Magister prawa w 2,5 roku? Możliwe, ale nie w L...

07.08.12, 10:12
Ależ przecież da się skrócić, tyle że trzeba będzie na bezrobocie wysłać dużą część kadry. Wbrew temu, co mówi dziekan, można to zrobić bez straty dla samych studiów. Wystarczy z programu wykreślić
- wstęp do nauki o państwie i prawie;
- teorię państwa i prawa (powtórzenie wstępu do nauki... tyle że na V roku - jedno i drugie to w zasadzie nic konkretnego);
- historię prawa polskiego (bo do napisania pozwu nie potrzeba wiadomości o ewolucji kompetencji urzędu starosty);
- powszechną historię prawa;
- socjologię prawa;
- łacinę (serio? w XXI wieku? zna ktoś prawnika, który jest w stanie mówić / pisać / czytać po łacinie? a to jest jakieś 5 semestrów);
- historię doktryn polityczno prawnych (tak, jest taki przedmiot i to osobny od historii prawa).

Pozostałe przedmioty spokojnie, bez żadnych cięć, zmieszczą się w 2,5 roku.

Tyle, że to jest nie do zrealizowania, bo połowę kadry uniwersyteckiej należałoby wtedy zwolnić, a przecież nikt nie zagłosuje za skasowaniem jego stanowiska pracy.
    • dociek Re: Magister prawa w 2,5 roku? Możliwe, ale nie w 07.08.12, 22:47
      mszczuj_von_kain napisał:

      > Ależ przecież da się skrócić, tyle że trzeba będzie na bezrobocie wysłać dużą c
      > zęść kadry. Wbrew temu, co mówi dziekan, można to zrobić bez straty dla samych
      > studiów. Wystarczy z programu wykreślić
      > - wstęp do nauki o państwie i prawie;
      > - teorię państwa i prawa (powtórzenie wstępu do nauki... tyle że na V roku - je
      > dno i drugie to w zasadzie nic konkretnego);
      > - historię prawa polskiego (bo do napisania pozwu nie potrzeba wiadomości o ewo
      > lucji kompetencji urzędu starosty);
      > - powszechną historię prawa;
      > - socjologię prawa;
      > - łacinę (serio? w XXI wieku? zna ktoś prawnika, który jest w stanie mówić / pi
      > sać / czytać po łacinie? a to jest jakieś 5 semestrów);
      > - historię doktryn polityczno prawnych (tak, jest taki przedmiot i to osobny od
      > historii prawa).
      >
      > Pozostałe przedmioty spokojnie, bez żadnych cięć, zmieszczą się w 2,5 roku.
      >
      > Tyle, że to jest nie do zrealizowania, bo połowę kadry uniwersyteckiej należało
      > by wtedy zwolnić, a przecież nikt nie zagłosuje za skasowaniem jego stanowiska
      > pracy.


      I dlatego też w Lublinie nadal będzie funkcjonować odrębnie kilka uniwersytetów, a nie jedna poważna, duża i znacząca uczelnia państwowa o statusie uniwersyteckim. W końcu to szkoły wyższe Lublina okazują się ostatnią deska ratunku w kwestii miejsc pracy w Lublinie.
      • kainel.kemezrp zawodowe studia prawnicze - jestem za 08.08.12, 08:21
        ale 2,5 roku to za mało jest
        odejmując przedmioty stricte naukowe z których część już wymieniono można by zrobić studia 3- 4 letnie
        w 2,5 roku to można zrobić i magisterskie oczywiście w indywidualnym toku
        ...
        historia jest akurat potrzebna i to bardzo - troszkę nie łapiecie tego że prawo obowiązuje w czasie i żeby np móc załatwić sprawy spadkowe z czasów zaborów - a wciaz takie bywają to trzeba znać prawo które wtedy obowiązywało (dokładniej to trzeba wiedzieć gdzie tego prawa szukać)
        z tego nie da się zrezygnować
        podobnie ze wstępu (to jest fundament bez którego prawnika nie zrobisz a co najwyżej idiotę w studencie powiększysz)
        teoria - owszem jest stricte akademicka, socjologia poniekąd, historia doktryn także łacina nawet da się pominąć
        propos tej łaciny i prawników to owszem są tacy co biegle łacinę znają
        a reszta niestety powinna raczej w markecie robić niż się prawem zajmować ale dna ich ponoć usposabia ;-)
        • andrzej.sawa Re: zawodowe studia prawnicze - jestem za 08.08.12, 08:47
          Co do tego ile i jak uczyć prawników to ja się nie wypowiadam,ale proszę o zwrócenie uwagi na poziom znajomości prawa i poziom wielu prawników na przykładzie rozmaitych programów interwencyjnych w telewizjach.Niechlujstwo,brak podstawowych porad prawnych.A przecież chyba pracują tam prawnicy,po pełnych studiach.
          • kainel.kemezrp owszem poziom jest niski 08.08.12, 08:51
            bardzo niski nawet
            aplikacje ten stan utrwalają niestety
            mamy ignorantów prawników
            i imbecyli nawet czasem
            można by podać przykłady
            system działa źle ale jest odporny na zmiany bardzo
            niestety
            • kainel.kemezrp kształcenie podstawowe to początek 08.08.12, 08:56
              tu się zdobywa podstawy
              które rozwinąć powinna aplikacja
              a wyszlifować praktyka i działalność naukowa
              można by sporo o tym rozmawiać
              i nawet czasem się gada
              ale i tak wszystko rozbija się o układy rodzinne w palestrze
              i poziom pozostaje niski a nawet coraz niższy
              brak jest tez krytyki jakiejkolwiek
              ...
              w efekcie bywa że prawnik z Helsińskiej Fundacji praw Człowieka promuje handel ludźmi
              pisałem o tym kiedyś...
              zgroza można by rzec
              ale cóż tak jest i pewnie tak będzie nadal
              • kainel.kemezrp Handel ludźmi 08.08.12, 09:08
                dam linka do tego przykładowego tekstu o imbecyliźmie prawniczym link
              • andrzej.sawa Re: kształcenie podstawowe to początek 08.08.12, 09:53
                Nie wiem czy masz podobne wrażenie,ale czasem patrząc na tych "prawników" przypomina mi się - nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie ... prawnika.
                • Gość: kainel chęci nie widzę ;-) IP: 62.244.131.* 08.08.12, 10:53
                  chyba że zysku i łatwego życia
                  • andrzej.sawa Re: chęci nie widzę ;-) 08.08.12, 12:33
                    Chyba nie znasz tego dowcipu z lat 40-tych.
    • Gość: OnLbn Tragedia IP: *.dynamic.chello.pl 09.08.12, 10:24
      Kolejny krok do ogłupiania społeczeństwa. Niedługo będą nas leczyć lekarze po rocznych kursach korespondencyjnych, nasze budynki projektować i wykonywać będą inżynierowie po wiejskich szkółkach...to już za komuny poziom człowieka z wyższym wykształceniem bił na głowę obecnych magistrów, o II RP nie wspomnę, gdzie była prawdziwa elita. Mówię takiemu rozwiązaniu nie, nie i jeszcze raz nie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja