ul. Jacka Kuronia w Lublinie?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.04, 10:50
Nigdy nie byłem poplecznikiem politycznym śp. Jacka Kuronia, ale myślę że
zasługuje on na ulicę w naszym mieście jak mało kto. Proponowałbym zmienić
nazwę ul. 1 Maja właśnie na ul. Jacka Kuronia. W takich dzielnicach ulice
często noszą imiona wielkich polityków lewicy, a takim bez wątpienia był
zmarły.
    • rilian Re: ul. Jacka Kuronia w Lublinie? 18.06.04, 12:08
      Tej ulicy 1Maja trochę szkoda, bo nazwa ma już 70 lat... Ale człowiekowi, który
      łączył przez całe życie nawet różnie myslących należy się hołd. Może nie tak
      pospieszny, ale owszem, trzeba to zrobić.
    • Gość: bambi Re: ul. Jacka Kuronia w Lublinie? IP: *.gim13.lublin.pl 18.06.04, 13:51
      Zdecydowanie TAK!
    • ryza_malpa1 Re: ul. Jacka Kuronia w Lublinie? 18.06.04, 14:10
      Jak rzadko kiedy generalnie zgadazam się z heniem.
    • dociek Re: ul. Jacka Kuronia w Lublinie? 18.06.04, 14:24
      "Merytorycznie" pasowałby boczny fragment obecnej ul.Niecałej, gdzie mieści się
      Urząd bez Pracy, albo np. przemianowanie ul. Glinianej, gdzie ustawowo i przez
      burdel administracyjny władz miasta, pozbawione minimalnych środków do życia
      (zasiłków), strajkują przed Miejskim Ośrodkiem Pomocy Rodzinie - zapłakane i
      przerażone sytuacją, samotne matki z dziećmi. A może dla kapitalistyczno-
      społecznej ironii wydzielić odcinek z ul. Głębokiej poczynając od skrzyżowania
      z ulicami Wileńskiej i Pagi do al.Kraśnickiej? A na poważnie... Myślę, że ul.
      T. Zana składajac się z trzech odcinków mogłaby przyjąć w jakiejś części Jego
      Patronat. A jeżeli chodzi pomysł z 1 Maja, to jestem przekonany, że Kuroń sam
      by Cię za życia za taki schmatyczny prymitywizm zrugał.
      • Gość: Super DidzeJ Heniu Re: ul. Jacka Kuronia w Lublinie? IP: *.pl / *.enterpol.pl 18.06.04, 18:16
        Doćku jak zwykle popadasz w transcendencję - czytasz w myślach Zmarłego. Ja nie
        wiem co tak pięknego stało się w Polsce 1 Maja, a wiem dokładnie jak dużo
        zrobił dla Polski śp. Jacek Kuroń.
    • Gość: ane.luko Re: ul. Jacka Kuronia w Lublinie? - KONIECZNIE ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.04, 15:33
      Jednak pomysł odejścia od ul !go Maja jest niezbyt szczęśliwy jeszcze z tego
      powodu, że z czasem data 1. Maja zacznie nam się kojarzyć ze wstąpieniem Polski
      do UE, nie z komunistycznymi spacerkami ze szturmówką lub bardzo słusznym
      hasłem w dłoni.
      • ciupazka Re: ul. Jacka Kuronia w Lublinie? - KONIECZNIE ! 18.06.04, 16:00
        Ulicę 1-go Maja zostawcie w spokoju, może z czasem znajdzie się jakaś nowa
        ulica w nowej dzielnicy Lublina. Przy danej ulicy mieszkali i mieszkają
        ludzie i nikt się nie pyta ich o nic? Tak po staremu, co chcemy to robimy?
        • Gość: ZYTA 1 Re: ul. Jacka Kuronia w Lublinie? - KONIECZNIE ! IP: *.lublin.mm.pl 18.06.04, 17:48
          Co kto zejdzie z tego padolu zaraz pada propozycja,aby w Lublinie nadac jego
          imie ktorejs z istniejacych juz ulic.Jestem ZA,ale poczekajmy nim powstaną
          NOWE ulice.Starym nazwom dajmy spokoj,bo i tak zmieniono za wiele.Czasem bez
          zadnego sensu,a jedynie z woli oszolomow.Czy nikt nie liczy,ile KOSZTUJE zmiana
          nazwy ulicy? To nie tylko zmiana tabliczki na rogu...
    • empi Re: ul. Jacka Kuronia w Lublinie? 18.06.04, 21:51
      i znowu odszedł Człowiek. Potrafił porywać, zjednywać, szanować ludzi. Czy On
      traktował kogoś w kategoriach wroga? Dlatego dziś z szacunkiem mówią o Nim
      (także tutaj) ludzie różnych przekonań.
      Idealista ale umiejący iść na kompromis. Lewicowiec którego uczciwość nie
      kwalifikowała do żadnej przynależności. W ostatnich latach zgodnie ze swoimi
      ideałami odnajdywał się wśród alterglobalistów. Nazwać Jego imieniem ulice to
      zbyt banalne. Starsze pokolenie zawsze będzie wiedziało kim był Jacek Kuroń,
      kto z młodych zastanawia się dziś kim jest patron ulicy na której się
      znajduje?.Czy nie lepiej nazwać jakiś obiekt którejś z lubelskich uczelni (np.
      jakąś aulę), imieniem Jacka Kuronia?. Przeciez cała Jego opozycyjna działalność
      to związki z ludźmi z kręgów akademickich. Bardziej chyba rozumiany był przez
      młodyh niż przez własnych towarzyszy walki, którzy szybko sie zestarzali
      pozbywając się łączących ich wcześniej ideałów. Wielu jest w Lublinie ludzi z
      okresu jego aktywności z którymi utrzymywał kontakty, Jego drugie małżeństwo z
      lubelską działaczką opozycji o tym świadczy.
      pzdr.
      • Gość: Super DidzeJ Heniu Re: ul. Jacka Kuronia w Lublinie? IP: *.pl / *.enterpol.pl 18.06.04, 23:33
        A co szkodzi nazwać imieniem Jacka Kuronia i aulę, i szkołę, i ulicę?
    • Gość: kumak Re: ul. Jacka Kuronia w Lublinie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.04, 00:26
      Nic nie szkodzi tez poczekac, ochlonac z chwilowego zapedu . Spieszyc
      sie bo pamiec krotka . Nie o tym czlowieku !
    • Gość: memento mori Re: ul. Jacka Kuronia w Lublinie? IP: *.lublin.mm.pl 19.06.04, 00:40
      Może dalibyście mu chociaż ostygnąć.
      Ktoś tu odwoływał się do ludzi z jego pokolenia. Tak, trzeba i o tym pamiętać.
      Oni pamiętają czerwone harcerstwo organizowane przez Kuronia.
      Może ktoś ujawni cały życiorys Kuronia. Najlepszą propozycją jest moim zdaniem
      nazwanie jego imieniem Urzędu Pracy (nota bene urząd ten powinien nazywać się
      Urzędem Bezrobocia - ewentualnie - i Beznadziei oraz Bezradności. Do takiego
      urzedu imię Kuronia pasowałoby jak ulał, i ..... do niczego więcej.
      Człowiek ten nigdy nie zhańbił się pracą. Czymże tak bardzo zasłużył się dla
      Polski?
      Ilu ludzi młodego pokolenia zdeprawował.
      To co piszę jest oczywiście dalekie od poprawności politycznej i zapewne
      natychmiast wywoła falę wściekłych ataków. Ale zanim to zrobicie, poznajcie
      prawdziwy życiorys Kuronia.
      • aron2003 Re: ul. Jacka Kuronia w Lublinie? 19.06.04, 00:56
        Tak się dziwnie złożyło, że ucząc czerwonych harcerzy komunizmu Jacek Kuroń
        zaprowadził wielu z nich ( w tym siebie) do komunistycznego więzienia.
        Oprawcy rodem z partii która zapewniła ponoć Polsce raj na ziemi walili Go
        pałami po nerkach w związku z czym przez ostatni rok był non-stop dializowany a
        problemy z nerkami miał od zawsze.
        Czy działalnośc opozycyjna Jacka Kuronia - drukowanie ulotek, organizowanie
        demonstracji, koordynacja działań opozycji to nie była praca? W sensie że za
        komuny pracował tylko ten co na państwowym to może i tak.
      • Gość: Stach Re: ul. Jacka Kuronia w Lublinie? IP: 62.233.188.* 19.06.04, 03:34
        O ile sobie przypominam J. Kuroń nigdy nie wybielał swojego życiorysu!
        Mówił otwarcie o tym harcerstwie i krótkiej prznalezności do PZPR w latach 60-
        tych. Twoje sugestje z UB również świadczą o ograniczonej wiedzy jaką
        reprezentujesz...
      • empi Re: ul. Jacka Kuronia w Lublinie? 19.06.04, 05:13
        " Człowiek ten nigdy nie zhańbił się pracą. Czymże tak bardzo zasłużył się dla
        Polski?"
        Czy Ty wiesz co piszesz? Jak mógł pracować? Dzięki swoim pogladom siedział w
        więzieniach. Na wolności kto w owych czasach nie bałby się Go zatrudnić. Jestem
        człowiekiem z tego okresu właśnie i jak czytam Twoją argumentację w wypowiedzi
        to widzę plagiat z materiałów szkoleniowych dla sekretarzy POP w zakładach
        pracy do posługiwania się nimi w dyskusjach z robotnikami. Wy tu pracujecie a
        tu taki jeden inteligent mąci zamiast wziąść się do roboty. Będąc pełen ideałów
        szukał możliwości ich realizacji, to i błądził, lecz nigdy nie dał się uwieść
        komunie. Jak rozumieć " Ilu ludzi młodego pokolenia zdeprawował"?. Czy źle
        zrobił, że wielu młodych zawrócił z drogi komunizmu dając przykład skutków w
        swoim życiu obcowania z nim?
        "To co piszę jest oczywiście dalekie od poprawności politycznej i zapewne
        natychmiast wywoła falę wściekłych ataków. Ale zanim to zrobicie, poznajcie
        prawdziwy życiorys Kuronia."
        Poprawność polityczna obowiązywała w czasach komuny i Ty jak widać
        przestrzegasz jej do tej pory. Prawdziwy życiorys Kuronia wszyscy znają łącznie
        z Jego komunistycznymi korzeniami, nigdy go nie ukrywał i nie przerabiał dając
        tym świadectwo, że wszystko co w swoim życiu robił (dobre i złe) wynikało ze
        szlachetnych pobudek. Może drzemie w Tobie zawiść, że gdy Ty odejdziesz
        (memento mori) nikt nie będzie mógł powiedzieć o Tobie : myślał inaczej niż ja
        ale robił to tak, że szanuję Go.
        pzdr.
        • Gość: zawiedziona Re: ul. Jacka Kuronia w Lublinie? IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 21.06.04, 06:14
          Namawiam, serdecznie namawiam mojego wieloletniego kolege, ktory przesiedzial
          wiecej niz Kuron, aby napisal prawde o Kuroniu.Wiele mi opowiadal o spotkaniach
          z Kuroniem - tych na dworze.Nazwisko to wymienia rowniez Michnik.On wie, ze jak
          narazie szlachetniejszych niz moj kolega nie znajdzie.Nie przyjal stanowisk,
          choc mial tyle propozycji.
          Po co to pisze? Bo mi powiedzial kiedys patrzac w niebo jakby patrzyl Bogu w
          oczy- "wiesz, jestem przekonany , ze Kuron sypal, dalbym sobie glowe uciac".
          I wiem dodal, ze chcial byc dobry, ale nas sypal bo sie bal.
          Potem opowiadal mi detale .
          Ja mysle , ze nigdy o tym nie napisal publicznie , bo najzwyczajniej powiedzial
          mu to w oczy.
          Smutne to ale i ludzkie.

          • dociek Re: ul. Jacka Kuronia w Lublinie? 21.06.04, 06:42
            I po co ty takie rzeczy opowiadasz? Przecież tu nikt nie traktuje cię już
            powaznie... Mario? (cytat wg słów własnych Marii, spod tego samego IP)
    • Gość: życiorys_Kuronia Re: ul. Jacka Kuronia w Lublinie? IP: *.lublin.mm.pl 21.06.04, 12:50
      Artykuł z portalu abcnet.com.pl
      Autor: Olgierd Żmudzki
      KUROŃ I INNI
      TRZY UWAGI: Gdyby Kuroń urodził się w Niemczech, mógłby równie dobrze
      organizować komunistyczne bojówki młodzieżowe, a nie Hitler Jugend, jak pisze
      autor. W 1981 roku Kuroń tworzył razem z Gwiazdą lewicowy ale bardzo
      radykalny nurt opozycji i dążył do nowego podziału władzy w państwie. Podczas
      gdy np. prawicowi i antysocjalistyczni tzw, prawdziwi Polacy popierali
      systemowego Wałęsę. Zmiana nastąpiła dopiero w czasie między dwoma turami
      Zjazdu "Solidarności" we wrześniu, kiedy doszło do zerwania Kuronia z
      antykomunistyczną lewicą Gwiazdy i do porozumienia z systemowym obozem
      Wałęsy. Nie można zapominać o ogromnej energii działania Kuronia.
      Niezależnie bowiem od jego błędnych, naszym zdaniem, koncepcji politycznych,
      bez jego woli dzialania opozycja w Polsce wyglądałaby zupełnie inaczej.
      Niestety, ci co mieli rację takiej energi i woli działania nie posiadali.
      Natomiast warto podkreślić dążenia Kuronia i kolegów do zachowania monopolu w
      opozycji i ignorowania np. informacji o represjach, o ile uderzały w grupy
      przez Kuronia nie kontrolowane, o czym dziś wiemy z raportów dla SB pisanych
      przez obecnego redaktora "Wybiórczej" Lesława Maleszkę - TW "Return".
      Patrząc na rolę Kuronia nie można oceniać jej z punktu widzenia ahistorycznego
      i trzeba pamiętać, iż w latach 1970 Polacy byli już zasymilowani przez system,
      nawet jeśli buntowali się przeciwko komunizmowi, to niestety w imię wartości i
      dei komunizmu. Antykomuniści ideowi należeli do mniejszości nie tylko
      społeczeństwa ale i opoyzcji. Dopiero w toku ewolucji działaczy opozycji
      polskiej, z których większość zaczynała od orientacji mniej lub bardziej
      lewicowej, wzmacniała się orientacja antysocjalistyczna i antykomunistyczna.
      J. Darski KUROŃ I INNI Zmarł Jacek Kuroń. Środki masowego przekazu w
      Polsce wpadły w szał głoszenia hymnów pochwalnych na jego temat. Był całą
      pewnością postacią barwną, przez całe swoje życie chciał aktywnie wpływać na
      otaczającą go rzeczywistość. Czy mu się udało? Warto to ocenić. E t a p p i
      e r w s z y jego życia związany był z organizacją czerwonego harcerstwa w
      czasach stalinowskich. Gdyby Kuroń urodził się dwadzieścia lat wcześniej w
      Niemczech, to zapewne organizowałby tamtejsze Hitler Jugend. Ta organizacja
      ogłupiała niemiecką młodzież nazistowską ideologią, Kuroń w Polsce organizował
      ogłupianie naszej młodzieży komunizmem. Jego wychowankowie obecnie dożywający
      emerytury do dzisiaj nie mają wątpliwości, że komunizm był czymś
      najwspanialszym w życiu. Zawsze będą stawać karnie przy wyborczych urnach w
      ustroju demokratycznym i głosować za dawnymi komunistami niezależnie, jaką będą
      obecnie organizować partię. To w niemały stopniu dzięki Kuroniowi istnieje tak
      zwany żelazny elektorat lewicy, a dokładniej komunistycznych elit. E t a p
      d r u g i w życiu Kuronia zaczął się z chwilą, gdy zauważył, że źle się dzieje
      w komunistycznej Polsce. System socjalistyczno – komunistyczny zawsze był dla
      niego jedynym z możliwych, stąd bardzo bolał nad jego wypaczeniami i postanowił
      aktywnie wziąć się za jego udoskonalanie. Oczywiście w ramach systemu nie
      istniała taka realna możliwość przez śladowe choćby działania opozycyjne. Dla
      ówczesnych ekip rządzących było nie do pomyślenia wytykanie im potknięć,
      niekonsekwencji, czy wręcz głupoty w rządzeniu. Ktoś, kto chciał coś poprawiać,
      miałby tylko jeden istotny cel – wejście na jakieś znaczące miejsce w drabince
      hierarchicznej systemu, czyli zrzucić z niej niektórych mocno przywiązanych do
      stanowisk. W tym miejscu zaczęła się martyrologia Kuronia, jego wyroki i ich
      kolejne odsiadki. E t a p t r z e c i rozpoczął się po wydarzeniach 1976
      roku, gdy zaczęły się tworzyć w polskim społeczeństwie pierwsze zręby opozycji.
      Można ją było od samego początku podzielić na dwa zasadniczo różne od siebie
      nurty: Opozycja wewnątrzsystemowa, która stawiała sobie zadanie
      udoskonalania systemu bez choćby hipotetycznych prób jego odrzucenia. W tym
      nurcie opozycji bardzo szybko bardzo znaczące miejsce znalazł właśnie Kuroń,
      wsławiony licznymi więziennymi doświadczeniami. Opozycja antysystemowa,
      która od samego początku odrzucała komunizm wskazując na jego zbrodniczość.
      Przedstawiciele tego typu opozycji byli w latach 1945 –1970 fizycznie
      likwidowani przez SB i cały system komunistycznej (nie) sprawiedliwości. Po
      1976 roku ludzie prezentujący taką postawę już tylko w 120 wypadkach (w stanie
      wojennym i w okresie po nim) tracili życie. Przedstawiciele obu typów
      opozycji działali po 1976 roku nieraz wspólnie we wszystkich znaczących
      organizacjach. Tak było w KOR – ze, gdzie opozycją prosystemową wręcz
      kierował Kuroń, tak było potem w „Solidarności”, gdzie prosystemowy Wałęsa
      starał się ograniczać wpływy antykomunistycznie nastawionych jej przywódców
      takich jak Gwiazda, czy Walentynowicz. Przedstawiciele opozycji
      prosystemowej byli w latach 1981-1989 niezwykle dla ówczesnej władzy użyteczni.
      To głównie oni starali się namawiać antykomunistów do opuszczania kraju i
      niestety w wielu wypadkach im się to udało. E t a p c z w a r t y to lata
      1989 – 1995, pełny rozkwit politycznej kariery Jacka Kuronia. Rozpoczął się on
      od Okrągłego Stołu, przed którym miał miejsce polityczny teatr. Władze najpierw
      się nie chciały zgodzić na jego udział w tych wydarzeniach, a następnie
      łaskawie wyraziły zgodę, budując w ten sposób jego autorytet w społeczeństwie
      polskim. Powstały wtedy Komitety przy Lechu Wałęsie, który następnie
      przekształciły się w ROAD, a poprzez Unię Demokratyczną w Unię Wolności. Kuroń
      był w tych strukturach jedną z głównych postaci. Gdy w 1995 roku odbywały się
      wybory prezydenckie wytypowano jako kandydata do walki o tę funkcję właśnie
      jego. Unia Demokratyczna sądziła wtedy nawet , że może w tych wyborach wygrać.
      W rankingach popularności otrzymywał niemal 70 % poparcia, był przez jakiś czas
      najbardziej popularnym w kraju Polakiem ! Jednak prezydentem, podobnie jak
      wcześniej Mazowiecki, nie został. Nie można oddzielić osobistych działań
      Kuronia od posunięć ugrupowania, które przez ostatnie 15 lat reprezentował.
      Podobnie, jak na wcześniejszych etapach działał w nim bardzo aktywnie. To na
      niego spada więc niemała współodpowiedzialność za nie rozliczenie
      komunistycznych zbrodni popełnianych przez ludzi minionego systemu, to on
      wpływał na nie uchwalenie uchwał o jego zbrodniczości i odsunięcie związanych z
      nim ludzi od możliwości pełnienia władzy w nowym układzie. To on protestował
      przeciwko lustracji i żądał odwołania rządu Jana Olszewskiego za aktywne
      walczenie z pozostałościami dawnego systemu. To jego ugrupowanie uniemożliwiało
      zwrot majątków i własności zgrabionej przez państwo, nie zgadzało się na
      społeczne uwłaszczenie społeczeństwa zbiedniałego w dawnym systemie. Jeśli
      w demokratycznej Polsce do władzy politycznej dochodzą dwukrotnie ludzie z
      komunistycznych struktur, to wina za to z cała pewnością spada także w niemałym
      stopniu na Kuronia. Także i za marazm politycznego życia i jego umafijnienie.
      Bez rozliczenia ludzi z komunistycznych struktur nie można było stworzyć
      zdrowej demokracji w kraju nad Wisłą. Teraz przez ostatnie dni publicznie na
      grobie Kuronia liczni jego współbracia bredzili o nim, jako o wielkim
      człowieku, nie umiejąc równocześnie wytłumaczyć obywatelom, skąd biorą się w
      kraju skandale, afery i w efekcie inercja społeczeństwa do udziału w szerszym
      życiu . A przecież to Kuroń i jemu podobni do tego doprowadzili!

      • Gość: Maria Re: ul. Jacka Kuronia w Lublinie? IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 23.06.04, 21:53
        Dziekuje za te madra analize.
        A ty Docku dalej sledz- zostalo ci to z czasow SB?
      • Gość: ane.luko Re: ul. Jacka Kuronia w Lublinie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 22:59
        Nóż się w ręku otwiera jak się czyta takie draństwa! Zgłoś się, Olgierd,do
        Urbana (Jerzego). On tam chętnie widzi szambo pismackie! Więcej szacunku,
        Olgierdzie i Mario, dla Człowieka bez którego nigdy byście nie mogli swobodnie
        pisać tych waszych nikczemnych pierdoł! Nie z braku lepszego zajęcia Kuroń lata
        spędził w komunistycznych kazamatach, co bardzo poważnie nadszarpnęło Jego
        zdrowie! W swoim postępowaniu nie kierował się jakąś durną ideologią. Ważny był
        dla Niego człowiek, drugi , słaby człowiek, któremu trzeba pomóc. Wybitnej
        podłości trzeba, by pisać takie paszkwile jak Olgierd lub je gloryfikować!
        • Gość: tolerancyja Re: ul. Jacka Kuronia w Lublinie? IP: *.lublin.mm.pl 24.06.04, 00:37
          Rzeczywiście nóż się w kieszeni otwiera, gdy się czyta twoje teksty. Co i rusz
          demonstrujesz swoje gazetowo-wyborcze poglądy odporne na wszelką rzetelną
          argumentację. Zapewne - jak wszyscy wielbiciele Kuronia i Michnika - masz się
          za osobę bardzo światłą i tolerancyjną. Zapewne tolerencyjną dla siebie, bo nie
          dla tych którzy myślą inaczej niż ty. Kiedyś napisałaś chyba o sobie, że jesteś
          osobą wierzącą, przy czym za najbardziej chrześcijańską gazetę uważasz GazWyb.
          To tak jakbyś chciała złączyć wodę z ogniem, albo diabła z aniołem. Zapewniam
          cię, że się nie uda. Jestem pewien, że wcześniej, czy później to anioły
          zwyciężą, a nie diabły. A ty ogłoś Kuronia świętym, a Michnikowi postaw pomnik
          za życia, tylko proszę cię nie na polskiej ziemi.
          • Gość: ane.luko Re: ul. Jacka Kuronia w Lublinie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.04, 01:32
            Dzięki za komplement. Moje poglądy są gazetowo-wyborcze? Miło mi. Trudno w
            Polsce znaleźć rzetelniejszy dziennik niż "GW". Nigdy nie pisałam, że uważam
            siebie za osobę bardzo tolerancyjną. Przeciwnie, gdzieś w jakimś wątku
            wspominałam, że nie toleruję np. antysemityzmu (Żydów uważam za naród wybitnie
            wartościowy), używania wulgaryzmów, teraz dodam jeszcze, że nie toleruję też
            populistycznego, radiomaryjnego obrzucania błotem ludzi wybitnych. Nie
            twierdzę, że J.Kuroń był od kołyski postacią nieskazitelną. Taką w historii
            tego świata był tylko Jezus Chrystus. Twierdzę natomiast, że J.K. zmazał
            wszelkie winy wczesnej młodości swoją późniejszą działalnością. Coś podobnego
            (błędy młodości-oprzytomnienie-chwalebne dzieło życia) było kiedyś udziałem
            niejakiego św.Pawła, proszę świętoszków. Swojej opinii o "GW" nie zmieniam(choć
            może,po namyśle, palmę pierwszeństwa w byciu tytułem chrześcijańskim
            przyznałabym "Tygodnikowi Powszechnemu"). Chrześcijaństwo to dla mnie postawa
            otwarcia na drugiego człowieka, na jego poglądy, na jego odmienność. Nie mówię,
            że ja jestem na to otwarta, często bardzo mi do tego daleko. Wiem jednak, że
            chrześcijaństwo nie ma nic wspólnego z ustawicznym szukaniem wroga, a Ewangelia
            jest najlepszym świadectwem tego, że pana Boga interesują ludzie potrafiący
            powstać po upadku. Z tego powodu, w moim odczuciu, "Nasz Dziennik" gazetą
            chrześcijańską nie jest. Jednak jeśli dla Ciebie "GW" to szatan wcielony, po co
            ją czytasz? Nie żebym Ci tego zabraniała, tylko, no wiesz, kto piekłu palec
            poda, ten na wieki zgubiony. Auć!
            Odbiegłam trochę od osoby J.K., ale nie potrzebuję więcej argumentów.
            Wystarczającym argumentem jest sam dorobek Jego życia.
      • Gość: ZYTA 1 Re: ul. Jacka Kuronia w Lublinie? IP: *.lublin.mm.pl 24.06.04, 00:57
        Tekst wyjatkowo idiotyczny,chamski,antypolski. Kto chce polemizowac,niech nie
        traci czasu. Chyba,ze wraz z autorem trafi(przez przypadek) do Tworek.
        • empi Re: ul. Jacka Kuronia w Lublinie? 24.06.04, 05:18
          jestem ciekaw co ci "patrioci" mieniący się prawdziwymi tak zajadle krytkujacy
          Kuronia zrobili dla Polski?. Oprócz bogobojnych i ojczyźnianych haseł w gębie
          dosłownie nic. Gdyby postępować zgodnie z ich ideologią Polskę czekałby chyba
          los Czeczenii z tą różnicą, że ich przywódcy walczą a nasi patrioci uciekliby
          za granicę i udawali odważnych. Mój piesek też najgłośniej szczeka podczas
          wizyty np. listonosza jak zamknę go w drugim pokoju. Ma wtedy pełne poczucie
          bezpieczeństwa i może wykazać sie odwagą i oczekuje w dodatku nagrody za
          czujność.
          Hau,hau!
          • dociek Re: ul. Jacka Kuronia w Lublinie? 24.06.04, 06:21
            Całkowicie się z Tobą zgadzam Empi. I zauważ, że na każdej stronie politycznej,
            wyznaniowej, itp., można napotkać takich skrajnych do absurdu, ubrukanych
            chamstwem, ciemnotą, prostactwem, nietolerancyjnych, po prostu - beznadziejnie
            głupich "ideowców". Nawiedzonych oszołomów, którzy nie dość, że wypuszczają z
            siebie ogromne ilości bzdur, oszczerstw i brudu, to jeszcze robią to
            najgłośniej w stadzie i bardzo publicznie (to jest jak smrodliwe pierdzenie
            przy stole światecznym podczas uroczystego posiłku) . Właśnie takie osobniki,
            jako zachowujące się najgłośniej i najdebilniej psują opinię pozostałym, którzy
            choć mogą być bardzo pozytywnymi jednostkami, ale jednak są mało widoczni.
            Np., użycie o sobie określeń: uczciwy patriota, Polak - katolik, wcale nie
            oznacza, że jest tym, za którego się podaje, ale niestety, medialnie nie dodaje
            to pozytywów choćby katolikom, identycznie może być z tzw. "krwiożerczymi
            komuchami" - po chorym wystąpieniu epigona stalinizmu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja