wybierz sobie jakiegoś nicka a nie bujaj się pod różnymi literkami :)
                                        pzdr.
                                • Gość: bolamka Re: nie w tym rzecz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.12, 16:04
                                  > Kiedyś nie był, ale teraz skazanie juz sie zdążyło zatrzeć

                                  Nie jestem pewna czy masz rację. Bieg okresu zatarcia zaczyna się chyba dopiero po zakończeniu odbywania kary.
                              • Gość: bleee... Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.12, 13:37
                                ...to nie jest kwestia rozumienia... to wy rozumiecie "inaczej"... a gdyby każdy oskarżony okazywał się przestępcą, skazanie powinno być z automatu... adwokat nie byłby potrzebny... a jeśli ktoś JEST niewinny i wynajmuje adwokata (bo prawo dopuszcza :-), że mimo oskarżenia można być niewinnym...) - byłego przestępcę - z zatartym skazaniem, bo przez szacunek dla onego prawo stanowi, że już jest uczciwy... jakie ma szanse, że adwokat przestępca (były) nie wróci na złą drogę... i nie sprzeda go przestępcy prawdziwemu?... rozumiesz?... może trafić na ciebie... różnie to w życiu bywa... bleee...
                                • andrzej.sawa Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 24.03.12, 13:46
                                  A może po prostu niech rejestr będzie jawny i każdy będzie wiedział z kim ma do czynienia.
                                  • Gość: bleee... Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.12, 14:15
                                    ...jeśli rejestr będzie jawny, nie będzie zatarcia... ab ovo... bleee...
                                    • andrzej.sawa Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 24.03.12, 14:22
                                      Może w niektórych zawodach nie powinno być zatarcia.Zresztą w dobie internetu dane nie ulegają kompletnemu zanikowi.Problem w tym,że do danych częściowo niedostępnych można mieć dostęp - problem tylko w forsie.
                                      • wampir-wampir Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 24.03.12, 14:58
                                        andrzej.sawa napisał:

                                        > Może w niektórych zawodach nie powinno być zatarcia.Zresztą w dobie internetu d
                                        > ane nie ulegają kompletnemu zanikowi.Problem w tym,że do danych częściowo niedo
                                        > stępnych można mieć dostęp - problem tylko w forsie.

                                        Dlaczego w forsie? Przecież do danych o tym adwokacie dostęp masz free na forum Lublin. Zatarcie umożliwia powrót do zawodu, ale nie powoduje powszechnej amnezji. Zawsze znajdzie się ktoś, kto dawne grzeszki wyciągnie, przypomni. Decyzja o powierzeniu takiemu adwokatowi swojej sprawy zależy tylko od ciebie.
                                        • Gość: l Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.gemini.net.pl 24.03.12, 15:54
                                          Otóż to.
                                          Po zatarciu skazania jest się niekarnym. Po prostu. W niczym to nikomu jednak nie odbiera prawa do pamiętania różnych zdarzeń z przeszłości innych ludzi. Problem zaczyna sie dopiero wtedy, kiedy komuś jedno z drugim zaczyna się mieszać. Albo jeśli ktoś UDAJE, że mu się miesza, bo chce mieć "haka" na kogoś.
                                          • andrzej.sawa Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 24.03.12, 20:49
                                            Ale są zawody w których tzw.krystaliczna przeszłość jest ważna.
                                            • Gość: l Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.gemini.net.pl 24.03.12, 20:54
                                              Czy ktoś to kwestionuje?
                                  • Gość: l Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.gemini.net.pl 24.03.12, 15:52
                                    andrzej.sawa napisał:

                                    > A może po prostu niech rejestr będzie jawny i każdy będzie wiedział z kim ma do
                                    > czynienia.

                                    A jest tajny? Od kiedy?
                                    • wampir-wampir Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 24.03.12, 15:55
                                      Gość portalu: l napisał(a):

                                      > A jest tajny? Od kiedy?

                                      Nie jest i nigdy nie był. Chodzi chyba o dostęp do danych o skazaniach, które już uległy zatarciu. Moim zdaniem bzdura, tym bardziej, że "kto chce wiedzieć, to wie..."
                                      • Gość: l Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.gemini.net.pl 24.03.12, 15:58
                                        Ano właśnie. KRK jest jawny, zaś po zatarciu danych o skazaniu już tam - z istoty rzeczy - nie ma. Jaki sens miałoby zatarcie, gdyby te dane i tak tam trzymano?

                                        • andrzej.sawa Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 24.03.12, 20:52
                                          Nie bądźmy naiwni,nic w przyrodzie nie ginie - naprawdę.
                                          • Gość: l Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.gemini.net.pl 24.03.12, 20:55
                                            Chodziło ci o to, żeby napisać cokolwiek? Zatarcie polega na tym, że z KRK te dane się usuwa. Koniec kropka.
                                            • andrzej.sawa Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 24.03.12, 21:03
                                              Nie wiem ile masz lat,ale nawet to czego miało nie być zostało - np.decyzja z 5 marca 1940.Może wiesz o co chodzi?
    • Gość: bleee... Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.12, 10:14
      ...a ja się dziwię, że wy się dziwicie... bleee...
    • andrzej.sawa Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 23.03.12, 14:20
      No i co z tego?
      • Gość: bleee... Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.12, 15:13
        ...z czego no i co z tego?... :-)))... bleee...
      • Gość: bosman hej hej, sawciu... IP: *.centertel.pl 23.03.12, 15:32
        glucie - kiedy przyjedziesz dać mi w ryj?
    • andrzej.filipowicz Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 24.03.12, 23:30
      dotka1982 napisała:
      > Sprawdziłam przepisy na stronach adwokatów, i tam stoi, że adwokatem może zosta
      > ć osoba która "jest nieskazitelnego charakteru i swym dotychczasowym zachowanie
      > m daje rękojmię prawidłowego wykonywania zawodu adwokata". A to jest osoba, któ
      > ra nie mogłaby nawet uzyskać pozytywnego zaświadczenia o niekaralności!! O jaki
      > ej rękojmi my mówimy, jak skazanie było za przekupienie prokuratora?

      Jeden został marszałkiem sejmu, a inny ministrem sprawiedliwości, a to co ich kiedyś po łączyło, to bandycki napad na kasjerkę, który nazwali jednym z elementów walki o niepodległość Polski...

      Czymże więc jest przypadek adwokata przy wyżej wymienionych?
      • andrzej.sawa Re: Kto dopuścił byłego więźnia do zostania adwok 24.03.12, 23:39
        Szczególnie na tym wątku proszę o konkrety - jeżeli potrafisz.
        • Gość: klient [...] IP: *.lublin.mm.pl 08.07.14, 17:26
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Janek [...] IP: *.lublin.mm.pl 09.07.14, 13:39
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Wiktor [...] IP: *.lublin.mm.pl 15.07.14, 10:38
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • empi netykieta 15.07.14, 12:25
        nie mnóż postów pod różnymi nickami.
        pzdr.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja