Ogłoszenie na latarni. "Biedna rodzina prosi o pom

18.09.12, 09:58
trafił temat na inne forum a niesłusznie
tu może ktoś pomoże tam to jedynie kolejny news
link
    • Gość: erg Re: Ogłoszenie na latarni. "Biedna rodzina prosi IP: *.ostnet.pl 18.09.12, 10:32
      Swoje dzieci odchowałem już dość dawno więc nie mam niczego co mogłoby się przydać ale mam pewną refleksję - dziewczyna ma już teraz kłopoty ,a widząc co studiuje , skazuje się na trwałe bezrobocie lub pracę zupełnie niezwiązaną z wykształceniem. Jeżeli nie zabrnęła za daleko to powinna rzucić te studia i poszukać pracy ( po psychologii nie będzie jej miała lepszej). Ewentualnie uzupełniać wykształcenie w trakcie pracy. Brnięcie w studia psychologiczne to bezsensowne koszty i brak perspektyw. A na zaspokajanie ambicji zwyczajnie dziewczyny nie stać. Brutalne ale prawdziwe.
      • kainel.kemezrp studia a praca to rózne sprawy 18.09.12, 10:37
        albowiem każdy orze jak może
        zmiana studiów jej sytuacji nie poprawi
        natomiast ukończenie ich nie dla zarobkowania ma znaczenie a dla godności własnej
        no i wiedzy o czym nie wolno zapominać
        godnie żyć to nie znaczy życ bogato
        zresztą na pracy się nie wzbogaci przecie u nas
        po psychologi może przecie wyjechać i być psychologiem w cywilizowanym kraju
        a nie na zielonej wyspie wśród nas baranów
        pzdr.
        • Gość: leCHUJarek Re: studia a praca to rózne sprawy IP: *.ostnet.pl 18.09.12, 10:58
          Te studia maja jak najbardziej wpływ na sytuację kobiety - kosztują majątek (nawet jeżeli są "bezpłatne") i angażują jej czas który mogłaby poświęcić na pracę. Nigdzie na świecie nie ma gwarancji studiowania dla wszystkich. Jest zasada : nie stać cię to masz dwa wyjścia - pracujesz lub, jeżeli jesteś ponadstandardowo zdolny , otrzymujesz stypendium. U nas też są programy stypendialne a studenci tzw kierunków zamawianych mają wręcz doskonałe warunki finansowe. Ale to nie dotyczy psychologii . A ambicje rozwijania intelektualnego i duchowego kosztują na całym świecie. I jeżeli kogoś na nie nie stać to musi po prostu pracować. Tak robią miliony , jeżeli nie miliardy.
          • kainel.kemezrp trzeba myślec o przyszłości 18.09.12, 11:01
            proponujesz dziewczynie karierę miliardów niewolników?
            cenna rada...
            • Gość: erg Re: trzeba myślec o przyszłości IP: *.ostnet.pl 18.09.12, 11:27
              A co ty może od razu ujawnij swój rewolucyjny pomysł jak zrobić żeby wszyscy byli piękni , bogaci i zdrowi. No i żeby nie musieli zanadto się przepracowywać a państwo żeby fundowało tą powszechną szczęśliwość każdemu chętnemu.
              • Gość: erg Re: trzeba myślec o przyszłości IP: *.ostnet.pl 18.09.12, 11:30
                Coś i klawiatura zrobiła dowcip. Wpis miał brzmieć -A co ty proponujesz ? Uczynić z niej klientkę organizacji pomocowych ? może od razu ujawnij swój rewolucyjny pomysł jak zrobić żeby wszyscy b yli piękni , bogaci i zdrowi. No i żeby nie musieli zanadto się przepracowywać
                a państwo żeby fundowało tą powszechną szczęśliwość każdemu chętnemu.
                • kainel.kemezrp a co ja to wieczorem 18.09.12, 11:34
                  bo czas do roboty ;-)
          • Gość: bleee... Re: studia a praca to rózne sprawy IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.09.12, 12:14
            ...sądząc po rozmiarach potrzebnych ubranek i pampersów, dziecko na ok. 2 lat... zakładam, że pani Agnieszka skorzysta z twojej rady, rzuci studia i się zatrudni... :-)))... pytanie pierwsze: KTO ją zatrudni z tak małym dzieckiem... pytanie drugie: ile jej zapłacą - wszak "winna" jest, że nie jest np. fryzjerką... pytanie trzecie - kto zatrudni jej męża rencistę, żeby mógł wesprzeć rodzinę finansowo... pytanie czwarte: co zrobi z dzieckiem w czasie pracy - opieka kosztuje, rodziny wspierającej nie ma (prababcia raczej nie wchodzi w grę...)... lista pytań rozwijalna... a skoro tak ładnie zadysponowałeś życiem bohaterki reportażu wnoszę, żeś z tych młodych, pięknych, zdrowych i bogatych (czego szczerze życzę ci - mimo wszystko - na długie lata...)... ale - ja płacę podatki, przeznaczane i na pana kanclerza UMCS i na pomoc społeczną... i na uaktywnienie tych "pięknych"... więc mogę sobie życzyć, by służyły one nie tylko pięknym i bogatym, ale by służyły "nieudacznikom" w rodzaju pani Agnieszki... bo zawód, jaki chce wykonywać, jest bardzo powszechnie uznawany na świecie za potrzebny... bo zmienia mentalność zapatrzonych w siebie bogatych głąbów - żeby nie musieli z mostów skakać, nie znajdując sensu życia w bogactwie... nie traktuj mojej wypowiedzi osobiście... nie chodzi o to, by komuś dowalić... chodzi mi o to, że "nawet" pani Agnieszka ma prawo do wyboru drogi życiowej - a to raczej piękna droga, biorąc pod uwagę jej (pani
            Agnieszki...) życiorys... a praktyka pokazuje, że wszelkie stypendia, nie tylko naukowe, nie są dla niej... być może - na początek - powinna wystąpić o pokój dla rodziny w akademiku... bezpłatny... bardzo naiwne bleee...
            • Gość: erg Re: studia a praca to rózne sprawy IP: *.ostnet.pl 18.09.12, 15:09
              Młody byłem za późnego Gomułki i wczesnego Gierka. Też uważam, że ludziom należy pomagać ale najpierw muszą zacząć pomagać sobie. Po raz kolejny powtórzę - studia , zwłaszcza tak nietypowe jak psychologia nie są wpisane do katalogu praw podstawowych obywateli. Piszesz, że nikt nie zatrudni kobiety z małym dzieckiem. Skąd to wiesz ? Czy ta pani próbowała znaleźć jakąś pracę ? Niech najpierw poszuka a potem będziesz gdybał. A co do opieki nad dzieckiem to jest mąż rencista. Skoro dorywczo wykłada towar to tym bardziej może zaopiekować się dzieckiem. Chyba że jakieś względy religijne czy kulturowe czynią dla niego taką rolę poniżającą ale tu już wkraczamy na inny , śliski grunt.
              • Gość: bleee... Re: studia a praca to rózne sprawy IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.09.12, 16:46
                ...ostatni przypadek z mojej bliskiej rodziny: pierwszego dnia po zakończeniu okresu ochronnego - czyli pierwszego dnia po roku przepracowanym po zwykłym urlopie macierzyńskim, wcześniej idealna pracownica została zwolniona z pracy pod bzdurnym powodem... z dnia na dzień... wyjątkową "bezczelnością" wywalczyła prawo do trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia... nie była naciągaczką, nie chodziła na zwolnienia - ani na siebie, ani na dziecko (trzy dni w ciągu tego roku, z powodu wypadku dziecka...)... w jej miejsce zatrudniono cztery osoby - więc chyba nieźle zapieprzała... wykształcenie i zawód nie miały nic do rzeczy... może pochodzenie i brak przynależności do upartyjnionej rodziny, której członkom "się należy"?... wiem więc - bo to nie jedyny znany mi przypadek... chcesz patronować pani Agnieszce?... znasz wywiad z filozofem Mikołejką?... :-)))... bleee...
            • dociek Re: studia a praca to rózne sprawy 18.09.12, 16:11
              Gość portalu: bleee... napisał(a):

              > nie są dla niej... być może - na początek - powinna wystąpić o pokój
              > dla rodziny w akademiku... bezpłatny... bardzo naiwne bleee...

              Pokój w akademiku, ok. Ale co do płacenia, to kto ma za niego płacić? Uczelnia?
              • Gość: bleee... Re: studia a praca to rózne sprawy IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.09.12, 16:31
                ...tak... powinna zapłacić uczelnia... po to jest opieka socjalna dla studentów... chorych i w złej kondycji finansowej... wolę, by tak wydano moje podatki... wolę, by nie wydawano ich na apanaże bufonów... bleee...
    • Gość: gość Re: Ogłoszenie na latarni. "Biedna rodzina prosi IP: *.dynamic.chello.pl 18.09.12, 10:36
      w ciągu kilkudziesięciu lat mego życia doszło do kompletnego przetasowania wartości oraz pojęcia "wstyd".
      Za moich młodych czasów wstyd było: kraść, dawać d..y kazdemu kto się nawinie (o uprawianiu prostytucji nie wspomnę), dokonywać oszustw, bluźnić na Boga i Jego wyznawców (Urban był niekwestionowanym pionierem w tej dziedzinie), zdradzać współmałżonka CZYLI wszystko to, co przynosi chlubę współczesnemu (pseudo)człowiekowi.
      Wierzę, że akurat pani Agnieszka uzyska pomoc, ale gdyby pojęcie wstydu(biedy) nie było tak silne jak jest dzisiaj, ludzie będący w podobnej sytuacji powinni wyjść na ulice, rozpirzyć rząd w pi..u i żądać takiej polityki prorodzinnej, która rodzinę wspiera, a nie robi z niej kompletnego durnia i żebraka. A ja mogę w tej manifestacji nieśc jakiś sztandar.
      • kainel.kemezrp na rozpierdziel zawsze jest czas 18.09.12, 10:47
        a sztandar proponuję ten

        wciąż płyną ludu gorzkie łzy
        ano płyną
        a póki co trzeba sobie pomagać
      • Gość: Bazyl Re: Ogłoszenie na latarni. "Biedna rodzina prosi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.12, 17:01
        Gość portalu: (anonim) napisał:
        > Za moich młodych czasów wstyd było: kraść, dawać d..y kazdemu kto się nawinie (
        > o uprawianiu prostytucji nie wspomnę), dokonywać oszustw, bluźnić na Boga i Jeg
        > o wyznawców (Urban był niekwestionowanym pionierem w tej dziedzinie), zdradzać
        > współmałżonka CZYLI wszystko to, co przynosi chlubę współczesnemu (pseudo)czło
        > wiekowi.

        Z tym "bluźnieniem" to grubo przesadziłeś; paragraf za "obrazę uczuć religijnych" wprowadzono dopiero w Najjaśniejszej RP Numer Trzy.
    • Gość: bleee... Re: Ogłoszenie na latarni. "Biedna rodzina prosi IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.09.12, 11:03
      ...radzisz pani Agnieszce, by napisała na forum... a jeśli stać ją było tylko na karteczkę przyklejoną na latarni... bo - np. nie ma komputera?... pisaliśmy - przy okazji sprawy Mikołajka - o koniecznej pomocy systemowej dla osób potrzebujących... obecna "pomoc" nie działa jak należy i nic tego nie zmieni... jak czytam o rozpatrywaniu kolejnych podań na UMCS, które tak pięknie potrafiło pożegnać kanclerza... szlag mnie trafia... a jeśli nawet ktoś ofiaruje paczkę pampersów za 30 - 50 zł, to na ile czasu one starczą?... nawet jeśli będą te pampersy zmieniane niezbyt często (czyli ze szkodą dla Adasia...)... masz jakieś inne pomysły?... piszę bez złośliwości... bo "to" dzieje się cały czas... tuż obok nas... bleee...
      • kainel.kemezrp może słusznie prawisz 18.09.12, 11:08
        a może np. uczelnia ma kompy z dostępem?
        ja tam w systemy mało wierzę
        za to w ludzi i owszem raczej bardzo
        a że się dzieje tuż obok i czas cały to wiem przecie
        widzę więcej niż redakcja
        bo nie tylko tych co mają ciemniejszą skórę
        • Gość: bleee... Re: może słusznie prawisz IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.09.12, 21:33
          ...o:

          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12508124,Lawina_maili_ws__rodziny_z_ogloszenia__Ludzie_chca.html?lokale=lublin
          ... :-)... bleee...
          • kainel.kemezrp byleby się na mailach nie skończyło 18.09.12, 21:44
            Agnieszka się może wstydzić przestanie ;-)
            być w tarapatach w końcu nie rzadka dziś rzecz
            ...
            "Naszą czytelniczkę z Sydney oprócz sprawy pani Agnieszki poruszyły komentarze zamieszczone przez internautów. Padło wiele ostrych sądów i przykrych słów."
            Droga Australijko life is brutal and full of zasadzkas
            ale też i bywa czasem fajne
            internet to zaś tylko zapis życia on line ;-)
            pzdr.
            • kainel.kemezrp i jeszcze jedno ale ważne 18.09.12, 21:46
              Pani Agnieszka dziękuje za okazane serce - teraz nie ma już wątpliwości, że "wyjdzie na zero" - o czym marzyła i mówiła naszej reporterce.
              AGNIESZKO nie wychodź na zero ;-)
              wyjdź na człowieka
              albo na prostą
              albo z długów
              ale na Boga Miłosiernego - nie na zero
              pzdr.
            • Gość: bleee... Re: byleby się na mailach nie skończyło IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.09.12, 21:48
              ... byle... bleee...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja