dociek
10.07.12, 19:47
Polecam szczególnej uwadze ostatnie fragmenty tekstu, jako dowód na maksymalny katolski odlot. Gdzie "materiały procesowe" stają się za nielegalnym pośrednictwem przedstawicieli "narodu" wotami religijnymi. Podejrzewam, że gdyby tacy aktywiści jakich mamy obecnie teoretycznie żyli w biblijnym momencie ukrzyżowania, to jak nic nie doszłoby do wniebowstąpienia, bo by zdążyli zamurować ciało w jakimś przecudownym, religijnym monumencie w Polsce.
wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/ujawniamy-co-jest-w-srodku-kontrowersyjnego-pomnik,1,5185114,wiadomosc.html
Również poseł Krzysztof Lipiec nie od razu chce wszystko powiedzieć. Okazuje się jednak, że między innymi to on przekazał do sanktuarium ów fragment. Poseł zaznacza, że z całą pewnością jest on autentyczny. Ze Smoleńska przywieźli go harcerze. Ale czym właściwie jest ten fragment wraku?
- To kawałek blachy. Trudno powiedzieć, z konkretnie której części samolotu. Są na niej biało-czerwone oznaczenia. Jest mały fragment barwy czerwonej, a zdecydowana większość jest w kolorze białym - mówi Onetowi. Z innego źródła dowiadujemy się, że może to być fragment skrzydła.
Czyli to pan przekazał ten element do sanktuarium? - pytamy. - No pewnie że tak - odpowiada w końcu. I dodaje, że przypomina sobie, że uczynił to wraz z posłanką Beatą Kempą. A do sanktuarium trafiła też ziemia z miejsca katastrofy.
Rezerwa, z jaką Lipiec mówi, wynika z tego, że informacje te są „niewygodne”. Dlaczego? Taka opinia polityka PiS wynika z braku zaufania do prokuratury wojskowej, która prowadzi śledztwo ws. katastrofy
...
Mec. Rogalski: każdy fragment Tupolewa ma wartość procesową
- Jeżeli prawdą jest, że fragment Tu-154M o numerze bocznym 101 rzeczywiście znajduje się w tej makiecie samolotu będącej pomnikiem, to jestem tym zaskoczony. Prokuratura powinna dotrzeć do osoby, która przekazała owy fragment, bo w jej posiadaniu mogą się znajdować również inne elementy samolotu mogące stanowić dowód w sprawie. Dopóki toczy się śledztwo prowadzone przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie każdy fragment Tupolewa ma wartość procesową - mówi Onetowi mec. Rafał Rogalski, pełnomocnik części rodzin smoleńskich, w tym Jadwigi Gosiewskiej (matki śp. Przemysłąwa Gosiewskiego obecnej na odsłonięciu pomnika) i Jarosława Kaczyńskiego (prezesa PiS).
W jaki sposób i od kogo trafił do sanktuarium fragment Tupolewa to w Kałkowie informacja, którą nikt się nie chwali. A rodziny ofiar deklarują, że nie mają wiedzy na ten temat.
Obecnie rzeczony fragment Tupolewa jest wmontowany w żelbetowy pomnik. Ten monument jest w istocie makietą rządowego Tu-154M w skali 1:2,5. Odsłonięty został 1 lipca, obok sanktuarium Matki Bożej Bolesnej Królowej Polski w Kałkowie-Godowie w woj. świętokrzyskim.