Dodaj do ulubionych

Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowania ...

20.06.12, 20:07
Życie osób takich, jak Hania ma największy sens.
Obserwuj wątek
      • Gość: gosc Kto ostatecznie zaplaci? I o co chodzi? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.06.12, 20:34
        Zaplaci PZU czyli ubezpiecueni w PZU.

        A o co wlasciwie chodzi w calym problemie bledow lekarskich?
        Chodzi o to, ze matka Hani udala sie DO SZPITALA,
        a nie DO LEKARZA w tym szpitalu. Byla "niczyja pacjentka".
        Czyli w ogole nie byla pacjentka.

        Bo pacjentka/pacjentem jest tylko ta osoba,
        ktora ma osobista relacje z lekarzem (a nie traktuje
        lekarzy jako szpitalnych niewolnikow, od ktorych jej sie
        rzekomo cos nalezy!).

        Moja rada: uczciwie placic lekarzom,
        a nie wyzyskiwac ich "na kase chorych" !!!
        • Gość: ele_na Re: Kto ostatecznie zaplaci? I o co chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.12, 20:39
          > Bo pacjentka/pacjentem jest tylko ta osoba,
          > ktora ma osobista relacje z lekarzem (a nie traktuje
          > lekarzy jako szpitalnych niewolnikow, od ktorych jej sie
          > rzekomo cos nalezy!).
          >
          > Moja rada: uczciwie placic lekarzom,
          > a nie wyzyskiwac ich "na kase chorych" !!!

          Ty tak na serio?? Jeśli to żart = to wyjątkowo niesmaczny. Z kolei jeśli rzeczywiście tak naprawdę myślisz - to Cię chyba pogieło

            • tim7 Re: Kto ostatecznie zaplaci? I o co chodzi? 20.06.12, 21:04
              Nie życzę ci źle, bo to niemoralne. Ale życzę Ci, byś przeżył na przykład takie zdarzenie: wieczorową porą ktoś napada Cię, bije do nieprzytomności, okrada z dokumentów i wsadza do pociągu. Odnajduje cię Straż Kolejowa na końcu trasy pociągu, jakieś 500 km od domu. Wzywają karetkę, umieszczają w najbliższym szpitalu na ojomie. Ciekaw jestem, czy wówczas będziesz prosił lekarzy (a ze zdritowaną szczęką i połamanymi kończynami będzie to raczej trudne) by walczyli o twoje życie ZA DARMO, jak "w komunizmie", czy poczekasz na minięcie afazji i rozdrutowanie szczęki po to, by zadzwonić do mamusi po pieniążki na ratowanie życia, bo przecież TYLKO za pieniądze uznajesz czyjeś prawo do opieki medycznej.

              Mówiąc krótko: stuknij się w łeb. Ale nie na tyle mocno, by potrzebować wzywania DARMOWEJ karetki. Szkoda na ciebie pracy lekarzy, skoro tak wielu innych będzie im za pracę wdzięczny.
              • klioes Re: Kto ostatecznie zaplaci? I o co chodzi? 20.06.12, 21:07
                tim7 napisał:

                > Nie życzę ci źle, bo to niemoralne. Ale życzę Ci, byś przeżył na przykład takie
                > zdarzenie: wieczorową porą ktoś napada Cię, bije do nieprzytomności, okrada z
                > dokumentów i wsadza do pociągu. Odnajduje cię Straż Kolejowa na końcu trasy poc
                > iągu, jakieś 500 km od domu. Wzywają karetkę, umieszczają w najbliższym szpital
                > u na ojomie. Ciekaw jestem, czy wówczas będziesz prosił lekarzy (a ze zdritowa
                > ną szczęką i połamanymi kończynami będzie to raczej trudne) by walczyli o twoje
                > życie ZA DARMO, jak "w komunizmie", czy poczekasz na minięcie afazji i rozdrut
                > owanie szczęki po to, by zadzwonić do mamusi po pieniążki na ratowanie życia, b
                > o przecież TYLKO za pieniądze uznajesz czyjeś prawo do opieki medycznej.
                >
                > Mówiąc krótko: stuknij się w łeb. Ale nie na tyle mocno, by potrzebować wzywani
                > a DARMOWEJ karetki. Szkoda na ciebie pracy lekarzy, skoro tak wielu innych będz
                > ie im za pracę wdzięczny.

                Uwazam przyklad za nietrafiony. Bo ciaza trwa 9 miesiecy.
                I kazda rozsadna kobieta wie, ze konczy sie porodem...
            • ele_na Re: Kto ostatecznie zaplaci? I o co chodzi? 20.06.12, 21:53
              Gość portalu: gosc napisał(a):

              > uwazam za glupote i nieuczciwosc nie placenie honorarium lekarzowi
              >
              > okazalo msie jak zwykle: co za darmo to na darmo
              >
              > za pogiete umyslowo uwazam osoby, ktore tego nie rozumieja,
              > one dalej tkwia mentalnie w komuninizmie

              Lekarz dostaje wypłatę i to nie małą, tu nie ma mowy o pracy za darmo. Twoje twierdzenia są irracjonalne.
              • kaczkaposmolensku Re: Kto ostatecznie zaplaci? I o co chodzi? 20.06.12, 22:02
                ele_na napisała:

                > Gość portalu: gosc napisał(a):
                >
                > > uwazam za glupote i nieuczciwosc nie placenie honorarium lekarzowi
                > >
                > > okazalo msie jak zwykle: co za darmo to na darmo
                > >
                > > za pogiete umyslowo uwazam osoby, ktore tego nie rozumieja,
                > > one dalej tkwia mentalnie w komuninizmie
                >
                > Lekarz dostaje wypłatę i to nie małą, tu nie ma mowy o pracy za darmo.

                Przymiotniki z nie - pisze sie razem.
                Mam lekarza w rodzinie i wiem jak ta "nie mala" wyplata wyglada.
                To jest praca bardzo czesto za darmo.

                A nawet doplacanie: wlasnym wysilkiem i zdrowiem.
                Dziwie sie temu doplacaniu do czyjegos zdrowia, gdy zamiast wdziecznosci
                sa wyssane z palca obelgi.

                >Twoje twierdzenia są irracjonalne.

                Powiedz sobie to panciusiu przed lustrem.

                I nie oszukuj sie.
                • ele_na Re: Kto ostatecznie zaplaci? I o co chodzi? 20.06.12, 22:21

                  > Przymiotniki z nie - pisze sie razem.
                  > Mam lekarza w rodzinie i wiem jak ta "nie mala" wyplata wyglada.
                  > To jest praca bardzo czesto za darmo.
                  >
                  > A nawet doplacanie: wlasnym wysilkiem i zdrowiem.
                  > Dziwie sie temu doplacaniu do czyjegos zdrowia, gdy zamiast wdziecznosci
                  > sa wyssane z palca obelgi.
                  >
                  > >Twoje twierdzenia są irracjonalne.
                  >
                  > Powiedz sobie to panciusiu przed lustrem.
                  >
                  > I nie oszukuj sie.


                  He, he wzruszyłam się fiutusiu
        • lia.13 Re: Kto ostatecznie zaplaci? I o co chodzi? 20.06.12, 22:16
          Twój tok rozumowania byłby do przyjęcia, gdyby podatek chorobowy nie był w Polsce OBOWIĄZKOWY. Wtedy każdy mógłby sobie wybrać jakąkolwiek prywatną klinikę, w której wykupywałby sobie pakiet medyczny ze swoim lekarzem włącznie i część pieśni. Niestety w Polsce jest jak jest, podatek płacić trzeba, a jak przychodzi co do czego to jest tak jak piszesz, jak trafiasz na dyżur i "Twojego" lekarza akurat nie ma (w końcu nie pracują w systemie 24/7), a poród zaczął Ci się nie w terminie, tylko się bezczelnemu dzieciakowi zachciało za wcześnie/za późno urodzić, no to masz pecha, bo wszyscy inni traktują Cię jak powietrze. I jak jeszcze kobieta bądź osoba jej towarzysząca ma dostatecznie dużo bezczelności w sobie, to się wykłócisz o swoje, a jak jesteś grzeczny i miły, to masz za przeproszeniem prze.rane :(
          • kaczkaposmolensku Re: Kto ostatecznie zaplaci? I o co chodzi? 20.06.12, 22:25
            lia.13 napisała:

            > Twój tok rozumowania byłby do przyjęcia, gdyby podatek chorobowy nie był w Pols
            > ce OBOWIĄZKOWY. Wtedy każdy mógłby sobie wybrać jakąkolwiek prywatną klinikę, w
            > której wykupywałby sobie pakiet medyczny ze swoim lekarzem włącznie i część pi
            > eśni. Niestety w Polsce jest jak jest, podatek płacić trzeba, a jak przychodzi
            > co do czego to jest tak jak piszesz, jak trafiasz na dyżur i "Twojego" lekarza
            > akurat nie ma (w końcu nie pracują w systemie 24/7), a poród zaczął Ci się nie
            > w terminie, tylko się bezczelnemu dzieciakowi zachciało za wcześnie/za późno ur
            > odzić, no to masz pecha, bo wszyscy inni traktują Cię jak powietrze. I jak jesz
            > cze kobieta bądź osoba jej towarzysząca ma dostatecznie dużo bezczelności w sob
            > ie, to się wykłócisz o swoje, a jak jesteś grzeczny i miły, to masz za przepros
            > zeniem prze.rane :(

            Udawnie, ze niewiadomo o co chodzi, uwazam za nieprzyzwoite.

            A chodzi o uczciwe wynagradzanie lekarzy. I chyba jeszcze o cos wiecej:
            o godnosc lekarza jako czlowieka, ktoremu powierza sie wielkie dobro.

            Jak pseudopacjenci udaja, ze "wynagradzanie" na kase chorych jest ok.,
            to lekarze traktuja ich - zupelnie slusznie! - tak jak sa traktowani.

            I to w zasadzi wszystko.

            Skoro "swiadczeniobiorca" domaga sie czegos od "swiadczeniodawcy"
            to jestesmy w komuszym matrixie, anie w Europie.

            To nie lekarze, ale wyborcy sa winni istnieniu okreslonego,
            kompletnie poronionego systemu. Ale nawet on nie przeszkodzi -
            bo dla chcacego nic trudnego - w nawiazaniu prawdziwej relacji
            lekarz - pacjent, ktorej jednym z filarow jest uczciwe wynagrodzenie lekarza.

            Kto temu zaprzecza, sam sie oszukuje.
            • Gość: gość Re: Kto ostatecznie zaplaci? I o co chodzi? IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.12, 23:04
              kaczkaposmolensku napisał:

              > A chodzi o uczciwe wynagradzanie lekarzy. I chyba jeszcze o cos wiecej:
              > o godnosc lekarza jako czlowieka, ktoremu powierza sie wielkie dobro.
              > Jak pseudopacjenci udaja, ze "wynagradzanie" na kase chorych jest ok.,
              > to lekarze traktuja ich - zupelnie slusznie! - tak jak sa traktowani.
              Proponujesz więc łapówki? Bez względu na to jak bardzo będziesz to nazywał eufemistycznie "wynagradzaniem lekarzy" na to są odpowiednie paragrafy. Lekarz dostaje za swoją pracę wynagrodzenie. Jak mu coś nie odpowiada to zawsze może zmienić zawód czy miejsce zatrudnienia.
                • Gość: gość Re: Kto ostatecznie zaplaci? I o co chodzi? IP: *.adsl.inetia.pl 21.06.12, 19:40
                  wyciśnij sobie pryszcza na nosie małolacie, a nie obrażaj ludzi. Nie błaźnij się z tym "honorarium". Gdzieś ty to widział w świecie, aby w publicznym szpitalu ludzie mający ubezpieczenie, płacili dodatkowo konkretnemu lekarzowi prywatnie "honorarium" i to przed leczeniem, bo taki jest kontekst uzasadniania przez smarkaczy skrzywdzenia kobiety i okaleczenia dziecka, że niby odpowiednio wcześniej nie zapłaciła odpowiedniej kwoty. To jest łapówka na całym świecie, a w cywilizowanym kraju lekarz, któryby zadał tyle cierpienia kobiecie i dożywotnio okaleczył dziecko za brak łapówki, straciłby prawo wykonywania zawodu i odsiadywałby wyrok za kratami. Wniosek: nie bredź.
                  • practicant Re: Kto ostatecznie zaplaci? I o co chodzi? 21.06.12, 20:47
                    Gość portalu: gość napisał(a):

                    > wyciśnij sobie pryszcza na nosie małolacie, a nie obrażaj ludzi. Nie błaźnij si
                    > ę z tym "honorarium". Gdzieś ty to widział w świecie, aby w publicznym szpitalu
                    > ludzie mający ubezpieczenie, płacili dodatkowo konkretnemu lekarzowi prywatnie
                    > "honorarium" i to przed leczeniem,

                    ...chociażby w każdym niemieckim szpitalu i nazywa się Wahlleistung...

                    >bo taki jest kontekst uzasadniania przez sm
                    > arkaczy skrzywdzenia kobiety i okaleczenia dziecka, że niby odpowiednio wcześni
                    > ej nie zapłaciła odpowiedniej kwoty. To jest łapówka na całym świecie, a w cywi
                    > lizowanym kraju lekarz, któryby zadał tyle cierpienia kobiecie i dożywotnio oka
                    > leczył dziecko za brak łapówki, straciłby prawo wykonywania zawodu i odsiadywał
                    > by wyrok za kratami. Wniosek: nie bredź.

                    ...pomijając fakt, iż niemieckie składki są o niebo wyższe od polskich i płacenie jakichkolwiek odszkodowań ma siłą rzeczy jakieś podstawy moralne - to tak jak w wielu wyrokach polskich, przekracza najwyższe dotychczasowe kwoty zasądzone chociażby w republice federalnej...
                    • Gość: gość Re: Kto ostatecznie zaplaci? I o co chodzi? IP: *.adsl.inetia.pl 21.06.12, 23:06
                      practicant napisał:

                      > ...chociażby w każdym niemieckim szpitalu i nazywa się Wahlleistung...
                      więc oświeć nas, jak to w każdym niemieckim szpitalu, lekarz za wykonanie opłaconej pracy w ramach kontraktu czy ubezpieczenia, domaga się otrzymania dodatkowego lewego i nieopodatkowanego wynagrodzenia.

                      > ...pomijając fakt, iż niemieckie składki są o niebo wyższe od polskich i płacen
                      > ie jakichkolwiek odszkodowań ma siłą rzeczy jakieś podstawy moralne -
                      ach, czyli jeśli ludzie w Polsce płacą mniejsze składki, wynikające chociażby z innej sytuacji płacowej w tym kraju, to nie mają podstaw moralnych do odszkodowania?

                      to tak ja
                      > k w wielu wyrokach polskich, przekracza najwyższe dotychczasowe kwoty zasądzone
                      > chociażby w republice federalnej...
                      na ile więc wyceniłbyś dożywotnie okaleczenie ciebie? tak dla przykładu?
                      • practicant Re: Kto ostatecznie zaplaci? I o co chodzi? 21.06.12, 23:48
                        Gość portalu: gość napisał(a):

                        > practicant napisał:
                        >
                        > > ...chociażby w każdym niemieckim szpitalu i nazywa się Wahlleistung...
                        > więc oświeć nas, jak to w każdym niemieckim szpitalu, lekarz za wykonanie opłac
                        > onej pracy w ramach kontraktu czy ubezpieczenia, domaga się otrzymania dodatkow
                        > ego lewego i nieopodatkowanego wynagrodzenia.

                        Już pisałem - nazywa się to Wahlleistung i funkcjonuje od Bóg wie jak dawna. Problemy z czytaniem...?


                        > > ...pomijając fakt, iż niemieckie składki są o niebo wyższe od polskich i
                        > płacen
                        > > ie jakichkolwiek odszkodowań ma siłą rzeczy jakieś podstawy moralne -
                        > ach, czyli jeśli ludzie w Polsce płacą mniejsze składki, wynikające chociażby z
                        > innej sytuacji płacowej w tym kraju, to nie mają podstaw moralnych do odszkodo
                        > wania?

                        Sytuacja płacowa jest akurat bardzo podobna. Co gorsza, polacy płacą 9% na "całość", wliczając renty, zasiłki, etc - na samo leczenie de facto jakieś 4%, niemczy natomiast 15,5% tylko na leczenie (cała reszta jest dodatkowo), a tego już nijak nie da się wytłumaczyć bajkami o "sytuacji płacowej".

                        > to tak ja
                        > > k w wielu wyrokach polskich, przekracza najwyższe dotychczasowe kwoty zas
                        > ądzone
                        > > chociażby w republice federalnej...
                        > na ile więc wyceniłbyś dożywotnie okaleczenie ciebie? tak dla przykładu?

                        Bardzo ciekawy dobór argumentów, na podstawie powyższego każdy pacjent powinien dostawać milionowe odszkodowanie za każdą bliznę pooperacyjną, nawet jeżeli zabieg bezpośrednio ratował życie...A już bez złośliwości z mojej strony - nie wiem, od tego są prawnicy i niezawisły sąd, ale jakoś faktem jest iż w republice federalnej najwyższe odszkodowania są zdecydowanie niższe od chociażby powyżej wspomnianego i trafiają się dziwnie rzadziej (co czasem zdumiewa, ale to inna bajka).
                        • Gość: gość Re: Kto ostatecznie zaplaci? I o co chodzi? IP: *.adsl.inetia.pl 22.06.12, 16:49
                          practicant napisał:

                          > Już pisałem - nazywa się to Wahlleistung i funkcjonuje od Bóg wie jak dawna. Pr
                          > oblemy z czytaniem...?
                          Dlaczego nie odpowiadasz na pytania? Problemy z czytaniem? Jako lewy i nieopodatkowany dochód? Miałeś napisać dokładnie jak działa ten mechanizm. Google mi nie działa i nie wiem jak działa "Wahlleistung", więc nie mogę się do tego odnieść. Napisz więc kilka zdań, przykładowo: "przychodzi chory do szpitala i pod stołem daje kopertę z minimum..."

                          > Sytuacja płacowa jest akurat bardzo podobna. Co gorsza, polacy płacą 9% na "cał
                          > ość", wliczając renty, zasiłki, etc - na samo leczenie de facto jakieś 4%, niem
                          > czy natomiast 15,5% tylko na leczenie (cała reszta jest dodatkowo), a tego już
                          > nijak nie da się wytłumaczyć bajkami o "sytuacji płacowej".
                          ach bajki o "sytuacji płacowej", która - jak napisałeś - jest bardzo podobna w obu krajach... czyli wg. ciebie mediana w Niemczech to jakieś netto 360Euro/miesiąc... I kto tu bajki pisze. Teraz co do procentów. One chyba obejmują nie tylko procedury medyczne ale także płace dla personelu medycznego czy urzędników kas chorych a te są znacznie większe za Odrą niż tutaj. Więc jaka część z tego stanowi wyłącznie opłata lekarstw czy sprzętu medycznego?

                          > Bardzo ciekawy dobór argumentów, na podstawie powyższego każdy pacjent powinien
                          > dostawać milionowe odszkodowanie za każdą bliznę pooperacyjną, nawet jeżeli za
                          > bieg bezpośrednio ratował życie...
                          no faktycznie, złośliwość, jak przystało na aroganckiego konowała. Lekarz nie ośmieliłby się wykpić ciężkie kalectwo zestawiając to z estetyką blizny.

                          A już bez złośliwości z mojej strony - nie wi
                          > em, od tego są prawnicy i niezawisły sąd, ale jakoś faktem jest iż w republice
                          > federalnej najwyższe odszkodowania są zdecydowanie niższe od chociażby powyżej
                          > wspomnianego i trafiają się dziwnie rzadziej (co czasem zdumiewa, ale to inna b
                          > ajka).
                          nie znam statystyk, więc nie będę się wypowiadać co do wyroków ani do zaskresu odszkodowań, to znaczy czy to tylko jakaś kwota czy też dodatkowa kwota obok np. rehabilitacji.
                          • practicant Re: Kto ostatecznie zaplaci? I o co chodzi? 23.06.12, 16:05
                            Gość portalu: gość napisał(a):

                            > practicant napisał:
                            >
                            > > Już pisałem - nazywa się to Wahlleistung i funkcjonuje od Bóg wie jak daw
                            > na. Pr
                            > > oblemy z czytaniem...?
                            > Dlaczego nie odpowiadasz na pytania? Problemy z czytaniem? Jako lewy i nieopoda
                            > tkowany dochód? Miałeś napisać dokładnie jak działa ten mechanizm. Google mi ni
                            > e działa i nie wiem jak działa "Wahlleistung", więc nie mogę się do tego odnieś
                            > ć. Napisz więc kilka zdań, przykładowo: "przychodzi chory do szpitala i pod sto
                            > łem daje kopertę z minimum..."

                            Dobrze, skoro trzeba w prostych słowach...:
                            Chory przychodzi, płaci bezpośrednio lekarzowi, jest leczony na szpitalnym sprzęcie, szpital nie widzi z tego złotówki. Zagotowałeś się?Bo zdaje się, iż to wypełnia Twoją definicję czegoś, co nazywasz dowcipnie "łapówką":)


                            > > Sytuacja płacowa jest akurat bardzo podobna. Co gorsza, polacy płacą 9% n
                            > a "cał
                            > > ość", wliczając renty, zasiłki, etc - na samo leczenie de facto jakieś 4%
                            > , niem
                            > > czy natomiast 15,5% tylko na leczenie (cała reszta jest dodatkowo), a teg
                            > o już
                            > > nijak nie da się wytłumaczyć bajkami o "sytuacji płacowej".
                            > ach bajki o "sytuacji płacowej", która - jak napisałeś - jest bardzo podobna w
                            > obu krajach... czyli wg. ciebie mediana w Niemczech to jakieś netto 360Euro/mie
                            > siąc... I kto tu bajki pisze. Teraz co do procentów. One chyba obejmują nie tyl
                            > ko procedury medyczne ale także płace dla personelu medycznego czy urzędników k
                            > as chorych a te są znacznie większe za Odrą niż tutaj. Więc jaka część z tego s
                            > tanowi wyłącznie opłata lekarstw czy sprzętu medycznego?

                            A więc po pierwsze: mediana w Polsce to ni diabła nie jest 1500pln, czy 360 euro. Chociażby dlatego, że tyle to wynosi bodajże płaca minimalna. Z drugiej strony - kilku znajomych inżynierów chciało wyjechać, jak się dowiedziało, że w DE zarabialiby mniej niż w PL to wyśmiali oferty.Inna sprawa - maksymalne pieniądze dla doświadczonego inżyniera to 2500euro, wyżej nie podskoczy. To pensja, od której lekarz zaczyna pracę po studiach (na rękę).
                            Co do procentów - mylisz się. W Polsce masz wszystko w tych 9ciu procentach(wszystko=leczenie, rehabilitacje,renty, etc..). W niemczech, w tych 15,5% masz tylko to, co idzie do szpitala / w tym, pensje dla personelu, ale już nie dla urzędników - na to jest osobna składka/. Ceny sprzętu po obu stronach granicy są takie same. Liczenie osobno sprzętu jest kretynizmem i sprowadza się do:"bo szpital wydaje 70% kontraktu na pensje" - w sensie, że lekarze za dużo zarabiają. Ale w drugą stronę, że lekarz ma np. 2k pln pensji i po prostu kontrakt jest g...ny to jakoś już nikt nie potrafi głośno powiedzieć...


                            > no faktycznie, złośliwość, jak przystało na aroganckiego konowała. Lekarz nie o
                            > śmieliłby się wykpić ciężkie kalectwo zestawiając to z estetyką blizny.

                            Powyższe świadczy wyłącznie o Twoim nieskomplikowanym stopniu pojmowania rzeczywistości. Przed każdym zabiegiem pobiera się zgodę na ów zabieg - dlatego m.in. iż z prawnego punktu widzenia jest to okaleczenie. Zatem, teoretycznie każdy opeorwany chory mógłby pozywać szpital za fakt okaleczenia.


                            > nie znam statystyk, więc nie będę się wypowiadać co do wyroków ani do zaskresu
                            > odszkodowań, to znaczy czy to tylko jakaś kwota czy też dodatkowa kwota obok np
                            > . rehabilitacji.

                            Jaaasne, co nie pasuje to albo nie istnieje, albo "nie znam się i nie będę o tym dyskutował".
                            • Gość: gość Re: Kto ostatecznie zaplaci? I o co chodzi? IP: *.adsl.inetia.pl 23.06.12, 22:57
                              practicant napisał:

                              > Dobrze, skoro trzeba w prostych słowach...:
                              > Chory przychodzi, płaci bezpośrednio lekarzowi, jest leczony na szpitalnym sprz
                              > ęcie, szpital nie widzi z tego złotówki. Zagotowałeś się?Bo zdaje się, iż to wy
                              > pełnia Twoją definicję czegoś, co nazywasz dowcipnie "łapówką":)
                              Nie, nie gotuję się. Co najwyżej zaczyna mnie irytować to, że konsekwetnie unikasz odpowiedzi na istotę pytania. Powtórzę: jako lewy i nieopodatkowany dochód? Czyli, że jest to wbrew prawu i urząd podatkowy/skarbowy nic o tym nie wie?
                              I dowiedz się, co to łapówka.

                              > A więc po pierwsze: mediana w Polsce to ni diabła nie jest 1500pln, czy 360 eur
                              > o. Chociażby dlatego, że tyle to wynosi bodajże płaca minimalna.
                              I ZNOWU KŁAMIESZ!!!
                              Najpierw moja wcześniejsza wypowiedź: "czyli wg. ciebie mediana w Niemczech to jakieś netto 360Euro/miesiąc... " Sprawdź, jak nie wierzysz. Jest tam magiczne słówko "netto". Ty piszesz o płacy minimalnej ale brutto. Rozumiesz różnicę pomiędzy netto a brutto?
                              Podana przeze mnie mediana więc się zgadza.

                              Z drugiej stro
                              > ny - kilku znajomych inżynierów chciało wyjechać, jak się dowiedziało, że w DE
                              > zarabialiby mniej niż w PL to wyśmiali oferty.Inna sprawa - maksymalne pieniądz
                              > e dla doświadczonego inżyniera to 2500euro, wyżej nie podskoczy. To pensja, od
                              > której lekarz zaczyna pracę po studiach (na rękę).
                              serio? niemożebyć! To niemieccy inżynierowie powinni przyjeżdżać do polskiego raju? Słuchaj, ja nie zazdroszczę pieniędzy lekarzom, ale twoje przechwałki są powalające.

                              > Co do procentów - mylisz się. W Polsce masz wszystko w tych 9ciu procentach(wsz
                              > ystko=leczenie, rehabilitacje,renty, etc..). W niemczech, w tych 15,5% masz tyl
                              > ko to, co idzie do szpitala / w tym, pensje dla personelu, ale już nie dla urzę
                              > dników - na to jest osobna składka/. Ceny sprzętu po obu stronach granicy są ta
                              > kie same.
                              czyli pisząc o cenach sprzętu niechcący potwierdzasz to co ja piszę. Wbrew pozorom to ma znaczenie, bo wyższa składka uwzględnia wyższe płace.

                              > e w drugą stronę, że lekarz ma np. 2k pln pensji i po prostu kontrakt jest g...
                              > ny to jakoś już nikt nie potrafi głośno powiedzieć...
                              2k pln pensji to wiele osób po studiach zarabia. Takie są realia w Polsce. Większość (może poza prezesami jakichś spółek itp.) zarabia znacznie mniej niż w Niemczech. Nie rozumiem więc dlaczego akurat 1 grupa zawodowa miałaby być szczególnie wyróżniona.

                              > Powyższe świadczy wyłącznie o Twoim nieskomplikowanym stopniu pojmowania rzeczy
                              > wistości. Przed każdym zabiegiem pobiera się zgodę na ów zabieg - dlatego m.in.
                              > iż z prawnego punktu widzenia jest to okaleczenie. Zatem, teoretycznie każdy o
                              > peorwany chory mógłby pozywać szpital za fakt okaleczenia.
                              WTF???? Ty chyba jesteś chory, serio. Zestawiasz bliznę po niezbędnej operacji (na którą to operację się pacjent zgodził) z niechlujnym wykonywaniem swoich obowiązków? Nie no, zgodzę się, że aby takie coś zrozumieć, trzeba w wyjątkowy sposób pojmować rzeczywistość. Na szczęście są sądy, które jak widać w artykule, mogą pomóc niektórym zacząć normalnie pojmować rzeczywistość.

                              > Jaaasne, co nie pasuje to albo nie istnieje, albo "nie znam się i nie będę o ty
                              > m dyskutował".
                              to się nazywa "uczciwość", której tobie brakuje. Uczciwie przyznaję się, że na czymś się nie znam więc logiczne jest, że nie chcę na ten temat się wypowiadać.
                              • practicant Re: Kto ostatecznie zaplaci? I o co chodzi? 24.06.12, 00:10
                                Jasne, w polsce wszyscy zarabiają 1500pln...
                                Dla Twojej wiadomości: w Polsce utrzymywali mnie rodzice, na wynajem mieszkania nie było mnie stać, w niemczech wynajem mieszkania stanowi mniej jak 1/10 moich miesięcznych dochodów, (miasta porównywalnej wielkości, co ciekawe ceny wynajmu również podobne). Jedyna różnica w zarobkach w obu krajach polega na hierarchii, kto i ile zarabia.
                                Cały temat ma natomiast z mojej strony wyłącznie na celu jedną rzecz: g... płacicie to i macie prawo g... wymagać, a fakt iż odszkodowania znacznie przekraczają te z krajów gdzie na leczenie płaci się znacznie więcej jest jakimś totalnym nieporozumieniem.
                                Tyle.
                                • klioes Re: Kto ostatecznie zaplaci? I o co chodzi? 25.06.12, 12:59
                                  obawiam sie, ze pan doktor nadaremnie usiluje wytlumaczyc niektorym,
                                  iz doplaty do leczenia tylko w Polsce nazywa sie "lapowkami",
                                  a w cywilizowanych krajach jest to najzupelniej normalna procedura
                                  (w ogole przeciez nie podpadajaca pod definicje korupcji!)
                                  • Gość: gość Re: Kto ostatecznie zaplaci? I o co chodzi? IP: *.adsl.inetia.pl 26.06.12, 00:58
                                    klioes napisał:

                                    > obawiam sie, ze pan doktor nadaremnie usiluje wytlumaczyc niektorym,
                                    > iz doplaty do leczenia tylko w Polsce nazywa sie "lapowkami",
                                    > a w cywilizowanych krajach jest to najzupelniej normalna procedura
                                    > (w ogole przeciez nie podpadajaca pod definicje korupcji!)
                                    to wywieś sobie na drzwiach, że od każdego chcesz "dopłaty do leczenia". Oficjalnie.
                                    Normalne procedury są oficjalne i legalne.
                                    • kaczkaposmolensku Re: Kto ostatecznie zaplaci? I o co chodzi? 02.07.12, 13:44
                                      Gość portalu: gość napisał(a):

                                      > klioes napisał:
                                      >
                                      > > obawiam sie, ze pan doktor nadaremnie usiluje wytlumaczyc niektorym,
                                      > > iz doplaty do leczenia tylko w Polsce nazywa sie "lapowkami",
                                      > > a w cywilizowanych krajach jest to najzupelniej normalna procedura
                                      > > (w ogole przeciez nie podpadajaca pod definicje korupcji!)
                                      > to wywieś sobie na drzwiach, że od każdego chcesz "dopłaty do leczenia". Oficja
                                      > lnie.
                                      > Normalne procedury są oficjalne i legalne.

                                      w Polsce dalej obowiazuje poskomunistyczna regulacja prawna (zdaje sie z 1963roku)
                                      zabraniajaca oficjalnie doplat
                                      i to jest skandal
                                • Gość: gość Re: Kto ostatecznie zaplaci? I o co chodzi? IP: *.adsl.inetia.pl 26.06.12, 00:51
                                  practicant napisał:

                                  > Jasne, w polsce wszyscy zarabiają 1500pln...
                                  mediana to nie "wszyscy" nieuku!!!!!!
                                  Nie interesują mnie twoje opowiastki o mieszkaniu. Miałeś odpowiedzieć na proste pytanie: czy to lewe i nieopodatkowane pieniądze. A ty chcesz się wdać w pyskówkę niż odpowiedzieć. Z prostego powodu. Musiałbyś powiedzieć: NIE. I tyle właśnie są warte twoje wcześniejsze wywody, jak w to w Niemczech się dodatkowo płaci. To taki system. Ty natomiast legalną praktyką uzasadniasz nielegalne łapownictwo.
                                  I nie pisz bredni o płaceniu g... Ludzie płacą i na polskie realia nie tak mało. Dodam, że z tego co można odnieść z artykułu, nikt nie wymagał specjalistycznego leczenia czy ekstra opieki (przed porodem) abyś mógł to uzasadniać niskimi składkami.
                                  • practicant Re: Kto ostatecznie zaplaci? I o co chodzi? 26.06.12, 21:14
                                    Gość portalu: gość napisał(a):

                                    > practicant napisał:
                                    >
                                    > > Jasne, w polsce wszyscy zarabiają 1500pln...
                                    > mediana to nie "wszyscy" nieuku!!!!!!

                                    Wiem, co to jest mediana. Według mediany polskich statystyków powinienem w Polsce zarabiać minimum 20 razy więcej, niż zarabiałem. W dodatku-tak samo większość moich kolegów. Nie kupuję tego.


                                    > Nie interesują mnie twoje opowiastki o mieszkaniu. Miałeś odpowiedzieć na prost
                                    > e pytanie: czy to lewe i nieopodatkowane pieniądze. A ty chcesz się wdać w pysk
                                    > ówkę niż odpowiedzieć. Z prostego powodu. Musiałbyś powiedzieć: NIE. I tyle wła
                                    > śnie są warte twoje wcześniejsze wywody, jak w to w Niemczech się dodatkowo pła
                                    > ci. To taki system. Ty natomiast legalną praktyką uzasadniasz nielegalne łapown
                                    > ictwo.

                                    TAK jest to dokładnie to samo, co w Polsce jest nazywane łapówką, ale żaden Niemiec przy zdrowych zmysłach nie nazwie tego łapówką.


                                    > I nie pisz bredni o płaceniu g... Ludzie płacą i na polskie realia nie tak mało

                                    Przepraszam bardzo, ale 4% dochodu a 15,5% dochodu to jednak znaczna różnica. Przy zarobku 10 000 to odpowiednio 400pln a 1550pln. Nadal -g... płacicie.

                                    > . Dodam, że z tego co można odnieść z artykułu, nikt nie wymagał specjalistyczn
                                    > ego leczenia czy ekstra opieki (przed porodem) abyś mógł to uzasadniać niskimi
                                    > składkami.

                                    A to tylko kwestia Twojego skromnego pojmowania tematu. Jeżeli:1)pielęgniarka nie doniosła,że chora ma bóle, bo np.za mało pielęgniarek, 2)lekarz nie sprawdził przez 6 godzin bo np. operował (ponownie, bo np. za mało lekarzy) wina nadal jest po stronie szpitala i nadal jak najbardziej należy się odszkodowanie, tylko właściwa wina jest po stronie płatnika -czyli, m.in. Twojej. Czy tego chcesz, czy nie, wszystkie problemy biorą się tak naprawdę z niedoboru pieniędzy.
                                    • Gość: gość Re: Kto ostatecznie zaplaci? I o co chodzi? IP: *.adsl.inetia.pl 27.06.12, 13:44
                                      practicant napisał:

                                      > Wiem, co to jest mediana. Według mediany polskich statystyków powinienem w Pols
                                      > ce zarabiać minimum 20 razy więcej, niż zarabiałem. W dodatku-tak samo większoś
                                      > ć moich kolegów. Nie kupuję tego.
                                      hmmm czy możesz podać przykład (nie koniecznie twój) konkretnego zawodu, w którym ludzie zarabiają 1 tys. a mediana wynosi 20 tys.? To dość ciekawe.

                                      > TAK jest to dokładnie to samo, co w Polsce jest nazywane łapówką, ale żaden Nie
                                      > miec przy zdrowych zmysłach nie nazwie tego łapówką.
                                      NIE. Pieniądze oficjalne, opodatkowane to nie to samo co nieoficjalne, nieopodatkowane, nieuku. Znowu unikasz odpowiedzi w temacie "oficjalny i opodatkowany". Jeżeli ubezpieczony w Niemczech idzie do internisty z kaszlem i płaci oficjalnie dodatkowo np. 5 euro za wizytę, to nie jest to łapówka. Polskie prawo natomiast nie przewiduje dodatkowych opłat od konkretnego pacjenta dla lekarza pracującego w ramach NFZ. Jeżeli więc @klioes wcześniej pisał w kontekście utraty zdrowia, że każda rozsądna kobieta wie, że ciąża kończy się porodem, więc sugerował, że powinna zbierać pieniądze, aby w kopercie pod stołem dać je konkretnemu lekarzowi, to jest to już łapówka. Jest to przestępstwo. Na to są paragrafy opisane w kodeksie karnym.
                                      Tu trochę stary artykuł, ale dobrze pasuje:
                                      www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/etyka;lekarzy;butelka;koniaku;to;prezent;nie;lapowka,54,0,73270.html
                                      > Przepraszam bardzo, ale 4% dochodu a 15,5% dochodu to jednak znaczna różnica. P
                                      > rzy zarobku 10 000 to odpowiednio 400pln a 1550pln. Nadal -g... płacicie.
                                      w kwocie jest uwzględniona wypłata dla personelu medycznego. Jeżeli procentowo w Niemczech są wyższe zarobki, to musi być to uwzględnione w składce. Chyba logiczne. A jeśli twierdzisz, że to g...o to wyjaśnij, na co idzie to g...o.

                                      > A to tylko kwestia Twojego skromnego pojmowania tematu. Jeżeli:1)pielęgniarka n
                                      > ie doniosła,że chora ma bóle, bo np.za mało pielęgniarek, 2)lekarz nie sprawdzi
                                      > ł przez 6 godzin bo np. operował (ponownie, bo np. za mało lekarzy) wina nadal
                                      > jest po stronie szpitala i nadal jak najbardziej należy się odszkodowanie, tylk
                                      > o właściwa wina jest po stronie płatnika -czyli, m.in. Twojej. Czy tego chcesz,
                                      > czy nie, wszystkie problemy biorą się tak naprawdę z niedoboru pieniędzy.
                                      Zapominasz, że sprawa dotyczy oddziału położniczego. Położna nie doniosła, że rodząca (a nie chora!!!) ma bóle, bo bóle są normą porodową. Szczególnie w Polsce, gdzie kobiety dostają rutynowo oksytocynę powodującą m.in. zwiększenie bólu. Więc ból rodzących jest standardowo ignorowany. Lekarz nie mógł operować 6 godzin, bo takich operacji nie miał. Nie opisuję omawianego z artykułu przypadku, ale często takie probemy w położnictwie to efekt pier..lenia roboty, podania rutynowo kroplówki z przyspieszaczami, bo dyżur się kończy. Nie uzasadniaj tego finansami, bo ten artykuł dotyczy porodu a nie leczenia ciężkiej choroby. Kobieta potrafi urodzić sama, bez lekarza i szpitala. Szpital jest tylko po to, aby była szybka pomoc, gdy coś się dzieje. Jakie więc finanse są potrzebne gdy nie ingeruje się z powodu idiotycznej rutyny w prawidłowy przebieg porodu????
                                      • practicant Re: Kto ostatecznie zaplaci? I o co chodzi? 27.06.12, 23:44
                                        Sluchaj, mi się nie chce dyskutować, skoro dla Ciebie powyższe kwestie są tak oczywiste. Wg. gazet powinienem w Polsce zarabiać nawet 30k pln, niestety zarabialem 1400, o tych lapowkach nie widze sensu nawet dyskutowac / 10k pln w ciagu 3ch lat u pewnego kardiochirurga zakonczylo sie wyrokiem, niemiecki chefarzt potrafi miec i 5k euro od jednego chorego - ale jasne, przeciez niemcy sa bogatsi...posluchaj czasem siebie.../, wreszcie artykul - ku...ko niesprawiedliwy, biorac pod uwage iz w roku 2001 z ktorego to pochodza badania specjalista anestezjolog zarabial cale 400pln /sprobuj to przebic, madralo/.Podobnie z tymi procentami - kto Ci naopowiadal, ze w niemczech zarabia sie w innych zawodach tak cudownie...?Czemu jak pytam kumpli po polibudzie czy nie wyjezdzaja, to smieja mi sie w twarz "bo tu mamy lepiej"?

                                        > Lekarz nie mógł operować 6 god
                                        > zin, bo takich operacji nie miał.

                                        ...a skąd to wiesz...?Jasnowidz...?

                                        >Jakie więc finanse są potrzebne gdy nie i
                                        > ngeruje się z powodu idiotycznej rutyny w prawidłowy przebieg porodu????

                                        Jaaasne, jak się zjadło wszystkie rozumy i przecież oczywistym jest, że lekarze to kretyni...Operuje dwóch lekarzy, finanse są potrzebne na chociażby 3go dyżurnego, który w tym czasie jest dostępny na oddziale, albo może sam zacząć kolejny zabieg, względnie finanse na zatrudnienie kolejnej pielęgniarki, co umożliwiłoby częstsze sprawdzanie chorych. Ale jasne. Przecież pieniądze nie mają tu żadnego znaczenia. Albo rozmawiam z gimnazjalistą - albo, z kretynem. W obu przypadkach - tracę czas. Miłego dnia.
            • jola.iza1 Re: Kto ostatecznie zaplaci? I o co chodzi? 12.12.12, 23:35
              kaczkaposmolensku napisał:
              > Udawnie, ze niewiadomo o co chodzi, uwazam za nieprzyzwoite.
              >
              > A chodzi o uczciwe wynagradzanie lekarzy. I chyba jeszcze o cos wiecej:
              > o godnosc lekarza jako czlowieka, ktoremu powierza sie wielkie dobro.
              Qwno prawda, zacznijmy od jajka.
              Lekarzu, skoro powierzam ci wielkie dobro, to się wykaż, jak się postarasz to będzie ci dane. A jak będziesz wyżej srał, niż dupę masz, to taki most. Takich od dawna skazywali na śmierć, polecam historię.
        • zubelz Re: Kto ostatecznie zaplaci? I o co chodzi? 22.06.12, 00:14
          Gość portalu: gosc napisał(a):

          > Zaplaci PZU czyli ubezpiecueni w PZU.
          >
          > A o co wlasciwie chodzi w calym problemie bledow lekarskich?
          > Chodzi o to, ze matka Hani udala sie DO SZPITALA,
          > a nie DO LEKARZA w tym szpitalu. Byla "niczyja pacjentka".
          > Czyli w ogole nie byla pacjentka.
          >
          > Bo pacjentka/pacjentem jest tylko ta osoba,
          > ktora ma osobista relacje z lekarzem (a nie traktuje
          > lekarzy jako szpitalnych niewolnikow, od ktorych jej sie
          > rzekomo cos nalezy!).
          >
          > Moja rada: uczciwie placic lekarzom,
          > a nie wyzyskiwac ich "na kase chorych" !!!
          Taaak To ta kobieta płaci składki na takich nierobów jak ty Kretynie. Ona przyszła do państwowego szpitala nie do ciebie. Tam płaciła i płaci składki. Należy jej się pełny profesjonalizm. Jeżeli nie umiesz rozpoznać choroby lub popełniłeś błąd to szpic w ****i zwolnij miejsce prawdziwemu fachowcowi. Zapamiętaj raz na zawsze, że to nie Twoja prywatna firma .Też tak chyba wszyscy by chcieli. Dajcie mi aparaturę,asystę a ja będę brał kasy ile sobie zamarzę.Nie odpowiadam z nic i nikogo.
          • klioes Re: Kto ostatecznie zaplaci? I o co chodzi? 25.06.12, 13:07
            zubelz napisał:

            > Taaak To ta kobieta płaci składki na takich nierobów jak ty Kretynie.

            jakich nierobow? przeciez ktos ja zoperowal i byli to lekarze chyba?

            no i KOMU placila? chyba nie im?
            jezeli ma jakies pretensje to chyba do tego komu zaplacila - do NFZ!
            trudno miec pretensje do tego komu sie za jego prace NIE placi...


            >On a przyszła do państwowego szpitala nie do ciebie.

            No i "leczyl ja" szpital...
            Szpital to taki pelen empatii stworek... z betonu.

            >Tam płaciła i płaci składki.

            W szpitalu?!
            Czy pan sie dobrze czuje?

            >Należy jej się pełny profesjonalizm.

            Jest takie powiedzenie: "nalezy sie - za darmo tylko dostac w morde", niestety...

            >Jeżeli nie umiesz rozpoznać choroby
            > lub popełniłeś błąd to szpic w ****i zwolnij miejsce prawdziwemu fachowcowi. Z
            > apamiętaj raz na zawsze, że to nie Twoja prywatna firma .Też tak chyba w
            > szyscy by chcieli. Dajcie mi aparaturę,asystę a ja będę brał kasy ile sobie zam
            > arzę.Nie odpowiadam z nic i nikogo.

            W Polsce juz brakuje lekarzy i nie trzeba ich namawiac do porzucania polskich szpitali.
            Nalezy ich uczciwie wynagradzac. Jak z reszta kazdego.
            Ale ZWLASZCZA lekarzy.

            I nie nalezy ich obrazac.
            Kto na lekarza szczeka, ten jego nie doczeka.

              • kaczkaposmolensku Re: Kto ostatecznie zaplaci? I o co chodzi? 02.07.12, 13:51
                Gość portalu: gość napisał(a):

                > klioes napisał:
                >
                > > jakich nierobow? przeciez ktos ja zoperowal i byli to lekarze chyba?
                > >
                > > no i KOMU placila? chyba nie im?
                > > jezeli ma jakies pretensje to chyba do tego komu zaplacila - do NFZ!
                > > trudno miec pretensje do tego komu sie za jego prace NIE placi...
                > ty masz coś z głową - to pewne. A z czyich pieniędzy lekarze dostawali wypłaty?

                po pierwsze nie nazywalbym dumnie tych ochlapow wyplatami
                Polakom powinno byc wstyd za lekarskie pobory

                po drugie TO W INTERESIE PACJENTOW SA DOPLATY,
                bo to one - honoraria - wiaza pacjenta z lekarzem
                wlasciwie bez tej osobistej wiezi pacjent nie jest pacjentem
                • Gość: gość Re: Kto ostatecznie zaplaci? I o co chodzi? IP: *.adsl.inetia.pl 04.07.12, 17:00
                  kaczkaposmolensku napisał:

                  > po pierwsze nie nazywalbym dumnie tych ochlapow wyplatami
                  > Polakom powinno byc wstyd za lekarskie pobory
                  w Polsce większość pracujących, poza prezesami i bardzo_ważnymi_vipami, dostaje ochłapy i byliby szczęśliwi z poborów w wysokości lekarskich. Pilęgniarki niejednokrotnie ciężko harują w szpitalu a dostawają grosze. Dlaczego skupiasz się na lekarzach? Jakaś ekstra grupa? I nie rozumiem, dlaczego akurat Polakom ma być wstyd za lekarskie pobory a nie za to:
                  bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1,48722,12056407,Protest_zdesperowanych_rodzicow____Jak_zyc__.html
                  > po drugie [b]TO W INTERESIE PACJENTOW SA DOPLATY
                  > bo to one - honoraria - wiaza pacjenta z lekarzem
                  > wlasciwie bez tej osobistej wiezi pacjent nie jest pacjentem
                  dość ciekawe podejście. Napisz to w obywatelskim projekcie, o którym wyżej.
      • pj.pj Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani 20.06.12, 21:16
        Gość portalu: spock2 napisał(a):

        > Możesz rozwinąć swoją wypowiedź? Ja nie widzę głębszego sensu, jak zabraknie ro
        > dziców czeka ją jakiś przytułek.

        Popieram: czy użytkownik satirre może wytłumaczyć, na czym polega głębia sensu życia z porażeniem mózgowym? To jest nieszczęście dziecka i rodziców, a nie żadna głębia.
    • sro_ka Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowania ... 20.06.12, 20:30
      Wszystko ładnie, pięknie. Nie twierdzę, że im się to odszkodowanie nie należy. Ale wybaczcie. Czy ci rodzice są lekarzami? Dlaczego dziennikarz się powołuje na ich opinię medyczną? Jeśli żaden lekarz tego nie potwierdził, to sąd też się powołał na ich opinię? To jest słabe dziennikarstwo, czy cały system sądownictwa tu nawalił? To drugie jest lekko przerażające. Więc jak to było?
      • pj.pj Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani 20.06.12, 21:13
        sro_ka napisała:

        > Wszystko ładnie, pięknie. Nie twierdzę, że im się to odszkodowanie nie należy.
        > Ale wybaczcie. Czy ci rodzice są lekarzami? Dlaczego dziennikarz się powołuje n
        > a ich opinię medyczną?

        To samo mnie zastanowiło. Ani słowa o medycznej opinii w kwestii przyczyny tego porażenia mózgowego...
        • kaczkaposmolensku Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani 20.06.12, 21:22
          pj.pj napisała:

          > sro_ka napisała:
          >
          > > Wszystko ładnie, pięknie. Nie twierdzę, że im się to odszkodowanie nie na
          > leży.
          > > Ale wybaczcie. Czy ci rodzice są lekarzami? Dlaczego dziennikarz się powo
          > łuje n
          > > a ich opinię medyczną?
          >
          > To samo mnie zastanowiło. Ani słowa o medycznej opinii w kwestii przyczyny tego
          > porażenia mózgowego...

          dziennikarze...
          wiedza o wszystkim czyli o niczym
        • lia.13 Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani 20.06.12, 22:02
          oj ludzie, skoro odszkodowanie zostało przyznane, to oznacza to, że była opinia lekarska i sąd ją przyjął pozytywnie. Mnie poza porażeniem dziecka uderzyło coś innego - pęknięcie macicy młodej matki drugiego dopiero dziecka. To się nie powinno było zdarzyć. Dużo wcześniej powinna zostać przeprowadzona cesarka. No ale przecież w naszym kraju nie robi się cesarskiego ze wskazań medycznych, a jedynie odpłatnie na życzenie.
          • kaczkaposmolensku Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani 20.06.12, 22:08
            lia.13 napisała:

            > oj ludzie, skoro odszkodowanie zostało przyznane, to oznacza to, że była opinia
            > lekarska i sąd ją przyjął pozytywnie. Mnie poza porażeniem dziecka uderzyło co
            > ś innego - pęknięcie macicy młodej matki drugiego dopiero dziecka. To się nie p
            > owinno było zdarzyć. Dużo wcześniej powinna zostać przeprowadzona cesarka. No a
            > le przecież w naszym kraju nie robi się cesarskiego ze wskazań medycznych, a je
            > dynie odpłatnie na życzenie.

            Tak byc powinno, ale niestety nie jest.
            Wiekszosc cesarek wykonuje sie ze wskazan medycznych.

            Pisanie bredni sugerujacych cos innego, to nie tylko mijanie sie z prawda.
            To takze przylaczanie sie do "Faktu" i innych podobnych dezinformatorow,
            ktore juz musialy po przegranych procesach zaplacic lekarzom.
          • pj.pj Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani 20.06.12, 22:55
            a.13 napisała:

            > oj ludzie, skoro odszkodowanie zostało przyznane, to oznacza to, że była opinia
            > lekarska i sąd ją przyjął pozytywnie.

            Ale rzetelność dziennikarska każe o tym poinformować społeczeństwo. A przypadek wyroku w sprawie Dody każe z kolei powątpiewać o rzetelności sędziów...
    • mjjtwjht Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowania ... 20.06.12, 20:30
      Wydarzyla sie katastrofa, nie pierwsza tego rodzaju i to nie tylko w Polsce. Nalezy sie cieszyc iz Hani i jej matce sad przyznal rekompensate finansowa oraz, mam nadzieje, dozywotnia rente dla Hani. Od kilkudziesieciu lat propaguje koniecznosc powowlania osobnej instytucji ubespieczajacych lekarzy polsksich, ktora ze skladek lekarzy gromadzonych przez pokolenia mogla by nabudowac wielo-milardowe walory finansowe z ktorych pozniej poszkodowani pacjenci mogli by byc finansowo rekompensowani. Taka instytucja istnieje w Kanadzie od przeszlo stu lat, nazywa sie canadian medical Protective Association, i ma walory finansowe wielu miliardow dolarow, malo kto wie ile miliardow. Idzie o to ze rekompensowanie poszkodowanych pacjentow nie powinno isc z budzetu panstwa, a z osobnego funduszu ubespieczeniowego nabudowanego przez lekarzy. maciej
    • jotembi a może jednak, kiedyś... 20.06.12, 20:40
      ... w nie tak znowu odległej przyszłości, ktoś wpadnie na sposób leczenia uszkodzonego mózgu
      tyle rzeczy do niedawna niemożliwych dziś robi się rutynowo, w medycynie i innych dziedzinach
      mam nadzieję że niedługo Hani będzie można pomóc i szczerze tego życzę jej samej, jej mamie i siostrze
      BTW - śliczne dziewczynki, i starsza, i młodsza :)
        • jotembi hmm... 20.06.12, 20:55
          ... jesteś młodym początkującym (i niezbyt mądrym) doktorzyną którego strasznie złości fakt że starsi koledzy mają świetnie prosperujące praktyki prywatne...?
          poczekaj parę lat, i ty się dorobisz
          ale twoim pacjentom to ja już dzisiaj współczuję

          idź wylewaj te frustracje gdzie indziej bo aż przykro czytać te twoje brednie
            • kaczkaposmolensku Re: hmm... 20.06.12, 21:49
              Gość portalu: r_xxx napisał(a):

              > Praktycznie i potocznie - ma rację.

              Po prostu: ma racje i tyle.

              >Nigdy nie chciałbym mieć z nim do czynienia

              A ja lubie ludzi, co ktorym moge przyznac racje.

              > Wyjątkowa swołocz, która w ramach wynagrodzenia, płaconego z publicznych pienię
              > dzy nie zrobi NIC.

              Nie znam, nie oceniam.
              Natomiast nie nazywam "kasy" z NFZ wynagrodzeniem. To kpina.
              Podziwiam lekarzy.

              Za takie "wynagrodzenie" ja nawet bym do roboty nie pojechal.
              Wynagrodzenie prawdziwe jest adekwatne do odpowiedzialnosci.
              (O wyksztalceniu i wysilku nie wspomniawszy).
              Kto udaje, ze o tym nie wie, klamie.
      • kaczkaposmolensku Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani 20.06.12, 21:57
        dorry napisała:

        > >na długo przed porodem Katarzynie Łukasiewicz lekarka podawała leki na roz
        > warcie szyjki macicy.
        >
        > A co to sa "leki na rozwarcie"? Bezsensowny bełkot, a nie artykuł.

        Przypomina od belkot "poszkodowanej". Bo i glownie ten belkot zawiera.

        Poziom umyslowy tej matki-Polki odpowiada jej przygotowaniu do porodu.
        • ele_na Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani 20.06.12, 22:04
          kaczkaposmolensku napisał:

          > dorry napisała:
          >
          > > >na długo przed porodem Katarzynie Łukasiewicz lekarka podawała leki
          > na roz
          > > warcie szyjki macicy.
          > >
          > > A co to sa "leki na rozwarcie"? Bezsensowny bełkot, a nie artykuł.
          >
          > Przypomina od belkot "poszkodowanej". Bo i glownie ten belkot zawiera.
          >
          > Poziom umyslowy tej matki-Polki odpowiada jej przygotowaniu do porodu.

          Naprawdę nie pojmuję skąd ta Twoja agresja wymierzona w rodziców, a szczególnie w matkę dziewczynki.Przykro, że miałeś/aś nieszczęśliwe i traumatyczne dzieciństwo, a teraz się wyżywasz, niemniej jednak absolutnie nie usprawiedliwia Twojego zachowania. Jak ktoś wyżej napisał Lem miał rację, gdyby nie internet nie wiedziałabym, ze na świecie jest tylu sfrustrowanych idiotów.
        • klioes Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani 25.06.12, 12:51
          Gość portalu: xsara napisał(a):

          > no wyobraź sobie że są. nazywają sie prostaglandyny i są podawane dopochwowo w
          > formie żelu. jednym z efektów ubocznych jest zwiekszenie ryzyka pęknięcia macic
          > y.

          to tylko domniemanie, w artykule nie ma slowa o przyczynie pekniecia macicy
          wszelkie formulowanie oskarzen o WSZYSTKO wobec lekarzy to polska specjalnosc
    • Gość: gość Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.12, 22:55
      kaczkaposmolensku napisał:

      > 1. A gdzie pisze, ze winni byli lekarze? To oni uratowali zycie tej babie.
      > Moze to polozna nie zglosila im w pore problemu?
      od tego zacznijmy, że to nie baba a kobieta.
      Jest bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że lekarze rutynowo podawali jej końską dawkę oksytocyny. I to mogło spowodować pęknięcie macicy oraz niewyobrażalne cierpienia.

      > No wlasnie niestety z takimi tlumokami jak ta baba, albo ty - pracuja za darmo.
      zgłoś to do PIPu albo do prokuratury, że "biedni lekarze" są zmuszani do darmowej pracy. To co tu proponujesz to łapówkarstwo.
      • Gość: CIRI Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani IP: *.icpnet.pl 20.06.12, 23:53
        >Istnieje przymus pracy w polskiej służbie zdrowia, debilu? Nie? To wypad machać szpachlą w USA. Kwalifikacje masz wystarczające. ROTFL.

        Poziom zenua. Gdziekolwiek nie wyjadea to ich przyjma z otwartymi rekami, wiec nie pitol, prosze. Ciekawe ile Ty zarabiasz, ze sie tak pienisz? jakas zazdrosc?? aj Polaczki Polaczki!!! Dzien Swira - Modlitwa Polaka, nic dodac, nic ujac!
        • Gość: gość Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani IP: *.adsl.inetia.pl 21.06.12, 19:25
          Gość portalu: CIRI napisał(a):

          > Poziom zenua. Gdziekolwiek nie wyjadea to ich przyjma z otwartymi rekami, wiec
          > nie pitol, prosze. Ciekawe ile Ty zarabiasz, ze sie tak pienisz? jakas zazdrosc
          > ?? aj Polaczki Polaczki!!! Dzien Swira - Modlitwa Polaka, nic dodac, nic ujac!
          od tego trzeba zacząć, że wg. drzewka odpowiadasz na inny tekst.
          Po drugie, nie pisz bredni, że wszędzie polskich konowałów przyjmują z otwartmi rękami. Nikt przy zdrowych zmysłach nie zatrudni partacza, który ma gdzieś życie i zdrowie pacjentów.
          • practicant Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani 21.06.12, 20:48
            Gość portalu: gość napisał(a):

            > Gość portalu: CIRI napisał(a):
            >
            > > Poziom zenua. Gdziekolwiek nie wyjadea to ich przyjma z otwartymi rekami,
            > wiec
            > > nie pitol, prosze. Ciekawe ile Ty zarabiasz, ze sie tak pienisz? jakas za
            > zdrosc
            > > ?? aj Polaczki Polaczki!!! Dzien Swira - Modlitwa Polaka, nic dodac, nic
            > ujac!
            > od tego trzeba zacząć, że wg. drzewka odpowiadasz na inny tekst.
            > Po drugie, nie pisz bredni, że wszędzie polskich konowałów przyjmują z otwartmi
            > rękami. Nikt przy zdrowych zmysłach nie zatrudni partacza, który ma gdzieś życ
            > ie i zdrowie pacjentów.

            ...ciekawa teoria, pozdrawiam jako konował z niemieckiego dyżuru...
              • practicant Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani 21.06.12, 23:54
                Gość portalu: gość napisał(a):

                > załóżmy że piszesz prawdę. Rozumiem więc, że możesz posyłać dla kaprysu pacjent
                > ów do piachu a i tak będziesz mieć nadal zatrudnienie? To dopiero ciekawa teori
                > a.

                ...natomiast co jeszcze ciekawsze, jakoś od wyjazdu z polski dziwnym trafem nikt nie próbował mnie obrażać porównaniami do morderców. Co jeszcze dziwniejsze - ludzie mi dziękują za moją pomoc.

                Z każdym takim bzdurnym artykułem i przyznanym przez polski sąd kuriozalnie wysokim odszkodowaniem upewniam się tylko, iż wyjazd z kraju był moją najlepszą decyzją w życiu, a ewentualny powrót byłby najgorszą.

                Pozdrawiam, niezbyt ciepło.
                • Gość: gość Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani IP: *.adsl.inetia.pl 23.06.12, 23:10
                  practicant napisał:

                  > ...natomiast co jeszcze ciekawsze, jakoś od wyjazdu z polski dziwnym trafem nik
                  > t nie próbował mnie obrażać porównaniami do morderców. Co jeszcze dziwniejsze -
                  > ludzie mi dziękują za moją pomoc.
                  No już nie rób z siebie takiego pokrzywdzonego, bo jeszcze ktoś uwierzy.
                  Przecież to ty sam doczepiłeś się do wypowiedzi o niekompetencji lekarskiej, sugerując tym samym, że wiedza lekarza nie mają znaczenia w zatrudnieniu w Niemczech. Po co więc te płaczliwe teksty o mordercach i dziękowaniu?

                  > Z każdym takim bzdurnym artykułem i przyznanym przez polski sąd kuriozalnie wys
                  > okim odszkodowaniem upewniam się tylko, iż wyjazd z kraju był moją najlepszą de
                  > cyzją w życiu, a ewentualny powrót byłby najgorszą.
                  twoi niedoszli polscy pacjenci też tak myślą.

                  > Pozdrawiam, niezbyt ciepło.
                  niepotrzebnie
                  • practicant Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani 24.06.12, 00:14
                    Gość portalu: gość napisał(a):

                    > No już nie rób z siebie takiego pokrzywdzonego, bo jeszcze ktoś uwierzy.
                    > Przecież to ty sam doczepiłeś się do wypowiedzi o niekompetencji lekarskiej, su
                    > gerując tym samym, że wiedza lekarza nie mają znaczenia w zatrudnieniu w Niemcz
                    > ech. Po co więc te płaczliwe teksty o mordercach i dziękowaniu?

                    forum.gazeta.pl/forum/w,62,136795714,136826810,Re_Hani_wyleczyc_sie_nie_da_Milion_odszkodowani.html
                    ...że przepraszam, płaczliwe teksty...?


                    > > Z każdym takim bzdurnym artykułem i przyznanym przez polski sąd kuriozaln
                    > ie wys
                    > > okim odszkodowaniem upewniam się tylko, iż wyjazd z kraju był moją najlep
                    > szą de
                    > > cyzją w życiu, a ewentualny powrót byłby najgorszą.
                    > twoi niedoszli polscy pacjenci też tak myślą.

                    ...moi niedoszli polscy pacjenci po prostu czekają na leczenie chwilę dłużej. Niektórzy się nie doczekają. Nie jestem przekonany, czy są z tego powodu zachwyceni...
                    • Gość: gość Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani IP: *.adsl.inetia.pl 26.06.12, 00:25
                      practicant napisał:

                      > ...że przepraszam, płaczliwe teksty...?
                      masz świadomość że jesteś pieniaczem? i do tego masz urojenia? Przeczytaj jeszcze raz na wypowiedzi w drzewku i gdzie się doczepiłeś.
                      Nigdzie tam nie ma o mordercach. Jest powątpiewanie że każdego przyjmą na Zachodzie z otwartymi rękami. Bo do zawodów wymagających kwalifikacji przyjmują ludzi KOMPETENTNYCH! Bez względu na to czy potrzebują informatyka, inżyniera budowy mostów czy też anestezjologa. Ty się na to doczepiłeś, sugerując, że kompetencje nie są ważne. Stąd dostałeś PYTANIE: "Rozumiem więc, że możesz posyłać dla kaprysu pacjentów do piachu a i tak będziesz mieć nadal zatrudnienie?"
                      Istotą tu była relacja: kompetencje-zatrudnienie. Insynuowanie cyt. "wyzywaniem mnie jako lekarza od morderców" jest w najlepszym wypadku złośliwością.
                      • practicant Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani 26.06.12, 21:19
                        Dobrze, zatem spróbuje prościej:

                        forum.gazeta.pl/forum/w,62,136795714,136820835,Re_Hani_wyleczyc_sie_nie_da_Milion_odszkodowani.html
                        Sugerujesz, iż polscy lekarze nic nie potrafią. Niestety, potrafimy wystarczająco dużo, aby zatrudnić się poza polską i pracować na przyzwoitym poziomie w obcym kraju, w obcym języku. To, co napisałem o wyzywaniu od morderców nie jest złośliwością, bo do tego sprowadzają się m.in. Twoje wypowiedzi. Przykro mi - ale jestem chyba akurat wystarczająco dobrym dowodem na to, iż jako grupa zawodowa jesteśmy wystarczająco dobrzy, aby z uśmiechem pokazać takim jak Ty wyprostowany środkowy palec i przenieść się do ciekawszej piaskownicy.
                        • Gość: gość Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani IP: *.adsl.inetia.pl 27.06.12, 14:10
                          Nie, podwątek nie dotyczył umiejętności polskich lekarzy. Dotyczył partactwa, które doprowadziło do nieszczęścia. Stąd powątpiewanie, czy za Odrą partaczy chcieliby zatrudnić z otwartymi rękami. Taki tekst padłby też w analogicznej sytuacji dotyczącej np. inżyniera, który niechlujnie wykonałby swoje zadania i most sie zawalił.
                          Ty natomiast jesteś dowodem zwykłego pieniactwa, arogancji i buractwa. Nie wnikam, czy faktyczne jesteś lekarzem czy tylko konfabulujesz. Ale gdybyś był lekarzem i w swojej pracy takie teksty odwalał jakie tu piszesz na forum, to tobie pokazaliby środkowy palec.
    • dessis77 Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowania ... 23.06.12, 09:30
      jestem mocno zażenowana niektórymi wpisami , sama od 7 lat walczę ze szpitalem a moje dziecko cierpi , plujecie jadem choć to nie wy znosicie trudy zycia ciodziennego z chorm dzieckiem które tak naprawdę powinno być zdrowe , zawiodła rutyna jak w kazdym takim przypadku
      ja urodziłam trójke dzieci , najstarsza córka jest chora , kolejne bałam sie rodzić naturalnie przez traume spowodowana pierwszym porodem

      jasne że błedy się zdarzaja ale trzeba umieć ponosic za nie konsekwencje i tak w procesach cywilnych nie odpowiada nigdy lekarz za to co zrobił tylko cała jednostka w tym przypadku szpital , a moze gdybyśmy zakładali sprawe karne i lekarz odpowiadał by za spowodowanie trwałego uszczerbku na zdrowiu płacac z własnej kieszeni nauczył by sie jeden z drugim że kazdy przypadek medyczny jest inny i trzeba do niego podejść indywidualnie

      ja sama znam lekarza który ubezpieczył sie na wypadek błędu bo zdaje sobie sprawę ze może kiedyś taki błąd popełnić , wiec reszcie proponuje to rozwazyć bo zamnkelibyście buzie gdyby przyszło wam płacic z własnych kieszeni , ja osobicie wolałabym takiego cwaniaka zobaczyć za kratami
      gubi was rutyna drodzy lekarze , więc zamiast obrażać tutaj , zepnijcie pośladki i zacznijcie leczyć a nie okaleczać !!
        • Gość: dessis Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.12, 13:34
          problemy z czytaniem Pan ma czy ze zrozumieniem ??
          rozumiem solidarność środowisk
          tylko wie Pan co , snajper jak popełni błąd to jest on jego ostatnim błędem a wy do błędów nie przyznajecie się i nic Was one nie uczą
          a taką przysięge składacie , zwrócę szczegolna uwage na punkt 2
          Przysięga Hipokratesa

          "1. Przysięgam i wzywam Apollona lekarza i Asklepiosa, i Hygieję, i Panakeję, i wszystkich bogów i boginie na świadków, że tę przysięgę i tę umowę będę wypełniać według mych zdolności i mego rozumu. Będę tego, który mnie tej sztuki nauczył, poważać na równi z moimi rodzicami, dopuszczę go do uczestnictwa w moich dochodach, i jemu, jeśli w potrzebie będzie, z mojego (majątku) oddać, jego potomków jak braci traktować i tej sztuki wyuczyć, bez zapłaty i umowy. I zobowiążę do udziału w przepisach, wykładach i wszelkich innych naukach moich synów i synów mojego nauczyciela, i związanych umową i według lekarskiego obyczaju zaprzysiężonych uczniów, nikogo jednak poza nimi.
          2. Będę podejmować lekarskie decyzje dla pożytku chorego zgodnie z mymi zdolnościami i moim osądem, strzec się będę jednak przed tym, by użyć ich na szkodę i w nieprawny sposób.
          3. Także nikomu nie podam śmiertelnego środka, także nawet, gdy będę o to proszony, i nikomu nie będę przy tym doradzał; również nie podam żadnej kobiecie środka do spędzenia płodu.
          4. W czystości i pobożności będę zachowywać moje życie i moją sztukę.
          5. Nie będę kroił, nawet cierpiącego na kamień, lecz pozostawię to mężom, którzy rzemiosło to wykonują.
          6. Do wszystkich domów, do których wejdę, wejdę dla pożytku chorego, wolny od wszelkiej świadomej nieprawości i wszelkiego występku, zwłaszcza od płciowego nadużywania kobiet i mężczyzn, wolnych i niewolników.
          7. To, co w czasie leczenia lub poza moją praktyką w obcowaniu z ludźmi usłyszę i zobaczę, i co nie wolno powtarzać, przemilczę i będę strzec jak tajemnicy.
          8. Jeśli wypełnię tę przysięgę i jej nie złamię, niech będzie mi dane, w moim życiu i w mojej sztuce zajść daleko, i zyskać poważanie u ludzi na wsze czasy; jeśli ją jednak przekroczę i złamię, nich spotka mnie los przeciwny".

          przez rutyne działacie na szkode pacjentów
            • Gość: dessis77 Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.12, 22:12
              ja Pana tak nazwałam ??
              myslę ze nikt nie miał na myśli konkretnie Pana , ale tych którzy "mordują" czy okaleczają a Pan się z nimi solidaryzuje
              ja poniekąd ze środowiskiem osób pokrzywdzonych też
              Pana nie znam wiec morderca nie nazwe ale tych konowałów co byli przy moim porodzie i owszem , i mam ochotę wykrzyczeć im to , a nawet kiedyś miałam wielką ochote na zemstę
                • Gość: dessis77 Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.12, 15:43
                  nazywam tak tych którzy na to zasłużyli a tych co pomogli to nie wiem czy było tylu ile palcy u mojej ręki , tak naprawde znależć teraz lekarza z powołaniem to sztuka i graniczy to z cudem

                  ja już nigdy nie zaufam zadnemu lekarzowi , nawet gdyby mi obiecywał cuda to nie jestem w stanie zadnemu zaufać

                  wie Pan od opinii o mnie niczyje zdrowie i zycie nie zależy ale już moja opinia wydana na temat takiego "konowała" może sprawić ze nie skrzywdzi on kolejnej osoby
                  • Gość: dessis77 Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.12, 16:55
                    pozatym martwi sie tak Pan o tamtych lekarzy jakby odszkodowania za ich błedy z Pańskiej kieszeni były brane , prawda jest taka ze lekarze umywaja od tego ręce bo jak napisałam wiekszość procesów jest cywilnych nie karnych i lekarz niezostaje ukarany , no chyba ze szpital jako pracodawca taka kare zastosuje , co jest rzadkością

                    znam tylko dwa przypadki gdzie rodzice równoczesnie prowadzili i karny i cywilny a wiekszosc z nas nie ma na to siły
                    • klioes Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani 25.06.12, 17:10
                      proces karny?
                      czy lekarze chcieli kogos utrupic, czy uratowali zycie tej kobiecie?

                      nie ma pani sily na proces, ale ma pani na sleczenie przy komputerze i klikanie?

                      a moze po prostu wie pani, ze procesu nie ma pani szans z pani "argumentami" wygrac,
                      wiec pluje pani bezkarnie? to nic nie kosztuje...

                      a wiec jak? jezeli jest pani pewna swojego - marsz do prokuratora!
                      • Gość: gość Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani IP: *.adsl.inetia.pl 26.06.12, 00:11
                        klioes napisał:

                        > czy lekarze chcieli kogos utrupic, czy uratowali zycie tej kobiecie?
                        Piszę ogólnie i nie wypowiadam się o tym przypadku! Rażące zaniedbania, które doprowadzają do zagrożenia zdrowia a nawet życia, kwalifikują się pod proces. Amen.

                        > nie ma pani sily na proces, ale ma pani na sleczenie przy komputerze i klikanie
                        > ?
                        zestawiasz kilka minut kliknięcia z wieloletnim procesem????
                      • Gość: dessis77 Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.12, 07:48
                        > proces karny?
                        > czy lekarze chcieli kogos utrupic, czy uratowali zycie tej kobiecie?
                        >
                        gdyby nie popełnili karygodnych błędów nie musieli by ratować życia kobiecie a dziecko było by zdrowe !!
                        > nie ma pani sily na proces, ale ma pani na sleczenie przy komputerze i klikanie
                        > ?
                        >
                        Pan mnie z mojego czasu nie rozlicza :] jak widzi Pan jestem tak zorganizowaną osobą ze mam czas na 3 ! dzieci w tym jedno niepełnosprawne , na klikanie i jeszcze na proces :)
                        > a moze po prostu wie pani, ze procesu nie ma pani szans z pani "argumentami" wy
                        > grac,
                        > wiec pluje pani bezkarnie? to nic nie kosztuje...
                        >
                        gdybym szans nie miała nie było by procesu cywilnego
                        > a wiec jak? jezeli jest pani pewna swojego - marsz do prokuratora!

                        jestem pewna ! ale nie widzę powodu zeby tłumaczyć się jakiemuś anonimowemu lekarzowi , który według mnie tylko podaje się za lekarza a tak naprawdę moze byc nawet hydraulikiem
                        poziom pana wypowiedzi niezbyt dobrze świadczy o Panu , wstyd mi za Pana
                        • practicant Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani 26.06.12, 21:22
                          Gość portalu: dessis77 napisał(a):

                          > > proces karny?
                          > > czy lekarze chcieli kogos utrupic, czy uratowali zycie tej kobiecie?
                          > >
                          > gdyby nie popełnili karygodnych błędów nie musieli by ratować życia kobiecie a
                          > dziecko było by zdrowe !!

                          Jjjjasne, tak samo ludzie umierają bo trafią do szpitala, a nie przez bliski kontakt motocykla z drzewem chwilę wcześniej...

                          • Gość: dessis77 Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.12, 08:06
                            wsiadajac na motocykl mam swiadomość ze moge miec wypadek , zachodzac w ciąze nie zakładam ze urodze chore dziecko , bo jestem pod stała kontrola lekarzy
                            poród to nie jazda na motocyklu

                            "skończ Waść wstydu oszczędź" z kolejnymi wpisami poprostu udowadnia Pan ze z lekarzem ma tyle wspolnego co kot ze słoniem :/

                            wyrok w sprawie Hani wydał sąd , w takich sprawach wydaje opinie kilku a czasem kilkunastu biegłych lekarzy ! , którzy na szczęscie nie coraz rzadziej są stronniczy i nie działaja na nie korzyść powoda , także jesli ma Pan problem z tym ze sa ludzie którzy walczą z takimi błędami to niech Pan zwroci sie do tych co wydaja wyroki a nie pluje jadem w Bogu winne dziecko , które zasłużyło na godne życie
                            • practicant Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani 27.06.12, 23:49
                              ...umiejętność czytania ze zrozumieniem pozwoliłaby Ci przyjąć do wiadomości, iż powyżej zgodziłem się z wyrokiem i uznałem jego sensowność. Nie rozmawiamy natomiast o samym wyroku, tylko o wysokości odszkodowania, które jest horrendalne, niedostosowane do polskich, a nawet europejskich standardów. Tekst o pluciu na dziecko jest poniżej pasa, ale proszę bardzo: widać, człowiek po 8miu latach podstawówki, 4ch ogólniaka, 6ciu studiów, roku stażu i 6ciu latach specjalizacji (w sumie,25 lat) najwyrazniej nie zasluzyl. Proszę ustosunkować się do tego.
                            • practicant Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani 27.06.12, 23:54
                              Gość portalu: gość napisał(a):

                              > practicant napisał:
                              >
                              > > Jjjjasne, tak samo ludzie umierają bo trafią do szpitala, a nie przez bli
                              > ski ko
                              > > ntakt motocykla z drzewem chwilę wcześniej...
                              > ale tu motocyklista bezpiecznie podjechał pod szpital. Dodatkowo podczas całej
                              > jazdy robił postoje na badania kontrolne, aby bezpiecznie dojechać.

                              Nie. Motocyklista miał pecha. Na drodze dojazdowej do szpitala wpadł przednim kołem w gigantyczną dziurę i złamał sobie kręgosłup. Fakt istnienia gigantycznej dziury nie jest natomiast winą mechanika naprawiającego później motor, tylko 1)natury, że pada deszcz i podmywa drogę, 2)centralnego zarządu dróg, czy jakiegoś innego odgórnego zarządu, który postanowił na drodze zaoszczędzić i użyć piasku zamiast betonu, bo trzeba wybudować nowy ładny budynek dla centrali.

                              Mniemam, iż metafora jest zrozumiała...?
                                • practicant Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani 28.06.12, 20:59
                                  Gość portalu: dessis77 napisał(a):

                                  > i myśli Pan ze ta metafora jest stosowana , znaczy Hania i jej mama czy ja i in
                                  > ni podobni mieliśmy pecha tak
                                  > pecha to ja miałam faktycznie trafiajac na konowała :/

                                  Myślę, iż jest bardziej stosowna, niż wcześniejsze wyzywanie od morderców, czy nazywanie kogoś konowałem...
                                  • Gość: dessis77 Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.12, 22:33
                                    to kim jest lekarz który dopuszcza sie karygodnych błędów , szeregu zaniedbań ??
                                    jesli kierowca zabije pieszego na przejsciu dla pieszych to jest mordercą , bo mimo uprawnień nie dostosował sie do przepisów
                                    to samo jest z lekarzem , jesli przez swoje zaniedbania zabije lub okaleczy pacjenta tez mam prawo nazwac go mordercą i konowałem

                                    a jesli chodzi o wysokosc odszkodowań czy wie Pan ile kosztuje leczenie dziecka niepełnosprawnego ??
                                    ile trzeba zrobić żeby stan takiego dziecka sie nie pogorszył
                                    zadne pieniądze nie zwróca zdrowia naszych dzieci , nie ma poprostu takich pieniedzy
                                    zycie bym oddała zeby moja córka zdrowa i gdzieś miałabym odszkodowania czy renty
                                    i tyle odemnie bo widze ze niezły beton z Pana , i nic tu z tłumaczenia
                                      • Gość: dessis77 Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.12, 09:36
                                        z Pana wypowiedzi nic nie wynika , jest Pan oburzony kwota odszkodowania , która jak napisałam nie jest z Pańskiej kieszeni
                                        ordynator oddziału położniczego w małym szpitalu zarabia 25 tyś zł ja chciałabym mieć choć ta końcówke a Pan jeszcze narzeka , doliczajac do tego prywatna praktyke macie spora kase z Waszego zawodu , tylko niech mi Pan nie pisze ze płacicie za studia podejrzewam ze pan uczył sie za kase podatników a Hani pieniadze wyplaci prawdopodobnie skarb państwa a nie szpital , bo szpitale asekuracyjnie ubezpieczaja sie na niskie sumy wynajdujac kruczki prawne zeby odszkodowań nie płacić
                                        • radeberger Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani 01.07.12, 15:41
                                          Gość portalu: dessis77 napisał(a):

                                          > ordynator oddziału położniczego w małym szpitalu zarabia 25 tyś zł ja chciałab
                                          > ym mieć choć ta końcówke a Pan jeszcze narzeka , doliczajac do tego prywatna pr
                                          > aktyke macie spora kase z Waszego zawodu

                                          Rozumiem, że rzucając konkretnymi kwotami masz wgląd do poufnych danych owego lekarza, jaką jest wysokość jego dochodów?

                                          Możliwości są zatem dwie:
                                          a) łamiesz prawo - gratulacje
                                          b) podajesz liczby wyssane z palca

                                          Które jest bardziej prawdopodobne?
                                          PS. Wg taryfikatora mojego szpitala za granica - specjalista dostaje od 5,5 do 8 tysięcy Euro (zależnie od funkcji, stażu pracy itp. Dyżury NIE wliczone). Biorąc pod uwagę jakość niemieckiego leczenia (w stylu - nie wiem co jest grane, więc zrobię rezonans), kwota 25 tysięcy złotych dla ordynatora, który swoją wiedzą często bije niemieckich odpowiedników na głowę NIE jest za wysoka.
                                          • Gość: gość Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani IP: *.adsl.inetia.pl 01.07.12, 17:47
                                            radeberger napisał:

                                            > Rozumiem, że rzucając konkretnymi kwotami masz wgląd do poufnych danych owego l
                                            > ekarza, jaką jest wysokość jego dochodów?
                                            >
                                            > Możliwości są zatem dwie:
                                            > a) łamiesz prawo - gratulacje
                                            > b) podajesz liczby wyssane z palca
                                            BREDZISZ!!!!
                                            Wiele razy w artykułach są podawane wysokości zarobków albo ich przedział.

                                            kwota 25 tysięcy złotych dla ordynatora, który swoją wied
                                            > zą często bije niemieckich odpowiedników na głowę NIE jest za wysoka.
                                            ojej, i znowu niedowartościowani w Polsce....
                                            • radeberger Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani 01.07.12, 19:08
                                              Gość portalu: gość napisał(a):

                                              > BREDZISZ!!!!
                                              > Wiele razy w artykułach są podawane wysokości zarobków albo ich przedział.

                                              Jak ci napiszę na płocie "dupa" - zamierzasz od razu całować owy płot?
                                              To, że dziennikarz coś napisał, ma taką samą wartość dowodową, jak moje twierdzenie w tym poście, że jestem kobietą. Papier wszystko przyjmie.
                                              Co zaś do zarobków w Polsce - wybacz mój brak zainteresowania ciągnięciem wątku, ale ten temat mnie już ani nie obchodzi, ani nie dotyczy.

                                              Salve.
                                              • Gość: gość Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani IP: *.adsl.inetia.pl 01.07.12, 22:59
                                                radeberger napisał:

                                                > Jak ci napiszę na płocie "dupa" - zamierzasz od razu całować owy płot?
                                                nie całuję d..

                                                > To, że dziennikarz coś napisał, ma taką samą wartość dowodową, jak moje twierdz
                                                > enie w tym poście, że jestem kobietą. Papier wszystko przyjmie.
                                                Różni dziennikarze na różnych portalach. Może wszyscy kłamią. Nie wnikam w to. Podobnie jak nie wnikam, czy w omawianym przypadku kwota się zgadza. Nie interesuje mnie to. Zwracam tylko uwagę na to, że nie trzeba zmyślać ani łamać prawa. Bye
                                                • radeberger Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani 02.07.12, 00:09
                                                  Gość portalu: gość napisał(a):

                                                  > Różni dziennikarze na różnych portalach. Może wszyscy kłamią. Nie wnikam w to.
                                                  > Podobnie jak nie wnikam, czy w omawianym przypadku kwota się zgadza. Nie intere
                                                  > suje mnie to.

                                                  Innymi słowy - nie wiem, nie sprawdziłem, ale "co ci powiem to ci powiem, ale ci powiem". Jakie to polskie.
                                                  • dessis77 Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani 02.07.12, 09:14
                                                    złamała bym prawo podajac w którym szpitalu i jak nazywa sie owy ordynator , tego niezrobiłam i tak jak moge napisac ze robotnik budowalny zarabia tyrajac cały dzien zarabia 1500 zł tak moge to samo zrobic nie łamiac prawa ! o ordynatorze

                                                    a kwota nie jest wyssana z palca
                                                    ile wyciaga z prywatnej praktyki nie viezko sie domyslec bywajac u lekarza prywatnie , wystarczy srednia z jednej wizyty dziennej

                                                    nierozumiem co miał wnosić twój post i kolejne które tutaj zamieszczałeś
                                                  • Gość: l Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.12, 11:45
                                                    Wiem dokładnie ile zarabia ordynator dużego odziału w Lublinie - tylko zupełnie innej specjalności - mniej niż 1/5 podanej kwoty ...
                                                    I m.in. przez takie wyroki będzie jeszcze długo musiał pracować jeszcze w kilku miejscach - bo szpitala nie bedzie stać na podniesienie płac, limitów świadczeń itp. - bo będzie musiał płacić coraz większe chore ubezpieczenie oraz gromadzić rezerwy na wynagrodzenie prawników ...
                                                    I to własnie z moich pieniędzy - które państwo w różnych składkach mi zabiera ...
                                                    Cieszą się firmy ubezpieczeniowe i prawnicy ... Bo czy obiektywnie jest ktos kompetentny wycenić, czy czyjaś krzywda jest warta milion, czy moze milion trzysta czy może milion osiemset ? A prawnik to potrafi ... tylko ile procent z tego zabiera ?
                                                  • dessis77 Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani 02.07.12, 14:09
                                                    Gość portalu: l napisał(a):

                                                    > Wiem dokładnie ile zarabia ordynator dużego odziału w Lublinie - tylko zupełnie
                                                    > innej specjalności - mniej niż 1/5 podanej kwoty ...
                                                    > I m.in. przez takie wyroki będzie jeszcze długo musiał pracować jeszcze w kilku
                                                    > miejscach - bo szpitala nie bedzie stać na podniesienie płac, limitów świadcze
                                                    > ń itp. - bo będzie musiał płacić coraz większe chore ubezpieczenie oraz gromadz
                                                    > ić rezerwy na wynagrodzenie prawników ...
                                                    > I to własnie z moich pieniędzy - które państwo w różnych składkach mi zabiera .
                                                    > ..
                                                    > Cieszą się firmy ubezpieczeniowe i prawnicy ... Bo czy obiektywnie jest ktos ko
                                                    > mpetentny wycenić, czy czyjaś krzywda jest warta milion, czy moze milion trzyst
                                                    > a czy może milion osiemset ? A prawnik to potrafi ... tylko ile procent z tego
                                                    > zabiera ?
                                                    >

                                                    ile bierze prawnik znajdziesz na kazdym prawniczym forum , jest to od 10 do 20 % ale weź pod uwage ze sa to lata procesu i taki prawnik zazwyczaj nie bierze "z góry" tylko czeka do końca sprawy , sa i tacy co rezygnuja ze swojego honorarium !

                                                    pytasz czy da się wycenic niepełnosprawność
                                                    jasne nie da się , bo jak wczesniej napisałam zadne pieniądze zdrowia takim dziecia nie zwrócą , wolałabym nie prowadzić procesu latami i mieć zdrowe dziecko , te pieniądze sa po to zeby zycie takie człowieka było godne , a rodzic zeby nie musiał sie martwić ze za kilka lat nie bedzie miał siły i kasy zeby z choroba walczyć

                                                    widze ze bardzo was boli ze to takie sumy są , poprostu zwykła zazdrość przez Was przemawia , ale ja czy mama Hani napewno chętnie zamieniłabym sie z Wami , zdrowie dziecka za ta kase o która tutaj tyle jadu zostało wyplute
                                                  • Gość: leszeke Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.12, 18:15
                                                    Oczywiście też nie zamienił bym się za żadne pieniądze ...
                                                    Ale prawnicy zarabiają zawsze, kwestia tylko ile - i niestety jest to zjawisko postępujące, i to oczywiste, ze oni będą stymujować i nakręcać ten rynek - bo dla nich to jest rynek pracy ...
                                                    I nie jest to tak, że te pieniądze pochodzą z osobistych zasobów medyka popełniającego błąd - pochodzą one z ubezpieczeń - a więc pośrednio z pieniędzy nas wszystkich. Tak z moich pieniędzy, pieniędzy moich zdrowych dzieci - ale również pieniedzy które mogły by pójść na leczenie innych chorych ludzi ... Dlatego jednak te kwoty powinny być wyważone - i nie jest to zwykła zazdrość ...
                                                  • dessis77 Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani 03.07.12, 09:08
                                                    Gość portalu: leszeke napisał(a):

                                                    > Oczywiście też nie zamienił bym się za żadne pieniądze ...
                                                    > Ale prawnicy zarabiają zawsze, kwestia tylko ile - i niestety jest to zjawisko
                                                    > postępujące, i to oczywiste, ze oni będą stymujować i nakręcać ten rynek - bo d
                                                    > la nich to jest rynek pracy ...
                                                    > I nie jest to tak, że te pieniądze pochodzą z osobistych zasobów medyka popełni
                                                    > ającego błąd - pochodzą one z ubezpieczeń - a więc pośrednio z pieniędzy nas ws
                                                    > zystkich. Tak z moich pieniędzy, pieniędzy moich zdrowych dzieci - ale również
                                                    > pieniedzy które mogły by pójść na leczenie innych chorych ludzi ... Dlatego jed
                                                    > nak te kwoty powinny być wyważone - i nie jest to zwykła zazdrość ...

                                                    po częsci sie zgadzam za te błedy powinni pacic ci co je popełniaja ale to chyba nie wina tych co walcza o nie z jakiego źrodła pochodza prawda ??
                                                    dlatego tez juz wczesniej napisałam , gdyby przyszło takiemu jednemu z drigim zapłacic z własnej kieszeni to moze by sie ogarneli i kolejnych błedów nie popełnili
                                                  • Gość: gość Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani IP: *.adsl.inetia.pl 04.07.12, 15:59
                                                    Gość portalu: l napisał(a):

                                                    > I m.in. przez takie wyroki będzie jeszcze długo musiał pracować jeszcze w kilku
                                                    > miejscach - bo szpitala nie bedzie stać na podniesienie płac, limitów świadcze
                                                    > ń itp. - bo będzie musiał płacić coraz większe chore ubezpieczenie oraz gromadz
                                                    > ić rezerwy na wynagrodzenie prawników ...
                                                    w firmach na całym świecie w takiej sytuacji zwalnia się niekompetentnych pracowników. No ale jeśli ktoś chce uparcie trzymać na stanowiskach partaczy, to musi liczyć się z konsekwencjami.
                                                  • Gość: gość Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani IP: *.adsl.inetia.pl 04.07.12, 15:55
                                                    radeberger napisał:

                                                    > Gość portalu: gość napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Różni dziennikarze na różnych portalach. Może wszyscy kłamią. Nie wnikam
                                                    > w to.
                                                    > > Podobnie jak nie wnikam, czy w omawianym przypadku kwota się zgadza. Nie
                                                    > intere
                                                    > > suje mnie to.
                                                    >
                                                    > Innymi słowy - nie wiem, nie sprawdziłem, ale "co ci powiem to ci powiem, ale c
                                                    > i powiem". Jakie to polskie.
                                                    Jesteś idiotą? Wycinasz najważniejsze zdanie, cyt.: "Zwracam tylko uwagę na to, że nie trzeba zmyślać ani łamać prawa." żeby dowalić oponentowi?
                                • kaczkaposmolensku Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani 02.07.12, 13:59
                                  Gość portalu: dessis77 napisał(a):

                                  > i myśli Pan ze ta metafora jest stosowana , znaczy Hania i jej mama czy ja i in
                                  > ni podobni mieliśmy pecha tak
                                  > pecha to ja miałam faktycznie trafiajac na konowała :/

                                  ciaza trwa 9 miesiecy i jest to dosc czasu dla rozsadnej kobiety aby pomyslec
                                  o jej najryzykowniejszej fazie czyli o jej zakonczeniu poprzez prorod

                                  jezeli "trafila" pani "nakonowala" to znaczy, ze nie myslala pani odpowiedzialnie
                                  o zakonczeniu ciazy i zdala sie pani na slepy los
                                  zdumiewa to tym bardziej, ze opinie o polskich lekarzach (ale tylko w Polsce)
                                  sa czesto zle

                                  dlatego nie nazywam pani kobieta rozsadna
                                  • dessis77 Re: Hani wyleczyć się nie da. Milion odszkodowani 03.07.12, 09:15
                                    kaczkaposmolensku napisał:

                                    > Gość portalu: dessis77 napisał(a):
                                    >
                                    > > i myśli Pan ze ta metafora jest stosowana , znaczy Hania i jej mama czy j
                                    > a i in
                                    > > ni podobni mieliśmy pecha tak
                                    > > pecha to ja miałam faktycznie trafiajac na konowała :/
                                    >
                                    > ciaza trwa 9 miesiecy i jest to dosc czasu dla rozsadnej kobiety aby pom
                                    > yslec
                                    > o jej najryzykowniejszej fazie czyli o jej zakonczeniu poprzez prorod
                                    >
                                    > jezeli "trafila" pani "nakonowala" to znaczy, ze nie myslala pani odpowiedzialn
                                    > ie
                                    > o zakonczeniu ciazy i zdala sie pani na slepy los
                                    > zdumiewa to tym bardziej, ze opinie o polskich lekarzach (ale tylko w Polsce)
                                    > sa czesto zle
                                    >
                                    > dlatego nie nazywam pani kobieta rozsadna

                                    poszłam rodzić do szpitala a nie do supermarketu , liczyłam na to ze jestem pod fachowa opieką , cała ciąza prowadzona prywatnie ale kiedy pod koniec ciazy lekarz prowadzacy zaproponował mi 2 tys ( 11 lat temu) za asyste przy porodzie , to uznałam ze dostał wystarczojaco duzo przez całe 9 miesiecy , wizyty co 3 tyg x 80 zł plus usg 100 zł

                                    pozatym wchodzac na porodówke nie sprawdza sie kompetencji lekarza i nie da sie sporzadzic wywiadu jakim on jest lekarzem , ale pan nawet jako lekarz musiałby choc raz urodzic zeby wiedziec o czym piszę

                                    dodam ze kolejne ciaze rozwiazywałam za pomoca cc za które jak się chce bez wskazań medycznych trzeba zapłacic bo szpitalowi nie opłaca sie taki poród

                                    takze ocene mojej osoby prosze sobie darowac
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka